Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Księżyc pusty w środku raz jeszcze
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 27

W kilku różnych artykułach i wątkach pisano o księżycu, o tym że jest pusty w środku. Wczoraj sobie wrzuciłem na pulpit duże zdjęcie księżyca, a dziś coś mnie tknęło. Ślady po uderzeniach meteorów czy asteroid w księżyc. Czy zauważyliście, że od każdego krateru rozchodzą się promieniście linie, niektóre nawet na długość 1/4 obwodu księżyca. To bardzo przypomina rozchodzące się promieniście ślady na szybie od uderzenia.

Księżyc pusty w środku? Czy to nie wbrew podstawowym prawom fizyki? Nie można łykać czegoś jak pelikan, tylko dlatego, że jest to napisane w internecie. Niedługo stworzę sobie artykuł o wielkich niewidzialnych różowych jednorożcach, które biegają po tym księżycu. Tego chyba jeszcze nie było.

:) WhiteDemon znasz jakieś podstawowe prawo fizyki uniemożliwiające istnienie takiego przypadku ? Może wiesz coś czego my nie wiemy ? I chyba nie przeczytałeś mójego postu, tylko tytuł wątku.

Andy1970:
Może wiesz coś czego my nie wiemy ?
Ależ skąd. Wiedzę na temat księżyca wyniosłem ze szkoły. Gdyby księżyc był pusty w środku, zupełnie inaczej wyglądałyby jego oddziaływania z naszą planetą. Prawo fizyki, które uniemożliwia istnienie takiego przypadku to właśnie grawitacja. Warunkiem istnienia tego zjawiska jest masa. Gdyby księżyc był pusty w środku wszelkie obliczenia dotyczące oddziaływań ziemi i księżyca okazałyby się być bezpodstawne. Co za tym idzie, nauka ścisła, którą jest fizyka, okazałaby się czysta iluzją. Poza tym planety i ich księżyce powstały z obłoków gazów i pyłów. Pierwotna masę, z której powstały planety utrzymywała grawitacja, więc ciężko wyobrazić sobie zaistnienie takiej pustki. Idąc dalej, skoro księżyc byłby pusty, to ziemia, tez musiałaby być pusta w środku. Z resztą jak owe puste ciało niebieskie mogłoby utrzymać stabilność przez miliony lat?? Gdyby to była prawda, wszystkie nasze osiągnięcia, jako ludzkości, okazałyby się być zwykła kpiną.

A tu dla Ciebie WHITEDEMONIE po raz kolejny link o ciekawostkach i hioptezach związanych z ksiezycem. Większość naszej kosmologicznej wiedzy jest zaledwie hipotezą, lub wyliczeniami nie sprawdzonymi organoleptycznie, ze szkolną wiedzą włącznie. http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=55444&p=1

Wg Twojego rozumowania WhiteDemon to sztuczne satelity również powinny być pełne... Dla grawitacji znaczenie ma masa obiektu, a nie to czy jest pusty czy pełny. Jeśli księżyc jest pusty, to niby z jakiego powodu ziemia ma być pusta? Widziałeś na niebie księżyc miliony lat temu? Nie wiem czy znajdzie się jakiś naukowiec, który by się upierał, że księżyc jest na orbicie ziemii od zawsze. W najstarszych chińskich podaniach jakoś nie ma słowa o księżycu, chociaż opisują oni inne ciała niebieskie. Poza tym nie twierdzę, że jest pusty tylko zastanawiam się czemu ślady od uderzeń meteorytów wyglądają jak uderzenia np w szybę.

Tak mnie nauczono w szkole. Nauczono mnie też,że gdyby np ziemia, czy księżyc były puste, to niechybnie zapadłyby się właśnie pod wpływem grawitacji, nie mogąc utrzymać stabilności przez miliony lat. Przyznaje, pośpieszyłem się z przytaczaniem podręcznikowej wiedzy. Przeanalizuje to sobie jeszcze raz i dopiero wyciągnę wnioski.

WhiteDemon:
gdyby np ziemia, czy księżyc były puste, to niechybnie zapadłyby się właśnie pod wpływem grawitacji
Jeśli grawitacja jest ściśle związana z masą, to żaden obiekt z masą skoncentrowaną na "obwodzie" zapaść się nie może (przykład: wirująca piłeczka ping pongowa). W kuli z pustym wnętrzem wszystkie siły się równoważą. Jest to jeden z przykładów konstrukcji idealnej, nie tylko pod względem rozkładu sił, ale termodynamiki (dom, czy pojazd w tym kształcie byłby optymalny) itp. NASA miała poważne powody, żeby przeprowadzać na Księżycu testy uderzeniowe.
Andy1970:
To bardzo przypomina rozchodzące się promieniście ślady na szybie od uderzenia.
No właśnie.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Z jakich glebokosci ciagnie sie rope ? Ropa wiadomo, jak sie raz ja zassie, to leci juz sama. Najlatwiej to zbadac na wlasnym samochodzie. Wlozyc wezyk do baku i zassac ustami. Cala wyleci, jak sie jej nie zatamuje. Z gazem jest podobnie. Jak sie ktos dostanie do jego pokladu, to leci do konca. Sa odwierty, ktore sie pala juz latami. Odkrywkowo je otworzono, ale transport tego gazu jest czesto nieoplacalny. Zatruty ogien 1. http://www.youtube.com/watch?v=Zw84024QEWM 2. http://www.youtube.com/watch?v=stjPc7zSSDc Ziemia powoli robi sie w srodku pusta. Zaczyna sie tez zapadac w wielu miejscach. Wewnetrzne zabezpieczenia przestaja istniec i funkcjonowac, bedzie wiec postepowala erupcja wewnetrznych skal, co juz objawia sie peknieciami, z ktorych wydostaje sie ogien. Najwazniejsza jest jednak dalsza cywilizacja krajow trzecich i Azji za poddanswo brytyjskiej koronie !!!

Wrona - zła analogia z tym bakiem. Ropa wypychana jest pod ciśnieniem, paliwo z baku zlatuje z innego fizycznego powodu - naczynia połaczone, jeśli kocówka napełnionego płynem węża jest poniżej poziomu wodu... reszta jest wiadoma.

Andy 1970 nie masz o tym zielonego pojecia. Jak wlozysz wezyk do baku, to najpierw ropa musi poleciec do gory !!! Wystarczy tylko raz ja zassac i wtedy caly czas leci najpierw do gory.

Powiedzmy to wreszcie otwarcie: Wrona jest idiotką. Jak Ci już Andy1970 wytłumaczył - kwestia różnicy poziomów. I nieważne, że po drodze może być nawet pod górę - ważne jedynie, by koniec rurki był poniżej poziomu, z którego czerpiemy.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

dobre :)

:))) no comment :)))

"Zanim jeszcze Armstrong poleciał na Księżyc, na jego powierzchnię zrzucono wypalone człony napędowe bezzałogowych statków, które dokonywały lotów zwiadowczych i zostawiły na Księżycu sejsmometry (urządzenia reagujące na drgania skorupy) chcąc się upewnić czy wewnątrz księżyca nie zachodzą reakcje geotermiczne. Urządzenia te za pomocą sygnałów radiowych przekazywały do Houston wyniki pomiarów drgań skorupy Księżyca. Pomiary te kilka razy wywołały zdziwienie naukowców. Okazało się bowiem, że uderzenie o powierzchnię naszego satelity dwunastotonowych członów napędowych rakiet wywołało lokalne "trzęsienie skorupy Księżyca", przy czym zdaniem wielu astrofizyków (m.in. Harolda Ureya z USA czy H. Wilkinsona z Wielkiej Brytanii) wyglądało to tak, jakby pod powierzchnią zbudowaną ze skał znajdowała się metalowa skorupa otaczająca jądro. Księżyc zabrzmiał jak dzwon. Drgania nietrwały sekundy czy minuty czy nawet godziny lecz nikłe echo „pozostawało” przez tygodnie. Analizując szybkość rozchodzenia się drgań w tej niby metalowej skorupie, określono nawet, iż jej górna warstwa leży ok. 70 km pod powierzchnią globu i ma grubość 60-70 km. Jeden z astrofizyków stwierdził, że wewnątrz Księżyca może się znajdować niewyobrażalnie wielka, "prawie" pusta przestrzeń o objętości 73,5 miliona metrów sześciennych. Fajnie gdy temat posiada oponenta. mozna sobie przypomnieć i wrócić do ciekawych artykułów :) "W najstarszych zapiskach dotyczących astronomii chińskiej, które są datowane na przełom X i XI tysiąclecia przed naszą erą (tak, są takie teksty!), znajdują się opisy nieba, w których nie można znaleźć ani jednej wzmianki o obecności Księżyca na nieboskłonie chociaż jest on najbliżej przez co najłatwiej jest go obserwować i opisywać. Czyżby go jeszcze wówczas nie było? Bardzo możliwe. Okazuje się bowiem, że na żadnych starożytnych mapach nieba sprzed 9-11 tysięcy lat Księżyc nie jest zaznaczony. Łącząc ten fakt z mitem o potopie, lokalnym czy globalnym… (który to mit jest obecny we wszystkich kulturach świata, co oznacza, iż rzeczywiście ok. 11 tysięcy lat temu Ziemię zalały morskie fale, wulkany wybuchały, ziemia się trzęsła i w ogóle był tzw. koniec świata), można wysnuć przypuszczenie, że przyczyną katastrofy było właśnie pojawienie się na ziemskiej orbicie Księżyca oddziałującego na planetę grawitacją . Coraz więcej współczesnych astrofizyków, na podstawie przeprowadzonych różnych badań i pomiarów, skłania się ku tej hipotezie."

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/e/ee/DeathStar2.jpg ;) A może jednak?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Gwiazda śmierci i może jeszcze Lord Vader na ksiezycu mieszka http://img37.imageshack.us/img37/8535/300pxdarthvadercostume.th.jpg Uploaded with ImageShack.us

rosomak:
wyglądało to tak, jakby pod powierzchnią zbudowaną ze skał znajdowała się metalowa skorupa otaczająca jądro
w zasadzie akurat to nie jest jakoś strasznie nie wytłumaczalne dla ciała o znikomej grawitacji, które w początkowej fazie musiało płynnym być,rozwarstwiając metal jako ciężki wewnątrz i skała na zewnątrz- stygnięcie zaczęło się od zewnątrz czemu powinno towarzyszyć kurczenie materii, przy czym zaczęła powstawać pustka- płynna materia/metal- winna w pewnym momencie przelewać się stale od strony ziemi do momentu całkowitego zastygnięcia, w zasadzie nie wiadomo czy nie zachodziłoby przy okazji rozwalcowanie ciała/skorupy tak jak to babcie wałkiem ciasto traktowały, dodatkowo w pewnym momencie bryła najwidoczniej przykleiła się środkiem ciężkości, który nie jest w centrum do strony ziemi unieruchamiając całość - stąd widoczna tylko jedna strona co dodatkowo tłumaczyła by pustka znacznych rozmiarów umiejscowiona bliżej niewidocznej strony z resztą byłbym bardziej powściągliwy, na 1700 km promienia 70 km płaszcza z pustką wewnątrz skończyło by się rozerwaniem całości już bardzo dawno, przez grawitacje ziemi- chyba że walcowanie faktycznie miało miejsce i cały twór miał więcej szczęścia w procesie powstawania niż nasza wyobraźnia jest skłonna zaakceptować ciężko też sobie wyobrazić cywilizacje która była by w stanie zbudować takie coś, odlać, pospawać czy wykuć.... jeśli tam faktycznie taka pustka jest- proponował bym zagospodarować te cudo na bazę którą kiedyś można by uciec z tego układu, gdy się zacznie kończyć nasz czas tu na ziemi, domontować co trzeba i heja :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

George Lucas sporo ciekawych alegorii w swoich dziełach zaszył pod banalną fabułą i humorem. Od dziecka te filmy nie dawały mi spokoju... więc może jednak, mamy swoją "gwiazdę śmierci" ;)
zbyszek123:
ciężko też sobie wyobrazić cywilizacje która była by w stanie zbudować takie coś, odlać, pospawać czy wykuć....
Ciężko nam sobie tylko wyobrazić konkretne technologie, skoro ich nie znamy, ale to nie powinno nam ograniczać wyobraźni jako takiej ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Skad to u Ciebie tyle zaciecia, ze wpadasz w nasowskie objecia?. Wyjdz z tego zaczarowanego kola i pojdz za Hubble, bo on do Kosmosu wola!! A gdzie on jest ? Hubble Telescope on an orbit, over 200 miles above the Earfth. To przez lornetke powinnam go widziec. Ty masz widziec Kosmos przez Hubble, a nie Hubble przez lornetke.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 27
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.