Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czy słudzy diabła świadomie służą swemu władcy ?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 300
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 14 | 15 | Następna strona

Wielu jest ludzi, którzy na tym i na innych forach starajš się w sposób mniej lub bardziej podstępny szerzyć fałsz, deprawację, idee fałszywej wolnoœci itp. Załóżmy, że sprowadzili poprzez swojš pisaninę niejednego człowieka na złš drogę. W ten sposób stajš się sługami szatana. I tu pojawia się pytanie jak w temacie: Czy słudzy diabła œwiadomie służš swemu władcy ? I dalej, czy jeœli nieœwiadomie, to kara za te czyny będzie mniejsza, niż gdyby czynili to w pełnej œwiadomoœci ?

wszyscy oni, sš poprostu ludŸmi którzy myœlš nie tak jak ty byœ tego chciał, jaka jest za to kara? ogromna, spalš ich na stosie... ale w twoich myœlach. Twój problem sprowadza się do tego, że bezrefleksyjnie powtarzasz to co zasłyszałeœ, ci ludzie których krytykujesz myœlš, dochodzš do prawdy, ty zaœ posługujesz się wyuczonymi dogmatami, naszczęœcie jesteœ tylko nieszczęœliwym trolem forumowym który sobie dziamga zatykajšc uszy na argumenty innych, piszesz dla siebie, by to sam póŸniej przeczytać, to co piszš inni jest dla ciebie wartoœciowe tylko jeœli jest pochwałš twoich wypocin. Nic nie zmieni twojego postępowania, egoiœci to ludzie wyprani z refleksji, ty jesteœ najgorszym typem egoisty - egoistš despotš. Naszczęœcie nie masz władzy nad innymi i swoje niedowartoœciowanie możesz jedynie nadrabiać postawš obrońcy "wartoœci" za którymi kryje się tylko pustogłowie i głupota. O Bogu też wiesz malutko, tak jak i o życiu. Wielu jest takich jak ty. Z niecierpliwoœciš czekam aż mnie zdeprecjonujesz, bo to umiesz najlepiej. =) **XZoolX**

A może to nie jest idea fałszywej mšdroœci. Podstępu tu żadnego nie ma, ani kamuflarzu. Byc moze to fałsz ale czy jestes tego pewien? Bo ja nie. Jesli uwazasz tych wielu za opentanych masz prawo ale i tego nie jestes pewien w 100 %. Z drugiej strony zgodze sie z toba, ze sa na tym i innych forach wiadomosci ktore moga wzruszyc podstawa wiary. Ale moze niektorzy wrzucajac takie tematy ktore burza wewnetrzny spokoj oczekuja tego by ktos , kto zechce pomóc przytoczy argumenty przeciwstawne. Może własnie wielu tu na to czeka, ale widać bezskutecznie - kończy się to atakami, tekstami albo idiotycznymi bez sensu i znaczenia albo totalnš krytykš i epitetami odnoszšcymi się do braku myœlenia. Czasem wystarczy sensowna riposta ku szerzeniu miłoœci w prawdzie. Widać nie ma odpowiedzi na niektóre zagadnienia - i to jest dla mnie smutne.

hmm,jest problem myœlę że sš pewne postępowania ludzi ,dla zabawy ,lecz jeœli ktoœ czyni zło œwiadomie i z wyboru to już jest bardzo poważny problem i trudno jest dopatrywać się jakiejœ pozytywnej motywacji, myœlę że takie postępowanie utworzy jakiœ proces samozniszczenia owego człowieka wraz z jego duchowym jestestwem [duszš],Nie!!! nie tzw. piekło ,tylko taki człowiek po życiu fizycznym przeminie i raczej œmierć fizyczna wyeliminuje [odcedzi] zło od reszty bytów. Niemniej jest problem jakiejœ filozoficznej oceny spojżenia na ten temat,który jest tematem bardzo trudnym.Filozoficznym problemem jest już sama egzystencia zła w kosmosie, między ludżmi.Sam byt wszechobecnego zła jest niesłychanie poważnym problemem w rozmowach o BOGU ,[wszechmogšcym]. Osobiœcie przyznaje się że ogrom zła ,które postrzegam -bardzo mnie martwi i ruinuje moje pojęcie Boga wszechmogšcego. Zło ,które istnieje już samo w sobie jest œwiadectwem przeciw Bogu wszechmogšcemu i [TU} jest wielki problem i moje niezrozumienie zamysłów Pana Boga. Przyznam że ten paradoks kosmiczny jest moim utrapieniem i domniemam że nie tylko moim.Bo co ma na celu Boska wola?, która pozwala na panoszenie się zła?-hmm wiem dziœ że jest wielki problem w zrozumieniu Pana Boga i nie sšdzę że ktoœ analitycznie patrzšc -znajdzie jakieœ logiczne wyjaœnienie zamysłów Pana Boga. sorki za ort.

Cogito, bardzo mšdra wypowiedŸ.... Kto pyta, ten chce wiedzieć. Zwłaszcza, ze jest tu wielu młodych ludzi, szukajšcych odpowiedzi na swe watpliwoœci. Moze zamiast odsšdzać ich od czci i wiary, powinno sie z nimi rozmawiać. Jest tylko jedno "ale..." . Oni nie chca dogmatów, oni chcš rozmowy partnerskiej. Dogmatyzm to wyklucza.... Co do odpowiedzialnoœci i kary..Sam wiesz najlepiej, ze kazdego z nas czeka sšd. Kazdy z nas ma wolna wolę....Dlaczego nie chcesz tego uszanowac? Cenię Cie za siłe Twojej wiary, zycze Tobie, bys nauczyl sie rozmawiac z innymi z miłoœcia, abyœ potrafil swoim przykładem zarazać innych do swych przekonań.... Wierz mi, efekty przejda Twoje najsmielsze oczekiwania. Pozdrawiam:)

Duchu, ciekawym, dlaczego odrzucasz wizję piekła ? Czy dlatego, że jest zbyt absurdalna, aby była prawdziwa ? A jeœli piekło istnieje naprawdę ? I jest ono czymœ dla nas, œmiertelników niepojętym, ale strasznym ? Co wtedy z naszymi duszami, czy jak chcš niektórzy, energetycznymi formami bytu ? Czy ktoœ z was zastanawiał się nad tym choć dłuższš chwilę ? Wiecznoœć - czyli czas bez końca, niekończšca się męka. Nawet abstrahujšc od rodzaju tortury, męki , udręki, czy innego rodzaju cierpienia, mnożšc to przez nieskończonoœć otrzymujemy K O S Z M A R niewyobrażalny. Radzę problem przemyœleć UCZCIWIE, o ile stać was na uczciwoœć. Wierzę, że tak. Pozdrawiam i życzę owocnych przemyœleń ps. nicoœć byłaby łaskš, a nie karš dla prawdziwych zbrodniarzy

Szczerze mówišc, kłoci sie to z moim wewnetrznym przekonaniem, ze Bóg jest Miłoœcia.....( mówie o tej wizji piekła). Co myslisz o dyskusji (lata 60-70-te XX w), na temat, czy Szatan bedzie zbawiony? Nie jestem pewien, czy nie bral w niej udziału dzisiejszy Papiez..... Wieć jesli teolodzy (teologowie?), nie wykluczaja zbawienia siły, która zbuntowała sie przeciw swemu Stwórcy, to o czym Ty wogóle mówisz? Wiesz, chwilami mam wrazenie, ze wogóle nie znasz nauk Koœciola..... Moze nalezysz do Koœcioła przedsoborowego? Pozdrawiam:)

Widzisz Remigius, każdy wierzy w to, co by chciał, aby było. Według ciebie sprawca całego zła tego œwiata ma zostać zbawiony ? Jakież to wygodne. Przecież to równoznaczne ze stwierdzeniem - nie ma dobra ani zła. A wiemy wszyscy, że jest dobro i zło. Więc skoro jest dobro i zło, sš też dwie drogi. Droga zła i droga dobra w życiu. Gdyby zakończeniem obu dróg było zbawienie, jaki sens miałoby ich istnienie ? Logika jest tu tak prosta, że chyba nie ma wštpliwoœci co do tego, że jest prawdziwa. Co do dyskusji teologów, to odpowiedŸ na jej finał znajduje się w Apokalipsie. Skoro jesteœ znawcš tematu, nie będę cytował. Twoje wewnętrzne przekonanie jest słuszne, ale nie do końca. Bóg jest Miłoœciš, ale nie jest to Miłoœć œlepa. Twoje rozumowanie pozbawiłoby Boga jego przymiotu, którym jest sprawiedliwoœć. Tak więc jest miejsce na miłoœć i na sprawiedliwoœć. Jeœli miłoœć jest nieodwzajemniona, to nie pozostawiamy Bogu wyboru. Pozostaje wtedy sprawiedliwoœć. Tam, gdzie jest sprawiedliwoœć, jest kara i nagroda. Pozdro

hmm...kiedys wydawalo mi sie ze znalezc prawde jest latwo....teraz wiem ze tak na prawde to nic nie wiem....kiedys odeszlam od wiary, dlal m sie wciagnac w jakis pseudosatanizm a potem jeszcze w kilka innych rzeczy.....jeszcze sie nie moge pozbierac po tmy wszystkim....ale cos mi to dalo.teraz wiem co jest dla mnie wazne i wiem ze wierze i bede wierzyc i nikt nie jest w stanie przekonac mnie do tego ze wiare mozna odrzucic, ze da sie bez tego zyc i ze tylko ludzie zacofani wierza w boga... za te rozne rzeczy ktore robilam raczej male mam szanse na nagrode, jak na razie dostaje to na co zasluzylam, sama sobie pieklo urzadzilam na ziemi ....nie wiem jak dlugo to jeszcze potrwa ale nie licze na jakies ulaskawienie....moze mam takie pieklo na jakie sami sobie zapracujemy i to czego sie boimy staje sie naszym pieklem..nie wiem....i nie bede sie upierac ze tak musi byc [%sig%]

Dzisiaj, kto ma rece i nogi, ten pisze !!!! Szerzy sie w tej pisaninie dobro i zlo. Ludzie, ktorzy to czytaja, sa tez dobrzy i zli. Dopoki jestem w stanie wybrac sobie tekst na internecie, to uwazam, ze istnieje bezpieczenstwo.

Gosiu, masz rację. Dopóki możesz wybrać. Skšd jednak mamy wiedzieć, czy ktoœ jest zdolny do samodzielnego wyboru ? Szczególnie młodzi sš narażeni na manipulację. Ich zdolnoœć jest mocno ograniczona. Nie myœlę o wprowadzaniu cenzury, ale należy młodych wyposażyć w umiejętnoœć samodzielnego myœlenia, rozróżniania dobra od zła, rozpoznawania manipulacji i umiłowania prawdy. Bez tych cech młodzi ludzie sš bezbronni wobec sług diabła.

Nie sš œwiadomi.. w 98% nie majš o tym pojęcia.. przecież w tym tkwi siła zła własnie.

Ufita, to ze ktos jest mlody, to jeszcze wcale nie znaczy, ze nie umie wybierac odpowiednich rzeczy dla siebie. Zly wybierze zlo, a dobry wybierze dobro. Nie ma sensu narzucac mlodym ludziom tematow i ich ukierunkowywac. Szczegolnie nie radze tego robic w internecie. Czlowiek lubi wszystkiego sprobowac i wtedy odnajduje sie sam. Albo przechodzi na zla strone, albo na dobra. Nikt nie jest w stanie zapobic zlu ani nikt nie jest w stanie naklonic do dobra. Niedawno znalazlam taka strone, gdzie wypowiadali sie narkomani. Jak ja bylam na tej stronie, to odwiedzalo ja wtedy 169 osob. Zadne forum nie ma takiej frekfencji jednorazowo. Byly glosy, zeby skasowac ta strone, a ja uwazam, ze to dobrze, ze ludzie pisza swoje odczucia po zazyciu narkotykow, bo wielu ludzi to odstraszy. Ci, ktorzy beda chcieli sprobowac, to kiedys i tak sprobuja, bo oni zawsze o tym mysla.

Dla jednych to jest zło a dla drugich dobro ludzie majš rózne poglšdy ja też mam swój poglšd. Mozliwe że niektórzy jestesmy opentani hehe. ale tak naprawde to niewiadomo możemy tylko sie domyœlac :) np ja jestem niemal że pewny że kosciół też omamia :)

"Wielu jest ludzi, którzy na tym i na innych forach starajš się w sposób mniej lub bardziej podstępny szerzyć fałsz, deprawację, idee fałszywej wolnoœci itp. Załóżmy, że sprowadzili poprzez swojš pisaninę niejednego człowieka na złš drogę. W ten sposób stajš się sługami szatana." Nie wiem jakš karę otrzyma namawiajšcy, ale ten co się dał omamić powinien ponieœć jeszcze większš. Bo zrobić coœ złego to jedno, ale zrobić coœ złego pod wpływem innego człowieka to już totalna porażka, jak słabym trzeba być aby robić coœ pod dyktando innych. A może ci co namawiajš to słudzy Boga nie szatana? Może bóg testuje innych na podatnoœć do namawiania. a co do œwiadomoœci, lub nie. Tłumaczenie typu: "ja nie wiedziałem że..." jest gorsze od przyznania się do zrobienia czegoœ z premedytacjš, bo jak nie wiesz czy grzyb jest trujšcy to go albo nie zrywaj, albo nie miej puŸniej pretensji do nikogo oprócz siebie samego.

No proszę, kepułg obrońca sług szatana się znalazł. Ty się z powołaniem minšłeœ. Powinieneœ zostać adwokatem (diabła). Mylisz się mówišc: " Bo zrobić coœ złego to jedno, ale zrobić coœ złego pod wpływem innego człowieka to już totalna porażka" Gdyby ofiara takiej manipulacji znała Prawdę, nie dałaby się wykorzystać. Wszystkie zabiegi diabła i sług jego bazujš na kłamstwie. Ty dobrze o tym wiesz, bo sam z tych metod korzystasz. Próbujesz wybielać katów kosztem ofiar. To ten sam schemat co "polskie obozy koncentracyjne". Nie chce mi się dalej z tobš polemizować, bo mi wstyd, że sš wœród nas tacy, którzy myœlš tak jak ty. Mimo to pozdrawiam Ufita pełen miłoœci

Oczywiœcie, że Koœciół omamia i to jeszcze jak! Im człowiek bardziej ciemny, zastraszony, nieszczęœliwy - tym lepiej dla Koœcioła. Pojęcie dobra i zła jest różne dla różnych ludzi, ale jest jedna podstawowa zasada: "nie czyń bliŸniemu, co tobie niemiłe". Ale żeby zastanawianie się nad dogmatami uważać za zło? Każda totalitarna ideologia dšży do tego, aby ludzie przestali myœleć samodzielnie. Rozumiem, że sš tacy dla których Koœciół stanowi jedyne oparcie i załatwia za nich wszystkie dylematy. Ale człowiek, któremu ktoœ mówi co ma robić, a czego nie robić, nigdy nie będzie samodzielny i w razie problemów będzie zrzucał winę na kogoœ innego, np. na szatana. Natomiast zbytnie trzymanie w ryzach prowokuje do buntu i to nieraz do bardzo głupiego buntu, np. "na złoœć Koœciołowi pójdę w satanizm". Istnienie "szatana" jest bardzo potrzebne dla Koœcioła, będzie więc go pielęgnował, straszšc nim ludzi. Zapraszam do zapoznania się z dyskusjš na temat pewnej "złej" gry komputerowej - materiał bardzo pouczajšcy i ubaw po pachy. http://www.frazpc.pl/komentarze/news/14120 [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mały człowieczek sobie rosnie, dojrzewa , wpaja mu sie nauki o Bogu, Synu Bożym. Uczy się wszelkich przykazań, matka , ojciec mówiš mu to wolno tego nie, to grzeszne tamto jest dobre. I tak sobie wzrasta, chodzšc do koœcioła na religię, przyjmujšc wszelkie sakramenty. Wierzy , że to jest najwłaœciwsza droga bo tak mówiš rodzice, duchowni. Ich wiarę przyjmuje za swojš , zakorzenia się w niej. Spotykaja go liczne krzyże i wierzy , że tak trzeba , że musi krzyż nieœć " kto krzyż swój odrzuca nie jest mnie godzien" jak dzwony dudniš w uszach te słowa. Z czasem jest ich coraz więcej ale to nic, myœli - z Bogiem wszystko zniosę. Nadchodzi jednak czas , że zaczyna zadawać pytania Bogu, odpowiedzi szuka również we własnym zyciu. Pyta się siebie, czy ja z miłoœci do syna , próbujšc go, jego wiarę sprawiałbym aby cierpiał? by krzyże niósł, czy w taki sposób próbowałbym siłę miłoœci syna? Może moja miłoœć jest idiotyczna , jak wielu - ale wiem, z pewnoœciš ,że uchyliłbym nieba synowi, że wolałbym cierpienia jego wzišœć na siebie.Czy to jest miłoœć? Znam matki , które majš synów alkoholików, bijš je, traktujš gorzej niż zwierze. One cierpiš , buntujš się lecz w chwili gdy istnieje jakiekolwiek zagrożenie dla syna - broniš jak lwice. Czy to jest miłoœć ? Nie uzyskuje człowieczek odpowiedzi na swe pytania, więc zaczyna dalej szukać sensu zycia, cierpienia, wiary.Zderza sie z różnymi wyjaœnieniami, każda z nich ma swojš rację, jakieœ wytłumaczenie. Wie jedno na pewno, że na krwi , przemocy, nawracania siłš miłoœci się nie buduje. Jedno przyjmuje logicznie i sercem, inne totalnie odrzuca. Czyta, studiuje Biblię bo to przecież Słowo Boże - ale i tam znajduje niejasnoœci , luki - brak odpowiedzi. Wszystko osnute tajemnicš , na domysłach, czasem jednoznaczne wyjasnienie a czasem opis sprzeczny ze sobš. Szuka dalej, ociera sie o parapsychologię, reinkarnacje, kosmitów itp. Znowu częœć trafia a resztę odrzuca. Każda " prawda ma swojš rację " . Wie jednak i wierzy , że Bóg jest sensem i istotš jego istnienia, inaczej bezsensowne byłoby życie w doborze dobra lub zła. W zyciu kieruje sie prawdš, takš na co dzień . Wie , że zło namacalnie istnieje i w ciszy , w samotnoœci woła duchem swym całym " Boże mój " dokšd to wszystko mnie prowadzi? " Jak mam zyć by to moje życie miało sens. Znajduje odpowiedŸ - żyj dobrze - tak by nikt przez ciebie nie płakał. Czy taki człowieczek jest sługš ciemnoœci? Dlaczego? bo nie myœli, nie czuje, nie wierzy tak jak kosciół nakazuje. Dlaczego to ma byc autorytet , który opływa w snobizm, samouwielbienie ? Czy dlatego człowieczek jest sługš mroku? Może i istnieje piekło , gdzies tam, nie wyłšczajšc tego ziemskiego. Czy jednak dlatego ,że człowiek poszukuje prawdy o Bogu, o człowieku, że nie chce tylko na wiarę z przekazu przyjmować " prawdy objawianej przez kosciół" ale chce również sam swš mšdroœć, możliwoœć myœlenia wykorzystać jak człowiekowi przystało. Tylko zwierze nie myœli, ono ma instynkt. Czy dlatego Bóg ma czlowieczka potępic< zesłać na wieki do piekieł? Bo człowieczek w swej indywidualnoœci osmielił się myœleć i poszukiwać prawdy o Bogu i Jego stworzeniu? Jeœli tak to wielu bedzie potepionych, byc może i ci œwięci uznani przez koœciół w oczach Boga wyglšdajš zupełnie inaczej. Któż to wie? Stawiamy siebie czasem w pozycji Boga, osadzamy od czci i wiary - a przecież to Jedyny Bóg wie co w duszy małego człowieczka gra. Pozdrawiam

Ufita Czasem myœlę, że wiele w swoim myœleniu, pojmowaniu i Ty byœ zmienił. Przyjšł inny punkt widzenia, lecz tu się kłania zakorzenienie , czas potrafi wywrzeć piętno. Gdy do tego dodamy strach , czy dokonujes dobrego wyboru, czy nie obrazasz tym Boga a wszystko to również w pojęciu ewentualnych wiecznych mšk piekielnych wówczas człowiek się boi, ma lek który go paralizuje i nie pozwala zrobic odrobine kroku do przodu. Znam to uczucie, strach ten bardzo dobrze - czasem jeszcze i teraz mnie obezwładnia. Bo niczego tak nie pragne jak kroczyc droga , która Bogu jest miła. Ty równiez , prawda? Pozdrawiam

Temat ciekawy, a teraz moje przemyslenia: a) Sluga diabla moze zostac osoba swiadoma , ze mu sluzy. b) Nieswiadoma tego co czyni c) Niewiezaca w diabla d) Moze tez nie byc sluga demona, a byc tak odbierana poprzez otoczenie e) Komu osadzac co jest diableskie, szatanskie badz demoniczne ? Sam Chrystus przeciez byl oskarzony o to, ze jest sluga szatana.... ? http://www.danasoft.com/sig/MarekBak.jpg http://geo.digitalpoint.com/a.png http://republika.pl/psi_bak/top_banner4.jpg [%sig%]

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 300
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 14 | 15 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.