| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Czy ludzkość zasługuje na istnienie? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 72 |
|
Czasami zastanawiam się nad sensem ludzkiego życia (chociaż nie powinienem bo chrześcijaństwo mówi, że bóg jest sensem życia). Ale nie to chciałem poruszyć na tym forum.
Otóż chodzi o to, że po głębszym zastanowieniu się, ziemia miała by wiele korzyści z naszej zagłady (ludzkości). Widzę, że ludzie niszczą naszą planetę.
Fascynują mnie teorie o podróżach w kosmosie, ale gdy pomyślę, że ludzie skolonizują jakąś inną planetę, to zaczynam współczuć temu nieszczęsnemu "nowemu" światu.
A jest tak dlatego, że ludzie niszczą, psują, zaśmiecają, wybijają wszelkie istoty dla przyjemności. Po prostu zaczynam myśleć, że nie zasługujemy na życie.
Oczywiście nie sugeruję tutaj, że wszyscy ludzie są tacy sami i tak samo szkodzą naturze. Są jeszcze ludzie dobrej woli, ale obawiam się, że jest ich niewiele...
Powiedzcie, co o tym sądzicie. Czy jesteście podobnego zdania co ja? Zapraszam do wpisywania postów.
|
|
|
Stopień degradacji środowiska jest zaiste na tyle znaczny, iż przykro mówić - jakiś globalny kataklizm być może zmienił by (na jakiś czas?) decyzje, których efektem było by współżycie na zdrowych zasadach. Jak na razie bowiem to jest chory system. Wierzę, ze można go wyleczyć, a raczej odciąć zgubne wpływy, a wtedy, wierzę, że ludzkość będzie podejmować inne decyzje, ukierunkowane na tworzenie zdrowego środowiska, zarówno emocjonalnego jak i każdego innego.
|
|
|
"Nadaję ci prawo nazywania wszystkich zwierząt i roślin podług twojego wyboru. Idź, i czyń sobie Ziemię poddaną !"
Może to nie jest 100% zgodności z oryginałem, ale wystarczy. A teraz zagadka - z czego to cytat...?
[%sig%]
|
|
|
Old ma tu trochę racji, ale uważam iż nie wystarczy odciąć negatywnych wpływów, potrzebna jest też zmiana dotychczasowego (zmanipulowanego) systemu myślenia o 180%, a ludzie nie poddadzą się łatwo, takiej „cudownej” przemianie…
Potrzeba im bodźca, prostego impulsu, by się przebudzili [jak chcemy szybko kogoś obudzić to trzeba go dobrze w pysk chlasnąć :)], skoro takim impulsem nie stała się II wojna światowa i jej zbrodnie, z których ludzie nie wyciągnęli żadnych wniosków, to może takim impulsem będzie zagłada ponad połowy ludzkości…
I tu pojawia się pytanie które już wielokrotnie stawiałem, czy gdy przyroda „walnie nas w pysk że aż kark się ludzkości złamie”, czy już nie będzie za późno na przebudzenie…
Forgotten ja też uważaŁEM iż ludzkość nie zasługuje na następną szansę, tyle już szans zmarnowała, ale to nie jest kwestia zasłużenia lub nie (bo przy takim postawieniu sprawy zawsze kciuk będzie skierowany w dół), a raczej pytanie „Czy zdążymy zmądrzeć zanim zniszczymy tę planetę”. Tu też kciuk jakoś tak dziwnie ciąży do dołu :)
Leto
Cytat z owlele starszej księgi nisz Biblia, z którj namnożyło się w starożytności ksiąg świętych, a która już nie istnieje lub jest zaginiona :)
Pozdrawia
Sew
|
|
|
Już jestem ciekaw tych min ufoków na informnację, gdy dowiadują się, że ludzkość chce ich nawróćić na katolicyzm :D :D :D
Jak zwykle kościół zaraz by wysłał tam swoich agentów.
Oczywiscie ludzkość zakaża, a nie buduje. Buduje jedynie nikiedy i an krótką metę. Zobnaczcie, jak na tyle milirdów ludzi tak mało jest cywilizacji , a reszta to chołota. Tak naprawdę to skolonizować ludzkość powinna sama siebie, a dopiero potem inne planety.
Wyjście we wszechświat równoznaczne jest z podjęciem walki z innymi cywilizacji, a ta jest niemożliwa jak ludzkość jest wew. rozbita i myśli nielogicznie ( religie ).
Jeżli ludzkosc nie zasługuje na istnienie to mozemy się pocieszyć, żew swym czasie przejdzie test na przetrwanie, którego nie zda.
|
|
|
Zgadza się, Forgotten. To NIESTETY cytat z Biblii (nie ze "starszych ksiąg"). A wstawiłem go dlatego, by dobitnie pokazać, DLACZEGO człowiek z istoty współzyjącej z Naturą, badającej Jej tajemnice i z szacunkiem korzystający z możliwości zmienił się w bestię niszczącą wszystko, co stanie na jego drodze. Dlaczego człowiek, który mógł stać się ważnym, może najważniejszym, elementem ogromnego, kosmicznego, ekosystemu zmienił się w coś, co nie potrafi patrzeć dalej niż koniec własnego nosa, a decyzje podejmuje wyłącznie w perspektywie swego śmiesznie krótkiego życia...
Nie, ludzkośc w takiej formie nie zasługuje na istnienie. Natura to wie - i dlatego "obdarza" nas AIDS, Ebolą, plagami insektów i gryzoni, katastrofami klimatycznymi. Natura po prostu próbuje się z nas "wyleczyć".
[%sig%]
|
|
|
a ja mam pytanie takie.....a mianowicie jaki w sumie jest sen zycia no bo powiedzmy ze kiedys zkolonizujemy nasz uklad sloneczny, galaktyke, potem inne i inne, kiedys zabraknie miejsca i co potem?? albo na co nam te wszystkie technologie jak w sumie do niczego konkretnego nie dazymy...co bedzie dalej znowu powtorzy sie "big bang" i wszystko od poczatku??(czytalem dzies ze wszehswiat sie kiedys znowu zacznie kurczyc) sorx za bledy ale ni hce mi sie pisac "ch" bo samo h jest krucej
|
|
|
Właściwie to zycie nie ma żadnego sensu pod okupacją żydowskiej komuny, schedzie po PRL. Ale jakby znieść podatki i usunąć z powierzchni ziemi pasożytniczy układ - rząd, perpektywa na zycie zaraz by przybrała jasne kolory. Gospodarka ruszyła by do przodu i o bezrobociu każdy by zapomniał. można by otworzyć jawne szkoły , gdzie miały by swe siedziby szkoły rozwoju duchowego, i to wszyskie. Zakazane byłyby tylko religie ( ISlam, Chrześcijaństwo, Judaizm ) jak destruktywne. Buddyzm, jako że nie jest religią a nauką byłby normalnie propagowany i rozwijany dążąc do zespolenia z współczesną nauką. Ale komu się będzie chciało wstać z fotela , aby wyzwolić się...
|
|
|
Moim (i nie tylko) zdaniem rozwój w kierunku technologicznyym nie jest naszym głównym celem. Może być uwzględniony i można wciąż rozwijać nowe technologie. Może to zabrzmieć infantylnie i naiwnie, lecz głównym celem rozwoju człowieka są jego emocje. Wszystkie tzw. ciepłe uczucia (radość, poczucie bezpieczeństwa, sympatia, itd., itp.) budują w nas miłość. Gdy np. człowiek przez jakiś czas żyje w radości, to ta radość w kumluacji wytworzy w nim energię miłości, dodając do tego inne ciepłe uczucia, miłość powstanie wcześniej. Następnie znów rozpoczyna się proces kumulacji. W człowieku koegzestującemu w środowisku i tworzącemu dzięki temu emocje, kumulują się one aż do wartości skrajnej, czyli energii miłości lub energii nienawiści.
Te skrajne wartości emocjonalne układają się w specjalnych systemach energetycznych okalających Duszę. Może to brzmieć jak fantasy, ale jestem na 100% przekonany, że tak właśnie jest. Oczywiscie zakładam, że mogę się mylić, że informacje, które posiadam mogą być błędne, lecz jak na razie nic na to nie wskazuje.
|
|
|
Dziś mamy dzień zmartwychwstania Chrystusa (tak się składa, że to też moje urodziny). Jezus umarł i zmartwychwstał po to, żeby obmyć ludzi z grzechu. Słyszałem też iż śmierć Chrystusa była śmiercią śmierci. Śmierć stała się czymś "przemijającym". Jezus robił wszystko, żeby tylko NAM było dobrze, nie myślał nigdy o sobie, tylko o ludzkości. A my grzeszymy i niszczymy dalej. Myślę, że z naszym całym światem, może być kiedyś tak jak z Sodomą i Gomorą bądź potopem.
Gdy bóg widział, iż ziemia jest skażona, że ludzie postępują na ziemi niegodziwie, rzekł do Noego:
"Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią".
|
|
|
Nasuwa się pytanie, czy jeśli gdzieś istnieje życie, które rozwinęło się w cywilizację inteligentną (poza Terrą), to czy "nasz" Jeszu odkupił też ich winy...? ;))
Happy Birthday !
[%sig%]
|
|
|
Forgotten, z tego co mi wiadomo Jezus umarł, ale nie na krzyżu. I nie obmył ludzkości z grzechu bo nie miał z czego obmyć. Każdy człowiek sam decyduje o sobie, pewne ważne wydarzenia są wynikiem zapisu w "ścieżkach losu", lecz to wiąże się z wykonywana pracą, związkiem, niektórymi chorobami... Ma to pewien związek z karmą... Jedynym grzechem jest stąpanie ścieżką nienawiści tak długo, aż do jej wypełnienia się. Jednak taka działalność człowiecza, dzięki której w danym człowieku tworzy się nienawiść doprowadza do tego, iż Dusza takiego człowieka nie powraca tam skąd przyszła. Nie znaczy to jeszcze, że nie ma już żadnej szansy na powrót, otóż ma ją. To zależy między innymi od Duszy Lucyfera i innych Dusz z wysokich poziomów rodzin. Wszystkie inne deycyzje, które człowiek podejmuje, a które przyczyniają się do ogólnej degradacji - są błędne w obliczu olbrzymich nacisków, presji, generowanego strachu, indoktrynacji i nieświadomości na którą mają wpływ wspomniane przed chwilą wartości.
Przepraszam za ton rodem fantasy i posmak autorytatywności wypowiedzi, po prostu mam dostęp do pewnych informacji, które pokrywaja się z moimi obserwacjami i analizami, więc jestem przekonany co do ich prawdziwości, jak już jednak wspominałem, dodam znowu - zakładam, że te informacje mogą być błędne. Czuje jednak na 100%, że są w 100% prawdziwe.
|
|
|
|
|
|
Moje były siódmego, wszystkiego najlepsiejszego Winter i Forgotten :)
|
|
|
Do Wintera i Forgottena:
Wszystkigo najlepszego z okazji urodzin:)
Forgotten
Z tego co mi wiadomo, to już nie będzie potopu... Może być tylko ciężko w 2012, ale to już inna sprawa [a dowiemy się za 8 lat]:)
Myślę, że rzeczywiście to nienawiść jest całym sednem problemu ludzkości. I to właśnie przez nienawiść ludzie nie potrafią "utrzymać" pokoju na świecie. Innym problemem jest ludzka głupota [np. dynamit wynaleziony przez Nobla miał służyć do efektywniejszej budowy dróg, czy kolei, albo słynne równanie Einsteina E=mc2 a jak zostało wykorzystane? Hiroszima, Nagasaki (wiecie co chcę przez to wszystko powiedzieć)] Jednocześnie uważam, że na ocknięcie się ludzkości jest już za późno. Dlaczego? Czy ktoś interweniuje w sprawie Iraku? Prawie nikt. Większość chce tylko zrobić na tym wszystkim kasę (żądza pieniądza). A tam przecież giną ludzie. Czy nie brniemy-za przeproszeniem- w g....?
Pozdrawiam:)
|
|
|
Zgadzam się w wiekszości z Weroniczką! Nie pasuje tu tylko stwierdzenie, że za późno na ocknięcie ludzkości! Ta chwila, aby sie ocknąc jest teraz.. w każdym momencie może podjąc decyzję... aby zmienić świat, w pierwszej kolejności należy zmienić siebie samego... reszta już niech się troszy sama o siebie... tobie pozostaje tylko pokazać im drogę i dązyć do ich nawrócenia... ale to oni podejmują wybór swojego późniejszego żywota!
Pozdrawiam!
|
|
|
Coś ci powiem Arkadiushu
„tobie pozostaje tylko pokazać im drogę i dązyć do ich nawrócenia...” nikt nie może dążyć do nawrócenia innych, ludzie muszą się zmienić sami, a rządzący u żłobu wciąż szerzą zgorszenie, więc ludzie nie nawrócili się (jak to nazywasz) przez wiele stuleci, i już jest za późno, ale nadal nic się nie zmienia „jedna jaskółka wiosny nie czyni” tak samo kilku ludzi znających prawdę nie przeciwstawi się nigdy tłumowi ślepców którzy do tego utrzymują iż widzą doskonale i doprowadzą świat do raju…
„w pierwszej kolejności należy zmienić siebie samego…” – z tym w pełni się zgadzam „nikt nikomu oświecenia nie kupi”.
Pozdrawiam Weroniczkę
Rzeczywiście, dowiemy się za 8 lat :) jednak ale nie ma sensu martwić się czymś czego zmienić nie można, ja jestem zdania iż powinniśmy zajmować się tylko tym co leży w naszej mocy a o czym pisze Old, tylko to jest naprawdę ważne :)
________________________________________
Aeria Gloris!!!
|
|
|
Trochę mnie drażni podejście Weroniczki, przyznać to muszę... :) Ma ona wiele racji, ale też wychodzi z błednych założeń, po czym dochodzi do prawidłowych wniosków, więc uważa, że założenia były słuszne... Jest to pułapka logiki, w którą wiele osób wpada. :)
Nie kładłbym znaku równości między Hiroshimą i Irakiem. Choćby ze względów politycznych...
Poza tym, sytuacja gospodarcza USA niejako "zmusza" do prowadzenia zewnętrznych działań wojennych - nie chce mi się tu tłumaczyć, dlaczego, jestem pewien, że sami zrozumiecie.
Kolejna sprawa, to następujące błędne koło: osiągnięcia nauki są wykorzystywane w przemyśle zbrojeniowym, zaś istnienie tego przemysłu stawia przed naukowcami nowe wyzwania, dzięki czemu stymuluje rozwój nauki. Można by powiedzieć, że nieustanna żądza zabijania, jaka jest naszą główną cechą, jest jedynym motorem cywilizacji. Bez tego zgnuśnielibyśmy i nie wynaleźli nawet koła, obawiam się. Nie muszę mówić, że wszystkie, WSZYSTKIE wynalazki były robione z podtekstem militarnym - nawet rzekome maksymalnie pacyfistyczne, jak wynalazki z dziedziny medycyny - wszak mogły zawsze posłużyć do tworzenia broni biologicznej obronnej (szczepionki, kuracje) i zaczepnej (wirusy, bakterie chorobotwórcze)
Rzeczywiście, jesteśmy rasą nieustannie się zabijającą w jak najwymyślniejszy sposób, ale jeśli to jest (a jest) cena za rozwój naukowy - nie tylko techniczny, ale ogólnie naukowy - to ja jestem w stanie ją zapłacić.
Nie godzę się natomiast na wykorzystywanie tych osiągnięć przeciwko Naturze. Ludzie ludzi mogą rzezać do woli, nawet chętnie na to popatrzę. Ale zanieczyszczanie środowiska, wyrzynanie całych gatunków, czy uniemożliwiania życia innym - to za dużo !!
[%sig%]
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 72 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |