| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Wielowymiarowosc wszechswiata | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 87 |
|
Skoro mozemy sie poruszac w 3 wymiarach oczywiscie za pomoca kolejnego 4tego - czyli czasu, to prawdopodobnie moglibysmy przyjac, ze moglibysmy sie poruszac w 4terech wymiarach [lacznie z podrozami w czasie] za pomoca nastepnego 5tego - cos takiego mozna wydedukowac za pomoca indukcji matematycznej [jesli 'x' spelnia jakis warunek, to 'x+1' wyraz tez bedzie spelnial dany warunek] - tylko pojawia nam sie problem : co jest tym 5tym wymiarem (jesli nie wiem, to pls oscwieccie mnie... ;)
Czyli reasumujac : jesli mozna ingerowac n-ty wymiar, to mozna zaingerowac rozwniez w 'n-1' wymiar, a co za tym idzie mozna wywnioskowac, ze mozna rowniez zaingerowac w 'n+1' wymiar (jesli takowy istnieje). Tylko zeby zaingerowac a ten 'n+1' wymiar to trzeba dokladnie przeanalizowac wszystkie nastepstwa wymiarow az do n-tego wlacznie (czym sie charakteryzuja, jakie sa ich wlasciwosci, itd.)
Czyli skoro ludzkosc jeszcze 'nie odkryla' 5-tego wymiaru, tzn. ze jest za tepa aby go pojac, albo dazy w niewlasciwym kierunku.
Wiem, ze moze sie troche zapetlilem, ale w moim odczuciu ma to jakis sens... ;)
Pozdrawiam
Carlos
|
|
|
Drogi Carlosie. Jeśli mam byc szczera, do poznania innych wymiarów nie mozna tylko posługiwac sie matematyka. Troche filozofii i otwarcia umysłu na abstrakcje. Dwuwymiarowe płaszczaki nigdy nie zrozumiałyby trzeciego wymiaru, bo to dla nich abstrakcja. nie rozumiałyby równiez co od czasu do czasu ingeruje w ich świat, jeśli nadepnąłbyś płaszczaka. Tak jak Ty i Ja nie dostrzegamy byc moze istot, które przecadzają sie po naszym trójwymiarowym świecie, bo jesteśmy jak te płaszczaki. Ludzkość nie może tego pojąc, bo myśli w kategoriach swoich zmysłów, czesto schematycznych, swojego postrzegania, które jest uzaleznione od zmysłu wzroku, przyżądu optycznego skonstruowanego na odbieranie odbicia światła. Nic innego przeciętny człowiek nie zobaczy, dopuki nie otworzy sie na inne myslenie. bardzo mały procent naszego mózgu wykorzystujemy i podejrzewam, że został on zblokowany w jakims celu. byc moze jeszcze nie czas, aby go uruchomić. Myśle, że jeśli zaczniemy go wykorzystywac w wiekszej części, zrozumiemy więcej. Nie wiesz, czy ludzkośc nie odkryła innych wymiarów. Może Ty sam przebywasz na róznych płaszczyznach, na przykład w czasie snu. A może cząsteczki z których składa sie Twoje ciało przebywaja w róznych wymiarach w jednej chwili. Ja nie jestem ekspertem, mogę pomyśleć o nieskończonych odnogach czasu, o czasch paralelnych, ale nie bede sie wymądrzać. Chłopaki z forum na pewno dadza Ci wiele do myslenia. pozdrawiam.
[%sig%]
|
|
|
hmm... no ja na pewno nie dam. nie wykluczam istnienia wymiarów innych niż nasze. Ale jak już mówiła Alfa - tego nie da się na razie zbadać... więc raczej my też do niczego nie dojdziemy:) Pozdrawiam:)
|
|
|
No wreszcie !!!! Ktoś mnie zrozumiał !! Gdybyście uważnie prześledzili inne wątki, z dawniejszych dni, to zauwazylibyście, że wyznaję podobny światopogląd. Tyle, że do tej pory byłem skrajnie osamotniony, szczególnie wobec ataków ze strony ludzi, dla których jedynie świadectwo lub dowód namacalny mają jakiekolwiek znaczenie...
Dla lepszego porozumienia proponuję poczytać teorie Kaluzy - Kleina na temat superstrun i 10cio wymiarowego wszechświata. Jest to odrobinę bardziej zagmatwane niż Twoja wypowiedź, Carlosie, ale po zrozumieniu - staje się jeszcze bardziej jasna i przejrzysta. W tej chwili nie mamy możliwości zbadania wyższych wymiarów, bo to tak, jakby uzyć termometru do badania kolorów. Z punktu widzenia fizyki, to jest TO SAMO zjawisko - tylko inny zakres. :) Nie dysponujemy instrumentami, by badać wyższe wymiary. No, owszem - dysponujemy jednym takim instrumentem... jest nim nasz umysł. Póki twardogłowi "naukowcy" nie przestawią się z empiryzmu na racjonalizm, do niczego nie dojdziemy. Wysatrczy myślowo przyjąć istnienie wyższych wymiarów, by stworzyć mechanizm matematyczny (tensor Riemana), który fenomenalnie rozwiązuje WSZYSTKIE równiania fizyczne przy zastosowaniu TEGO SAMEGO wzoru... Co prawda wzór ma postać macierzy 10x10, ale stanowi swego rodzaju magiczne pudełko dające odpowiedzi bez konstruowania karkołomnych teorii. Np. jednopolowa grawitacja, lub teoria korpuskolarno-falowa światła, co za bzdury, hahahaha !!
Cała rzeczywistość jest tylko (albo aż) funkcją drgać struny w 10-ciu wymiarach... Gdy to sobie uzmysłowimy, dalszy krok będzie już tylko naturalnym przejściem do podróży momentalnych (bezczasowych), lewitacji, darmowej energii, terraformingu.... Bylibyśmy równi Bogom !
|
|
|
heh... dla mnie mają... :) :D czy to coś złego Leto??? Pozdrowienia:)
|
|
|
Coś złego. Coś bardzo złego. Tak na marginesie, to to jest paradoksalne. Ty, który wierzysz w swojego Boga, choć go nawet nie widziałeś, wierzysz tylko namacalnym dowodom... Jak Ty to godzisz ??
|
|
|
Heh... ciesze sie, ze nie zostalem wysmiany z powodu zagmatwania wypowiedzi... ;)
Leto, a czy ta teorie Kaluzy - Kleina mozna znalezc gdzies na necie ??
Pozdrawiam
Carlos
|
|
|
A wiesz, że nie szukałem ? Wystarczyły mi pozycje książkowe, na razie...
|
|
|
Jak to jednak czasem wysatrczy ruszyć swój wirtualny tyłek i poszperać na śmieciowisku Internetu... :)))
Proszę: http://www.sci-trek.w-wa.pl/artykuly/fizyka/kaluzy_kleina/kaluzy_kleina.php3
|
|
|
Ja tez cos znalazlem :
http://www.wegetarian.com.pl/hotra/postempiryzm.html
przeczytajcie sobie m.in. "list z piatego wymiaru" - w bardzo prosty sposob jest tam wytlumaczone
|
|
|
Heh... Leto przeczytalem to co podales w linku i jeszcze troche innych rzeczy z innych zrodel i doszedlem do wniosku, iz przyjelo sie, ze 4-tym wymiarem jest czas. Lecz jesli doglebnie zastanowimy sie co to jest czas, to mozemy dojsc do zupelnie innych wnioskow.
Gdyz : co to jest czas ?? wiekszosc z nas rozumuje to jako np.: okres obiegu Ziemii wokol Slonca, ze x sek. to y drgan pulsara, ze to jest fakt tego ze wszystko sie w okreslonym tempie porusza, itd. A de facto czas mozemy przedstawic jako nastepstwa wydarzen odbierane przez nasza (skromna;)) swiadomosc, po przeanalizowaniu tego jak i teorii Wilka mozemy dojsc do wniosku, iz czas jest jedynie elementem 4-tego wymiaru !! Wiec co za tym jest tym 4-tym wymiarem ?? rowniez po analizie poprzednich danych mozna zalozyc, ze jest to nadprzestrzen (przestrzen m.in. energetyczna) idac dalej mozna wywnioskowac, ze po przekroczeniu predkosci swiatla mozna przemieszczac sie w czasie - (na potwierdzenie, mozna przytoczyc (sprawdzona eksperymentalnie) teorie (chyba;)) Einsteina, ze im wyzsza predkosc to tym czas wolniej plynie !! Co za tym idzie mozemy przyjac, iz [vc = const.]
Mam nadzieje, ze sie nie pomylilem w rozumowaniu.... ;)
Pozdrawiam
Carlos
|
|
|
Tak, ale niestety ! Niestety nie można zapominać o dylatacji wymiarów i masy. :( Nie da się osiągnąć prędkości światła dla obiektu materialnego drogą stałego przyspieszania. F=ma, a skoro masa rośnie (w kwadracie !) to siła niedługo musiałaby być niewyobrażalnie wielka... Bez szans.
Czas można traktować podobnie, jak kolejny wymiar opisujący zjawisko. Jako wymiar (położenie) w 4 lub 5-cio wymiarowej przestrzeni. Dzięki takiemu myślowemu przestawieniu się, wszystko będzie prostsze. A jeśli przyjmiemy ten 5-ty wymiar (nieokreślony fizycznie, a jedynie zdefiniowany geometrycznie), to możemy dopuścić model "zwinięcia" naszej 4-ro wymiarowej przestrzeni i połącznie dwóch punktów opisujących dwa różne położenia. (już kiedyś o tym gdzieś bredziłem) Jeśli połączymy dwa punkty, którzych rzuty na oś czasu pokrywają się - to mamy momentalną podróż. V=nieskończoność, bo t=0. :) Jeśli zaś pokrywają się wszystkie rzuty na osie przetrzeni fizycznej, a różne są położenia na osi t....
...to mamy machinę czasu. ;))
|
|
|
Leto... w bardzo prosty sposób... ja mam dowody na istnienie Boga w różnych postaciach... już o nich mówiłem. Mi te dowody wystarczają. poza tym zalić to sobie do zjawisk paranoramlnych tak jak OBE ale ja potrzfię z Bogiem rozmawiać... na swój własny sposób ale potrzfię tak jak każdy chrześcijanin... To tez zjawisko paranormalne? Że coś we mnie siedzi i pomaga mi? Spełniając moje prośby?
hmm... jak widzisz pogodzić w tym stanie rzeczy jest nietrudno...
A zchodząc na prostsze tematy < nie przerywając oczywiście waszej dyskusji > jak byo na wakacjach Leto? Mogę się spodziewać w najbliższej przyszłości pocztówki??? ;) ;D ;D ;)
Trzymajcie się cieplutko:)
|
|
|
Leto ma taką robotę (o rzuceniu której właśnie myśli), że na wakacjach nie był, nawet ukochane Mazury go w tym roku ominęły, co jest źródłem wqr...ienia maxymalnego. :((( A przy okazji - odcinają mi internet, więc niewykluczone, że będę pojawiał się BARDZO sporadycznie, więc jak bęedzie coś DIABELNIE interesującego, na co byście chcieli zwrócić moją uwagę, to proszę o wysłanie tego mailem... Wtedy zmuszę się w chałupce i zajrzę na forum.
A co do zjawisk paranormalnych, to niestety, ale JA na razie trzymam się z dala od OOBE, ESP, poltergeistów, i innych takich... Nie miejscie mi tego za złe, ale wolę się zajmować fizyką. Gdy zbiorę już garść teorii wyjaśniających w/w zjawiska na gruncie fizyki - wtedy zabiorę głos....
|
|
|
hmm Leto to Ty nie rozmawiasz na wątku o OBE??? Aż zajżę tam z niedowierzania :D Pozdrowienia:)
|
|
|
Niby tak jest- [dyslatacja].Czas szybciej płynie,lecz względem czasu pozostawionego ,-dla samego podróżującego czas jest taki jak jego [osobliwość-biologiczna].Zatem sam zainteresowany -nic nie zyska,a nawet bezpowrotnie [traci]-czas-rodzimy,-swego [miejsca startu].Jeśli zyskuje,-to [tylko] przebytą odległość w świecie fizycznym.Raczej [hiperprzestrzeń]-mogłaby się okazać wielkim [skarbem],teorja [taka] jest bardziej praktyczna,ponieważ nie zakłada dyslatacji dla [eksperymentatora]-hipotetycznego-oczywiście.Są jednak [przesłanki] by przyjżeć się teorji -hiperprzestrzeni,-[bardziej-filozoficznie].Osobiście jeśli chodzi o hiperprzestrzeń,to jestem -[ZA],myślę że niektóre [zjawiska] w naszych mózgach działają [poza czasem],czyli w hiperprzestrzeni.-cze.
|
|
|
hmm... np miłość o której mowa na innym wątku. To jest dość ciekawe:) Jest to próba wyjaśnienia czegoć co jest wyjaśniane filozoficznie w sposób naukowy... hmm... bardzo ciekawe. Ale w takim razie co jeszcze zaliczysz do tych "rzeczy" pozaczasowych ? Pozdrowienia :)
|
|
|
Ano nie rozmawiam na takie tematy, jeszcze nie zająłem wobec nich stanowiska, więc na wątku o OOBE mnie raczej nie spotkasz....
Co do przemyśleń ducha, to początek miał niezły, rzeczywiście dylatacja czasu w fizyce relatywistycznej jest zjawiskiem już poznanym i zbadanym, aczkolwiek nie na taką skalę, jak śmierć rodziny w trakcie 20-to minutowego lotu... Wziąwszy kartkę i ługopis można by policzyć, z jaką prędkością trzeba by się poruszać przez 20 min, żeby w punkcie odniesienia minęło np. 100 lat... "Poruszanie się" w hiperprzestrzeni z kolei budzi mój sprzeciw semantyczny. :) Trudno byłoby mówić o "poruszaniu się" w czymś, co jest tak oderwane od punktu odniesienia, że nie można zaobserwować tego ruchu... Ja raczej obstaję przy "zaginaniu" przestrzeni "normalnej", jakie mogłoby mieć miejsce właśnie w hiperprzestrzeni. Wtedy tylko "łączymy" dwa punkty naszej przestrzeni, które są de facto bardzo od siebie oddalone, i zmieniamy tylko relację naszej pozycji względem tych punktów, po czym "odginamy" przestrzeń - i wykonawszy jeden krok, jesteśmy na innej planecie....
|
|
|
No tak... ale w jaki sposób zaginasz przestrzeń? Tego już nie udowodniono. Mówią o "balonikach", ale w takim układzie co stałoby się z przestzrnią "w gumie i poza nią" ona też nagięłaby się? W jaki sposób? Co by to za sobą pociągnęło? Pozdrowienia:)
|
|
|
Teoria mówi, że do jakiejkolwiek ingerencji w czasoprzetrzeń jest potrzebna olbrzymia eneria określana przez stałą Plancka, i że byłaby to ingerencja nieprzewidywalna, o charakterze gwałtownym. Więc to nie ejst rzeczywiście najlepsza metoda sprawdzania naszych teorii, nawet gdyby udało nam się taką energię wytworzyć...
Jest jednak pewna szkoła, w/g której można na kształt przestrzeni wpływać geometrią. To jest już bardziej mistycyzm niż nauka, i właśnie dlatego nie doczekało się to jeszcze dogłębnej analizy... Szukałem trochę danych na ten temat, ale chyba są starannie poukrywane. Żeby jednak uzmysłowić to, o czym mówię, to jakby wynikiem tej teorii jest istnienie talizmanów, zaklęć opierających się na glifach i rysunkach, tajemnicza moc pewnych struktur przestrzennych (np. piramidy) itd. Z niecierpliwością czekam, aż ktoś wreszcie wykaże związek pomiędzy tymi, zdawałoby się tak odległymi, sprawami.
Przecież "demon" może być "tylko" zwierzątkiem z innego wymiaru, zaś klątwa - wpływem siły nieobecnej dotychcasz w naszej czasoprzestrzeni !
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 87 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |