Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Trójkąt Śmierci
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 29

"Trójkąt Śmierci" - rozciąga się pomiędzy Florydą, Wyspami Bahama i Bermudami. Jak odnotowano w jednym z raportów NASA (na podstawie doniesień kosmonautów), powierzchnia w tym rejonie jest o 25 metrów niższa w stosunku od pozostałej powierzchni Oceanu Atlantyckiego. "Trójkąt Bermudzki" jest rejonem, w którym występują wyjątkowo liczne i silne zaburzenia atmosferyczne, co mogło być przyczyną niektórych z wielu odnotowanych w tym rejonie katastrof morskich. Podobno sam Krzysztof Kolumb doświadczył tu niesamowitych przeżyć. Wraz ze swoją załogą obserwował m.in. "białą wodę", "wielką ognistą błyskawicę", jak również dziwne zachowanie się kompasu. Swoją ponurą sławę "trójkąt" jednak zawdzięcza wydarzeniu, które zdarzyło się tutaj 5 grudnia 1945 roku. Patrol, składający się z pięciu bombowców typu TBM Avenger, wystartował 5 grudnia 1945 roku o godzinie 14.00 do lotu ćwiczebnego z lotniska wojskowego w forcie Lauderdale na Florydzie. Samoloty miały obsługę złożoną z pilota, radiooperatora i strzelca pokładowego oraz paliwa, które powinno wystarczyć na przelecenie około 1500 km. Załoga posiadała w kamizelki ratunkowe i samonapełniające się powietrzem tratwy. Mieli przelecieć 250 km wprost na wschód w kierunku Bahamów, po czym skręcić na północ i po 65 km zawrócić w kierunku południowo zachodnim do bazy. Warunki atmosferyczne były dobre. O godzinie 15.15 dowodzący eskadrą porucznik Taylor nawiązał kontakt z bazą, i otrzymał pozwolenie na lądowanie. W tej samej chwili w głośnikach wieży rozległ się przerażony głos dowódcy: Dzieje się z nami coś dziwnego!. Nie widzę ziemi!. Powtarzam, nie widzę ziemi! Nie możemy określić swojego położenia. W głośnikach od czasu do czasu rozlegały się głosy pilotów. Nie reagowali za żadne polecenia, a krzyżujące się w eterze nawoływania świadczyły, że znajdują się u kresu wyczerpania nerwowego. Około godziny 15.30 znów usłyszano jednego z nich. Pytał kolegę lecącego obok o odczyt busoli. Jednak jak się okazało każda busola wskazywała co innego. Niespodziewanie około 16.25 zgłosił się jeden z oficerów, kapitan George Stivers, który z niewiadomych przyczyn przejął dowódctwo: W dalszym ciągu nie jesteśmy pewni, gdzie się znajdujemy. Sądzę, że musimy być gdzieś około 225 mil na północny wschód od bazy. Nowy dowódca zdecydował się na zmianę kursu o 180 stopni. Ostatnie jego słowa usłyszane na wieży brzmiały nieco dziwnie: Wygląda na to, jak byśmy wchodzili w białą wodę! To chyba koniec. W eterze zapanowała martwa cisza. W pięć minut później z lotniska odległego od fortu o 150 mil, z bazy Banana River Air Station wyleciał na ratunek ratowniczy wodnopłatowiec typu Martin Mariner PBM, pilotowany przez porucznika Harry Coney'a. Samolot zaopatrzony buł w specjalne instrumenty i urządzenia mające pomóc lotnikom zmuszonym do wodowania. Ekipa składała się z dwunastu osób. Wśród nich był między innymi Polak - Jóżef Żywicki z Chicago. Skierowali się na południowy wschód i niestety podobnie jak eskadra przepadli bez śladu. Po tym zniknięcu Fort Lauderdale zwrócił się z prośbą o pomoc do dowództwa Marynarki Wojennej i Ochrony Wybrzeża w Miami. Rozpoczęło się największe w dziejach marynarki USA morskie i lotnicze poszukiwania. Brało w nich udział 307 samolotów, 4 niszczyciele marynarki, kilka okrętów podwodnych, 18 jednostek Straży Przybrzeżnej, specjalne statki ratownicze i setki prywatnych łodzi i jachtów. Z Bahamów dołączyły jeszcze jednostki marynarki brytyjskiej i samoloty RAF u. Żołnierze przetrząsnęli ponad 50 tysięcy kilometrów kwadratowych wybrzeża Florydy. Na próżno... Dane techniczne zaginionych samolotów Producent: General Motors Rok produkcji: 1941 Załoga: 3 osoby Masa startowa własna: 6200 - 7200 kg Prędkość maksymalna: 485 km/h Zasięg: 2320 km Zapasy paliwa: 1260 - 1480 l Uzbrojenie: dwa sprzężone karabiny maszynowe 12,7 mm, karabin maszynowy 12,7 mm, karabin maszynowy 7,7 mm, 1 torpeda o masie do 910 kg, lub bomby o masie nie przekraczającej 910 kg. Maszyny te używane były przez lotnictwo USA do roku 1954. Na podstawie książki "Świat pełen tajemnic" Macieja A. Janisławskiego

Ciekawostka jest to ze tam gdzie jest trojkat bermucki jest kawalek Atlantydy czyli zaginionego ladu. Ciekawe jaki to ma wplyw na ten trojkat.

Atlantyda - tajemniczy ląd, który nie został dotąd odkryty. Od dwóch i pół tysiąca lat zaprząta uwagę człowieka, chociaż nie ma pewności, czy kiedykolwiek istniała. Dwa i pół tysiąca lat temu filozof grecki Platon napisał swój słynny dialog "Timaios i Kritias", w którym odnotował przekazaną mu przez pewnego kapłana egipskiego opowieść o owym tajemniczym lądzie: "Pisma nasze mówią, jak wielką niegdyś potęgę wasze złamało państwo. Szła z zewnątrz, z Morza Atlantyckiego. Wtedy to morze było dostępne dla okrętów. Bo miało wyspę przed wejściem, które wy nazywacie Słupami Heraklesa.. Ci, którzy wtedy podróżowali, mieli z niej przejście do innych wysp. A z wysp była droga do całego lądu, leżącego naprzeciw, który ogranicza tamto prawdziwe morze... Otóż na tej wyspie, na Atlantydzie, powstało wielkie i podziwu godne mocarstwo pod rządami królów, władając nad całą wyspą i nad wieloma innymi wyspami i częściami i lądu stałego... Później przyszły straszne trzęsienia ziemi i potopy i nadszedł dzień jeden i jedna noc okropna... wyspa Atlantyda tak samo zanurzyła się pod powierzchnią morza i znikneła..." Platon opisywał Atlantydę również w dialogu "Kritias": "...Jak się poprzednio o przydziałach bogów mówiło, że podzielili między siebie całą ziemię, i taki przydział był raz większy, a nieraz i mniejszy, i urządzili sobie świątynie i ofiary, tak też i Posejdon dostał w udziale wyspę Atlantydę i osadził tam potomków swoich z jednej kobiety śmiertelnej w jakiejś tam okolicy wyspy. Od brzegu morza aż do środka całej wyspy była równina. Najpiękniejsza miała być ze wszystkich równin i zadowalającej była wartości..." Atlantyda słynęła również z niezwykłych bogactw: "...Bogactwo posiadali tak olbrzymie, jakiego ani przedtem nigdy w żadnym królestwie nie było, ani też kiedykolwiek później łatwo nie powstanie. Byli zaopatrzeni we wszystko, czego było potrzeba w mieście i w reszcie kraju. Wiele dór przychodziło do nich z zewnątrz, bo mili władzę, a najwięcej ich dostarczała wyspa sama dla zaspokojenia potrzeb życiowych... jakie tylko wonności ziemia dzisiaj rodzi gdziekolwiek korzenie i zioła i drzewa, oprócz tego... i zboża, które nam za pożywienie służą... i to wszystko to wtedy wydawała ta wyspa, będąca jeszcze pod słońcem, wyspa piękna, święta i przedziwna - w obfitości nieprzebranej. Więc oni to wszystko brali z ziemi, i całą resztę swojej ziemi urządzili w ten sposób..." Jedna z hipotetycznych map Atlantydy, między brzegami Ameryki a Afryki.

To broń, która unicestwiła Atlantyde tak działa na te obszary. Przynajmniej ja tak myśle.

przebiegunowanie

Przyczyny: 1. Stopy metali i niematali, silnie namagnetyzowanych przy powstawaniu skorupy ziemskiej - wysokie temperatury i liczne tarcia, oraz mieszanie sie metali. 2. Kanal grawitacyjny, zalamanie, przejscie polaryzacji. 3. Dzialanie ksztaltu twojkata wywoluje zmiany grawitazyjne i stwarza jonizacje powietrza oraz magnetyzacje pierwiastkow skorupy (podobne zjawisko obserwuje sie na 2/3 wysokosci w piramidach, jako dowod dzialania kszatlu). Konretne udzielenie odpowiedzi lezy w podjeciu szeregu badan!

W kwietniu 1976 roku z Gdańska wyplynął jacht Zawicza Czarny do Stanów Zjednoczonych w ramach "Operacji Żagiel '76". Tak się złożyło, że w tym rejsie udział wziął także mój rodzony brat. Trasa rejsu brzebiegała m.in. przez Trójkąt Bermudzki. Po powrocie do Polski opowiadał, że w rejonie tym nic szczególnego nie zaobserwowali prócz dość głębokiej mgły, nie na tyle jednak głębokiej, żeby nie dostrzec mnóstwa rekinów. Nic po za tym się nie działo. Oczywiście wszyscy, mając na względzie złą sławę tego rejonu, czuli wielki niepokój, ale obyło się bez niebezpiecznych incydentów. Pozdrawiam.

Okazuje sie, ze slawetny trojkat nie jest az tak bardzo tajemniczy, na jakiego wyglada. W zeszlym roku ukazal sie we Wprost artykul wyjasniajacy tajemnice tego dziwnego miejsca. Szkoda, ze nie jestem naukowcem, aby wiernie przywolac ten artykul, pozostaje mi jedynie napisac to, co udalo mi sie, jako przecietnemu czlowiekowi, zapamietac. Otoz okazuje sie, ze za cale zamieszanie odpowiedzialny jest metan, ktorego duze ilosci znajduja sie na tych terenach. Gdy odrywa sie od powierzchni dna , zachodzi jego reakcja z woda ( uwodnienie) i tworza sie wowczas niezliczone ilosci malych pecherzykow , ktore zmieniaja gestosc wody. Wowczas np. taki statek, ktory przypadkowo znajdzie sie w takim miejscu, wpada jak do jakiejs dziury i nieuszkodzony osiada na dnie. Metan ten uwalnia sie rowniez do atmosfery. Nie pamietam jakie reakcje tam wowczas zachodza, ale gdy np. pojawi sie piorun, to dochodzi do wielkiego wybuchu, od ktorego "znikaja" rzekomo znajdujace sie wowczas w takim miejscu samoloty. Wiem, ze te pare informacji moze nie napisalam fachowo, ale tak to mozna , ze tak powiem, po chlopsku opisac.

Bardzo dobra opowiezdz

Bardzo ciekawy temat, czy mogłabym otrzymać więcej informacji na mój E mail

Afryka i Ameryka Pd. "pasują do siebie". Nie można powiedziieć tego właśnie o Europie i Ameryce Pn. Atlantyda musiała istnieć między nimi.

podstawowe pytanie co bylo atlantydą, czy zamieszkiwali to ludzie uzdolnieni czy poprostu nie ludzie???

dupicie fleki

noo a juszci ....:p akurat a dlaczego nikt nie patrzy na ogromną Antarktykę ? jak ulał pasuje do Atlantydy poza tym atlantydzi uciekli do Egiptu i Meksyku na ciul płuneli do meksyku i jak skoro morze śródziemne było zamkniete do czasu ówczesnego kataklizmu 2. z przekazów starozytnych jasno wynika że Atlantyda był w części pod lodem a następnie cała został wciagnięta pod biegun.... und??

A ja wam mówię, że to było tak, przepływało tam własnie wtedy stado wielorybów, że najadły się morskich glonów więc miały wzdęcia. Wszyscy wiemy ile waży wieloryb więc możemy sobie wyobrazić z jaką siłą może pierdnąć. A do tego w stadzie. Więc moim zdaniem wystąpiły dwa niekorzystne zbiegi okoliczności: - pierdnięcie wielorybów - burza oraz wyładowania atmosferyczne. W wyniku strzału pioruna doszło do zapłony efektu pierdu wielorybów w wyniku czego pojawił się nagle ogień na niebie co pochłonął, od razu wszystkie maszyny. To moim zdaniem, jabym się tutaj cudów nie doszukiwał. No pomyślmy gdyby w okolicach naszej pupy kiedy znajduje się ona koło zapalonej świeczki przypadkowo znalazł się komar a wylatujący gaz po przeleceniu przez komara natknął by sie na ogień doszło by do wybuchu i komar by zginął. Pomyślcie inne komary tez niemogły by tego zrozumieć w żaden dostepny sposób. Apeluje o rozwagę i baczniejsze przyglądanie się zachodzącym zjawiskom. Pozdrawiam Igor

Nie możemy wykluczyć wobec tego, że może jakiś złośliwy wieloryb z zepsutym żołądkiem robi to zpecjalnie i mści się w ten sposób za zabicie dziadka przez łowców wielorybów, lub w dzieciństwie najechała na niego motoróka i ma urazy traumatyczne. Pozdrawiam Igor

A może jednak UFO ? :) Igor

To sa dobre wqyladowania Atmosferyczne, dzialanie Metanu(dzieki ktoremu jest Mgła nad wodą!!!) Byłem i widzielaem, ale pory prawie pełne:( Pozdro!!!

NO tak to wyglada, niestety :) Pozdrawiam Igorrrrrrr

no i co
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 29
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.