Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
UFO TO RZECZYWISTOŚĆ
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 95

Czterokrotnie miałem do czynienia ze zjawiskiem UFO. Pierwszy raz widzałem UFO w1979r. Od tego czasu czuję potrzebę patrzenia w niebo przy każdej okazji. OBIEKTY TE MOGĄ SIĘ MATERIALIZOWAĆ I DEMATERIALIZOWAĆ. Pozdrawiam Wladek

Istneją dziesiątki tysięcy relacji o obserwacjach NOL-i, a także o kontaktach z ich załogantami, to fakt. Z pewnością wiele z tych relacji to żarty, fałszywki, mylna interpretacja zjawiska, zaburzenia psychiczne itd., itp. lecz pewien odsetek tychże to z pewnością rzeczywiste spotkanie czegoś nie z tego świata, a także w innych wypadkach obserwacja wysokiej klasy, zaawansowanej, tajnej technologii ziemskiej. Wśród nas egzystują ludzie, którzy zetknęli się z tymi zjawiskami, najczęściej jednak milczą, bojąc się ośmieszenia, tym bardziej jeśli zajmują tzw. "poważne" stanowiska - lękają się o naruszenie swojego statusu społecznego i zepchnięcia na margines. Już niejednokrotnie zdarzało się, że od ludzi, którzy otwarcie o tym mówili szybko odsuwali się znajomi oraz Ci, którzy zdawali się być przyjaciółmi, a także bliscy. Nie jest tak w każdym przypadku jednak zdarza się to często. Ciekawi mnie Władku jak przebiegały Twoje wszystkie cztery kontakty, jaki miały charakter? Czy możesz powiedzieć coś więcej? Jakie zajmowałeś stanowisko wobec tego rodzaju zjawisk przed pierwszą obserwacją? Na jakiej podstawie wysunąłeś wnosiek o dematerializacji tych obiektów? Widocznie byłeś tego świadkiem, jeśli tak - czy możesz dokładnie opisać swoje przeżycia? pozdrawiam

Tyle że nie można stwierdzać tylko dlatego że doniesień o obserwacji ufo było kilkadziesiąt tysięcy, czy też milionów, że są to kosmici... Napisano także ze sto prac z dziedziny psychologi i socjologi na temat "dlaczego ludzie widzą niestworzone rzeczy..." Nawet grupa obserwatorów nie jest wiarygodna... tłumy także... Do ludzkiego muzgu dociera tylko 40% rzeczywistości... reszte mózg dobudowywuje sobie sam... Każdemu z nas zdarzają się zwidy... to są właśnie błędy w dopełnianiu obrazu rzeczywistosci...

Widelec: "Tyle że nie można stwierdzać tylko dlatego że doniesień o obserwacji ufo było kilkadziesiąt tysięcy, czy też milionów, że są to kosmici...Napisano także ze sto prac z dziedziny psychologi i socjologi na temat "dlaczego ludzie widzą niestworzone rzeczy...Nawet grupa obserwatorów nie jest wiarygodna... tłumy także...Do ludzkiego muzgu dociera tylko 40% rzeczywistości... reszte mózg dobudowywuje sobie sam... Każdemu z nas zdarzają się zwidy... to są właśnie błędy w dopełnianiu obrazu rzeczywistosci..." Ziemianie to także kosmici ponieważ są częścią kosmosu. Jeśli wiele z tych doniesień po przesianiu przez filter rzetelnej weryfikacji (mowa o problemie tzw. "wzięć") zostanie zakwalifikowanych jako wiarygodne i w wyniku badań tychże okaże się, że pewne aspekty tych zdarzeń ni jak nie pasują do naszej ziemskiej egzystencji to można wtedy z duża dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że wywodzą się one z jakiejś innej, nieznanej nam, poza ziemskiej rzeczywistści (takie badania na szeroką skalę przeprowadzał światowej sławy wybitny psychiatria i psycholog, laureat nagrody Pulitzera, profesor Uniwersytetu w Harvardzie John Mack, napisał kilka książek na ten temat). Widelcu, w swojej wypowiedzi zrzuciłeś wszystkie dokonane obserwacje i przeżycia na karb konfabulacji umysłu i jak już wspomnialem w mojej pierwszej wypowiedzi z pewnością wiele z tych relacji to żarty, fałszywki, mylna interpretacja zjawiska, zaburzenia psychiczne itd., itp. Nauka jednak widelcu nie stoi w miejscu, a także wciąż przybywa naukowców, którzy próbują przełamać nawarstwione problemy wokół tego kontrowersyjnego zespołu przeżyć i zjawisk, podchodząc do nich w sposób prawdziwie naukowy bez uprzedzeń i odrzucania a priorii. Nie można jednoznacznie i autorytatywnie stwierdzić, iż wszystkie te zjawiska i przeżycia są jedynie konfabulacją umysłu, a jeśli nie - to fałszerstwa, żarty, itp. Z pewnością wiele, a można nawet pokusić sie o stwierdzenie, że zdecydowana większość z nich pasuje do powyżej przytoczonych wyjaśnień (konfabulacja, itd). Wciąż jednak pozostaje pewien odsetek zdarzeń, których nie da się zamknąć w ramy o których mówimy. Najsławniejszym prekursorem w przełamywaniu "muru milczenia", który zajął się w sposób rzetelnie naukowy problemami tzw. "wzięć" jest właśnie wspomniany już profesor John Mack. Plon jego kilkuletnich badań zawarty w książce "Abduction. Humann Encounters with Aliens" /"Uprowadzenia. Spotkania człowieka z obcymi"/ poruszył również jego środowisko zawodowe (badał również fenomen Bongiovanniego czyli jego stygmaty http://www.ctn.com.pl/kronika/bon/stygmaty.html - ostatnie zdięcie na samym dole).

ja też widziałem kiedyś UFO, nie twierdzę jednak że byli to kosmici, bo prostu widziałem na niebie poarokrotnie latające obiekty których nie mogłem zidentywikować. PS IMO Mówiąc o ufonie możemy mieć chyba na myśli statków kosmicznych, bo jak statek kosmiczny jest zidentywikwanym obiektem latającym. Według istnienie innych form życia w kosmosie jest dość prawdopodobne, tylko po co one latają na ziemie, bo niestety nie widzę w tym żadnego celu ani dla nas ani dla nich. pozdro

Ragnarok - nie widzisz celu po co by obce formy życia miały by odwiedzać Ziemię. Przecież może istnieć co najmniej kilka przyczyn. 1. Niektóre z ras odwiedzających naszą planetę mogą mieć problem z jakąś chorobą Istnieje teoria dotycząca tzw. "szaraków", iż być może cierpią oni na coś w rodzaju naszej ziemskiej progerii i dlatego pobierają nasze tkanki, potrzebują naszego materiału genetycznego do tworzenia hybryd. Wciąż szukają sposobu na zapobieżenie degradacji ich własnej bilogii. 2. Mogą potrzebować materiału biologicznego do tworzenia hybryd, którymi potem mogą "zaludniać" inne planety. 3. Przy założeniu, że jedna z cywilizacji kosmicznych jest przyczyną zaistnienia życia na Ziemi, może ona obecnie obserwować jak ono się tutaj rozwija i czy aby czasem nie zaistniała potrzeba aby wprowadzić jakąś dodatkową modyfikację ze względu na obecny stan ziemskiego środowiska. Mogą więc być w trakcie wprowadzania w życie takich modyfikacji o czym mogą świadczyć dziesiątki tysięcy relacji z tzw. "wzięć" czyli uprowadzeń ludzi oraz zwierząt przez te istoty. 4. Być może jakieś surowce niezbędne do podtrzymania życia w systemie gwiezdnym z którego przybywają po prostu ze względu na eksploatację się wyczerpują, a na naszej planetce może być pod dostatkiem tego surowca i wcale z niego nie korzystamy. 5. Mogą przybywać tutaj w celach turystycznych :) lub przypadkiem poprzez błędy w nawigacji. 6. Mogą to być studenci jakiegoś kosmicznego uniwersytetu lub "dzieciaki" z kosmicznej podstawówki, które muszą odrobić zadanie domowe, zadane im przez kosmicznych pryncypałów w postaci sporządzenia wypracowania na temat: "Jak głupota pewnych mało rozwiniętych istot może wpłynąć na zachwianie planetarnego ekosystemu". 7. Niektórym kosmicznym cywilizacjom podobają się nasze blondynki :) 8. Ciekawią ich nasze emocje, a raczej specyficzne energetyczne fluktuacje, które powstają w wyniku generowania ich w naszych systemach psychoemocjonalnych. itd., itp. pozdrawiam

1. Nie mogą się sami wyleczyć, mając technologię umożniwiając podróże aż do ziemi. Po za tym jakby byli sprytni capli by sobie jednego człowieka i sklonowali i mieli by mnóstwo tkanek, chyba że potrzebują zróznicowania genetycznego. 2. Po co , wydaje mi się że korzystniej byłoby zaludniać planety własną rasą i rosnąc w silę , anie tworzć jakieś galaktyczne Zoo. 3. Czy wogóle są jakieś przesłanki że to kosmici stworzyli życie na ziemi ( kiedyś był Bóg, a teraz kosmici. Ciekwe że paręset lat temu wszystko co dziwne było sprawiane przez bogów a teraz przez kosmitów, pewnie dletego że są bardziej fizyczni a Bóg zbyt odległy:). I dlaczegóż mieli to robić, po zatym powstanie życia da się wyjaśnićnaukowymi rzeczami, bez ingerencji obcych. No a nawet to bym na miejscu kosmitów ze wstydu się spalił;) 4 Nie słyszam żeby nagle w niewyjaśninych okolicznośc znikał jakiś surowiec, no i przy swojej tchnologi nie mogli by syntetycznie produkować, i watpię by ziemia była jedynym nosicielem takiego surowca. z resztą puntów nie mogę dysponawać gdyż wymygałoby by to analizy ich życia codziennego i ich odpowiednika psychiki (czego teraz nie chce mi się robić:) chociaż po przemyśleniu przemawiam za opcją chcą się skontaktować ale wiedzą że nagle oficjalne przybycie i dostęp do ich technologii ywałaby upadek gospadarki i wojnę na tle religijnym

1.Technologia podróży, a poradzenie sobie z jakąś jadowitą kosmiczną chorobą to dwie różne sprawy. Być może nie potrafią klonować, to po pierwsze, a po drugie okazało się, że w wyniku klonowania sklonowane tkanki zamieniają się w galaretowatą masę w zetknięciu z organizmem obcego. Odkryli, że tkanki pobrane bezpośrednio od dawców mogą jedynie rokować szansę powodzenia eksperymentu. No i jak słusznie zauważyłeś - być może potrzebują zróżnicowania genetycznego? 2.To obiegowe myślenie większości ludzi - myślenie z "pozycji siły". A może Ci obcy są miłośnikami różnorodności? Być może ta różnorodnośc daje im większe szanse na zwiększenie możliwości koegzystencji w powstającym nowym ekosystemie, a co za tym idzie powiększanie bioróżnorodności w celach przyszłych zasiedleń lub wyewoluowaniu się dzięki tej ingerencji takich gatunków, których to związki chemiczne są dla tych obcych niezwykle cenne? A po za tym, nie byłeś nigdy w zoo? 3. Oczywiście, że są takie przesłanki. Spróbuj wyjaśnić udomowienie dzikich zbóż do fromy w jakiej obecnie istnieje przez paleolitycznych farmerów. Paręset lat temu nie było dostępu do takich zasobów wiedzy jak obecnie, a także do takich technologii jak obecnie. dlaczegóż mieli by zasiewać życie na Ziemi? A chociaż by dlatego, że ktoś im kazał :) Jeżeli chodzi o naukę niestety nie wszystko można za jej pomoca wyjasnić jeśli chodzi o powstanie życia na Ziemi w formie z jaką obecnie mamy do czynienia. 4.Tym surowcem mogą być zwykłe kamienie, a raczej pewne ich skladniki lub np. plankton :) Jestem ciekaw w jaki sposób miałbyś usłyszeć, że w niewyjaśnonych okolicznościach zginęło kilka kilogramów kamieni z rumoszu skalnego w Tatrach? :)Albo kilkadziesiąt niedopałków papierosów, lub kilka kiogramów łuski rybnej? Kto wie co stanowi dla nich cenny surowiec. A dlaczegóż to, że Ziemia załóżmy nie jest jedynym nosicielem takiego surowca miałoby świadczyć o nie możności czerpania go takze i stąd? Masz jakieś dane dotyczące wielkości zapotrzebowania na te surowce być może wielu różnych cywilizacji? "chociaż po przemyśleniu przemawiam za opcją chcą się skontaktować ale wiedzą że nagle oficjalne przybycie i dostęp do ich technologii ywałaby upadek gospadarki i wojnę na tle religijnym" To byłby kolejny punkt :) pozdrawiam

"Technologia podróży, a poradzenie sobie z jakąś jadowitą kosmiczną chorobą to dwie różne sprawy. Być może nie potrafią klonować" niech się nauczą , od tego zależy ich życie! po zatym wydaje mi się że medycyne mają rozwiniętą, potrawią pobierać tkanki:) i używać ich do własnych cełow, a jeżeli ta choroba pojawiło się przed rozwinięciem technik podróży, a nawet eśli po to i tak musieli to jakoś prze pewien czas kontrolować kontrolować, d "a po drugie okazało się, że w wyniku klonowania sklonowane tkanki zamieniają się w galaretowatą masę w zetknięciu z organizmem obcego.' naprawdę badali sposób zachowania klana na obecność kosmitów, czy to tylko takie przypuszczenia, czy nie zrozumiałem? co to tej opcji, to IMO bardziej kulturalnie z ich strony byłoby popieranie tkanach oficjalnie i grzeczniej ". Oczywiście, że są takie przesłanki. Spróbuj wyjaśnić udomowienie dzikich zbóż do fromy w jakiej obecnie istnieje przez paleolitycznych farmerów." Aż takich zaiteresowań nie mam, ani żaden z kolegów i wiem że co do powstania ży choćby udomowiena żbóż nauka nie wie jeszcze wszystkiego, ale wierzę że kiedyś to się uda, nauka rozwiązywała juz kilka ważnych spraw bez odwoływania się do siły wyższej "wyewoluowaniu się dzięki tej ingerencji takich gatunków, których to związki chemiczne są dla tych obcych niezwykle cenne? " czyli wychodują sobie jedzonko, barbarzyńcy! "Tym surowcem mogą być zwykłe kamienie, a raczej pewne ich skladniki lub np. plankton :) Jestem ciekaw w jaki sposób miałbyś usłyszeć, że w niewyjaśnonych okolicznościach zginęło kilka kilogramów kamieni z rumoszu skalnego w Tatrach? :)Albo kilkadziesiąt niedopałków papierosów, lub kilka kiogramów łuski rybnej? " ale jakby to była kila ton? Jak zuważyłej nikt nie ma danych mogących okreslić ile tego potrzebują 'A dlaczegóż to, że Ziemia załóżmy nie jest jedynym nosicielem takiego surowca miałoby świadczyć o nie możności czerpania go takze i stąd? ' Żeby nie zakłucać spokoju jej mieszkańcom "To byłby kolejny punkt :)" wiem, ale chyba nie uwzględnia uprowadzeń( no bo naj wreszczie ię ujawnią to nie przyzposzy im zwolenników) chyba że ich plan jest szerszy PS. ogólnie przyznaję że są jednak powody dla których kosmici mogę przylatywac na ziemię, ale nie muszą:)

Jeśli w wyniku klonowania nie mogą uzyskać materiału o jakim im chodzi to niby po co mają dalej się tym parać? Hmm, co do znajomości medycyny nie wiem dlaczego tylko na podstawie umiejętności pobierania tkanek sądzisz, iż muszą się na niej znać. Myśliwy oprawiający sarnę, który odkrawa kawał tłuszczowej tkanki wsadzając ją do plastykowego pojemnika staje się tym samym Twoim zdaniem znawca medycyny? :) Tak, obcy z pewnością medycynę mają w jakimś stopniu rozwiniętą, tylko w jakim? Mogą mieć po stokroć lepiej rozwiniętą medycynę od nas lecz w zetknięciu się z tą przypadłością - jak na razie są w kropce i wciąż poszukują drogi wyjścia z impasu. I nie wiem skąd wytrzasnąłeś wniosek o kontroli (czasowej, całościowej czy też nie) tej choroby przez obcych? Ragnaroku – przecież spekulujemy tylko :) Co prawda – to co dotychczas w większości powiedziałem jest oparte na relacjach ludzi, którzy zetknęli się z czymś co wykracza po za naszą ziemską rzeczywistość (przynajmniej tak w oparciu o swoje badania twierdzi prof. John Mack i inni badacze). Dodatki o np. zainteresowaniu się obcych naszymi blondynkami – to już czyste przypuszczenia, lecz i taka możliwość istnieje:) Co grzeczności – oczywiście ze zdecydowanej większości relacji wynika, że daleko obcym do podobnej do naszego rozumienia pojęcia grzeczności. Lecz my, ludziki - równie niegrzecznie, a nawet dalece bardziej niegrzecznie postępujemy np. w rzeźniach... To, że nauka radziła sobie z wieloma problemami wcale nie musi znaczyć, iż poradzi sobie ze wszystkimi, a raczej, że wszystko za jej pomocą naukowcy wyjaśnią bez jak to nazwałeś „uciekania się do sił wyższych’. Nauka w pewnym momencie stając zupełnie bezsilna w obliczu pewnych faktów może zacząć zabierać się za wyjaśnienie motywów działań sił wyższych, obecnie przecieranie szlaków w świecie fizyki kwantowej myślę, jest pierwszym tego symptomem. Jeśli chodzi o zakłócanie spokoju mieszkańcom Ziemi znów należałoby przytoczyć przykład rzeźni i w ogóle świata zwierząt. Kosmici mogą mieć powody ale nie muszą – zgadzam się :) pozdrawiam

"Jeśli w wyniku klonowania nie mogą uzyskać materiału o jakim im chodzi to niby po co mają dalej się tym parać?" żeby w końcu mogli uzyskać ten potrzebni materiał, nie można się tak szybko poddawać, metodą prób i błedów może by coś osiągneli "Myśliwy oprawiający sarnę, który odkrawa kawał tłuszczowej tkanki wsadzając ją do plastykowego pojemnika staje się tym samym Twoim zdaniem znawca medycyny? :) " Ale czy myśliwy mogą za pomomę mięcha jelenia stworzyć wbrydę w celu pokonania tej progerii ? "I nie wiem skąd wytrzasnąłeś wniosek o kontroli (czasowej, całościowej czy też nie) tej choroby przez obcych?" jeśli choroba wybuchła zanim wynależli statki kosmiczne to musieli sobie z nią radzić do tego momentu, a nawet jeśli później to i tak trochę musiało trwać zanim opracowali metody leczenia. Wątpię by od razu wpadli na pomoc z hybrydyzacją. "Lecz my, ludziki - równie niegrzecznie, a nawet dalece bardziej niegrzecznie postępujemy np. w rzeźniach..." dobra, krówki mają prawo do zemsty, ale co nie grecznego zrobiliśmy kosmitom. Po zatym wydaje się że między krówką a człowiekiem, jest większa przepaść niż między komitą a nami. Są nam bliśli , jeśteśmy inteligentni, ponadto mogli by nas zapytać o pozwolenie, lub chociażby sprawić byśmy o tym nie pamiętali, nam byłoby milijej a kosmitom korona z głowy by nie spadła:) ", obecnie przecieranie szlaków w świecie fizyki kwantowej myślę, jest pierwszym tego symptomem." tak fizyka kwantowa nie jest wpełni zrozumiała ale jest to dalej czysta nauka chociaż niezrozumiała, nie wymaga abyśmy uwierzyli w coś ponad naturalnego w Boga czy kosmitów. że zacytuję Ledemana, fizyka, laureata nagrody nobla" Teoria kwantowa stanowi łatwy cel dla pisarzy, którzy chcą porównać ją do jakichś systemów religijnych czy mistycznych. Klasyczna fizyka newtonowska często przedstawiana była jako bezpieczna, logiczna i zgodna z intuicją. Potem "zastępuje" ją teoria kwantowa, sprzeczna z intuicją i dziwaczna. Jest niezrozumiała i wzbudza obawy. Jeden ze sposobów radzenia sobie z nią - sposób stosowany w niektórych ze wspomnianych książek - polega na traktowaniu teorii kwantowej jak religii. Dlaczego nie uznać jej za jakąś formę hinduizmu (albo buddyzmu itd.)? Dzięki temu logikę można pozostawić całkiem na boku. Inny sposób odwołuje się do teorii kwantowej jako... no cóż, jako nauki. Chodzi o to, by nie dać się omamić propagandzie o zastępowaniu tego, co było przedtem. W nauce nie ma takiego zwyczaju, by ni stąd, ni zowąd wyrzucać wielowiekowe, zasłużone idee; zwłaszcza te, które wciąż jeszcze zupełnie dobrze funkcjonują. " CYTAT pochodzi z http://www.wiw.pl/fizyka/boskaczastka/ pozdro

Niebyło czasu we wszechświecie na rozwój intiligecji przed powstaniem życia na ziemi... Energia potrzebna do gwiezdnych podruży jest przeogromna... mniej kosztuje zamiana miejscowych miejsc na sprzyjające i stwarzanie tam życia... Podruże kosmiczne to nie tylko silniki i paliwo... rozwój technik kosmicznych to rozwój w wielu dziedzinach... mało prawdopodobne że jest tu coś czego potrzebują... na takim poziomie energetycznym ( cywilizacja typu 2 wzwyż ) możliwosci są boskie/prawie boskie(Niepotrzebne skreślić) Jeżeli przyjąć że mają jakąś ciekawość świata ( nie koniecznie jest to wypadkowa bycia intiligentnym) to muszą sobie zdawać sprawe z tego że łatwiej i wygodniej badać wszechświat przy pomocy maszyn... Badania medyczne dalej robia jak na początku wieku u nas!!!! :-) I ciągle ten powód dlaczego się nie odkryją... odpowiedzi na to są tak naciągane... byle tylko nie puściło w szfach! Jakie klonowanie... Stwarzanie idealnej kopi atom po atomie... my już będziemy mieli to niedługo!!! :-P Ciekawe dlaczego pierwsze doniesienia o latających talerzach(w formie najbardziej popularnej) pojawiły się dopiero po pierwszych pokazach sterowców... To samo tyczy się szaraków... ten wizerunek po aferze w strefie 51... Tylko bez kontrargumentów z kosmicznychnymi symbolami starożytnych!!! :-) Jasne że na każde pytanie można odpowiedzieć... bo tak chcą a my ich nie rozumiemy! albo że mają taką technologie że to nie problem... ale skoro nie problem to czemu tyle ich stwarzają... obiektywnych problemów!

' Niebyło czasu we wszechświecie na rozwój intiligecji przed powstaniem życia na ziemi... ' a, to niby dlaczego, wszechświat trwa już z 15 miliardów, a sposób w jaki powstaje życie nie jest do końca poznany, nie wiadomo ile istnieje sposóbów, nie wiemy jak ewolułuje inteligencja. I zarówno ewolucja jak i rozwój naukowy istot inteligentnych rozwija się w sposób nie przewidywalny. Tak więc cywilizacje o miliardy lat znacznie starsze od ludzkich mogą być na poziomie naszego śrdniwiecza, a cywylizacje znacznie młodsze mogły już opanawać technikę tworzenia tuneli czasoprzestrzennych. A jakby się ujawnili to skutnki mogły by być opłakana, mielibyćmy dostęp do ich technologii, a nasze koncerny by upadły, a jakby nie dali nam technologii ludzie mogli by uznać to za akt wrogości, po zatym wiele ludzi nie chciało by mieszkać z kosmitami, cześć żyły by w paranoicznym strachu u innych żaczałby by się razimz, ludzie zaczeli by przejmować od nich religię twierdząc że jest lebsza, cześc ludzi uznałaby że to halucynajcje, inni że to diabły jakieś. A fakt ża UFO zaczą to obserwować wraz z pojawienim się sterowców, nie musi o niczym swiadczyć, pojawienie się UFO sceptycy zawsze zdołali by połączyć z jakimś wydarzeniem ps. nie rozumiem "niechęci " do kosmitów, w przeciwieśtwie do duchów czy przesądów, przecież są fizycznobiochemiczne warunki by życie czy inteligencja rozwineła się gdzieś. zastanawiący jest fakt że kosmici są człowiekowaci to mnie najbardziej aby ewolucja zawsze zmierzała do hominidów. Kto wie czy to tylko nie kamuwlacz, kosmici nie koniecznie muszą być podobni do nas, w chwili spodkania być może nawet nie zidentywikowalibyśmy ich jako istoty żywe. pozdr

Ragnaroku... Połapali się, że klonowanie nie daje im możliwości ratunku, poznali wszystkie aspekty związane z klonowaniem. Opanowali je perfekcyjnie, niestety za pomocą klonowania nie mogą poradzić sobie z problemem (oczywiście, to tylko hipotetyczna możliwość). Medycyna, a samo tylko pobieranie tkanek to co innego. Wyobraź sobie, że potrzebują tkanek ludzkich i zwierzęcych z tej planety by zaimponować swoim samicom lub wciąż tworzyć galaktyczne hybrydoidalne zoo z wciąż powiększającym się zróżnicowaniem genetycznym i genetycznie zmutowanym. Być może mają takie hobby i sprawia im to niesamowitą frajdę? Być może wymieniają te tkanki pomiędzy sobą jak my znaczki? Można tu gdybać jeszcze bardzo długo. Progeria to jedynie teoria oparta o pewne przesłanki, nie znaczy, że to jest w istocie właściwy cel pojawiania się obcych tutaj, lub, że taka choroba czy coś na jej podobieństwo w ogóle ich dotyczy. Nie wiem dlaczego sądzisz, że musieli sobie jakoś radzić z chorobą jeśli wybuchła zanim opanowali przemieszczanie się w kosmosie na dowolne odległości. Przecież tu nie chodzi o pandemię, która zmiata całą cywilizację w rok (ziemski). Obliczyli kiedy ich cywilizacja może ulec całkowitej zagładzie i być może sam ten fakt tak dalece ich zmobilizował, że prace nad opanowaniem podróży międzygwiezdnych ruszyły z hukiem do przodu. Być może zmobilizowali wszystkie dostępne środki, potencjał i siły by skończyć ten projekt, który, jak być może uznali był ich jedyną szansą na to by dzięki niemu można było znaleźć rozwiązanie gdzieś po za ich planetą w innej galaktyce np., ponieważ u nich takiego rozwiązania nie ma. Wiedzieli już czego im potrzeba i w końcu wyruszyli by to znaleźć. "Lecz my, ludziki - równie niegrzecznie, a nawet dalece bardziej niegrzecznie postępujemy np. w rzeźniach..." ”dobra, krówki mają prawo do zemsty, ale co nie grecznego zrobiliśmy kosmitom.” A co nam niegrzecznego zrobiły krówki? „Po zatym wydaje się że między krówką a człowiekiem, jest większa przepaść niż między komitą a nami. Są nam bliśli , jeśteśmy inteligentni,” A niby skąd wniosek i na jakiej podstawie opierasz swoje przypuszczenia? Wiele relacji mówi o „istotach energetycznych jakby aniołach” itd., uważasz, że w takim wypadku nie dzieli nas przepaść? Nasza inteligencja uważasz przejawia się poprzez ciągłe wojny, poprzez wyzysk, ciągłe niszczenie ekosystemu planety? „ponadto mogli by nas zapytać o pozwolenie, lub chociażby sprawić byśmy o tym nie pamiętali, nam byłoby milijej a kosmitom korona z głowy by nie spadła:)” Tak, to bardzo niegrzeczne z ich strony, krówki pewnie o tym samym muczą w rzeźniach. My jednak nie rozumiemy ich muczenia, które jest dla nas zwykłym muczeniem, beczeniem, rykiem, w ten sam sposób mogą odbierać nasze jęki inne cywilizacje pozaziemskie. To bardzo typowe dla ziemian – wygląda na to jakby w większości uważali, że stanowią pępek Wszechświata i wszystko im wolno. Być może wolno wszystko lecz należy liczyć się z konsekwencjami, bo jeśli nie – nie można zaliczać kogoś takiego w poczet istot inteligentnych. Fizyka kwantowa wciąż się rozwija jest to stosunkowo młoda dziedzina wiedzy. Oczywiście, fizyka kwantowa jak na razie nie wymaga byśmy uwierzyli w boga czy takie tam, co się jednak stanie gdy fizyka ta, udowodni kiedyś istnienie istot obecnie nazywanych astralnymi, energetycznymi, itd., itp.? Pewnie nadal nic ;) pozdrawiam

ciekawe czy jakby teraz na ziemii wybuchła jakaś choroba to zdązylibyśmy wybudować statki zdolne do podróży między gwiezdnych. pozaty kosmici mogli odszelić chorych, w począdkowej fazie choroby. "A niby skąd wniosek i na jakiej podstawie opierasz swoje przypuszczenia? Wiele relacji mówi o "istotach energetycznych jakby aniołach" " uważam to ża przejaw jakby ukrytego w podświadomości mechanizmu który poszukuje aniołow, bogów. Zaiste nie nie wiem czy gdyby były enegnedyczne dalej potrzebowali naszych tkanek amy nie pytamy krówek po znamy odpowiedź, chyba żadna krówka niechce być zabita, ale u nas sprawa jest inna jakby kosmita mi wytłumaczył po co mi moja tkanka i powiedziałał że mi to nie zażkodzi, pewnie bym się zgdzodził. po zatym z wielu relaji wymikas że niektórzy kosmici znają nas język, nie uważ ziemian ża pępek wszechświata jednak od drugiej inteligentniej razy chce partnerstwa, a nie uważanie siebie za pępek świta. "Być może mają takie hobby i sprawia im to niesamowitą frajdę? Być może wymieniają te tkanki pomiędzy sobą jak my znaczki? " my meczymy krówki w rzeżniach przyajmniej dle jedzenia a oni nas dle zapawy, znaczki w przeciwieństwie do nas nie mają uczuć. "Nasza inteligencja uważasz przejawia się poprzez ciągłe wojny, poprzez wyzysk, ciągłe niszczenie ekosystemu planety?" a, ich poprzez 1. atakowanie niewinnych ludzi i kradzież w niewiadomym celu ich tkanek 2. traktowanie tkanek jak hobby (być może) 3. kradzież naszych zasobów naturalnych 4. ludzie który ich widzieli mogą być wystawieniu na pośmiewisku 5. po zatym ich też być może negaja wojny , wyzysk nie twierdzę że oni są moralnie gorsi, ale nie muszą moralni lepsi moralność jest względna może dla nich kradzież tkanek z zaskoczenie jest przyjemniościa, ok ale niech robią to między sobą

„Niebyło czasu we wszechświecie na rozwój intiligecji przed powstaniem życia na ziemi...” Uważasz, że to obliczenia są nieomylne? A ileż to razy na nowo weryfikowano różne obliczenia, teorie, itd., itp.? A jeśli nawet obliczenia o których wspomniałeś byłyby nie omylne to i tak odnoszą się one do zakresu tego co człowiek zaobserwował i przy użyciu różnych symulacji wynikających z pewnych przesłanek obliczył. Brakuje tu jednak założenia, że po za tym Wszechświatem mogą istnieć jeszcze następne o czym już mówią niektórzy naukowcy... Naukowcy wciąż się o coś spierają. Dla przykładu, w środowisku astrofizyków od dawna toczy się spór między Chapmanem i Szwedem Hansem Alhenem. Chapman utrzymuje, że kosmos jest elektrycznie obojętny. Alfhen wręcz przeciwnie, że w kosmosie znajduje się plazma, która wyczynia dziwne rzeczy i że nie wiemy, co jest tego przyczyną. Krótko mówiąc, kosmos nie jest elektrycznie obojętny i przejawia znaczną aktywność elektromagnetyczną. USA są miejscem, gdzie są pieniądze, wiec na razie wygrał Chapman. Od dziesiątków lat mamy do czynienia z ligą Chapmana i jego fizyka podawana jest we wszystkich podręcznikach, w następstwie czego wszyscy studenci wyrastają w przekonaniu, że kosmos jest elektrycznie obojętny, zaś świeżo upieczony magister ma niewiele do powiedzenia, aby móc to zmienić. Ktoś jednak zdał sobie sprawę, że dane napływające z sond kosmicznych, nie zgadzają się z tą teorią. „Szprychy’ w pierścieniach Saturna, potężne wyładowania elektryczne, pierścieniowe prądy o natężeniu milionów amperów przepływające wokół planety. Zjawiska , które po prostu nie mają sensu w myśl obowiązujących teorii. Np. protonowy wiatr wydobywający się zarówno z Jowisza jak i Saturna i wiatr elektronowy neutralizujący ten pierwszy, przecież twierdzono, że zjawisko wiatru protonowego można zaobserwować tylko na Słońcu. Spodziewano się, że Jowisz będzie zmarzniętą na kość kulą wodorową, bardzo sterylną, a tak nie jest. Jest on niesamowicie dynamiczny, posiada potężne pole magnetyczne. Gdy zwrócono się ku innym planetom, okazało się, że są zupełnie inne, niż się spodziewano. Wszystko co Ci faceci od chapmanowskiej fizyki wtedy obserowali interpretowali błędnie jako zjawiska grawitacyjne, twierdzi Astrofizyk James McCanney (Uniwersytet Cornella). McCanney na Uniwersytecie Cornella poznał noblistę Hansa Bethe (przyjaciela Alberta Einsteina), który stworzył obowiązujący do dziś model słońca i powiedział mu, ze układ słoneczny musi być aktywny elektrycznie oraz, ze komety nie mogą być kulami brudnego śniegu. Okazało się, że Bethe wiedzał o tym, wiedział też (o czym poinformował Mccanney’a), że jedna z ostatnich rzeczy, jaka zajmował się Einstein przed śmiercią, było bardzo uważne studiowanie prac Velikowskiego, ponieważ wiedział, ze w ogólnej teorii względności brak czegoś wielkiego, a konkretnie pola elektromagnetycznego. Nie może bowiem być tak, ze grawitacja wpływa na światło, zaś pola elektromagnetyczne otaczające gwiazdy nie wpływają na nie. Wiedział, że te czynniki nie zostały uwzględnione w ogólnej teorii względności i właśnie nad tym pracował tuż przed śmiercią. McCaneny zwrócił się o radę do Bethego w związku z tym, iż miał kłopoty z publikowaniem – odrzucano jego prace. Bethe poradził mu by spróbował publikowac w niemieckich pismach, co też McCanney zrobił i w końcu zaczęto publikowac jego prace w Holandii : jego prace zamieścił Astrophysics & Space Science oraz The Moon & The Planets. Gdy jego prace ujrzały światło dzienne, ludzie z Uniwersytetu Cornella zdębieli, ponieważ McCanney użył szyldu Uniwersytetu Cornella (pracował tam w katedrze fizyki) i jednocześnie stosował niechapmanowską fizykę z przypisanym do niej szyldem Uniwersytetu Cornella. Tego nie mogli ścierpieć i kiedy w końcu dotarli do jego wszystkich prac i przepuścili je przez swój Wydział Nauk o Przestrzeni Kosmicznej, zdali sobie sprawę, ze jego prace potwierdzają hipotezy Velikowsky’ego, a wcześniej Carl Sagan z Cornella najbardziej zaszkodził Velikowsky’emu przewodząc krucjacie przeciwko niemu, był rzecznikiem środowiska astronomicznego, które go pogrzebało. I oto w zaledwie dwa lata później na Uniwersytecie Cornella pojawia się James McCanney i wykorzystując ich dane, udowadnia, że Velikowsky miał rację. Podsumowując, Widelcu – nie konsumował bym tak od zaraz, bez zaciągnięcia większej ilości informacji tego, co podaje się nam na talerzu jako informacyjną papkę w myśl założenia, że nie za bardzo świadoma świnia i tak wszystko zeżre... „Energia potrzebna do gwiezdnych podruży jest przeogromna... mniej kosztuje zamiana miejscowych miejsc na sprzyjające i stwarzanie tam życia...” A skąd ta pewność (naprawdę jesteś tego pewien?), być może do tego celu używają mniejszej ilości energii niż my do pierdnięcia? Z ich punktu widzenia może to być największa oszczędność energii i może tak być w istocie. A zmiana miejscowych miejsc na sprzyjające może okazać się zupełnie nie możliwa z różnych względów i nie pozostaje wtedy nic innego jak eksploracja innych, odleglejszych. „łatwiej i wygodniej badać wszechświat przy pomocy maszyn...” Hmm, być może. Jednak nie można mieć pewności zakładając, że te istoty z którymi ludzie na całym świecie mieli kontakt (tak wynika z odsianych już relacji) nie są aby czymś w rodzaju wysokiej klasy biocybernetycznych robotów, a istoty energetyczne to wysokiej klasy hologramy generowane zdalnie ze statku zamaskowanego gdzieś w przestrzeni dzięki użyciu urządzeń obsługiwanych przez te roboty. Co do „tożsamości” samych latających obiektów to raczej nie ma rzetelnych przesłanek (choć i takie się pojawiają), iż są to myślące istoty. Badania medyczne dalej robia jak na początku wieku u nas!!!! :-) Nie wiadomo na jakim poziomie stoi ich medycyna, jednak problem tzw. „okaleczeń zwierząt” dość dużo mówi na ten temat, a także relacje „wziętych”. Chodzi o to, że w przypadku zwierząt stwierdzono, że nasza medyczna technika jaką na Ziemi dysponujemy (przynajmniej ta o której się oficjalnie mówi) okazuje się w tym przypadku nie rozwinięta na tyle aby zrobić z ciałami tych zwierząt to co robią z nimi domniemane istoty. Niektórzy tzw. „Wzięci” natomiast mają wszczepione w mózgi jakieś implanty, których w obliczu obecnego etapu rozwoju techniki medycznej nie dało by się w żaden sposób umieścić w nim bez jego trwałego uszkodzenia. Co do samych badań medycznych wykonywanych przez obcych to już można jedynie opierać się na relacjach „wziętych” lub tzw. „teleobserwatorów”, lecz ograniczają się one jedynie tylko do pewnego zakresu czynności wykonywanych przez obcych, a zaliczanych przez badaczy zajmujących się problematyką „wzięć” w poczet technik medycznych. Nie wiadomo natomiast nic na temat całości stanu rozwoju medycyny obcych. pozdrawiam

Jasne że jestem pewien... zapraszam do fachowych książek... Jeżeli chodzi o wiek wszechświata i miejsce na intiligentnych stwórców... Jeżeli wiecie ile wynosi wiek wszechświata, wiek pierwszych galaktyk i pierwszych systemów planetarnych to nie ma tu miejsca na "błąd obliczenia"... te wartosci sa już pewniakami... fakt to dopiero wynik ostatnich badan promieniowania tła... Ilość energi do podrózowania jest bezwzględna dla całego wszechświata... to jeżeli podróż do nas tyle jej kosztuje a oni wytwarzają ją pierdąc a mimo to nie mogą zamienić sobie okolicznych światów??? Koszt ich zamiany został już obliczony... tez jest to wartość bezwzględna... od poziomu technicznego czy mentalnego... Ale ty to wyjaśniasz "super" kontrargumentem... "A zmiana miejscowych miejsc na sprzyjające może okazać się zupełnie nie możliwa z różnych względów i nie pozostaje wtedy nic innego jak eksploracja innych, odleglejszych." Z różnych względów to ja mam humory... pusty kontrargument!!!! Racja o biorobotach jest całkiem trafna ale... jak konstrułujesz robota to kładziesz nacisk na funkcjonalność... a 2 ręce i 2 nogi to nie najefektywniejsza konstrukcja... na ziemi robią eksperymęty by nawpół myślące maszyny konstrułowały roboty... było wiele pomysłów... żaden nie wyglądał humanoidalnie... bardziej jak owady!!!! Teoria o multiwszechświacie mówi o całkiem czymś innym... nie myl jej... nagłówek w gazecie zobaczyłes i zrzarłes ją razem z programem telewizyjnym!!!! :-) Poziom technologiczny cywilizacji wyznacza jej poziom energetyczny... cywilizacja typu II ma technologie jak magie... fakt domniemani obcy czasami robią cuda... ale to nie to... My jesteśmy cywilizacja poziomu 0!!! I różnica jest jak między małpiatkami na ludzmi!!!! A jakoś tej różnicy nie widać... ( oprucz samych międzygwiezdnych podróży które to pozwalaja zakfalifikowac kosmitów do grupy II wzwyż...). A co z doniesieniami o tależach po prubach ze sterowcami... a szaraków po Strefie51... z chęcią posłucham ciekawych racji.... "A fakt ża UFO zaczą to obserwować wraz z pojawienim się sterowców, nie musi o niczym swiadczyć, pojawienie się UFO sceptycy zawsze zdołali by połączyć z jakimś wydarzeniem..." a wierzący w kosmitów z innym wydarzeniem... mormoni z innym , kosmici z innym... to dopiero nie jest argument... puste słowa mające na celu przepychac się to w lewo to w prawo... Moje stwierdzenie jest poparte książką "Spór o pochodzenie cwilizacji pozaziemskiej" radze przeczytać każdemu zwolennikowi "szarlatana" Denikena... Gdzie Carl Sagan dokładnie opisuje wyniki swoich badań nad tym zjawiskiem... z nieznanych nam przyczyn... narazie tego nie rozumiemy... to nas przerasta... mo że ich logika jest inna... nie zbadane są wyroki boskie... to nie sa dobre racje tylko mydlenie oczu!!!!!!!!! Zapraszam do ksiażki "W poszukiwaniu cywilizacji pozaziemskich" autorstwa twórcy SETI też wydawnictwa "Na ścieszkach nauki"... takie czarne ksiażki... Pozdrawiam...

nie jestem zwolennikiem daikena, nawet go nie lubię, ale nie rozumiem w czy jest gorszy od Sagana,(no dobra dainkena ma głupie argumenty,) wielu naukowców pewnie ma własne zdanie na temat życia w kosmosie. A któż wieli ile czasu trzeba na pojawienie się inteligencji? Co do ilości ilości energii, a pewnie że trzeba bardzo dużo ale skąd peność że UFO jej nie mają, fakt że my nie mamy o niczym nie świadczy, pozatym wydaje mi się że naukowcy patrzą na wszystko zbytnio przyziemnie. "A fakt ża UFO zaczą to obserwować wraz z pojawienim się sterowców, nie musi o niczym swiadczyć, pojawienie się UFO sceptycy zawsze zdołali by połączyć z jakimś wydarzeniem..." a wierzący w kosmitów z innym wydarzeniem... mormoni z innym , kosmici z innym... to dopiero nie jest argument... puste słowa mające na celu przepychac się to w lewo to w prawo..." wiem że to co ja podałem nie jest argumentów, bo zwrot "Ciekawe dlaczego pierwsze doniesienia o latających talerzach(w formie najbardziej popularnej) pojawiły się dopiero po pierwszych pokazach sterowców... " też nie jest takowym i nic ciekawo nie wnosi do dyskusji. Ja tylko chciałem pokazać że człowiek nie wierzący w UFO zawsze znajdzi tysiące argumentów, nieważne jak żałosnych, żeby poprzeć swoje racje, podobnie jak jakiś nawiedzony ufofan swoje. ps a ksiązki "na ścieżkach nauki" wcale nie są naukowe i fachowe, należy o tym pamiętać, są to tylko popularnonaukowe książki dla mas które ledwo przybliżają dany problem (jeśli myślimy o tych samych ksiązkach) a pewnie niektóre z nich są przedawnione.

Taaak... A czy potrafimy zdefiniować samą rzeczywistość?? Jak wiec można pisać że UFO jest rzeczywistością... Nie w mojej gestii jest to rozstrzygać... Wszytskiego dobrego :)

Niemuszą być fachowe... wystarczy że będą rzetelne!!!! A czy popularno naukowe to nie naukowe... mały błąd znaczeniowy... Fakt że naukowcy są przyziemni!!!! Argument o sterowcach i tależach jest bardzo dobry... Wyjaśnij tą zbierzność... albo podaj możliwe wyjaśnienia a potem je przedyskutujemy... potem oceniaj czy on coś wnosi czy nie!!!! "wielu naukowców pewnie ma własne zdanie na temat życia w kosmosie." ale jak przystało na naukowca wyrabiają oni je sobie w sposób naukowy... to jest ich sposób dochodzenia do przekonań... czas na intiligencje? wbrew pozorą życie we wszechświecie nie rózni się tak bardzo od naszego... łączy je przede wszystkim woda, a to już wymusza durze podobieństwo... postępująca samoorganizacja i udoskonalenie mogą wynikać z umyślnej ingerencji... albo z innego, samoczynnego mechanizmu... ten mechanizm sam na sobie musi wymuszać postęp... ewolucja!! Inne racjonalne pomysły mile widziane! :-) w samoczynnych systemach ewolucyjnych nie ma miejsca na ekstrawagancję... tylko na warunki najlepsze do przeżycia i rozwoju... oczywiście zmiany warunków są losowe i wręcz prawie niemożliwe/możliwe jest osiągnięcie doskonałości... bodajże 300 milionów lat po uspokojeniu sie na ziemi powstało pierwsze życie... okres bardzo krótki... ale potrzeba było ponad 3mld by pojawiły się pierwsze organizmy wielokomurkowe... samo życie nie jest takim cudem jak życie złożone... jak widać na przykładzie ziemskim proces ten odbywa sie stopnowo... ssaki nie mogły powstać po płazach... ssakom potrzeba było 60mil lat by powstały intiligentne zwierzęta... widać miały one cechy które albo były niezbędne do tego ( i dopiero one je posiadały ) albo przyśpieszyły ten proces... świadczy to o tym że oprucz sprzyjających czynników losowych mimo wszystko potrzeba jeszcze czasu... procesy ewolucyjne organizmów złożonych na lądzie trwają od 420mil lat... o ile szybciej mogły się odbywać... Badania galaktycznej ekosfery pozwalają stwierdzić że w naszej galaktyce w układzie słonecznym szansa na życie pojawiła się wcześniej niż w czasie średnim... układ słoneczny jest pionierem jeżeli chodzi o metaliczność naszej gwiazdy jak i czas powstania sprzyjających warunków... nasza galaktyka też młoda nie jest... są starsze durze galaktyki eliptyczne ale są one naprawdę bardzo daleko... musiały minąć 2 pokolenia gwiazd w galaktykach żeby poziom umetalicznienia był na tyle wysoki by powstał układ słoneczny... tu naprawdę jest mało miejsca na istoty intiligętne... przed pojawieniem się człowieka zgoda... przed prawie 4 mld lat temu nie ma mowy!!!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 95
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.