Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Prędkość Światła i Wszechświat
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53

Zastanawiam sie jak to jest z tą prędkością świtła, czy można ją przekroczyć??? I jak to jest z wszechświatem, czy on sie gdzieś kończy??? Ze względu na to, nie mam o tym zielonego pojęcia, bo ja jeszcze młody, proszę o swoje opinie i naukowe fakty......... Ja jak kiedyś będę miał troche czasu to napisze swoją opinie i to co wiem...

W najnowszym focusie jest fajny artykuł o wszechświecie. Zresztą , jak nie polece w OBE nie wypowiadam się, bo co my możemy wiedzieć ?

A ja powiem tak!!!! Bez zadnych znanych praw, tzn. filozoficznie. Uwazam, ze wszystko o czym pomyslimy, zaznaczam wszystko!!!!! Da sie zrobic, zaczyna sie od myslenia, a po jakims czasie, gdy technika siega apogeum w danym temacie, wykonuje sie to!!!! I pamietajcie o tym, mozecie sie ze mna nie zgadzac, ale napewno istnieja sposoby by przekroczyc predkosc swiatla: dwu, piecio, tysiackrotnie, w koncu nie znamy na razie nic szybszego ale narazie przynajmniej.... Dla niedowiarkow, ktorzy napisza o rodzaju napedu czy paliwa, napisze tak: przyszlosc lezy w ENERGII PUNKTU ZEROWEGO!!! Jest to energia ktora mozna czerpac ze wszystkiego!!!!!!!!!

Wszechświat.... to coś czego człowiek swoim rozumem nie poimie... to zawysokio poziom... PoProstu jesteśmy tak zaprogramowani, że nie pisane jest nam to wiedzieć...wydaje mi sie, że "tam" dalejjest odchłań coś w rodzaju czarnej dziury, ale to tylko moje domysły... ale zobaczcie czy to nie jest dziwne? musiało istnieć "coś" co stworzyło kosmos...coś owiele więkrzego i potężniejszego...a może poprostu żyjąc jesteśmy częścią jakiegoś innego organizmu.Zmierzam do tero, że możę jesteśmy jakimiś małymi cząsteczkami zawartymi w kosmosie, a kosmos to taka dużżżaaa komórka.... wiem, że to dziwne i nie umiem tego wytłumaczyś, ale możę stanowimy część lub jakiś fragment " jakiegoś organizmu...tak jak naprzyład żywe komórki bakteryjne.....one może myślą tak jak my? żyją w własnym świecie wykonując żetelnie swą prace myśląc, że nasza krew(osocze) to kosmos... my tak jak one możemy być częścią jakiegoś organizmu, a nawet może i Boga? no może troche mnie wyobrażnia poniosła...nie interpretujcie wrzystkiego tak dosłownie.... POZDRAWIAM :)

Witaj Disable Hero, Prędkość światła są w stanie osiągnąć cząstki pozbawione masy, czyli np. fotony. Natomiast każdy obiekt posiadający masę może co najwyżej zbliżyć się do prędkości światła. Rozpędzenie materii /czyli cząstek posiadających masę/ do tak zawrotnych prędkości jakimi są prędkości bliskie prędkości światła, ale od niej mniejsze wymaga niewyobrażalnie wielkich ilości energii. Gdyby natomiast ktoś chciał rozpędzić materię do prędkości światła, potrzebna by była nieskończenie wielka ilość energii. Tymczasem nieskończoność w przyrodzie nie istnieje. Co do Wszechświata... Przez kilka ostatnich lat były spory wśród naukowców co do tego czy będzie się on rozszerzał i nie nastąpi okres zapadania, czy też nastąpi wielki kolaps. Kilka miesięcy temu naukowcy stwierdzili z całą pewnością, że Wszechświat się będzie rozszerzał. Problem polegał mniej więcej na tym, aby ustalić precyzyjnie czy tzw. stała Hubble'a jest większa od pewnej określonej wielkości czy może jednak mniejsza.

Forumowicze ale to co piszecie nie ma sensu, to co ja napisalem jest gleboko przemyslana mysla, trzeba byc czlowiekiem rozwojowym a nie zaglebiac sie w to co napisali naukowcy!!!!!!!!!!!!!!!!!

Witaj :K)ars(i: Zauważ jednak, że na razie niczego nie stworzyłeś nowego. Nie jest niczym nowym negacja zastanej wiedzy, dla samej negacji. Twórca czegoś nowego najpierw poznaje zastaną wiedzę, która dziś jest ogromna, a dopiero w oparciu o nią wykonuje krok naprzód. Napisałeś, że wszystko jest możliwe. Czy powiększyłeś przez to wiedzę Disable Hero? On zadał Ci precyzyjne przecież pytanie.

Wszechświat jest nieskończony-[kosmos].Matematycznie nie wymierny.Człowiek jako inteligentny mieszkaniec kosmosu -zdaje sobie sprawe ze swego położenia względem pewnych wartości umownych-[jeśli chodzi o fizyczne właściwości pola].My i to co nas otacza-[kosmos] nie jesteśmy jakąś cząsteczką większego organizmu [swerycznego];-jesteśmy makrokosmosem.W kosmosie nas otaczającym ,jakiekolwiek predkości i odległości są wymierne lecz tylko wzglendem poznanych [nam] wartości postrzegalnego kosmosu.Faktem jest że odchłanie kosmosu są nieskończone,to czy był jakiś [wielki wybuch] jest mniej ważne względem nieskończoności -jaka nas otacza.Nawet myśl [szybsza od czegokolwiek] nie jest w stanie dobrnąć do jakiejś terytorialnej granicy kosmosu.Przejawem inteligencji,-jest zdanie sobie sprawy z absolutnej nieskończoności.Prędkość światła jest wartością poznaną i wymierną ,lecz dziś wiadomo że jest tylko [przywarą] poznanych nam [praw] cząstek materialnych,co do fotonów -mają jednak masę,podobnie jak i chipotetyczne -[umownie niewymierne] cząsteczki znane nauce fizyki.Zatem prędkość swiatła jest [tylko] prędkością graniczną naszego stożka zdarzeń a względem kosmicznych odchłani-jest nieskończenie mała!!!.-takie jest moje widzenie siebie w absolucie nieskończoności.-cze.sorki za ort.

Witaj duch, obawiam się, że stwierdzenie iż otacza nas przestrzeń nieskończona nie ma pokrycia w rzeczywistości. Otacza nas przestrzeń niewyobrażalnie ogromna, rozszerzająca się, ale skończona.

jak można w ogóle mówić o czymś ,czy jest skończone czy nie, jeśli się tego nie poznało? tak mnie to zastanawia

Witaj Lilith Do pewnego stopnia odpowiedź na Twoje pytanie jest pod tym linkiem: http://www.wiw.pl/astronomia/1102-kosmologia.asp

Obstaję przy swoim.Przestrzeń jest nieskończona,-poza naszym stożkiem zdarzeń ,są inne światy,których nigdy nie zobaczymy,-nigdy!!!,nawet gdybyśmy byli [materialnie] nieśmiertelni-to i tak świat byłby wiecznie poznawany a wiedzy o świecie nie będzie końca.Prosta geometryczna jest!!!-nieskończona,-to filozoficzny i pełen podstaw-absolut,który obowiązuje przy każdej! wielkości kosmicznej-nawet niewyobrażalnej.-cze.

Witaj duch, Podoba mi się ta wymiana zdań, bo zmusza mnie do poszukiwania i pogłębiania mojej wiedzy. Postaram się omówić problem nieskończoności w oparciu o to do czego zdołałem dotrzeć. Z góry informuję, że tekst, który napiszę sam zredaguję, więc nie zarzucajcie mi, że znowu coś tylko wkleiłem. Naukowcy uważają, że we Wszechświecie, który powstał po Wielkim Wybuchu ilość atomów jest mniejsza niż 10^81 /10 do potęgi 81/. Nie jest jednak wykluczone istnienie nieskończenie wielu takich wszechświatów. W tym sensie może istnieć nieskończenie wiele wszechświatów, ale na naszej płaszczyźnie rzeczywistości jesteśmy otoczeni przez skończoną przestrzeń. Jeśli chodzi o samo pojęcie nieskończoności pojawia się dodatkowo kwestia nieskończoności w mikroskali. Czy materię można dzielić w nieskończoność na coraz drobniejsze części. Nie ma odpowiedzi na to pytanie. Fizycy skłaniają się tu do odpowiedzi negatywnej - odnosząc się do teorii strun. Pojawia się też problem czy nieskończony jest czas i to znowu w dwóch kwestiach: - czy Wszechświat kiedyś się skończy, - czy pomiędzy dwoma chwilami istnieje jakaś chwila. Co do drugiej kwestii, nawet jeśli odpowiedź jest pozytywna to nigdy nie będziemy mogli zmierzyć krótszych odcinków niż czas Plancka. /Co do pojęcia czas Plancka więcej informacji jest tu: http://wiem.onet.pl/wiem/00f9a8.html Dla nas ważne jest to zdanie: "Czas w skali wielkości porównywalnej z czasem Plancka miałby się okazać ziarnisty, skwantowany, czyli składający się z kolejnych chwil."/

:) Witajcie. :) Nie jestem zawodowym fizykiem ani astronomem. Ale przedstawię i swój sposób widzenia tego o czym mówicie. Wydaje mi się, że wszechświat jest nieskończony. Nie mówię tutaj o innych wymiarach, stożkach zdażeń etc. Ale mówię o jedym wielkim NICZYM. Dla mnie wszechśiwiat jako całośc to wielka "masa" niczego < co w nauce nazywane jest próżnia > Próżni jest nieskończenie wiele we wszytskich kierunkach. Przy tym założeniu wszechświat nie ma skończonej granicy. Granice stanowi jedynie koniec wszelkich cząsteczek. A poza nim nic nie ma. Jest pustka. Czarna przestrzeń. Oczywiścnie my nie jesteśmy w stanie dotrzeć tam, bo samam materia jest zbyt ogromna aby ją poznać i zbadać całą. Jestem orędownikiem teorii wielkiego wybuchu. I myślę też, że po pewnym czasie nastąpi tzw. kolaps. Człowiek jest w stanie wg mnie poznać wszytskie planety i wszytsko zbadać i odkryć. Ale na to potrzeba kilkuset miliadrów lat podniesionych do potęgi... Potrzeba na to baaaaardzo wiele czasu. Ale jest to możliwe i osiągalne. A co do czasu. Jest on wielkością czyto fizyczną jak udowodniono i wcale nie twierdzę, że w przyszłości ludzie nie ędą mogli się posługiwac czasem tak jak my teraz - linijką. w takim przypadku kiedy ludzie znali będą czas, będa też posiadać energię. A dlaczego tak mówię? Jakiś badacz określił trzy poziomy rozwoju człoweika ze względu na energię: 1. Atomowy < na tym poziomie my się znajdujemy, potrafimy wykrzesać energię z atomu > 2. Gwiezdny < potrafimy wykrzesać energię z gwiazdy... wiem trochę to kosmiczne ale czy aż takie niemożliwe? > 3. Galaktyczny < energia całych galaktyk, wykorzystywana na potrzeby ludzkości > Nie do końca się z nim zgadzam. Ale przyjmuję go jako możliwy. Jako jedną z możliwości jakie dawała nam będzie eksploracja kosmosu, która jest jeynie kwestią czasu. Za kilka tysiącleci nasze komputery będą zapomniane. nie będzie ich nawet w muzeach. Za kilka tysiącleci możliwe że dokonają się mutacje w ludziach. Za kilka tysiącleci jeśli nie przestaniemy istnieć, dotrzemy maniupulując czasem i przestrzenią do odległej gwiazdy w krótkim czasie < powiedzmy 30 min. > Wykorzytamy tą gwiazdę zabierając nowe źródło energii. Energia atomu jest w stanie zniszczyć ziemię. A co poweicie jeśli energia gwiazdy będzie w naszym posiadaniu? Będziemy mogli zniszczyć galaktykę. a kiedy energia gaklaktyki się pojawi? Pewnie cały wszechświat będzie u naszych stóp. Oczywiście podawałem przykłady niszczenia, ale równie dobrze w oparciu o energię można budować. W ludzkiej naturze zawarta jest chęć poznania i odkrywania wszystkiego. Kiedyś, jeśli przetrwamy < mówię o całej ludzkości >, dotrzemy takimi czy innymi sposobami daleko poza granice naszych dzisiejszych wyobrażeń. Pierwszym będzie Kolumb Przyszłości. O naszym Kolumbie niket pamiętał nie będzie, ale tamtego wszyscy wychwalać będą. Dokona on przełomu, opisze inną galaktykę, aż w końcu i o nim zapomną. W końcu inny Kolumb zdobedzie wiedzę aby wykorzytać energię dawaną nam przez wszechświat. I w końcu na samym końcu końców za nieskończoną ilość fizycznego czasu, którym manipulować prawdopodobnie będziemy, dotrzemy do końca materii. Dotrzemy w miejsce gdzie zaczyna się nieskończona próżnia. Może i wnią wejdziemy z nowymi rzeczami. Może i ją wykorzystamy? Ale zanim te fanatyczne wizje staną się prawdą trzeba je ugruntować i ukorzenić już dzisiaj. Już od nas w wielkeij mierze zalezy czy ludzie przeskoczą samych siebie i w oparciu o wyższe ideały nie będą dążyć do ekspansji za cenę śmierci, nie będą dążyć do ekspansji i wiedzy za wszelką cenę. A ugruntują samych siebie w korzeniach prawdy, wolności i miłości do wszytskiego co nas otacza. Tylko w takim duchu dlasz\a ekspansja może być możliwa. Bo jeśli zaczniemy patrzeć tylko na zyski to faktycznie w roku 2500 będą niewolnicy pracujący w kopalniach na odległych księzycahc, zamiast wolnych ludzi, którzy myśląc na Ziemi kooordynują pracę innych wolnych ludzi żyjacych szczęśliwie na innych planetach. Zatracając wszelkie wartości i dążąc do rozwoju po trupach zatracimy samych siebie i naszą cywilizację. Ludzie posiadają inteligencję, moga ją wykorzystać. Ale już teraz od nas zależy w jaki spoób inteligencja będzie wykorzytywana. Bo to my uczymy nasze dzieci posługiwania się inteligencją. Posługiwania się wiedzą. To my uczymy je moralności i miłości. A one uczyć będą swoje dzieci. Itd. Aż dojdziemy do przyszłościowych Kolumbów, którzy będą naszymi potomkami. Od nas teraz zależy w jaki sposób Ziemia będzie ezgzystować. To my tak na prawdę mamy jedną z trudniejszych misji do spełnienia. Misji, o której wszyscsy w przyszłości zapomną, misji, która powinna się ukorzenić w nas samych. Misji, którą powinniśmy przekazywać dalej. Misji, dzięki której w przyszłości możliwe będą dalekie wyprawy kosmiczne, zdobywanie wiedzy w moralności, miłość i szacunek dla każdego człowieka. Hmm... To tyle... :D Ale się rozgadałem :D Dając na końcu "amen" zrobiłbym z tego niemalże kazanie :D :D :D :D ;) ;) ;) ;) Pozdrawiam :) Trzymajcie się cieplutko :)

Cześć, witam ponownie, Słuchajcie znalazłem rodzynek w Internecie. Strona zawiera mnóstwo zdjęć obrazujących nasze otoczenie w zakresie widzialnej części Wszechświata a także sporo ciekawych informacji. Strona była napewno napisana wcześniej niż nastąpiło owe odkrycie o którym wspomniałem, bo jest to w niej nie uwzględnione, ale można to zasadniczo zignorować. Zacznijcie od tego: http://wszechswiat.astrowww.pl/bigbang.html na, a główna strona jest tu: http://wszechswiat.astrowww.pl/index.html

Zgadzam się -z tym o czym wspomniałeś Bracie,chodzi mi o Twoje widzenie bezkresowej pustki,poza światem gdzie sięga wielki wybuch i inne wybuchy.Myślę że jeśli jest owa [idealnie pusta]nieskończona przestrzeń to jakikolwiek wielki wybuch będzie wiecznie rósł a kolaps raczej nie nastąpi.Nasz wybuch [stożek zdarzeń]-wielkiego wybuchu ,nieustannie rośnie zdobywając nowe terytoria kosmicznych odchłani z prędkością krytyczną i nic nie wskazuje że ten kosmiczny proces ulegnie spowolnieniu.Co do teorii strunowej -pola,to nigdy jej nie zaakceptowałem bo nie pasuje mi ona do geometrycznych faktów w polu fizycznym,raczej byłbym za teorią -zróżnicowanych wirów [energii],które tworzą pole fizyczne,oddziałując we wszystkich kierunkach[sferycznie].W takim widzeniu pola-grawitacja ma rację bytu i niczego nie pominie ,nawet fotnów i innych cząsteczek z tzw.-nieskończenie małą masą.Grawitacji podlega również sam czas,ponieważ czas jest [przywarą]-cząstek elementarnych,które znamy i o których jeszcze nic nie wiemy.Co do mikropola -to myślę że śmiało można stwierdzić że określenie [nieskończenie mały] ma rację bytu.Każdy [kawałek] pola-czegoś nieskończenie małego, można [filozoficznie] ciągle zmniejszać,w nieskończoność.Dziś Fizyka [nauka] odchodzi od [strunowej teorii pola],w owej wcześniej [proponowanej] teorji znalazło się dość sporo kontrowersyjnych ustępstw i uprostrzeń w stosunku do naukowych [obserwacji] tego zagadnienia.-cze.Acha,-mówiąc [wszechświat ]to ja mam na myśli nie tylko wielki wybuch lecz również i strefę [idealną pustkę] w której rośnie świat materialny w prędkości krytycznej.-cze.

Hehehe Midi ty to masz bujną wobraźnie!!! (jak sie pisze bu\ó*jną?) Ale ciekawy pomysł; doprady ciekawy......... (w tym miejscu drapie sie po brodzie:-) Ale może masz racje;-)?!? Ja bym na to nie wpadł.... hehehe PS. Co z tym zadaniem z biologi?? *Niepotrzebne skreślić

Przyjmując teorię Wielkiego Wybuchu, musimy zdać sobię sprawę z kilku faktów. KIEDYŚ nastąpił ten wybuch, a więc czas od niego do chwili obecnej jest skończony. Nastąpił też z JAKĄŚ (skończoną) siłą - a więc podstawiając to do prostego równania możemy obliczyć promień Wszechświata w chwili obecnej. :)) Co za tym idzie, określić GRANICE tego Wszechświata. A co jest POZA nimi ? Poza tym "bąblem", w którym żyjemy ? To jest ciekawe. Może inne wszechświaty ? A może w pewnej chwili dwa bąble zaczną się przenikać - gdyż ich centra leżą w odległości mniejszej niż suma promieni ? Co wtedy ? Zgodnie z terią znaczyłoby to, że w tej samej chwili, ten sam obszar przestrzeni będzie zajmować materia PODWÓJNIE ! :)) A to podobno jest niemożliwe... A może i centra tych wielkich wybuchów poruszają się względem siebie ? I w pewnym momencie nasz Wszechświat może "otrzeć się" o inny ? Jaki to miałoby efekt ? To wszystko bardzo piękne teorie i sugestie, ale chyba nigdy ich nie zweryfikujemy. :) Żyjemy wewnątrz naszego Wszechświata i jesteśmy z nim nierozerwalnie związani - nie możemy "wystawić głowy" poza niego, by dostrzec, czy coś jest POZA naszym "bąblem". Możemy teoretyzować na podstawie badań i obliczeń. Co zresztą czynimy - sam fakt rozszerzania się Wszechświata został pierwszy raz postulowany na podstawie efektu Dopplera światła gwiazd. Czy to Ci coś wyjaśniło, Hero ? ;))

Tak właśnie ,dobre i czytelne określenie [bąbel] ,no właśnie poza bąblem istnieje jednak przestrzeń idealnie pusta,bez promieniowania reliktowego .Przestrzeń poza naszym bąblem i innymi bąblami ,jest [moim zdaniem] absolutem nieskończoności przynajmniej trzech wymiarów ,bez czasu.-cze.

...i absolutem pustki. Nie ma nawet jednego atomu ! I tu pytanie: czy POZA wszechświatami może rozchodzić się światło ??
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.