Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Bug a UFO
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 102

Mam temat "trochę" kontrowejsyjny a mianowicie uważam że Bug i UFO to to samo. Czemu? Skąd wiecie że np. Jezus nie był przedstawicielem obcej cywilizacji, wkońcu uzdrawiał ludzi, lewitował i pozornie zmartwychstał pozornie bo mugł być to tylko np. chologram można też w drugą strone pojazdy kosmiczne mogą być okazywane niektórym dzięki woli Boga który wten sposób przyzwyczaja nas na swojego wielkiego zejscie (sąd ostateczny) na ziemie. Nie zdziwie się jeżeli ktoś zachwile zapyta się mnie czy się dobże czuje, ale chociaż przez zastanuwcie się nad tym

Bóg pisze się przez "ó" analfabeto!

można i tak :-) ale powiedz co otym sądzisz?

Bóg jest Stworzycielem i na początku stworzył aniołów. Poddał ich próbie co do wierności, ale nie wszyscy byli wierni Bogu. Lucyfer pociągnął za sobą trzecią część aniołów, a tych Bóg strącił z nieba. Dokonało się to przez Archanioła Michała, który wypowiedział słowa: "Któż jak Bóg!". Natychmiast runęły zastępy zbuntowanych aniołów. Nie wszystkie jednak zostały strącone do piekła. Część z nich przez mniejszy stopień opowiedzenia się za złem, błąkają się po ziemi. UFO to tylko nowe wcielenie szatańskiego podstępu. Wyrosło razem z osiągnięciami technicznymi ludzkości i częstszego wpatrywania się w gwiazdy. UFO było wielokrotnie widziane-i co z tego??? To, że zjawisko istnieje naprawdę. To, że zjawisko ma naturę demoniczną, gdzie złe duchy materializują się. To, że UFO ma te same właściwości i naturę co spirytyzm, okultyzm i wszelkie praktyki sprzeczne z przykazaniem "Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną". Na koniec: wszystko, co ludzkość ma okazję doświadczać ze strony UFO nie jest nowością. Zły duch przyjął tylko inną taktykę: teraz łudzi "zwodniczymi światłami ludzkość" (jak przepowiadała to Matka Boża z La Salette), a Bóg przyzwala złemu na to, by ludzie mogli rozpoznać podstęp złego i przygotować się na czasy ostateczne, kiedy to cała ziemia i niebo ma być poruszona od rzeczy i zjawisk, które dziać się mają w owych czasach. Polecam lekturę książki "UFO w perspektywie chrześcijaństwa" wyd. Fronda -(www.fronda.pl) Mogę też porozmawiać prywatnie z kimś na ten temat. Moja strona to -www.wz.z.pl- tam więcej informacji na podobne tematy (choć o UFO dopiero zbieram na nią informację).

BUG a UFO mojim zdaniem niema wtym rurznicy bo wlasnie UFO jest naszym stwurcom sa cywilizacja wysza od naszej o jakies 9000 lat oni nas stworzyli i bawia sie znami chca na nas prowadzic eksperymenty poniewarz ewuowalismy przez te wszystkie lata a poza tym hyba jestem ciulniety albo ufo kontroluje muj muzg jusz sam nie wiem jedno wiem niedam sie ufo

Do Piotra- bardzo ciekawa teoria dotej pory uważałem że UFO jest bardziej powiązane z Bogiem a niżeli z szatanem i całym okultyzmem zapewne masz racje jednak jeżeli by iść tym tropem należy się objawiać UFO jednak wszechświat jest natyle duży i stary że bez wątpienia występują tam cywilizacje owiele bardziej rozwinięte od Nas i jak napisał Karim możemy być tylko eksperymentem obcych któtrzy pokierowali naszymi przodkami tak abyśmy weuowali (niewiem jak to się pisze:-)) w okrutne i bezmyślne (czemu bezmyślne? już odpowiadam jak można nazwać istote która naszczy wszystko co znajduje się dookoła niej) stworzenia a jak będziemy gotowi by ruszyś w strone gwiazd to nas unicestwią byśmy nigdy nie dowiedzieli sięo ich istnieniu (dowiemy się o ich istnieniu w dniu inwazji ale mogą też sobie zmątować jakąś planetoide) a wtedy staniemy się tylko kolejnym nieudanym sexperymentem jakiegoś kosmicznego dziecka na lekcji kosmicznej biologi.

Wszelki stworzenia są narzędziami w rękach Boga.

Starożytni Sumerowie wierzylli że na Ziemie 450 tys. lat temu przybyli Bogowie. Nazywani byli ANUNAKI ( ci których Anu przysłał na ziemię ). Przybyli tu po złoto aby ginącą atmosferę swej planety pokryć jego cząsteczkami ( co wydaje się logiczne bo dzisiaj statki kosm. też pokrywa się złotem ) . Planeta Nibiru był ich rodzimą planetą a Anu jej władcą. Bogowie nie chcieli pracować i wybuchł bunt. Anu nie ukarał ich ale nakazał wziąć małpę , przyoblec ją "w obraz bogów" i tak powstał człowiek po kilku eksperymentach genetycznych skrzętnie znotowanych na glinianych tabliczkach. Potem potop itd.A te tajemnicze "chmury" często pojawiające się w Bibli , do których wchodził mojżesz , ślniły niczym polerowany metal , latały szybko,po niebie ( ? ), były niczym innym jak pojazdami ( jedna zabrała Mojżesza na górę Synaj gdy odezwał sie z niej głos , środka obłoku ). Jeszcze dodam tylko że w pierwotnej wersji księgi rodzaju zamiast słowa Bóg występuje słowo ELOHJIM co oznacza - "te istoty".

zeby mogli nas stworzyc kosmici to najpierw musieliby istniec wiec ich tez ktos musial stworzyc uznajmy ze jeszcze jacys inni kosmici ale temci tez musieli zostac stworzeni ?przez innych kosmitow? i tak w nieskonczonosc ktos musial byc pierwszy stworzony przez boga wiec dlaczego nie my?

I o tym mówią też gliniane tabliczki - że tych bogów stworzyła inna rasa a tamtych jeszcze inna. Ci którzy byli tworzeni nazywali sie synami a twórcy ojcami rasy. Z tego co wytyczałem istniał gdzieś jakiś Bóg który był pierwszy , ale on był istotą , więc nie jest Bogiem , także trzeba szukać dalej : )

ufo to fajna sprawa, czy ktoś się zastanawiał co to tak naprawdę jest, czy to tylko przejaw naszych horych czasów jaśli tak to co z rysónkami na skale sprzed tysięcy lat, z kąd wzięły się odciski butów człowieka z przed ery dinozaurów, i wkońcu z kąd cała zakazana arhreologia, skąd milczenie Kościoła. Oni istnieją i to niepodlega dyskusji, a zamiast zastanawiać się skąd oni się wzięli i skąd ich stwórcy (nie sądzicie że to trochę za daleko na domysły) zresztą wszystko co chcieli nam o sobie powiedzieć zapisali w starożytnych księgach które są gdzieś przechowywane. Wedłóg mnie powinniśmy się raczej zastanowić jak możemu zapobiec losowi który ma czekać naszą planetę, oni zostawili nam wskazówki na temet losu naszej planety, Nostradamós wyczytał to ze starożytnych ksiąg i opisał dla przyszłych pokoleń dla "swojego duchowego syna z przyszłości" jak pisał. Czy ich wiedza i wysiłpi pójdą na marne przez naszą ignorancię i głupotę narazie wydaje się że tak...

a kto stworzył boga ?

Istnieją setki - powtarzam setki!!!! , dowodów na to że star.Aumer i Chiny miały kontakty z obcymi ( jeden z Cesarzy latał nawet ufo - jest taka legenda narodowa )np. na rękopisach chińskich ewidentnie pojawia się ufo i różne o nich opowieści to nie zjawisko współczesne ale odwieczne. Wiecie jak coś najlepjej ukryć ? No , zgadnijcie ? Odpowiedż: ZROBIĆ Z TEGO POŚMIEWISKO - i to skutecznie robią rządy a prawda pozostaje dla mędrców.......

ja pierdole czlowieku a w polsce jest taka legenda narodowa o szewczyku dratewce wiec co ze smoki istnieja

Pierwotna Cywilizacja rozwinęła się w naszym układzie słonecznym wiele milionów lat temu na Piątej Planecie. Planeta ta już nie istnieje, rozpadła się bowiem na kawałki i dziś tworzy tzw. pas planetoid pomiędzy Marsem a Jowiszem. Cywilizacja ta osiągnęła o wiele wyższy poziom rozwoju niż my obecnie. Zasiedliła dwa inne światy Ziemię i Marsa. Na Ziemii zmieniła bieg ewolucji i unicestwiła dinozaury. Na Marsie zmieniła klimat. Wysłała wiele ekspedycji do dalekich gwiazd. Kierowała swoim własnym rozwojem ulepszając się genetycznie. Wytwarzali olbrzymie ilości energii w niezwykle efektywny i nie znany nam dziś sposób. Wykorzystywali wyższe wymiary. Nie znali głodu, chłodu, cierpień. Znali tylko miłość. W myślach byli prawie całkowicie ideowo zgodni, co tworzyło między nimi bardzo silne psychiczne więzi. Kontaktowali się również z innymi rasami w kosmosie, ale spostrzegli, że na dłuższą metę nie ma jednak istotnych korzyści z takich kontaktów. Ich cywilizacja była na wysokim stopniu rozwoju co powodowało, że nie potrzebowali handlować z innymi, więc handel nie mógł stanowić podstaw takiego kontaktu. Był - i nadal jest - trudny ze względu na olbrzymie odległości. W końcu pewnie z własnej próżności przestali dbać o zachowanie w pamięci swojej własnej historii i zupełnie nie wiedząc kiedy stracili poczucie celu swojego istnienia. Nie mieli religii, bo nie było pytań, na które ich nauka nie znałaby odpowiedzi. Ich społeczność na skutek degeneracji intelektualnej jednostek skazana była na zagładę. Ich macierzysta planeta rozpadła się wskutek wielkiej międzywymiarowej eksplozji. Ci, którzy uciekli, schronili się na Marsie, gdzie aby przetrwać utworzyli niesprawny system autorytarnych rządów. Nie mogliby wtedy przeżyć na Ziemii, gdyż jeden z odłamków Piątej Planety zderzył się z nią i spowodował tam globalną katastrofę. Przez kilka stuleci przetrwali na Marsie, ale w końcu i tam spotkała ich klęska. Bez wsparcia z zewnątrz i z braku zaplecza technologicznego zmieniony przez nich wcześniej klimat Marsa cofnął się do swojego pierwotnego stanu czerwonej pustyni. W tym czasie na Ziemii panowały straszne warunki. Klimat zmieniał się całkowicie co kilka lat. Morza stały się nieprzewidywalne wskutek precesji orbity Księżyca. Ci, którzy przeżyli, zmuszeni do przetrwania w ciężkich warunkach utracili większość swoich umiejętności. Pojawiło się wiele gatunków stanowiących zagrożenie dla człowieka. Były to smoki, groźne bestie, ostatnie mutacje dawnych dinozaurów. Ludzie schronili się na terenach trudnodostępnych, w pobliżu lodowców i daleko od strasznych bestii. Z biegiem czasu cofali się fizycznie w rozwoju, ale starali się za wszelką cenę zachować ostatnie cechy człowieczeństwa. Z czasem zapominali o dawnej cywilizacji, skończyły się narzędzia, którymi mogliby naprawić ostatnie źródła energii. Zapomnieli później jak się tych narzędzi używa, bo i tak leżały od stuleci niesprawne i nikomu nie potrzebne. Nielicznym udawało się co nieco naprawić i użyć. Tylko oni wiedzieli wtedy jak dany przyrząd działa. Nazywali siebie Czarodziejami. Czarodzieje byli szanowani i podziwiani przez innych. Szczególnie słynęli z możliwości łatwego pokonywania zagrażających ludziom smoków. Często stawali się w pewnym sensie przywódcami i królami, chociaż zawsze było jasne, że są zwykłymi ludźmi tak jak reszta. Tą resztę ludzi nazywam dalej Dziećmi Ziemii. Należeli do nich początkowo głównie Neandertalczycy. Prowadzili oni raczej spokojny tryb życia i żyli w harmonii z przyrodą. Wykorzystywali zioła do leczenia chorych, w zorganizowany i metodyczny sposób polowali na zwierzęta, chowali swoich zmarłych, uczyli swoje dzieci pokory i łagodności. Pragnęli bowiem stworzyć dawną cywilizację od nowa, ale nie chcieli popełnić starych błędów. Nie pamiętali wszystkiego, wiedzieli natomiast, że należy zachować filozofię i kulturę, ale zrezygnować ze struktur społecznych opartych na specjalizacji jednostek. Takie struktury są początkowo niezbędne do przetrwania cywilizacji, ale okazuje się, że od pewnego poziomu jej rozwoju stają się szkodliwe i hamują ten rozwój. Jednak im bardziej złożone te struktury, tym trudniej z nich zrezygnować. Na pewnym etapie należy zadbać o równomierny rozwój intelektualny jednostek aby zapobiec konfliktom, które mogą być później nieprzewidywalne w skutkach. Kilkanaście tysięcy lat temu na Ziemii istniało już kilka liczących się skupisk ludzkich założonych przez wędrujących potomków Dzieci Ziemii. Wtedy to właśnie powróciły statki kosmiczne wysłane niegdyś przez dawną cywilizację do innych układów planetarnych ekspedycje naukowe z misją zasiedlenia nowych światów. Przybysze (tak ich dalej nazywam) nie znali powodów katastrofy Piątej Planety. Ich ta katastrofa (degeneracja intelektualna) nie spotkała, gdyż podczas długiej podróży w przestrzeni kosmicznej byli ciągle narażeni na różne niebezpieczeństwa i nie zatracili się w sobie tak jak to się stało z tymi, którzy pozostali na Piątej Planecie. Przeciwnie stali się dojrzalsi, wyrozumiali dla siebie i szlachetni. Stworzyli odrębne społeczeństwo kosmiczne z odmienną od pierwowzoru kulturą i kierujące się odmiennymi zasadami. Głównym źródłem ich kultury była ich misja. Nikt w kosmosie nie miał takich aspiracji, jak oni. Przyzwyczaili się więc do roli bogów i stworzycieli nowego życia. Czuli się przez to lepsi. Jednak ich największym marzeniem był zawsze powrót do domu, nadzieja ich serdecznego przyjęcia przez potomków wspólnych przodków, z których się wywodzą. Niestety po przybyciu na miejsce spotkało ich wielkie rozczarowanie. Nie wiedzieli wcześniej nic o zagładzie Piątej Planety i ze zdziwieniem zastali na Ziemii ludzi z pogardą odnoszących się do dawnej cywilizacji. Zrozpaczeni zaczęli niesłusznie obwiniać Dzieci Ziemii za jej zagładę. Przybysze postanowili zniszczyć Dzieci Ziemii i odtworzyć dokładną kopię dawnej cywilizacji takiej, jaką pamiętali kiedy wyruszali w swoją podróż. Nie mieli jednak do tego celu wystarczających środków. Posiadali jednak statek kosmiczny służący do projektowania i produkcji żywych istot przystosowanych do danego środowiska. Nazywali go Wielką Probówką. Wielka Probówka wylądowała w Afryce i stworzono tam nową rasę ludzi (zwanych Dziećmi Probówki), których zakładano wykorzystać do walki z Dziećmi Ziemii. Większość Przybyszów odleciała zabierając Wielką Probówkę aby dokończyć eksperymenty w innych układach planetarnych i powrócić na Ziemię po zakończeniu wojny. Dzieci Probówki zostały stworzone aby walczyć z Dziećmi Ziemii. Przybysze pozostawili na Ziemii jeden statek kosmiczny i niektórzy z nich pozostali aby nadzorować przebieg tej wojny. Tych nazywam Nadzorcami. Początkowo wojna trwała jak zaplanowano, ale niektórzy z Nadzorców dali się przekonać przez Dzieci Ziemii do konieczności zmiany ideologii i bezsensu tej wojny. Zbuntowani Nadzorcy nazwali siebie Obrońcami. Obrońcy zmienili Dzieci Ziemii genetycznie i pomogli ukryć się im wśród Dzieci Probówki. Byli ich przyjaciółmi, dali im wskazówki dotyczące dalszego postępowania. Stworzyli w ten sposób w pewnym sensie religie podając się za dobrych bogów. Pod pozorem chęci uchwalenia zawieszenia broni zwabili wszystkich Nadzorców do statku kosmicznego podstępem i zniszczyli ten statek i wszystkich Nadzorców. Niestety sami przy tym zginęli. Dzieci Probówki zostały pozbawione wsparcia ze strony Bogów-Nadzorców. Były one też przekonane o przegranej Dzieci Ziemii. Jednak genetycznie predestynowani do walki, z braku wroga, zaczęli walczyć pomiędzy sobą. Garstka Dzieci Ziemii uchowała się i żyje do dziś wśród Dzieci Probówki tworząc tajną organizację ludzi chcących z ukrycia kierować całym światem. To potomkowie Dzieci Ziemii są założycielami religii jako formy czci i pamięci o pełnych poświęcenia Bogach-Obrońcach, którzy ochronili ich przed złem w postaci Bogów-Nadzorców. Początkowym celem religii - zgodnie zresztą ze wskazówkami otrzymanymi od Obrońców - miało być zjednoczenie wszystkich ludzi i doprowadzenie do tego, że Dzieci Probówki zapomną o swoich korzeniach i opanują swoją wojowniczą naturę. Ostatecznym celem miało być przygotowanie całej zjednoczonej już ludności Ziemii na powrót zła w postaci Przybyszów. O tym świadczy wiele przekazów, na przykład ten cytat z Biblii: "Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe." (Rz 12:2) Potomkom Dzieci Probówki, zagorzałym zwolennikom ideologii Bogów-Nadzorców udało się jednak zmienić oblicze religii. Utworzyli oni własne tajne organizacje aby mieszać w szeregach Dzieci Ziemii. Doprowadzili do tego, że religie stały się przekleństwem ludzkości i zamiast powstrzymywać od wojen, stały się ich źródłem. Dzisiaj religie w rodzaju Chrześcijaństwa czy Islamu to choroby psychiczne. Choruje na nie większość populacji tej Ziemii. Objawiają się takimi absurdalnymi zachowaniami jak właśnie wojny, ascetyczni biczownicy, samobójstwa w sektach itp. Bogowie-Obrońcy zostawili wiele wskazówek dotyczących przyszłości, podali metody walki z Przybyszami i pokazali jak wytworzyć skuteczne środki do tej walki. Ale najważniejsza w walce z Przybyszami nie jest technologia lecz siła umysłu i siła argumentów ideologicznych. Potomkowie Dzieci Ziemii przez wieki próbują pozytywnie wpływać na rozwój ludzkości. Obecna cywilizacja składa się w większości z ludzi, którzy mają w sobie zarówno geny Dzieci Probówki (tych więcej!), jak też geny Dzieci Ziemii. Po Dzieciach Ziemii dziedziczymy wszelkie zdolności parapsychiczne, zdolność do miłości, odwagę do kształtowania swojego własnego losu oraz nieuświadomioną uśpioną zdolność do absolutnej i bezpośredniej percepcji rzeczywistości. Dzieci Probówki zostały stworzone na obraz i podobieństwo Przybyszów, ale Wielka Probówka spowodowała, że większa część ich zdolności intelektualnych została uśpiona w niewykorzystywanej części mózgu. Dzieci Probówki odziedziczyły jednak po Przybyszach nieprzerwane pragnienie zdobywania nowej wiedzy oraz niezwykle silny instynkt przetrwania. Ponieważ dzisiejsza ludzkość dziedziczy po obu rasach - bogów dobrych i bogów złych - to naszym naturalnym przywilejem jest możliwość osiągnięcia przez nas wyższego stadium rozwoju intelektualnego niż każda tych ras! Jesteśmy więc w stanie przewyższyć Przybyszów intelektualnie. Musimy to zrobić, bo oni niedługo powrócą z nowymi siłami aby nas ostatecznie zniszczyć. Musimy doskonalić nasze umysły i ponownie odnaleźć ukryte możliwości naszych mózgów. Właśnie doskonalenie wewnętrzne jest naszym obowiązkiem i musi stanowić nowy sens naszego życia, bo jest warunkiem naszego przetrwania. Bezpośredni potomkowie Dzieci Ziemii są przywódcami tajnej organizacji, która ma na celu przygotować nas do spotkania z Przybyszami. Są dwie drogi, którymi przebiega to przygotowanie: droga fizyczna i droga psychiczna. Droga fizyczna polega na tworzeniu nowych technologii w oparciu o obce wzorce. Technologie te mają się przydać, gdyby doszło bo bezpośredniej konfrontacji militarnej z Przybyszami. Tajne laboratoria na całym świecie skupiają przekonanych o słuszności sprawy naukowców, którzy porzucili swoje dotychczasowe życie, zostawili rodziny ze świadomością o ich własnej śmierci lub zaginięciu i poświęcili się badaniom nad kosmicznymi technologiami wojskowymi. Stąd znikający naukowcy i rzekome morderstwa studentów. Droga psychiczna natomiast ma na celu nie dopuścić do takiej zbrojnej konfrontacji. Ma prowadzić do czegoś, co można nazwać Sądem Ostatecznym, sądem nad mieszkańcami Ziemii, w którym musielibyśmy udowodnić, że jesteśmy lepsi od Przybyszów i przez to godni ich szacunku. Chodzi o to, żeby Przybysze zrozumieli, że nie warto nas niszczyć. Żeby ta strategia zadziałała, musimy być od Przybyszów faktycznie lepsi, stąd droga psychiczna ma prowadzić do rozwoju naszej cywilizacji poprzez uduchowienie jednostek i wzrost ich zdolności. Kto jednak będzie obrońcą Ludzkości na Sądzie Ostatecznym? Chyba jedynym godnym tego stanowiska kandydatem są Buddyści. To właśnie oni zawsze byli najbliżej właściwej drogi do zbawienia, czyli uwolnienia się od groźby powrotu Przybyszów. Rozwój społeczności Tybetu był od początku stymulowany bezpośrednio przez Obrońców. Buddyści dostali też o wiele dokładniejsze niż w naszej Biblii wskazówki dotyczące przyszłości. Wywołanie Drugiej Wojny Światowej przez Hitlera, Dziecko Ziemii, miało dwa cele. Po pierwsze od początku było zakładane zwycięstwo Amerykanów. Hitler miał dokonać wyjątkowo strasznych rzeczy. Im gorsze były jego poczynania tym lepiej, ponieważ miała to być ostatnia wojna w dziejach ludzkości, a Hitler miał pozostać w pamięci wszystkich jako symbol ostatecznie pokonanego zła. Można by się spierać, czy Dzieci Ziemii faktycznie działają dla dobra naszej cywilizacji takimi metodami. Czyż nie jest tak, że wojna wyszła nam wszystkim na dobre, a pamięć o niej powstrzymała na dłuższy czas wszelkie inne wojny, które mogłyby wybuchnąć a tak się nie stało? Przed wybuchem wojny faktycznie były spory w szeregach Dzieci Ziemii o zasadność tej drastycznej w skutkach metody rozwoju poprzez zniszczenie, jednak wiara w nieomylność i lepsze zdolności planowania i przewidywania przyszłości przez Bogów-Obrońców była na tyle silna, że doprowadziła do realizacji ich planu. Drugim, równie ważnym celem wojny było uzyskanie dominacji religii chrześcijańskiej na świecie, aby w przyszłości umożliwić jej konfrontację ideologiczną z Islamem, w której to konfrontacji Chrześcijaństwo będzie mogło wystąpić z pozycji siły. Chrześcijaństwo wywodzi się bezpośrednio z kultu Bogów-Obrońców, a Islam z pierwotnego kultu Bogów-Nadzorców. Islam jest więc ostatnim elementem prymitywnej ideologii Dzieci Probówki, religii która obiecuje nagrodę za walkę w imię czystego kaprysu Przybyszów. Wiedzą o tym tylko wtajemniczeni (Osama bin Laden!) w wewnętrznych kręgach Islamu. Są oni przekonani, że w przyszłości za walkę z niewiernymi dosięgnie ich wielka nagroda ze strony Przybyszów. Mylą się jednak, bo Przybysze w zemście za śmierć Nadzorców będą chcieli zniszczyć całą dzisiejszą cywilizację na Ziemii i nie będą wyróżniać ani Dzieci Ziemii, ani Dzieci Probówki. Skoro celem ma być zjednoczenie ludzkości, należy więc zniszczyć Talibów i cały fundamentalizm islamski, a szczególnie tych, którzy znają kosmiczną prawdę. Następnie należy wykorzystać fakt, że większość muzułmanów nie zna kosmicznej prawdy i pozwolić, aby wielki światowy ideologiczny kocioł wchłonął również Islam. Ruch ekumeniczny i mądrość Jana Pawła II polega na tym, że odważył się doprowadzić do klęski i końca wszelkiej religii na świecie. Wspierając naukę zaprzecza wierze, wspierając Amerykę pozwala na dominację, co jest niezgodne z zasadą równości ludzi. Głosi natomiast wyższość nauki Chrystusa, ostatniego Boga-Obrońcy, który mówi, że ludzie nie są równi wobec siebie, ale wobec Boga Wszechmogącego. Wprowadza element siły sprawczej, która jest ponad podziałami. Wprowadza także ponownie zasadę miłości bliźniego. Nie można na drodze dialogu i tolerancji pogodzić Islamu z Chrześcijaństwem. Należy więc zlikwidować obie religie w duchu transhumanizmu i świeckiej nauki. Jest to trudne zadanie, ponieważ dzisiaj religie są głównie powodowane Wielką Zagadką: pytaniem o sens naszego istnienia. Po co istniejemy? Odpowiedź jest prosta i znana od dawna: Istniejemy my, bo generalnie ISTNIEJE ŻYCIE! Dlatego generalnie ŻYCIE JEST BEZ SENSU. Ma ono jednak pewien sens, ale tylko dotąd dopóki możliwości naszego mózgu nie są jeszcze w pełni przez nas wykorzystane. Przybysze muszą się z nas teraz potwornie śmiać, jeśli dysponują absolutną percepcją jesteśmy dla nich strasznie prymitywni. My, którzy uczymy nasze dzieci mnożyć w słupkach, zamiast po prostu pokazać im te liczby. Dopóki możemy się jeszcze rozwijać, dopóty pytanie o generalny sens życia pozostanie bez odpowiedzi. Zasadnicze znaczenie ma fakt, że żywe organizmy mogą same decydować o swoim losie. Dlatego prawdziwe pytanie musi brzmieć: Dlaczego w kosmosie istnieje życie i jak ono powstało? Powstanie życia jest konieczne z zasadniczych względów. Życiem można nazwać wszystko, co potrafi się rozmnażać i redukować swoją entropię kosztem energii otoczenia. Powstanie takich układów na planetach, których jest mnóstwo jest tylko kwestią czasu. Ponieważ istnienie stabilnych układów (czytaj: życia) jest korzystne dla utrzymania stanu równowagi, powstanie życia jest procesem naturalnym. Ale od prostych form życia daleko jeszcze do człowieka. Człowiek to najgorszy drapieżnik, najgorszy bo zorganizowany i działa w grupie. Naszą wyższość nad zwierzętami zawdzięczamy właśnie temu, że istniejemy w skomplikowanej społeczności, która nas kształtuje od dzieciństwa. Małpy stworzyły rozwinięty system społeczny i powstali ludzie. Po prostu. I to tyle jeśli chodzi o wielką zagadkę. Cała zagadka stała się dla mnie jasna dopiero wtedy, gdy we śnie usłyszałem: "Oni (Przybysze) boją się, że możemy ich przewyższyć w rozwoju. Musimy więc to zrobić, bo to jedyna nasza szansa". Te dwa zdania zawierają sens naszego życia. Musimy doskonalić się wewnętrznie. Dlaczego? to wyjdzie nam tylko na dobre jeżeli przyjdzie Sąd Ostateczny, to będziemy przygotowani jeżeli chcemy dalej żyć, Oni muszą przegrać Przybycie Przybyszów (Apokalipsa) nie oznacza końca. Po Apokalipsie ma nastać Nowe Jeruzalem, tak jak przewidzieli starożytni prorocy - bezpośredni uczniowie Bogów-Obrońców. Musimy zjednoczyć siły wszystkich narodów aby pokonać Przybyszów. Szczególnie narodów o wrodzonej waleczności jak Polacy. To właśnie My, intelektualiści z Sieci, nowocześni wolnomyśliciele, przodownicy prawdy i sprawiedliwości jesteśmy zobligowani do walki i do roli zwycięzców z kosmicznym najeźdźcą. Razem zbudujemy Nowe Jeruzalem. Starożytni prorocy mogli przewidzieć, że zwyciężymy Przybyszów, bo mieli z nimi kontakt, widzieli ich słabości i dali nam nieocenione wskazówki jak ich zwyciężyć. Kluczem jest unikanie specjalizacji. Człowiek rozwija się dopóki jest ogólnie kształcony. Wierzę, że siła ludzkości leży właśnie w "uniwersalizmie myślenia". Umysł prawidłowo rozwiniętego człowieka potrafi obliczyć całkę równie dobrze, jak napisać powieść. To jest właśnie człowiek XXI wieku. Mur specjalizacji i cały system społeczno-polityczny na tej specjalizacji zbudowany, na relikcie epoki industrialnej, musi runąć i pogrzebać stary świat. Dlaczego rządom wszystkich państw tak zależy na utrzymaniu tego systemu? Bo nie działają w interesie swoich obywateli nawet o tym nie wiedząc. Oprócz organizacji Dzieci Ziemii, jest też o wiele silniejsza masońska organizacja bezpośrednich potomków Dzieci Wielkiej Probówki. Są oni w zmowie z negatywnie nastawioną do Dzieci Ziemii frakcją obcych chcących przyspieszyć Dzień Sądu. Oni stworzyli mit AIDS, choroby rzekomo powstałej w Afryce, która w rzeczywistości nie istnieje. Wirus HIV nie ma bowiem związku z AIDS. Testy na HIV nie wykrywają wcale AIDS, a wszelkie dane statystyczne o chorobach są sfałszowane. Istnieje tylko stymulowanie przez media publicznego strachu przed HIV. Występowanie raka jest powodem sabotażu dokonanego na Wielkiej Probówce przez Obrońców wieki temu. Ta celowo spowodowana genetyczna skaza, jednak nie była tak skuteczna, jak początkowo sądzono. Dzieci Wielkiej Probówki znają bowiem lek na raka i nie pustoszy on już ich ścisłych szeregów. Dowodem na to jest fakt, że wielu ludzi "pokonało raka". Rak nigdy nie zaatakuje prawdziwego Dziecka Ziemii. Pokonać tą chorobę są zdolni czasami również ludzie, których kod genetyczny jest mieszaniną Dzieci Probówki i Dzieci Ziemii. Jeśli jest przewaga genów Dzieci Ziemii, to nie jest im nawet potrzebne żadne lekarstwo. Mogą się pozbyć raka siłą woli. Co to jest UFO? Są to statki innych ras z kosmosu. Tych, z którymi kontaktowała się niegdyś dawna cywilizacja. Mogą oni odegrać znaczącą rolę w naszej walce z Przybyszami. Dysponują bowiem technologią pozwalającą przekroczyć prędkość światła w dziedzinie komunikacji. Projekt SETI ma na celu nawiązanie z nimi kontaktu. Komputery nic nie znajdą w tych sygnałach, bo UFO nie komunikuje się przy pomocy fal elektromagnetycznych. Szukanie sygnałów to tylko przykrywka dla prawdziwej misji SETI. Na razie rola UFO-ludków (Obcych) polega na utrzymywaniu w kosmosie symulowanego konfliktu zbrojnego z Przybyszami, aby opóźnić ich powrót na Ziemię. Jednocześnie Obcym zależy na przyspieszeniu naszego rozwoju, bo tylko my możemy pokonać Przybyszów. Dlaczego Obcym nagle na tym zależy? Prawdopodobnie dlatego, że nie liczący się z niczym i z nikim Przybysze, realizując swój plan rozsiewania życia w kosmosie wtargnęli na tereny zajmowane poprzednio przez Obcych. To musiało ich nieźle wkurzyć. Obcy są mniej doskonali biologicznie od Przybyszów i nie dysponują zaawansowaną technologią genetyczną. Jednak w zamian za ich wsparcie i prowadzenie przedłużającego się konfliktu z Przybyszami, musimy od pokoleń składać Obcym najwyższą ofiarę. Pozwalamy im porywać ludzi z Ziemii do celów badań genetycznych. Obcy chcą asymilować określone cechy naszego DNA do swoich słabych organizmów. Wśród Obcych także są zdrajcy działający na rzecz Przybyszów. Przymierze Dzieci Ziemii z Obcymi ma trwać aż do pokonania Przybyszów. A co dalej? Obcy mogą później dla nas stanowić zagrożenie. Możliwe, że po zmianie genetycznej Obcy będą uważali się za lepszych od nas i będą chcieli nas zniszczyć. Na razie Obcy preferują spokojny i osiadły tryb życia, ale nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszłość...

Ale obcy są bardziej zaawansowani bilogicznie - duże mózgi , oczy , brak niepodszebnych mięśni , ja wiem że starożytni ( nazwałeś ich przybyszami ) powrócą ale jedyna droga to droga psychiczna. Masz 100 % racji jeśli chodzi o dzień sądu ostatecznego , samorozwój uniwersalny jest najlepszą i jedyną drogą - kiedy Bogowie już wkrótce powrócą lepjej byc martwym jeżeli nie jesteś rozwinięty. To my - nadludzie - sól tej ziemi mamy podźwignąć się z brudu tej Ziemi i przygotować miejsce pod nowe JERUSALEM!!!! Apeluje do was wtajemniczeni - jednoczmy się , stańmi się bracmi , skończmy ze strukturami społ. i specjalizacją. Zwykli ludzie są straceni ale uratujmy się my - świadomi odkrywcy , poszukiwacze , otwarte umysły. To z myślą o nas Bogowie pozostawili po sobie ślady , wiedze i droge........

Winter masz może Gg podam Ci mój nr 1379866, napisz jak będziesz miał czas. A mówiąc o temacie : cywilizacje ziemskie i pozaziemskie są jak lejek, zlewają się do jednego punktu, tam gdzie był początek wszystkiego. Jedna cywilizacja zrodziła drugą, ale tą pierwszą zrodziła wcześniejsza, wcześniejszą - jeszcze wcześniejsza itd. Ale pierwszą cywilizację stworzyła Istota wszechpotężna, wszechmocna, doskonała w we wszystkim, istniejąca od zawsze i na zawsze, istota dobra, miłosierna, przepełniona wszystkimi dobrymi cechami. Nie oznacza to że są jej obce złe i negatywne uczucia, jednak w swej potędze potrafi w pełni je kontrolować i niweczyć ich destruktywne działania. Istotę tą można nazwać i często nazywa się zależnie od wiary każdego z osobna, ja nazywam ją Bogiem. Miliardy lat temu stworzył kilka cywilizacji w różnych, odległych od siebie o setki milionów lat świetlnych miejscach. Uczynił je dobrymi i nauczył myśleć, w pewnym momencie gdy już cywilizacje te były dojrzałe dał im wolną wolę. Niektóre poszły w dobrym kierunku, inne zaś w złym. Co z tego wynikło to jest inny temat. Po pewnym okresie zobaczył że pewna rasa, którą my znamy jako rasę aniołów, była tak dobra i doskonała że pozwolił jej Bóg na tworzenie ( za pomocą manipulacji genetycznych ) nowych cywilizacji. Przed naszą stworzyli oni kilka tysięcy innych ras, z których pierwsze były najlepsze pod względem duchowym i umysłowym. Lecz po pewnym okresie i ta najdoskonalsza rasa popadła w często spotykaną słabość - samouwielbienie. Przestała słuchać słów Bożych i tworzyła istoty, które wg były coraz lepsze. Jednak nie była to prawda. W tym właśnie okresie a było to dawno ( konkretnej daty nikt nie może przytoczyć ) jeszcze wtedy gdy nasz układ słoneczny posiadał 10 planet orbitujących wokół słońca, przybyli oni na 5 planetę. Była ona w owym czasie jedyną planetą zdolną do rozkwitu życia, miała tylko jedną wadę: mianowicie jej masa była około 3 razy większa od masy ziemi. Aniołowie lubili robić rasy podobne fizycznie do nich lecz nie do końca. Każdej rasie jaką stworzyli brakowało jakiejś cechy bądź to fizycznej bądź umysłowej. My mieliśmy być nieco od nich słabsi fizycznie, mniejsi a nasz umysł miał być do pewnego momentu naszego rozwoju zablokowany. Trzy razy większa masa planety bardzo zniekształcała ciało pierwszych ludzi i dawała im większą siłę. Aniołowie zaczęli się obawiać i szukać innego rozwiązania. Rozwiązanie znaleźli na 3 planecie układu - Ziemi. Jednak zrodził się następny problem, Ziemia nie miała księżyca, jej ruchy były chaotyczne, klimat zmieniał się diametralnie co 3 - 10 lat z braku stałego pochyłu osi Ziemi i powolnego lecz jednostajnego ruchu precesyjnego ( pełne zatoczenie precesyjne wynosi 25 960 lat . Stosunkowo duży księżyc ( powiedzmy jak 1:6 ) i odpowiednia odległość ( powiedzmy min 22 000 km. tuż za granicą Roscha ) mógł nadać Ziemi odpowiedni ruch. Po krótkiej naradzie zdecydowali: zniszczą 5 planetę ogromną asteroidą w taki sposób aby część jej uderzając z odpowiednią siłą i pod odpowiednim kątem wyrwała z Ziemi jej część i utworzyła satelitę. Jednak po takiej katastrofie Ziemia nie była zdatna do zamieszkania przez setki tysięcy lat, więc na ten okres przystosowano Marsa do życia i przetrwania. Na krótką metę to była dobra ,,baza wypadowa" jednak przez swoją małą masę i co za tym idzie słabą zdolność utrzymania odpowiedniej atmosfery, Aniołowie musieli przyśpieszyć za pomocą zaawansowanej technologii transreformację Ziemi. Jednak potem z niewiadomych mi przyczyn zrezygnowali na bardzo długi czas z poprzednich planów - nas. Powrócili tu dopiero jakieś 4 miliardy lat Ziemskich później. W między czasie doprowadzili do zagłady panujący wtenczas dominujący gatunek gadów - dinozaury, i zaczęli eksperymentować z ssakami. Gdy już przystosowali Ziemię i zwierzęta do tego aby mógł powstać myślący człowiek stworzyli Go na swoje podobieństwo, wybrali sobie najdogodniejsze warunki klimatyczne, dzisiejszy Irak ( wtedy skorupa ziemska była inaczej ustawiona wzg słońca ) i dali mu prawa i obowiązki. Siebie nazwali bogiem czy bogami i nakazywali się czcić tak jak to oni kiedyś czcili Stwórcę wszystkiego i jedynego Boga tego , który był pierwszy przed wszystkim. Jednak ich pycha i samo zachwyt tak dalece już im zmącił umysły że stworzyli nas niedoskonałych. W szybkim czasie liczonym na kilka tysięcy lat staliśmy się źli, chciwi, przejęliśmy najgorsze cechy naszych stwórców. I mimo praw jakie nam dali (np. kamienne tablice Mojżeszowi) nic nie pomagało. I wtedy widzący wszystko pierwszy Stwórca zniecierpliwiony oznajmił, że wyśle na Ziemie cząstkę Siebie, część wszechpotężnej i dobrej siły, energii Bożej, która pokaże ludziom jak żyć i być dobrym. Nie chciał przy tym Bóg nas niewolić zabierając wolną wolę, gdyż wolność była i jest Mu miła. Wybrał sobie kobietę, która zrodzi ludzkie ciało jednak w pełni przepełnione Nim. Tak też się stało, na świat przyszedł Jezus i próbował naprawić nie do końca udaną pracę rasy Aniołów. Pokazał jak żyć, jakim być człowiekiem, wywyższał cechy, które są miłe Bogu- Stwórcy , i nawet poświęcił swoje ziemskie życie , ludzkie ciało abyśmy zrozumieli Jego misję. Mimo władzy i siły jaką miał przybrał postać prostego a jakże wzniosłego Człowieka, jednał ludzi dobrocią, pokorą, miłosierdziem ale przede wszystkim miłością. O Nim świadczą te chwalebne i wzniosłe słowa: Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich, jak Baranek na rzeź prowadzony, jak Owca niema wobec strzygących ją Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy, a przez Jego rany zostaliśmy uzdrowieni i narodziliśmy się na nowo. Przez powyższe chce powiedzieć że możliwym jest stworzenie nas przez inną cywilizację, ale wszystko i tak sprowadza się do jednej wszechpotężnej Istoty Bożej, która była od zawsze, jest i będzie na wieki. Wszechświat i zjawisko życia jest zbyt doskonałe aby mogło powstać Samo. Bóg istnieje i będzie zawsze istniał a my, jeżeli chcemy aby było nam dobrze stosujmy się do słów i nauk Jezusa, albowiem był i jest On przepełniony mądrością i miłością.

To że zostaliśmy stworzeni przez Obcych to nie ulega wątpliwości - przecież to nam mówią starożytne teksty Sumerów. Ale czy pierwszym stwórcą był jeden Bóg tego nie wiem , natomiast wiem ,że istnieje coś takiego jak świat duchów. Możesz sam tego doświadczyć Opuszczając własne ciało ( czytaj co napisałem w topcu OOBE ). Światy duchowe są podzielone na kilka stref, Zgodnie z tym co nam mówią starożytni ( Egipcjanie , Jogini i magowie ) człowiek ma kilka ciał odpowiadających tym wymiaro: Plany ( sfery ) (według największych mistrzów ): -fizyczny ( znany nam dobrze , aż za dobrze ; ) ) - astralny ( jest odbiciem wszystkich uczuć i pragnień , żydowska "pustynia" żował Chrystus poza ciałem 40 dni i nocy , świat pokuszenia ale też wiedzy dosł. hala nauki według Buddystów) -mentalny ( świat myśli tęczowa droga wikingów ) - Buddhiczny ( wymiar wyższej inteligencii - Boskiej intuicji ma kolor elecric blue ) - Atmiczny ( Wymiar WOLI ) -Amnupadaka ( nie wiadomo mi o nim bliżej nic ale ktoś tam kiedyś dotarł i go opisał więc istnieć musi -Adi ( zwieńczenie - w tym wymiarze wszystko jest jednością kto tam dotrze w swej podróży już po śmierci jest zbawiony , Tu Budda i Chrystus to Jedno , Tu twoje myśli to myśli Jezusa i na odwrót CAŁKOWITA UNIFIKACJA BÓG W TOBIE I Z TOBĄ. Ciała człowieka ( nie pamiętam nazewnictwa staroegipskiego tj. Ba , Ka , Cheitd. ale posłuże sie tu współczesnym): - fizyczne -eteryczne ( w rzeczywistości fizyczne ale bardzo subtelne "bateryjka " fizycznego ) - astralne ( odp. za uczucia - u większości ludzi dominuje , można w nim, opuszczać ciało fizyczne ) -mentalne (odp. za myśli też można w nim podróżować) -przyczynowe ( o ile reszta ciał ginie w toku reinkarnacji te jest nie śmiertelne , wszystko co dobre jest w nim i kiedy człowiek staje sie niemalże doskonały poprzez samorozwój opuszcza je i jego świadomośc zabrana zostaje do Adi aby ucztować z Bogami ) -punkt świadomości Jeżeli ktoś chce poznać prawde to polecam szukać w tym kierunku Niestety nie mam GG wit ale może przez maila ?

Wit przeczytalem twoj koncowy tekst, prawdopodobnie przytoczony z Ksiegi Izajasza na temat Chrystusa , i przypomnialem sobie inny rodzial z bibli mowiacy o Jezusie . Mysle ze jest godny uwagi , mianowicie rozdzial 52 werset 13-15. Oto szczesliwie sie powiedzie mojemu sludze: Bedzie nader wywyzszony i bardzo wysoko wyniesiony. Jak wielu sie przerazilo na jego widok- tak zeszpecony , niepodobny do ludzkiego byl jego wyglad, a jego postac nie taka jak synow ludzkich, Tak wprawi w zdumienie liczne narody, Krolowie zamkna przed nim swoje usta, bo zobacza to ,czego im nie opowiadano , i zrozumieja to, czego nie slyszeli. Jak mozna zauwazyc tekst opisuje wyglad zewnetrzny Chrystusa , ktory wogole nie przypominal ludzkiego wygladu. Co o tym myslicie....? Alien....?

A może .... tu mnie zaskoczyłeś. Być może nie był to do końca alien ale mutant z częściwo obcy - częściowo człowiek. Oni lubią robić takie eksperymenty i to by też wyjaśniało nadludzką inteligencję Jezusa.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 102
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.