Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Życie pozaziemskie (cywilizacje)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 84

Chcialbym sie z wami podzielic moimi przemysleniami na ww. temat. Zastanawiam sie czy nie moze byc tak, ze cywilizacje pozaziemskie juz dawno sie nami zaaopiekowaly, tylko sa tak inteligentne, ze nie mozemy ich poznac, ze to oni. I to co uwazamy za Boga (Bogów, zalezy w co kto wierzy) są naprawde "kosmitami" !!! A moze jest wręcz przeciwnie: skad my mamy wiedzieć, ze to wszechswat nie jest dopiero na takim etapie, ze to my jestesmy nainteligentniejsza cywilizacja we wszechswiecie; dlaczego naukowcy wychodza z zalozenia, iz "obcy" sa inteligentniejsi od nas?!?! Któras tam zasada ewolucji mowi, ze ewolucja jest bardzo przypadkowa, wiec moze inteligencja wyksztalcila sie przypadkowo w nas; dinozaury byly wielkie, silne mialy pazury i zeby, wilki dzialaja zespolowo i maja ostre zeby, malpy umieja sie wspinac po drzewach a weze maja jad - my nie mamy tego, ale mamy inteligencje; moze to jest tylko przypadek, ze sie ona w nas wyksztalcila, bo potrzebna byla nam do przetrwaniai. Moze sie okazac, ze tylko my w calym wszechswiecie posiadamy tę ceche... Czytalem ze ewolucja nie daje nam nic tak po prostu, w przyrodzie nie ma miejsca na ekstrawagancje, sa cechy tylko niezbedne, wiec moze to byl tylko przypadek, ze dostalismy ta inteligencje, a nie np. jad, albo pazury. Moze..... A moze istoty z innych planet nie sa ani troche do nas podobne; my mamy 3 wymiary + czas, a oni moga miec cos zupelnie innego, trudno mi powiedziec co, bo trudno to pojac i ja sam zapewne tego nie wiem i nie odkryje, ale moze tak jest i nigdy sie nie skontaktujemy z inna cywilizacja, bo bedzie ona dla nas niewidoczna. Moze........ to tylko moje przypuszczenia, ale jestem ciekaw jakie jest wasze zdanie na ten temat....

Dobre pytanie... Najnowsze badanie naszej galaktyki i możliwych ekosfer mówią że na ziemi warunki do pojawienia się zycia powstały szybciej niz na innych planetach należących do galaktycznej ekosfery... Także nasza galaktyka nie jest taka młoda... Ale są galaktki zniacznie od niej starsze... W których warunki do powstania życia mogły pojawić się nawet kilka mld lat przed ziemskimi... W całym wszechświecie są 3+1 wymiary... Najnowsze badania wskazują także na ekstremalnie małe prawdopodobieństwo powstania życia złożonego na planecie ze sprzyjajacymi warunkami... a istot rozumnych ( rozumnych w sęsie jak ludzie , intiligentnych ) jeszcze mniejsze... prawdopodobnie "oazy" złożonego życia są rozdzielone bezkresną pustką i nigdy tam nie dotrzemy czy to radiowo czy statkami kosmicznymi... ale nigdy nie pisz nigdy!!! :-)

Też Lubię ten wątek, fajnie Disable, że go odnowiłeś, według mnie jeżeli badania na Marsie potwierdzą nawet istnienie skamielin życia i w dodatku będzie to życie podobne do naszego (bakterie jednokomórkowcy), to by oznaczało, że życie w wszechświecie jest bardzo popularne, oczywiście życie jako życie niekoniecznie inteligentne. Oznaczało by to że teoretycznie przy każdej gwieździe podobnej do naszego słońca, jeżeli wytworzyły się planety podobne do marsa czy ziemi (podobna wielkość, nasłonecznienie itp) to może tam powstać życie, i teraz jezeli by tak faktycznie było to przy tej ilości gwiazd w naszej galaktyce i ilości galaktyk w naszej gromadzie i dajej gromad galaktyk i dalej.., to można spokojnie powiedziec że jestesmy przez pozostałych odizolowani w jakimś skansenie, co prawda jeżeli by tak było to mimo wszystko widzielibysmy nawet za pomocą narzędzi astronomicznych jakieś zmiany w wszechswiecie wywołane w sposób nie naturalny np jak u C.Sagana w Kontakcie -przebudowę jądra galaktyki.

Ja wczoraj zaladowalem poraz kolejny Seti@home:-D i moge smalo powiedziec, ze jesli w najblizszym czasie odnajdziemy jakas pozaziemska cywilizacje to bede mial w tym swoj udzial, zreszta skad wiemy ze rzad usa juz dawno nie nawiazal kontaktu z jakas cywilizacja???

Co do życia we wszechświecia to nie wykluczam takiej opcji ;). Szczególnie intrygujące jest to że na takiej planecie ewolucja mogła iść zupełnie innymi torami, a formą wyjściową nie była małpa lecz pies, kot lub jeszcze zupełnie inne i nie znane na Ziemi stworzenie... Czy możliwe żeby miało to miejsce w naszym układzie słonecznym ? Wątpię - jedyną planetą (obok Ziemi oczywiście) jest wg. mnie Mars. Jest to planeta bardzo zbliżona do Ziemi. Być może kiedyś płynęła po jego powierzchni woda, a jak wiadomo z reguły tam gdzie woda tam w większości przypadków jest życie ;). Mogą o tym świadczyć chociażby ,,budowle" odnalezione na powierzchni tej planety.W atmoswerze Marsa znajdują się też śladowe ilości tlenu. Chociaż odrazu czeba zwrócić uwagę na to że jest go bbbardzo mało. Inaczej ma się sprawa z przyszłościa. Możliwe że w (dalekiej) przyszłości Mars stanie się ziemską kolonią. A jeżeli okaże się że znajdują się tam złoża jakichś cennych surowców to osoby którym mówi coś tytuł Red Faction będą wiedziały co mam na myśli ;D

slyszeliscie moze o Europie??? to ksiezyc jowisza... wg. Nasa pod powieszchnia lodowej pokrywy istnieje ocean i byc moze istnieja tam organizmy zywe.... a energie cieplna czerpia z ruchow tektonicznych, czy z jadra..... byc moze cos w tym jest, bo tam gdzie woda, byc moze jest zycie.....

He He Disable Hero - trafne stwierdzenie ;)

Wiecie co?? ja mam tez swoje przemyslenia na ten temat!!! W moim mniemaniu Ziemianie to nie tylko my teraz tu obecni ale i ci powszedni, bylo nas moze ok 10 ras, z ktorych przezyly dzisiejsze 3 najsilniejsze, czyli biali, czarni, i skosni, zeby bylo ciekawiej, kazda z naszych ras miala powszednikow, my moglismy miec przykladowo rase atlantycka(Atlantyda) inni jakas inna... Uslyszalem fachowe stwierdzenie ze czlowiek nie idac z postepem cofa sie, i to mysle jest prawda absolutna!!! Dlugo by gdybac ale napisze tak: Piramidy i te sprawy wynalazli nasi powszednicy ludzie ktorzy nie gonili za pieniedzmi tak jak my, zalezalo im na stworzeniu nieslychanej technologii w krotkim czasie i znalezienia lepszego bytu na innej bardziej komfortowej od Ziemi planecie, inne rasy czynily podobnie, my jak wiemy nasze dzisiejsze zycie opiewamy na węglu, tamci dajmy na to uzywali kwarcu, dawal wymierniejsze korzysci....tak bym mogl rozpisywac sie i rozpisywac, wiem jedno na zadnej z planet naszego US nie znajdziemy sladow zycia nawet na Europie- ZOBACZYCIE!!!!! Pozostaje nam tylko czekac na jakis przelom i to nie bynajmniej technologiczny, bo sa dowody na to ze dzisiejsze technologie pozwolilyby nam podrozowac prawie wszedzie tylko, czekac na jakiegos przyslowiowego wariata w skali globalnej ktory by ukazal swiatu prawde i skonczyl robic z nas ciemniakow!!!!!!!Tego wam i sobie zycze!!!!!

módlmy się tylko by stworzyć swoją pracą,wysiłkiem intelektualnym,społecznym i kulturalnym supercywilizację w Polsce,okazuje i się ,że supercywilizacja ściąga mentalnie drugą supercywilizację,już teraz widać duze zagęszczenie zjawisk paranormalnych w dużych,czołowych centrach rozwoju ludzkości(Nowy Jork,Los Angeles,San Francisco,Seattle,Vancouver,Paris,London,Madrid),sam poziom materialny życia to jeszcze za mało,musi być jescze tzw dodatkowe"coś" w danej grupie społecznej,n.p wysoki poziom architektury,malarstwa,muzyki,rzeżby,litaratury,powszechnej prasy itp. jak dobrze wiecie poziom ten w Polsce z uwagi na niską jak na warunki europejskie stopę życiową jest bardzo niski.Ale należy byc wielkim optymistą,postęp w porównaniu do zastoju ekonomicznego i kulturalnego lat osiemdziesiątych i walącego się w gruzy komunizmu jest ogromny,przy czym katalizatorem całego rozwoju jest szeroko pojęta wolność jednostki.Polakom brakuje trochę rygoryzmu w dochodzeniu do bardzo ambitnych celów co charakteryzuje cywilizację krajów zachodnich,ale powoli i to się na korzyść zmienia.Tak więc Disable Hero do roboty twórz coś niesamowitego sam,co w przyszłości zadziwi środowisko w którym żyjesz.I wysilaj się,przymuszaj się do rzeczy trudnych a czasami i nudnych z myślą"muszę się stale udoskonalać i perfekcjonizować działanie mojego mózgu i harmonię mojego ciała"Ciesz się dokonaniami innych - szczególnie tych najbardziej popularnych na polu kultury(muzycy POP,aktorzy,czasami literaci).Duże straty naniosłą Polsce wojna,ktora dosłownie zrownalą nasz kraj i on podnosi się powoli do góry,ale zauważcie z jakim opóżnieniem,proces ten zacząłą się dopiero w 1989 roku, choć dzięki przeznaczeniu udało się w Polsce dokonać tego,co w Zachodniej Europie działo się dziesiątkami lat.Jestem optymistą - coraz więcej drobnych mikroskopinych wręcz elementów powszedniego żucia polskiego mówi iż idziemy na drodze naszej oryginalnej polskiej cywilizacji,za nami pójdzie cała Słowiańszczyzna.

Dentaku to ładnie, że z ciebie taki patryiota, ale według mnie patryiotyzm narodowościowy będzie powoli zanikał lub schodził na plan dalszy, jest to objaw właśnie rozwoju kultury wystarczy porozmawiać z młodzieżą z Holandii Niemiec, czy oni z tego że są Niemcami czy Holendrami robią wielki patos, są poprostu ludźmi, to samo będzie u nas za dwa pokolenia, tak więc nie zrobisz z Polski super cywilizacji, bo jak już będziemy na wysokim poziomie to się rozmyjemy z innymi. Ale to nie temat na to miejsce

Ja juz robie cos wielkiego: wymiatamna na moim wiośle (gitarze:-) i pisze na to forum:D mam juz maly skladzik, wiec jak jest ktos ze Szczecina i umi na czyms grac to na gorze jest moj mejl:-) Przychylam sie do Ai ze globalizm nas dosiegnie jak tylko bedziemy wysoko rozwinieci:-D Choc sa wyjatki: Norwegia wg ONZ kraj o najwyzszym standardzie zycia, a mimo wszystko nie sa w UE i sa dumni z tego ze sa Norwegami, bo od zawsze byli pod panowaniem Szwedow! BTW> to mialo byc o cywilizacjach pozaziemskich!!

Disable Hero i do tego tematu nawiąże muj post a konkretnie do programu seti@home Wg. mnie jest to z gury przegrany program czemu? -do teoretycznej komunikacji z obcą cywilizacją ma wykożystywać fale radiowe a one jak wiadomo poruszają się z największą możliwą prętkością-prętkością światła- mimo iż jast to sopro w bezmiarach kosmosu jest to prętkość wręcz ślimacza, nawet dlanas teraz tu taka komunikacja nie jest zbyt efektywna chodzi mi o komunikacje np. zimia-mars sygnał potrzebyje aż 4 minut na dotarcie do odbiorcy i kolejne 4 min na powrót czyli dopiero po 8 min widzimy skutki naszego działania (niemusze chyba przytaczać możliwych konsekwencji takiego sterowania np.robotem na marsie). Nasłuchiwując tą metodą może kiedyś usłyszymy jak ktoś nadaje S.O.S. przypomocy dawno nie używanego standardu (takie sos to wg. mnie był sygnał który kiedyś odebrali operatozy seti-ktoś napisał przy takim sygnale WOW!). Jeżeli naprawde chcemy podsłuchiwac naszych braci w kosmosie powinniśmy robić to inaczej np. telepatia czy transmisja podprzestrzenna obie techniki (jeżeli moge to tak nazwać) natychmiastowo znalazły by się u odbiorcy

Moskit84 masz rację, ale tylko jeżeli chodzi o narzędzie komunikacji, do której oczywiście fale radiowe się nie nadają w kosmosie. Sam nasłuch nieba po kawałku jest spoko, zawsze mozna trafić na gwiazdę z cywilizacją podobną do naszej, na naszym poziomie rozwoju, oczywiście byłby to tylko zapis historyczny. Poza tym mamy jak narazie i oficjalnie tylko nasłuch radiowy, jeżeli ruszy program poszukiwania obcych cywilizacji przy pomocy telepatii lub w nadprzestrzeni to sam chętnie użyczę zasobów mego compa do obróbki materiału. Jezeli chodzi o same cywilizacje pozaziemskie to zawsze bawi mnie sposób w jaki przedstwiane jest ich zachowanie w stosunku do nas, chodzi mi o inwazję z kosmosu. Zazwyczaj uważamy że obca cywilizacja jest wysoko rozwinięta technicznie, za to intelektualnie robimy z nich pólgłupków, uważamy że mogą mieć u nas jakieś interesy, zazwyczaj uważamy że inwazja miałaby na celu albo chęć zdobycia surowców albo chęć obcych sprawowania nad nami władzy, według mnie jest to kompletna bzdura, wszelkie pierwiastki lub inne związki można sobie znaleść w wielu miejscach nie zamieszkanych planetach lub uzyskac syntetycznie z innych minarałów. Co do chęci panowania nad nami lub nawet chęci zniszczenia nas to niewyobrażam sobie by cywilizacja która byłba zdolna do podrózy kosmicznych przy użyciu napędów grawitacyjnych, mentalnie , w ponad przestrzenii lub w zaświatach- przybyła by do nas po to by nami władać, taki sposób myslenia jest typowy dla ludzi w dodatku prymitywnych, to tak jakby mnisi tybetanscy, planowali podbój Ziemi.

Wiele jest racji w słowach które ujołeś w tekst :) A teraz troche gdybania:) Pisze bo przyszła mi do głowy pewna myśl chodzi o niewolnictwo jakiemu mielibyśmy zostć poddani gdy zaatakują nas tak wielce rozwinięte istoty jeżeli już szukają niewolników np. do kopalni gdzie wydobywa się jakieś tam niesłychanie drodocenne surowce to przecież nielecieli by na kraniec galaktyki (a tam się znajdujemy) tylko brali by posąsiedzku ;) -nodobra super cywilizacja a używają niewolknków zamiast robotów/cyborgów czy co tam jeszcze chcecie a może w miejscu występwania surowca są jakieś niesprzyjające warunki dla ich technologi? I potrzebyją istot żywych by tam pracowali-gineli-a gdy liczba pracowników się zmiejszy rozmnazali... Muwiąc krutko niesądze by komukolwiek chciało się pofatygować aż tutaj by tylko nas oskubać ze surowców, wymordować lub ściagnać do jakis tam robut 8D AI napisałeś: (...)niewyobrażam sobie by cywilizacja która byłba zdolna do podrózy kosmicznych przy użyciu napędów grawitacyjnych, mentalnie , w ponad przestrzenii lub w zaświatach- przybyła by do nas po to by nami władać(...) Wiesz moze poprostu znajdą sie tacy któży jeszcze nie dorośli to takich dubr-wszechswiat jest natyle duży że każdy ze scenariuszy jaki tu przedstawiamy może byc bezwątpienia prawdziwy i wydażyć się być może z naszym udziałem...

Jak juz taka cywilizacja chcialaby nad nami wladać to zapewne nie chciala by byc dla nas Htlerem tylko Bogiem !!

Moskit zdaję sobie sprawę, że wszechświat jest tak duży, że każde rozwiązanie jest możliwe, pierwsza rzecz z jakiej sobie zdałem sprawę będąc dzieckiem to była wielkość wszechświata, to że samych galaktyk jest tyle że dla kazdego z 6 mld ludzi wystarczyłoby po około kilkaset galaktyk, z których srednio kazda galaktyka liczy tyle gwiazd ile ludność ziemi czyli kazdy na ziemi mógłby posiadac po bilionie gwiazd z których około powiedzmy 5% ma układy planetarne podobne do naszego, czyli spokojnie gdyby ktoś nam rozdał zasoby wszechświata to każdy na Ziemi mógłby być Bogiem dla kilku miliardów planet takich samych jak Ziemia (pisze z pamięci, mogłem się pomylic o dwa zera w górę lub w dół) Ale nie o tym chciałem napisać. Uważam że każdą cywilizację można by ogólnie opisac dwoma wskaznikami: rozwój techniczny (w skrócie powiedzmy RT) i rozwój intelektualny- duchowy (w skrócie RI). I co nam to daje, cywilizacje które mają duże RT a małe RI są faktycznie niebezpieczne taka cywilizacja jest zdolna do robienia krzywdy cywilizacji o mniejszym RT, jednak prawdziwy ważny rozwój dla każdej cywilizacji to zwiększanie RI i kazda cywilizacja po przekroczeniu pewnego punktu RI zdaje sobie sprawę że RT nie ma znaczenia lub co najwyżej służy wyłącznie do wspomagania rowoju RI, naturalny kresem cywilizacji o wyskoim RI jest przejście całej populacji do powiedzmy zaswiatów, innego wymiaru, sfery gdzie znajdują się umarli do OBE itp Jest wiele kombinacji, są wyjątki, temat jest bardzo ciekawy

wyście wszyscy zwrócili w moim poście nacisk na cywilizację polską(słowiańską).mi nie chodziło wcale o polskość ,polskość ja mam,że się ta brzydko wyrażę w głebokim powarzaniu,mi chodziło o coś innego,a mianowicie niesłychanie wysoka powszechna stopa życiowa,wysoki poziom wykształcenia mieszkańców i duże ogólne wymagania czy to w pracy czy to w tzw."produkcji kulturalnej czy niematerialnej"w danym centrum grawitacyjnym danego kręgu kulturowego ściąga zjawiska paranormalne a co za tym idzie także emanację UFO i potajemne kontakty pomiędzy członkami tej wybranej społeczności a kierownikami-pozaziemskimi Aliensami,mistrzami w wysterowywaniu procesów społecznych w ziemskiej cywilizacji i odbywa to się w dużej mierze na drodze zjawisk paranormalnych.w zamieszaniu i rak ryba.stosowane są środki pośrednie,rozmywanie realiów i rzeczywistości ,zamazywanie są w pamięci spotkania trzeciego stopnia itp.choć zostawienie w świadomości całej wagi tego problemu.im większe zamieszanie tym bardziej skuteczna realizacja utajonych dla"maluczkich": celów.

nauka sama w sobie nie zaprzecza istnieniu życia poza ziemią, nie wykreśla założenia że życia poza naszą ziemią nie ma. Twierdzenie wyłonione przez znanego naukowca skłoniło mnie do podtrzymania słusznej mam nadzieje filozofii o życiu pozaziemskim, dokładnie rzecz biorąc,życie które od miliardów lat tętniło na ziemi nie miało swego żródła u stoku gór ziemskich , lecz wyłonione zostało z krain niegdyś rozwiniętych pod względem flory i fauny, gdzie inteligencja bytu doszła do takiego etapu rozwoju, na którym mogłaby bez żadnych przeszkód realizować plan ekspansji kolonialnej poza swoją krainą, dobrym i bliskim sojusznikiem z założenia mogłabyć ziemia, która w kwiecie rozkwitu była wręcz idealnym miejscem na dalsze przetrwanie własnego gatunku.Tak więc nastąpiła ekspansja umożliwiająca dalsze przetrwanie garunku. Jeden z mądrych filozofów stwierdził iż nasza inteligencja ludzka nie idzie z postępem techniki do przodu lecz z impetem światła cofa się do tyłu, gram szłuszności można przykleić temu twierdzeniu bowiem jak wiemy nasza skomplikowana rasa ludzka idąc z postępem do przodu reaktywuje w tym czasie własną zagładę. Może i kiedyś oni posiadali cechę samodestrukcji i dlatego ich gatunek wyginął lub został po części wyeliminowany z aren międzygalaktycznych sfer życia kto wie.Jedno jest pewne samodestrukcja naszego gatunku jest bliska a techinka zacofana by ekspansjować dalej w poszukiwaniu surowców i miejsca na innej planecie. Mars zlodowaciały chowa przed nami czar, który kiedyś zapewne zostanie nam ukazany ,niestety obawiam się że wtedy będzie juz za póżno na jakiekolwiek działania zapobiegawcze samozagładzie. Myślę że cecha samodestrukcji powinna być przypisana w wymiarze nadgalaktycznym a nie tylko ludzkim . Tak więc reasumując zapewne życie poza istnieje aczkolwiek są to istoty czekające na nasz ludzki awans jeśli chodzi o poziomy rozwoju duchowego i techniki, tylko wtedy możliwe jest otrzymanie i odkodowanie przekazu nadesłanego zza ziemiańskego nieba.Rzeczą ważną jest czy my rodzaj ludzki zdąrzy przed zmierzchem ludzkiego upadku?

Ale mozliwe jest tez że inne cywilizacje są bardziej zacofane niz my , i ichplaneta znajduje sie daleko od ziemi [%sig%]

"Nauka sama w sobie nie zaprzecza"... ehhh... to trochę błędne stwierdzenie... nauka nie zaprzecza możliwości istnienia życia na ziemi to już lepiej... sama w sobie by zaprzeczała gdyby w naukowy sposób odkryto życie poza ziemią a reguły i prawa które użyto do potwierdzenia tego odkrycia zarazem temu zaprzaczałyby... albo... Nieważne... "życie które od miliardów lat tętniło na ziemi nie miało swego żródła u stoku gór ziemskich , lecz wyłonione zostało z krain niegdyś rozwiniętych pod względem flory i fauny,..." mam rozumieć że twierdzisz że życie na ziemię przybyło z innej planety gdzie było już znacznie rozwinięte... bo nie mogło mieć źródła w znaczeniu początku, startu z rozwinietych, życiodajnych krain na ziemi bo to nie było by źrudło... sam pomysł źrudeł życia przybyłych z przestrzeni nie jest taki nowy... od dawna są teorie zakładające że życie lub cząstki organiczne, aminokwasy dotarły na ziemię i tu znalazły miejsce i czas by ewoluować... naprzykład z marsa lub bezpośrednio z przestrzeni kosmicznej... w kosmicznym pyle są warunki do tworzenia się rozbudowanych cząstek organicznych, aminokwasów... jednakże gdy chodzi o umyślne przysłanie tu życia na zasadzie ekspansji... napewno nie mogło ono przybyć z naszej galaktyki bo przed 4 mld lat temu nie było w niej warunków ani czasu do powstania intiligentnego życia... nazi sąsiedzi obłoki Magellana też są za młode... około 2milionów lat świetlnych od nas mamy Mgławicę Andromedy naszą siostre bliźniaczke... ale ona ma podobną historię co i my i też jest za młoda... jeszcze dalej???? to już tylko gdybanie... wszechświat ma 13.5 mld lat pierwsze galaktyki powstały około 10mld lat temu... ale w tym czasie gwiazdy nie miały planet... musiało minąć około 4-5mld lat żeby nagromadzenie pierwiastków "ciężkich" w kosmosie pozwoliło na powszechne powstawanie układów planetarnych... i tu pojawia się ziemskie słońce powstałe około 4.6 mld lat temu... z tego wynika że nie było czasu na wykształcenie się intiligentnego życia przed powstaniem życia na ziemi... i jeszcze jedno... "gram szłuszności można przykleić temu twierdzeniu bowiem jak wiemy nasza skomplikowana rasa ludzka idąc z postępem do przodu reaktywuje w tym czasie własną zagładę." tu chodzi pewnie o realizuje a nie reaktywuje ale nie o to chodzi... nie można wyciągać wniosków z kierunku rozwoju naszej cywilizacji nie porównując teraz do kiedyś... łatwo wykazać że kiedyś poziom życia socialno-społeczno był znacznie niższy niż teraz... żyjemy we wspaniałych czasach!!!! :-) pozdrawiam
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 84
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.