Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Eksperyment niewidzialność
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 40

Nie wiem dokładnie w którym roku, ale na pewno po drugiej wojnie, Amerykanie przeprowadzili eksperyment. Wytworzyli bardzo silne magnetyczne nieopodal Karaibów, i skierowali tam lotniskowiec. Gdy lotniskowiec wszedł w zasięg pola, wtedy zniknął z radarów. Pojawił się jakiś czas później u wybrzeży Grenlandii(albo Islandii-nie jestem pewien). Większość załogi nie żyła, a z pozostałymi działy się różne rzeczy.np:Jeden zaczął się palić, jeden wszedł w ścianę i zniknął itd. Słyszałem o tym jakiś czas temu i nawet nie wiem czy to prawda. Czy może ktoś też o tym słyszał?, wie w którym to było roku i jak dokładnie nazywał się eksperyment???

"W październiku 1943 roku marynarka Stanów Zjednoczonych jakoby przeprowadziła tajemniczą próbę, znaną jako "eksperyment Philadelphia". Chodziło o to, żeby za pomocą silnych, pulsujących pól magnetycznych uczynić niewidzialnym okręt wraz z załogą. To praktyczne zastosowanie zaproponowanej przez Einsteina "jednolitej teorii pola" (nigdy zresztą nie dokończonej) powiodło się podobno do tego stopnia, że wywołano uskok w czasie i potężny niszczyciel wraz z załogą w ciągu kilku minut przeniósł się z Filadelfii do Norfolk i z powrotem. Przez całe lata okręt i poszczególni członkowie załogi mieli potem wskutek "skutków ubocznych" znikać na jakis czas i pojawiać się ponownie w innych miejscach. Podobne zjawisko występować ma od roku 1945 także w Trójkącie Bermudzkim, gdzie w największej tajemnicy amerykańskie "Office of Nayal Research" dalej przeprowadza swoje eksperymenty." Ile w tym prawdy - kto to wie ???

Dzięki za informację. Pozdrawiam

przecież byl taki film....... czysta fantazja ? czy oparty na faktach???????

ciekawe jak to działała? wszystkie fotony przychodzi na wylot przez ludzi? ale i tak ja w to wątpię , chyba nie zaczeli by eksperymentu od razu od ludzi, no i czemu go niekontytują , rozumiem mogą to robić w tajemnicy ale zwsze byłyby jakieś przecieki

Eksperymentu nie kontynuują , bo wtedy wyszedł spod kontroli. A jeśli chodzi o ukrywanie , to jest to ewenement, ale rząd USA ujawnił wszystko nic nie zatajając, przed opinią publiczną. Po prostu nie jest wyjaśnione co się stało z tym statkiem.

Czy może ktoś umieścić link do jakiejś strony albo podać źródła skąd wiecie o tym wydarzeniu? Chcę się choć zapoznać z tym czymś.

Ja znalazłem kilka stron ale niestety wszystki są po angielsku....

Może przebrnę. Dawaj.

"Eksperymentu nie kontynuują , bo wtedy wyszedł spod kontroli" ale się cześciowo udał, więc powinni robić to dalej, wątpię czy ameryka zrezygnowała by z niewidzialności

W roku 1943 wojsko amerykańskie prowadziło badania o kryptonimie THE MONTAUK PROJECT. Miały one na celu ukrycie okrętu wojennego przed radarami. Eksperymenty prowadzono na statku USS Eldridge, stacjonującym w Filadelfii. 12 sierpnia w zatoce rozpoczęto prace. Uruchomiono aparaturę. Na minutę okręt zniknął z radarów. Sukces. Radość naukowców przerwało jednak pewne nieoczekiwane wydarzenie. Nagły, niebieski błysk spowodował, że USS Eldridge zniknął! Nie wysyłał sygnałów radiowych. Po czterech godzinach pojawił się ponownie. Już na pierwszy rzut oka widać było, że coś jest nie tak. Infrastruktura okrętu była poważnie uszkodzona. Wielu marynarzy nie żyło. Inni objawiali poważne zaburzenia psychiczne. Uratowali się tylko ci, którzy byli pod pokładem. Al Bielek, jeden z niewielu którzy przeżyli twierdzi, że pojawił się w 1983 roku. Początkowo uważano, ze eksperyment ten miał miejsce tylko raz. Jednak pojawiły się nowe fakty. Dwaj dziennikarze z Nowego Yorku zbierając materiały do książki o zjawiskach paranormalnych natrafili na list kapitana Franklina Reno. Opisywał on, że z pokładu parowca "Adres Furuseth" obserwował znikanie krążownika. Zdarzenie to datował na 18-20 sierpnia 1943 roku. Ponieważ wszystkie inne źródła mówiły, że eksperyment przeprowadzono w październiku postanowiono to dokładniej sprawdzić. Dziennikarze zwrócili się do biura prasowego marynarki wojennej z prośbą o udostępnienie dzienników pokładowych obu statków: krążownika, na którym przeprowadzano eksperymenty oraz parowca "Adres Furuseth". Wraz z nimi otrzymali list z wyjaśnieniem, że dziennik jest miejscami uszkodzony, ponieważ w warunkach wojennych narażony był na różne niebezpieczeństwa. Z obu dzienników jasno wynikało, ze oba statki spotkały się na morzu dwa razy: 20 sierpnia 1942 roku oraz w okolicach 6 października. Wynika z tego jasno, ze eksperyment został przeprowadzony dwukrotnie! Oczywiście karty w okolicach tych dat okazały się najbardziej zniszczone. Sprawa została objęta ścisłą tajemnicą, a wszyscy świadkowie zginęli w tajemniczych wypadkach lub zamilkli na zawsze. Również wiele osób, które zaczęły odkrywać tajemnice eksperymentu "Filadelfia" tajemniczo zniknęło. Ale dlaczego? Czy nie był to zwykły eksperyment wojskowy? Cóż było w nim takiego niezwykłego. Odpowiedzi na to pytanie udzielił fizyk jądrowy z Bostonu. Według niego eksperyment ten mógł doprowadzić do zagłady całej ludzkości ! Otóż od 1905 roku, kiedy to Albert Einstein opracował teorie pola niestatecznego, wiadomo z obliczeń, ze mogłoby ono w miarę upływu czasu zmieniać strukturę cząsteczek. Gdyby wiec cząsteczki, z których zbudowany jest człowiek, oddaliły się od siebie, przybralibyśmy formę tak rozrzedzona, Iż bylibyśmy dla siebie niewidoczni. Ziemia stała by się środowiskiem miliardów swoistych duchów. Wszystko wskazuje na to, że zjawiska jakie miały miejsce w czasie eksperymentu "Filadelfia", a wiec znikanie i przemieszczanie się w czasie i przestrzeni były początkiem owego rozrzedzania się cząsteczek materii. Ten rodzaj pola elektromagnetycznego, jaki zastosowano, mógł wywołać pole niestateczne, które zaczęłoby się rozszerzać w sposób niekontrolowany. Uczeni szybko zdali sobie sprawę, że kontynuowanie prac doprowadzić musi do zniknięcia wszystkiego, co istnieje na Ziemi, a później samej planety. W końcu udało się jednak dotrzeć do opisu eksperymentu "Filadelfia": Gdy uruchomiono generatory wokół statku ukazała się lekka, święcąca, zielonkawa mgiełka. Mgła taka była często obserwowana podczas niewyjaśnionych zdarzeń w Trójkącie Bermudzkim. Ogarnęła ona bardzo szybko cały okręt. Pole magnetyczne miało kształt elipsoidy i rozciągało się 100 metrów z każdej strony okrętu. Wszystkie osoby, które znalazły się w tym polu, widać było jako niewyraźne zarysy sylwetek. Ci którzy znajdowali się na pokładzie sprawiali takie wrażenie jakby chodzili lub stali w powietrzu. Po zwiększeniu siły pola osoby znajdujące się poza nim nie mogły w ogóle niczego dostrzec poza odciskiem kadłuba w wodzie. Polowa oficerów i załogi okrętu momentalnie kompletnie zwariowała. Niektórzy, przez dłuższy czas po eksperymencie, trzymani byli w specjalnych ośrodkach, gdzie otrzymywali specjalistyczną naukową pomoc. U wielu z członków załogi pozostały zwiększone zdolności psychiczne oraz zdolność transmutacji czyli czasowego znikania lub pojawiania się w różnych miejscach. Do typowych skutków ubocznych zbyt długiego przebywania w polu magnetycznym należały: "unoszenie się w powietrzu", "tkwienie bez ruchu", "zamarzanie". Człowiek, który "tkwił bez ruchu" nie mógł poruszać się z własnej woli. Jeśli w takiej chwili nie podbiegło do niego kilku kolegów znajdujących się z nim w polu magnetycznym i nie położyło na nim swoich rak wówczas "zamarzał". Kiedy człowiek "zamarzał" oznaczało się dokładnie jego pozycje i wyłączało pole magnetyczne. Wszyscy poza "zamrożonym" mogli znów poruszać się w swoich materialnych ciałach. Następnie członek załogi o najkrótszym stażu musiał iść w to miejsce gdzie był "zamrożony" i odszukać jego twarz lub fragment skóry nie osłonięty mundurem. Było to potrzebne do zastosowania specjalnie skonstruowanej maszyny do "rozmrażania". "Rozmrażanie" trwało od jednej godziny do sześciu miesięcy. Po drugiej wojnie światowej nie zaniechano badań nad fenomenem. Dr John von Neumann, kierownik techniczny "projektu filadelfijskiego", zaczął badać załogę USS Eldridge. W Narodowych Laboratoriach "Brookhaven" w Nowym Jorku rozpoczęto "Projekt Phoenix". Dr John von Neumann, twórca współczesnego komputera, był niewątpliwie geniuszem matematycznym. Jego marzeniem było odczytanie ludzkich myśli. Korzystając z wyników badań prowadzonych w III Rzeszy odkrył, że ludzkie myśli są falami radiowymi. "Projekt Filadelfijski" oraz "Projekt Phoenix" dostarczył jeszcze dokładniejszych informacji na temat pracy umysłu. Dokładny raport w tej sprawie został przedstawiony kongresowi USA, który jednak zdecydował o zakończeniu badań. Nie bacząc na decyzję rządu, bliżej nieznana organizacja o silnym zapleczu finansowym utworzyła nową placówkę naukową w Camp Herp, na lotnisku USAF wyposażonym w antenę o częstotliwości 400 MHz. Kontynuowano tam badania nad kontrolą umysłu ludzkiego. Po wielu latach badań amerykańscy naukowcy rzekomo odkryli, że człowiek może otworzyć wrota do innego wymiaru. W 1983 roku otworzono portal, łączący teraźniejszość z rokiem 1943. Mimo że wydaje się to nierealne, zdaje się potwierdzić teorię Alberta Einsteina o istnieniu innych wymiarów. Co się stało z marynarzami, znajdującymi się na USS Eldrige? Do jakiego świata trafili? Co przeżyli? Dlaczego ich osobowości uległy dezinformacji? Czy to wszystko wydarzyło się naprawdę? Tego prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy.

Pomijając całą oprawę dalszą, to z pierwszego akapitu wynika, że ten statek zniknął, ale z radarów. A ów człowiek, który twierdziłby że statek zniknął faktycznie... no cóż... to później... a czy mogę dostać adres strony www, z której czerpałeś, ale namiary na literaturę?

Interesujące ale dla mnie to tylko bajka

No ja Kacperosie również nie potrafię znaleźć w tym nic więcej. Natomiast chcę wiedzieć gdzie to jest opisane, by wiedzieć w ogóle kto to 'głosi'.

Eeee... niesądze by był jakiś powód by kontynułować ten eksperyment mianowicie chodzi mi o samo znikanie. Jeżeli chodzi o radar teraz stosuje się specjalne farby jak i kształty pochłaniające fale radiowe w powiertzu jak i w wodzie, drugi sposub wykrywania to termowizja w tym wypadku stosuje się specjalne (bo jakże inaczej :)) ekrany terniczne niepozwalające ciepłu wydostac się na zewnątrz tak by obserwator niewidział zadnego źrudła ciepła które odrużnia się od tła, trzeci najbardziej klasyczny sposub wykrywania to oczywiście przypomocy czegoś co sprytni ludzie nazwali wzrok :) bardzo wstydliwi naukowcy z japoni wynyślili ciuchy przez które widać co jest po drugiej stronie a działa to tak że na plecach jest mała kamereczka a sprzodu ekran na którym jest wyśwetlany obraz z tyłu- pomysł fajny ale jeszcze nie dopracowany i zamiast stawać sie niewidzialnymi tylko skupiamy wzrok wszystkich dookoła a raszej zprzodu:), amerykanie byli bardziej pomysłowi! postanowili by ich pojazdy były niewidoczne i są niewidoczne a raczej mają być bo jeszcze coś tam im nie pasuje, ale wiadomo jak z nimi jest ;) zanim powiedzą że mają jakiś pomysł to gotowy działający projekt stoi od kilku miesięcy lat czy bóg raczy wiedzieć ile w takim pentagonie NASA czy strefie 51, chociaż tą podobno ostatni przeniesiono. Ale do żeczy poprzyklejali światłowody do karoseri swych cudownych pojazdów i wyśwetlają za ich ponocą obraz jaki znajduje się po drugiej stronie pomysł lepszy od japończyków bo światłowody dają owele lepszy krystaliczny ("48calowy;)") obraz i tak zdaleka a może nawet z bliska niewidać takiego pojazdy mogą w nocy zajechać takim czymś Ci na podwutko a ty rano patrząc na nie dostrzezesz najwyże ślady kuł które nagle się kończą:) A teraz na poważnie no troche sie wystraszyłem niewiele brakowało abyśmy się już niemogli z nikim zobaczyć ciekawe czy to dalej testują amoże juz używają ? Rozumiem że gdyby ktoś wszedł w takie pole z zewnątrz to by znikł dal obserwatora z zewnątrz a sam by nagle zobaczył przed sobą okręt budynek czy moze nawet całe miasto??

Nigdy więcej! Ja miałbym z czymś takim polemizować??? Oto lista błędów ortograficznych w wypowiedzi MOSKITA84: kontynułować sposub źrudła odrużnia sposub japoni - czyż nie z dużej literki? sprzodu zprzodu żeczy podwutko

uuuuu biedny PTRqwerty się obużył :) nie to nie a szkoda ... a czymś takim to może Ty jesteś :(

Szanowny PTRqwerty !!! Mam do Ciebie pytanie - czy zrozumiałeś sens w.w. przez Ciebie słów ? Wydaje mi się że tak , więc moje następne pytanie - o co Ci chodzi ? Czyżbyś był fanatycznym polonistą ? Jeżeli tak to przeoczyłeś dość sporo słówek i kiepski z Ciebie polonista ! To nie jest forum ortograficzne !!! Jeżeli przeszkadza Ci ortografia Forumowiczów to nie wchodź tu ( chyba że jesteś ortograficznym masochistą , to co innego :) ) a jeżeli odczuwasz nieodpartą potrzebę wejścia tu , to zachowaj swoje uwagi odnośnie ortografii dla siebie !

"a czymś takim to może Ty jesteś :(" No może faktycznie przesadzam, ale ja zawsze sprawdzam czy nie zrobiłem błędów Word'em w tym co piszę. Po prostu jak się czyta czyjąś wypowiedź z taką ilością błędów, to się nabiera wątpliwości co do sensowności również wypowiedzi. Pozdrawiam:)

Moskit zawsze robił, robi, i będzie robił błedy. Już od dwóch lat na tym forum... Mniemam, że tak inetligentnego człowieka nie jest wina w robieniu tych błęów, może jest dyscośtam. Nie oznacza to jednak wcale, iż nie warto albo nie można z nim dyskutować, PTRqwery. POzrv
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 40
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.