|
|
Ja jestem sam :) Nie musisz pisać do mnie per " WY" jak w komunie.
A tak właciwie to skšd takie mylenie, że "Ja" to " Wy" ???
Do głowy nawet tobie nie przyjdzie że może byc goy który rozumie Zydów i nie doszukuje sie w nich spisku.
"Przecież dzisiejsi Żydzi nie sš Izraelitami, którym Bóg obiecał "Ziemię Obiecanš"!"
- nie wszyscy to prawda ale częć z nich jest i o tš częć włanie chodzi.
NIEZDOLNOĆ MÓWIENIA
Nie uważam się za osobę w pełni odpowiedniš do mówienia na ten temat, ponieważ jestem na tyle młody, że nie pamiętam wojny. Ponadto przychodzę tutaj jako reprezentant specyficznego odłamu żydostwa, w którym na pewne zagadnienia patrzy się w szczególny sposób. Sšdzę jednak, że jest bardzo istotne, aby rozważyć, jak ortodoksyjne żydostwo patrzy na tak skomplikowany temat jak Auschwitz. Bo jest to punkt widzenia odmienny od perspektywy nie tylko nie-Żydów, ale i Żydów, czy to w Izraelu, czy Ameryce. Zarówno w Izraelu, jak i w Ameryce mieszkajš - jak wiadomo - Żydzi o bardzo różnych stanowiskach, od Żydów niewierzšcych do reformowanych, konserwatywnych i syjonistów. Wszystko, co tutaj mówię, sš to moje poglšdy odzwierciedlajšce punkt widzenia ortodoksyjnego żydostwa.
Nieporozumienia często wynikajš z nieznajomoci realiów. Z nieporozumieniami mamy do czynienia nie tylko po stronie nieżydowskiej. Kiedy ortodoksyjne żydostwo albo żydostwo, które istniało w ogóle, było bardzo zamknięte. Żydzi byli izolowani nie tylko przez getto, które separowało w sensie fizycznym. Istniała także izolacja ze strony Żydów wobec wiata wieckiego, katolickiego lub jakiegokolwiek [innego kręgu kulturowego]. Dlatego najpierw pragnę przedstawić Państwu, czym jest żydostwo, żeby potem można było przyjšć niejako stanowisko Żyda religijnego i poprzez jego optykę spojrzeć na Holocaust.
Żyd kieruje się w życiu wskazaniami Tory. Tora to w potocznym tłumaczeniu pięć ksišg Mojżesza, które czasem tłumaczy się jako Prawo, co jest tłumaczeniem błędnym. Bo słowo Tora w hebrajskim pochodzi od słowa hoora, co znaczy boska instrukcja. Dlatego Tora nie odgrywa roli prawa, czy ksišżki, ale jest instrukcjš na życie. To nie jest ksišżka na półkę, czy ksišżka, którš ma się studiować (i czasem się jš studiuje, a czasem nie), ale jest to prawdziwe odzwierciedlenie samego życia. Jeżeli chcę obsługiwać jakie techniczne urzšdzenie, potrzebna mi jest ksišżka-instrukcja. Jeżeli chcę żyć jako człowiek, potrzebuję przewodnika, żebym wiedział, co robić.
Bardzo ważne jest, by zobaczyć, jak mocno Żyd jest zwišzany z Torš. Tora zawiera 613 przykazań - 248 pozytywnych i 365 negatywnych. Obejmuje ona dwie częci: pięć ksišg, które sš spisane na pergaminie i włożone do arki w synagodze - to Tora pisana; druga częć to Tora ustna. Obie częci sš bardzo cile ze sobš zwišzane. Sš one niezwykle ważne dla Żyda religijnego, nawet nie będę mówił ortodoksyjnego, bo to jest jakie nowe słowo, ale dla Żyda, który jest zwišzany ze swojš tradycjš. Taki Żyd nie może myleć o jednej bez połšczenia z drugš.
Talmud, który jest częciš Tory ustnej i zawiera 63 traktaty - to w rzeczywistoci długie rozważania, które powstawały przez pięć stuleci. Miszna, częć Talmudu, była spisana w II wieku. Przez następnych 300-400 lat Talmud krystalizował się w jesziwach - akademiach żydowskich. Miszna została spisana tylko i wyłšcznie w obliczu bardzo niepewnej sytuacji politycznej w Izraelu. Pamiętamy - to czasy zburzenia drugiej wištyni. Ówczeni rabini podjęli decyzję, żeby rabi Jehuda Hanasi spisał tę częć, którš nazywamy Misznš. W ten sposób powstała tradycja, która mimo że jest spisana, jest nazywana ustnš tradycjš, bo nigdy nie miała być spisana. Wiedzmy zatem, że nawet jeli jaki fragment jest zapisany, to nie znaczy, że jest to Tora pisana.
Tora jest czytana zawsze w sobotę rano; również, ale trochę krócej, w poniedziałek i we czwartek rano oraz podczas wišt. Bardzo ważne w Torze jest to, że każde słowo ma właciwš melodię. W języku hebrajskim, w tekcie pisanym, nie znajdziemy oznaczonych samogłosek. Póniej w druku dodano punktację samog łoskowš tekstu, ale nie w Torze liturgicznej, używanej w synagodze. Dlatego ten, kto czyta Torę w synagodze, ma zapisane tylko spółgłoski. Człowiek, który czyta, musi znać tekst oskonale, bo się nie może pomylić w wokalizacji słów. Następna rzecz, którš musi umieć ten człowiek, zwišzana jest z tym, że każde słowo ma również okrelonš intonację, to znaczy ton muzyczny. Na przykład słowo adam - człowiek, napisane w Torze ma tylko 3 litery. Ale słowo adam jest opatrzone znakiem pazer, który powoduje, że słowo adam musi być przeczytane w sposób: adaaaaam, dokładnie w taki sposób, pazer zapisany nutami wyglšdałby tak: C C D E F G A H A G F F [intonacja drugiego "a" w słowie adam wznosi się i opada]. Każde słowo w Torze jest opatrzone jednym z 28 znaków muzycznych. Każda z ksišg proroków także ma swojš melodię. Podobnie to, co nazywamy Chamesz megilot, czyli pięć zwojów, które sš czytane podczas wišt. I każda z pięciu ksišg Biblii, z Tanach, ma również swojš melodię muzycznš. Człowiek, który czyta, musi być biegły na tyle, żeby umieć to dokładnie przeczytać, tak jak być powinno. Ta muzyka i wynikajšca z niej duchowoć jest wzbogaceniem języka. I to jest muzyka Tory pisanej. Istnieje również muzyka Tory ustnej. Jeli kto wejdzie do jesziwy, to usłyszy muzykę życia. Tam jest powiedzmy 50-100 osób, które siedzš naprzeciwko siebie i zazwyczaj jeden na drugiego cišgle krzyczy. Z tego włanie wzięło się powiedzenie, że jest taki hałas jak w żydowskiej szkole. Tam muzyka ustaje tylko w jednym momencie - kiedy jest modlitwa odmawiana po cichu, na stojšco. Tylko wtedy jesziwa jest cicha, następuje zawieszenie, tak że można słyszeć wszystko inne, tylko nie rozmowę. Warto tu przypomnieć, że argumentacja Talmudu, dialektyka Talmudu jest równie ż zróżnicowana w sposób muzyczny. To znaczy w argumencie wprowadzajšcym intonacja głosu wznosi się: "Skoro ja powiem taaaaaak". A potem intonacja głosu opada: "Mógłbym odpowiedzieć taaaaaak". I cišgle pojawia się w argumentacji rozróżnienie melodyczne pomiędzy niskim i wysokim głosem.
Problem polega na tym, że o ile kiedy w Polsce było bardzo dużo tej muzyki, teraz tej muzyki po prostu nie ma. Pozostało co, co jest absolutnie nieporównywalne z bogactwem, które istniało tutaj przed wojnš. Muzyka wiata żydowskiego była tak żywa, że jej echo każdy w Polsce mógł usłyszeć, nie tylko Żydzi.
Powrócę jednak jeszcze do momentu ciszy. W języku hebrajskim sš dwa słowa oznaczajšce ciszę. Jedno oznacza ciszę, kiedy człowiek nie mówi (sztika). Ale jest i drugie słowo cisza (dumija) - i to jest cisza, kiedy człowiek jest niemy, kiedy człowiek nie ma już zdolnoci mowy. I w zasadzie to drugie słowo, niezdolnoć mówienia, jest również używane, kiedy w Izraelu jest wielkie cierpienie - wtedy to nie jest cisza taka, że nie ma już co powiedzieć, ale jest to cisza cierpienia, które już nie może mówić.
Mylę, że to jest minimum, które mogę powiedzieć jako wprowadzenie, żebymy mogli zrozumieć, jaki jest poglšd ortodoksyjnego żydostwa, religijnego żydostwa na Holocaust, zdarzenie, o którym naprawdę trudno jest mówić. Zobaczmy, jaka jest odpowied religijnego człowieka na co, co trudno jest wyrazić słowami. Bo jeżeli tutaj jest nas powiedzmy 40 osób, proszę sobie wyobrazić, ile to jest 400 ludzi. I proszę sobie wyobrazić, ile to jest 4 tys. ludzi. I proszę pomyleć, ile to by było 40 tys. ludzi - już to jest nam trudno sobie wyobrazić. Albo ile to jest 400 tys. ludzi. Przypominaj š mi się Błonia w Krakowie. Gdy sš zapełnione ludmi, to ile tam jest ludzi? I sš to ludzie, którzy byli dziećmi, którzy mieli rodziców, mieli imię i nazwisko. W pewnym momencie kto ładuje ich do wagonów i ciężarówek. Przybywajš gdzie, a ich niewinnoć myli jest takiego rodzaju, jak powiedzmy kurczaka, który za chwilę będzie zabity. Żadnego wyobrażenia o tym, co się stanie. I piętnacie minut, czy pół godziny póniej tej duchowoci, tego życia, tego całego mikrokosmosu, o którym mówilimy - nie ma. Wszyscy zostali zamordowani: z rodzicami, z braćmi, z wnukami.
Jestemy tutaj, żeby porozmawiać jeszcze o czym innym. Co jest takiego w człowieku, że jest zdolny po dwóch czy prawie trzech latach życia w pewnej rzeczywistoci, pod koniec swoich zapisków zanotować: "I oprócz wszystkiego wierzę, że ludzie sš głęboko dobrzy". To jest zdanie z dziennika Anny Frank. Tam jest zdanie, które mówi: "Oprócz wszystkiego ja wierzę, że ludzie sš dobrzy". Co kieruje człowiekiem, że jest zdolny nie przez dzień, nie przez tydzień albo miesišc, ale przez kilka lat żyć w całkowitym strachu i jeszcze zapisać takie zdanie. To jest pytanie, które chciałbym sobie zadać.
Przejdmy do Piaseczne Rebe, do rabiego Kalonimusa Kalmana Szpiry, i do wszystkich ludzi, którzy zostali wymordowani w komorach gazowych. Oni nawet nie byli zdolni wštpić w dobro człowieka. Ich niewinnoć myli była takiego rodzaju, że nikomu nie przychodziło do głowy, że to się może le skończyć. W owym czasie było bardzo mało ludzi zdolnych do wštpienia albo przeczuwania, co może się stać.
W Torze jest taki werset, który mówi, że kiedy Żydzi nie będš dobrzy, to Bóg uczyni ester panim (ukrycie twarzy). Rdzeń str jest również w takich słowach, jak np. misteria. Słowo nistar - misterium - oznacza nie co, czego nigdy nie możemy zrozumieć, ale co, co jest zakryte, co do czego nie mamy wglšdu. I wspomniany już werset mówi, że kiedy Żydzi nie będš się właciwie zachowywali, Bóg uczyni ester panim, to znaczy odwróci, zakryje swojš twarz.
W Torze występuje bardzo wiele ntropomorficznych wyrazów. Muszš być one tłumaczone tak, żeby pokazać, że Bóg nie ma żadnych fizycznych właciwoci. Zwykle jako interpretację słowa panim, co oznacza twarz, uznaje się: opiekę, doglšdanie, opatrznoć.
Zatem: kiedy Bóg patrzy na Izrael, wtedy Izrael jest pod opiekš Boga i wtedy nic mu się nie może stać. Zwykła interpretacja tego wersetu brzmi więc: kiedy Bóg odwraca twarz, skrywa twarz, ta opieka nie istnieje i wtedy wszystko może się zdarzyć.
Zanim powiem, jak interpretuje ten werset - radykalnie inaczej - rabi Kalonimus Kalman Szpira, pragnę przypomnieć, że jest to człowiek, który przebywa w warszawskim getcie prawie od samego poczštku. Chodzi ulicami i widzi, jak ludzie umierajš. Żyje tam i co więto i co szabat przemawia do ludzi w synagodze. Kiedy czytamy jego ksišżkę Esz kodesz, czyli więty ogień, w zasadzie nie mamy prawie nigdzie odczucia, gdzie to się dzieje. Jest ona kompletnie wyrwana z historii. Nigdzie w niej nie jest napisane, że np. Niemcy zamordowali tyle i tyle ludzi. Zawiera tylko duchowe rozważania. Rabi Kalonimus Kalman Szpira po prostu objania Torę, tak jak rabini robili to przez wieki - interpretuje wersety, tłumaczy, jak się zachowywać. Ale z drugiej strony, kiedy czytamy tę ksišżkę, echo historii jest w niej cišgle - jestemy jednak gdzie w warszawskim getcie. Na końcu ksišżka zawiera rozważania, które zbliżajš się do teodycei. Teodycea w zasadzie ma na celu znaleć sposób, jak usprawiedliwić Boga wobec zła, które się dzieje na naszych oczach. Bo czasem ludzie mówiš: Jak Bóg mógł do tego dopucić, że kto morduje, że jest wojna. Oczywicie tak stawiany problem staje się bardzo trudny.
Dla religijnego człowieka teodycea jest w zasadzie zbędna. Bo jeżeli ja poważnie traktuję Boga, to pytania: dlaczego, po co i jak On co czyni, sš drugorzędne. Przypomnijmy sobie, że w Torze jest napisane: będziesz kochał swojego Boga z całego twojego serca. Raszi, komentator z XI stulecia, tłumaczy: z całego serca, to znaczy, żeby twoje serce nie było podzielone przed Bogiem. A dodatkowy komentarz Rasziego wyjania, co to znaczy "żeby twoje serce nie było podzielone przed Bogiem": żeby ci nie przeszło przez myl zapytać się, dlaczego złym ludziom jest dobrze. Żeby ci to nie przeszło przez myl. Jeżeli naprawdę kochasz Boga z całego twojego serca, nie możesz nawet pomyleć i zapytać: a dlaczego złemu człowiekowi jest dobrze? Nawet pomyleć! Bardzo subtelny jest Raszi.
Wróćmy do Piaseczne Rebe i do tłumaczenia tego wersetu, że Bóg odwraca swojš twarz. Rabi Kalonimus Kalman Szpira w takim miejscu jak warszawskie getto i w takim czasie jak rok 1943, mówi (i to jest naprawdę radykalne tłumaczenie tego wersetu): Bóg się odwraca nie dlatego, że jest zły na swój lud, ale: Bóg odwraca swojš twarz, bo Bóg płacze i cierpi za swój lud. Kiedy Bóg płacze, nikt nie może zobaczyć Jego twarzy. Niewielu ma takie podejcie. Trudno sobie wyobrazić, że taki człowiek w takim momencie mówi: Bóg odwraca swojš twarz, bo Bóg cierpi i płacze za swój naród. To jest bardzo trudne do pomylenia.
Naród żydowski stanowiš dzisiaj ludzie religijni, ale też Żydzi, którzy już dawno zapomnieli o Bogu; sš to np. Izraelczycy, którzy czasem o Bogu wiedzš zbyt mało. Ale jest jedna podstawowa cecha narodu żydowskiego, która pozwala takim ludziom jak Anna Frank powiedzieć zdanie: wierzę, że ludzie jednak sš dobrzy. Albo która pozwala takiemu człowiekowi jak rabi Kalonimus Kalman Szpira powiedzieć, że Bóg jest bardzo przejęty tym, co się dzieje.
Tych wszystkich ludzi, którzy zostali w tak niewłaciwy sposób pozbawieni życia, łšczyła jedna rzecz. I to nie jest wiara, bo wiara jest terminem zbyt wšskim. Mylę, że odpowiednie słowo to ufnoć. Ufnoć, że jest sens tego wiata, że historia to jest mozaika i że nie od razu wszystko możemy pojšć. My podchodzimy do życia z takš własnš, cichš pieniš głęboko w duszy, którš można okrelić jedynie słowem ufnoć. Mylę, że to jest to, co dawało siłę. Dla nas w sensie religijnym, jest prawie niemożliwe nie ufać.
Prawda jest taka, że obecnie wielu Żydów na wiecie nie posiada już takiej ufnoci. Tym chciałbym zakończyć wypowied, jak duchowa myl żydowska patrzy na problem [Holocaustu], gdzie z jednej strony jest niezdolnoć mówienia, gdy cierpienie jest tak głębokie, że człowiek staje się niemy, a z drugiej strony istnieje wielka ufnoć, że się nie można poddać, że pewne rzeczy muszš przetrwać. I na szczęcie dla nas ta pień ufnoci obecnie przeniosła się w jakiej mierze do Izraela i do Ameryki.
Tekst został opublikowany w ksišżce Dialog u progu Auschwitz. Wydawnictwo UNUM, Kraków, 2003
|