| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Matrix to prawda... | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 24 |
|
wiat wokół nas jest iluzjš – to zdanie od wieków jest powtarzane przez mistyków. Ten problem został zasygnalizowany w znanym filmie „Matrix” Pojawił się kolejny ważny film poruszajšcy problem „Maji – wiata ułudy”
Jaka różnica istnieje między wiatem który widzimy, a wiatem, który istnieje? Na to pytanie próbujš odpowiedzieć autorzy filmu „What the bleep do we know?” (tłum. Co do tak naprawdę wiemy?), który został mi polecony przez moich holenderskich przyjaciół. W tym filmie pada wiele fundamentalnych pytań o naturę rzeczywistoci, o to kim jestemy i czym jest ten wiat i na te wszystkie pytania autorzy próbujš odpowiedzieć z punktu widzenia fizyki kwantowej, wycišgajšc zaskakujšce wnioski, na których postaram się skupić w tym artykule. Chciałbym na poczštku zaznaczyć dwie istotne sprawy. Po pierwsze nie jestem fizykiem i całš sprawę traktuję jako pretekst do rozważań filozoficznych, a nie artykułu naukowego z fizyki. Po drugie tekst został zbudowany na podstawie filmu w takim stopniu, że nie wyróżniam poszczególnych cytatów z filmu, ponieważ w pewnym sensie ten tekst jest jednym wielkim cytatem, z moim skromnym komentarzem.
Fizyka Kwantowa – fizyka możliwoci
Każdy wiek, każda cywilizacja czyniła swoje założenia dotyczšce rzeczywistoci: że wiat jest płaski, że ziemia jest centrum wiata, że wiat jest okršgły, że wiat jest spłaszczony na biegunach. Każda cywilizacja miała swoje założenia co do natury wiata, które następna cywilizacja obalała, lub zmieniała. Nauka rozwijajšc się raz za razem uzupełnia, obala i przekształca dawne teorie nawet te dotyczšce fundamentalnych praw fizyki, biologii, medycyny, które uważalimy za pewne i niezbite. Pamiętam, że jeszcze niedawno uczono, że gatunek homo sapiens zaistniał jakie 20.000 lat temu. Obecnie oficjalna nauka mówi o 80.000 lat. Nie będę komentował nawet sporów toczšcych się co do iloci planet, których zrobiło się na moment osiem, a teraz mamy dziesięć i może okazać się że będzie więcej.
Przywišzujemy się do pewnych wizji wiata, zakładajšc, że sš one jedyne i niepodważalne, po czym pojawiajš się osoby, które nasz wiat wywracajš do góry nogami. Większoć praw, które uważamy za pewne, o których uczymy się jako o prawach przyrody sš tylko założeniami, teoriami, które majš wiele potwierdzonych empirycznie przykładów, ale wystarczy jeden jedyny przykład przeciwny i teoria jest do wyrzucenia, albo całkowitego remanentu. Tak też było z fizykš newtonowskš tak dobrze znanš nam ze szkół. Gdy pojawiła się fizyka kwantowa, pamiętam jak zapewniano nas, że jest ona tylko uzupełnieniem fizyki newtonowskiej i wyjania zjawiska zachodzšce na poziomie czšstek elementarnych. a nie dotyczy większych „obiektów”. A co jeżeli się mylimy, a co jeżeli fizyka newtonowska jest wymysłem naszej wiadomoci, rodzajem konstrukcji wiata tworzonej przez nasz umysł, a jej prawa można naginać i łamać?
Do tej pory uważano, że fizyka kwantowa rzšdzi się swoimi zdumiewajšcymi prawami tylko na poziomie mikroczšstek, ostatnio jednak udowodniono w eksperymentach z widzialnymi wieloatomowymi czšstkami, że dotyczš ich prawa fizyki kwantowej. Co to dla nas oznacza jeżeli ta sama czšsteczka, którš widzimy gołym okiem ! jako kropkę , jest w dwóch miejscach na raz? Jeżeli wiat podlega prawom fizyki kwantowej to wszystko co dotychczas uważano za prawdziwe we wszystkich dziedzinach należy uznać za wtórny wytwór naszych umysłów, które objaniajš sobie wiat, który właciwie same tworzš w grupowej projekcji ludzkoci.
Czy w takim razie wiat jest intencjonalny, pojawia się tam gdzie oczekujemy?
Jak to się dzieje, że w tym potencjale wszelkich możliwych działań, które może podejmować człowiek, w tych niezliczonych formach, które mógłby wybrać, ludzie tworzš cišgle ten sam wiat, społeczeństwo, podejmujš te same prace, poruszajš się utartymi schematami tych samych myli? Mamy opcje i potencjał, o którym sami nie wiemy. Żyjemy w wierzeniu, że jestemy zależni przede wszystkim od czynników zewnętrznych, a fizyka kwantowa mówi co zupełnie innego, że to co zewnętrzne jest wtórne do naszego wnętrza. To co dzieje się w nas wpływa na to co zewnętrzne.
W Stanach istnieje silny trend, by wmawiajšc sobie różne głupoty „zmieniać swoje życie”. Istniejš techniki wizualizacyjne, techniki marzeń na jawie, pozytywnego mylenia itp. oparte na założeniu, że nasze myli mogš zmieniać rzeczywistoć. A co jeżeli rzeczywicie tak jest? Wspólnie z całš ludzkociš projektujemy nasz wiat, więcej nawet – projektujemy samych siebie, nasze otoczenie i nasze życie. Oczywicie do pewnego stopnia, gdyż nasze projekcje wchodzš w interakcje z projekcjami innych – wygrywajš silniejsze.
To co wydawało się nierealne jest teraz bardziej realne niż to co wydawało się realne.
Nowoczesny materializm, a także większoć religii pozbawiajš człowieka poczucia odpowiedzialnoci za to w jakim wiecie żyje. Czy jest to jego natura, czy też Bóg – człowiek jest kierowany i jest ofiarš wiata w jakim żyje. Fizyka kwantowa mówi co przeciwnego – składa odpowiedzialnoć na barki ludzi, na ich umysły, które projektujš wiat.
Mózg nie zna różnicy między snem a rzeczywistociš, kto widzi czy oczy, czy mózg. Rzeczywistoć nie jest przekazywana przez oczy, ale projektowana przez mózg na podstawie interpretacji informacji o wartoci 400.000.000 bitów- z czego używamy 2000 otoczenie, ciało i czas. Żyjemy w wiecie, który jest czubkiem góry lodowej, tego co się naprawdę dzieje. Jeżeli oko widzi wiatło w danym zakresie, a nie widzi ultrafioletu; to tak samo istnieje wiat nieskończonych możliwoci, które możemy wywoływać i wywołujemy działalnociš naszego umysłu, uczuć, myli, woli, a z którego postrzegamy to co utrwala się w naszej wiadomoci jako widzialny wiat.
Mózg jest nauczony tego co może, a co nie może widzieć. Pewne rzeczy pozwala zobaczyć, innych nie. Wszystko co nie zawiera się w logice mózgu jest niewidzialne. Przytoczę tu eksperyment, o którym niedawno czytałem (chyba w „Nieznanym wiecie”): otóż aby sprawdzić podatnoć naszej wiadomoci na sugestię i na to co jest dla niej możliwe, a co nie przeprowadzono eksperyment na osobach zahipnotyzowanych. Mianowicie osoby wprowadzano w stan hipnozy i podczas, gdy była ona zahipnotyzowana wmawiano jej że jedna z osób obecnych przy eksperymencie znikła. Osoba dopóki była zahipnotyzowana nie widziała tej „znikniętej” osoby, natomiast po wzbudzeniu z hipnozy od razu zaczynała jš widzieć. Jednakże, jeżeli danej osobie powiedziano podczas hipnozy, że dana osoba wyszła, to nawet po wzbudzeniu osoba jej kompletnie nie postrzegała, co więcej, gdy ta „niewidzialna osoba” przestawiała przedmioty były zahipnotyzowany człowiek wpadał w kompletnš panikę, gdyż widział przedmioty samoistnie się poruszajšce. Przytaczam to dowiadczenie bo wietnie pasuje do tematu artykułu i oddaje w sposób znakomity jak wiele zależy od nastawienia naszego mózgu. Jeli uzna on co za prawdziwe, to będzie „wywietlał” wiadomoci swojš wersję rzeczywistoci.
Nawet nasze ograniczone zmysły widzš, czujš i dostarczajš dużo więcej informacji niż nasz umysł dostarcza do wiadomoci. Podobno, gdy Kolumb przypłynšł do Ameryki, Indianie kompletnie nie widzieli statków, ponieważ w ich umysłach, w ich języku nie było obrazów i słów pozwalajšcych im zobaczyć statki – co całkowicie nowego i nie mieszczšcego się w ich systemie rzeczywistoci. Czyż z podobnym fenomenem nie mamy do czynienia w przypadku UFO? Od XX w. następuje nasilenie się obserwacji UFO i obiektów z nim zwišzanych. Im więcej osób je widzi, tym więcej osób je widzi :-). Bo czy tak włanie nie jest, że może otwiera się w nas jaka nowa możliwoć naszej rzeczywistoci, którš do tej pory nasz rozum odrzucał?
Nie ma obiektywnej zewnętrznoci
Bioršc pod uwagę prawa fizyki kwantowej powinnimy mieć taki sam dostęp do przyszłoci jaki mamy do przeszłoci, ponieważ ta mechanika nie robi żadnej różnicy między kierunkiem przebiegu czasu. Prawo przyczyny i skutku jest prawem fundamentalnym i wpływa na wszystkie nasze wybory, na logikę mylenia, na sposób postrzegania rzeczywistoci, podczas, gdy w fizyce kwantowej możemy przestawić wizję czasu i oglšdać jš jak przyszłoć wpływa na przeszłoć. W fizyce kwantowej można poruszać się do przodu, idšc do tyłu w przebiegu czasowym.
Materia wydaje się być stała ale wiemy, że składa się z atomów, które choć wydajš się stałe, składajš się z pojawiajšcych się z nikšd i znikajšcych do nikšd elektronów i stałego rodka, ale jak się przyjrzymy rodkowi to on też składa się z czšstek, które pojawiajš się i znikajš, a same w sobie sš bardziej informacjš niż materiš. Materia jest pusta, a jednoczenie ta pustka przenikana jest mikroczšsteczkami zwanymi NEUTRINO. Czšsteczki te nie majš udziału w budowie tego co widzimy jako rzeczywistoć, ponieważ mknš one nie zatrzymywane po przez pustkę tego co nazywamy stałš materiš. Czyli to co miało być stałe jest puste zawierajšce głównie ładunek informacji, a to co niematerialne i nie do uchwycenia to włanie mknšca przez przestrzeń materia.
Tak więc stała materia to głównie pusta przestrzeń i ładunek informacji. Dlatego tak łatwo poddaje się woli fizyków kwantowych eksperymentujšcych na niej i zależnie od ich oczekiwań co do wyniku eksperymentu poddaje się i „staje się” tam gdzie chce fizyk.
Wnioski jakie możemy z tego wycišgnšć sš bardzo kontrowersyjne: Gdy odwracamy się, przedmiot, który jest za nami może być wszędzie o ile na to pozwala umysł, gdy z powrotem na niego patrzymy odtwarza się tam gdzie tego sobie życzymy, co więcej może być nawet w kilku miejscach jednoczenie. Materia jest falš możliwoci a nie czym twardym i stałym
Fizycy kwantowi mówiš – kiedy nie patrzysz materia jest jak fala, kiedy patrzysz staje się czšsteczkš. Kiedy nie patrzysz istnieje wiele możliwoci, kiedy patrzysz samo-dowiadczasz zmaterializowania. Czšsteczki istniejš w tak zwanej super pozycji - nieustannej możliwoci. Sprawdzajšc je sprowadzamy je do konkretnej pozycji.
My nie tylko widzimy rzeczy w dwóch miejscach na raz, one naprawdę sš w dwóch miejscach, trzech, czterech itd, tylko że tak na prawdę nie sš rzeczami.
I co z tš wiedzš zrobić?
Fizyka kwantowa oblicza tylko skale możliwoci, pytanie więc powstaje kto wybiera z tych możliwoci to co uważamy za bezporednie dowiadczenie materialnoci. Wiemy co czyni obserwator z rzeczywistociš, ale nie wiemy kim jest obserwator, ponieważ po zbadaniu całego mózgu ludzkiego nie znaleziono orodka tego co psycholodzy nazywajš metakomunikatorem, czyli obserwatorem, który może obserwować naszš własnš wiadomoć.
To my jako ludzie tworzymy wiat i jestemy za swoje dzieło odpowiedzialni. To my musimy podjšć odpowiedzialnoć za nasze myli, marzenia i nasze życie. Po obejrzeniu tego filmu mam tylko jednš zasadnicza refleksję, żebymy zawsze pamiętali jak wolni i jak odpowiedzialni jestemy. Decyzja, co do tego jak będzie wyglšdało nasze życie, zależy od nas zgodnie z prawami fizyki.
OD REDAKCJI:
Na stronie radia TOK FM jest do odsłuchania audycja na temat iluzji rzeczywistoci w ramach "Archiwum Roberta Bernatowicza" . Audycja z dnia 22.10.2005 r. Polecamy!
Tekst: Krystian Modrzejewski
ródło:
|
|
|
|
|
|
Obejrzał bym ten film
czy kto wie jak go można zdobyć. Wyszedł dopiero w marcu tego roku ale na polskich stronach filmowych nic o nim nie ma. W kinie wiec go raczej nie obejrze.
Nawet nieżle zrobiony. tu macie trailer
http://www.bleepstore.com/movies.html
|
|
|
Wejdz Na Isohunt.com i sciagnij sobie z tamtad wiem bo go tam widzialem i jeszcze do tego sciagalem :D ale niestety go nie zdazylem ogladnac bo jakims cudem zniknal mi z dysku...
|
|
|
Matrix to matrix, a nie prawda.
Podstawš dla całego tego wywodu jest założenie, że obecna teoria kwantowa
to prawda.
Od razu w tym miejscu jest błšd, bo to tylko teoria.
Sš wyniki badań i dowiadczeń i one sš prawdziwe, ale nie teoria na nich oparta.
Jeli za teoria nie jest prawdš, a wiemy, że nie jest, to istnieje duże
prawdopodobieństwo, iż istniejš lub zaistniejš inne teorie bliższe prawdy.
Dzisiejsza fizyka mogła pobłšdzić.
Tak jak kiedy wyznawano eter, tak obecnie wyznaje się pole.
Jak jest rzeczywicie, widać w osišgnięciach nauki - szczególnie ródeł energii.
Na dowód, że istnieje niezależna od naszych umysłów rzeczywistoć, zaprojektuję
i przeprowadzę taki oto eksperyment mylowy:
Dajemy murzynowi(takiemu, co to cywilizacji nie widział) gdzie w dzikiej Afryce
radyjko i identycznie wyglšdajšcš atrapę radyjka. Murzyn bawi się oboma przedmiotami,
kręci gałkami i pstryka klawiszami. W pewnym momencie prawdziwe radyjko zaczyna
grać, murzyn otwiera buzię i widać, że się cieszy. Zaczyna ostro majstrować przy
drugim radyjku(w jego umyle nie ma rzeczy niemożliwej, tzn. że drugie radyjko nie
może grać. Wręcz przeciwnie, jest pewien, że skoro pierwsze gra, to drugie też może)
i niestety nic z tego nie wychodzi. Z wynikiem możemy się chyba zgodzić.
Widać od razu, że istnieje co, co jest obiektywnš rzeczywistociš, niezależnš od naszej
woli. Zarzut, że na radyjko wczeniej działała nasza wiadomoć odpieram w
prosty sposób: bez względu na to, czy rzeczywistoć była wczeniej przygotowana
przez nas czy nie, dla murzyna jest ona tak obiektywna jak dla nas to, co nas otacza
w tej chwili (niezależnie od wczeniejszego przygotowania). Przed pierwszymi ludmi
na Ziemi nie było nikogo, a wiat(rzeczywistoć) istniał.
Gdyby tak nie było, to moglibymy wyginać łyżki i unosić się bez wysiłku w powietrzu.
Wiem, że wielu by tak chciało. Sam robiłem eksperymenty z telekinezš i nic.
I nie pomaga tu nawet hipnoza.
Tak więc nasz mózg jest tylko obserwatorem wiata i poprzez ręce kreatorem.
Widocznie tak ma być.
Gdyby komuć udało się pofrunšć lub podziałać telekinetycznie, to proszę się tym
z nami podzielić.
Podobny problem istniał ze stygmatami np. ojca Pio. Jeden z naukowców, który
go badał stwierdził, że o. Pio tak intensywnie mylał o swych ranach, że się same
zrobiły. Wtedy kto powiedział: to niech pan też intensywnie myli, zobaczymy
czy się panu zrobiš.
To tyle.
Pa !
|
|
|
Ufito, wszystko spoko.. ale zobacz...
1 ktos dal temu murzynowi to radyjko wiec ten kto dawal radyjo i atrape wiedzial ze to jest radyjko i ATRAPA wiec juz zaistnial fakt ze jest to atrapa..
zatem murzynek skorzystal z projekcji osoby, ktora mu to dala
2. zalozmy ze ten murzynek znajduje radyjko i atrape radyjka w skrzyni samolotu, ktory rozbil sie w buszu. nikt nie przezyl. i nastepuje opcja:
a) oby dwa radyjka sie wlanczaja, co jest nieprawdopodobne ale nie jestesmy w stanie tego sprawdzic
b)nie wlancza sie zadne radyjko bo :
-prawdziwe radio nie dziala(zepsulo sie)
-murzynek nie wie ze to powinno dzialac, wiec nastepuje projekcja niedzialajacych radyjek
c) [opcja najbardziej prawdopodobna] jedno radyjko sie wlancza, a drugie nie.
dlaczego?
poniewaz to radyjko zostao wyprodukowane, ktos je stworzyl z pewnyuch czesci, ma ono numer seryjny, ktos je sprawdzal innymi slowy jest to juz gotowa projekcja, ktora ow murzynek jedynie odtwarza
podobnie z atrapa radyjka, ktora zostaloa stworzona jako atrapa i nie dziala. pewni ludzie uwierzyli ze ono nie dziala, ba,oni to wiedza.. to jest pewne jak 2+2=4
wiec Twoja teoria jest latwa do obalenia. :)
p.s. skad wiesz ze murzynek bysie ucieszyl, gdyby radyjko zaczelo grac? moze by uciekl w przerazeniu? :D
pozdr.
|
|
|
Nie zrozumiałe mojego wywodu.
Niezależnie od nastawienia murzynka stworzono pewnš rzeczywistoć,
która go obowišzuje w sposób absolutny bez względu na jego chcenie.
I o to głównie mi chodzi.
To tak jak z rachunkiem za pršd. Niezapłacisz, to ci wiatło zganie,
choćby bardzo tego nie chciał. I to w najmniej pożšdanym momencie.
Wyobra sobie sytuację: jeste w domu, dzwoni mama i mówi: masz na kuchni
jedzenie. Odgrzej sobie i zjedz.
Nie dodała, co ugotowała. Wchodzisz do kuchni, wyobrażasz sobie np.
naleniki na patelni. Patrzysz, a tu kotlecik schabowy. I teraz najważniejsze:
mama wraca i wie co było na patelni. Nie wykreowałe naleników, choć bardzo je
lubisz i chciałe by to one były na patelni.
Pojmujesz już ? NIE MASZ WPŁYWU na to, co było na patelni. Mama za wykreowała
je(naleniki) od idei do rzeczywistoci przy pomocy swoich ršk(a nie samym mózgiem lub
wolš).
Po to sš dowiadczenia mylowe, aby nie trzeba było ich sprawdzać z różnych
przyczyn. Obaj wiemy, że radyjko atrapa nie zagra, więc po co się
przekomarzasz ?
Zawsze musi być twoje na wierzchu ?
OK. w takim razie nic już tu nie mam do roboty.
Może zmieńmy temat na np.:
które piwo jest lepsze, albo która partia zwycięży, itd.
Tu każdy będzie miał rację(w fizyce nie).
Pzdr
|
|
|
mama zrobila kotlecik schabowy, choc wolalbym nalesniki.. no racja.. nie mam wplywu na to.. pojmuje to :) przyklad z radyjkiem byl prosty. jest to temat na dlugie wywody i wiele godzin intensywnego myslenia.. na pewno ciekawy. hmm.. to tak jak z Ameryka..
kolumb oczekiwal indii.. nawet gdy przybyl, byl pewien ze to indie, ale byl to inny kontynent.. pytanie:
dlatego, ze zyli juz tam ludzie, ktorzy sobie wytworzyli projekcje tego swiata czy tez projekcja byla juz przed zaistnieniem rodzaju ludzkiego w tych rejonach?
odpowiedz- swiat ten juz istnial, wiec nie wymyslil go czlowiek.
byly roslinki, plazy, wielkie gady..
ale czy to one wytworzyly tš projekcje?
nie swiat zostal zaprojektowany, byl tworzony przez miliardy lat przez swiadoma energie.. przez Boga.. tworzony z miloscia.. tak jak my projektujemy swoj ogrodek.. decydujemy gdziej akie kwiaty maja urosnac.. to tez nie powstaje w mgnieniu oka, ale projektujemy tenze ogrod, pielegnujemy roslinyu by nam urosly i ysmy mogli czerpac z nich radosc..
lepszy przyklad, to byc moze lepienie czegos z gliny, zalozmy takiego ozdobnego naczynia. mamy pomysl i staramy sie go zrealizowac.. ale nie zawsze wychodzi on nam taki, jak zalozylismy w naszej glowie.. ale innym wyjdzie lepiej.. sa to ludzie o wysokiej inteligencji artystycznej, tworczej...
konkluzja Bog to swiadoma energia, ktore wszystkie statsy ma na 100% ;)
i za to go kochamy :)
a co do projekcji telekinetycznej..
to uwazam ze jest to mozliwe.. i to polega na wyjatkowo silnej wierze..
tak jak modlitwy i silna wiara moga doprowadzic do cudow medycznych, jak zanik nowotworow na przyklad, tak mysle ze silna wiara i pewnosc jest w stanie przesunac po stoliku taka szklanke z woda..
ale wystarczy ze przy tobie bedzie osoba, ktora wie, ze to sie nie stanie, to zapewne telekineza nie wyjdzie, bo wiedza, czyli cos czego jestes pewien, jest zapewne silniejsza od wiary..
ale czy jezeli stana 2 osoby.. z ktorych jedna wierzy ze ta druga przesunie szklanke, a ta druga jest na tym etapie ze to juz wie, to czy szklanka zostnie przesuunieta mimo calkowitej niewiary osoby sceptycznej? czy tez osoba ta bedzie miala pewne watpliwosci, czyli jej niewiara oslabnie na skutek tego iz 2 osoby w to silnie wierza? ...
analogicznie z lyzeczka...
dlatego cala sila lezy w naszej wierze.. ale ludzie nie sa jeszcze na tyle rozwinieci by moc to wykorzystac..
no.. taki moj wywod.. mam nadzieje ze choc odrobine zrozumialy i przejrzysty ;D
|
|
|
Mylę, że jeste na dobrej drodze. Tylko dodaj jeszcze, że Bóg to nie energia, a
istota supermylšca, superczujšca, wszechwiedzšca i poza czasem i przestrzeniš,
wszechmogšca, pełna miłoci, dobroci, ........................
WSZYSTKO jest możliwe, ale tylko dzięki Bogu i przez Niego.
Te wszystkie uzdrowienia, cuda, wiat cały, przez Niego i dla Niego, z miłoci.
Jeli kiedykolwiek uda się opanować energię próżni(o ile istnieje), to tylko
dlatego, że Jego wola będzie taka.
Najbardziej niepojęta jest nasza wolna wola. Wolna, a jednoczenie ograniczona
Jego wolš.
To wszystko. Dobranoc scoop.
|
|
|
to dobre zabezpieczenie tej teorii, ze do wszystkiego jest wymagana Jego akceptacja. do kazdego czynu... tak jak prezydent moze podpisac ustawe lub ja zawetowac.. tak On ma piecze nad wszystkim i akceptuje jakis fakt, lub nie..
bardzo ciekawa ta cala teoria projekcji kwantowej (tak sie ona nazywa? )
z jednej strony wzmacnia wiare w Boga, z drugiej zas wiare w siebie i mozliwosci pojedynczej jednostki.
ciekawe jak sie ona rozwinie.. czy znajdzie swoich zagorzalych fanow....
sciagam ten film "what the bleep do we know" . dorwalem go w sieci p2p . obejrze.. zobaczymy co takiego wniesie on do tego co juz sobie wymyslilem ;D
|
|
|
Ufita
Bóg jest energiš, której jestemy częciš - kochamy bliniego swego jak siebie samego. Jest wszędzie, a nasze ciała zostały "stworzone" na obraz i podobieństwo innych istot - dawno temu postrzeganych jako "Bogów" (Elohim - liczba mnoga).
Bóg jest raczej obserwatorem i interweniuje tylko w sytuacjach krytycznych (tworzy), żeby się nie nudził, to my sami (na innym poziomie też) wybieramy co jest dla nas najlepsze, istnieje cišgły rozwój - dzięki temu wzbogacamy Boga.
Sytuacjami bardziej "prozaicznymi" zajmujš się inne istoty: projektanci, aniołowie różnego rodzaju (różne specjalizacje), przewodnicy, no i wreszcie mistrzowie.
Bóg nie jest istotš - jest wszystkim.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
No cóż D.W., niektórzy majš własnš koncepcję Boga.
Najczęsciej to ci, którzy Go nie poznali, gdy zostali dotknięci, lub wsparci przez Niego.
Bóg się nie nudzi, to raczej jest pewne. Z całš pewnociš jest istotš.
Skoro jak mówisz jest wszystkim, jest także istotš, gdyż ta jest podzbiorem
wszystkiego.
Boga nie wzbogacajš wszelkie nasze wybory, gdyż Bóg jest dobrem idealnym.
Nie wszystkie za ludzkie wybory sš dobre.
Do Boga stajemy się podobni tylko gdy czynimy dobro, a nie wszystko.
Widzę w twoim wiatopoglšdzie znaczne wpływy literatury paranaukowej
i denikenowskiej pisaniny.
Pocieszę cię, że masz jeszcze sporo czasu.
Nie zmarnuj go !
Pa !
|
|
|
Już Ci pisałem, że wszyscy z czasem dochodzš do tego samego - nie w bieżšcym wcieleniu, to w którym kolejnym.
Z Bogiem połšczysz się dopiero, gdy będziesz jak ON - czysty i pełen miłoci.
Wtedy to wzajemne przycišganie jest tak silne, że bardzo trudno jest się mu oprzeć.
Zostaniesz wtedy NIM (częciš większej całoci).
Jakby czego dowiadczył, to nie pisałby tego co piszesz.
Amen.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
wszyscy,ktorzy blednie wyobrazili sobie boga jako rownolegly byt niezalezny od nas migiem obejzec 'what the bleep do we know' moze to wam oczy otworzy...
|
|
|
Boga kazdy moze sobie wyobrazac jak chce. Przeciez nikt nic nie wie na pewno !!!
|
|
|
Powiem więcej. Każdy po mierci może mieć to w co wierzył:)
|
|
|
*biegnie czym predzej popelnic samobojstwo z nadzieja, ze po smierci znajdzie sie w Polsce - Mistrzu Swiata w Pilce noznej :P *
|
|
|
No rzeczywicie, można "umżeć" patrzšc na Twojš ortografię;)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 24 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |