| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Indokrynacja | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 33 |
|
"Z wiarą trzeba uderzać do dzieci i programować je póki nie potrafią się jeszcze bronić;)
http://www.jesus-action-figure.com/
Polecam ten link każdemu świadomemu upadku obecnego katolickiemu rodzicowi. Zapodajmy Jezusa młodym tak by nawet się tego nie kapneli i szatanśko nie mogły się bronić."
Armand Aristos
:D
|
|
|
Straszne, no ale cóż zrobić dziecko nie ma prawo wyboru, tylko jego rodzice. Przyszło mi do głowy coś - dlaczego dzieci buntują się przeciwko swoim rodziców, mozna wymieniać - moda, muzyka, wracanie do domu po 23.00 :) albo i później itd. A jakby to było przez religię, zły wybór boli najbardziej... :D? Nie nie, zły pomysł, słaba koncepcja.
Jednak wszedłem na tą stronkę, i musze przyznać ze ten film mi sie bardzo podoba, po tych wszystkich ekscesach z "Pasją", wypuszczenie na rynek figurek typu: "Jesus Christ Action Figure" mogło by się okazać hitem :) Łatwiej rodzice zapewne by przekonywali swoje dzieci że bawieniem figurkami Jezusa coś daje, niż bawienie się figurkami Batmana, Spidermana, Himena, Kapitana America, GI Joe itd :)
Poza tym na tej stronie nic ciekawego nie ma :)
---------------
Pijany żyje dwa razy krócej, ale widzi dwa razy więcej.
|
|
|
Winter - tutaj się z Tobą nie zgodzę. Z prostego powodu - chrzest nie uzaleznia w ścisłym tego słowa znaczeniu.
Chrzest jest sakramentem, który wciela do wspólnoty kościoła. Ale oczywiście człowiek może później zrezygnować z praktykowania, przejść na inną religię. Nikt go wtedy nie nazwie katolikiem. Chrzest to wybór rodziców. Życie to wybór dziecka... Chrzest wciela do wspólnoty ale nie moze w niej utrzymać...
Trzymajcie się ciepło :) Wszytskiego dobrego :)
|
|
|
Brat, mylisz się. Nie mogę tego udowodnić, taka już jest istota wiary :)
Mówisz, że człowiek może przejść na inną religię. Oczywiście, może. Ale przed tym musi pokonać nawarstwiane przez lata kody, a te wpojone w dzieciństwie są najgłębiej zakorzenione i bardzo trudno się ich pozbyć. Religii w podstawówkach i przedszkolach - stanowczo NIE! Etyce - TAK!! W gimnazjach - religioznawstwo, a w szkołach średnich od skończonego 17-18 roku życia- na bazie wyboru w oparciu o wcześniej zgromadzoną wiedzę - religia, oczywiście nieobowiązkowa.
________________________________________________
Brat: wszystko co jest na ziemi prowadzi człowieka do zła.
Brat: ludzie widzący zło sami są źli
Brat: Żadnej sprzeczności nie było i nie będzie w moich wypowiedziach.
|
|
|
„kto ma uszy do słuchania niechaj słucha, kto ma oczy do patrzenia niechaj patrzy”, „lecz oni patrzą a nie widzą, słuchają a nie słyszą, aby nie zrozumieli, i nie byli…”
________________________________________
Patrzcie w bojaźni - Aeria Gloris!!!
|
|
|
I ten temat pozbawiony jest tego czegoś? Tego specyficznego języka? Tej imponującej logiki. Tej wesołości swoistej (nie sztucznej). Gdzie podział się Główny jeździec tego forum dosiadający klaczy wabiącej się "dogmatka" z pejczem w ręku o dumnej nazwie "indoktrynek" ?
__________________________________
Brat: wszystko co jest na ziemi prowadzi człowieka do zła.
Brat: ludzie widzący zło sami są źli
Brat: Żadnej sprzeczności nie było i nie będzie w moich wypowiedziach.
|
|
|
Oldi to bylo o mnie?? :D :D :D :D :D :D :D :D Bueheheheheheh :D :D :D :D :D :D :D :D podoba mi się to ;) :D
Odpowiadam :) Bo idealny temat wg "moich" kryteriów ;)
W sumie Old masz dość dobrą wizję... właśnie taką bezstronną. Taką jaką powinien głosić człowiek nie tyle wolny co głoszący zasadę wolności. Zgadzam się że to byłby najsprawiedliwszy system.
Ale popatrz na drugą stronę. Każdy Kosciół walczy o wyznawców. I tu nie rozchodzi się o pieniądze albo coś innego, ale o ich Zbawienie. Postaw się w skórze Kościoła. Czy wierząc w to, że osiągniesz szczęście stojąć godzinę na jednej nodzę nie nakazywalbyś swoim dzieciom tez stać? Moze to zbyt jaskrawy przykład ale popatrz. Z Punktu widzenia katolika my pomagamy tym dzieciom, a nie zniewalamy je. Z punktu widzenia ateisty my je zniewalamy. A z punktu widzenia bezstronnego powinno być tak jak mówisz - czyli wiedza i wolny wybór.
Ale nie zniewolenie, bo chrzest nie zniewala.
Dowód 1: Ludzie po chrzcie przestają być katolikami
Dowód 2: Ludzie mający kilkadziesiąt lat chrzczą się
Dowód 3: Ludzie zawsze mają wolny wybór a już szczególnie w dobie dzisiejszej cywilizacji.
Old, pasuje taki przebieg dyskusji? :) Tak jak Simonusa proszę Cię - obal to co jest calkowita nieprawdą, zaakceptuj to co można uznać za prawdę i podaj swoje dowody. I proszę... jeśli można uniknąć komentarzy to nie komentujmy tylko piszmy suche fakty :)
Pozdrowienia :) Wszytskiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :) Pax vobiscum :)
|
|
|
Ja bardzo cieszę się, że jestem ochrzczony, to dla mnie pewnego rodzaju ochrona, nie jest niezniszczalna, ale chroni.
|
|
|
Bracie "zbawienie" to wymysł KRzK na bazie którego kościół zapewnia sobie wciąż władzę i pieniądze. Zbawiać nikogo nie trzeba.
Przyznajesz mi rację i uważasz, że powinno być tak jak mówię, że to byłby najsprawiedliwszy system (system edukacji). Nie ma więc żadnego usprawiedliwienia obecnego stanu, Bracie - jeśli to o czym wspomniałem, a Ty uznałeś za najsprawiedliwszy system, jest najlepszym wyjściem, wszystko to, co od niego odbiega - jest mniej sprawiedliwe lub niesprawiedliwe.
Sam chrzest nie zniewala, ale blokuje. Nie mogę tego udowodnić, ale tak jest.
Żaden z przytoczonych przez Ciebie "dowodów" na to, że chrzest nie zniewala nie jest żadnym dowodem. Nie wziąłeś bowiem pod uwagę procesów kodowania i indoktrynacji, a także lęków, archetypów, atawizmów i wielu innych pobudek którymi kierują się ludzie w swoich wyborach.
System, który proponuję, jak sam przyznałeś byłby najsprawiedliwszy. Nie usiłuj mówić, że kościół tak mocno stara się o zbawienie ludzkości, że podejmuje sie chrzcić niemowlęta i poddawać je kodowaniu, procesowi indoktrynacji, nie usprawiedliwiaj tego faktu brakiem czasu. Jeśli Bóg w którego wierzysz istnieje - doskonale wie, w jaki sposób funkcjonuje psychika dzieci i z pewnościa je chroni, żadna indoktrynacja nie jest potrzebna ku temu - by w razie ich śmierci Bóg nie przyjął ich do siebie. A potem gdy staja się dorosłymi ludźmi nic nie stoi na przeszkodzie ku temu by stały się katolikami. Kościoły wicąż będa stały, księża wciąż będą istnieć wraz z całymi zastępami Aniołów i Świętych , Maryja itd. Taka armia, nie pozwoli na to by JEDYNIE SŁUSZNA, ZAPEWNIAJĄCA ZBAWIENIE LUDZKOŚCI RELIGIA bezpowrotnie przeminęła.
Pozdrawiam
|
|
|
>>"zbawienie" to wymysł KRzK
I do tego malo z(a)bawny...
[ skad sie wlasciwie bierze taki niemalze kompletny brak poczucia humoru? ]
Simonus, przed czym chroni Cie chrzest?
|
|
|
napisałem i skasowało mi co napisałem ;(
napiszę rac jeszcze :)
Old :) napisałeś: ""zbawienie" to wymysł KRzK" to Twoje prywatne zdanie. Dla mnei np. Zbawienie to cel życia.
No tak. Przyznałem Ci rację że taki system byłby najsprawiedliwszy z punktu widzenia niewierzącego. Z unktu widzenia katolika to co jest - jest najlepsze. Ale masz rację, że w szkołach powinny być większe mozliwości nauki o religiach. Bo dzisiaj można nie chodzić na religię ale nie ma się nic w zamian. Ale w naszym kraju zmiany są raczej w tym zakresie nieprzeproawadzalne...
Chrzest blokuje? Hmm... chyba rozumiem o co Ci chodzi. Ale tutaj znów przychodzą moje dowody. Mają one sens bo wykazują, że ludzie mający blokadę pozbywają się jej ( i jest tych ludzi sporo ), a także że Ci nie mający jej sami jej szukają. A wiec archetypy działają ale tak na prawdę można je pominąć, bo można je pokonać.
Old. Taka armia nie pozwala i dzisiaj. Ale zauważ że z punktu widzenia katolika to jest słuszne. Zapewniamy dzieciom Zbawienie. Po co odwlekać coś co jest nieuniknione? Rodzice podejmują się też wychowania w duchu katolickim. To zapewnia Kościołowi ciąglość i trwałość, a dzieciom zbawienie. I wszyscy są szczęśliwi. Inna sprawa gdy ktoś nie wierzy. W takim wypadku nie ma obowiązku chrzcić swoich dzieci. I tu pętal się zamyka.
Jesteś niewierzący więc nie chrzcij swoich dzieci. Ale zuważ że dla wierzacych Chrzest znaczy bardzo wiele. czyli to jest sprawiedliwe. Rodzice i tak będa decydowac za dziecko przez wiele czasu jeszcze... a jeśli jekochają i sa katolikami chcą jego zbawienia. A jeśli go chcą to chrzczą i wychowują po katolicku.
:) Wszytskiego dobrego :) Pax vobiscum :)
|
|
|
OldSpirit:
"Kościoły wicąż będa stały"
I rosly niczym grzyby po deszczu, przyjmujac forme arek.
|
|
|
Atomuse, mówiłem o przyszłości w którą wierzą tacy katolicy jak Brat. Mówiłem o sytuacji, która ma miejsce w ich umysłach, w iluzjach jakie sobie tworzą. Uważam i jak by na to nie patrzeć - puki co, należało by to także za wiarę uznać i powiedzieć, że to iluzja tworzona przez mój (i nie tylko mój) umysł, że Kościół przestanie istnieć.
Brat:
"Old :) napisałeś: ""zbawienie" to wymysł KRzK" to Twoje prywatne zdanie. Dla mnei np. Zbawienie to cel życia."
A dla mnie zbawienie nie istnieje. Zobacz - Ty jesteś czymś dodatkowo obciążony. Człowiek sam wybiera w którą stronę się zwróci - ku milości, czy ku nienawiści - bo odróżnia dobro od zła. Wszystko jest kwestią wyborów, niestety większość z tych wyborów w obecnej sytuacji to wybory pod silnymi naciskami i przez to bardzo często - niesłuszne. W takim ujęciu pojęcie zbawienia traci rację bytu. Nie ma zbawienia - jest wybór. Idę w tę lub w przeciwną stronę. Dusze nie muszą być zbawiane przez kogokolwiek, tak samo jest ze wszystkimi innymi istotami.
Żadne rytuały, sakramenty, spowiedzi, itd., itp. - NIE SĄ CZŁOWIEKOWI POTRZEBNE ku temu, by odróżniał dobro od zła. Człowiek radzi sobie bez tego wszystkiego. Albo wybiera miłość, albo nienawiść. I jedynie te dwie wartości mogą mieć wpływ na przyszłość Duszy. Żadna śmierć kogokolwiek, ani też jakiekolwiek sakramenty, czy rytuały nie zapewniają Duszy powrotu do Nieba. Ten powrót zapewnia Duszy jedynie człowiek kroczący ścieżką ciepłych uczuć do milości. a te uczucia, a więc i w konsekwencji miłość - tworzy w oparciu o interakcje z środowiskiem, gdzie człoiwiek jest jego najwazniejszym, elemntem, ponieważ dzięki obcowaniu z innymi ludźmi - najprościej jest budowac w sobie miłość i stac sie przyczynkiem do jej powstawania u innych.
Brat:
"No tak. Przyznałem Ci rację że taki system byłby najsprawiedliwszy z punktu widzenia niewierzącego. "
Ileż to razy będziemy wałkować?? Ile już razy mówiłem Ci, że ja WIERZĘ W BOGA??
Brat:
"Z unktu widzenia katolika to co jest - jest najlepsze."
Jedynie słuszny pogląd! buehe To, co jest - NIE JEST NAJLEPSZE!!!
Brat:
"Ale masz rację, że w szkołach powinny być większe mozliwości nauki o religiach. Bo dzisiaj można nie chodzić na religię ale nie ma się nic w zamian. Ale w naszym kraju zmiany są raczej w tym zakresie nieprzeproawadzalne..."
Są przeprowadzalne. Ale jak można to zrobić w przypadku gdy katolicy uważają :
"Z punktu widzenia katolika to co jest - jest najlepsze."
Brat:
"Chrzest blokuje? Hmm... chyba rozumiem o co Ci chodzi."
Nie rozumiesz.
Brat:
"Ale tutaj znów przychodzą moje dowody. Mają one sens bo wykazują, że ludzie mający blokadę pozbywają się jej ( i jest tych ludzi sporo ), a także że Ci nie mający jej sami jej szukają."
Mówiłem, że nie rozumiesz i nie mam zamiaru Ci tego tłumaczyć z dwóch powodów - po pierwsze, zwykle w takich wypadkach wyśmiewasz, a po drugie przemawianie wiarą i przekazywanie informacji, które uzyskuje się w wyniku pewnych kontaktów, które Ty raz zaliczyłeś do działalności szatańskiej, jest pozbawione sensu.
Nie chodzi mi o taką blokadę o jakiej Ty mówisz. Blokady chrztu jak na razie nie da się ściągnąć i obojętnie jakie działania by człowiek nie podejmował - sciągnąć się jej nie da. Ale to nie jest najważniejsze. Dam taki przykład:
Jeśli w rodzinie zjawi się ktoś, kto posiadł wiedzę na temat tej blokady, a wcześniej był kiedyś katolikiem, był ochrzczony, obecnie zaś żyje w związku z kobietą wyznającą katolicyzm i cała rodzina jego i jej to katolicy łącznie ze znajomymi, itd., to wie, że gdyby chciał doprowadzić do sytuacji nie ochrzeczenia dziecka, które właśnie się pojawiło, ponieważ wie z czym to się wiąże - to wzbudził by tym samym wiele negatywnych emocji wśród tych wszystkich ludzi, a przede wszystkim u osoby na której najbardziej mu zależy. W takim wypadku - nawet pomoże żonie w ochrzeczeniu tego dziecka, bo wie, że blokada chrztu jest mniej szkodliwa od napięć, negatywnych emocji, które mogłyby doprowadzić nawet i do rozstania z żoną lub choroby którychś ze starszych członków rodziny. I tak postępuje człowiek świadomy drogi Bracie. Tak postępuje niekatolik i człowiek wolny od wyznawania jakiejkolwiek religii, ale posaiadjący i wiedzę w pewnych najważniejszych kwestiach. Najważniejsze są emocje, uczucia.
Brat:
"A wiec archetypy działają ale tak na prawdę można je pominąć, bo można je pokonać."
Tak - i właśnie dochodzimy do ciekawej konkluzji - w wyniku katolicyzmu - aby być wolnym - trzeba walczyć. To smutne.
Na resztę później odpowiem, bo muszę wychodzić z domku.
Pozdrawiam
|
|
|
Old. Taka armia nie pozwala i dzisiaj. Ale zauważ że z punktu widzenia katolika to jest słuszne. Zapewniamy dzieciom Zbawienie. Po co odwlekać coś co jest nieuniknione?
Jeśli coś jest nieuniknione, to nie ma mowy o odwlekaniu. I tak Cię to dopadnie, więc teraz, później, czy jeszcze później - nie ważne w obliczu nieuniknionego. Zapewniacie dzieciom zbawienie - dobre sobie!! Uważasz, że dzieci są złe? Przesiąknięte grzechem i gdy się je nie ochrzci to w razie śmierci nie doznają zbawienia? Idą na wieczne potępienie? Do katolickiego piekła?
Ta głupia wiara w dziedziczenie czegoś czego nie ma - czyli grzechu pierworodnego. Toż to dopiero super wymysł! W jakim celu powstał, nie trzeba tłumaczyć ze szczegółami. Władza i pieniądze. Rząd Dusz. Po prostu działania na najniższych człowieczych instynktach - w tym wypadku na lęku. Wmawiasz komuś, że jeśli nie dokona jakiegoś rytuału - to jego dziecko, kochane, piękne, niewinne dziecko - będzie zagrożone piekłem. Oczywiście pociąga to za sobą tzw. katolickie obowiązki - wychowanie tego dziecka w myśl zasad katolickiej doktryny. Masz racje Bracie co do tego, że jak powiedziałeś "to zapewnia Kościołowi ciąglość i trwałość". Wiadomo w jakich celach. To nie jest stanie na straży ludzkiego zbawienia, bo nie ma czegoś takiego w rzeczywistości. To istnieje jedynie w umysłach tych, którzy dali się na to nabrać.
Brat:
"To zapewnia Kościołowi ciąglość i trwałość, a dzieciom zbawienie. I wszyscy są szczęśliwi."
To jest dopiero obłuda!! Wszyscy są szczęśliwi!! Już nie tylko ręce i spodnie opadają, ale i majtki! Dzieciom to zapewnia blokadę! Jeśli zaś chodzi o szczęście - nie muszę tego negować, ani komentować bo wiadomo jak jest.
Brat:
"Inna sprawa gdy ktoś nie wierzy. W takim wypadku nie ma obowiązku chrzcić swoich dzieci. I tu pętal się zamyka."
A może zaciska? I tu trzeba by się cownąć w przeszłość, przyjrzeć się jej i już będziemy mieć odpowiedź skąd wzięło się tylu katolików. Podawałem kilka historycznych przekazów z terenów obecnej Polski w temacie "Inkwizycja-fakty i mity" http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=8122&p=1). W skrócie można powiedzieć - za pomocą ognia, miecza i strachu wprowadzano chrześcijaństwo i tak oto w obecnych czasach mamy to co mamy.
|
|
|
To chyba nie dziwota, że Brat przeoczył temat "Indoktrynacja" :))))
|
|
|
Old - zbawienie może dla Cieie nie istanieć. Nie masz na to dowodów i już, tak jak ja nie mam takich dowodów, któe przekonałyby Ciebie. Co nie oznacza ze nie mam dowodów wogóle.
Old, wierysz w Boga... OK :) No to powiedzmy z punktu widzenia "niekatolika".
No racja. Ale postaw się na miejscu katolików i zrozum ich. Zapewniamy Zbawienie rzeszom ludzkim. Więc to co jest jest chyba najlepsze. Ale powinna być alternatywa.
nie Old... po prostu nie miałem czasu a byłem zmęczony :) Wybacz teraz też już idę :)
Pax vobiscum :)
|
|
|
Brat:"Old - zbawienie może dla Cieie nie istanieć. Nie masz na to dowodów i już, tak jak ja nie mam takich dowodów, któe przekonałyby Ciebie. Co nie oznacza ze nie mam dowodów wogóle. "
Ojojoj! Brat ma dowody na istnienie zbawienia, ma nawet dowody na istnienie zbawiania niewinnych dzieci poprzez chrzest!! Zamieniam się w słuch, wprost nie mogę się doczekać aż olśnisz mnie blaskiem Twej argumentacji, jak przywalisz moją niewiarę druzgocącą siłą DOWODÓW!
Brat:"[...]postaw się na miejscu katolików i zrozum ich."
A dlaczego mam się stawiać na miejscu katolików? Doskonale ich rozumiem!
Brat:"zapewniamy Zbawienie rzeszom ludzkim."
Nie no, tu już musiałbym wklikać kilkadziesiąt uśmiechów. Bracie - Ty tylko tak MYŚLISZ, bierzesz pod uwagę fakt, iż może to być jedynie ilkuzja? To fundamentalne pytanie, na które odpowiedź pokaże, czy można z Tobą na te tematy rozmawiać.
pozdrawiam
|
|
|
Old mam dowody. Mam dowody, jeśli założę że Bóg istnieje. Jeśli tak zrobię - dowody znajdą się same. Mam też i bez wiary, ale wtedy mogą one być milionami rzeczy, choćby nie wiem jak były wielkie.
Oczywiście że biorę pod uwagę fakt iż moze być to iluzja... Old nieraz już o tym pisałem. Istotą wiary jest to, że nie ma się pewności... pisałem o tym nieraz i nie dwa. Ale wg mojej wiary ( mojego zakładu ) to iluzją nie jest. I jestem za chrztem noworodków - bo wierzę.
Pozdrowienia :) trzymajcie się ciepło :) Wszytskiego dobrego :)
|
|
|
Zakładamy obydwaj, że Bóg istnieje. Ty postrzegasz go przez pryzmat katolicyzmu, ja przez informacje uzyskane od Dusz, które z nim obcują i jeszcze kogoś kto z nim rozmawiał, widział go itd. Bóg jest taką samą Duszą jaką każdy z nas ma w sobie i w takiego Boga wierzę. Dlaczego skoro jest taki sam - jest Bogiem? Ten Bóg to nie heros w którego Ty wierzysz, to osoba, która dzięki największemu doświadczeniu na polu miłości pełni tę funkcję. Doradza, katalizuje, tonizuje itp. Ale mniejsza o to.
Zakładamy, że istnieje Bóg - gdzie dowód na potrzebę istnienia wszystkich czynności, które to niby miałyby zbawiać Duszę. Mówię o katolicyźmie. (chzrty, komunie, itd.)
Przedstaw ten dowód przy powyższym założeniu.
Bierzesz pod uwagę, że to może być iluzja, sterowanie przez jakieś nieznane Ci siły - A MIMO TO POPIERASZ CHRZEST I WSZYSTKO INNE W KATOLICYŹMIE?? Gdy istnieje zagrożenie dla Dusz, możliwości zakłócania - to się rezygnuje z wszystkiego tego co niepewne, ryzykowne. Co daje Ci prawo na wspieranie takiego ryzyka, prócz wolnej woli?? Na "religia(filozofia)olda" zawarte są kwestie całkowicie pewne i na tym powinno się poprzestać. Sam przyznałeś na tamtym wątku co następuje:Zakładamy obydwaj, że Bóg istnieje. Ty postrzegasz go przez pryzmat katolicyzmu, ja przez informacje uzyskane od Dusz, które z nim obcują i jeszcze kogoś kto z nim rozmawiał, widział go itd. Bóg jest taką samą Duszą jaką każdy z nas ma w sobie i w takiego Boga wierzę. Dlaczego skoro jest taki sam - jest Bogiem? Ten Bóg to nie heros w którego Ty wierzysz, to osoba, która dzięki największemu doświadczeniu na polu miłości pełni tę funkcję. Doradza, katalizuje, tonizuje itp. Ale mniejsza o to.
Zakładamy, że istnieje Bóg - gdzie dowód na potrzebę istnienia wszystkich czynności, które to niby miałyby zbawiać Duszę. Mówię o katolicyźmie. (chzrty, komunie, itd.)
Przedstaw ten dowód przy powyższym założeniu.
Bierzesz pod uwagę, że to może być iluzja, sterowanie przez jakieś nieznane Ci siły - A MIMO TO POPIERASZ CHRZEST I WSZYSTKO INNE W KATOLICYŹMIE?? Gdy istnieje zagrożenie dla Dusz, możliwości zakłócania - to się rezygnuje z wszystkiego tego co niepewne, ryzykowne. Co daje Ci prawo na wspieranie takiego ryzyka, prócz wolnej woli?? Na "religia(filozofia)olda" [(post z 23-03-2004 godz. 20:08, ustęp:Zasadności i założenia filozofii Olda ( i nie tylko olda)] - zawarte są kwestie całkowicie pewne i na tym powinno się poprzestać. Sam przyznałeś w tym wątku co następuje:
Brat:"z treściami filozoficznymi się zgadzam bo w pełni jak widze pokrywają się z religią, którą wyznaję."
Zapomniałeś jeszcze powiedzieć, że w religii którą wyznajesz - wiele jest ryzykownych kwestii, o czym powyżej wspomniałem, a co Ty Bracie bierzesz pod uwagę. Nie będe ryzykował, bo tu chodzi o najważniejszą dla wszystkich sprawę - o powrót do Nieba.
Pozdrawiam
|
|
|
Korekta, wpowyższym poście pomieszałem coś przy wklejaniu cytatów, więc koryguję. Post powinien wyglądac tak:
Zakładamy obydwaj, że Bóg istnieje. Ty postrzegasz go przez pryzmat katolicyzmu, ja przez informacje uzyskane od Dusz, które z nim obcują i jeszcze kogoś kto z nim rozmawiał, widział go itd. Bóg jest taką samą Duszą jaką każdy z nas ma w sobie i w takiego Boga wierzę. Dlaczego skoro jest taki sam - jest Bogiem? Ten Bóg to nie heros w którego Ty wierzysz, to osoba, która dzięki największemu doświadczeniu na polu miłości pełni tę funkcję. Doradza, katalizuje, tonizuje itp. Ale mniejsza o to.
Zakładamy, że istnieje Bóg - gdzie dowód na potrzebę istnienia wszystkich czynności, które to niby miałyby zbawiać Duszę??? Mówię o katolicyźmie (chrzty, komunie, itd.)
Przedstaw ten dowód przy powyższym założeniu.
Bierzesz pod uwagę, że to może być iluzja, sterowanie przez jakieś nieznane Ci siły - A MIMO TO POPIERASZ CHRZEST I WSZYSTKO INNE W KATOLICYŹMIE?? Gdy istnieje zagrożenie dla Dusz, możliwości zakłócania - to się rezygnuje z wszystkiego tego co niepewne, ryzykowne. Co daje Ci prawo na wspieranie takiego ryzyka, prócz wolnej woli?? Na "religia (filozofia) olda" [(post z 23-03-2004 godz. 20:08, ustęp:Zasadności i założenia filozofii Olda ( i nie tylko olda)] - zawarte są kwestie całkowicie pewne i na tym powinno się poprzestać. Sam przyznałeś w tym wątku co następuje:
Brat:"z treściami filozoficznymi się zgadzam bo w pełni jak widze pokrywają się z religią, którą wyznaję."
Zapomniałeś jeszcze powiedzieć, że w religii którą wyznajesz - wiele jest ryzykownych kwestii, o czym powyżej wspomniałem, a co Ty Bracie bierzesz pod uwagę. Nie będe ryzykował, bo tu chodzi o najważniejszą dla wszystkich sprawę - o powrót do Nieba.
Pozdrawiam
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 33 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |