| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| New Age powrót do zabobonów | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 60 |
|
Współczesne społeczeństwa sš w dużym stopniu zewiecczone, jednak większoć ludzi zachowała jakš wiarę w życie po mierci i istnienie istot wyższych niż my. Poprzez wyeliminowanie Boga z życia powstała jednak pustka, którš człowiek stara się w jaki sposób wypełnić. I na tej luce żeruje włanie cały ruch zwany New Age, czyli Nowa Era.
New Age wymyka się wszystkim klasyfikacjom i definicjom. Nie jest to żadna zorganizowana instytucja, lecz szereg luno (lub wcale) ze sobš powišzanych ruchów, towarzystw, organizacji. Majš one jednak kilka wspólnych cech. Sš nimi między innymi wiara w reinkarnację, naturalizm, okultyzm i stosowanie psychotechnik.
Ponieważ New Age odrzuca judeochrzecijańskie pojmowanie Boga, musiano opracować alternatywnš duchowoć i mistykę, opartš na okultyzmie i religiach Wschodu. Najbardziej rzucajšcš się w oczy ideš jest panteizm, czyli poglšd, iż Bóg jest wszystkim, a wszystko jest Bogiem. Wišże się to oczywicie z wiarš w reinkarnację i prawo karmy. Nie wdajšc się tutaj w rozważania teologiczne, spróbujmy ocenić społeczne skutki przyjęcia takiego wiatopoglšdu przez dużš częć społeczeństwa.
Prawo karmy mówi o tym, iż życie człowieka jest zdeterminowane przez jego postępowanie w poprzednim wcieleniu. Cierpienie jest spowodowane błędami jednostki w poprzednich życiach, i odwrotnie -- szczęcie i bogactwo sš nagrodami za dobre przeżycie poprzednich inkarnacji. Od razu zauważyć można, że uznanie prawa karmy jest bardzo wygodne -- nie trzeba zastanawiać się nad sensem cierpienia, wszelkie zło na tym wiecie ma swe proste wytłumaczenie.
New Age jest głęboko osadzone we wschodniej mistyce. Popełniany jest jednak podstawowy błšd -- własne subiektywne odczucia sš uważane za dowiadczenia absolutne, pozwalajšce na wyrobienie sobie poglšdu na wiat oraz samodoskonalenie. Uznanie własnego dowiadczenia za prawdę obiektywnš ma po częci swe ródło w panteizmie. Skoro ja jestem Bogiem, to również jestem dla siebie ostatecznš instancjš. Powszechne w New Age'u przyjęcie relatywnoci prawdy i fałszu ma to samo ródło. Ja jestem ostatecznš instancjš, a więc prawdš jest to, co jest dla mnie dobre.
Chyba o to włanie chodzi działaczom New Age -- aby nasze społeczeństwo uzależniło się od wróżek, bioenergoterapeutów i wschodnich psychotechnik. Abymy oderwali się od problemów życia codziennego zaabsorbowani coraz wymylniejszymi "przeżyciami duchowymi", wiadomociami z zawiatów i osišganiem "nowych poziomów wiadomoci". Aby ludzkoć pogršżyła się w moralnym relatywizmie i oduczyła się racjonalnie myleć.
Jak daleko odchodzimy od Boga? Stwórcy Wszechrzeczy ?
|
|
|
Nie odchodzimy od Boga! Kazdy szuka swojej duchowosci na swoj wlasny sposob. (BOG - jako sila ktora kreuje zycie) naprawde jest dookola nas. New age szuka Boga w inny sposob niz inne religie ale to nie oznacza ze jest zly, nieczysty itp...
"Siegaj gdzie rozum nie siega lam czego rozum nie zlamie..."
Szukam odpowiedzi na nurtujace mnie pytania , religia katolicka odpowiedzi mi nie dala, wiec szukam dalej. Moze kiedy znajde, ale wiem ze musze czerpac z roznych zrodel i to czynie.
Pozdrawiam
|
|
|
Doro!
Upraszczasz.....:)
New Age nacechowane jest wiarš w Boga, jako głownej siły sprawczej, sily Miłosci... Ale przyjmuje tez, ze człowiek jest dzieckiem Boga, dzieckiem ukochanym, który powinien znaleć Boga w sobie. Cała ta grupa ruchow posługuje sie ideami zaczerpnietymi z róznych religii, bowiem nie dzielš religii na lepsze i gorsze. Właciwe i nie wlasciwe....
Natomiast to, co daje człowiekowi New Age ( swojš drogš, jest to nazwa juz nieaktualna, od kiedy pojawila sie psychologia holistyczna), to procedury, to ćwiczenia pomagajšce uporzadkować człowiekowi swoje wnetrze, siebie samego....
Własnie tam Bóg jest obecny w kazdej chwili i w kazdym działaniu. A ze wzbudza to niepokój religii sformalizowanych?
Zbieram teraz materialy na temat rytów magicznych w religii Chrzescijańskiej ( jest ich mnóstwo!!!!), i chcialby to oblec w formę ksišzkowš, ale mam problem z dotarciem do ksiedza, który móglby pomoc mi w klasyfikacji tychze materialow. Moze uda mi sie w seminarium duchownym, ale idzie mi to jak "krew z nosa"....
A przeciez i chrzeciajństwo ma odpowiednie rytualy, ktore znamy z róznych religii wschodu, np modlitwy medytacyjne itd.....
Tak a propos...... Jest znakomity film "Wielka Cisza" o zakonie Kartuzów.....
Moze bedzie wywietlany w Polsce..... :)))))))))))))
|
|
|
Jeszcze na temat karmy..... Nie jest tak jak piszesz..... to zbytnie uproszczenie. Karmę tworzymy caly czas. Kazdy nasz czyn warunkuje nasza przyszloć.....Jaki jest efekt? Powinnimy tak zyć, by nie krzywdzić innych.... Czy Rzym mowi cos innego?:))))))))
Nikt nie musial opracowywać alternatywnej duchowoci..... Co wiemy o naszych, chrzecijańskich zakonach kontemplacyjnych? Nic. ( Mowie o przeciętnym katoliku).... natomiast o buddystach wiemy wiele, choćby z filmu.....
Albo, czy rozniš sie rytuały wojowników wschodu ( samuraje), od rytuałów naszych rycerzy chrzecijanskich? Niczym, ale o tych pierwszych wiemy wiele więcej..... Przyklady mozna mnozyc.
Jeszcze jedno.... nie spotkalem sie jeszcze nigdzie ze stwierdzeniem, ze ktos jest Bogiem, i jego prawda jest jedynie obiektywna.
Wrecz przeciwnie, ciludzie maja wiadomoc swoich bledow i wielkoci Boga i jego miłoci, inaczej po co dšzyli by do samodoskonalenia?
Co do prawdy obiektywnej..... takowej nie ma, chyba ze przyjmiemy jaki dogmat. Ale tu juz wkraczamy w sfere filozofii, a to nie nalezy do tematu......:)
Pozdrawiam......:)))))))
|
|
|
Remigius, muszę wesprzeć Doro, choć nie ze wszystkimi jej postami się zgadzam.
Twoje pojmowanie Boga jako cyt."głownej siły sprawczej, sily Miłosci..." pozbawia
Boga jego bardzo ważnego atrybutu, tego mianowicie, że Bóg jest osobš.
Pozbawienie Boga tego atrybutu prowadzi dalej do kolejnego fałszywego stwierdzenia,
którego jeste (niewiadomym ?) wyznawcš cyt. "...dzieckiem ukochanym, który powinien znaleć Boga w sobie". To prawda, że Bóg jest w każdym z nas. Ale nie czyni
i nigdy nie uczyni to z nas bogów. Bóg jest jeden, Trójjedyny. Za każdym razem jeden.
Nie ma tu miejsca na mnogoć bogów, jak by chciał New Age.
Cały twój wywód jest bardzo zręczny (a może sprytny, tak, to właciwsze słowo).
Prowadzi cię jednak do fałszywych wniosków.
Ukoronowaniem tych fałszywych wniosków jest następujšce stwierdzenie:
cyt. "Co do prawdy obiektywnej..... takowej nie ma...".
To jest włanie to, co różni Chrzecijaństwo od New Age w sposób zasadniczy.
Brak prawdy obiektywnej doprowadził wiat do niejednej tragedii i jak widać ludzie
nie potrafiš uczyć się na błędach(stalinizm, hitleryzm, ...).
Nawet Einstein formułujšc teorię względnoci przyjšł zasadę podstawowš, że
rzeczywistoć jest jedna i taka sama dla wszystkich obserwatorów. Ale Einstein
wierzył w Boga, wiedział że to On jest prawdš i nie ma innej prawdy.
Aby sekta zamieniła się w kociół, nie wystarczy długi czas jej istnienia.
Potrzebna jest jeszcze prawda, a tej brakuje tu statutowo, więc nie może
się ona zakorzenić i przynieć dobrych owoców.
"Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem -
Polska jest Polskš, a Polak Polakiem." - Adam Mickiewicz
I pytanie do ciebie Remigius, po co to czynisz ( w wietle powyższego cytatu) ?
W imię jakich wartoci ?
Pozdrawiam Doro :-)
|
|
|
Ufito!
Mickiewicz pisał to, co czuje, Dora, Ty, ja i inni piszš tez to, co czujš.....
Ty opierasz sie na tym, ze Bóg jest osobš.... Ok..... Ja moge, ale nie musze:) Mam wolna wolę...
Pytanie. Co czynię?:)
To, ze piszę, czy to, ze nie potepiam technik tzw New Age'u, czy to, ze poruszam sie w nurcie psychologii humanistycznej i holistycznej?:)))))))
Pędzę powiekszać dochód narodowy kraju, ku chwale Ojczyzny.....
Pozdrawiam.... :)
|
|
|
Jeszcze a propos Einsteina.....
Wg artykulu Jerzego Kowalskiego-Glikmana z 19 mara 2005, Polityka.....
Odpowied naukowca na pytanie rabina Goldsteina, czy wierzy w Boga.
".... Wierzę w Boga Spinozy, Tego, który objawia sie w harmonijnych prawach Wszechswiata, a nie w Boga, ktory zajmuje sie losem i działaniami ludzkimi...."
Co do obserwatorow.....:)))))
Teoria względnoci mowi, ze wszystko jest WZGLEDNE, a bardziej precyzyjnie: ze wszystko na tym swiecie tworzone jst przez relacje z czym innym..... Cytat z tegoz samego artykułu....
Co jeszcze ciekawe, geniusz Einsteina ujawnil sie w tym, ze zanegowal on przestrzen i czas..... Same w sobie one nie istniejš! Miejsce i czas okreslone sš tylko poprzez istnienie pewnego obiektu fizycznego. Jeli jest on dany, inne obiekty mozna badać wzgledem niego.
Pozdrawiam :)))))))))))
|
|
|
Ufito
Poczytaj trochę dzieł ufickich i nieufickich.
Bšd lepszym obserwatorem (i nie tylko obserwatorem) rzeczywistoci swojej i nie swojej.
Za wolnoć Waszš i Naszš napiję się z Tobš.
Jak długi czas jest potrzebny, aby kociół zamienił się w sektę?
Szukaj dalej prawdy i nie zadawalaj się dogmatami.
Wszystkiego Najlepszego na nowej drodze Życia!
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Remigius, skoro powołujesz się na gazetowe wykłady fizyki, to nie będziemy o tym
więcej rozmawiać.
Twoje życie, twoja wola.
Co będzie jednak, kiedy staniesz przed Stwórcš ?
Rozważasz w ogóle taki wariant ?
„Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”
Wracajšc do tematu chcę przestrzec młodych przed zaczytywaniem się
w bajkach typu Harry Potter i ble ble ble. To jest biblia New Age. I nie mówcie póniej,
że nie wiedzielicie. Do tego dochodzš Gwiezdne wojny ze miesznš mocš i
dużo wypocin typu fantasy.
Dawniej było science-fiction(s-f), gdzie na pierwszym miejscu była nauka.
Kiedy dzi nauka, a szczególnie fizyka zaczyna odkrywać Boga, zaczyna być
wypierana z literatury i zastępowana bajarstwem.
Oczywicie nie dzieje się to samoistnie, lecz za sprawš propagatorów New Age,
którzy na lansowanie tego typu mody przeznaczajš ogromne sumy.
|
|
|
Ufito
Jeste Ufitš, a nie wiesz podstawowych rzeczy.
Przywita Cię Twój anioł stróż (opiekun duchowy, przewodnik).
Spotkasz się z krewnymi (rodzina dusz).
Staniesz przed kilkoma mistrzami - spoko sš bardzo wyrozumiali.
Boga nie zobaczysz, będziesz czuł Jego obecnoć.
Zniewalajšca miłoć i wielka jasnoć.
Będziesz "płakał" ze szczęcia.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Dariuszu, nie będę się z tobš spierać. Nie mam takiego zamiaru.
Życzę ci tylko tego ostatniego, o czym piszesz, a co stoi pod wielkim
znakiem zapytania, zważywszy na to co i jak wypisujesz na tym forum.
Pamiętaj, że największa kara spotka deprawatorów wszelkiej maci.
Wiedz, że miłosierdzie(u ciebie zwane wyrozumiałociš) jest dla wszystkich
dusz, które tego pragnš.
Nie ma tu automatyzmu, że miłosierdzie mi się należy.
Tak więc może być tak, że spotkasz swego mistrza, lecz twoje łzy nie bšdš
łzami szczęcia. Oby tak się nie stało !
Pozdrawiam
|
|
|
Mam zamiar Cię "zdeprawować".
"Bóg" to kobieta.
Niektórzy mistrzowie też, a nawet zwłaszcza.
Twój anioł stróż też może niš być.
Co Ty takiego złego zrobiłe w życiu? Twoim zdaniem.
Spróbuj sobie wybaczyć.
Czekaj spokojnie na ocenę.
Daj maila, a wylę Ci utwór, który leczy.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Widzisz Ufito, wlasnie przez takie rozumowanie, jakie reprezentujesz, młodzi odchodza od Kociola....
Szkoda......:((((((((((
|
|
|
Krzysiek1973
Twoje stwierdzenie jest mi bardzo bliskie. Każdy z nas w pewnym momencie życia mylšc zaczyna szukać . I ja to czynię :)
Pozdrawiam
|
|
|
Doro:
Powodzenia w poszukiwaniach.
Wydaje mi sie ze kazdy kto szuka musi podazac swoja wlasna droga. Wiemy tak malo o istocie zycia, kazdy sam odkrywa swoja duchowosc w sposob wyjatkowy dla niego samego. Niektorzy znajduja odpowiedzi w glownych nurtach religijnych, do innych (w tym do mnie) nurty te nie przemawiaja, w zwiazku z tym w poszukiwanach siegamy gdzie indziej, az trafimy na to co do nas przemowi.
pozdrawiam
Pozdrawiam
|
|
|
Remigius
Wiem ,że pierwotna religia chrzescijańska różni się diametralnie od obecnie nam znanej. Mówi sie w tejże religii , iż jestemy dziecmi Boga. W takim razie z racji tego posiadamy pierwiastek Boga. Więc występujš tu wspólne akcenty.
"Jak trudno stać się prawdziwym człowiekiem.
Lecz komu, kto się nim stanie, łatwo rozpoznać Boga .
Wielu mówi " poszukuję" ja odnoszę sie do tego inaczej. Poszukuje się czego co zaginęło . Ja odnajduję , odkrywam ( taki jest mój cel ) to co jest, co istnieje od zawsze.
Nawet jeli mam się zderzyć z czym dla mnie nowym w moim " wyszkolonym dogmatycznie" mniemaniu ,stanowi to dla mnie wyzwanie w dalszej drodze poznawania.
Naszš planete postrzegam jako " giardino segreto w macierzy bezkresnego kosmosu.
Dziękuje za odpowiedzi, których oczekiwałam :):):)
|
|
|
Ufita :)
Kilka słów i dla Ciebie. Fakt , że " Harry Potter" i inne tego typu pisadła dla kasy i dla tłumów przyćmiewajš mózgi. Jest to opium dla mas, które zachłysnęły się tym mylšc , że ta " zabawa" nie ma konsekwencji .
My nie jestemy bogami i nigdy nie będziemy , jestesmy Boga odpryskami i to nie jednymi w kosmosie. To jest zasadnicza różnica, gdyż nie jeden chciałby sie poczuć jak " Bóg" ba nawet mniemać ,że tak jest - ale to tylko fatamorgana.
Przez bardzo długi okres zycia wpajano mi siłe krzyża. Na bazie tych nauk niosłam przez kolejny długi czas krzyż, który mnie przytłaczał , czasem się buntowałam. Jednak w większej mierze " niosłam" go bez sprzeciwu, cicho i spokojnie. Choć usta pękały od pytań...dlaczego? za co? Nadszedł czas , że na pytania zaczynałam dostawać odpowiedzi. Okres swoistej transformacji pomógł mi zdystansowac się od owych nauk i zrozumieć zupełnie inaczej sens i istotę dowiadczeń jakie nie omijajš człowieka w życiu. Ja sama w bezwarunkowej miłoci do dziecka nie obarczałabym go ciężarem, przeciwnie sama bym go wzięła a jeli nie byłoby to mozliwe ...pomogła unieć ten ciężar. Nadal nie jestem wolna od tzw. krzyża ale postrzegam to zupełnie inaczej. Żyję i cokolwiek mnie spotyka jest dla mnie dowiadczeniem przez które poznaję siebie , swoje moce i słaboci. Złe i dobre wybory , których konsekwencja jest miech albo płacz. Nie na wszystko oczywicie mam wpływ , ale to na co mam uczy mnie i pomaga wzrastać. Nie musze uciekać się do wróżb, horoskopów czy kart . Jest co co posiada każdy człowiek , który zwraca na to uwagę bacznš ...to wewnętrzny głos tzw. inuicja , kiedys nie kierowałam się tym - teraz tak....to działa :) To ten pierwiastek boskiego daru, który sprawia że możemy się czuć jak " formowany dzbanek w rękach Garncarza" :)
Pozdrawiam Ufito
Tylko uważaj na " deprawatora" :))))
|
|
|
Krzysiek 1973 ( fajny roczek :) )
To prawda , każdy sam musi podšżać drogš którš czuje ,że jest ta a nie inna.
Mało wiedzieć nie znaczy zniechęcić się do większej wiedzy, do poszerzania obszarów wiedzy , w którš wchodzimy. Kto czuje głód ....pragnie go zaspokoić :):)
Pa !
|
|
|
No widzisz Doro.... Ty dotarłas do swojego głosu w ten sposób, inni docierajš w inny sposób. Efekt jest ten sam, prawda?
Mam tylko pytanie. Co Wy- Ty i Ufita, macie z tymi "bogami"..... Skšd Wy to wzięłicie? Takie tam pytanie, bo zastanawiam sie, czy piszemy o tym samym....:)
|
|
|
Remigius
"Jednym ze znaków rozpoznawczych ruchu New Age jest panteizm, czyli wiara w to, że wszystko jest Bogiem a Bóg jest we wszystkim. New Age zakłada iż wszyscy sš jednociš, a poczucie odrębnoci jednostki od wiata i innych istot jest iluzjš wytworzonš przez umysł.
Panteizm -wiatopoglšd religijny utożsamiajšcy boga (bóstwo) ze wiatem przyrody. Panteista powiedziałby, że bóg jest ze wiatem w pełni tożsamy, nie jest jego stworzycielem, lecz nim samym Inaczej: bóg jest wiatem - wiat jest bogiem "- to jest cytat .
Krótko mówišc można by powiedzieć , że to wiat jest bogiem i wszystko to co w nim zyje. Bardzo zawężony obraz Boga. Bioršc pod uwagę mikro i makro kosmos , tak jak on sam jest niezmierzony tak zbytnie upraszczanie Boga jest bezcelowe.
Nie wiem co Ufita ma na mysli, bo ja włanie to. Z pewnociš za bardzo ludzie " uczłowieczajš" Boga, postrzegajš go przez pryzmat ludzkich myli, uczuć . Stšd też zapewne bierze się tzw. osobowoć Boga z ludzkimi przymiotami. Przecież tak zaszufladkować Boga się nie da.
Gdy wkładamy w jakš twórczš pracę swoje osobiste zaangażowanie , cieszymy się już wyobrażajšc sobie ukończone dzieło , wkładamy w to swojš żywotnš energię , uczucie , serce , siłę, inwencję twórczš . Więc oczywiste jest , że " ukończone dzieło" nasz jest przesišknięte tym wszystkim co włożylimy w czasie tworzenia. Nie zmienia to faktu , że nadal pozostaję twórcš tyle tylko , że jest też i dzieło......ale czy ono jest równie twórcš ?
Remigius nie wiem czy doć jasno się wyraziłam.....popraw mnie koniecznie...im więcej wiemy, tym więcej rozumiemy :):):)
Pozdrawiam
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 60 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |