| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Czy słudzy diabła świadomie służą swemu władcy ? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 300 |
|
Wielu jest ludzi, którzy na tym i na innych forach starajš się
w sposób mniej lub bardziej podstępny szerzyć fałsz, deprawację,
idee fałszywej wolnoci itp.
Załóżmy, że sprowadzili poprzez swojš pisaninę niejednego człowieka
na złš drogę. W ten sposób stajš się sługami szatana.
I tu pojawia się pytanie jak w temacie:
Czy słudzy diabła wiadomie służš swemu władcy ?
I dalej, czy jeli niewiadomie, to kara za te czyny będzie mniejsza, niż
gdyby czynili to w pełnej wiadomoci ?
|
|
|
wszyscy oni, sš poprostu ludmi którzy mylš nie tak jak ty by tego chciał, jaka jest za to kara? ogromna, spalš ich na stosie... ale w twoich mylach. Twój problem sprowadza się do tego, że bezrefleksyjnie powtarzasz to co zasłyszałe, ci ludzie których krytykujesz mylš, dochodzš do prawdy, ty za posługujesz się wyuczonymi dogmatami, naszczęcie jeste tylko nieszczęliwym trolem forumowym który sobie dziamga zatykajšc uszy na argumenty innych, piszesz dla siebie, by to sam póniej przeczytać, to co piszš inni jest dla ciebie wartociowe tylko jeli jest pochwałš twoich wypocin. Nic nie zmieni twojego postępowania, egoici to ludzie wyprani z refleksji, ty jeste najgorszym typem egoisty - egoistš despotš. Naszczęcie nie masz władzy nad innymi i swoje niedowartociowanie możesz jedynie nadrabiać postawš obrońcy "wartoci" za którymi kryje się tylko pustogłowie i głupota.
O Bogu też wiesz malutko, tak jak i o życiu. Wielu jest takich jak ty.
Z niecierpliwociš czekam aż mnie zdeprecjonujesz, bo to umiesz najlepiej.
=)
**XZoolX**
|
|
|
A może to nie jest idea fałszywej mšdroci. Podstępu tu żadnego nie ma, ani kamuflarzu. Byc moze to fałsz ale czy jestes tego pewien? Bo ja nie. Jesli uwazasz tych wielu za opentanych masz prawo ale i tego nie jestes pewien w 100 %. Z drugiej strony zgodze sie z toba, ze sa na tym i innych forach wiadomosci ktore moga wzruszyc podstawa wiary. Ale moze niektorzy wrzucajac takie tematy ktore burza wewnetrzny spokoj oczekuja tego by ktos , kto zechce pomóc przytoczy argumenty przeciwstawne. Może własnie wielu tu na to czeka, ale widać bezskutecznie - kończy się to atakami, tekstami albo idiotycznymi bez sensu i znaczenia albo totalnš krytykš i epitetami odnoszšcymi się do braku mylenia. Czasem wystarczy sensowna riposta ku szerzeniu miłoci w prawdzie.
Widać nie ma odpowiedzi na niektóre zagadnienia - i to jest dla mnie smutne.
|
|
|
hmm,jest problem
mylę że sš pewne postępowania ludzi ,dla zabawy ,lecz jeli kto czyni zło wiadomie i z wyboru to już jest bardzo poważny problem i trudno jest dopatrywać się jakiej pozytywnej motywacji,
mylę że takie postępowanie utworzy jaki proces samozniszczenia owego człowieka wraz z jego duchowym jestestwem [duszš],Nie!!! nie tzw. piekło ,tylko taki człowiek po życiu fizycznym przeminie i raczej mierć fizyczna wyeliminuje [odcedzi] zło od reszty bytów.
Niemniej jest problem jakiej filozoficznej oceny spojżenia na ten temat,który jest tematem bardzo trudnym.Filozoficznym problemem jest już sama egzystencia zła w kosmosie, między ludżmi.Sam byt wszechobecnego zła jest niesłychanie poważnym problemem w rozmowach o BOGU ,[wszechmogšcym].
Osobicie przyznaje się że ogrom zła ,które postrzegam -bardzo mnie martwi i ruinuje moje pojęcie Boga wszechmogšcego.
Zło ,które istnieje już samo w sobie jest wiadectwem przeciw Bogu wszechmogšcemu i [TU} jest wielki problem i moje niezrozumienie zamysłów Pana Boga.
Przyznam że ten paradoks kosmiczny jest moim utrapieniem i domniemam że nie tylko moim.Bo co ma na celu Boska wola?, która pozwala na panoszenie się zła?-hmm wiem dzi że jest wielki problem w zrozumieniu Pana Boga i nie sšdzę że kto analitycznie patrzšc -znajdzie jakie logiczne wyjanienie zamysłów Pana Boga.
sorki za ort.
|
|
|
Cogito, bardzo mšdra wypowied.... Kto pyta, ten chce wiedzieć. Zwłaszcza, ze jest tu wielu młodych ludzi, szukajšcych odpowiedzi na swe watpliwoci. Moze zamiast odsšdzać ich od czci i wiary, powinno sie z nimi rozmawiać. Jest tylko jedno "ale..." . Oni nie chca dogmatów, oni chcš rozmowy partnerskiej. Dogmatyzm to wyklucza....
Co do odpowiedzialnoci i kary..Sam wiesz najlepiej, ze kazdego z nas czeka sšd. Kazdy z nas ma wolna wolę....Dlaczego nie chcesz tego uszanowac?
Cenię Cie za siłe Twojej wiary, zycze Tobie, bys nauczyl sie rozmawiac z innymi z miłocia, aby potrafil swoim przykładem zarazać innych do swych przekonań....
Wierz mi, efekty przejda Twoje najsmielsze oczekiwania.
Pozdrawiam:)
|
|
|
Duchu,
ciekawym, dlaczego odrzucasz wizję piekła ?
Czy dlatego, że jest zbyt absurdalna, aby była prawdziwa ?
A jeli piekło istnieje naprawdę ?
I jest ono czym dla nas, miertelników niepojętym, ale strasznym ?
Co wtedy z naszymi duszami, czy jak chcš niektórzy,
energetycznymi formami bytu ?
Czy kto z was zastanawiał się nad tym choć dłuższš chwilę ?
Wiecznoć - czyli czas bez końca, niekończšca się męka.
Nawet abstrahujšc od rodzaju tortury, męki , udręki, czy innego
rodzaju cierpienia, mnożšc to przez nieskończonoć otrzymujemy
K O S Z M A R niewyobrażalny.
Radzę problem przemyleć UCZCIWIE, o ile stać was na uczciwoć.
Wierzę, że tak.
Pozdrawiam i życzę owocnych przemyleń
ps. nicoć byłaby łaskš, a nie karš dla prawdziwych zbrodniarzy
|
|
|
Szczerze mówišc, kłoci sie to z moim wewnetrznym przekonaniem, ze Bóg jest Miłocia.....( mówie o tej wizji piekła). Co myslisz o dyskusji (lata 60-70-te XX w), na temat, czy Szatan bedzie zbawiony?
Nie jestem pewien, czy nie bral w niej udziału dzisiejszy Papiez.....
Wieć jesli teolodzy (teologowie?), nie wykluczaja zbawienia siły, która zbuntowała sie przeciw swemu Stwórcy, to o czym Ty wogóle mówisz?
Wiesz, chwilami mam wrazenie, ze wogóle nie znasz nauk Kociola.....
Moze nalezysz do Kocioła przedsoborowego?
Pozdrawiam:)
|
|
|
Widzisz Remigius,
każdy wierzy w to, co by chciał, aby było.
Według ciebie sprawca całego zła tego wiata ma zostać zbawiony ?
Jakież to wygodne.
Przecież to równoznaczne ze stwierdzeniem - nie ma dobra ani zła.
A wiemy wszyscy, że jest dobro i zło.
Więc skoro jest dobro i zło, sš też dwie drogi.
Droga zła i droga dobra w życiu.
Gdyby zakończeniem obu dróg było zbawienie, jaki sens miałoby ich istnienie ?
Logika jest tu tak prosta, że chyba nie ma wštpliwoci co do tego, że jest
prawdziwa.
Co do dyskusji teologów, to odpowied na jej finał znajduje się w Apokalipsie.
Skoro jeste znawcš tematu, nie będę cytował.
Twoje wewnętrzne przekonanie jest słuszne, ale nie do końca.
Bóg jest Miłociš, ale nie jest to Miłoć lepa.
Twoje rozumowanie pozbawiłoby Boga jego przymiotu, którym jest
sprawiedliwoć.
Tak więc jest miejsce na miłoć i na sprawiedliwoć.
Jeli miłoć jest nieodwzajemniona, to nie pozostawiamy Bogu wyboru.
Pozostaje wtedy sprawiedliwoć.
Tam, gdzie jest sprawiedliwoć, jest kara i nagroda.
Pozdro
|
|
|
hmm...kiedys wydawalo mi sie ze znalezc prawde jest latwo....teraz wiem ze tak na prawde to nic nie wiem....kiedys odeszlam od wiary, dlal m sie wciagnac w jakis pseudosatanizm a potem jeszcze w kilka innych rzeczy.....jeszcze sie nie moge pozbierac po tmy wszystkim....ale cos mi to dalo.teraz wiem co jest dla mnie wazne i wiem ze wierze i bede wierzyc i nikt nie jest w stanie przekonac mnie do tego ze wiare mozna odrzucic, ze da sie bez tego zyc i ze tylko ludzie zacofani wierza w boga... za te rozne rzeczy ktore robilam raczej male mam szanse na nagrode, jak na razie dostaje to na co zasluzylam, sama sobie pieklo urzadzilam na ziemi ....nie wiem jak dlugo to jeszcze potrwa ale nie licze na jakies ulaskawienie....moze mam takie pieklo na jakie sami sobie zapracujemy i to czego sie boimy staje sie naszym pieklem..nie wiem....i nie bede sie upierac ze tak musi byc
[%sig%]
|
|
|
Dzisiaj, kto ma rece i nogi, ten pisze !!!!
Szerzy sie w tej pisaninie dobro i zlo. Ludzie, ktorzy to czytaja, sa tez dobrzy i zli.
Dopoki jestem w stanie wybrac sobie tekst na internecie, to uwazam, ze istnieje bezpieczenstwo.
|
|
|
Gosiu, masz rację. Dopóki możesz wybrać.
Skšd jednak mamy wiedzieć, czy kto jest zdolny do samodzielnego wyboru ?
Szczególnie młodzi sš narażeni na manipulację. Ich zdolnoć
jest mocno ograniczona.
Nie mylę o wprowadzaniu cenzury, ale należy młodych wyposażyć
w umiejętnoć samodzielnego mylenia, rozróżniania dobra od zła,
rozpoznawania manipulacji i umiłowania prawdy.
Bez tych cech młodzi ludzie sš bezbronni wobec sług diabła.
|
|
|
Nie sš wiadomi.. w 98% nie majš o tym pojęcia.. przecież w tym tkwi siła zła własnie.
|
|
|
Ufita, to ze ktos jest mlody, to jeszcze wcale nie znaczy, ze nie umie wybierac odpowiednich rzeczy dla siebie. Zly wybierze zlo, a dobry wybierze dobro.
Nie ma sensu narzucac mlodym ludziom tematow i ich ukierunkowywac. Szczegolnie nie radze tego robic w internecie. Czlowiek lubi wszystkiego sprobowac i wtedy odnajduje sie sam. Albo przechodzi na zla strone, albo na dobra.
Nikt nie jest w stanie zapobic zlu ani nikt nie jest w stanie naklonic do dobra.
Niedawno znalazlam taka strone, gdzie wypowiadali sie narkomani. Jak ja bylam na tej stronie, to odwiedzalo ja wtedy 169 osob. Zadne forum nie ma takiej frekfencji jednorazowo. Byly glosy, zeby skasowac ta strone, a ja uwazam, ze to dobrze, ze ludzie pisza swoje odczucia po zazyciu narkotykow, bo wielu ludzi to odstraszy. Ci, ktorzy beda chcieli sprobowac, to kiedys i tak sprobuja, bo oni zawsze o tym mysla.
|
|
|
Dla jednych to jest zło a dla drugich dobro ludzie majš rózne poglšdy ja też mam swój poglšd. Mozliwe że niektórzy jestesmy opentani hehe. ale tak naprawde to niewiadomo możemy tylko sie domylac :) np ja jestem niemal że pewny że kosciół też omamia :)
|
|
|
"Wielu jest ludzi, którzy na tym i na innych forach starajš się
w sposób mniej lub bardziej podstępny szerzyć fałsz, deprawację,
idee fałszywej wolnoci itp.
Załóżmy, że sprowadzili poprzez swojš pisaninę niejednego człowieka
na złš drogę. W ten sposób stajš się sługami szatana."
Nie wiem jakš karę otrzyma namawiajšcy, ale ten co się dał omamić powinien ponieć jeszcze większš. Bo zrobić co złego to jedno, ale zrobić co złego pod wpływem innego człowieka to już totalna porażka, jak słabym trzeba być aby robić co pod dyktando innych. A może ci co namawiajš to słudzy Boga nie szatana? Może bóg testuje innych na podatnoć do namawiania.
a co do wiadomoci, lub nie. Tłumaczenie typu: "ja nie wiedziałem że..." jest gorsze od przyznania się do zrobienia czego z premedytacjš, bo jak nie wiesz czy grzyb jest trujšcy to go albo nie zrywaj, albo nie miej puniej pretensji do nikogo oprócz siebie samego.
|
|
|
No proszę, kepułg obrońca sług szatana się znalazł.
Ty się z powołaniem minšłe.
Powiniene zostać adwokatem (diabła).
Mylisz się mówišc:
" Bo zrobić co złego to jedno, ale zrobić co złego pod wpływem innego człowieka to już totalna porażka"
Gdyby ofiara takiej manipulacji znała Prawdę, nie dałaby się wykorzystać.
Wszystkie zabiegi diabła i sług jego bazujš na kłamstwie.
Ty dobrze o tym wiesz, bo sam z tych metod korzystasz.
Próbujesz wybielać katów kosztem ofiar.
To ten sam schemat co "polskie obozy koncentracyjne".
Nie chce mi się dalej z tobš polemizować, bo mi wstyd, że sš wród nas tacy,
którzy mylš tak jak ty.
Mimo to pozdrawiam
Ufita pełen miłoci
|
|
|
Oczywicie, że Kociół omamia i to jeszcze jak!
Im człowiek bardziej ciemny, zastraszony, nieszczęliwy - tym lepiej dla Kocioła.
Pojęcie dobra i zła jest różne dla różnych ludzi, ale jest jedna podstawowa zasada: "nie czyń bliniemu, co tobie niemiłe".
Ale żeby zastanawianie się nad dogmatami uważać za zło?
Każda totalitarna ideologia dšży do tego, aby ludzie przestali myleć samodzielnie.
Rozumiem, że sš tacy dla których Kociół stanowi jedyne oparcie i załatwia za nich wszystkie dylematy. Ale człowiek, któremu kto mówi co ma robić, a czego nie robić, nigdy nie będzie samodzielny i w razie problemów będzie zrzucał winę na kogo innego, np. na szatana.
Natomiast zbytnie trzymanie w ryzach prowokuje do buntu i to nieraz do bardzo głupiego buntu, np. "na złoć Kociołowi pójdę w satanizm".
Istnienie "szatana" jest bardzo potrzebne dla Kocioła, będzie więc go pielęgnował, straszšc nim ludzi.
Zapraszam do zapoznania się z dyskusjš na temat pewnej "złej" gry komputerowej - materiał bardzo pouczajšcy i ubaw po pachy.
http://www.frazpc.pl/komentarze/news/14120
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Mały człowieczek sobie rosnie, dojrzewa , wpaja mu sie nauki o Bogu, Synu Bożym. Uczy się wszelkich przykazań, matka , ojciec mówiš mu to wolno tego nie, to grzeszne tamto jest dobre. I tak sobie wzrasta, chodzšc do kocioła na religię, przyjmujšc wszelkie sakramenty. Wierzy , że to jest najwłaciwsza droga bo tak mówiš rodzice, duchowni. Ich wiarę przyjmuje za swojš , zakorzenia się w niej. Spotykaja go liczne krzyże i wierzy , że tak trzeba , że musi krzyż nieć " kto krzyż swój odrzuca nie jest mnie godzien" jak dzwony dudniš w uszach te słowa. Z czasem jest ich coraz więcej ale to nic, myli - z Bogiem wszystko zniosę. Nadchodzi jednak czas , że zaczyna zadawać pytania Bogu, odpowiedzi szuka również we własnym zyciu. Pyta się siebie, czy ja z miłoci do syna , próbujšc go, jego wiarę sprawiałbym aby cierpiał? by krzyże niósł, czy w taki sposób próbowałbym siłę miłoci syna? Może moja miłoć jest idiotyczna , jak wielu - ale wiem, z pewnociš ,że uchyliłbym nieba synowi, że wolałbym cierpienia jego wzišć na siebie.Czy to jest miłoć? Znam matki , które majš synów alkoholików, bijš je, traktujš gorzej niż zwierze. One cierpiš , buntujš się lecz w chwili gdy istnieje jakiekolwiek zagrożenie dla syna - broniš jak lwice. Czy to jest miłoć ?
Nie uzyskuje człowieczek odpowiedzi na swe pytania, więc zaczyna dalej szukać sensu zycia, cierpienia, wiary.Zderza sie z różnymi wyjanieniami, każda z nich ma swojš rację, jakie wytłumaczenie. Wie jedno na pewno, że na krwi , przemocy, nawracania siłš miłoci się nie buduje. Jedno przyjmuje logicznie i sercem, inne totalnie odrzuca. Czyta, studiuje Biblię bo to przecież Słowo Boże - ale i tam znajduje niejasnoci , luki - brak odpowiedzi. Wszystko osnute tajemnicš , na domysłach, czasem jednoznaczne wyjasnienie a czasem opis sprzeczny ze sobš. Szuka dalej, ociera sie o parapsychologię, reinkarnacje, kosmitów itp. Znowu częć trafia a resztę odrzuca. Każda " prawda ma swojš rację " . Wie jednak i wierzy , że Bóg jest sensem i istotš jego istnienia, inaczej bezsensowne byłoby życie w doborze dobra lub zła. W zyciu kieruje sie prawdš, takš na co dzień . Wie , że zło namacalnie istnieje i w ciszy , w samotnoci woła duchem swym całym " Boże mój " dokšd to wszystko mnie prowadzi? " Jak mam zyć by to moje życie miało sens. Znajduje odpowied - żyj dobrze - tak by nikt przez ciebie nie płakał. Czy taki człowieczek jest sługš ciemnoci? Dlaczego? bo nie myli, nie czuje, nie wierzy tak jak kosciół nakazuje. Dlaczego to ma byc autorytet , który opływa w snobizm, samouwielbienie ? Czy dlatego człowieczek jest sługš mroku? Może i istnieje piekło , gdzies tam, nie wyłšczajšc tego ziemskiego. Czy jednak dlatego ,że człowiek poszukuje prawdy o Bogu, o człowieku, że nie chce tylko na wiarę z przekazu przyjmować " prawdy objawianej przez kosciół" ale chce również sam swš mšdroć, możliwoć mylenia wykorzystać jak człowiekowi przystało. Tylko zwierze nie myli, ono ma instynkt. Czy dlatego Bóg ma czlowieczka potępic< zesłać na wieki do piekieł? Bo człowieczek w swej indywidualnoci osmielił się myleć i poszukiwać prawdy o Bogu i Jego stworzeniu? Jeli tak to wielu bedzie potepionych, byc może i ci więci uznani przez kociół w oczach Boga wyglšdajš zupełnie inaczej. Któż to wie? Stawiamy siebie czasem w pozycji Boga, osadzamy od czci i wiary - a przecież to Jedyny Bóg wie co w duszy małego człowieczka gra.
Pozdrawiam
|
|
|
Ufita
Czasem mylę, że wiele w swoim myleniu, pojmowaniu i Ty by zmienił. Przyjšł inny punkt widzenia, lecz tu się kłania zakorzenienie , czas potrafi wywrzeć piętno. Gdy do tego dodamy strach , czy dokonujes dobrego wyboru, czy nie obrazasz tym Boga a wszystko to również w pojęciu ewentualnych wiecznych mšk piekielnych wówczas człowiek się boi, ma lek który go paralizuje i nie pozwala zrobic odrobine kroku do przodu. Znam to uczucie, strach ten bardzo dobrze - czasem jeszcze i teraz mnie obezwładnia. Bo niczego tak nie pragne jak kroczyc droga , która Bogu jest miła. Ty równiez , prawda?
Pozdrawiam
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 300 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |