Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Misja Apollo 11 > Ataki z 11 Września > HAARP
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 30

http://www.hq.nasa.gov/office/pao/History/ap11ann/kippsphotos/5875.jpg Na zdjęciu powyżej cienie nie sš do siebie równoległe. A raczej powinny, skoro jest tylko jedno Ÿródło œwiatła (Słońce). A ta powiewajšca flaga... Czyżby w ogóle nie rzucała cienia? 2. Półcienie na zamówienie Gdy wrócicie do zdjęcia numer 1 zobaczycie, że cienie, zarówno astronauty jak i lšdownika księżycowego, sš prawie całkiem ciemne. Jest to oczywiste gdy weŸmie się pod uwagę fakt, iż Księżyc pozbawiony jest atmosfery, która rozprasza œwiatło. Mówišc bardziej obrazowo: na Ziemi "w dzień" całe niebo jest jasne, natomiast na Księżycu jest czarne - gdy zasłonicie Słońce, nic z góry nie będzie œwiecić. Co najwyżej docierać będzie do Was œwiatło odbite od gruntu lub odbijajšce się od stojšcego obok człowieka. Ale słabe to będš Ÿródła œwiatła - zdjęcia nie da się nimi naœwietlić. Skoro więc na Księżycu w zacienionych miejscach panuje praktycznie całkowita ciemnoœć, to dlaczego na zdjęciu poniżej widzimy tak wyraŸnie przebywajšcego w cieniu astronautę? Zupełnie jakby był w naszym pokoju, a za oknem œwieciło słońce. Czy w księżycowym cieniu może być aż tak jasno? A może film był bardzo czuły? Skoro tak, to dlaczego nie sfotografował ANI JEDNEJ gwiazdy? Bo na zdjęciach z misji Apollo po prostu nie ma gwiazd. http://www.hq.nasa.gov/office/pao/History/ap11ann/kippsphotos/5869.jpg http://www.hq.nasa.gov/office/pao/History/ap11ann/kippsphotos/5903.jpg Nie ma gwiazd, jest za to Ziemia. 3. Ziemia z daleka Czy tak wyglšda Ziemia z Księżyca? Może... Ale może jednak inaczej? Œrednica Ziemi to około 12 tys. km, a jej minimalna odległoœć od Księżyca to 356 tys. km. Niektórzy utrzymujš, że z takiej odległoœci widać byłoby znacznie więcej lšdów. Ziemia jest przecież tylko w 2/3 pokryta oceanami, gdy na tym zdjęciu wyglšda jakby było to raczej 9/10. Rozsšdne wytłumaczenie tego fenomenu natury jest takie, że zdjęcie zostało zrobione z niskiej orbity i znacznie pomniejszone. Jeœli macie w domu globus, weŸcie go do ręki i zobaczcie jak wyglšdajš oceany gdy obserwujecie je z bliska, a jak gdy z daleka. Czy to zdjęcie wyglšda jak globus widziany z daleka? http://www.hq.nasa.gov/office/pao/History/ap11ann/kippsphotos/6550.jpg PostWysłany: 18 PaŸ 2005 12:50 pm Odpowiedz z cytatemZmień/Usuń ten postPowrót do góryUsuń ten postZobacz IP autora A może powinieneœ (powinniœmy...) patrz \/ Image Na zdjęciu powyżej cienie nie sš do siebie równoległe. A raczej powinny, skoro jest tylko jedno Ÿródło œwiatła (Słońce). A ta powiewajšca flaga... Czyżby w ogóle nie rzucała cienia? 2. Półcienie na zamówienie Gdy wrócicie do zdjęcia numer 1 zobaczycie, że cienie, zarówno astronauty jak i lšdownika księżycowego, sš prawie całkiem ciemne. Jest to oczywiste gdy weŸmie się pod uwagę fakt, iż Księżyc pozbawiony jest atmosfery, która rozprasza œwiatło. Mówišc bardziej obrazowo: na Ziemi "w dzień" całe niebo jest jasne, natomiast na Księżycu jest czarne - gdy zasłonicie Słońce, nic z góry nie będzie œwiecić. Co najwyżej docierać będzie do Was œwiatło odbite od gruntu lub odbijajšce się od stojšcego obok człowieka. Ale słabe to będš Ÿródła œwiatła - zdjęcia nie da się nimi naœwietlić. Skoro więc na Księżycu w zacienionych miejscach panuje praktycznie całkowita ciemnoœć, to dlaczego na zdjęciu poniżej widzimy tak wyraŸnie przebywajšcego w cieniu astronautę? Zupełnie jakby był w naszym pokoju, a za oknem œwieciło słońce. Czy w księżycowym cieniu może być aż tak jasno? A może film był bardzo czuły? Skoro tak, to dlaczego nie sfotografował ANI JEDNEJ gwiazdy? Bo na zdjęciach z misji Apollo po prostu nie ma gwiazd. Image Image Nie ma gwiazd, jest za to Ziemia. 3. Ziemia z daleka Czy tak wyglšda Ziemia z Księżyca? Może... Ale może jednak inaczej? Œrednica Ziemi to około 12 tys. km, a jej minimalna odległoœć od Księżyca to 356 tys. km. Niektórzy utrzymujš, że z takiej odległoœci widać byłoby znacznie więcej lšdów. Ziemia jest przecież tylko w 2/3 pokryta oceanami, gdy na tym zdjęciu wyglšda jakby było to raczej 9/10. Rozsšdne wytłumaczenie tego fenomenu natury jest takie, że zdjęcie zostało zrobione z niskiej orbity i znacznie pomniejszone. Jeœli macie w domu globus, weŸcie go do ręki i zobaczcie jak wyglšdajš oceany gdy obserwujecie je z bliska, a jak gdy z daleka. Czy to zdjęcie wyglšda jak globus widziany z daleka? Image 4. Pył księżycowy Czy wyobrażacie sobie na czym polega lšdowanie na takim ciele jak pozbawiony atmosfery Księżyc? Choć jego przyciganie jest szeœciokrotnie mniejsze od ziemskiego, to jednak fakt braku atmosfery bardzo komplikuje sprawę. Nie można bowiem zastosować żadnego sposobu lšdowania powszechnie używanego na Ziemi lub w innych lotach kosmicznych. Nie ma możliwoœci użycia spadochronu, ani wykorzystania skrzydeł czy œmigieł. Sterować mozna jedynie slinikami odrzutowymi, którymi utrzymywać należy nie tylko okreœlony kierunek, ale również prędkoœć. To wszystko w warunkach niemożliwych do przećwiczenia na Ziemi - braku atmosfery i 6-krotnie mniejszego przycišgania. Ostatniš fotografiš w naszej kolekcji jest zdjęcie lšdownika księżycowego, czy raczej tego jak wyglšdała powierzchnia Księżyca w miejscu jego lšdowania. Problem polega na tym, że nie widać, aby silniki odrzutowe, które przecież musiały wyhamowywać lšdownik, pozostawiły po sobie jakikolwiek œlad na księżycowym gruncie. http://www.hq.nasa.gov/office/pao/History/ap11ann/kippsphotos/5864.jpg 5. Wierzchołek góry lodowej Powyższe zdjęcia to jedynie wierzchołek góry lodowej. Zainteresowanych odsyłam na oficjalnš stronę ze zdjęciami z misji Apollo apolloarchive.com oraz na polska stronę AstroGALLERY, gdzie znajdziecie oryginalne filmy z lotów na Księżyc. W internecie jest wiele stron, których autorzy przedstawiajš analizy wybranych zdjeć z Księżyca wykazyjšce ich falsyfikację. Proponujemy jednak żebyœcie sami obejrzeli te autentyki i sami ocenili czy eksperci z NASA sš lepsi od Lucasa. Inaczej mówišc: czy tak Waszym zdaniem wyglšda Księżyc? _________________________________________________________________________ Żeby samodzielnie móc ocenić materiały pochodzšce rzekomo z amerykańskich lotów na Księżyc, powinniœmy zapoznać się z najważniejszymi informacjami dotyczšcymi Księżyca. Podstawowš wielkoœciš fizycznš, która ma wpływ na cały szereg innych zjawisk występujšcych na Księżycu jest jego masa. Jest ona 81 razy mniejsza od masy Ziemi, a co za tym idzie, grawitacja jest około 6-cio krotnie mniejsza. Mała masa naszego naturalnego satelity powoduje, że nie jest on w stanie utrzymać w swoim polu grawitacyjnym żadnych gazowych czšstek, przez co nie posiada on atmosfery. Docierajšce do Księżyca promieniowanie słoneczne prawie w całoœci jest przyjmowane przez jego powierzchnię, ponieważ nie ma atmosfery, która byłaby w stanie przyjšć energię słonecznš i otrzymane w ten sposób ciepło rozprowadzić. Skutkiem tego powierzchnia Księżyca rozgrzewana jest przez Słońce œwiecšce w zenicie do temperatury około +130 stopni Celsjusza. W tym samym czasie dokładnie po przeciwnej, nieoœwietlonej stronie Księżyca, panuje temperatura rzędu -160 stopni Celsjusza. Jak widzimy na zdjęciach i filmach z Księżyca, Amerykańscy astronauci wylšdowali z daleka od księżycowego równika, przez co temperatura na otwartym słońcu była zapewne znacznie niższa, ale prawdopodobnie nie niższa niż +50 – +60 stopni Celsjusza. Ponieważ nie ma atmosfery rozprowadzajšcej ciepło, więc wierzchnia warstwa kombinezonu astronauty powinna mieć od nasłonecznionej strony temperaturę około +50 – +60 stopni Celsjusza, podczas gdy częœć kombinezonu pozostajšca w cieniu powinna mieć temperaturę -40 – -50 stopni Celsjusza lub jeszcze niższš. Czy ówczesna technika była w stanie wytworzyć kombinezony, które byłyby w stanie zapewnić kosmonautom przeżycie w takich warunkach? Ten sam problem dotyczy kamer oraz aparatów fotograficznych używanych na Księżycu. Materiałem œwiatłoczułym była tradycyjna emulsja fotograficzna. Trudno sobie wyobrazić emulsję będšcš w stanie wytrzymać tak duże wahania temperatur i odwzorować niemal perfekcyjnie księżycowe widoki tym bardziej, że same kamery nie miały żadnych dodatkowych osłon mogšcych je chronić przed tak dużš zmiennoœciš temperatur. Tak duża zmiennoœć temperatur powoduje gwałtownš erozję księżycowej powierzchni co sprawia, że jest ona pokryta warstwš drobi skalnych oraz pyłu. Amerykański lšdownik był napędzany silnikiem rakietowym, który przy lšdowaniu powinien był wzbić do góry ogromne obłoki pyłowe, które następnie osiadałyby na powierzchni Księżyca przez długie godziny. Tymczasem na zdjęciach widać wyraŸnie, że silnik rakietowy nie tylko że nie pozostawił żadnych œladów na powierzchni Księżyca spowodowanych jego ogromnym cišgiem i bardzo wysokš temperaturš gazów wylotowych, to nawet nie wzbił do góry księżycowego pyłu, o czym œwiadczš idealnie czyste podpory lšdownika. Zapewne wszyscy mamy w pamięci obraz pierwszego kroku człowieka na Księżycu i odcisk jego buta w księżycowym gruncie. Do tego, aby odcisk buta czy kół amerykańskiego pojazdu księżycowego pozostawił wyraŸny œlad na powierzchni Księżyca, potrzebna byłaby wysoka lepkoœć księżycowego pyłu, a ta byłaby wynikiem istnienia na powierzchni Księżyca wody, co jak wiemy nie ma miejsca. Grunt księżycowy powinien się zachowywać jak suchy piasek na plaży – tak długo, jak trzymamy w nim stopę, jest odbity w nim obraz naszej stopy, ale kiedy jš podniesiemy, suchy piasek obsuwa się, pozostawiajšc niewielki dołek bez żadnych wyraŸnych odcisków czy œladów. Tak samo powinno być na Księżycu i wszystkie te œlady widoczne na zdjęciach i filmach na Księżycu nie mogłyby trwać, ponieważ nie ma tam wody, która mogłaby utrzymać czšstki księżycowego pyłu w kształcie nadanym mu przez buty astronautów czy koła pojazdu księżycowego – tak samo, jak nie można zbudować „babki” z piasku używajšc do tego suchego piasku. Niektórzy twierdzš, że pył znajdujšcy się na Księżycu jest tak mały, że w przypadku jego œciœnięcia występuje zjawisko wzajemnego wišzania się czšstek pyłu na poziomach molekularnych. Wydaje mi się to mało prawdopodobne po pierwsze dlatego, że pył księżycowy nie jest jednorodny i jest w nim wiele większych drobin i odłamków skalnych a po drugie tak wykonany œlad musiałby mieć ogromnš trwałoœć – do jego zniszczenia wymagana byłaby duża energia mogšca pokonać siłę oddziaływania międzyczšsteczkowego. Ta teoria wydaje mi się mało prawdopodobna. Pamiętamy zapewne filmy, na których astronauci na Księżycu poruszajš się po jego powierzchni w sposób majestatyczny, leciutko odbijajšc się od jego powierzchni i niemal płynšc nad niš. Szokiem dla wielu osób będzie obejrzenie tych filmów z prędkoœciš zaledwie dwukrotnie większš – czar pryska. Te filmy nie różniš się niczym od filmów nakręconych na Ziemi. Pył wzbijany przez astronautów czy przez koła pojazdu księżycowego bardzo szybko opada na powierzchnię i cały obraz niczym nie różni się na przykład od zachowania piasku, który sami wzbilibyœmy w górę podskakujšc w górę na plaży. Na Księżycu, z racji znacznie mniejszego cišżenia oraz braku oporu atmosfery, czšstki pyłu powinny lecieć (w porównaniu z Ziemiš) kilkakrotnie dalej i kilkakrotnie wyżej a ich opadanie powinno być również kilkakrotnie dłuższe. Ale tego na filmach z Księżyca nie ma. Brak atmosfery sprawia, że nawet przy œwiecšcym Słońcu na księżycowym niebie powinniœmy widzieć kilkakrotnie więcej gwiazd, niż w czasie najciemniejszej, bezchmurnej, bezksiężycowej nocy na Ziemi. Ale gwiazd na amerykańskich zdjęciach z Księżyca nie ma. Jeżeli znajdziemy w Internecie zdjęcia z księżycowych misji wykonane w bardzo wysokich rozdzielczoœciach i jeszcze je powiększymy, to zobaczymy na księżycowym niebie coœ, co od biedy można uznać za gwiazdy, ale chyba nie tak to powinno wyglšdać. Brak atmosfery jest również powodem występowania znacznie większych niż na Ziemi kontrastów pomiędzy oœwietlonš stronš obiektu, a jego stronš pozostajšcš w cieniu. Każdy, kto kiedyœ robił zdjęcie „pod słońce” wie, że wychodzi ono bardzo ciemne. Efekt ten powinien być zwielokrotniony na Księżycu, ponieważ nie ma tam atmosfery rozpraszajšcej œwiatło i zmniejszajšcej kontrasty. Tymczasem widzimy zdjęcia, na których idealnie widać na przykład lšdownik zarówno od strony oœwietlanej przez Słońce, jak również wszystko, co znajduje się w jego cieniu. To na Księżycu jest niemożliwe. Nie pomaga tu również teoria, że to powierzchnia Księżyca odbijała częœć œwiatła słonecznego, rozœwietlajšc tym samym cienie. Tak zwane albedo Księżyca, czyli iloraz œwiatła odbitego od jego powierzchni i œwiatła padajšcego na niš, wynosi 0,12, co oznacza, że Księżyc odbija zaledwie 12% padajšcego na niego œwiatła, czyli 3 razy mniej niż Ziemia. Tak niska wartoœć odbijanego œwiatła w żadnym razie nie mogła tak znaczšco rozœwietlić cieni. Mogły to zrobić trzy czynniki: powierzchnia znacznie lepiej odbijajšca œwiatło niż powierzchnia Księżyca, istniejšca atmosfera rozpraszajšca œwiatło oraz stosunkowo słabe „słońce”, dajšce słabsze natężenie œwiatła po stronie naœwietlanych obiektów, ale również znacznie mniejsze kontrasty pomiędzy œwiatłami i cieniami. Na większoœci zdjęć z Księżyca widzimy znaczniki w postaci krzyżyków o równych ramionach. Znaczniki takie sš umieszczane z reguły pomiędzy obiektywem a naœwietlanym filmem, co w momencie wykonywania zdjęcia powoduje nałożenie na zdjęcie swego rodzaju siatki ułatwiajšcej orientację na zdjęciu, odczytanie różnych proporcji, odległoœci na zdjęciu i tak dalej. Ponieważ znaczniki znajdujš się tuż przed naœwietlanš klatkš zdjęciowš, więc na zdjęciu powinny być na pierwszym planie, przesłaniajšc fotografowane obiekty. Na wielu zdjęciach z Księżyca tak jest, ale jest też niemało zdjęć, na których jakiœ obiekt na zdjęciu przesłania znacznik (!), co jest całkowicie niemożliwe do wystšpienia w rzeczywistoœci. Teoria tłumaczšca to zjawisko mówi, że może ono wystšpić, jeżeli fotografujemy bardzo jasny obiekt. Na kilku zdjęciach może się to zgadzać, ale na wielu zdjęciach jest tak, że znacznik jest przesłonięty przez ciemny obiekt. Nie mogš również ujœć uwadze zdjęcia, na których cienie rozchodzš się w różnych kierunkach czy też zdjęcia, na których wyraŸnie widać, że im dalej od miejsca, z którego zostało wykonane zdjęcie, tym powierzchnia Księżyca staje się coraz ciemniejsza, co œwiadczy o jej nierównomiernym oœwietleniu. Zdarzajš się również zdjęcia czy ujęcia filmowe, które oficjalnie zostały wykonane w miejscach oddalonych o wiele kilometrów, a które to zdjęcia po nałożeniu na siebie dajš identyczny obraz otoczenia. Czy taki „księżycowy krajobraz” trudno byłoby zrobić na Ziemi? Nie byłoby trudno, tym bardziej, że przy zdjęciach z „Księżyca” prawdopodobnie pracował Stanley Kubrick, człowiek który nakręcił film „2001: Odyseja kosmiczna”, którego premiera miała miejsce w kwietniu 1968 roku, na nieco ponad rok przed „lšdowaniem na Księżycu”. Film ten stworzył w ludziach obraz tego, jak wyglšda kosmos i życie na statku kosmicznym. Znacznie łatwiej więc „kupili” oni historię o lšdowaniu Amerykanów na Księżycu. Polecam również wszystkim wycieczkę do Wrocławia i obejrzenie „Panoramy Racławickiej”. Tam, w pełnym œwietle reflektorów, kilkanaœcie metrów od obrazu często trudno jest zauważyć, gdzie kończy się scenografia znajdujšca się przed obrazem, a gdzie zaczyna się sam obraz. Na zakończenie jeszcze jedna istotna uwaga. Otóż Ziemia wytwarza wokół siebie ogromne pole magnetyczne, rozcišgajšce się na tysišce kilometrów od jej powierzchni. Pole to chroni Ziemię i nas wszystkich przed zabójczym promieniowaniem kosmicznym, przede wszystkim naszego Słońca. Często wysoka aktywnoœć słoneczne sprawia, że promieniowanie to ma szczególnš siłę i w miejscach najmniejszej ochrony, czyli w okolicach biegunów, przedostaje się ono w pobliże Ziemi, tworzšc na niebie cudowny spektakl z postaci zórz polarnych. Astronauci znajdujšcy się na orbicie okołoziemskiej, pracujšcy nawet w otwartej przestrzeni, sš w naturalny sposób chronieni przed tym promieniowaniem dzięki istnieniu owego pola magnetycznego oraz w znacznie mniejszym stopniu dzięki skafandrom. Astronautów na Księżycu mogły chronić tylko skafandry i nie łudŸmy się, że byłyby one w stanie zapewnić im należytš ochronę. Nawet gdyby zdołali żywi powrócić na Ziemię, w krótkim czasie zmarliby na skutek napromieniowania, podobnie jak po napromieniowaniu w czasie wybuchu atomowego. Na żadnych zdjęciach i filmach z Księżyca nie ma œladów rozbłysków, które byłyby efektem wysokiego promieniowania kosmicznego. Proszę przy okazji zwrócić uwagę na rozbłyski na filmach z Czarnobyla wykonanych niedługo po wybuchu reaktora atomowego. Zastanawiajšce dla mnie jest również to, w jaki sposób Amerykanie byli w stanie przeprowadzić telewizyjnš relację na żywo z powierzchni Księżyca, jak również relacje na żywo w kolorze (!) z pokładu statku lecšcego na Księżyc. Technika telewizyjna była o całe generacje gorsza od obecnej. Kamery studyjne miały rozmiary sporych skrzyń, ważšcych po 20 – 30 kilogramów i były kompletnie nieprzystosowane do filmowania „z ręki”. Montowane były na dużych, równie ciężkich statywach. Zabranie na pokład „Apollo” kamery telewizyjnej przyzwoitej jakoœci wišzałoby się z ogromnymi problemami z jej obsługš oraz znacznym ryzykiem jej uszkodzenia. A transmisje z Księżyca sprawiajš wrażenie, jakby tych kamer było kilka! Do ich zasilenia potrzebny byłby generator pršdowy o całkiem sporej wydajnoœci, ponieważ taka kamera, oparta przecież jeszcze na technologii lampowej, z pewnoœciš potrzebowała co najmniej 200 – 250 Wat mocy do jej zasilenia. A gdzie tu jeszcze miejsce na urzšdzenia miksujšce, modulujšce sygnał, nadajniki? Jakim sposobem kamery lampowe były w stanie efektywnie pracować na powierzchni Księżyca, będšc narażone na skrajne wahania temperatur i promieniowanie kosmiczne zakłócajšce pracę układów lampowych? Kamery, które kosmonauci mieli przymocowane do kombinezonów, były kamerami filmowymi, mogšcymi rejestrować obrazy na taœmach filmowych, które następnie po wywołaniu można było dopiero oglšdać, a więc przy ich użyciu nie można było przeprowadzić transmisji telewizyjnej. Ja na zdjęciach i filmach z Księżyca nie widzę kamer, przy użyciu których można by przeprowadzić transmisję na żywo. Zdjęcia z misji księżycowych można znaleŸć na oficjalnych stronach Amerykańskiej Agencji Kosmicznej NASA, na przykład tutaj http://grin.hq.nasa.gov/BROWSE/JSC_1.html. Po co zatem zostało odstawione całe to przedstawienie? Po to, aby stworzyć złudzenie, że USA jest w stanie wyprzedzić ZSRR pod każdym względem. Jest bardzo możliwe, że Amerykanie nigdy nie wylšdowali na Księżycu. Było to zadanie znacznie przerastajšce ówczesne możliwoœci. Również i dzisiaj zadanie to wydaje się w dalszym cišgu niemożliwe do zrealizowania, mimo znacznego postępu nauki i techniki. Przyjrzyjmy się w ogólnych zarysach amerykańskim i radzieckim osišgnięciom w dziedzinie załogowych lotów kosmicznych. 12 kwietnia 1961 roku Jurij Gagarin jako pierwszy człowiek w historii poleciał w kosmos. Amerykanie byli w stanie wysłać na orbitę swojego człowieka 20 lutego 1962 roku – był nim John Glenn. Czy Amerykanie w cišgu 7 lat potrafiliby rozwinšć technikę lotów kosmicznych od kilkunastominutowego lotu na orbicie wokółziemskiej jednego człowieka do trwajšcego około 10 dni lotu załogowego na długoœci ponad 800,000 kilometrów i doprowadzić do lšdowania na Księżycu pierwszego człowieka w dniu 21 lipca 1969 roku? I czy byliby w stanie powtórzyć to 5 razy bez żadnych problemów? (było 6 misji księżycowych, ale w czasie jednej z nich wystšpiły poważne problemy, zapewne dla „statystyki” i stworzenia wrażenia, że nie jest to takie proste). Nasuwa mi się od razu skojarzenie z 11 wrzeœnia 2001 roku i teoriš, że 19 „niedzielnych pilotów” porwało cztery pasażerskie Boeingi i trafiło nimi w cele w 3 próbach na 4. Jak zatem wytłumaczyć to, że majšc tak ogromne doœwiadczenie w załogowych lotach na Księżyc, Amerykanie nie potrafili zrobić nawet dobrej stacji kosmicznej na orbicie wokółziemskiej? Zbudowali i umieœcili na orbicie stację „Skylab”, która na orbicie wokółziemskiej przebywała od roku 1973 do roku 1979, kiedy to w dużej częœci spłonęła w ziemskiej atmosferze wyniku zejœcia z orbity, a jej szczštki spadły do oceanu. W czasie 6 lat na przebywania na orbicie stacja przez zaledwie rok była dostępna dla amerykańskich kosmonautów – przebywało na niej w sumie 9 kosmonautów przez łšczny czas 172 dni. Tymczasem Zwišzek Radziecki w ramach programu „Sojuz” w latach 1971 – 1982 umieœcił na orbicie 7 stacji orbitalnych, których załogi prawie za każdym razem ustanawiały nowe rekordy długoœci przebywania człowieka w przestrzeni kosmicznej, prowadzšc przy tym szereg badań naukowych i zapewne innych. W roku 1986 Zwišzek Radziecki wyniósł na orbitę okołoziemskš stację „Mir”, która służyła również kosmonautom amerykańskim. Stacja „Mir”, rozbudowywana, modernizowana, naprawiana przebywała na orbicie przez 15 lat, do roku 2001, z czego przez 13 lat przebywali na niej ludzie! Amerykanie tymczasem byli w stanie zbudować flotyllę szeœciu bardzo skomplikowanych i bardzo kosztownych wahadłowców (z których dwa uległy zniszczeniu w katastrofach) i które – gdyby nie istnienie na orbicie radzieckiego „Mira” – prawie nie miałyby co robić, ponieważ nie sš przystosowane do długotrwałych misji orbitalnych. Nie łudŸmy się: Amerykanie nie byli w stanie wysłać ludzi na Księżyc. Skoro nawet nie byli w stanie utrzymać przez dłuższy czas stacji kosmicznej na orbicie okołoziemskiej, to w jaki sposób byli w stanie zapewnić warunki do przeżycia dla szeœciu załóg, które rzekomo wylšdowały na Księżycu i które miały do przebycia ponad 800,000 kilometrów w obydwie strony w zupełnie nowym, w dużej częœci nieznanym œrodowisku? Na zadawane przez wielu ludzi pytanie: skoro lot na Księżyc okazał się tak prosty, to dlaczego cały program lotów na Księżyc został tak nagle zakończony, dlaczego ani póŸniej, ani obecnie nikt na Księżyc nie lata? – oficjele odpowiadajš: właœciwie to nie ma po co, zdobycie Księżyca było wyœcigiem, wytworem „Zimnej Wojny”, celem samym w sobie, majšcym pokazać przewagę USA nad ZSRR. Cel został osišgnięty, więc każdy kto poleciałby teraz na Księżyc, będzie zaledwie „drugim”, więc nie ma po co tego robić. Proste? To tak, jakby powiedzieć: skoro Mount Everest został już zdobyty, to nie ma sensu, żeby ktokolwiek na niego wchodził. Czy to jest racjonalne uzasadnienie? Oczywiœcie że nie. Gdyby nie było po co latać w kosmos, to żadne państwo nie robiłoby już tego, bo niby po co? Skoro w kosmosie były już sondy, zwierzęta, ludzie, to po co cokolwiek jeszcze tam wysyłać? Przeczš temu duże programy kosmiczne wielu państw, z nowych wspomnijmy tylko Chiny czy Indie, które nie przejmujš się tym, że już ktoœ przed nimi był w kosmosie i chcš go zdobywać dla siebie. Czy dla nas, Polaków, nie byłoby ogromnš nobilitacjš wœród narodów œwiata, gdybyœmy wysłali na Księżyc naszych rodaków? Oczywiœcie, że byłoby to dla nas powodem do wielkiej dumy, niezależnie od tego, czy Polak stanšłby na Księżycu jako drugi czy jako pięćdziesišty drugi człowiek w historii. To nie jest osišgnięcie, o którym dzisiaj mówiš wszyscy, a o którym następnego dnia nikt nie pamięta – to sš wydarzenia wpisujšce się na zawsze w historię ludzkoœci. Nie ma załogowych lotów na Księżyc, bo również obecnie jest to zadanie niewykonalne. Twierdzenie, że nie ma po co tego robić, jest po prostu niepoważne. Zbudowanie stałej bazy na Księżycu oddałoby nieocenione korzyœci państwu, które byłoby w stanie tego dokonać. Jak ważne jest zdobywanie kosmosu œwiadczy chociażby pokonanie tak ogromnej liczby różnych problemów i rozpoczęcie stałej współpracy wielu państw przy budowie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Badania naukowe prowadzone na orbicie wokółziemskiej oddały i oddajš nieocenione usługi wszelkim gałęziom nauki, techniki i biznesu. Jednakże długotrwałe przebywanie człowieka na orbicie ma duży negatywny wpływ na ludzki organizm. Stworzenie na Księżycu stałej bazy byłoby rzeczš wręcz bezcennš, łšczšcš zarówno zalety wysokiej próżni kosmicznej, jak i co prawda mniejszej niż na Ziemi, ale jednak istniejšcej grawitacji. Do tego warunki zerowej grawitacji można osišgnšć na orbicie Księżyca znacznie łatwiej niż w przypadku Ziemi. Dlatego też twierdzenia, że na Księżyc się nie lata, bo to jest za drogie albo że nie ma po co, sš największš bzdurš jakš można wymyœlić. Prawda jest na naszych oczach: dopiero współpraca najbardziej zaawansowanych technicznie i technologicznie państw œwiata pozwala na zbudowanie przyzwoitej stacji orbitalnej, w której będš mogli przez długi czas przebywać kosmonauci, w dobrych i bezpiecznych warunkach. A jak œwiat będzie istniał, to może za 50 – 100 lat ktoœ w końcu na Księżyc poleci. Najprostszš metodš sprawdzenia tego, czy Amerykanie rzeczywiœcie wylšdowali na Księżycu, byłoby przyjrzenie się przez największe ziemskie teleskopy astronomiczne, czy w miejscach lšdowania Amerykanów stojš podstawy lšdowników oraz amerykańskie pojazdy księżycowe. Jeżeli przy użyciu teleskopów nie udałoby się tego stwierdzić, mogłaby to zrobić przy okazji badań Księżyca jakaœ sonda. Jednakże to, co mamy obecnie na oficjalnych filmach i zdjęciach z Księżyca jest aż nadto wystarczajšce, aby uznać, że Amerykanie na Księżycu nigdy nie byli, a cała ta historia jest takš samš fikcjš, jak atak terrorystów na USA z 11 wrzeœnia 2001 roku. Ten nagły odwrót od kolejnych lotów na Księżyc kojarzy mi się z równie nagłym spadkiem zainteresowania osobš Bin Ladena, który rzekomo stoi za zamachami z 11 wrzeœnia 2001 roku. Dlaczego Amerykanie już o nim nie mówiš? Dlaczego go nie szukajš? Z tego samego powodu, dla którego nie polecieli już nigdy więcej na Księżyc: tak samo jak w roku 1969 nie chodziło o Księżyc, tak obecnie nie chodzi o Bin Ladena ani terrorystów. Fikcja goni fikcję, kłamstwo goni kłamstwo. Tak samo jest z broniš HAARP... wiedze że Gosia zaraziła całe forum chorobš zwanš HAARPfobiš. Teraz wam przedstawie mój poglšd na temat tej 'broni' A więc jak wiemy w czasie zimnej wojny USA toczyło zbrojny i ekonomiczny wyœcig z ZSRR. Więc wprowadziło bujdę o HAARP, gdyby HAARP istniał to wyeliminowaliby huragany i inne katastrofy, a wprowadzili je tam gdzie by chcieli (np. w iranie, rosji itp) Pozaty wyobrasmy sobie ze podłanczamy HAARP do super wielkiego akumulatora i wysyłamy fale ultra (jezeli to steruje ludzkim mozgiem) wszyscy na ziemi by dostali wylewu.... eh nie oszukujmy sie HAARP nie istnieje a jest w kiepskie fazie wstępnej, i nigdy nie zostanie ukończony. Informacje z www.apokalipsy.fora.pl

ostatnio czytalem ze nasa ma zamiar wyslac satelite na orbite ksiezycowa z dosc dobry aparatem foto (jezeli w tym momencie to urzadzeni mozna tak nazwac ;) i ma sfotografowac miejsca gdzie wyladowaly statki Apollo...

hm...Wiesz, chcę coœ tylko powiedzieć. Na programie discavery był robiony eksperyment z tymże aparatem i w ogóle. Tyle, że na pustyni. Starali się zrobić jak najbardziej podobne warunki panujšce na księżycu. I wiesz co? Obalone zostały te wszystkie punkty... Dlaczego we wszystkim doszukujecie się holender mistyfikacji? Czy ty byłeœ na księżycu i widziałeœ?! Jak ludzie, którzy tam nie byli mogš mówić jak tam jest? Tam jest tak, jak jest na zdjęciach... A to że niektórzy coœ spekulujš jak tam może być, to holender niech spekulujš, ale jak kurcze tam nigdy nie byli, to mogš tylko przypuszczać... Nie doszukujcie się nie wiadomo czego. Przecież księżyc jest częœciš ziemi, tzn był Czy choć raz amerykanie nie mogš zrobić czegoœ naprawdę? W końcu dzięki nim zawdzięczamy to, co mamy.

ta.. tyle im zawdzieczamy :) co bysmy bez nich zrobili :D no a ludzie tez byli na alfa centauri.. nawet fotki maja :) tylko nie mowicie ze to mistyfikacja czy fotomontaz!! http://www.fantascienza.net/sfpeople/maria.grazia.sitta/foto.html

Fotomontaż i mistyfikacja.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Pagel, mogš teraz polecieć tam wczesniej podrzucic flage i wogóle ;) a co do malenkiej.... nie wiem jak ty, ja nic nie zawdzieczam amerykanom i widać ze całego artykułu nie przeczytałaœ bo dowody sš 100%owe! Chyba ze ejstes kompletnie nie kumata i nie skumasz podstawowych praw fizyki, chemii i astronomii ;(

Nie do końca W.D. Ze zdjęciami jest sprawa doœć złożona. Niebo może być czarne, ale wokół statku jest porowaty grunt. Daje to efekt rozpraszania œwiatła i oœwietlenia niejako od dołu. Poza tym przy tak silnych Ÿródłach œwiatła przesłona i czas w aparacie muszš być takie, że gwiazd się nie da sfotografować mimo czarnego nieba. Silniki hamujšce pojazdu mogš mieć dysze skierowane lekko na boki na zewnštrz pojazdu, więc użyte na pewnej wysokoœci mogš dawać podmuch doœć daleko od punktu lšdowania. Nie bronię ich, ale należy uważnie zbadać każdy argument. Pzdr

ja tam mysle ze Driusz ma racje ze to z apollo to fotomontaz i mistyfikacja ;)

Najpierw piszesz (chodz wydaje mi sie ze bylo to ctrl+c ctrl+v) ze: "Brak atmosfery sprawia, że nawet przy œwiecšcym Słońcu na księżycowym niebie powinniœmy widzieć kilkakrotnie więcej gwiazd, niż w czasie najciemniejszej, bezchmurnej, bezksiężycowej nocy na Ziemi. Ale gwiazd na amerykańskich zdjęciach z Księżyca nie ma. Jeżeli znajdziemy w Internecie zdjęcia z księżycowych misji wykonane w bardzo wysokich rozdzielczoœciach i jeszcze je powiększymy, to zobaczymy na księżycowym niebie coœ, co od biedy można uznać za gwiazdy, ale chyba nie tak to powinno wyglšdać." Potem piszesz:Brak atmosfery jest również powodem występowania znacznie większych niż na Ziemi kontrastów pomiędzy oœwietlonš stronš obiektu, a jego stronš pozostajšcš w cieniu. Każdy, kto kiedyœ robił zdjęcie „pod słońce” wie, że wychodzi ono bardzo ciemne. Efekt ten powinien być zwielokrotniony na Księżycu, ponieważ nie ma tam atmosfery rozpraszajšcej œwiatło i zmniejszajšcej kontrasty. A teraz ja pisze: czy probowales kiedys robic zdjecie rozgwiezdzonemu niebu? Zeby bylo widac jakiekolwiek gwiazdy trzeba naswietlac klatke co najmniej pare sekund. A teraz sprobuj zrobic zdjecie w bialy dzien naswietlajac klatke pare sekund - wyjdzie ci biala piekna przeswietlona plama. Zeby zrobic zdjecie w takich ksiezycowych warunkach nie przeswietlajac filmu stawiam ze czas moglby wynosci jakies 1/200 do 1/500 sek. Przy takim czasie naswietlania zadnych gwiazd nie ujrzysz. Nie mowie ze inne argumenty sa falszywe ale ten z gwiazdami mozesz sobie odpuscic i wycinac przy kolejnej operacji ctrl+c, ctrl+v. [%sig%]

Pszed urzyciem zapoznaj sie z tresciom ólotki dołonczonej do opakofania bonć zkonsóltój sie z lekażem lub farmacełtom.

Prosze do mnie nie mowic ze jestem plci pieknej... ja bym ograniczyl sie do wypowiadania na temat praw fizyki... ostatnio (moze nie tka ostatnio, ale jakies miesiac w tył) w "Polityce" ukazal sie artykul który wlasnie byl na temat przytoczony w tym temacie - tam akurat pokazywano jakie bledy robia ci ktorzy chca odrzucic wiadomosc ze amerykanie byli na ksiezycu - problem zrobil sie bardzo powazny i nasa jak pisalem chce wyslac sonde ktory przy okazji badan ksiezyca ma sfotografowac pozostalosci po misjach apollo- wracajac jeszcze do praw fizyki - jakbys wiedzial to z ziemi nie da sie dokladnie ogladac powierzchni ksiezyca - jak by sie dalo to po co bylby np. teleskop Hubble'a na orbicie?? po to zeby wydac parenascie milionow dolarow na kupe kosmicznego zlomu? mozna byloby sie jeszcze rpzyczepic ze hubbel moglby zoabczyc na ksiezyc - jakos nie widizalem ze byly takei zjdecia - sluzy do innego celu ;)

ps. dobrze ze nie przyczepiles sie do flagi - ze jest pomarszczona, ze tam niby wiatr wieje... nie wydaje mi sie zeby na ksiezycu gdzie nie ma atmosfery od razu kazdy material sie prostowal jak po prasowaniu

ps.2 te zdjecia zostaly zrobione ponad 30 lat temu - czego niby od nich zadasz? Zyjesz w swiecie gdzie zdjecia o wiele razy lepsze mozna wykonac najprostszym cyfrowym aparatem, a dziek inajnowszym programom mozna ze starych zdjec wyciagnac wszystko co sie chce... jak jestes taki nadgorliwy to obejrzyj sobie galerie dotyczaca programu Apollo a w szczegolnosic Apollo 11 - sa tam zdjecia "nieobrobione" i mysle ze takie wszystkie byly, ale najprawdopodobniej NASA chciala zeby byly ladniejsze to nalozyla pare filtrow na nie i teraz niedowiark imaja sie do czego przyczepiac (btw: jak sie czasme bawie w obrobke zdjec to tez czasem wyjdzie cos inneog niz tam bylo, albo zniknie kilka malo istotnych szczegolow, kolorki beda inne...albo inny odcien...)

Jeżeli Amerykanie faktycznie nie wylšdowali by na księzycu to ruscy od razu by to zdemaskowali. Pamiętajcie ze to byl wyscig. Najmniejsze potknięcie rywala byloby swietna okazja do dyskredytacji osišgniecia. Tak jednak sie nie stalo. Rosjanie mieli mozliwosci wyslania sond i sprawdzenia. Wiedzieli ze amerykanie faktycznie tam byli. Chyba ze masz juz taka manie spiskowš ze za chwile napiszesz ze zimna wojna i rywalizacja ruscy-ameryka to tez byla fikcja.

Rywalizacja Rosja - Ameryka, to fikcja dobra dla maluczkich !!!!

a skšd wiesz,że te "doœwiadczenia" obalaczy mitów nie zostały sfingowane?To przecież amerykański program.Zazdroszcze naiwnoœci i wiary w isnienie prawdziwej al-kaidy.

Malenka,ale ty jestes naiwna,co mamy od Ameryki?Mc Donalda,KFC???Wszystko co sie dało wykupili w Polsce i transferuja zyski,a potem likwidujš fabryki,ale o tym się nie mówi głoœno bo hameryka to nasi"przyjaciele".

Mi chodziło o alfa centauri. Jeœli nie zaznaczam do której wypowiedzi odnosi się moja, to znaczy że do ostatniej. scoop skumał i miał ubaw, a Ufita nie http://img460.imageshack.us/img460/7554/smoke6by.gif http://img460.imageshack.us/img460/715/pub6li.gif

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jedyne do czego można się przyczepić to to że udało im się za pierwszym razem wylšdować na księżycu. Przecież wysyłanie zwykłych rakiet na orbite pochłoneło wiele ofiar a im udało się za pierwszym razem. Często o tym myœle, a kolejnym pytaniem jest to jak oni zdołali powrócić na ziemie. Dolecieć niech tam ale powrócić? Przecież nawet teraz gdy startuje jakiœ wahadłowiec to za pulpitami na ziemi siedzš dziesištki jak nie setki ludzi. A tam na księzycu??? Ponadto ta transmisja TV, zdjęcia tak jak jakaœ wycieczka z turystami, którzy pstrykajš zdjęcia na lewo i prawo. Ponadto czy ktoœ widział zdjęcia z jakiegoœ teleskopu na ziemi czy nawet teleskopu Hubble'a, który pokazywałby księżyc i miejsce lšdowania na księżycu?

trafne spostrzezenie blash

No holedenr to co zawdzieczamy amerykanom to większoœć postępów w nauce, prawda? jak tacy jesteœcie mšdzry to zobaczcie ile odkryli w przecišgu 20 w. polacy a ile amerykanie... i co? :] A co do tej wyprawy na księżyc. Ja dalej uważam, że ona się odbyła :] Chociaż i tak wam to nie pomoże bo wszędzie szukacie mistyfikacji i w ogóle...Jakby nic nie mogło być prawdziwe Nara
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 30
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.