| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| ŚWIAT w Roku 2006 Przepowiednie!!! | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 619 |
|
Oto Rok 2006 ! rok Ważny ! 2005 - rok Zmian ! Rydwanów Ognia Rydwanów Dwóch Sił --- Rok odejcia Wielkich ludzi otoczonych , i będšcych więtymi . Jak wiele się wypełniło .. moglicie przekonać się we wczeniejszym Tematcie . Zapraszam do Konwersacji i Współpracy na Polu Badań Daty 2006
2005 - rok Rydwana VII liczba "7"
2006 - rok Mocy ( obudzenia Upionej Siły ) - podwiadomej ! liczba "8" - Skutek roku 2000 !
kolejne ...... będš latami Pustelnika ( 2007 ) - Koła Przeznaczenia ( 2008 ) - Sprawiedliwoci ( 2009 ) - Wisielca ( 2010 ) - mierci ( 2011 ) i ostateczna Data - Równowaga w rękach Sił Wyższych ( 2012 ) !!!!!!
|
|
|
Rok 1999 - przyczyna ----------------- Rok 2005 Skutek ! Pamiętacie Centurie Nostradamusa , Zapewne tak ... wszystkie gazety i media robiły z mydła wode a ludzie myleli Koniec wiata . Czysty absurd ... Nostradamus własnie wskazał Poczštek "Nadejcia Króla Grozy " .. Zaćmienie pamiętnego Lipca nie było przypadkowe "Nieznany wiat" tam opisane zostały wietnie ... Cel został wskazany .. puzzle się rozsypały .. rok 2000 !!! Był Ciszš przed Burzš . rok 2006 ... oto własnie ten rok zmyje miech na twarzach wielu . W kartach ujrzałem to co napisałem w Tematcie na 2005 . Już tyle zostało powiedziane .. a tak mało Pełnej Jasnoci dla czytajšcych i ledzšcych temat . Rozpocznie się miesišc Styczeń . Umieszczę to co czeka wiat , postaram się uwzględnić Dane Państwa ! Lecz nie zaznaczam pomimo tego iż wczesniejsze się wypełniły .. iż to co tu umieszczę Wypełni się w 100% . Na wiecie zło ronie w siłe , i poród nas .. zmieniajš się Strony .. gdzie przyjaciele stajš się wrogami a wrogowie przyjaciółmi .. gdzie Dobro przyjmuje imie Zła , a Zło Dobra .. Tylko ludzie czystego Serca nie bojacy się prawdy Siebie , będš Prawdš samš w sobie na to co nadejdzie . Jestem jednym z was niczym nie odznajczajacym się w tłumie . Więc nie bulwrsować się ludzie proszę wierzšcy w Anioły ze skrzydłami i Diabła z rogami , że Złamię wasz Poglšd ---- Bóg nie posiada Formy osobowej ! Jest Ojcem Wszystkich a jego imie to Miłoć ! ! ! ! Ta Miłoć która przemówiła poprzez usta Jezusa w chwili gdy przebijano Gwozdzmi Stopy jego na krzyżu " Boże wybacz im , bo nie wiedzš co czyniš " ... nie ma na Ziemi Człowieka który pod takim Cierpieniu i Dowiadczeniu Zła był by w stanie Wybaczyć ludziom niewiadomym tego co Czyniš , Kochajšc ich z Miłociš na ustach !!! Pan Nasz zna Nas lepiej niż my znamy siebie samych ponieważ to od niego pochodzimy noszšc w sobie wiatło Jednoci w jego imieniu którym jest Miłoć . Pełnia Jednosci w Jego Utuleniu spłynie na nas łšczac w Jednoc dopiero w roku 2012 . A do tego czasu :)))) Czeka Nas Masa Ufff.... PRAWD :)))) Jakich ?
Czekam na wpisy .. potraktujcie to poważnie , wiat na nas patrzy ;-)
|
|
|
Spoko, Aurellu, spoko!
Jak poradzilimy sobie z toczeniem złoliwym, to poradzimy sobie tez ze Zlem....
Wystarczy, ze skrzykniemy sie na tym forum, zrobimy pare nocnych "czuwan" i wiat bedzie uratowany.....
To wbrew pozorom wcale nie jest ani głupie, ani nierealne.....:)
Pozdrawiam!:)
|
|
|
naprawde chcielibycie wiat w którym będzie samo dobro, wszyscy wszystkich kochajš i wogle (bleee)??
Czym byłby + bez - ?? Jak wogule może istnieć dobro bez zła? To niemożliwe musi być zło żeby było dobro i na odwrót, najważniejsza jest równowaga, bo ona buduje. A jak już wszyscy będš dobrzy to ja się postaram o stworzenie równowagi.
|
|
|
O fajnie, że jest nowy temat, tym razem o 2006. Zobaczymy co nam przyniesie, oby co dobrego :D. Ja oczywicie pragnę z całego serca wiata, w którym panuje miłoć i pokój.
|
|
|
Dzi miałem sen, obcy nas zaatakowali, mordowali wszystkich, dobierali się do mózgów na których przeprowadzali experymenty!
|
|
|
A mi sniło się, że dostałem się do elity, że byłem u boku prezydenta i że doradzałem w podejmowaniu przeróżnych decyzji........ czemu to był tylko sen :/ hehe
|
|
|
Co powiecie na to.
Moje przeczucia. Zresztš nie od dzi moje widzenie przyszłoci opiera się na tym że gdy pomyle sobie o jakim roku to przez ułamek sekundy widzę jaki on będzie stad te przeczucia:
Dla wiata ogólnie
2005 - Rok pozorów, kłamstwa, zniechęcenia
2006 - Zdrowa koniunktura, wiele sprawiedlwoci, ogólnie bardzo dobry rok,
2007 - kontynuacja dobrych lat pomimo starań aby to zepsuć,
2008 - redni rok. wiele optymizmu ale też gożka prawda,
2009 - najlepszy rok w całym dziesięcioleciu !
2010 - poczštek przygnębienia. Oszczerstwa, kłutnie
2011 - raczej zły rok i poczštek wielu małych wojen
2012 - kontynuacja złego roku, pranie mózgów, kłamstwa
2013 - przygnębiajšcy rok. Stagnacja
2014 - Dzielenie łupów. Prawo dzungli
2015 - podobny do 2005. kłamstwa, i oszustwa. Ale to już końcówka
2016 - poczštek nowej ery. Dobrobyt i optymizm na przyszłoć.
Czyli
2006 - 2010 - dobre lata
2010 - 2015 - złe czasy. Dużo wojen lokalnych, fanatyzm, idiotyzm, głupota
2016 ->>> - nowa era stosunków międzynarodowych, dobrobyt, dobro ogólne.
Nie wiem czemu ale 2009 - będzie super optymistyczny. Jak widać dalej będzie to błoga cisza przed burzš.
co wy na to?
|
|
|
Już niedługo rok 2006. Jak zawsze pod koniec "starego roku" zastanawiamy się jak to będzie w roku przyszłym. Zawsze mamy nadzieję, że w przyszłoci będzie lepiej niż było w roku poprzednim. Tak jest chyba zawsze. Żyjemy zarówno przeszłociš jak i przyszłociš. Tak żyje przynajmniej większoć z ludzi. Niewielu potrafi żyć teraniejszociš, gdyż nie nauczono tego ludzkoci. A przecież w teraniejszoci jest poczštek wszystkiego. My żyjemy w dziwnym wiecie. wiat fizyczny jest dziwny, jakby nie spojrzeć z każdej strony. Wszędzie jest dwubiegunowoć, a wszystkie nasze zachowania biorš się albo z miłoci, albo ze strachu. Kierujemy się strachem albo miłociš każdego dnia. Ale dzi na Ziemii ludzie wolš strach a co za tym idzie (wszelkie zło, lęki, fobie, życie w stresie, złudzenia wszelkiej maci). Niewielu ceni sobie prawdziwš miłoć, dobro, prawdę. Kłamiemy każdego dnia na całego. Tyczy się to zarówno elit społecznych jak i najbiedniejszych. Choć prawda mimo wszystko stara się przebijać przez sieć kłamstw i pomówień. Tak jak wiatło próbuje się przedrzeć przez mrok. Rok 2005 był w miarę spokojny, było zarówno dobrze jak i le. Odszedł Jan Paweł II i było to wydarzenie roku. Długo jeszcze ludzie się nie pozbierajš po jego odejciu wydaje mi się. W polityce jak codzień było cišgle to samo, czyli kłótnie o pienišdze, o stołki i o prestiż oraz zaufanie społeczne. Jak zwykle nie obyło się bez afer mniejszych lub większych. Czyli cišgle mamy do czynienia z typowš prymitywnš politykš. A "ustrój demokratyczny" tak dumnie wielbiony przez hordy polityków i innych piewców jest największym oszustwem w dziejach, bo tak naprawdę taki ustrój nie istnieje i długo jeszcze istnieć nie będzie, no chyba, że kto wreszcie pokaże swoimi czynami co to znaczy "żyć w demokracji". Bo dzi ustrój powinno się nazwać "nowoczesnym komunizmo-totalitaryzmo-socjalizmem". Wszędzie jest kontrola. Niby jest pokój na wiecie, ale tak naprawdę go nie ma. Jedna wojna goni następnš i na pewno będš jeszcze kolejne i następne. W XX wieku ludzkoć miała się okazję dobitnie przekonać czym jest zło w najgorszym wydaniu w postaci dwóch wyniszczajšcych wojen wiatowych oraz innych mniejszych konfliktów. Dzi mamy przede wszystkim "wojnę o surowce" w Iraku, konflikt Izraela z Palestynš oraz inne pomniejsze konflikty. I zaprawdę nic nie zapowiada, by takie życie miało się wreszcie skończyć. I era pokoju wcale szybko nie nastanie. Bo ja rozumiem życie w stanie pokojowym jako całkowity brak walk o ziemię, surowce, terytoria. Indianie amerykańscy mogš wam wiele powiedzieć (JAK POWINNO SIĘ ŻYĆ POKOJOWO). Także lud Tybetu, aborygeni, plemiona afrykańskie majš co na ten temat do powiedzenia. A kiedy "biały człowiek" zaczšł się rozwijać, zapragnšł zmienić stan wiadomoci bazujšcy na miłoci, pokoju i dobroci na ten przeciwny bazujšcy na strachu, walce i złu. Bo gdzieby nie spojrzeć, tam gdzie "biały człowiek" się pojawił, szło za nim zło, strach i żšdza posiadania. Dobrze o tym wiedzieli hiszpańscy konkwistadorzy, ludzie osiedlajšcy się na terenach przyszłej Ameryki Północnej, także w Afryce mamy takie lady. Wracajšc jednak do demokracji. Przez demokrację dzi rozumiemy: kontrolę naszych wydatków, podatki, wmawianie ludziom, że emerytura to jest co, złowieszcze kredyty podsuwane nam pod nos, korupcja panoszšca się w prawie każdym urzędzie, dawanie łapówek lekarzom i tak dalej i tak dalej. Także liczni produceni żywnoci mogš wiele powiedzieć o demokracji i to, w jaki sposób próbuje się codziennie stoczyć ludzkoć na dno pompujšc w produkty żywnociowe liczne chemikalia i trucizny, które ludzki organizm znosi z trudem i wydalenie ich poza ciało fizyczne jest naprawdę ciężkš sprawš. W wiecie demokracji także stosowanie tortur (celujš w tym zwłaszcza Amerykanie) jest powodem do dumy, mimo zapewnień Amerykanów, że oni tego wcale nie robiš. Co my tu jeszcze mamy. Idšce na potęgę ogłupianie ludzkoci licznymi używkami tj alkohol, papierosy, narkotyki itp, jakby nikt nie miał zauważyć, że te "cuda" naprawdę nam szkodzš, może nie w jednym dniu, ale dzien w dzień owszem. To takie powolne dobijanie siebie i wszystkich dookoła. Także "boskie" media w postaci telewizji, prasy, radia i internetu, reklama uliczna dajš nam liczne powody to tego, by próbować naladować mega gwiazdy, muzyków, aktorów, no bo przecież nie wolno nam być dla nas samych siebie autorytetem. My musimy szukać szczęcia poza sobš, miast wewnštrz siebie. Styl życia oparty na gromadzeniu dóbr codziennego użytku jest może i dobry na krótkš chwilę, ale na pewno nie na dłuższš metę. Oczywicie dobrze jest mieć mieszkanie, dobry sprzęt, tylko, że przychodzi kiedy moment (zazwyczaj przed mierciš), że chce się nam wszystko rzucić w kšt i zapłakać. Nie no, ale przecież reklamy puszczane dzień w dzień sš takie miłe i piękne dla oka, że się aż żyć chce, co nie?.. Naprawdę w "wiecie demokracji" żyje się nam po prostu wietnie i wspaniale, bo przecież do wszystkiego mamy dostęp i tylko "nieprzystosowani", liczni analfabeci, niepimienni, okaleczeni i masy biednych nie majš to takiego wiata dostępu. Dowodem na wspaniale ułożony system jest także instytucja sšdu. To wspaniały i jakże wielkoduszny wynalazek ludzkosci. Prawo jest prawem i trzeba się do niego stosować i cóż z tego, że godzi to w nasze sumienie i to nie raz. Pan sędzia, pani sędzina, grono adwokatów, mecenasów przecież wiedzš lepiej od nas, nieprawdaż? Ileż to razy wydawano "słuszne" wyroki na Bogu ducha winnych ludzi. I teraz o czym innym napiszę. Po naszych pięknych prostych i wyremontowanych ;) drogach porusza się cała masa nowoczesnych samochodów i innych dziwnych pojazdów, że z każdym dniem na drogach naszych kochanych jest coraz bezpieczniej i jedzi się bardzo przyjemnie :), tylko, że sami przyznacie, że liczba miertelnych wypadków jest przerażajšca, bo codziennie ginie na drogach wiele, wiele osób. Przyczynami tego stanu sš jak zwykle: stan "bardzo dobrych" dróg, nieostrożnoć, brawura, czysta głupota oraz bardzo cenione w społeczeństwie popisywanie się tym, kto czym jedzi i ile to ma mocy, nieprawdaż?... Wszakże posiadanie dobrego samochodu, licznych pieniędzy na koncie, "dobrego domu", wspaniałej żony, męża, dzieci, dobrej i co ważne "dobrze płatnej" pracy jest na topie. Można by napisać całš ksišżkę o stanie ducha tej cywilizacji i zawsze efektem końcowym takich publikacji będzie proste stwierdzenie: "Żyjemy w prymitywnym społeczeństwie, gdzie za nic ma się miłoć, dobro i współczucie, bo takie stany należš do rzadkoci. A wmawianie sobie, że żyjemy w rozwiniętych społecznociach lub co dopiero rozwijajšcych się jest miertelnš iluzjš". Każdego dnia cywilizacja globalna stacza się na dno. I jedynym ratunekiem jest pomoc "owieconych" istot. Ja wiem, że każdy ma na to wszystko własne zdanie, ale wystarczy popatrzeć na stan zdrowia wszystkich wokoło, by się przekonać jak to naprawdę jest. A liczba aptek i leków jakże jest imponujšca. Co krok to apteka. Hehe... (to było przemiewcze). Rok 2006 w gruncie rzeczy będzie bardzo podobny do tego mijajšcego, z tš różnicš, że może się wydarzyć "co wielkiego". Ale ja to przewiduję dopiero na rok 2012, więc jest sporo czasu. Ale żyjmy tak jak teraz, bo dobrze jest.... Ha! Pozdrawiam wszystkich, którzy zdołali to przeczytać do końca. :))))
|
|
|
STRUMYK przeczytalam caly Twoj post.
Rok 2006 - przepowiednia : Nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc jeszcze gorzej.
|
|
|
Racja Borell i Strumyk Ciekawe posty:))) również Strumyk przeczytałem Całego i jest Perfekcyjnie prawdziwy i wietny:)) pisz do gazet bo masz Przyjacielu talent:))
|
|
|
Miejmy nadzieję i wiarę, że w końcu nadejdzie wiat w którym panuje pokój :D.
|
|
|
Bardzo przyjemnie się to czytało. Prosimy o więcej. I czekamy na pielgrzymkę Papieża Benedykta do Afryki. Nawiasem mówišc mile wspominam Afrykę tj. Egipt i Tunezję. Tam przez łšcznie miesišc czasu zobaczyłem inny wiat. Choć tylko byłem turystš :). Ale "duchowym wzrokiem" dało się zobaczyć bardzo dużo. Mimo, że tamci ludzie nie należš do najbogatszych (choć sš na tym kontynencie wyjštki) to mimo wszystko ludzie ci wygladali na szczęliwych i nie jest to przesada z mojej strony. Choć zdaję sobie sprawę, że kiedy byłem w Egipcie to trwał wówczas ramadan, czyli "trudny miesišc" dla muzułmaninów :). Tak więc będę ciekaw tej wizyty w Etiopii i jakie będzie mieć to póniejsze konsekwencje dla wiata.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 619 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |