| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Inne światy | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 32 |
|
Tak to jest , że gdy surowce się wyczerpują bądź braknie przestrzeni życiowej , cywilizacja upada. Tak samo może być ze współczesnymi mocarstwami. Jednak już teraz uczeni rozważają wyprawę po surowce na inne globy - księżyc , marsa itd. A także po przestrzeń życiową. Kwestia możliwości jest poza dyskusją , gdyż pewne jest że w końcu technika na to pozwoli. Czy możliwe jest zasiedlenie przez człowieka innych planet ? Wiadomo, ze człowiek nie może przeżyć bez grawitacji , bo nie jest fizjologicznie możliwe aby kolejne pokolenia żyły i rozmnażały się w stanie nieważkości bez uszczerbku na zdrowiu. To samo tyczy się zmniejszonej siły przyciągania innych planet np. marsa 3 razy mniejsze. Może to spowodować zwiotczenie mięśni i komplikacje. Jeszcze inna sprawa ma się do naturalnego środowiska , mikroklimatu. Obecnośc drzew , drobnoustrojów itd. jest niezbędna dla przetrwania społeczeństw. Właściwie człowiek jest częścią orgaznimu - ziemi i nie może funcjjonować poza nią , na dłuższą metę. A może da się nagiąć , pozmieniać inne planety ? Jak jest według was ?
|
|
|
Człowiek JEST częścią wielkiego organizmu Natury. Ale natura ma wiele obliczy. Chcę przez to powiedzieć, że jeśli tylko znajdziemy planetę o tzw. głównych parametrach (grawitacja, temperatury, ciśnienie i skład atmosfery, poziom radioaktywności tła) podobnych do Ziemi, to bez problemu przystosujemy się do takiego życia. Oczywiście organizmy tam żyjące musiałyby również, jak na Ziemi, opierać się na związkach węgla, bo inaczej kiepsko by nam się żyło - nie mielibyśmy co jeść, a uprawy ziemskie by obumierały nie mogąc asymilować związków organicznych.
Jako ciekawostkę dodam, że pewna grupa naukowców, którzy właśnie zajmowali się takimi hipotezami, siedząc długo przy komputerach i porównując różne czynniki występujące na Ziemi i ich wpływ na organizmy zywe doszli do wniosku, że....
...i tu proszę się nie śmiać....
...że w dawnych czasach jacyś Bogowie RZECZYWIŚCIE nas tu umieścili, gdyż wyszło im z obliczeń, że nie pasujemy do dej planety. :) Wygląda na to, że nie mieliśmy szansy się naturalnie tu rozwinąć. To oczywiście teoria, i to nie moja nawet. :) Doszli do wniosku, że zostaliśmy "importowani" z planety o ok. 3 razy większej grawitacji. Okazuje się, że (co zawsze naukowców dziwiło) jesteśmy tacy wysocy, wiotcy i chudzi dlatego, że pierwotnie byliśmy przystosowani do o wiele wyższej grawitacji. Gdybyśmy rozwijali się "normalnie" bylibyśmy mniejsi, bardziej przysadziści i krępi. Zauważcie, że takie są wszystkie zwierzęta - wyjątkiem jest żyrafa, ale nawet ona ma o wiele niżej połozony środek ciężkości, niż my !
To tyle, żebyście mieli o czym myśleć w ten weekend. ;)
[%sig%]
|
|
|
Kolejny fakt przemawiający za prawdziwością teorii paleoseti. Niesamowite, ale tak prawdziwe. Człowiek nie miałby szans w starci z dzikimi zwierzętami niewyposażony w żadną broń - to oczywiste. Teoria enklawy z której człowiek miałby wyjść wydaje mi się również bzdurna, bo taka enklawa musiałaby istnieć od milionów lat.
Wracając do przystowania się do biologii innej planety - grupa ludzi, która by zmieniła się genetycznie w przeciągu jakiegoś czasu pod wpływem drobnoustrojów planety , mogłaby znacznie się zmienić. Nie byłaby wtedy ludźmi. Może powstałaby nowa rasa ?
|
|
|
Tu należałoby określić, kiedy ludzie jeszcze są ludźmi, a kiedy już nie... Przyjmijmy, że zaadaptowaliśmy obcą formę życia, jakąś bakterię, która pozwala nam trawić składnik powszechnie dostępny na nowej planecie, a którego zwykli ludzie nie trawią - a przy okazji obecność tej bakterii sprawia, że np. nasza skóra robi się zielona, a włosy białe. Tacy osobnicy mieliby niezmienione DNA, a kolor skóry i włosów modyfikowałaby tylko obecność bakterii. To jeszcze ludzie czy już Obcy ?
[%sig%]
|
|
|
Wtedy - jeszcze ludzie , zróżnicowanie to byłby dowód na to jak tworzyły się rasy. Czy jednak nie ma możliwości, aby ich DNA w jakis sposób uległo zmianie ?
|
|
|
Na pewno jest. Jest mnóstwo czynników mutagennych w środowisku. Ale przecież DNA Murzyna nie rózni się od DNA białasa ? A może się różni ? Ktoś wie ?
[%sig%]
|
|
|
No musi się różnić - przecież za wygląd zewnętrzny odpowiadają geny. Czy nie ?
|
|
|
No właśnie nie jestem pewny. Geny są rózne u każdego człowieka, ale mi chodzi o genotyp, a nie genom ! Różnica w strukturze DNA, jak między świnią i pokrzywą ! :)
[%sig%]
|
|
|
Mozna zasiedlic inne planety. Czlowiek sie moze dostosowac z czasem, tak jak wirusy do nowych leków. Problemem jest czas, pewnie trwaloby to wiele lat, ale to inny temat.
Uwazam ze droga ewolucji, czlowiek, jak i kazdy inny zywy organizm, z czasem by sie dostosowal do nowych warunków. A obecna technika w kazdej dziedzinie, w jakims stopniu moglaby pomoc.
|
|
|
Przy takim przyroście ludności emigracja nadmiaru na inne planety jest nieunikniona, i według mnie nie na Marsa jak powszechnie sie uważa lecz na Wenus. Z Marsem jest jeden duży problem jest nim grawitacja, dzisiaj leciał "Total Recal" na Polsacie, na końcu filmu mamy piekne szybkie stworzenie atmosfery na Marsie, niestety atmosfera ta długo się nie utrzyma gdyż szybkość poruszania się cząsteczek powietrza jest większa niz szybkość potrzebna do ucieczki z Marsa, powietrze ucieka w kosmos.
Ziemia z większym przyciąganiem nie pozwala uciekać powietrzu, a własnie na Wenus mamy prawie idealnie taką samą Grawitację jak na Ziemi, oczywiście na Wenus mamy problem 400 stopni C, przy gruncie, jednak temp. ta nie jest powodowana bliskością Słońca a przez efekt cieplarniany, przez dwutlenek węgla podstawowy składnik atmosfery Wenus, musimy tylko przerobic tak jak u nas na Ziemi dwutlenek węgla w tlen i mamy piekną prawie taką samą drugą Ziemię z troszkę większym Słoncem na niebie.
Oczywiście można tez i na Marsie mieszkać w zamknietych budynkach, jednak nie będą to duże ilości ludzi, lubimy żyć na otwartej powierzchni.
|
|
|
Przypomnialem sobie wyklad z psychologji ewolucyjnej i byl tam podany taki przyklad ze jezeli pobierzemy probki mt Dnaod 2 goryli z tego samego lasu a nystempnie porownamy je z probkami pobranymi od eskimosa oraz australijskiego tubylca to odkryjemy ze 2 probki pochodzace od ludzi sa blizsze sobie niz probki od goryli.Tymczasem eskimosi i australijczycyoddaleni sa o pol swiata(irozna sie wygladem)a goryle zamieszkuja ten sam las i trudno je wygladem odroznic!
Ludzie sa mniej rozni tu Leto ma napewno racjie.Uderzajace podobienstwo genetyczne calego rodzaju ludzkiego dowodzi wspolne pochodzenie.
[%sig%]
|
|
|
Ja tu muszę, po raz kolejny zresztą, chylić czoła przed Al'em. Przypadkowo "odkrył" on moją ulubioną wersję fantastycznej rzeczywistości. Mam tu na myśli zasiedlenie Venus.
Garść faktów (dzięki uprzejmości mojej nieocenionej kobiety, która mi to dyktuje przez GG ;)):
Srednica 12400
w stosunku do ziemi 0,973
objetość w stos. do ziemi 0,92
masa w stos. do ziemi 0,82
gestośćw stos. do ziemi 0,89
gêstość średnia 4,86
przyspieszenie grawit. na powierzchni w stos. do ziemi 0,86
główne składniki atmosfery N2, CO2, A
max. temp. powierzchni 700
odległość od słoñca 108
Reasumując:
Ma bardzo podobne parametry do naszej biednej Ziemi. I wymiary, i gęstość, i grawitacja, a co za tym idzie, nie odczulibyśmy nadmiernej różnicy w poruszaniu się.
Ale, niestety, nie ma lekko.
Temperatura maksymalna to przecież 700 st !! I przyczyną jest nie tylko efekt cieplarniany, ale także sama odległość od Sol...
Natomiast radzę zwrócić uwagę na składniki atmosfery: jst bardzo dużo azotu w stanie neutralnym, oraz dwutlenku węgla. Argon jest dla nas obojętny. A przecież te trzy pierwiastki, azot, tlen i węgiel są dla nas podstawowe ! Brakuje wodoru, powiecie. Ale wodór możemy sobie wytworzyć przy użyciu kontrolowanej syntezy atomowej, oczywiście na dużą skalę... ;) Jak mozna to zrobić ? Otóż... detonując dużą ilość bomb typu H, na powierzchni. Spowoduje to także tak pożądany efekt, jak wzniesienie się do atmosfery ogromnych ilości pyłów, które spowodują nastanie tzw. "zimy atomowej". Po prostu odetną dopływ światła słonecznego. Temperatura zdecydowanie się obniży, a gazy zaczną się uchładzać, łącząc ze sobą w naturalne konfiguracje (np. tlen i wodór dając wodę). Pozostanie nam problem dwutlenku wegla, którego jest bardzo dużo, oraz azotu. Wystarczy dokonać bioterraformingu, implementując bakterie beztlenowe absorbujące węgiel w procesie fotosyntezy (jakieś światło jednak by tam docierało...) bakterie te wizałyby węgiel, uwalniając tlen. W takiej z kolei atmosferze moglibyśmy już zasadzić pierwsze rośliny, które ten proces by pociągnęły, a które żyłyby na żyznych pokładach martwych bakterii z pierwszego rzutu...
Nie jest to rozwiązanie idealne, ludzie nigdy nie mogliby żyć na całej powierzchni Venus. Ale w wąskim pasie okołobiegunowym (powiedzmy - do 10 stopnia) dałoby się żyć. A to tak czy owak - ogromna ilość lądu !
Co sądzicie o moich wypocinach ? ;)
[%sig%]
|
|
|
Robercie, a jaką psychologię studiujesz ? Jaka specjalizacja ?
Rzeczywiście, podobieńswo jest nienaturalne. Wszyscy pochodzą od jednej matki.
|
|
|
Ja juz nie studiuje.A wyklady z ps ew chyba byly na 3 roku.
Nie studjowalem w polsce i wiem (od znajomych )ze rozni sie program .
Jezeli interesuje cie ps ew moge ci ksiazki polecic (nie podreczniki!!!)
Specjalizacje robilem jako ps kliniczny.(niewiem jaki jest odpowiednik polski)
[%sig%]
|
|
|
Leto Wenus można będzie skolonizować, ale oczywiście pierwszy będzie Mars pewnie w zamknę tych koloniach.
Jest jeszcze jedna rzecz różniąca Wenus od Ziemi też bardzo ważna Wenus nie ma pola magnetycznego,w dodatku jest bliżej Słońca, więc większe promieniowanie dociera i niestety padałoby bezpośrednio na Wenus gdyby nie bardzo gęste chmury.
Ostatnio na Słońcu był potężny wybuch, który Ziemię opłyną jak łódkę, gdyby na Wenus była taka atmosfera jak na Ziemi to bez pola magnetycznego pewnie promieniowanie zabiłoby wszystko na powierzchni no i jeszcze 70 atmosfer przy powierzchni, naprawdę problemów jest bardzo dużo.
Co do genotypu człowieka to w przeciwieństwie do was nie uważam by ktoś nam grzebał w genach, lub, że (co już mnie rozbawiło) wszyscy pochodzimy od jednego osobnika lub pary?
Ogólnie szacuje się, że człowiek istnieje 2mln lat nawet niech będzie 1mln to jest naprawdę bardzo długi okres, żeby wam to uzmysłowić na szybkiego przeliczyłem ile to jest: gdyby 2mln lat to był 1 rok to 2000 lat w tej skali to 15 min. 2000 lat to okres trwania naszej obecnej cywilizacji. Czyli że człowiek powstał 1 stycznia a my znamy jako tako naszą historię od 11:45 lub nawet niech będzie od godziny 11:00 31 grudnia, przecież mogła lokalnie gdzieś w Ameryce Płd. Od 18 sierpnia do 30 sierpnia istnieć potężna cywilizacja, która na rozwój miała tygodnie a nie 15min i po niej zbieramy teraz tylko ślady.
Chodzi mi o to, że mieliśmy bardzo dużo czasu na wykształcenie naszego mózgu bez grzebania, zresztą nawet, jeżeli ktoś przyspieszył nasz rozwój to nie długo to wykryjemy jak dokładnie poznamy genotyp człowieka, w naszych genach zapisana jest cała historia ewolucji od momentu jak byliśmy komórką, uczyli tego w podstawówce na lekcji biologii, że płód na początku jest kijanką potem gadem następnie ma owłosienie jak małpka i na końcu jest człowiekiem.
|
|
|
Robert - ja też nie studiuję podług polskiego systemu. Tak więc znam pojęcie "kliniczny". Nie mam styczności z polskimi uniwersytetami. Robię psychologię społeczną.
AI
Badania mówią co innego. Rzeczywiście ktoś musiał zaingerować w rozwój człowieka za pomocą .... wirusa ! I pisali o tym nawet kiedyś we Wproście.
|
|
|
Jeżeli za pomocą wirusa, to bardzo się starali żeby wyglądało to na naturalne zmiany.
Nie czytałem tego artykułu, ale wydaje mi się że za pomocą wirusa ciężko zmodyfikować genotyp tak by wywołać jakąś dużą powazną zmianę, w dodatku taką by została przekazana następnemu pokoleniu, mógłbyś po krótce opsać jak to wyglądało
|
|
|
Mnie się jedno nie podoba - według oficjalnej archeologii, to my, jako Homo Sapiens, mamy ok 100-120 tys. lat, a nie 1 mln ! Ale mogę się mylić... W każdym razie, większość ludzi zajmujących się naszym pochodzeniem uważa, że to bardzo dziwne, iż w tak relatywnie krótkim czasie zdążyliśmy się tak rozwinąć. I wszyscy oni opierają się na owych 100.000 lat, a nie na 1.000.000...
Co się zaś tyczy wspólnego przodka, to jest to sprawa złożona. Przyjmuje się (nie wiem, jak to dokładnie wygląda, nie jestem biologiem), że w mitochondrium istnieje mtDNA, które nie ulega mutacjom, nie "niszczy się" w procesie starzenia, a ponadto, co najważniejsze - replikuje się w 100% w żeńskiej linii. Na podstawie tego mtDNA "odnaleziono" tzw. "mitochondrialną Ewę" i na tej podstawie uważa się, że mamy wspólnego przodka... Niestety, nie umiem się ustosunkować do tych rewelacji, bo za mało na ten temat wiem. Może wy wiecie więcej ?
[%sig%]
|
|
|
Co do 2mln to gdzieś czytałem czy oglądałem film na temat czaski jaką znaleziono w australi, nie wiem czy chodzi właśnie o australopiteka, coś kojarzę że była to czaszka żeńska i nazawali ją Lucy możliwe że jednak był to 1mln bo jeszcze pamiętam z dzieciństwa taką gazetę "Szkiełko i Oko " była to wersja "Delty" dla młodzieży i do dziś pamiętam tam zamiesczony artykuł o tym jak stary obraz gwiazd dociera do nas z kosmosu. i między innymi było tam wymienione centrum galaktyki i to że światło które z niego dociera jest z przed 1 mln lat czyli że to co oglądamy to działo się gdy na ziemi właśnie chodziły małopludy (był tam tam ładny rysunek wyprostowanej małpy podpierającej się na kiju) dla mnie to byłby 1 stycznia, dla tego napisałem że powiedzmy gdzieś w sierpniu człowiek powinien być na tyle rozwinięty, że mógł lokalnie powiedzmy że na terenie Indii Afryki Ameryki Antarktydy gdziekolwiek stworzyć cywilizację, która sobie była i znikła (uległa zagładzie, odleciała w kosmos ..) to był w sierpniu czyli okolo 350 tyś lat temu istniała przez 20tyś lat, wszystko to mogło być bez interwencji zewnątrz. Przecież człowiekowi powiększył się mózg w momencie gdy się wyprostował, czyli narzedzie (mózg) miał już 1 mln lat temu.
Co do Ewy mitochondralnej to pisząc o wspólnym przodku to kogo miałes na mysli Leto ?
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 32 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |