Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
miłość
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 222
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 11 | 12 | Następna strona

miłość - taka prawdziwa co nie daje spać. jak to można wytłumaczyć? wiem wiem temat troche z innej beczki, nie ale jest dużo rzeczy które trudno wyjaśnić, nie tylko problem (?) Boga, UFO i kosmosu

No No -kolego,-wpakowałeś się w [tarapaty],lecz pamiętaj ,jest czas nauki-[edukacji],co zaniedbasz [teraz-w nauce] tego nie nadrobisz [tarapatami].Tak Tak-wiem jesteś nie do [uratowania]-myślę że nie umrzesz.-cze.

Miłość ? Funkcja popędu sexualnego. Funkcja, w rozumieniu matematycznym. Pochodna. Odczuwamy ją na poziomie emocjonalnym, co jest spowodowane nierównowagą hormonalną na poziomie materialnym. Innymi słowy, to nasz biedny mózg (o ile pamiętam - móżdżek, ale mogę się haniebnie mylić), bombardowany testosteronem i nie tylko, powoduje, że odczuwamy "miłość".

No to masz problem. Moim zdaniem miłóść jest tylko i wyłącznie chemiczną reakcją wydzielaną przez organizm w celu podtrzymania gatunku. Nie ma żadnej "duchowości" w miłości i należy miłóść ignorować i zwalczać. Wiem , że to trudne ALE , ten potwór odrywa cię od twoich planów , od pracy w Stanach , od wyjazdu. Wiąże cię. A najgorsze , że kobiety wszystkie są takie same - głupie i jednakowe. teraz to stwierdzam. Ale czas na wyjazd do Indii jeszcze mi został : )

Innymi słowy zgadzam się z Leto z którym walnęłem post niemal jednocześnie : )

:)

Nie zgadzam się z Leto i Winterem,nie dlatego że mam kaprys ,tylko że chyba nie o [tę] miłość tu chodzi.Zapomnieliście o uczuciach-niematerialnych i bardzo wzniosłych.Tak-pożądanie jest [WIELKIE]-lecz to chyba nie o [taką] miłość TU chodzi?.Tak czy owak-pożądanie jest potęgą ,lecz miłość jest NIEWYMIERNA-NAJWIĘKSZA,-a to że z mózgu [robi kasze]-to prawda.-cze.

Ja tylko próbuję Ci (wam) wyjaśnić jak się ma miłość do pożądania. Jest jego SKUTKIEM. Nasza inteligencja - zresztą zupełnie niepotrzebnie - "wymyśliła" inną nazwęna stan, w jakim jesteśmy, gdy do głosu na poziomie reakcji dochodzi pożądanie.

Jednak ja widzę wyrażną różnicę między miłością a pożądaniem,-cze.

pożądanie to wg mnie sprawa hormonów a miłość to mimo wszystko coś więcej. tak mi sie zdaje. zgadzam sie jednak z tym że z mózgu robi kasze. hm zastanawiam sie do jak bardzo wiekowych ludzi piszę i czy miłość w każdym wieku jest taka sama. ja np mam 18 lat więc sami rozumiecie :-)

Niechętnie, ale powiem przykre słowa! Winter, po tym co myslisz o kobietach to Ci współczuje, ze twoje kobiety sa głupie i jednakowe. Albo to Twój charakter powoduje, że traktuja Cie podobnie, i wcale sie nie dziwię! Twoja kolejna głupia i jednakowa prowokacja - zwalczać miłośc!!! ty najpierw poznaj co to jest, a potem myśl czy ja zwalczać a nie na odwrót. Ale Ty nie jestes w stanie odróznić seksu od miłości, bo myślisz mózdżkiem a nie mózgiem. Mi z mózgu miłośc nie robi kaszy, ani nie przeszkadza w osiaganiu celów i pracy. To potworne co Wy piszecie o miłości, czy żaden z Was nie kochał prawdziwie? [%sig%]

ja kocham prawdziwie stąd ten temat rozpoczęty przeze mnie. intryguje mnie to i fascynuje. a to co sie dzieje w mojej głowie można określić na wiele sposobów. "kasza" to jedno z mniej trafnych określeń. dla mnie nie jest to negatywne ale czasem boli. no właśnie, dlaczego to jedno uczucie sprawia że odczuwa się zarówno, radość jak i smutek wiele razy mocniej? jak dla mnie nie da sie tego wyjaśnić hormonami a gatunek bez miłości też by się podtrzymał.

hmm... miłość... niby takie niepozorne słowo a jakie emocje wzbudza? O miłości nie da się nic na pewno powiedzieć. Nic o miłości nie wiemy na pewno. Od zawsze uważamy ją za grę hormonów... ale jesli wiecie są dzieci z wodogłowiem, sa dzieci z mózgiem szczątkowym itd... Te dzieci wg badań - nie potrafią nic - mówić, poruszać się, mysleć, zapamiętywać - po prostu nic nie potrafią... ale jest jedno... one np. w ręku matki uśmiechają < ! > się, a jak jest nieznajoma osoba to się smucą, nie potrafią zapłakać, niezgrabnie się poruszają, ale ich mimika mówi sama za siebie... czuć od nich kiedy są zadowolone, czuć kiedy sa radosne, czuć kiedy smutne... Taki efekt jest potwierdzony badaniami naukowymi i nawet w kilku książkach opisany... zresztą dla fanatyków Discovery to tam chyba tez był taki program... ale nie wiem na 100% . Miłość to najpiękniejsze uczucie które rodzi się w człowieku... miłośc świadczy o człowieku i o jego wielkości... Leto myli się co udowodnić moge logicznie. Mówi że natura stworzyła miłość aby zapewnić przetrwanie gatunku... chyba na odwrót - jeśli tworzyłaby miłośc to chyba po to żeby gatunek zginął... bo bez miłości, powodowani tylko instynktami - samce wybierałyby samiczki itd jak to się dzieje u zwierząt gdzie nie ma małżeństw... Chcąc mówić o miłości trzeba poznac najpierw siebie, a później też inną osobę... miłośc jest pełna tylko wtedy gdy jest obustronna... Są różne rodzaje miłości: matczyna, Boska, braterska, człowieka do człowieka... Każda z nich jest inna... każda piękan i wspaniała. Każda niepowtarzalna. Miłośc to oddanie, poświęcenie, nadzieja, wiara, radość, dobro, szczęście, pomoc, miłosierdzie, wsparcie, którymi chcemy się dzielić z inną osobą, którą kochamy... hmm... nie ma słów żeby opisać miłośc dobrze. Może mój niekompletny opis Wam wystarczy? Na razie... :) trzymajcie się cieplutko:D

No właśnie-myślimy podobnie.-cze.

Osobiście jestem przekonany że miłość ,to uczucie- nie tylko [zarezerwowane]-jest dla człowieka.Zwierzęta również kochają swe potomstwo-wystarczy popatrzeć,widać że to miłość -nie instynkty!,Prokreacja to nie miłość.-cze.

Ja jednak myslę , zę prawdą jest to , żę miłość jest wymyślona przez naturę (bogów?) aby zachować kształt społeczeństwa. Miłość to monogamia , a dzięki monogami trzyma się społeczeństwo. Kolejna pułapka natury : ). Pomyslcie jakie możliwości dałoby nam jej ignorowanie , zwalczanie. bylibyśmy jako bogowie : )

Kiepscy byliby bogowie bez miłości!!! Rozumiem że Winter ma na myśli Bogów mężczyzn poligamistów. A kobiety do podtrzymania gatunku. Piekne perspektywy. Na szczęście inni panowie mysla inaczej więc nie grozi nam taka przyszłość. Najchętniej wsadziłabym Wintera do ,,Seksmisji". Mnie sie tam miłość podoba i nie zwalczałabym jej. Brat wspaniale opisał miłośc, ja jeszcze dodam, że lubię to oderwanie od ziemi tak jak i szaleństwo chormonów. najwidoczniej Winterowi tego nie potrzeba. Pozdrawiam wszystkich kochających. [%sig%]

Moim zdaniem to właśnie miłość odróżnia nas od zwierząt. u nich nie występuje taka gama uczuć nawet jeśli chodzi o miłość macieżyńską. pozatym zdarzaja się zwierzęta, które porzucają albo nawet zabijają własne dzieci, więc trudno uogólnić mówiąc o miłości zwierząt. Miłość jest dla mnie wyznacznikiem człowieczeństwa, czymś co stoi ponad logiką i racjonalnym myśleniem. Taka miłość przez duże M pozwala na wyrobienie sobie u ludzi więzi prawie telepatycznej. Kto to przeżył, ten wie że to nie jest żadna autosugestia, tym bardziej nie są to hormony.

Za to u ludzi zabijanie dzieci się nie zdarza... A miłość to tylko hormony

Brat: Znów muszę zwrócić się bezpośrednio do Ciebie. :)) Czy to się nigdy nie skończy ? W świecie zwierząt jest pewna znana z dawien dawna zasada. A raczej kilka zasad. Przetrwanie gatunku uzależnione jest od liczby potomstwa. Dlatego samce zapładniają tak wiele samic, jak mogą. Ten instynkt przetrwał, sami wiecie, panowie, że macie ochotę kopulować NIE TYLKO z wybranką waszego serca. Druga sprawa, to okres rui. Zwierzęta mają ściśle wydzielone okresy, gdy mogą zajść w ciążę. Są to okresy stabilności egzystencji (np. jesień lub wiosna), nigdy w momentach zagrożenia (zima - trudności w zdobywaniu pożywienia, lato - walki z innymi gatunkami). U człowieka to zanikło, gdy zaczął żyć niezależnie od cykli przyrody. A raczej, podzielona została na szereg krótszych cykli, bo nawet człowiek nie ejst w stanie produkować jaj, jak kura czy królowa mrówek !! I tu dochodzimy do sedna sprawy, jakim jest ukryta owulacja. U zwierząt, okres największej płodności jest jaskrawo widoczny. Sam mam kotkę, więc mówię z doświadczenia... ;))) U ludzi tak naprawdę prymitywny facet nie wie, w jakiej fazie cyklu jest kobieta, jeśli ona zamierza to przed nim trzymać w sekrecie. Ma to silne działanie dezorientujące, gdy mężczyzna - samiec - zechce posiąść KONKRETNĄ samicę (feromony, chemia - to wciąż aktualne !) , wtedy instynkt nakazuje mu zbliżyć się do niej w fazie najwyższej płodności. A skoro on NIE WIE, kiedy przypada szczyt cyklu... Albo po zbliżeniu, nie dało to efektu ? Wtedy będzie starał się zbliżać do niej tak często, jak to możliwe. A to, podczas długotrwałego stosowania (kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset tysięcy lat) zaowocowało powstaniem czegoś takiego, jak rodzina. I, w konsekwencji miłość. Jako czynnik bardziej wiążący. Gdy ludzie podzielili się na rodziny, samice przestały być wspólną własnością gatunku, plemienia, konieczne stało się zbudowanie innych mechanizmów zapewniających przetrwanie gatunku. Takim mechanizmem stała się więź uczuciowa. Ona nie tylko zapewniała egzystencję i możliwość bezpiecznego rozwoju dziecku, ale także jego matce, która zaraz mogła ponownie zajść w ciążę. Mężczyzna nadal pozostawał samcem strzegącym stata i zapewniającym mu pożywienie, ale teraz stado ograniczyło się do jednej samicy. Nie wiem, czym dla was JEST miłość, ale wiem, jak i dlaczego powstała.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 222
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | .. | 11 | 12 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.