| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Uwagi... | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 55 |
|
Hmm... temat zakladam aby wygarnąc kilka niezrozumiałych poczynań... tzn. poczynanń, które są niezrozumiałe dla mnie.
Nadajemy na innych płaszczyznach jak zauważył Leto, o czym mówię już od dawna. I mamy te same argumenty tzn. Wy wieżycie w to że np. kregi zbożowe to znaki od UFO, a ja wierzę, że choćby stygmatycy, czy ogólnie cuda to znak od Boga. To co nas łączy to wiara. Co ciekawe wytworzyliście ciekawą społeczność ( podobną do każdej innej religii, z wyjątkami oczywiście ) w której nie zadawane są pytania: "czy reinkarnacja istnieje" tylko "jaki jest stopień reinkranacji" itp. Zauważcie - to samo jest u katolików... my nie pytamy CZY Bóg istnieje, my pytamy o znacznie więcej rzeczy. O to samo pytacie Wy, ale bawicie się przy tym w filozofię.
Ale co chciałem pokazać to "inność" tego w co wierzymy a "zbierzność" tego jak wierzymy.
Na to wszytko nakładamy tutaj inne sprawy: historię kościoła, czasy współczesne. I wykazujecie się jednym: wśród Was nie ma wspólnoty, nie ma czegoś co zespala ludzi. Nie ma w końcu historii, nie przez to, że kościół nie pozwalał, ale przez to, że teraz nastala moda na "nowość". Zresztą jest to nieważne. Po prostu nie ma wśród Was tego co daje religia. A przecież wiecie, że daje sporo... nawet bardzo sporo.
Nie mam nic przeciwko temu, aby kazdy miał swoje zdanie. I też takowe posiadam. Nikt mi go nie odbiera. To kolejny punkt sporny. Nie mówię w imieniu KRzK tylko we własnym. To co mówię nie jest przesłaniane przez dogmaty - tylko przez to co wiem+ ludzie którym ufam + ludzi którym zaufałbym + świadectwo i dowód.
To co wiem - filozofia, uczucia - to sfera zamknięta przed ludźmi tak na prawdę. W sumie to nic nie wiem. Ale czuję i myślę. I przyklad - Wasze informacje o inkwizycji. nie musiałem znać oficjalnych koscielnych danych aby zauwazyć prawdę. A Wy?
Ludzie którym ufam - ludzie którzy są dla mnie autorytetami, niekoniecznie katolicy, przyjaciele i Ci wszyscy, którzy świadcza o istnieniu Boga własnym życiem. A niemało jest takich ludzi.
Ludzie którym zaufałbym - są to ludzie, których już nie ma ale którcyh świadectwo trwa. Głównie święci, ale także i nie. Ludzie mężni, filozofowie, myśliciele.
Świadectwo i dowód - miliony "szraków", którzy swym zyciem mówią do mnie: "Bóg istnieje! Bóg Cię kocha". Nie słowami, ktorych pewnie nie posłuchalbym, ale ZYCIEM. Miliony ludzi mówiło to wcześniej, miliony mówić będzie i miliony mówi. Miliardy. Czy Wy potrafilibyście się poświęcić dla tego w co wierzycie? Wątpię. A ilu katolików umiera ponieważ wierzą w Boga? Ilu umieralo? Czy to nie mówi samo za siebie?
Tak jak ja nie potrafię dostrzec u Was przekonujących dowodów na to co mówicie ( szczególnie jeśli chodzi o wiarę ) tak Wy niedostrzegacie ich dookola siebie. To te dwie płaszczyzny na których nie nadajemy.
Może nasze dyskusje stałyby się bardziej "przekonywujące" gdyby obydwie strony zechciały zauważyć argumenty i dowody nie tylko ich własne, ale także strony "przeciwnej"?
Z Oldem dyskusja faktycznie jest całkowicie bezcelowa bo on już zastrzegł, że dostrzegał nie będzie... kiedy mówił że moje dowody nie istnieją dla niego. I tutaj Old uwaga dla Ciebie - nigdy tak nie mów, do nikogo.
Ale i inni włanczają się w dyskusje, które stają się bardzo uciążliwe. Bo są nierozwiązywalne. Szczególnie jeśli jedna strona tkwi dumnie jak paw, a druga satra się zachować resztki pozorów.
Jeśli więc widzicie inne wyjście z sytuacji, podajcie je. Jeśli nie widać - to na prawdę deklaruję chęć zobaczenia tego co widzicie Wy, jeśli tylko zechcecie zobaczyć to co widzę ja. Old propozycja jest i do Ciebie, bo zawsze można zmienić zdanie.
Czy więc zaczniemy "normalne" dyskusje, na tematy rózne ( ne tylko wiary ), a i wiary na jednym temacie ale w sposób nie ograniczony własnym "widzimisię" ale rozszerzonym myślą: "są ludzie widzący to w taki sposób, który chcę też pojąć - jeśli nie z przekory to ponieważ chcę poszerzyć swoje hryzonty"...
Można jeszcze inaczej - zostawić jak jest. Pisać eseje, nieczytać ich, odpisywać, wyśmiewać, bałaganić, jak najbardziej odbiegać od tematu dyskusji.
No :) powiedziałem co mi lezało na wątrobie :) Mialem już chwilę temu coś podobnego napisać, ale chyba dobrze że poczekałem :)
Trzymajcie sie ciepło :) wszystkiego dobrego :D ;) Pax vobiscum :)
|
|
|
Brat uważam, po tym co napisałeś, że nie wniosłeś nic nowego, żadna płaszczyzna porozumienia i dyskusji nie może być nawiązana. Piszesz z pozycji "wyższego ja", i nie możesz sięgnąc dalej, bo ogranicza Cię Twój "chrześcijański egoizm" :-)
"Nie mówię w imieniu KRzK tylko we własnym. To co mówię nie jest przesłaniane przez dogmaty - tylko przez to co wiem+ ludzie którym ufam + ludzi którym zaufałbym + świadectwo i dowód."
Niestety, Brat, mówisz tak, jak tego nauczył Cie KRzK, niestety, ponieważ umysł zdogmatyzowany nie widzi inaczej. A to co wiesz, opiera się na dogmatach KRzK...
"To co wiem - filozofia, uczucia - to sfera zamknięta przed ludźmi tak na prawdę. W sumie to nic nie wiem. Ale czuję i myślę. I przyklad - Wasze informacje o inkwizycji. nie musiałem znać oficjalnych koscielnych danych aby zauwazyć prawdę. A Wy?"
Tutaj już nie bardzo rozumiem Twoją zagmatwana logikę wypowiedzi. Wiem, że nic nie wiem... I jaką to prawdę zauważyłeś o inkwizycji ? Niezmiernie mnie to ciekawi... Jeśli uczucia przed ludźmi są zamknięte, to nie jesteśmy ludźmi, nie możemy kochać innych i Boga, nie możemy w końcu być zbawieni bo możemy w filozoficzny sposób odróżnić dobra od zła...
"A ilu katolików umiera ponieważ wierzą w Boga? Ilu umieralo? Czy to nie mówi samo za siebie?"
Wielu. Zwłaszcza, kiedy płonęli na stosach "świętej inkwizycji"...
"Może nasze dyskusje stałyby się bardziej "przekonywujące" gdyby obydwie strony zechciały zauważyć argumenty i dowody nie tylko ich własne, ale także strony "przeciwnej"?"
Racja, Brat, raczyłbyś w końcu zauważyć...
"Ale i inni włanczają się w dyskusje, które stają się bardzo uciążliwe. Bo są nierozwiązywalne. Szczególnie jeśli jedna strona tkwi dumnie jak paw, a druga satra się zachować resztki pozorów."
Chciałby, abyś sprecyzował, kto tu paw a kto pozorant ?
"ale rozszerzonym myślą: "są ludzie widzący to w taki sposób, który chcę też pojąć - jeśli nie z przekory to ponieważ chcę poszerzyć swoje hryzonty"..."
A ja jestem katolikiem, nigdy tego na tym forum nie kryłem. Może zła nazwa, bo kojarzy się trochę dziwnie... Ale nie przeszkadza mi to, aby myśleć inaczej niż nakazuje to KK... Moja wiara wypływa ze mnie samego, cały czas ewoluuje, nabiera życia, bo dostrzegam to, czego Ty Bracie nigdy nie będziesz mógł dostrzeć poprzez Twój fanatyzm i zaślepiony umysł. Przez to właśnie coraz bardziej się w niej umacniam, i jestem pewien, że to właśnie moja droga.
[%sig%]
|
|
|
No i stało się :-) Zgubiłem słówko "nie" i zmieniało cały sens zdania sie zatracił :-)
ma być: nie możemy w końcu być zbawieni bo nie możemy w filozoficzny sposób odróżnić dobra od zła...
[%sig%]
|
|
|
Bracie ,kilka słów wtrącę .Osobiście jestem człowiekiem upartym,lecz staram się szanować wypowiedzi innych,nawet jeśli są [moim zdaniem] wprost głupie,albo sobie przeczą .Mam problem przede wszystkim z pisownią ,i jest mi przyznam wstyd za to,bo jednak ortografia ogranicza mnie i mi przeszkadza.Same tematy TU są różne i dla nas ,bardziej czy mniej ciekawe lecz poto tu jesteśmy by sobie dyskutować a ja osobiście mam z tych dyskusji ko[ż]?yść .W temacie który teraz poruszyłeś Bracie jest powiew pychy a właśnie to Przeszkadza Tobie u innych forumowiczów ,-mi to nie przeszkadza [dziś] może wcześniej przeszkadzalo,nawet wcześniej [piłem] do Wintera ,lecz dziś Winter chyba się trochę zmienił ,a i ja inaczej podchodzę do różnych wypowiedzi-nauczyłem się słuchać [tak mi się wydaje].Ty Bracie nie zawsze masz rację a na uwagi innych jesteś ,jednak [odporny],więc ja ,który nie jestem tak oczytany jak TY i ja który nie posiadam takiego zasobu wiedzy jak wielu TU ,-zwracam Tobie uwagę jako dyskutant i było nie było- znajomy,Bracie czasem sprawdż własne wypowiedzi i popatrz na nie ,bez pychy i bez fanatyzmu w nieomylność [fundamentów i żrudeł Twej wiedzy],acha piszę tu nie jako ten który poucza [nie to jest mym zamiarem!] lecz mówię do Ciebie tak jak byśmy siedzieli w barze albo razem pracowali na budowie ,czy gdie tam jeszcze.
sorki za ort.,nie chce mi się wertować ten cholerny słowniczek ort.
pozdrówka
|
|
|
Brat:
"Z Oldem dyskusja faktycznie jest całkowicie bezcelowa bo on już zastrzegł, że dostrzegał nie będzie... kiedy mówił że moje dowody nie istnieją dla niego."
Gdzie, w którym miejscu to zastrzegłem? Cytaty, konteksty, odnośniki proszę. Twoje dowody nie są dowodami sensu stricte naukowymi. Takich dowodów nie mamy, masz pewne dowody oparte na filozofii, a w myśl jej założeń naprawdę wiele można udowodnić. Mówię o zasadności, a nie słuszności doktryny. Mowię o jej podstawach, a nie właściwych decyzjach.
Co do reszty, Bracie, na początek przeczytaj sobie uważnie dwa powyższe posty (gino i ducha) i rozważ głęboko. Gdy to zrobisz - napisz coś, a wtedy ja rozwinę swoje ustosunkowanie się do tego co napisałeś w tym temacie.
A jednak udało się nie tylko wywołać Brata, wywołaliśmy także ducha :);)
|
|
|
Aleś Bracie podzielił.
Wiesz co do jakiej grupy mnie zaliczysz? Katolik, dosyć często bywający w kościele, wierzący w ufo, duchy, czasem podróżujący astralanie, itd. Do zepsutych katolików?
Wiesz co mi z tej wspólnoty kościelnej? chyba nie musze odpowiadać na to pytanie.
Gdzie ty masz tą wspólnotę, banda baranów (w tym niestety ja) wychwalających Boga, a potem robiących dalej swoje. Słuchaj, to jest wszystko jakieś wielkie nieporozumienie. Powiedzmy, gdybym nie poszedł do kościoła, albo do spowiedzi to by mnie zjedli w domu. Nie interesuje mnie żaden kościół, ta sama obłuda co wszędzie i nie mówie, że jestem lepszy, ale jak skoro wychowałem się w tej bandzie obłudników nazywających siebie wspólnotą katolicką.
Wiesz Bracie dlaczego zainteresowałem się okultyzmem? Bo daje nadzieje na lepsze życie już tutaj na ziemi. Już mam dosyć wysłuchiwania, że życie to ciągłe cierpienie, że będziemy się radować po śmierci. Czy to takie dziwne, że ludzie nie chca przynależeć do wspólnoty debili. powtarzających na pamięć nic dla nich nie znaczące słowa. Próbowałem czuć Jezusa podczas mszy, ale nie potrafię, nic nie czuję, nie mogę się nawet skupić, kiedy ludzie wyją jakieś psalmy i kiedy stare baby stają do zawodów, która głośniej zawyje, normalny bezsens. To co opisuje, to wyrabia się u nas w kościele.
Siedzę co niedziela rano z trzema kolegami i wszyscy się zastanawiamy, kiedy to się skończy? Ksiądz znowu mówi jakieś nudne kazanie, mówi jaka to bieda na świecie, a nowy samochód by się zdał.
Jutro znów niedziele, już po północy , więc już dzisiaj, tak już dzisiaj pójdę znów do kościoła, jak automat przesiedzę bezmyślnie mszę i wrócę do domu, znów bez nadziei.
nara.
|
|
|
Simonus, bardzo mnie smucisz swoim postępowaniem. Zajmujesz się ciemną stroną życia, która cię nie zaprowadzi do Boga, a wyśmiewasz sługi Boże.
Zobacz na te "Stare baby", i bądź jak Chrystus, pokochaj je. Zaśpiewaj z nimi, i na Boga ! Nie myśl tyle ! To ci spacza mózg. Już i tak dość przesiąknąłeś okultyzmem. jesteś znany na forach jako spec od pracy z energią, Szatan ma cie za swego agenta wśród młodych ludzi zaintersowanych OBE, LD itd. Jednak Bóg zawsze będzie na ciebie czekał.
Czy to ważne, że na codzień ta wspólnota zachowuje się jak najgorszy underground ? NIE ! Czy to ważne, zę na codzień za nic mają przykazania Boze ? NIE ! Czy to źle, ze chcą się pokazać religijnymi ? PO trzykroć NIE ! To piękne, jak stoisz w ławce ze złodziejem, o którym wiesz, że ukradł ci rower i razem z nim wychwalasz Boga. To piękne, jak czujesz spojrzenie siedzącej w tylenej ławc strarej baby plotkary z koleżankami
To nie obłuda, to wiara pozwalająca przetrwać.Ja tobię radzę jutro zostać na drugą godzinę w kosciele w celu pokuty, wyspowiadać się z okultyzmu. I zapisz sie do kólka różańcowego. Musisz oczyscić się z wszystkich brudów, hunów,OBE-ów itd. Niech starsze panie będą woimi koleżankami, bierz czynnie udział w życiu koscioła.
Szcześc Boże
|
|
|
Przeczytałem post Brata dwa razy, bo myślałem iż ja coś krzywo czytam, ale się okazało iż czytam dobrze, to Brat krzywo pisał??? Jak zwykle???
Brat powiem tak, nie pierwszy raz wyciągasz rękę na zgodę, a jak ktoś poda ci swoją to mu ją odgryźć próbujesz???
Po pierwsze to nic z Brata logiki nie rozumiem, może Bracie pisz w Microsoft Word i sprawdzaj dokładnie pisownię, bo już nie wiem jaka jest przyczyna twoich enigmatycznych wypowiedzi???
Przykład:
„To co wiem - filozofia, uczucia - to sfera zamknięta przed ludźmi tak na prawdę. W sumie to nic nie wiem. Ale czuję i myślę. I przyklad - Wasze informacje o inkwizycji. nie musiałem znać oficjalnych koscielnych danych aby zauwazyć prawdę. A Wy?”
Zgadzam się tu z Gino: nic ten tekst nie wnosi???
” nie musiałem znać oficjalnych koscielnych danych aby zauwazyć prawdę.” – wyjaśnij to
Bracie, jaką to prawdę o inkwizycji zauważyłeś, pomijając jednocześnie historię kościoła a patrząc tylko na teraźniejszość???
Gino piszesz:
„jestem katolikiem”, Ale nie przeszkadza mi to, aby myśleć inaczej niż nakazuje to KK...”
Ja osobiście jestem za całkowitą wolnością sumienia, ale przypominam iż kościół nakazuje swym wiernym (katolikom) mieć takie same zdanie jak dostojnicy KK, więc nie możesz być katolikiem i jednocześnie mieć własne zdanie na temat wiary, przynajmniej mi się tak wydaje.
Dla mnie sprawa jest prosta, albo odchodzisz od kościoła, jesteś wolnym strzelcem, i każdy wierny katolik chce w swym zaślepieniu cię ukrzyżować jako innowiercę, albo akceptujesz stanowisko kościoła w 100% i nie wolno ci mieć własnego zdania…
Podkreślić pragnę jeszcze bardzo ważną sprawę, znam prawdę o kościele, wyrażam je publicznie, nie jestem i nie chcę być katolikiem (nie dla mody na nowości, jak sugeruje Brat, lecz dla siebie), nie jestem częścią kościoła, ale jednocześnie nigdy, nigdzie, nie pisałem iż nie uznaję słów Chrystusa i jego nauk, jeśli ktoś znajdzie taki fragment to mu szczerze pogratuluję…
Innymi słowami, katolikiem nie jestem, ale podstawę KK, prawdziwe nauki i słowa Jezusa uznaję…
Oczywiście nie uniknę pytania, skąd znam „prawdziwe nauki Chrystusa” znam je z ksiąg, apokryfów i Biblii, innego źródła nie posiadam, jednocześnie trzeba się pogodzić z tym iż jakieś 20% prawdy o Chrystusie i jego naukach przepadło bezpowrotnie, głównie dzięki fałszerstwom kościoła…
Gino- jednocześnie cieszę się iż są jeszcze (już) tolerancyjni katolicy, szanujący wolność innych :)
Pozdrawiam
PS. Co myślicie o Filmie Van Helsing, jeszcze go nie oglądałem, ale jeśli choć w połowie jest tak dobry jak jego Animowany poprzednik, to warto obejrzeć:)
________________________________________
Patrzcie w bojaźni - Aeria Gloris!!!
|
|
|
"No :) powiedziałem co mi lezało na wątrobie :)"
Miejmy nadzieje, ze od tego nikomu glowa olowiem nie zaciazy :)=
|
|
|
Winter, myślałem, że to twoje nawrócenie to żart, ale teraz tak nie myśle.
Tak tkwie po ciemnej stronie jak w gwiezdnych wojnach, (może powinienem się tytułować Darth Simonus).
Ale wiesz co dobrze mi z tym. Muszę ci coś powiedzieć, zmieniłeś się w najgorszą rzecz w jaką mogłeś się zmienić, czyli katolickiego fanatyka, który nalepia na wszystko nalepkę pt. "Sprawka szatana". Oj tak nie może być. przypomnij sobie jak broniłeś obe, a patrz kim się teraz stajesz, znów myślisz, że widząc szatana wszedzie stajesz się lepszy od innych, tak samo było z twoją Radża Jogą i buddyzmem.
Może starasz się teraz dostrzegać szatana w ezoteryce, ale tam szatan działa tylko w jeden sposób. A wiesz w jaki? Daje złudzenie mocy, ja nie mam tego złudzenia wiem, że cała moc pochodzi od Boga.
Widze, że nawet nawracając się nie pozbyłeś się tej złudy, teraz myślisz, że z każdego wypędzisz szatana, a ja tylko powiem najpierw musisz dostrzec belkę w swoim oku, a nie szukać małej dżazgi w moim oku.
3maj się.
|
|
|
Simonusie, ależ Winter żartuje!!:) A może i Ty także? :)
Nie zauważyłeś ironicznego posmaku w słowach Wintera? :)?
pozdrawiam
|
|
|
Sew:
Użyłem słowa katolik, i dodałem zaraz potem, że to może jednak zła nazwa, ponieważ kojarzy się wiadomo jak. Mój błąd... Mam własna wiarę, tak będzie bardziej zrozumiałe, która opiera sie na prostej relacji ja - Bóg. Co do reszty "mojej filozofii", cieszę się, że myślimy podobnie :-)
[%sig%]
|
|
|
Katolikiem byłem zawsze, teraz tylko odkryłem swoje korzenie.
Nie mozesz mówić, że twoje doznania pochodzą od Boga, bo pochodzą od Szatana, i Ja to wiem. Ciężko się wyzbyć LD-ków, ciężko sie wyzbyć OBE-ów, ale to tylko kwestia czasu. Musi ci wystarczyć tylko sakrament mszy świętej. Więc czytając te słowa pomyśl, ile jeszcze będziesz musiał odpracować, odpokutować. za swoje grzeszne zainteresowania. Wcześnije czy później i tak się nawrócisz, a pokuta bedzie tym większa im później to zrobisz. Odmówie za ciebie zdrowaśkę dzis wiecorem, i może nawet dam za ciebei na mszę.
Gdy pierwszy raz spowiadałem się z tych wszystkich zainteresowań to ksiądz, mnich Paulianin oczy postawił. Dobrze, ze nie odbyły się egzorcymy. Jeżeli ty będziesz kroczył tą błędną ścieżką, to w twoim przypadku będą konieczne. Brat , swoim ciągłym dawaniem chrześcijańskiego świadectwa ( dzięki Bratku :D ) wskazał mi drogę. To, jak działa Bóg.
Nie opowiadaj przy tym, zę Bóg działa przez ezoterykę.
Old, Spirit, Ja mówię jak najbardziej poważnie.
|
|
|
Nad jednym się zastanawiam Winter, jeśli Ty faktyczniene poważnie.
Co maja zrobić Ci wszyscy "opętani" nieszczęśnicy, którym bez ich woli i udziału dostało się OBE, czy LD... Jeśli to wszystko jak piszesz pochodzi od szatana, to jako katolik pomyślę sobie tak: "skoro Bóg douszcza na mnie to wsztystko, a ja na to nie mam wpływu, bedąc w astarlu czy OBE czy innym postrzeganiu powiem sobie Bóg jest ze mną, jestem tutaj, bo On tak chciał. Poczytane zostanie mi to za zasługę." Innymi słowy Winter, jako katolik powinieneś wiedzieć, że dopuszcza tyle na człowieka ile może on znieść.
Jako katolik poczytaj żywoty świętych, którzy poprzez ćwiczenia duchowe zostało dane zawsze tyle, aby mogli sie bardziej doskonalić.
Poczytaj żywoty świętych którym dane było mieć takie "szatańskie opetanie" (bilokacja i inne paranormalne).
Jeśli z badań nad snami dzieci wynika, że maja one LD, z części nie zdając sobie z tego sprawy, to wydaje mi się, że nie są to ataki szatana, a piękne przeżycie dane od Boga.
Z nauki kościoła wynika, ze nie istnieja pośrednie stany duszy. Nie wiem na czym opiera to kościół...
Z nauki kościoła wynika, że tranwestyci to ludzie ze zwichnieta psychiką. Nic bardzej mylnego. O ile część można i należy uznać do wyleczenia przez psychiatrę, to istnieją przypadki faktycznej pomyłki natury.
[%sig%]
|
|
|
Co za bzdury. Gdzie kościół oficjalnie mówi, że ojciec Pio, czy ktoś inny miał biolokację ? Gdyby OBE było akceptowane przez Boga to ćwizyli by je mnisi w klasztorach, tymczasem tak nie jest.
A paranormalne stanynigdy nie przychodzą, gdy się ich nie chce. Tymczasem szatańskie fascynacje doprowadzają do takich przeżyć. Wszyscy ci, którzy się tym zachwycają będą potępieni.
Ja na szczęście wyszedłem z tego bagna.
|
|
|
Jestem zaskoczony, Winter.Gdzieś w Starym Testamencie czytałem o zakazach,było coś że [nie będziecie zwracali się do wywoływaczy duchów, magów i wróżbitów,bo Ja Jestem Bogiem waszym]-czy coś blisko tego.Zatem ja osobiście jestem przeciwny spirytyzmowi ze względów bezpieczeństwa i etyki.Co do magji-tyczy się [to] nieczystych mocy-szatańskich [niby].Samo zaś obe nie jest zakazane,podobnie jak bilokacja czy aportacja .Przypominam sobie jak Bóg pokazał ziemię obiecaną [Kanaan]Mojżeszowi i sobie myślę że oglądał z góry [jak wiadomo] ,może w stanie OBE?,lecz nie o to chodzi .Jeśli człowiek ma Obe czy inne umiejętności np.jasnowidzenie,lewitacja,to nie jest to wystąpieniem przeciw Bogu.To chyba oczywiste.
pozdrówka
cze.
|
|
|
Winter - trzy zgrzewki ode mnie, jeszcze nikt nie zaszedł tak daleko w tym rankingu ;))
|
|
|
Gino - nie komentuję twojej wypowiedzi bo nie zauwazyłem w niej chęci prawdziwej dyskusji a jedynie kontynuowanie idiotycznych sporów. To co uwazasz to jest Twoja sprawa.
Duch. Dzięki za Twoje słowa. Wręcz są dla mnie ulgą... wybaczcie że piszę z pychą. Hmm... nigdy tak na to nie patrzyłem. Zgodzę się ze wszytkim co napisałeś Duchu poza bezkrytycznością co do kościoła. Hmm... jestem i to nawet bardzo krytycznym katolikiem... fakt faktem - w dogmaty wierzę. I mam prośbę duchu... pisz zawsze kiedy coś napiszę idiotycznie ( pysznie )... Dzięki za chęć dyskusji i prawdę. To jest na serio wielkie.
Old - napisałeś na tym forum że i tak nic Cię tutaj mojego nie przekona... czyli to co mówię nie istnieje dla Ciebie.
Simonus - z reguły staram się nie dzielic ludzi na grupy... hmm... nie uznaję podziałów. I Ciebie też nigdizie nie zaliczam bo to twoje sumienie Cię zalicza... A Twe dalsze słowa są smutne i prawdziwe w wielu miejscach... wielu jest ludzi jak Ty mówisz. Ale są inni ludzie, którym wiara daje to czego potrzebują i to czego nie potrzebują. Jeśli człowiek nic nie rozumie może nie dorosnął? I chyba lepiej nie chodzić do Kościoła niż iść aby jak mówisz odklepać formułki. Wspólnota istnieje.
Winter piękne jest to że potrafisz być i dawać siebie. I tutaj się wyróżniasz. nie ma człowieka który nie chce dobra. A Ty jako katolik potrafisz dawać to dobro nawet plotkarom itp. nie umiem prościej tego powiedzieć... kościół nie jest idealny, ludzie nie są. Ale to nie kosciół, ani nie ludzie mają być IDEALNI. To Ty, ja i każdy z OSOBNA ma dążyć do ideału.
Sew moze i masz rację... ale zauważ że jestem zwykłym małym człowiekiem a piszę o sprawach które wykraczają poza mnie i wszystko co jest mi znane. Jeśi czegoś nie rozumiesz(cie) to piszcie... nie jestem idealny i nie umiem idealnie mówić... Nie chcę nikomu odgryzac rąk... i dalej... oczywiście że możesz mieć własne zdanie na tematy wszystkie... nawet Boskie. Tutaj jest wolność! Ale żeby mienić się katolikiem trzeba coś założyć. I zakładamy że dogmaty są prawdą. Na tym budujemy wiarę. kościół ma nam w tym pomagać ale nigdy nei narzca swoim wyznawcom ŻADNEGO sposobu myślenia. I także szanuję to co wybrałeś Sew.
A Szatan to kolejny temat... zauważcie piszecie o sztaanie a nie chcecie znać wiedzy KK na ten temat... a przecież to KK bada Boga i szatana od 2000 lat z górą...
Dzięki za wszytkie te słowa. Może wreszcie do czegoś dojdziemy na spokojnie? :) Na pewno :) Wszytkiego dobrego :) Pax vobiscum :)
Przejadł mi się Twój żart Winter.
|
|
|
Całkowicie zgadzam się z Gino.
Ale normalnie śmieje się w tym momencie czytając twojego posta Winterze. Zaraz powierz, że sny biorą się od szatana. Wiesz co wyszedłeś z jednego bagna, a trafiłeś do jeszcze większego, do ciemnoty, która jak już mówiłem wszędzie nalepia swoje nalepki sprawki szatana.
Chłopie co się z tobą dzieje, widzę że ci się naprawdę w głowie poprzewracało.
Ojciec Pio był świętym człowiekiem i potrafił być w dwóch miejscach na raz. Gdyby Kościół tego nie uznawał, to nie uczyłbym się na o tym na religii. Może ty stałeś się zamknięty na cuda? Przestałeś wierzyć, bo nie otrzymałeś żadnej mocy, przez te lata swojej praktyki ezoterycznej? Tak naprawdę nie wierzysz, gdyby przyszedł Jezus nazwałbyś go oszustem, albo sługą szatana. Chłopie, ależ ty jesteś podatny, brak obiektywizmu, właniasz wszystko jak gąbka, naprawdę ci współczuję.
Zmieniasz wiarę jak rękawiczki.
A co za rok, gdzie bedziesz u świadków Jehowy, u Zielonoświątkowców. Niepróbowałeś jeszcze Islamu.
Tak? Paranormalne stany nigdy nie przychodzą same? Ciekawe co ma powiedzieć takie czteroletnie dziecko, które budzi się poza ciałem? Czy ono wie cokolwiek o obe?
Ale nie musze ci tego tłumaczyć, wkońcu byłeś w tym jak to określiłeś bagnie.
Podobnie jak ty interesuje się egzorcyzmami i wierz mi lub nie, ale wiekszość opętanych ludzi to tacy, którzy nigdy nie parali się ezoteryką. Szatan, lubi wybierać niewinnych, tak tak dobrze usłyszałeś, tak chce zrobić Bogu na złość.
Proszę o święty Winterze (kurde rozbijasz mnie), oświeć mnie i powiedz skąd wiesz co jest akceptowane, przez Boga? Czyż to Bóg ci objawił w twojej wizji jak szatan wyciąga ludzi z ciała. A czyż Bóg ci nie objawił, że co noc naturalnie wychodzimy z ciała, czyż ci nie powiedział, że tak nas stworzył, abyśmy mogli czerpać Jego boską energię, abyśmy mieli siłę przeżyć następny dzień i abyś ty mógł wypisywać te swoje nowe urojenia. Uwierz mi, gdyby obe było sprawką szatana mógłbyś wyjść z ciała w każdej chwili, a tu nie ma tak łatwo.
Przemyśl to wszystko, bo sam pisałeś o manipulacji Kościoła, a jednak uległeś tej manipulacji i nie jesteś dzieckiem.
3maj się.
|
|
|
Mnisi jednak ćwiczyli to co [przeciw Bogu]?-czy cwiczyli umysł ?-dany od Boga.Mnisi właśnie dążyli do stanu umysłu tzw.-SATORI ,który to stan otwierał umysły na postrzeganie tzw.-paranormalne.
pozdrówka
cze.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 55 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |