| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| z kazdym dniem coraz mniej go mam | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 29 |
|
jak zatrzymac przy sobie kogos kto jest zwiazany z kims innym...??
poznaliosmy sie jakis czas temu, wynikl maly romans, w wyniku ktorego sie zakochalam...niestety zrobilam blad, postawilam warunek: albo bedziesz o mnie dbal tak jak o swoja kobiete albo nie dzwon wiecej...
wiem, ze zachowalam sie jak typowa blacha, ale musialam cos zrobic, bo takie potajemnie spotkania, sex w motelach i jedzenie w restouracjach przy stacjach benzynowych zaczely mnie irytowac:(
Zakochalam sie, ta sytuacja zaczela mnie zadreczac...
wiem, ze zalezy mu na mnie, ze w jakis sposob chce wrocic a jednoczesnie zrozumial ze chce byc z nim dla kasy...tak nie jest, ko ja kurde kocham:(
Jest osoba komunikatywna...ma dosc prosty charakter, bo jest kulturysta ale nie mysl sobie ze jest pusty, bo ma dwie firmy, ktorymi sam zarzadza i do wszystkiego oszedl sam!
Ma kobiete, z ktora mieszka...czesto sie kloca on jest z nia bo ona jest ladna a ona z nim bo ma kase...
chcialabym do niego wocic, wiem ze pasujemy do siebie...pomimo ze nie okazuje mi uczuc na codzien czasami sie rozklejal i mowil ze chyba kocha...powiedz czy ten zwiazek ma szanse? czy on wroci? czy bedzie sczerze kochal?
pomoz...on jest teraz oziebly, nie dzwoni tak jak chcialam ale odwiedza mnie w pracy, jezdzi za mna na miescie...nadal jest zazdrosny...ale wiem ze gdybym chciala to by wrocil...tylko ze ja nie chce tylko sexu...jestem zalamana
|
|
|
I co ja mam robić ? jest ich dwóch, a jakże oni sš różni...Pomóżcie, który z nich będzie zawsze ze mnš ?? Który będzie trzymał mnie za rękę ?? Z którym będę szczęliwsza ?? Kamil i Darek...Z jednym byłam...Z drugim jestem...Blondyn czy szatyn ?? Który ??
|
|
|
dziewczyny dlaczego chcecie zeby ktos Wasze niezdecydowanie bral na siebie? Przeciez nikt oprocz Was samych nie moze podjac decyzji...tym bardziej ze jest ona prosta...moze dlatego niewidoczna... nie jestescie w stanie zrezygnowac z wlasnej wygody (tkz. Ego-korzysci)...
kochac kogos to znaczy.. przestac myslec o sobie - akceptowac bezwarunkowo - cenic niedoskonalosci - wspierac ale nie wyreczac - nie oczekiwac
..nie za cos ale pomimo czegos...
...gdy kochasz pozwolisz odejsc...bo kochasz i jego dobro masz na uwadze..nie wlasne..jak bedzie szczesliwszy to skoro kochasz.. naprawde pusc wolno.
atrybuty typu szatyn - kulturysta - sa potrzebne tylko tym, ktorzy "obnosza sie ze swoja miloscia".. pozorna...do nastepnego kolejnego- wyjatkowego- jedynego... malo tam mieszka prawdy... a duzo " ulicznego zachwytu"... -patrzcie i podziwiajcie jaka zlowilam sztuke..i vice wersa;)
... najlepiej puscic wszystkie kalosze... to moze "przyjdzie" mysl do glowy... co sie wlasciwie MA do ofiarowania...zanim sie zacznie "chcenie".
pozdrawiam
Beata
|
|
|
sandra- jesli moge zapytac.... ile twoj partner ma lat a ile ty i w jakich okolicznosciach sie poznaliscie?
|
|
|
oczywiscie ze glupi! nadaje sie do kolka zlamanych serc a nie na forum o ufo!
|
|
|
Zgadzam się z Beatš,
"ludzi trzeba kochać za wady i zalety... zwłaszcza za wady..."
choć to strasznie trudne...
Z kolei ks. J. Twardowski pisał:
"Kocha się nie za cokolwiek,
ale pomimo wszystko kocha się za nic"
Tylko trzeba czasami się zastanowić,
kogo chce się w taki sposób kochać.
Pozdrawiam
|
|
|
Sandra... zrób tak, jak ci serce dyktuje...
dla mnie powinna znaleć kogo w swoim typie, kogo podobnego, albo zupełnie inaczej... kogo kto ma wiele przeciwieństw.
Tamtego olej... jest nic nie wart.. tamta też go rzuci... jak zbiednieje.
Znajd kogo kto naprawdę cię pokocha a nie tylko "od więta".
I myl, że będzie dobrze i wszystko się ułoży.
STRUMYK - moderator forum.... na próbę :)
|
|
|
haghi nie obraz sie ale wracajac do tego :--- nie napiszesz ze to glupi temat?:) uwazam ze glupszego tematu od twojego nie bylo i juz raczej nie bedzie.
|
|
|
Nie ma chyba zjawiska bardziej "dziwnego" i "niezrozumiałego" niż miłoć :)
|
|
|
tak samo odnoszac sie do tego..... Strumyk, zajmniesz sie wkoncu tym forum??? nie rozumiem? zauwazylem tylko ze wy przywlaszczacie sobie te forum i ciagle podkreslacie ,, stali bywalcy'' itd.a te forum niestety jest dla wszystkich i kazdy moze sobie pisac co chce. wiem ze teraz sam siebie zaprzeczam bo twierdzilem ze haghiego temat jest beznadziejny i tu nie pasuje tak jak i ten ale zauwazcie,,,, jesli ktos te bez sensu tematy powyzuca z forum to nic na nim nie zostanie bo malo kto potrafi zalozyc temat ktory by tu pasowal!
|
|
|
Chłopaki ! Nie starajcie się doradzać Kobietom ! Po pierwsze ICH rozumowanie i pragnienia,biegnš innymi torami niż wasze.Po drugie nawet Beata będšc (rozumiejšca) dowiadczona jak czytam i jako wyjštek stanowišcy regułe,tylko to potwierdza.Acz nie do końca.Gdyż zawsze teoria teoriš a jak wiat wiatem życie pokazuje co innego.
Dlatego że teoria może być najlepszym wzorcem,ale życie jest tym papierkiem lakmusowym który pokaże dopiero po wymieszaniu składników ( CO TO ZA PTICA :)) )
(czyli ptaszek)Nie wiem czy jako męszczyżni nie zauważylicie że zawsze najładniejsze dziewczyny,dostajš tych największych (Dupków !) Bo nie znajš rozumowania i postępowania młodych mężczyzn,( i vice versa)tak zwanych wyidealizowanych,którzy
w okresie kiedy kobiety potrzebujš czułoci szukajš tego a zarazem opieki i oparcia.To potrzebujš jednoczenie dotyku i doznań.A tacy męszczyżni którzy (przeznie) zostajš okreleni jako łamagi-to CI wyidealizowani którzy kierujšc się czystš miłociš i stawiajšc sobie danš kobiete za wzór i ideał-wielbišc jako księżniczke.Poprostu bojš się jej dotknšć,aby jej czasem nie urazić!-żeby nie zostać odrzuconym ! Co kobiety odbierajš jako zniewieciałoć i kojażš takiego obsobnika jako
Łamage ! I dostajš CHAMA który nie dba o takie duperele bierze to co uważa za normalne i staje się w ich oczach Maczo który je obroni i przy którym będš się czuły
(BEZPIECZNE)? A potem życie otwiera im oczy. A tłumaczenie że potem się ułoży!??
To następna podpucha ,gdyż rozumujšc logicznie ,jest to oczekiwanie że taki kto się zmieni że po czasie itak się go da urobić na swoje kopyto !Zgadzam się że czasami się da.-Ale czy nie robiš tego CI jak to powiedziałem przerobieni dla tak zwanego WIĘTEGO SPOKOJU?!!!!! Godzšc się na to czy tamto.Ale czy tak powinno to wyglšdać?Czy taki jest wzór ideału?-tz wykładni SZCZĘCIA? Takie tłumaczenie to demagogia ,że trzeba się poznawać wybaczać itd itp.Jeżeli akceptujemy co to akceptujemy to takim jakie jest,Jak wyłożyła to BEATA . Tyle że jeli się nie zna wykładni MIŁOCI-to niema mowy o ideale !Bo jak to kiedy bochater filmowy powiedział "Miłoć niezna słowa ŻAŁUJE !!!" Inaczej oznaczało by to -że nie postępujemy według wzorca.Bo miłoć nie rani ,bo z założenia jest czysta!
Ale doć tego wywodu bo niektórzy jeszcze się nie obudzili (hihi)
Dziękuje i pozdrawiam.
[%sig%]
|
|
|
--- a nie potwierdza sie przypadkiem to zo napisałem potem 'na moja obrone' w tym moim glupim temacie???
|
|
|
Edwardzie,
tym razem się z tobš zgadzam - rozumowanie i pragnienia
kobiet i mężczyzn w dużym stopniu się rozmijajš.
Jeli za chodzi o doradzanie - wydaje mi się, że każdy głos może mieć
swojš wartoć, nawet płci przeciwnej, a jak ostatecznie zrobi osoba
"zainteresowana" to już zupełnie inna sprawa.
Jeli za chodzi o stosowane przez niektórych facetów wybiegi... hmm... :)
Nie będę nic pisała o sposobach kobiet... :)
Fakt jest faktem, że częć i kobiet i mężczyzn potrafi stosować różnego
rodzaju metody by osišgnšć swój cel. Wystarczy wejć na wštek ZAKLĘCIA
by przekonać się jak bardzo ludzie nie chcš zrozumieć istoty drugiego człowieka.
I usłyszeć można:
"będę kochać za nas oboje", "on się zmieni", "rzucę zaklęcie więc nie odejdzie"
I co w konsekwencji otrzymujemy?
Kogo kto nas nie kocha, kogo kogo nie znamy, niewolnika,
który w pewnym momencie przestaje być niewolnikiem i i tak odchodzi.
No i potem słyszy się z kolei"
"ja nie wiedziałam", "mylałam, że będzie inaczej", "mylałam, że się zmieni",
"nikt mi nie powiedział, że on taki jest".
Inna sprawa, że osoby zakochane idealizujš... i taka kolej rzeczy...
Wniosek z tego taki, że nie można z góry zakładać, że kto się dla nas zmieni.
Trzeba akceptować w całoci drugiego człowieka, kochać za wady i zalety.
A jeżeli zechce odejć... no cóż... można próbować zatrzymać... ale po co...
no bo jeli naprawde chce odejć... to trzeba mu na to pozwolić,
najlepiej bez krzyku. Bo czy takie zatrzymywanie na siłe może co wnieć pozytywnego?
Więc jeżeli chcemy z kim być to go kochajmy i akceptujmy!!!
Jeżeli co nam w nim przeszkadza i le się z tym czujemy, to nie liczmy na zmianę
i albo się męczmy albo odejdzmy - nasz wybór.
A jeżeli ta druga osoba chce odejć... no cóż... pozwólmy na to...
jeli bardzo kochamy tš osobę, to zależy nam na tym by czuła się szczęliwa...
A jeżeli dzieje się to trochę naszym kosztem... cóż na to poradzić...
W miłoci, tak jak i w całym życiu, na niektóre rzeczy mamy wpływ na inne nie...
"Uczmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzš"
|
|
|
no w tym 'co o mnie myslicie' napisalem ze im gloopszy topic tym wieksza ilosc postow
|
|
|
Haghi - to może te forum powinno się nazywać FORUM NIEZRÓWNOWAŻEGO ROZWOJU !!!?
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 29 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |