Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Pole morfogenetyczne
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 21

"Przypuszcza się, że masa świadomości stanowiąca sumę świadomości wszystkich istot, ich myśli, uczynków wchodzi w rezonans z wiedzą kosmiczną albo jej fragmentami (rezonans morficzny) i stamtąd odbiera informacje . Ta zbiorowa świadomość tworzy swoiste „pole pamięciowe” (pole morfogenetyczne wg R. Sheldrake’a) otaczające kulę ziemską, w którym przechowywane jest w postaci impulsów myślowych wszystko to, co ludzkość (i nie tylko ludzkość) kiedykolwiek czuła, myślała, czyniła. Trudno więc mówić jedynie o polu grawitacyjnym czy magnetycznym naszej planety." - Powyższy cytat pochodzi z wątku Wrony który jest już nieaktywny. Dorzucam do niego swoje trzy grosze jako następną cegiełkę do żródeł naszych zachowań jak i również przyczyn zachodzących na świecie zjawisk. "W 1920 roku biolog z Republiki Południowej Afryki, Eugenie Marais, napisał książkę “The Soul of The White Ant”(Dusza białej mrówki). Opisał w niej eksperyment, który polegał na uszkodzeniu kopca termitów. Wbił on, mianowicie, głęboko grubą stalową płytę w środek kopca termitów. Termity naprawiły kopiec po obu stronach stalowej płyty, budując ponownie łuki i kolumny. Ich ruchy były skoordynowane, choć owady pracowały po obu stronach stalowej przegrody. Termity zbudowały łuki po obu stronach w ten sposób, że niechybnie zetknęłyby się one ze sobą, gdyby nie obecność stalowej przeszkody. Wydaje się to wskazywać na fakt pewnego rodzaju skoordynowanego wpływu, który nie został przerwany przez stalową płytę. Oczywiście nie było możliwe, by termity kierowały się w swych działaniach zapachem, jak to sugerował Wilson, ponieważ nawet te owady nie są w stanie odczuwać subtelnych zapachów poprzez stalową płytę. Niestety nikt nie powtórzył tego eksperymentu, choć nie byłoby trudno o powtórzenie go w kraju, gdzie termity występują pospolicie. Jeżeli wynik uzyskany przez Maraisa zostałby potwierdzony w kolejnych badaniach, mogłoby to stanowić dowód na rzecz tezy o istnieniu pola, które koordynuje działania jednostek. Wayne Potts oraz falowe manewry ptaków w locie Jako następny, podobny przykład, rozważmy zachowanie się stada ryb. Kiedy drapieżnik dostanie się w środek stada, ryby błyskawicznie rozstępują się na boki. Po środku pozostaje wolna droga. Ryby poruszają się bardzo szybko w odpowiedzi na niespodziewany bodziec, a jednak zupełnie nie zderzają się ze sobą. Podobnie dzieje się w przypadku stada ptaków. Całe stado może zawrócić w jednej chwili, a przy tym żaden ptak nie wpada na swego sąsiada. Współczesne badania, przeprowadzone przez amerykańskiego naukowca Wayne Potts, nad poruszaniem się stada ptaków w rejonie wydm, przyniosły bardzo ciekawe rezultaty. Pots dokładnie sfilmował manewry stada w locie, tak że potem mógł zwolnić cały proces, oglądając lot ptaków klatka po klatce. Po dokładnym zbadaniu stwierdził on, że szybkość rozchodzenia się tego, co nazwał “falą manewrową”, jest ogromna. Wynosi ona około 20 milisekund od ptaka do ptaka. Jest to o wiele szybciej, niż minimalny czas potrzebny ptakowi na zareagowanie na pojedynczy bodziec. W badaniach laboratoryjnych Potts odkrył, iż czas reakcji ptaka na bodziec wzrokowy wynosi od 80 do 100 milisekund. Tak więc jako jednostka ptak reaguje od 4 do 5 razy wolniej niż to się dzieje w przypadku stada. Manewr zwrotu stada w locie może rozpocząć się w dowolnym miejscu grupy ptaków: z przodu, z tyłu lub z boku. Zwrot rozpoczyna się zwykle od pojedynczego ptaka lub małej grupy ptaków, a następnie rozprzestrzenia się znacznie szybciej, niż to można wyjaśnić poprzez reakcję wzrokową ptaków czy inną odpowiedź na bodziec." Informacje te pochodzą z artykułu traktującego o tzw. polu morficznym obejmującym swym zasięgiem gatunki jak i jednostki w zawarte w jego obrębie. Zachowania ludzkie wykazują podobne zależności - obrazowo mówiąc gdy pewna grupa społeczna posiada kodeks postepowania, jest on utrwalany i pogłębiany w stopniu proporcjonalnym do ilości "wyznawców"- Dlatego niektóre paradygmaty sa tak trudne do obalenia gdyz ukorzenione są wiekami tradycji i okreslonego postepowania. Wbrew pozorom, twierdzenie to nie neguje duchowego aspektu ludzkich postępowań ale potwierdza istnienie czegoś ponad materialnego - zbiorowej świadomości lub raczej nieświadomości która scala i reguluje. Olbrzymie białe plamy widnieją na mapie rzeczywistego obrazu świata, możemy snuć hipotezy, poszukiwać na drodze eksperymentów i obserwacji naukowych, lub polegac tylko na ...wierze... Faktem jest tylko jedno: Ani chrześcijanin, ani muzułmanin ani ten który wierzy w reinkarnacje ani ateista czy naukowiec nie jest w stanie ogarnąć ogromu tajemnicy która nas otacza i kazdy z przedstawicieli wyżej wymienionych może mieć rację a zarazem być dalekim od prawdy.

Siedze sobie kiedys sama na lawce w szpitalnym parku i patrze na idacych dwoch elegancko ubranych facetow - widocznie ktos z obslugi administracyjnej. Ida ci faceci prosto do mnie od moje lewej strony. Po lewej stronie lawki rosl krzew, ale zostawial przejscie do lawki, na ktorej siedzialam. Dosyc szybkim krokiem zblizaja sie do mnie faceci az raptem przed tym krzakiem odbili sie od "powietrza" i zostali skierowani spowrotem na sciezke, ktora mnie mijala.

No dobrze, ale jak ma sie Twoja przygoda do pola morficznego bo nie bardzo dostrzegam związek.

Pewnie Gośce się wydaje że jak się od czegoś odbił od "powietrza" to było to te pole morfogenetyczne z tytułu wątku. Nadążenie za Gośką nie jest łatwą sprawą. A lepiej jej ścieżkami nie podążać bo się zbłądzi.

Masz może rosomaku link do konkretnego artykułu, czy to cytaty zebrane?

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

http://zenforest.wordpress.com/2010/02/08/rezonans-morficzny-i-zbiorowa-nieswiadomosc/ Proszę. I tutaj jeszcze o tym https://zenforest.wordpress.com/2010/01/03/pole-morfogenetyczne-rupert-sheldrake/

Dzięki wielkie. Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Do usług ;D

Pole o którym mowa występuje także przy krystalizacji, zwróćcie uwagę że pomimo unikalnej budowy każdego płatka śniegu zdecydowana większość jest idealnie symetryczna. Skąd jedno ramie "wie" jak powstaje to po przeciwległej stronie? Owo pole morfogenetyczne czy też kronika akaszy to ciekawa historia, zdajecie sobie sprawę z tego że stworzono już urządzenie służące do odczytu zawartych Tam informacji? Nazywa się chronowizor. Zapewne domyślacie się dlaczego nie ma go w sprzedaży? Był kiedyś film z Benem Affleckiem "Zapłata" w którym to główny bohater konstruował podobne urządzenie.

rosomak:
Po dokładnym zbadaniu stwierdził on, że szybkość rozchodzenia się tego, co nazwał “falą manewrową”, jest ogromna. Wynosi ona około 20 milisekund od ptaka do ptaka. Jest to o wiele szybciej, niż minimalny czas potrzebny ptakowi na zareagowanie na pojedynczy bodziec. W badaniach laboratoryjnych Potts odkrył, iż czas reakcji ptaka na bodziec wzrokowy wynosi od 80 do 100 milisekund
Bardzo zainteresował mnie ten fragment... Czy można tę teorię zastosować również do innych zwierząt? Np do muchy. Każdy chyba próbował kiedyś złapać muchę. Zawsze zastanawiało mnie skąd mucha wie, że się zbliżam, albo, że już wykonałem jakiś ruch, żeby ją złapać? Próbowałem muchę "podchodzić" z różnych stron tak, żeby mnie "nie widziała", ale i tak przeważnie wyprzedzała moje zamiary... Nie wiem jak jest skonstruowany narząd wzroku u muchy, nie wiem jaki jest jej kąt widzenia i co konkretnie widzi... Czy widzi jakiś szybszy ruch i na niego błyskawicznie reaguje; czy może ma więcej rozumu niż sobie wyobrażam i po prostu obecność człowieka (myśliwego) odbiera jako zagrożenie... Czy może w końcu jest to właśnie wpływ tego pola morfogenetycznego? :) Zastanawialiście się nad tym? Inna sprawa- interesuje mnie, czy takie pole można w jakiś sposób zakłócić?... Na przykład światłem... Dlaczego właśnie światłem? Opowiem wam o swoim "letnim eksperymencie". Tego roku było mnóstwo komarów... Każdy wie jakie to paskudne cholery :) Zwłaszcza komarzyce, bo komary są raczej "milusie" w porównaniu z "damami ich serc". to komarzyce spijają krew, nieprawdaż? Tego roku miałem mnóstwo okazji do polowań na te bestie. Nie mam w domu klimatyzacji, ani wentylacji mechanicznej z rekuperatorem... Budynek był niedocieplony, więc latem pomieszczenia bardzo się nagrzewają. Najskuteczniejsze jest oczywiście wietrzenie przez otwarcie okna, ale te france jakoś właziły zawsze do domu, mimo zamontowanych siatek na oknach i w kratkach wentylacyjnych... Nie przeciągając- chcąc spać spokojnie (w miarę spokojnie) co wieczór urządzałem polowanie... 20- 30 sztuk to było minimum, a mimo to i tak budziliśmy się pogryzieni. Często nawet w nocy trzeba było wstawać i polować, bo nie dało się spać... Wyczytałem w necie, ze komarzyce najbardziej aktywne są nocą- polują wtedy gdy jest ciemno, gdy się ściemnia... (stosowałem oczywiście różne środki chemiczne, ale przez nie tak bolała mnie głowa, że i tak spać nie mogłem- więc zrezygnowałem z nich na rzecz cowieczornych polowań). Komar jest o wiele powolniejszy o muchy, ale i tak zabicie go może sprawiać problemy (zwłaszcza jak chce się spać). Zaświecam światło- komarów niem (pochowały się). Gaszę i kładę się do łóżka- zaraz tysiąc brzęczeń nade mną... Eeeeeech! Wpadłem na pomysł, że aby je wytropić, będę miał pod ręką latarkę. W pokoju będzie ciemno, ale jak coś usłyszę, to zaświecę latarkę i przynajmniej zobaczę gdzie się franca chowa! I tak zrobiłem! Zdumiony byłem przede wszystkim tym jak zwykła latarka LED może "ogłupić" takiego owada. Gdy zlokalizowałem go i chciałem ubić- bywało, że uciekł- owszem. Zauważyłem jednak, że im mocniejsze światło pada na komarzycę, tym mniej jest czujna... Przy okazji tych "polowań" eksperymentowałem dalej... Zauważyłem, że jak komarzyca usiadła na suficie, to oświetlając ją latarką miałem czas na przystawienie stołka, wejście na niego i... No właśnie1 odkryłem, że jak stopniowo przysuwam latarkę do komarzycy, to przestaje ona zupełnie niemal reagować na wszelkie bodźce zewnętrzne. Udało mi się wielokrotnie zbliżyć latarkę na odległość ok 1cm i wówczas chwytałem owada w palce- bez większych problemów! ??? (nie robiłem wtedy ciapek na ścianach i suficie)... Taka historia... Stąd właśnie moje pytanie: jak sądzicie- czy na natężenie pola morfogenetycznego może mieć wpływ jakiś rodzaj promieniowania? Np jak w opisanym przeze mnie przypadku- promieniowania elektromagnetycznego o małej długości fali (powiedzmy 400-700nm)? Albo jeszcze krótsze? Ciekawe jak by zachowała się komarzyca po "oświetleniu" np ultrafioletem? A może inne czynniki miały wpływ na takie właśnie zachowanie owada? Czynniki o których ja nie wiem, nie mam pojęcia? A może o odpowiedź na pytanie "jak złapać muchę" trzeba poprosić chińskich mistrzów sztuk walki? :) Na filmach amerykańskich widziałem jak taki mistrz chwyta muchę pałeczkami... ;)

Moja babcia z Rembertowa potrafiła niezawodnie łapać muchy jedną ręką - machała nad muchą z odpowiedniej strony i z odpowiednią prędkością dłonią i mucha sama wpadała. Ja wiele razy potrafiłem dać musze pstryczka w łepek - po tym była ogłuszona i już łatwo było ją złapać - następnie dawałem ją pająkowi - jako dziecko tak się bawiłem :) Wszystko to kwestia percepcji, opanowania, refleksu - przydaje się w sztukach walki :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

79277:
Czy można tę teorię zastosować również do innych zwierząt? Np do muchy.
jest odpowiedni tym muchy gatunek- taka duża z zielono niebieskim odwłokiem mama kiedyś opowiadała o przypadku gdy piesek na podwórku ze starości umierał, widać było że za chwile skończy życie, szukał miejsca, kwilił, położył się i w mgnieniu oka obtoczyły go setki tech much mama nie wiedziała co zrobić, one nie odlatywały, nie bały się, piesek odszedł, one w jednej chwili odleciały, wszystko trwało dosyć krutko niesamowite, pamiętam to do tej pory, a po avatarze to jakoś i respekt urósł, poza tym te pole o którym piszecie może nasze zdolności para.... to nic innego jak umiejętność czytania w tym polu taka ejwa :-) może dlatego taka krytyka Watykanu dla tego filmu

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Piękna książka na ten temat Goldfinger - Szukanie możliwości ;) Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

zbyszek123:
może dlatego taka krytyka Watykanu dla tego filmu
Właśnie ostatnio rozmawiałem o tym filmie z żoną brata - nie podobało jej się, że jakieś "modły" tam były do przyrody, że za dużo nawymyślane "bajek"... Odpowiedziałem, że film jest oparty na faktach - żeby poszła do lasu, oparła się plecami o brzozę, a coś poczuje, albo żeby poszła do lasu w nocy - wtedy masz wybór: albo ze strachu (dużo słychać) wyjdziesz z lasu, albo przestaniesz się bać i się otworzysz, a wtedy... możesz doznać ekstazy, jak poczujesz tą energię przyrody, tą rozkosz istnienia, która w ciebie wejdzie... Pewnie nie każdy to poczuje, bo nie każdy potrafi się tak ufnie, w pełni otworzyć, "poddać się", stać się "bezbronnym"... Człowiek cywilizowany często boi się przyrody, a nawet z nią walczy, a wystarczy... poczuć z nią jedność, zaufać, pokochać... Jak się oswoicie z lasem, to energie drzew będziecie czuć na odległość - możecie wtedy chodzić w nocy z zamkniętymi oczami. Kiedyś pojechaliśmy autokarem z pracy nad morze, ale po drodze trzeba było przejść przez las. Wysiadłem i poczułem jeżyny, i wtedy... nie wiem, czy poczułem kierunek wiatru, czy zdałem się na "intuicję", ale pobiegłem... dość daleko i tam za wieloma drzewami, za wieloma krzakami... były jeżyny - mniam! :) Dziwne, ale inni jeżyn nie czuli...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
albo żeby poszła do lasu w nocy - wtedy masz wybór: albo ze strachu (dużo słychać)
:-) miałem sytuacje kiedy weszłem, wracałem od eks małżonki wtedy jeszcze dziewczyny godzinka tuż przed 1 w nocy i...po przejściu gdzieś 100 m- tętniący las zamarł w ciszy bałem się biec i bałem stanąć a włoski się zjeżyły jedyne takie doświadczenie w życiu coś musiało być nie tak wtedy ogólnie to uwielbiam las tam faktycznie tętni życie, u siebie mam pełno jaszczurek- trochę ich mi szkoda bo kocury mają frajde

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
po przejściu gdzieś 100 m- tętniący las zamarł w ciszy
Las zaczął Cię "badać", "nasłuchiwać" :) Ewentualnie... no wiesz - UFO - ta charakterystyczna cisza, gdy "czas staje w miejscu" :) Opowiadał mi kiedyś taki jeden gość, co występował u Drzyzgi w TVN (dziwił się, że nie oglądałem), jak go kosmitki porwały - po tym doświadczeniu zaczął "słyszeć muzykę sfer" i tworzyć :) Opisywał te kosmitki, jakie miały stroje (jakieś "metaliczne", "łuskowate")... Zapytałem o włosy... - to nie były blondynki. Mnie interesują tzw. "nordyczki" (te pozaziemskie), ale one są bardzo wysokie i transseksualne :/ No sam nie wiem - niby kobiety z długimi włosami, ale rysy mają mieszane i kto wie, co mają między nogami :) Pytałem tego gościa, czy coś z nim robiły (jakoś go badały), ale powiedział, że tylko coś mu tłumaczyły o wszechświecie, Ziemi, ludziach...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Las zaczął Cię "badać", "nasłuchiwać" :)
taaa na samym końcu pękła spora gałąź gdzieś z boku i padł kwik dzika w wyostrzonych i oczekujących zmysłach reakcja była natychmiastowa mieszane uczucia, do dziś ale przyśpieszenia dostałem co do pola to kolejna ciekawostka na wiosnę budzą się mrówki na wiosce często wynajdują przejścia do domu, znajdują gdzieś coś słodkiego- i zaczyna się urocza karawana najczęściej wtedy w to miejsce właściciel mieszkania miesza wode z cukrem w podstawce od kwiatka i stawia u celu podróży no właśnie i coś z tym polem nie tak skoro cała karawana niebawem znika w spodku no- chyba że człowiek tak silnie na to pole oddziałuje i je jakoś zakłóca swoim chceniem czegoś...

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
chyba że człowiek tak silnie na to pole oddziałuje i je jakoś zakłóca swoim chceniem czegoś...
Być może bingo... po części. Ale samo pole dostarcza tylko wzorców (tak to rozumiem), a człowiek te wzorce może sprytnie przeinaczyć do własnych celów, nie tyle chceniem, co nietypową aranżacją przestrzeni (tj. ta woda z cukrem).

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

97..Jeśli chodzi o te zabawy z komarzycą to według mnie było jej hipnotyzowanie. Ciekawe. Chyba tak zareagował jej system nerwowy. Podobnie jest z kurą jak jej przed dziobem wykreślić prostą linie. Też nie reaguje bo wyłączy się jej system nerwowy. Leży i się nie rusza.

nicze:
Podobnie jest z kurą jak jej przed dziobem wykreślić prostą linie. Też nie reaguje bo wyłączy się jej system nerwowy. Leży i się nie rusza.
Hmmm... A możesz to rozwinąć? Bo nie znam sprawy. Mam kury- może poeksperymentuję ;)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 21
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.