Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dziwne zjawiska...trzeba sie z tym pogodzic !!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 51

Ostatnimi czasy zdaje mi się odczuwać działanie jakiejś wyższej siły, która kieruje moim losem... Każdy z nas czasami staje w dołku emocjonalnym i narzeka jak to jest mu źle, jak to mu brakuje tego i tamtego i zauważylem, ze w momencie gdy zdasz sobie (szczerze) sprawe z tego, że widocznie tak ma być (jest w tym jakaś logika), na przestrzeni 2-4 dni wydarza się coś co diametralnie zmienia całą sytuacje... Po prostu wszystko co się nam przytrafia ma jakiś cel, którego nie starajmy sie na siłe zmieniac... tak po prostu ma być... kto sie z tym pogodzi szybko zapomni o zmartwieniach.... co Wy na to? Ja uważam, że ma to sens, tak robie i nieźle na tym wychodzę... /pozdr /Mell

Masz na myśli fatum?? Jeśli tak to się nie zgodzę z tym, że wszystko jest z góry zaplanowane. Sami kierujemy swoją przeszłością

Wlasnie, ja rowniez uwazam, ze nasze przyszlosc nie jest z gory ustalona

hmm... a ja myślę, że choć i tak wszytsko jest zapisane gdzieś tam - to my kierujemy swoim życiem... mamy na nie nieograniczony wpływ... A to że mamy takowy jest oczywieste - to że mogę pisać, mogę nie pisać. Mogę napisać "a" a mogę też napisać "b" Nikt mnie nie zmusza do niczego - sam jestem kowalem własnego losu... :) :) :) Pozdrawiam:)

Ja tam się zgadzam z Mell-em, poprostu być i zaakceptować rzeczywistość taką jaka jest, i nic na siłę... P: Sew...

hmm... racja trezba akceptować rzeczywistość... Innego wyjścia zresztą nie ma :) I jeśli akcptuje się rzeczywistośc to zawsze jest człwikekow dobrze :D < mówię z własnego, jakże nikłego doświadczenia > :) Pozdrawiam:)

Ja jestem czlowiekiem wierzacym, acz jednak nie przykladnym katolikiem, jednak sam sie przekonalem i przekonuje dalej jak wielki wplyw ma na moje zycie wiara i modlitwa i nie chodzi mi o takie modlenie sie jak babcie w kosciolku ale o rozmowe z Bogiem, taka osobista, bez jakichs regulek. Co do przeznaczenia to w pewnym sensie chyba sa nam wyznaczone pewne cele jakie mamy osiagnac w zyciu, lecz wybor drogi jaka mamy podazac jest calkowicie zalezny od nas. Mozemy nieswiadomie osiagnac jakis cel a potem sie zastanawiac czy nie byloby inaczej gdybym postapil w inny sposob? ale to juz po fakcie dokonanym i juz tego nie cofniemy i chyba o to chodzi z przeznaczeniem. ehh chyba troche niezrozumiale to nabazgralem ;) ale moze takie bylo male przeznaczenie - napisac to i wyslac - juz tego nie cofne, moger sie zastanawiac co by bylo gdybym tego nie wyslal ;)

O NIE !! KOLEJNY WIERZĄCY ! NIEEEEEEEEEEEEEEE!!!!

hmm... jako równiez katolik < równiez nieprzykładny i to baaaaaaaardzo > zagdzam się z Tobą:) Modlitwa jest bardzo ważna :) I ja zrozumiałem bardzo dobrze o czym mówisz:) A reakcji wintera nie skomentuję... Tak być nie powinno... ale jak już mówiłem wymowne milczenie więcej daje niż tysiące słów... Pozdrawiam:)

Katole szturmują to racjonalistyczne forum ; (

Winter okaż trochę szacunku, dobrego wychowaniai inteligencji... Pozdrawiam:)

Ty wiesz coś o inteligencji ? Dziwne...

Nawet jeśli jestem skończonym idiotą na co wskauzje Twoja powyższa wypowiedź < bynajmniej się tym nie przejałem, mów o mnie co chcesz... byleby tylko temat lub wątek był omawiany konkretnie > To przynajmniej mam w sobie trochę kultury żeby nie obrażać innych i nie wchodzić chamsko w coś co ma za zadananie stworzenie czegoś nowego < chyba > Od tej pory nie piszemy tu na inne tematy tylko temat książki.... Pozdrawiam i nadal czekam Mell :)

Winter poprostu malo wiesz o samej wierze i modlitwie,zwracasz uwage na wydarzenia historyczne - krucjaty, stosy itp. owszem, nie jestem dumny z takiej historii ale sens wiary w Boga trzeba odkryc w samym sobie i to rozumianym tylko we wlasny szczegolny sposob, to ze ktos jest wierzacy nie oznacza wcale, ze jest przeciwko racjonalizmowi i nauce itp.

Własciwie coś w tym jest...czasami sie zastanawiam czy wszystko z góry nie jest ustalone i to,czy ja sobie myśle "przecież wszystko zależy ode mnie!" nie jest oszukiwaniem siebie... owszem mogę napisac "a" ,moge napisac "b",albo nawet "ab", ale czy przypadkiem ktoś nie wiedział przede mną co ja napiszę? Czasami możemy coś przewidzieć, czasami nie, ale zauważcie jak często ludzie mówią "Będzie co ma być"... :) Nikt nie dowiedzie nigdy tego,czy nasz los jest gdzieś zapisany a nie lubię 'gdybać', więc pozostawiam wszystko nie wnikając głebiej w moje przeznaczenie... :) Pozdrowienia :))

Ja mało wiem o wierze i modlitwie ? buahahahaahahahahhaa

O! Grasico popierasm sercem i duszą :) Slawas też popieram... :) Pozdrawiam:)

Tak Tobie się tylko wydaje ,.ze to co się przytrafia ma [jakiś cel].Popatrz na [TO]-pomagasz biednej rodzinie [w Polsce] ,Twa pomoc jest ostatnią deską ratónku,dajesz pieniądze bo miałeś oszczędności,-trwa to jakiś czas,myślisz że to minie i że ta rodzina będzie samowystarczalna [materialnie] ,a tu choroba [nagła] i nadzieja na lebsze,odchodzi .Pieniądze się skończyły ,bierzesz kredyt,dajesz tej rodzinie,[nie prosili] lecz TY wiesz że bez Ciebie nie dadzą rady,jesteś w sytuacji bez wyjścia.Nie możesz dać juz nic więcej,bo sam staniesz się [niewypłacalny] i pogrążysz swą rodzinę w długi.Sprzedałeś to co szło sprzedać [trochę tego było]z czasów kawalerskich.Myślisz co by tu jeszcze,wiesz że [Tamtej rodzinie] nikt nie pomoże,jesteś u kresu swych możliwości,mało,-czujesz się winny że nie masz więcej a tam bieda i choroba.Wołasz do BOGA na [POMOC]-o jakiś cud.Prosisz Boga o cokolwiek,wiesz że ON to widzi.Przychodzi czas prawdy ,-jesteś w goryczy ,w wolnych chwilach myślisz o Bogu ,że na [TO] patrzy i nie pomoże.Prawdziwy upadek człowieka względem sytuacji jakich wiele.To nie [wymysł],to moje życie ,dokładnie teraz,dziś ,jutro.Nie wiem co się stanie z tą RODZINĄ,mają tylko mnie [anonimowo].Bardzo się starałem,myślałem że może- rok jeszcze i się [to] jakoś [wyklaruje].Dzięki tej [pomocy] utrzymywali się na powierzchni [wody],teraz zdałem sobie sprawe,że jestę bezsilny-względem sytuacji ,jaka następuje.Czuję się winny,przed TĄ rodziną.Nie mam już nic co by szło sprzedać,po prostu takie są fakty.Wobec tego ,czego jestem świadkiem,jak to się ma do tego,-że nić nie dzieje się bez przyczyny [boskiego zamiaru],jak to się ma do tej rodziny [nie do mnie],przecie to są dobrzy ludzie,nie dla tego że ja tak mówię ,tylko dla tego że tacy są.Sytuacja w jakiej się znależli ,to zbieg okoliczności,tak jak zbiegiem okoliczności ,była moja pomoc.A teraz chce mi się wyć ,bo jestę bezsilny.Proście a otrzymacie,-kto to powiedział?.Kiedy moje dziecko-ma a tamto -nie ma ,to mnie cholera bierze i taki jakiś żal do Boga.Wiele trzeba mieć w sobie [chłodnej duszy] by módz żyć między takimi [dziećmi- od biedy],samo patrzenie IM w te dobre oczka ,pełne ufności i zarazem świadomość [sytuacji] to dla mnie staje się nie do [udżwignięcia].Powiedziałem [tu] o rzeczywistości jaka mnie otacza,jaki ma to cel?-jeśli nic nie dzieje się [bez celu]?-czy ktoś wie?,-bo ja nie wiem.cze.przepraszam za ort.Acha -kto ma [układ] z Panem Bogiem ,to niech [Jemu]-powie że duchowi skończyły się pieniądze,-będę wdzięczny.

Nic co się dzieje, nie ma z góry [ustalonego] celu.Życie ,to chaos,-przynajmniej TU.Jak to dobrze że człowiek w końcu z Tąd [odchodzi].Smierć to takie uniwersalne,czasem zasłużone wyswobodzenie od trosk i zmartwień,bo gdyby człowiek [TU] żyjący ,nie umierał,-to dostałby na [łep].Lepiej [przejść] -gdzie indziej ,w dobrej formie psychicznej,-tak mi się wydaje.sorki za ort.cze.

hmmm... duchu i tutaj moja religia zna konkretnych środków dwa rodzaję: - fundacje katolickie, zakony, kościoły i księża do których możesz wrócić się o pomoc. Raczej nigdy nie odmówią... A jeśli odmówiato pozostaje zawsze nadzieja - no i druga sprawa - iście fanatyczna... Tylko ze nie dla mnie tylko najpewniej dla niektórych z Was... Chodzi mi titaj o drugi środek zapobiegawczy jakim własnie jest modlitwa z wiarą i gorliwością... Na pewno zostaniesz wysłuchany ale TO TY MUSISZ PRZEDE WSZYSTKIM PROSIĆ. I MUSISZ UFAĆ BOGU ŻE CI POMOŻE. My możemy Cię wspierać w modlitwie i zaufaniu, ale nie zrobimy tego za Ciebie... A co do tego dlaczego??? Jest to najczęściej zadawane pytanie zrówno przez niewierzących jak i przez katolików... I tutaj jest kilka możliwosci < wszytskie oczywiscie iście fanatyczne no nie Winter??? > próba - Bóg chce "sprawdzić" nas tak jak Abrahama gdy ten miał zabić swoje dziecko. pomoc sobie- tak pomoc... Nie myśl sobie że fanatyzuję... Podamn i ja przykład. dziecko zwichnęło sobie nogę a matkę wywalili z pracy... Matka biadoliła : dlaczego?????? Takie dwa nieszczęścia na raz... Ale ignorowała ból nogi dziecka bo ono się wymigiwało od lekarzy i faktycznie opuchlizna schodziła powoli... w końcu po kilku dniach zaciągnęła go siłą do lekarza bo miała dla niego czas < nie pracowała już od rana do nocy > on kazał zrobić prześwietlenie... I co się okazało??? Poza oczywistym zwichnięciem wykryto mięsako-kostaniaka < wyjątkowo złosliwą odmianę raka kości... > Ale na szczęscie było tp młode - całkowicie uleczalne stadium. Jeśeli byłby on nie wykryty i nie leczony na pewno pojawiłyby się przerzuty etc etc... Dwa nieszczęścia przyniosły wielkie szczęście i wielką wiarę... bo później modliła się do Boga : dziękuję Ci Panie. ja nie rozumiałam ale Ty rozumiesz... Ufam Tobie i kocham Cię za to, bo Ty robisz wszytsko co najlepsze dla mojej rodziny i dla mnie. I znalazła, pomimo późniejszych cięzkich i biednych lat < bo to baaaaaaaaaardzo złośliwa odmiana > pracę, a jej dziecko żyło i funkcjonowało dobrze... pomoc innym - Bóg nas doświadcza abyśmy pomagali innym. Ale żeby to zrozumiec trzeba być glęboko wierzącym więc nie zanudzam was opowiadaniem o tym... - bo nie chce pozwolić abyśmy się zagubili - bo chce wybawić nas z okowów szatana - bo chce sparwzdić u wierzących ich wiarę... I tu podam przykład - pewna bardzo katolicka rodzina < na serio bardzo, aż do przesady > miała syna, który zachorował na raka... nie wiedzieli oni co mają robić, bo lekarze nie dawali większych szans na pełnosprawność... i nie pytali Boga dlaczego... tylko modlili się o zdrowie i dziękowali za życie już minione i przepraszali za własne słabości... Bóg widział ich szczerą modlitwę i operacja udała się w 100%... niby możliwe ale ta rodzina wie że to Bóg i Maryja im pomogli... A czemu ??? Bo maja największy dowód na istnienie Boga którym jest miłość... < ale to już oddzielny temat > - bo chce abyśmy się Jego ulekli przez co później w Niego uwierzyli - bo chce nas ukarać za nasze grzechy - bo chce abyśmy nauczyli się miłości... Tak wiem powiecie że bredzę fanatycznie. A na Twoje pytanie - jeśli uwierzysz w Boga to nawet jeśli umrzesz zrobisz to z radością. I to własnie świadczy o wielkości naszej wiary - miłość i radość do końca... Jesli Bóg Cię rzetestuje np śmiercią kogoś bliskiego a ty nie załamiesz się tylko utwierdzisz w dobrym, to zobaczysz jak hojnie Ci wynagrodzi w przyszłości. wiem jest to trudne do pojęcia <wręcz niemożliwe > dla ludzi niewierzących... Ale ja jako katolik tak właśnie uważam i twierdzę, że wsztko co mam należy do Boga więc jako mój władca może on zrobić co tylko zechce. A ja bedę mu za to dziękował... tak dziękował za to, że dał mi życie, dał mi jakieś tam talenty, dał mi radość, dał mi siebie, dał mi miłość, dał mi wiarę, dał mi nadzieję i wszystko co jest tylko i wyłącznie moje... Bo uczuć nawet Bóg wziąć mi nie morze. I tu leży właśnie sedno naszej wiary. Mówi mona o tym, że tu na ziemi nie ma się czym przejmować tylko miłować Boga w bliźnim... Bo tak na serio to chcrześcijanie wierzą w niebo i w to, że tam bedzie im lepiej. Jeśli ta wiarę zachowaja w sobie to dostaną to co chcą. Tak już widze nagłówki następnych wpisów i tematów... : BRAT FANATYK BRAT NA STOS FANATYCZNA WIZJA OBŁĄKANEGO IDIOTY IDIOTA I JEGO ROZMYŚLANIA BEZMÓZGI MÓWIACY O BOGU... ŚMIECHU WARTE TAK GŁUPIE ZE SIĘ POSIKAŁEM... Jeśli tak pomyśleliście i tak zamirzaliście napisać to jesteście własnie Wy fanatykami i więźniami swoich własnych niewyrażonych lęków i obawiacie się ze moga być one nieprawdziwe. Najprościej jest wyśmiac przemyślenia... gorzej z faktami... ale nie będę się rozwodził. po prostu przemyślcie DWA ALBO I TRZY RAZY zanim coś napiszecie na tym forum. bo łatwo jest obalić trudno samemu coś zbudować... Pozdrawiam:)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 51
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.