Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czy w Egipcie byly dyskoteki??
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 43

Jak myslicie, czy oni tanczyli przy techno??

o ile wiem to techno robi sie przy pomocy komputera i nowoczesnej technologii. jakim cudem Egipcjanie mogli robic coœ takiego i w dodatku bawić się przy tym durny wštek chyba, że ma drugie dno ;)

Nikt nie wie, w jakim rytmie wtedy w Egipcie taktowali.

Czy czestotliwosc rytmu ich zycia mozna odczytac z czegos, co jest nam dostepne??

Gdyby sie wcielali w dzisiejsze czasy z pamiecia z tamtych czasow, to by mogli sie bavic przy techno z navykami z poprzednich czasow.

Oczywiscie mogliby miec problemy z pisownia i z moneteizmem..... (polecam lekture objawien Steinera).

Leszek Żšdło 26-03-2004 Œmierć w ekstazie Wielu ludzi marzy o pięknej œmierci w ekstazie seksualnej. To marzenie ma swoje powody karmiczne. Opiszę je na własnym przykładzie. Większoœć opisu powstało w wyniku przejœcia przez kilkanaœcie sesji regresingu na ten tylko temat. Kiedyœ zostałem inicjowany w dziwnš praktykę: œmierć w ekstazie. Zgodnie z jej ideš, taka œmierć miała zapewnić życie wieczne w ekstazie. Idea tej praktyki jest prosta: w jakim stanie œwiadomoœci umieramy, w takim się rodzimy. Z tego, co sobie przypomniałem, byłem silnie odurzony. Tak silnie, że pamiętam tylko piękne piersi kapłanki, na której leżałem i na której zabito mnie podczas stosunku. Pamiętam też, jak na mojš głowę padały uderzenia cepów. Jedynym negatywnym odczuciem był lęk, czy zdšżš mnie zabić, zanim skończy się moja rozkosz. Zdšżyli. Odtšd pragnšłem tylko takiej œmierci. Zauważyłem, że to pragnienie stało się w wielu wcieleniach przyczynš ponoszenia œmierci w młodoœci, czasem natychmiast po uzyskaniu zdolnoœci do współżycia seksualnego. Silne pragnienie, by przeżywać ekstazę seksualnš, a unikać życia, stało się też przyczynš wybierania na matki kobiet, które przeżywały nieprzytomne, ale w moim pojęciu rozkoszne orgazmy. Starałem się przy tym umrzeć przy porodzie, albo nieco wczeœniej i wiele razy mi się to udało. Taki znalazłem sposób na przeżywanie rozkoszy z jednoczesnym unikaniem życia, które wydawało mi się tylko niepotrzebnym okresem przerwy między jednš a kolejnš rozkoszš. Ta tendencja, jak każda inna, słabła z wcielenia na wcielenie. Tym niemniej jednak, co jakiœ czas dawała o sobie znać, zwłaszcza wówczas, gdy spotykałem kobiety o podobnych intencjach i wzorcach. Po odreagowaniu pożšdania œmierci w ekstazie (a wydawało mi się to jedynš przyjemnoœciš przez kilka tygodni), oprzytomniałem na tyle, żeby docenić radoœć i przyjemnoœci codziennego życia. I kiedy już tak szedłem zadowolony, zobaczyłem kobietę, na widok której nogi ugięły się pode mnš, a "serce" powiedziało: z niš razem pragnę umrzeć w ekstazie. Kolejny tydzień sesji uœwiadomił mi, że przez kilka wcieleń szukałem kobiet, które chciałyby umrzeć w ten sposób. I znajdowałem je. Po pewnym czasie nawet poczułem złoœć na pewnš mojš znajomš, że nie dała mi się zmanipulować, kiedy chciałem, żeby została mojš mamusiš i umarła razem ze mnš podczas porodu. Tę złoœć osłodziła inna pani, która do tego celu œwietnie się nadawała. Ale ona ze swymi wzorcami orgazmu mi się tak podobała, że jeszcze w łonie zmieniłem plany, jakie miałem wobec niej. Tak bardzo jej pożšdałem, że pragnšłem jak najszybciej dojrzeć i stać się jej kochankiem. Nie przewidziałem tylko jednego - że ona nie zamierza zmienić swego programu karmicznego, tak więc moja niedoszła kochanka - mamusia zmarła rodzšc mnie. Po tym przypomniałem sobie, jak w innym wcieleniu realizowałem skracanie czasu oczekiwania na rozkosz. Miałem wówczas pięknš mamę o bardzo dojrzałej figurze. Nawet w obecnym wcieleniu właœnie taka figura pocišgała nie u kobiet już od najmłodszych lat. Jednoczeœnie czułem, że coœ w tym jest nie tak. Przede wszystkim brak było miłoœci, a pojawiały się jakieœ przymusy. Wreszcie odkryłem, że usiłuje mnš rzšdzić myœl: "To takie złe, ale muszę to robić; to takie dobre, ale nie wolno mi tego robić". Takie myœli, jak łatwo się domyœlić, przede wszystkim paraliżujš wolę. Myœl tę, jak się okazało, przejšłem wiele wcieleń temu właœnie od mojej pięknej mamusi, która uczyniła mnie swym kochankiem. Było nam z sobš dobrze, w niczym nie musiałem się ograniczać, ale cišgle towarzyszył nam lęk, że prędzej czy póŸniej tatuœ nas nakryje na goršcym uczynku. Po uœwiadomieniu sobie tamtych motywów i emocji, wyraŸnie mi ulżyło, znikło dziwne napięcie i pomieszanie, które, jak pamiętam, towarzyszyło mi, odkšd skończyłem 12 lat, a może i wczeœniej. Sesjom poœwięconym uwalnianiu od pożšdania œmierci w ekstazie towarzyszy ogromna zmiennoœć nastrojów. A to za sprawš ogromnej różnorodnoœci doœwiadczeń i motywacji zwišzanych z takimi praktykami. W wyniku podobnych przeżyć możemy czuć się korceni, by ich doœwiadczyć ponownie, a jednoczeœnie bać się uprawiać seks i nie daj Boże się w nim zapomnieć! Osobom majšcym za sobš podobne doœwiadczenia towarzyszy lęk przed utratš kontroli w seksie, a nawet przed przeżywaniem orgazmu. Czujš one podœwiadomy lęk przed œmiertelnym zagrożeniem ze strony seksu (częœciej orgazmu). I wiedzšc, że sš to odczucia nieracjonalne, nie potrafiš nad nimi zapanować. I nic w tym dziwnego. Zapanować się nad tym nie da. To można tylko odreagować w kilku sesjach regresingu. Odreagowaniom muszš towarzyszyć afirmacje w rodzaju: Moje życie ma sens na trzeŸwo i przytomnie. Wybieram rozkoszne życie na trzeŸwo i przytomnie, itp. Pożšdanie œmierci w ekstazie to jeden z najtrudniejszych tematów do odreagowania. Towarzyszš mu stany naćpania, używania afrodyzjaków, a przede wszystkim poczucie bezsensu życia, pracy czy jakichkolwiek innych działań. Jedynym sensem wydaje się oczekiwanie na œmierć w ekstazie. Wobec tego celu wszystko inne staje się zupełnie nieważne. Nie ma sensu praca, znalezienie mieszkania, ukończenie szkoły. To wszystko wydaje się przeszkodš w dšżeniu do celu, którym jest osišgnięcie œmierci w ekstazie w jak najkrótszym czasie od wcielenia się. Czasami owo pożšdanie jest tak silne, że nikt nie może zdšżyć z terapiš. Kiedy jednak osoba rozumie, że warto się od tego uwolnić, może tego dokonać, pomimo że jej podœwiadomoœć nieustannie mami jš obietnicami nieziemskich rozkoszy, z którymi "nic nie może się równać". Na szczęœcie jednak możemy doœwiadczać błogoœci i rozkoszy bez przyczyny. Jest to możliwe zarówno w życiu, jak i w długim okresie czasu. A to dzięki specjalnym technikom medytacji tantrycznych.

'(...) w jakim stanie œwiadomoœci umieramy, w takim się rodzimy. (...)' Leszek Żšdło 'Œmierć w ekstazie'

2005-06-25 Niemiec Przemysław, Tuchacz Łukasz Atlantyda - Upadek Imperium Historię o Atlantydzie zawdzięczamy jednemu człowiekowi - Platonowi. Około 500 lat przed Chrystusem wielki filozof grecki Platon odbył wycieczkę do Egiptu, gdzie dowiedział się o istnieniu w zamierzchłej przeszłoœci potężnej i zaawansowanej w rozwoju cywilizacji. W utworach "Timajos" i "Kritias" przedstawia dialog Solona i egipskiego kapłana z Sais. Tenże kapłan opowiada Solonowi o wielkiej wyspie na Atlantyku, która zatonęła po serii katastrof: trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów, ogromnych fal morskich. Kapłan z Sais wspomina, że była to kultura ludzi obdarzonych niezwykłš wiedzš i niewyobrażalnymi nawet dla nas możliwoœciami technicznymi.

Chce zauwazyc, ze ja nie boje sie stracic kontroli podczas smierci, lecz boje sie, ze trace wtedy bliskie mi osoby i trafiam do zupelnie novych warunkow.

To idiotyczne, zeby traktowac osobowosc jako iluzje. O ile materie potrafie sobie wyobrazic jako iluzje kwantowa, o tyle osobowosci nie umiem zdefragmentowac. Osobowosc musi miec cos wspolnego z gravitacja, ze jest gladka, elastyczna, spojna i gietka, choc to pole osobowosci to jest najwspanialszy swiat, jaki zwiedzilam, to nadal nie wiem, co to jest za swiat. Jest tam cudownie, musze to opisac, jest to cos miedzy materia a duchem, z przewaga ducha i grawitacja jest tam nieco innego rodzaju, mozna latac, odbijac sie od materii jak pilka, lecz do tego sie czuje wiatr i ozezwiajacy powiew.

Najpiekniejsze, co jest w tamtym swiecie to to, ze moge wykonywac magiczne ruchy, a kolory sa duzo bardziej zywe, dominuje kolor bursztynovy, jest noc, svieca lampy, drzewa sie kolysza i cos pieknie pachnie, a ja moge pojsc w dowolnym kierunku i w dowolny sposob.

Dwoch blizniakow zawsze czuva nad moim bezpieczenstwem.....

Stoja oni po bokach, za mna, jakby nieco z tylu, lecz pojawiaja sie tylko podczas klopotow.

Zauwazylam, ze tam mozna stworzyc dowolna osobowosc, lecz najlepiej sie one rozwijaja w calym ukladzie osobowosci.

Poprzez klopoty rozumiem podrozowanie niebezpiecznymi szlakami.

Choc ostatnio jak lecialam, to czulam sie sama.....

Gdy trafiam na sciane, zostawiam fizycznosc i ide dalej.

Kiedys w fantazji sie znalazlam w starozytnym Egipcie.....

Moze to ostatnie moje wcielenie na Ziemi??
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 43
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.