| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Nowa Era (New Age) | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 29 |
|
Widzę że wiele miejsca zajmują na tym Forum dysputy religijne, chciałbym coś od siebie dorzucić, New Age, nieformalny ogólny ruch światowy bez żadnego przywództwa, jedynie wyczuwalny w róznych artykułach, filmach...
Przyznam sie jestem ochrzczony córke też ochrzciłem, nawet ślub mam kościelny, ale chrześcijanstwo jest nie dla mnie ono u samych podstaw jest żle zbudowane, juz nie chodzi mi o mordy i pogromy choć wynikiają one z fundamentalnego zdania dającego poczatek chrześcijanstwu- "IDŹCIE I CZYŃCIE SOBIE ZIEMIĘ PODDANĄ, JEST WASZĄ WŁASNOŚCIĄ" postawienie człowieka na samej górze wszystkiego dało mu prawo do niszczenia innych kultur, ograbienia i wyniszczenia całej Ziemi, New Age przez to mi pasuję że tutaj głównym mottem jest żyjcie w symbiozie z Ziemią jesteście jej częscią , jest jeszcze wiele innych aspektów tego ruchu ale nie będę wszystkiego na raz wypisywał.
|
|
|
AI... a co chrześcijaństwo mówi??? hmm... chrześcijanie w dawnych wiekach owszem robili wiele złego... ale czynili też dobro - zawsze patrzycie z jednej strony - chrześcijanie to złe tamto złe... popatrzcie choć raz na rzeczy dobre... Natomiast... hmm... New Age - Nowy Wiek < dość populistyczne hasło > mówi o życiu zgodnie z naturą... nie wiem co pod tym hasłem się kryje, ale chrzescijaństwo mówi dokładnie to samo... Mamy życ zgodnie z naturą i jej prawami, mamy szanowac naturę i jej prawa, natura ma nam być posłuszna a my mamy jej służyć... zresztą prawdziwy Chrześcijanin powinien wszytskim służyć... Życie w symbiozie z naturą było propagowane przez wielu Świętych< m. in. Św. Franciszek> i nadal jest przez kościół... zresztą ja też uważam że nie ma większego skarbu < poza człowiekiem > jak natura i jestam całkowicie przeciwny przetrzebianiu jej w tak naganny sposób w jaki my dziś to robimy. I większość chrześcijan powie Ci dziś tak samo...
Natomiast do wiary każdy człowiek dochodzi samemu... obojętnie do jakiej... ale Ty już masz przewagę nad innymi bo zostałes wychowany jak sadzę w wierze chrześcijańskiej. Szkoda marnować szanse dawaną przez los...
Pozdrawiam :) :D :)
|
|
|
Brat niezmyślaj że niby chrześcijanstwo zawsze mówiło "Mamy życ zgodnie z naturą i jej prawami, mamy szanowac naturę i jej prawa" może usłszałeś to gdzieś w kościele jak ksiądz mówił bo to ładnie teraz brzmi, zresztą sam potem dodałeś to oczym mówie ""natura ma nam być posłuszna", a to że "prawdziwy Chrześcijanin powinien wszytskim służyć" to jest już zapóżno na takie teksty, przefarbowywanie się teraz na sługe natury nic nie da. Piszesz o św. Franciszku jeden wyjątek niczego nie zmienia, zresztę przez ówczesnych sobie tez był wyśmiewany i szykanowany. Brat ty mnie nie zrozumiałeś Człowiek NIE JEST największym skarbem największym skarbem jest ŻYCIE
każde życie oraz to co daje życie innym. Powiem krótkto czas chrzesciajństwa przeminął, żyjemy na styku dwóch Er, Nowa Era (nie nowy wiek) powoli coraz bardziej wkracza w nasze życie, to widać nawet w filmach (Stygmaty). Jest teraz tak jak konczyło się średniowiecze a zaczynało odrodzenie. Zobaczych jakie zmiany nastąpią jak PAPA z Rzymu odejdzie.
|
|
|
Myslę, że nic się nie zmieni , ludzie jak glupi byli byli tak pozostaja. W rzeczywistści wszystko się zmienia dla tych , którzy pozostają w aśranach ( pustelniach ) w Himalajach po obu stronach ...
|
|
|
heh AI... Chrześcijaństwo od zawsze mówiło o życiu w zgodzie z naturą. A to co mówię to sa moje przemyślenia - nie księdza z ambony. Bo ksiądz z ambony mówi różne rzeczy. A to, że akurat chrześciajnie od zawsze propagowali życie z naturą jest bezsprzeczne... Podałeś że jeden niby święty??? I to wyjątek??? A Św Dominki? A Św Wincenty, a Św. Bonifrat, a księża Bonifraci? Franciszkanie Dominikanie??? I że niby Św. Franciszek był szykanowany??? Z początku był nierozumiany, ale po niedługim czasie zyskał przychylnośc papiestwa i założył nawet zakon... Największym skarbemn jest człowiek - a człowiek żyje... jeśli miałbym do wyboru uśmiercić mrówkę albo człowieka to bez wahania uśmierciłbym mrówkę... ale i to żyje i tamto... Natomiast "takie teksty" powstały w początkach chrześciajństwa i nigdy nie jest na nie za późno czy za wcześnie - one sa ponadczasowe.
Natomiast Nowa Era to faktycznie superpopulistyczne hasło... ono się nadaje dla przeciętnego człowieka do przełknięcia nawet bardziej niż chrześcijańska miłość...
A masz rację, że przecież się zmeniamy - wszytsko się zmienia i przemija.
Natomiast nie lubię Winter kiedy tak szastasz osądami. Jest to co najmniej nieprzyzwoite i niedozwolone... Natomiast Jan Paweł II kiedyś odejść będzie musiał, oby jak najdłużej żył, ale odejdzie tylko fizycznie... pozostanie w sercach i w ludziach, w myślach i w życiu. Niektórzy o Nim zapomną, to zrozumiałe... ale są ludzie na których wywarł On taki wpływ, że nie sposób sobie nawet wyobrazić. Ci nie zapomną nigdy a i swoim dzieciom i wnukom wpoją miłośc Jana Pawła II i do Jana Pawła II
Pozdrawiam :)
|
|
|
Ok Brat zostawmy śwętych w spokoju, bo znowu się zacznie ja znajdę świętych co byli mordercami i tak dalej i zmieni się ten topic w taki sam jak poprzednie,
zostawmy historię (na tyle ile to będzie możliwe) skupmy się na czasach obecnych
i przyszłości. Czasy obecne, do większości młodzieży nauki kościoła w ogóle nie docierają, a skostniałe, wielokrotnie skompromitowane struktury kościoła nie są żadnym autorytetem dla nikogo poza dewotkami babciami, większość
(duża większość praktycznie każdy ) zapytany po co chodzi do kościoła odpowiada "Ja nie chdzę do kościoła dla księdza tylko dla Pana Boga", wniosek praktycznie dla wszystkich księża i cała struktura są nie potrzebni. Wspomniałem Papieża dlatego że w Polsce to jest on jedynm autorytetem trzymającym strukturę kościoła, zobacz co dzieje się na Zachodzie i w USA tam już Polak Papież nie jest autorytetem i kościoły zaczynają świecić pustkami.
Czytałem nie dawno komentarz na onecie do sytuacji chorego Papieża , ktoś napisał "ciekawe czy po śmierci Papieża jak wybiorą czarnego to babcie
będą wieszeć go na ścianach" , zostaję jeszcze grupa młodych
(zakładam że Brat jest jeszcze młody) ludzi takich jak ty, którzy także idą na kompromis sam ze sobą mówiąc tak samo "ok wiem że są księża żli ale
są też dobrzy ksieża i ja wierzę w Boga a nie w księdza" pewnie chodzisz na pielgrzymki, może nawet spotykasz się w nie formalnych grupach parafialnych
(shola lub cos w tym stylu) z jakimś młodym księdzem buntownikiem
ale to jest za mało żeby ruszyć i zreformować tę skostniałą 2000 letnią instytucję. Jaka zostaje alternatywa, praktcznie większość młodych ludzi można by żec należy (choć to słowo nie pasuje) do New Age, poniważ zawiera się w tym OBE, rozwój duchowy, reinkarnacja, poszanowanie natury i całej Ziemi jako żyjącego organizmu, propo mrówki opisujesz mi tu sytację ekstremalną która nadal dowodzi że dla ciebie najważnieszy jest człowiek, dam Ci taki sam przykład sytuacji ekstremalnej gdybyś musiał zabić ojca lub matke to kogo byś wybrał.
|
|
|
Podpisuję się pod słowami Ala. Rozumie on dobrze sytuacje. Dla mnie jest to tak oczywiste , że nawet o tym nie pisałem. A on napisał. Nie chcę już więcej słyszeć o kosciele i bogu. To forum ma być ucieczką od świata , brudu i kościoła.
|
|
|
OK AI... zostawmy historię i nie mówmy o niej. Chrześcijanie są chrześcijanami i zawsze nimi będa - łączy nas wiara w Boga - Jezusa. I jak ktoś mówi Ci że chodzi do kościoła dlatego, że chce spotykać sie z Bogiem... to nie potrafię zrozumieć co jest w tym dziwnego. To chyba normalne że nie idziemy do kościoła do księdza tylko do Boga... a czy sa niepotrzebni? Nie powiedziałbym... hmm... niepotrzebni... a jak sobie wyobrażasz np. srukturę kościoła bez kapłanów? Co niby? Ludzie nic nie robią tylko czytaja Pismo Święte? Kapłani zostali powołani przez Jezusa i są do dzisiaj. To jest ten największy cud który odnosi się do każdej religii...
Natomiast "skostniałe babcie" jak je nazwałeś są jak wiesz "staromodne" a to przysparza im w naszym mniemaniu różnych dziwactw. Nie można im niczego zaprzeczyć czy zabronić...
A co do młodzieży... ciekawym jest to, że młodizeż nieraz krytykuje kościół za brak zmian... a kościół się zmienia. Zresztą młodziez jest od tego żeby "krytykować i być krytykowaną" jak ktoś kiedyś powiedział. Ale jest to całkiem poprawne i dobre wrecz. Mnie też w wielu sprawach kościół się nie podoba i w wielu sprawach nie zgadzam się z kościołem. Ale znów napiszę jeszcze raz... są dwie rzeczy które niestety są zatarte w waszych wypowiedziach: istnieje kościół < instytucja > i Kościół < wspólnota > i jeśli instytucji można wiele zarzucić tak wspólnota pociąga za sobą młodych ludzi... Nie sądzę, że byliście na Mszy Św. na błoniach w tamtym roku... ani że nawet widzieliście ją. Ale wiedzcie, że atmosfera wywoływana przez 2 mln rozmodlonych na placu i przed TV, wierzących, młodych w większości ludzi i młodego papieża była tak niesamowita że nawet nie będę próbował jej opisywać... Wiara istnieje w młodych i jest głęboka i jest wielka. A to że krytykują kościół tylko świadczy o zmianach jakie w kościele zaszły... no bo dawniej spróbowaliby skrytykować... Wszytsko się zmienia i kościół też. Natomiast Kościół Boży stworzony przez Jezusa pozostaje niezmienny i ciągle tak samo wspaniały i żywy w każdym człowieku.
hmm... ja nei ide na kompromis... ja stwierdzam bardzo prosty fakt. Ja kocham Boga i Jego Kościół nie kocham kościoła, choć przyznaję że do niego należę... To nie jest kompromis to jest życie. Nie można powiedzieć, że kościół jest jakikolwiek bo ile byłoby ludzi tyle wersji... ale można coś powiedzieć o Kościele i bynajmniej nic złego. Ja należę do Kościoła i kościoła ale najważniejszy jest Kościół, bo rola kościoła w Kościele < hmm zagmatwane ale przeczytajcie jeszcze raz bo inaczej powiedzieć nie umiem > ogranicza się do sprawowania Mszy Św. i udzielania sakramentów w imię Boga.
Ta "skostniała 2000 instytucja" ma coś czego nie ma nikt inny poza takimi samymi "skostniałymi instytucjami" - ma doświadczenie, ma siłę i ludzi, ma wiarę, ma nadzieję, ma w końcu miłość i Boga który jest miłością. Ta instytucja jest starsza od innych, i jak starsi ludzie ma swoje dziwadła, ale nie zaprzeczysz że starsi ludzie wiedzą zdecydowanie więcej od Ciebie. Może nie znają się na technice, komputerach, czy nowoczesności, ale o życiu my wszyscy razem wzięci z tego forum nie wiemy tyle i jedna starsza osóbka... Podobnie z kościołem. Jest to instytucja która pomimo burz wewnątrz i na zewnątrz niej samej przetrwała do dnia dzisiejszego i mimo wszytsko zyskuje coraz liczniejsze grono wyznawców... Bo jeśli nie wiecie to za wiarę w XX w. zmarło około 100 000 osób... większość na wojnie I i II, ale również podczas okresu komunistycznego czy w krajach tzw. "trzeciego świata" < nawiasem mówiąc bardzo nie podoba mi sie to określenie > Te 100 000 osób oddało życie za Kościół nie za kościół.
I dlatego wiara jest ciągle prężna i rozwija się w nas ludziach. Nie podoba nam się instytucja w wielu miejscach ale wiemy, że ta instytucja pomaga w jeszcze większej liczbie miejsc nam - zwykłym ludziom - czy w Polsce czy za granicą. Ta skostniała instytucja ciągle i na nowo przyciąga młodych ludzi uczących się i mających w przyszłości zostać księżmi.
Natomiast ludzie, którzy poszukują Boga na swój sposób - proszę bardzo niech to robią. Ale nigdy nie dojdą do takiego dorobku jaki osiągnął kościół i Kościół przez dwa tysiące lat swojego istnienia... To w co wierzycie to jest Wasza, nikogo innego sprawa... ale czy zastanawiałes się kiedyś czy idąc za duchem postępu nie zatracasz tego co najważniejsze - doświadczenia. Czy nie zatracasz uniwersalnych wartości przekazywanych przez Kościół i kościół? Wierz w reinakrnację, wierz w naturę w co chcesz... tylko, żebyś miał jeszcze poparcie w ludziach, którzy wierzą w to co ty tak, że umierają za to, że nie wahają się podjąć ryzyka żeby nieść pomoc innym, że pomagają, że ucza, że są obok Ciebie, że pomimo wszelkich przeciwności nadal są i żyją i kochają? I są wierni pomimo strachu, zastraszania i szykanów? Nie masz i nigdy miał nie będziesz tego co ma Kościół i kościół. Żadna z "nowych" religii nie przetrwa długo bo zmiotą ją dziejowe losy, które jednak nie dały rady zmieść Kościoła chrześcijan, kościoła Muzułmanów, Kościoła Hindizmu, Kościoła Buddyzmu, Kościoła Izraelitów. Te pięć kościołów oparło się wiekom - oparło się wszechniszczącemu czasowi, oparło się ludziom i trwa nadal. w różnych formach ale trwa nadal...
A co do Ojca i Matki - nie zastanawiałbym się ani chwili - zastrzeliłbym siebie... bo uważam, że moje życie jest cenniejsze od życia wszytskich zwierząt razem wziętych... ale nie jest warte życia innego, najmniejszego człowieka...
Pozdrawiam :)
|
|
|
Winter: zawsze tak jest że wszyscy wiedzą że cos jest oczywiste ale jak ktos to powie to juz jest całkiem inaczej, nie denerwuj sie tak Bratem on ma swoj punkt widzenia my mamy swoj, poprostu wymieniamy poglądy i my i Brat wyjdziemy z tej wymiany bogatsi, jak po kazdej wymianie.
Brat: skostniały to mowiłem ze jest kosciól a nie babcie.Tak na marginesie to ty sam przypadkiem nie jestes jakims księdzem lub BRACISZKIEM za bardzo mi twoja gadka przypomina ich gadkę, chyba że jestes tak przesiąkniety indoktrynacją kościelną za az sam gadasz jak oni.
Wracając do twojej wypowiedzi, piszesz ze kosciól sie reformuje, jako przykład dajesz to ze młodziez moze krytykowac kosciól (przez małe k), tez mi reforma, ze mozna coś powiedzieć z takim tempem to chyba następnej rewolucji juz sie nie doczekasz.
Jak to nam wielokrotnie przypominasz jest Kościoł i kościól, muszę Cię rozczarowac ale Kościól w twoim wydaniu jest bardzo niewielki bo reszta to są tylko ludzie chodzący do kościoła, tak zwani typowi katolicy, twój Kościól tworzą ludzie młodzi a jak sam nawet widzisz na tym forum wsrod ludzi młodych z twoim Kosciolem mało kto sie identyfikuje. w Polsce chodzienie do koscioła ma długą tradycję ale jest to tylko tradycja. Co do Błoni i Papieża już Ci mowliem że to tylko jego haryzma jako człowieka
powoduje takie zjawiska, znastępnymi papieżmi będzie inaczej, mowisz że widziałes tam głęboką wiarę i więź, jest to normalne na masowych zbiorowiskach ludzi, człowiek jest zwierzęciem stadnym i zawsze w wiekszym tłumie udziela się wszystkim jakis nastroj, jedz sobie dzisiaj do Żar na Woodstock tam tez masz głebokę wiarę w radość życia i więz.
Mówisz że skostaniały kościól wytrzymał 2000 lat to wytrzyma jeszcze następne,
też uważam że z taką kasą i takimi udziałami w wielu potężnych firmach są w stanie
wytrzymac nawet jak w kościołach za te 60 lat będą sami księza i Brat ze swoimi kilkoma ziomkami z dzisiejszego Kościola.
O dorobku kościoła nie będę się wypowiadał bo było to juz 100 razy na tym forum powiedziane i ja się podpisuje pod Leto i Winterem mam takie samo zdanie co oni na temat tego dorobku, zresztę jakie to ma znaczenie ze nikt nie będzie miał takiego dorobku jak kościól czy Kościół kiedyś, to jest nic tylko fakt historyczny liczy sie to co teraz sie dzieje, a fakt jest taki że ludzie młodzi w wiekszości nie są zainteresowani tym co proponuje Kościól czy tym bardziej kościól, jakoś nigdy się do tego nie ustosunkowałeś.
A co do ojca i matki to pamietasz od czego zaczeliśmy, od tego że chrzescijanie kochają przyrodę i na koncu ujawniłeś, że dla ciebie 1 człowiek jest więcej wart niż cała przyroda świata, taka jest ta miłość tym samym kierują się, rybacy zabijający ostanie wieloryby dla nich tez jest wazniejszy zarobek dla swej rodziny niz cała przyroda świata.
|
|
|
hmm... skrytykuj oficjalnie premiera albo nalepiej - cały parlament. powiedz że są przestarzałą instytucją niezdolną do rządzenia i zacznij nawoływać do rewolucji... ciekawe co powiedzą o Tobie w telewizji... kościół przyjmuje krytykę i bardzo dobrze, bo zaczyna działać zgodnie z duchem czasu. Nie rozumiem czego chcesz... żeby w przeciągu jednego dnia zmieniło się diametralnie cokolwiek??? Żeby w ciągu jednego dnia dokonać reformy??? Nasze państwo reformujemy już od dekady z potężnym hakiem i jak widać to jeszcze efektów nie ma.
heh... zdziwiłbyś się jaki wielki jest Kościół... ale nikt nigdy Kościoła nie badał... pamiętaj, że człowiek jest tak skomplikowany, że nie da się wydać jednoznacznego osądu o kimkolwiek. Pamiętaj, że każdy człowiek wierzy inaczej pomimo że wierzymy w tego samego Boga. Dla jednych bardzo ważne sa rytuały i tradycja, dla innych ważna jest cotygodniowa Msza Św. dla innych ważne są sakramenty, dla jeszcze innych ważna jest modlitwa. Nie można jednoznacznie określić o co w tym wszytskim chodzi... a Kościół jako wspólnota ludzi wierzących < gwoli uściślenia > to nie są Ci ludzie, którzy deklarują że chodzą do kościoła "z przymusu tradycji". Kościół tworzą ludzie ochrzczeni. Wszyscy ochrzczeni. Oni mogą się wypierać < i wypierają > przynależności do kościoła ale zawsze są w Kościele. Od kościoła można odejść. Od Kościoła nigdy... A jeśli chodzi Ci o praktyki religijne jest tak jak już mówiłem... każdy praktykuje na swój sposób i tak na prawdę każda praktyka jest dobra jeśli pochodzi od Boga.
Wiarę na Woodstock??? Ja popieram tego typu masowe imprezy i gdybym tylko mógł to pojechałbym tam bez wahania choć nie jestem fanem tego rodzaju muzyki. Atmosfera atmosferą - masz rację. ale całkiem inaczej jest podczas zabawy na weselu a całkiem inaczej podczas pogrzebu. Niby Ci sami ludzie się zbierają a jednak są widoczne różnice, które powinieneś zauważyć. Podobnie jest z Papieżem. On wywołuje atmosferę < posiada charyzmę > szczególnie zaś dla Polaków, któryz czczą Go. I jak już mówiłem znam wielu niewierzących ale wszyscy akurat tego człowieka szanują co najmniej < jak nie bardziej > jak wierzący. Jest on autorytetem, którego nic nie podważy. I jest on żywym świadkiem potęgi i reformy kościoła, który nie zamyka się już jak robił dawniej tylko otwiera i odkrywa coraz więcej. Jan Paweł II jest żywym przykładem wiary i miłości, którą zaraża wszytskich i wszystko, przez co świadczy o Bogu... Jest to najlepszy przykład naszych czasów na obecność i ingerencję Boga.
Udziały w potężnych firmach??? Przeczytaj mój pierwszy wpis na tym forum w temacie "czytajcie tylko się nie denerwujcie" i wtedy po odsączeniu 85% < a w wielu przypadkach 95% > mów. Inaczej wychodzą z tego bardzo nieciekawe sprawy. Nie można wydawać osądów nie znając faktów.
A wytrzyma następne ery dlatego, że jest instytucją ponadczasową. Że przekazuje prawdy pondczasowe i że robi wiele dobrego dla świata...
Heh... popierasz niby co??? To że kościół niszczył, palił, zabijał??? Tak? Ja też mówię : robił to. Mówiłeś żeby zapomnieć o historii mówić o teraźnijeszości ale popierasz opowiadania historyczne. hmm... robicie jedne podstawowy błąd - widzicie to co złe a nie dostrzegacie tego co dobre... popatrzcie choć raz na to co kościół zrobił dobrego... albo jeszcze lepiej: zróbmy zabawę - ja wypisze wszytskie niegodziwości kościoła jakie znam a Wy wypiszcie całe dobro jakie kościół zrobił. Później zestawimy i porównamy ewentualnie coś poprawimy i dołożymy... Co Wy na to???
Ludzie młodzi nie sa zainteresowani??? hmm zapytaj się swoich rodziców, czy starszych kolegów czy oni woleli chodzić w młodości do kościoła czy na "zakazane" piwo... Wszscy przez to przechodzą i przechodzili i przechodzić będą. A błędem kościoła jest to, ze wielu ludzi z tego "piwa" nie wraca już do niego. Ale to tylko i wyłącznie wina kościoła... Młodzi ludzie nie tylko nie dowracają się od kościoła ale chcą w nim być... ale nie młodzi ludzie w wieku 16 - 19 lat... < z zastrzeżeniem że są wyjątki > powiedzmy, że tacy są jeszcze troszkę hmm... nieodpowiedzialni. Ale to ich wybór. Wielu ludzi odchodzi od kościoła wielu innych poznaje Boga na nowo, a jeszcze inni nagle w wieku 40 lat budzą się z letargu i lgną na łono Kościoła... znam kilka osób, które pod wpływem nagłego wstrząsu powróciły do kościoła i ptraktyk religijnych. Opowiem jedną historię, prostą, ale w której brałem udział obserwując ją z boku: Taki jeden facet w wieku około 35 lat odszedł od kościoła i życia "normalnego" człowieka w wieku lat około 17 < takie dostałem informacje > . Zaczął pić, zaniedugo palić, popadł w nałogi różnego rodzaju. I tak upłynęło mu następnych 18 lat... był tak wyniszczony, ze wyglądał na co najmniej 50 latka. Nie pracował, nie miał przyjaciół i bezustannie pił pił i pił. I zdarzylo się pewnego dnia że matka tego jegomościa < którą ten bardzo kochał > zmarła... wziął sobie do serca że to przez niego. Byłem na pogrzebie Jego mamy... widziałem jak płakał i < o dziwo > był trzeźwy... Następne miesiące nic się o nim nie słyszało ani nie mówiło. W końcu doszły nas wieści że on ma pracę... tak poszedł do pracy na pół etatu przez co pomagał swojemu ojcu ciężko choremu, na naszej polskiej emeryturze. Ale mało tego, że zaczął pracować - to też zaczął chodzić do kościoła. Regularnie dosyć często w dni powszednie. Zaczął chodzić do spowiedzi i znalazł oparcie w kościele i w kościele. A co jest najciekawsze - Jego ojciec żyje do dziś pomimo ciężkiej choroby, kóra miała go zabić ładnych parę lat temu... A on pracuje nadal i jest dobrm człowiekim już bez nałogów. Od śmierci matki i od wstąpienia do kościoła i pomocy jaką otrzymał od księży, nie wziął już alkoholu do ust... Zdarzają się małe cuda po wielu latach... zdarzają się i wielkie...
hmm... mówiłem w przenośni, ale uwarzam, że życie ludzkie < LUDZKIE > jest wartością ponad wszytsko. A metafora była taka, że wiadomym jest że gdyby wyginęła przyroda to ludzie też... z tym że zawsze najpierw powinno być dobro człowieka a dopiero później dobro natury. Taka powinna być kolej rzeczy. A rybaków akurat nie popieram, bo uwarzam, ze mogliby znaleźć sobie inne zajęcie - ale to jest nie związane z tematem...
Pozdrawiam :) :D :)
|
|
|
Brat, jak zwykle tyle wysmarowałeś, że aż mi się nie chciało czytać, jak juz przeczytałem to oczywiście jak zwykle kręcimy się w kólko, ja o gruszce ty o pietruszce.
Ja nie o Rządzie i parlamencie piszę tylko o twoim kościele czy Kościele, a chciałem sobie o New Age po pisać, ale oczywiście nie darady.
To teraz dla Ciebie Kościół to wszyscy ochrzczenie czyli wszyscy katolicy, ja też jestem ochrzczony i uprzejmie Cię informuję JA DO TWOJEGO KOŚCIOŁA (przez duże małe i takie sobie k) NIE NALEŻE tak więc twój Kościół juz się zmniejszył o jednego Kościelnego, a to że kościól wytrzyma następne ery to jest tylko twoje pobożne życzenie. Ja mogę Ci na tylko odpowiedzieć, że nie wytrzyma następnych 100 lat, potrzeba naprawdę poważnych reform naruszających nawet same podstawy koscioła jeżeli chce być konkurencyjny, kosmetyka niczego nie zmieni.
Oglądałeś film Stygamty, jeżeli idzie kasa już na takie filmy, to znaczy że musi być już utworzone "loby" przynajmniej w Hollywood które też widzi co się dzieje.
Napisałeś bardzo wzruszającą historię, jak to kosciół i księża pomagają dla ludzi, wiem o tym, ale instytucja koscielna powinna byc niskalana i krystalicznie czysta, dobro i sprawiedliwość powinna być utożsamiana z kosciołem sama przez się, a nie że trzeba udowadniać przykładami, że tak jest.
Z tradycją kościoła czyli z historią to ty pierwszy wyjechałeś,
Co do młodych ludzi to nie masz co porównywać młodości rodziców do naszej, owszem zawsze był to bunt ale rodzice za komuny nie mieli zadnej alternatywy poza ZMS, dziś młodziez ma o wiele większy zasób wiedzy niz ich rodzice, nie wydaje mi się żeby w latach 60tych mieli forum na którym mogli wymieniac poglądy tak jak my.
Cały czas Ci powtarzam wszystko poszło do przodu, kościół zostal w tyle, w swerze społecznej, psychologicznej, kulturowej i DUCHOWEJ.
i wiem że mam rację bo jestem w większości a większość ma zawsze rację
Co do ostanich twoich zdan to ciągle potwerdzasz IDŹCIE I CZYŃCIE SOBIE ZIEMIE PODDANĄ.
|
|
|
heh... co napisałem to napisałem. Cieszę się że widzisz słuszność akuat w tym. Tylko, że hmm... jakby to powiedziec... skąd biorą się w seminariach księża? Skąd w kościele bierze się młodzierz? I skąd niby wiesz że jesteś w większości??? Ja powołuję się na oficjalne deklaracje ludzi... I mówię że około1/3 populacji Ziemi to Chrześcijanie...
hmm... z historią mam inne zdanie ale zostawmy ją na razie.
Cieszę się że piszesz o kościele czy o kościele a nie o rządzie czy parlamencie. Ale niestety taka jest rzeczywistsość nie widac tego? kogo dziś możesz twarcie krytykowac w taki sposób w jaki Wy tutaj krytykujecie Kościół?
hmm... Pisz o New Age... filozofia jak każda inna warta rozważenia...
hmm... masz niejaką rację - nie nalezysz do kościoła, ale może Cię zbulwersuję - nalezysz do kościoła. Tego się wymazać nie da. Nie pisz mi tylko że nie nalezysz, wyrzekasz się itd. Bo tak robą wszyscy. Wiedz że jednak należysz i koniec.
hmm... zobaczymy za 100 lat... jestem gotów pójść w zakład 1 do 10 że Kościół wytrzyma następne tysiąclecie i jeszcze dłużej. hmm... a jeśli mówisz że te reformy są kosmetyką to w takim razie nie wiesz po prostu co to za reformy.
To "lobby" w hollywood widzi co sie dzieje? heh... oni widzą wszystko co może przynieść zysk. Nic poza tym.
hmm... nie mięli żadnej atlernatywy??? Panie AI... wtedy państwo poamagało tym, którzy nie chcieli wierzyć. Wtedy był taki wzór rodziny - bez Boga... Ale nawet jeśli nie to... dzisiaj piszemy na takim forum - wtedy spoytykano się z kolegami i jak myślisz co robiono? Grano tylko w piłkę? A gdzie tam - tak samo rozmawiano. I wtedy więcej było < hmm... choć się nie zgadzam bo to raczej totalitarne fałszerstwo > niewierzących jak dzisiaj... Dzisiaj masz horyzonty, masz okna na świat, a wtedy miano książki. I wiesz co? Wtedy mentalność ludzi była inna. Mięli strasznie dużo problemów, byli uparci. Tearz to się już zmieniło. Masz rację. Ale raczej nie na dobre. Bo jak się widzi 7-letnie dziecko idące z papierosem w buzi to... płakać to za mało... A dzięki czemu tak się stało? dzięki kościołowi? Nie - dzięki Twojemu postępowi i szybkiemu uświadamianiu społeczeństwa. Teraz jest super - dotarły do nas narkotyki, ludzie żyją zgodnie z naturą < pozostawiają samicom wychowanie potomstwa a sami szukają innej >, ile jest teraz stron pornograficznych? Przeciez to jest obdzieranie człowieka z jego godności. A na ilu stronach znajdziecie przekleństwa, wulgaryzmy, zachęcania do przemocy? I co tutaj pomoże? Twoje New Age? Jego wyznawcy pójdą i będą starali się pomóc tym ludziom? A może Ty sam chodzisz po ulicach i pomagasz biednym? A może sam jestes biedny i czekasz na pomoc? Wszystkie sekty i niesekty mają jedno w sobie - są strasznie egoistyczne. Niby się otwierają - patrzą, wiedzą dużo, myślą szeroko... tylko że to wszytsko robią w obrębie swojej logigki i swojej myśli. Mówicie że jestem zamknięty w sobie bo jestem Chrześcijaninem? Co nazywacie zamknięciem w sobie? Pomyślcie i smai się otwórzcie - nie na wiarę jakąkolwiek - tylko na wiedzę. A później nie wzorujcie ię na innych i przetwórzcię tą wiedzę... nie patrząc na innych - sami otwórzcie się. To do czego dojdziecie będzie Waszym Bogiem... Jeśli chcecie zróbcie tak jak ja - przystańcia do jakiejś religii, ale wierzcie też sami sobie. Wy robicie jeden wielki błąd - Wy się zamykacie i nie otwieracie. Przyjmujecie za kanon coś co w mniemaniu innych ludzi wogóle nie isnieje... etc etc etc
Trzymajcie się cieplutko:) Pozdrawiam :)
|
|
|
Miło sie czyta wypowiedzi Brata... bracie, czy ty jesteś felietonistą, czy masz po prostu łatwość pisania tego co myślisz? A może duchownym? Osobiście nie jestem osoba wierząca, ale szanuje wiarę innych, taką prawdziwą! nie udawaną. Kiedy widzę osoby idace w procesji na boże ciało, panuje tam własnie taka wspólnota, cisza, chwila zadumy... przyznam, że szłam z ostatnia procesja i napawałam się klimatem panujacym wśród tych ludzi... Myślałam o tym zlotym kielichu, który podnosił duchowny i zastanawiałam się nad jego historia, co symbolizuje , jakie było jego pierwotne znaczenie... Ale kiedy potem widze tych samych ludzi bijacych sie i wyzywających w domach, pijacych wódke bez umiaru, zastanawiam się czy są chrześcijanami, czy to tylko kwestia przypadku przynaleznosci do Kościoła za sprawą rdziców, któzy ich ochrzcili. Nasze święta stają sie amerykańskie i cenimy tylko prezenty, ozdobe domku i choinki, wolne od pracy... Zgadzam się, że Papiez trzyma ludzi w optymiźmie, nas, Polaków. To wspaniałe, że jest. Jesli Nostradamus i inni mieli racje, po jego odejściu nastapi początek końca Koscioła jako struktury. Zgadzam się , ze ciężko bedzie starszym osobom zaakceptowac papieża innego koloru skóry. Dla mnie bez jana Pawła nie będzie to już to, co było. Potwierdzam chyba swoimi słowami teorię o ludziach niewierzących, kochających tego człowieka. Jeśli Papiez byłby Bogiem, to mogłabym w niego uwierzyć... Pozdrawiam zwolenników New Age i Chrześcijan.
[%sig%]
|
|
|
"Miło sie czyta wypowiedzi Brata... bracie, czy ty jesteś felietonistą"
Gdybys zdążył zauważyć , to Brat ma w zanadżu jeden felieton o tym samym , o bełkocie o bogu. Przekształca go tylko w miarę jak sytuacja sie zmienia ale pozostaje to ten sam monolog nastolatka , który spędza wakacje w sieci , nic dodać , nic ująć.
"Jeśli Papiez byłby Bogiem, to mogłabym w niego uwierzyć... "
Takiego Boga byłbym zagorzałym przeciwnikiem.
"... Myślałam o tym zlotym kielichu, który podnosił duchowny i zastanawiałam się nad jego historia, co symbolizuje , jakie było jego pierwotne znaczenie... "
Taki kielich podnosili w starozynym egipcie , podobnie jak chleb, łamany zresztą, na którym widniał napis ten sam, którym określa się dzisiaj ten sakrament. Chrześcijaństwo nawet to musiało zerżnąć. Zniszczmy wszystko . co chrześcijańskie...
|
|
|
Nawet jeśli Brat ma duzo do powiedzenia na jeden temat, to co w tym złego? To nie zmienia faktu, że miło się go słucha i ma łatwość pisania i ciekawie obserwuje świat. To jest moje zdanie i kazdy ma prawo do swojego, ale nie namawiaj ludzi do niszczenia chrzescijaństwa, czuję w tym prowokację, i tylko prowokację... I wiele złości... Czym to jest spowodowane? Czemu tak nienawidzisz wszystkiego co się wiąże z chrześcijaństwwem, jesli mozna spytać? Myślę, że historia kielicha jest o wiele starsza niz Egipskie obrzędy, moze jest to przedmiot, który znajdował się w arce przymierza... Ale to już inny temat.
[%sig%]
|
|
|
"Myślę, że historia kielicha jest o wiele starsza niz Egipskie obrzędy, moze jest to przedmiot, który znajdował się w arce przymierza... "
!
Dziwi mnie twoja niewiedza , nawet cie nie obrażając, jak możesz się wypowiadac nie wiedząc , że egipt starożytny jest starszy nie tylko od żydów ( sic! ) a co dopiero od arki !
|
|
|
Acha, skad wiadomo, ze Brat jest nastolatkiem, i kto powiedział, że spedza wakcje w sieci,? Winter jest widze dobrze poinformowany o uczestnikach forum ;)
[%sig%]
|
|
|
dziwi mnie twoja łatwoś oceny czyjejs wiedzy, niewiedzy, głupoty, madrości, prawdy i nieprawdy. nie musisz przytaczac mi co jest starsze, egipt starożytny czy ,,żydzi" ( nie wiem których masz na myśli) nie wpadło ci do głowy, że kielich mógł się znaleźc w arce po długowiecznym pobycie na Ziemi? Wypowiedzi były luźne i nie wiazały sie ze soba- ..Może jest starszy....'', ,,może był to....w arce'' człowieku rozszerz horyzonty bo sie zawężasz... nie obrażając...
[%sig%]
|
|
|
hehe, był w arce. Jasne.I to po dłuższym pobycie na ziemi. : ). A świstak nic nie zawija , bo sreberka były kradzione..: )
Troche realizmu, może ?
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 29 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |