| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Trzeci czynnik | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 35 |
|
Temat bardzo złożony. Napiszę kilka punktów żeby było lepiej strawić to co chcę przekazać:
1. W pewnym okresie swojego życia człowiek zaczyna zadawać pytania i zadaje ja juz do końca życia.
2. Pytania są różne - najpierw do rodziców pytając ich o otaczający ich świat, otem do nauczycieli, potem do znajomych i samego siebie. Pytania różnych rzeczy dotyczą.
3. Interesuje mnie jedno pytanie które zadaje sobie każdy czlowiek w pewnym etapie swojego życia: a mianowicie kto ten świat stworzył?
4. Człowiek taki szuka odpowiedzi: skąd wzięła się nauka? Odpowiedź prosta nasówa się sama: człowiek ją stworzył aby uprościć nasz świat. A wtedy powstaje pytanie skąd wziął się człowiek? I tutaj następują schody: jeśli odpowiemy teorią naukowa to niesttey dojdziemy do wniosku że nauka powstaławraz z człowiekiem więc człowiek nie mógl powstać przed nią - w skrócie myślowym powstaje pytanie: co było pierwsze jajko czy kura? Na to pytanie nie ma już niestety odpowiedzi.
5. W takiej sytuacji, która jest bez wyjścia obok człowieka ( świata ) i nauki musimy postawić tytułowy TRZECI CZYNNIK: i tu multum możliwości - dla mnie trzecim czynnikiem jest Bóg, dla innych Energia, teorie fizyczne, my sami, UFO ( ! )...
I tutaj pojawia się moje pytanie: co dla Was jest trzecim czynnikiem? I dlaczego? Jakie macie potwierdzenie Waszych teorii? Bo niestety trzeci czynnik zawsze jest teorią.
Do założenia tego tematu skłoniła mnie rozmowa z moim kuzynem... od tej pory zastanawiam się nad trzecimi czynnikami.
Pozdrowienia :) Pax vobiscum :)
|
|
|
To dziwne ale jak Kiedyś Pytałem Pana Boga
- " skąd On się Wziął?"
to stwierdził,
- że Był i Jest zawsze,
a jak śmiałem zapytać
-co było przed zawsze
Nic Nie Odpowiedział.
- Czyżby Sam Się Zastanawiał ????????????
|
|
|
Dla mnie trzeci czynnik to czysta miłość, pogłębianie wiedzy i natura, co daje harmonię życiową. I się sprawdza!:) Polecam ludziom z deprechą jesienną(no bo czy ktoś za oknem widzi zimę?)
Pozdrawiam cieplutko!
|
|
|
Jako ludzie napewno tego nie pojmiemy. To tak jakby np. kot chciał wiedzieć na jakiej zasadzie działa telewizor.
|
|
|
Jesli pojmiesz Nieskonczonosc w kazdej jej postaci, pojmiesz Boga, bowiem on jest zawsze, od zawsze i na zawsze!!!
|
|
|
Deedee... bardzo trafne porównanie! Nasz mózg jest niestety ( na szczęście! ) nieskończenie za mały.
A co dla Was jest trzecim czynnikiem? Dla Arweny miłość ( czyli de facto Jezus Chrystus wg mojej wiary jako wcielona Miłość )
A zawsze nie ma początku ani końca... aleee nie wyobrażajcie sobie nieskończoności jako nieskończonej linii... w nieskończoności nie ma niczego - fizyki, chemii, matematyki... nie ma tam nic! więc jej nie pojmiemy. nie ma czasu więc nie ma początków i końców - po prostu JEST. NIe ma było lub będzie - zawsze i niezmiennie JEST!
Pax:) Pozdrowienia :)
|
|
|
No, nie tylko miłość. Wiedza i natura(i troszeczkę netu 5 godz. dziennie;)). Poza tym mnie nie chodzi o miłość tego typu: "Hej laska! Podobasz mi się. Chcesz ze mną chodzić"? Jezu, to jest P-U-S-T-E. I niestety to praktykuje Cool...
Chodzi o miłość powiedzmy, że małżeńską, która jest czystością samą w sobie. oże troche nie na temat i nie na mój wiek ale czy sądzicie, że powinno przestać się być dziewicą dopiero po ślubie?
|
|
|
ehhh :D Ale wypowiedź :D
Natura natura - mnie np natura bardzo uspokaja... kocham konie osobiście :)
To fakt - to jest puste... Miłość zawsze jest pusta jeśli nie ma w niej prawdy...
Ostatnie pytanie - wg mnie kategorycznie tak...
Pax:)
|
|
|
Nooo, ja sama nie wiem, ale chyba tak. Widzę, że jesteś zagorzałym katolikiem!
|
|
|
No widzisz. Chciaż liberalnym(ok, przyznam, że nie wiem co to znaczy... nie chce mi się sprawdzać w słowniku). a ja nie chodzę do kościoła i się rzadko modlę. Niestety jak byłam mała chorowałam i8 nie chodziłam do kościoła i tak mi zostało. Ale moje dzieci wychowam w mocnej wierze katolickiej. Bedę pilnowała!
|
|
|
Eeee... dziwne byłoby gdybyś sama nie wierząc wychowała inaczej swoje dzieci... poza tym usprawiedliwianie sie tego typu jest dziwne... a liberalny znaczy dopuszczający wiele zmian ( w wielkim skrócie )
|
|
|
Ja się nie usprawiedliwiam. Po prostu tak było. Cały czas byłam w szpitalach.
A jak powszechnie wiadomo, psychika ludzi kształtuje się najbardziej w wieku 3-10 lat. A kiedy nie nadaje się dzieciom pewnych wzorców, wtedy, szukają go w innych żródłach, np. u rówieśników. Takim przykładem jestem ja.
Chociaż nie do końca prawidłowo praktykuję moją wiarę, ja też jestem liberalnym katolikiem. Ostatnio zaczęłam się modlić, ale nie jak w kościele nakazują, tylko zwyczajnie rozmawiać z bogiem. A do kościoła nie pójdę, bo to nie jest miejsce święte, tylko miejsce wzbogacenia się księży. Kiedyś w starożytniości, kiedy rozwijalo się chrześcijaństwo, to wiary: grecka, rzymska, egipska etc. miała swoje przepyszne świątynie, ozdobne szaty, posągi, a chrześcijaństwo nie miało nic oprócz ogromnej rzeszy praktykujących; wierzących, że nie dobro materialne, ale duchowe jest dobrem prawdziwym. A teraz wszystko się wyklucza i jest niezgodne. Katolicyzm sam jest z tym sprzeczny i już.
Ok, ja kończę, chemia czeka wraz z izotopami!
Pax:P
Pacatus!
Pacalis!
Pacifito!
I ostatnie: gaudium
(to wszystko po łacinie)
|
|
|
W szpitakach gdzie nie było kościoła ani księdza? Byłaś w szpitalach w Afryce czy na Syberii? ;)
Eee tam - psychika kształtuje się przez całe życie u na seri dojrzałego człowieka.
Czemu tak myślisz? Jesteś jak wielu ludzi - wybierasz z wiry tylko to co Ci się pdoba... a to postawa o tyleż idiotyczna co pyszna... to tak jakby chcąc się wykąpać pójść na lodowisko... i jeszcze obstawać przy tym że się wykąpiemy...
I w kościele nakazują właśnie rozmawiać z Bogiem :) jeśli nie chodziłaś do kościoła to go nie oceniaj, bo nie wiesz co tam nakazują a czego nie :)
A Ewangelię czytsz, czy uważsz że jest "sfabrykowana"?
Pax:)
|
|
|
Ej, no bez przesady! Aż tak źle nie myślę o kościele! Byłam w zwyłym szpitalu. A po co jest ksiądz w szpitalu jak dziecko ma zapalenie opon mózgowych? Moi rodzice myśleli jak uratować mi życie, a nie "jakby tu ją wychować religijnie". Myślisz w innych kategoriach niż ja.
Ja przez pewien czas chodziłam do kościoła, ale przez jakieś 2 miesiące, a później zrezygnowałam. I doszłam do tego wniosku, co powyżej. Może to co myślę jest nieprawidłowe, ale tak jest i tego nie zmienię, niestety. Nie umiem na siłę wbić sobie wiary do serca, takiej o jakiej Ty mówisz.
Cholera <znowu mnie mama prześwięci>
Miałam skończyć! Ale z Tobą Brat się tak fajnie gada, ze nie mogłam przestać. wiem, że mi tego nie powiesz ale bardzom ciekawa ile ty masz lat.
No nic nie będę o tym wspominać, bo na próżno proszę:).
Ostatni raz: )Już więcej nie mogę!:
Pax!
Pacatus!
Pacalis!
Pacifito!
I ostatnie: gaudium
P.S. Ewangelia jest fajna, ale trudno się ją czyta... Chyba jako jedyna w klasie doszłam do 50 strony, albo coś takiego. Ale to i tak sukces!!!
Pozdrawiam Cię ciepło Brat! :* :)
|
|
|
Hmm... ale chyba cały czas Ci życia nie ratowali? To usprawiedliwianie się jest wg mnie nieprawidlowe...
Wydaje mi się równiez złe z góry zakładanie że nie zmienisz zdania... zdanie powinno nam się reformować non stop.
Arweno pytających mnei o wiek zawsze pytam po co? czy to ważne? Czy zmienia coś jeśli mam 11, 18, 30, 45 lat? Każdy człowiek jest równy.
Hmm... widzisz... rozmowa z Bogiem polega wg mnie na rozważaniu Ewangelii... i nie czyta się jej jak książki, ale fragmentami. Zastanawiając się nad ich treścią i wyciągając wnisoki :) Spróbuj tak na chybił-trafił otworzyć ewangelię, przeczytać ją i zastanowić się nad krótkim fragmentem... mi zawsze pomaga :)
Cieszę się że komuś się dobrze ze mną gada :)
Pax vobiscum :)
|
|
|
Moi drodzy mózg jest co prawda mały ale ma zdolnośc opisania wszystkiego co zobaczą oczy, a czego oczy nie zobaczą to mózg tez i tak może opisać.
Mózg nie może tylko stwożyć, z tym ma problemy - najczęściej z samodzielną kreacją.
To jak z ołówkiem nie wymyśli ale można nim nakreślać i opisywać, a ktoś genialniejszy może wymyśleć, pozatym wszystko co mamy na Planecie wymyśliły (może nie same) ludzkie mózgi a może były jak procesory równoległe zbiorczym narzedziem w ręce jednego genialnego stwórcy.
|
|
|
Hmmm.....
Miłość i wiara, bo bez tego życie jest chyba pozbawione jakiegokolwiek sensu - jest zwyczajnie puste.
Co do dyskusji Arwena vs Brat...
1. zdecydowanie po ślubie.
2. zgadzam się z Brat'em...
Kościół to nie tylko budenek i księża (którzy też są ludźmi i mają te same wady co my)
to także wspólnota w wierze ...i Eucharystia.
posłuę się pewnym cytatem "Gdy idę do kościoła, nie idę do księdza ani gdy trwoga - a jedynie z miłości do Boga! Bóg i ksiądz to bardzo bliskie sobie wyrazy, ale to nie to samo."
odn tzw. "przyzwyczajenia" - posiadasz wolną wolę i jesteś już chyba na tyle "duża", że mozesz sama świadomie decydować.
Zauważ także jedno, nie ma czegoś takiego jak praktykujący i niepraktykujący katolik!
Katolik jest tylko praktykujący... (a na takim ciążą pewne obowiążki - chociaż nie należy tego tak traktować...)
Często się zdarza, ze ludzie odchodzą od wiary...
Często dlatego, że jest "niezbyt wygodna", bo czegoś zabrania, bo cos nakazuje...
Jednak wielu "nawet zagorzałych antyklerykałów" w obliczu śmierci oblatuje zwykły strach... "przed samym Bogiem ???". (nie mnie to oceniać).
odn. pytania o wiek Brat'a... z pewnością więcej niż 9 i mniej niż 99 ;-P
ps.
Nie jestem Święty!!! -a raczej śnięty ;-)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 35 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |