Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czekamy
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 65

Jezeli chodzi o mnie, to zawsze bede twierdzila, ze nie ma nic gorszego jak czekanie. Czekac na przybycie obcej cywilizacji do nas i sciagniecie od niej wyzszej techniki materialnej i duchowej jest najgorsza glupota, jaka mogla opetac miernego czlowieka. Nie doceniamy potencjalu Ziemian, ktorzy tak fantastycznie zaczeli sie rozwijac do konca lat siedemdziesiatych. Wojny w Europie wyniszczyly mase cennych ludzi. Obnizenie poziomu edukacji w Europie w latach siedemdziesiatych i ciagly jej spadek do dzisiaj powoduje zastoj w nauce i w wynalazkach. Zaczelismy zaspakajac sie wynikami badan "nad mrowkami". Tyle sa dzisiaj warte badania. Juz kiedys tak bylo w USA, ze zamknieto Urzad Patentowy, bo uznano, ze wynalazkow jest dosyc. Takie samo wrazenie mozna odniesc dzisiaj. Wynalezli bron mikrofalowa, elektromagnetyczna i geofizyczna. Udoskonalili ja. Teraz moga jej uzywac niezauwazeni jak bogowie myslac, ze zlapali Pana Boga za nogi. W praktyce dochodzi do tego, ze w sekrecie zabija sie przekroj spoleczenstwa w kazdym kraju, a juz istniejacej technologii nie ma kto naprawic. Brak fachowcow zaczyna Ziemi powaznie doskwierac. W USA tylko 4% studentow studiuje kierunki techniczne, ktorych poziom zostal bardzo obnizony z uwagi na Azjatow, Hindosow i murzynow. W Europie jest jeszcze gorzej po ostatniej reformie szkolnictwa wyzszego, z ktorego pozbyto sie prawie calkowicie wykwalifikowanej kadry. Ten bubek, ktory rzadzi swiatem, nie zdaje sobie sprawy z tego, ze dobrobyt redukuje populacje i ze tylko wzrastajaca pokoleniowo edukacja moze czlowieka przeniesc na inne planety. Podroze ksztalca !!! Zawsze popelnia sie ten sam blad na Ziemi. Wladcy ukrywaja najnowsze technologie przed spoleczenstwem. Zapominaja, ze w spoleczenstwie tkwi olbrzymi potencjal, ktory kazda technologie moze zawsze rozwijac. Bywaja ludzie, ktorym potrzebna jest tylko znajomosc obecnego pulapu. Malo ludzi to niestety rozumie dlatego zawsze nastepuje regres, stagnacja, znudzenie i zaprzepaszczenie. Po kazdym uniesieniu Ziemianie zaczynaja wszystko od nowa i dlatego do tej pory tylko gdybamy nad wieloma sprawami. Jawnosc wszelkiego zycia na Ziemi jest kluczem do niespotykanych osiagniec. Dopoki nie zmadrzejemy, to bedziemy siedziec na przyzbie i czekac.

Wrona:
W USA tylko 4% studentow studiuje kierunki techniczne, ktorych poziom zostal bardzo obnizony z uwagi na Azjatow, Hindosow i murzynow.
Dziwny wniosek.
Wrona:
Zawsze popelnia sie ten sam blad na Ziemi. Wladcy ukrywaja najnowsze technologie przed spoleczenstwem. Zapominaja, ze w spoleczenstwie tkwi olbrzymi potencjal, ktory kazda technologie moze zawsze rozwijac.
A ja dam głowę, że żadnego błędu nie popełniają i mają do dyspozycji wszystko czego im trzeba. Z tego potencjału doskonale sobie zdają sprawę i jest to ich największy problem obecnie, który nieustannie spędza im sen z powiek. Ten potencjał mógłby raz na zawsze wyzwolić człowieka, a to ostatnia rzecz jakiej by ci władcy chcieli, bo tylko zniewolenie i zależność daje im siłę. W takim programie są wychowani.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Napisalam dluga odpowiedz do zalozonego tematu,ale wykasowalam ,bo i tak 50% forumowiczow i tak nic by z tego nie wyniosla.Powiedz mi Wrona,jak mozemy poznawac nowe cywilizacje,badac nam nieznane,jak tak naprawde sami nie wiemy kim jestesmy?Jak tak naprawde 90% spoleczenstwa nie wie w jakim procesie bierze tutaj udzial?Jak 95% spoleczenstwa jest marionetkami w rekach ,przywodcow religijnych,politykow i innych debili gloszacych swa idde?

Nic nato gosiu niezaradzisz.. dobra rada zbakaj sie odpręz sie wyluzuj...zadne halo^^ http://www.youtube.com/watch?v=q233CxlIZtk

Wina tuska

Wrona:
Jezeli chodzi o mnie, to zawsze bede twierdzila, ze nie ma nic gorszego jak czekanie. Czekac na przybycie obcej cywilizacji do nas i sciagniecie od niej wyzszej techniki materialnej i duchowej jest najgorsza glupota, jaka mogla opetac miernego czlowieka.
emocja:
Powiedz mi Wrona,jak mozemy poznawac nowe cywilizacje,badac nam nieznane,jak tak naprawde sami nie wiemy kim jestesmy?
No właśnie Wrona napisała, żeby nie czekać na "mannę z nieba", tylko samodzielnie się rozwijać. I tak się poniekąd dzieje, nie licząc zdobycznych lub uzyskanych poprzez "ciemne interesy" obcych technologii wykorzystywanych (z różnym skutkiem) następnie przez ludzi. Tylko, że ludzie szereg wynalazków trzymają w sekrecie przed innymi ludźmi - nawet w ramach jednej organizacji istnieją różne poziomy wtajemniczenia, a co tu dopiero mówić o konkurujących ze sobą agencjach, czy o kwestiach międzynarodowych? Nadal wiedza służy ludziom głównie do utrzymywania przewagi nad innymi. Tu się musi zmienić mentalność co poniektórych. Obecny system premiuje i pozwala sprawować władzę najbardziej krwiożerczym jednostkom, które następnie biorą udział w wyścigu zbrojeń przeciwko innym państwom, bo tam rządzą do nich podobni. A czy ludzie chcą wojen? Nie - muszą być do nich zmuszani przez rządzących. Ale oddolna presja na pokojowe współistnienie i współpracę narasta - ludzie nie chcą wojen, nagłaśniają różne ciemne interesy, protestują itp. Co w tej sytuacji robią psychopatyczni władcy? Ano poczuli się zagrożeni, bo ludzie im już nie ufają, wytykają palcami i wyzywają od najgorszych, więc się dogadali, bo mają wspólnego wroga - "zwykłych ludzi", którzy mimo granic państwowych zaczynają mówić jednym głosem. Rozwój duchowości (takiej prawdziwej, głębokiej, samodzielnej, a nie religii) jest zagrożeniem dla zdemoralizowanej "elity", bo oni swoją władzę opierają właśnie na czymś przeciwnym do duchowości i przesiąknęli tym "do szpiku kości". Jest ich niewielu, ale starają się demoralizować ludzi, by ich sposób na życie był uznawany za normę i powielany przez innych. Wiecie - taka piramidka, na szczycie której są jednostki najbardziej skuteczne w swej bezwzględności, ale inni uznają ten mechanizm za słuszny i powielają go - każdy na swoim poziomie. Coś tu Wrona wspomniała też o "technice duchowej". Istoty z innych wymiarów mają wpływ na rozwój duchowy ludzi - czy to się komuś podoba, czy nie, ale istoty pozytywne mają jakby mniejszy (choć stale rosnący) wpływ, bo przyświeca im zasada wolnej woli, więc nie robią niczego na siłę. Ludzie jakby sami z siebie poszukują duchowości, pozytywnego rozwoju i coraz więcej z nich "budzi się". No przecież czynienie dobra jest o wiele przyjemniejsze i ogólnie zdrowsze, niż wyrządzanie krzywdy. To, co czynimy innym, czynimy też sobie - ma to na nas wpływ, bo jesteśmy połączeni na poziomie wibracyjnym. Po co robić krzywdę samemu sobie? Ja wierzę, że psychopaci z czasem wyginą - będzie ich coraz mniej. Sieją ich, czy co? A gdyby tak nie powielać destrukcyjnego wychowania, tylko dawać dobry przykład - pokazywać, że ogólne szczęście jest korzystne dla wszystkich? Temat rzeka - napisałbym więcej o kwestiach duchowych, różnych istotach, ludziach, którzy odkrywają swoją tożsamość i o ich wpływie na ogólny duchowy rozwój wszystkich, ale staram się być "racjonalny" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tak Darku ,dobrze tutaj napisales (nie chcemy wojen,nie chcemy zla ,nie chcemy,nie chcemy i ciegle nie chcemy) i dlatego to dostajemy.Coraz wiecej ludzi sie budzi i dostrzega fakt chociazby (praca energia)glupi przyklad filmu chociazby(sekret) z wieloma rzeczami moglabym sie tam nie zgodzic ,ale wiele tez w nim prawdy.Ciagle sie czyms zamartwiamy ,biadolimy i to dostajemy.Gdbysmy bardziej sie skupili na tym czego chcemy ,byloby znacznie piekniej.Ale do pewnych rzeczy trzeba dorosnac,zobaczyc ,doswiadczyc a wtedy mozna poczynic nastepny krok do przodu. Ja na szczescie juz od dawna jestem na tym etapie ze zaden przywodca juz mna nie manipuluje,umialam sie od tego odciac ,bo mozna to zrobic.Na ich poczynania jestem skazana ale odciata jestm od nich calkowicie.To mi pozwala sie rozwijac ,bez odgornych nakazow czy to ze strony grup religijnych ,czy politycznych.Moge calkowicie za swoje poczynania odpowiadac sama i podejmowac samodzielnie decyzje.A kiedys liczylam sie ze zdaniem innych ,teraz poprostu robie co dla mnie i bliskich jest dobre.Zycze by wiecej osob wybralo samodzielna droge i podazalo nia,bo nic nie daje wiekszej satysfakcji jak wyzwolenie sie ze szponow tego calego syfu:)To co mamy,to co nas otacza ,to tylko nasze zaslugi,naszej nieprzerwanej pracy!Pracujmy tak dalej a moze pierdyknie gdzies ,cos w ktoryms momencie:)

Hmmm techniczny postęp to coroz większy dostęp do zła.. ludzie jak wymyslą, dostana coś nowego to jakoś tak im bardziej po drodze żeby wykożystać to do złego a potem to już taka lawina żeby było bardziej efektywne. Jakoś sie nie blokuje złych wynalazków, a każde dobre jest jakoś przechwytywane i utajniane, eliminowanie bo nie ma kożyści finansowych, a i mogło by sie przyczynic do rozwoju ludzi.. Istnieje wielka propaganda nastawiona na to, ze jest źle i lepiej nie będzie i wszyscy musimy sie cieszyć ze nie jest gorzej i że wysoko postawioni ludzie robią wszystko dla naszego dobra(kościół, religie etc..) każda jednostka która sie wyrwie z tego kieratu jest ważna bo pociągnie za sobą więcej, ale i tak to jest dopiero praca u podstaw bo ludzie to ciemne masy są i cieżko cokolwiek zmieniac w dawno utartym śwaitopoglądzie który chyba jest wpisany w dna:/ I łatwiej jest biadolić niz isc naprzód.. ja też czasami biadole jak to jest do duszy, ale biore sie za siebie i walcze dalej.. biadolenie nie jest zle jeżeli sie wysuwa z tego jakieś konstruktywne wnioski..

Zgadzam się Emocjo w pełni z tym, co napisałaś i też tak postępuję :) Widzę wokół siebie coraz więcej ludzi, którzy też tak do życia podchodzą. Mi to łatwo przychodzi, bo od dziecka byłem "inny" i widziałem jak na dłoni bezsens różnych zachowań ludzkich. W środowisku rówieśniczym nie ulegałem psychologii tłumu, ale skutek tego był taki, że byłem przeważnie sam, bo przyjęte przez kolegów formy spędzania czasu wolnego i stosunki międzyludzkie w ich wydaniu przeważnie mi nie odpowiadały. Potrafiłem więc spędzać godziny samotnie i myśleć, zastanawiać się nad wieloma rzeczami - co ciekawe czas mi się wcale nie dłużył, wręcz przeciwnie. Mój ojciec śmiał się czasem, że medytuję. W ogóle bardzo spokojny byłem, a w rodzinie mówili, że mam anielską cierpliwość. Potrafiłem naprawić wiele sprzętów domowych - mechanicznych, elektrycznych, elektronicznych i robiłem też własne wynalazki :) "Dłubek" byłem :) Bardzo wcześnie zacząłem też czytać pasjami książki - co drugi piątek po szkole chodziłem po księgarniach i kupowałem jakieś dwie, trzy książki - starczało mi na dwa tygodnie czytania. Jakie to były książki? "Monotematyczne" - ktoś niezorientowany mógłby powiedzieć. Książek ezoterycznych wtedy raczej w Polsce jeszcze nie było (zresztą nie wiedziałem co to takiego), ale rozsmakowałem się w SF (tzw. fantastyka naukowa) - to różnorodny gatunek, ale i głęboki psychologicznie. Coś Emocjo wspomniałaś o grupach religijnych - mnie od dziecka odrzucało od Kościoła i religii - była dla mnie dużo bardziej "fiction" niż Science Fiction, które czytałem. Byłem kilka (dosłownie) razy w kościele i z uwagą przysłuchiwałem się Mszy, ale ogólny jej wydźwięk był bardzo niespójny - z psychologicznego punktu widzenia to się kupy nie trzymało i było raczej destrukcyjne - zabierało energię. Napisałem coś o swoim dzieciństwie w czasie przeszłym, że byłem taki to, a taki, ale właściwie nadal taki jestem - podstawowa zmiana jest taka, że wyszedłem wreszcie do ludzi... na forum ;) W "realu" oczywiście też :) - lubię obserwować, słuchać, rozmawiać, dyskutować... i zauważyłem, że jak poruszam głębsze tematy, to ludzie są zadowoleni i jakoś tak... mnie lubią :) Ja lubię ludzi - ogólnie są coraz lepsi dla siebie nawzajem :) Z tym postrzeganiem to coś na zasadzie lustra - coś mi się o uszy obiło :) Co tam jeszcze... jakoś tak to leciało: "bądź taki, jakim chciałbyś, by świat był dla ciebie" :) I jeszcze: "zmieniając siebie, zmieniamy świat" - to chyba był nawet slogan wyborczy jakiejś partii, tylko zamiast "świat" była tam "Polska" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

motylek:
biadolenie nie jest zle jeżeli sie wysuwa z tego jakieś konstruktywne wnioski..
To już wtedy nie nazywa się biadolenie, tylko analiza tematu :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Darczku u mnie z tym lubieniem ludziuF ;)to jeszcze roznie bywa ,staram sie wprowadzac zmiany ,jedne ida mi szybciej drugie wolniej.Powiem tak zaczynam powoli ich rozumiec ,bo rozumiem juz w zasadzie caly ten proces tworczy ktorego dokonujemy.Dlatego raczej juz nie atakuje (ok,czasami mi sie zdaza ;D) Jezeli chodzi zas o temat chrzescijanstwa ,roznych ugrupowan religijnych ,moje zdanie jest takie .W kazdej jest cos dobrego ,cos uczacego lecz ja do zadnej nie pasuje:/ Ja nie chce byc manipulowana przez kogokolwiek.Kazda religia ma zakazy,nakazy,dogmaty i w kazdej cos mi sie nie podoba:)Ja chce uczyc dokonywac sie samodzielnych wyborow ,bo tylko to pozwala mi sie rozwijac.Sprawami polityki juz dlugie lata sie nie interesuje,gdyz sledzenie ich dziala na mnie destruktywnie,wyzwala niemile emocje od ktorych chce sie uwolnic ,a ogladanie tego syfu nie pozwalaoby mi na to.W ogole ja prawie wcale nie ogladam tv,wole poczytac ksiazke ,wyjsc na spacer z dziecmi ,siasc na lawce ,zdjac obuwie i przez kontakt z ziemia naladowac akumulatorki;) Jezeli chodzi zas o dziecinstwo,to bylam przeciwienstwem Ciebie lobuziara cala geba,ciagle sie buntowalam (zostalo mi do dzis):)))) dlatego marionetka niczyja nie bede!!!;)Aha ,na kosciol podobnie jak Ty mialam reakcje alergiczna:)Naturalnie z nakazu rodzicow musialam isc ,dlatego w miescie w ktorym sie miescil kosciol znalam wszystkie wystawy na pamiec,potem siostra opowiedziala kazanie i bylo ok...Czasami rodzice przepytywali wiec trzeba bylo wiedziec:)))Co zas do dostosowania sie do ogolu,naturalnie trzeba ,ale wtedy takie codzienne sprawy tak raza w oczeta ze az boli.Takze chyba zawsze bede powiadac ,nie wiem czy nie lepsza bloga nieswiadomosc i rozowe okularki;) Ale i tak kiedys przyszloby nam przerobic ten etap,by znowu poczynic krok do przodu....I tym wlasnie akcentem ,zamienilismy temat na (POGADUSZKI):))))

motylek:
ale i tak to jest dopiero praca u podstaw bo ludzie to ciemne masy są i cieżko cokolwiek zmieniac w dawno utartym śwaitopoglądzie który chyba jest wpisany w dna:/
Nic nie mamy wpisane w dna,my tak naprawde nie musimy sie nawet uczyc,my mamy sobie tylko PRZYPOMNIEC :)My to wszytsko juz wiemy i powracamy tu na ziemie za kazdym razem w nadziji na lepszy postep w rozwoju ,a czy nam on sie udaje o tym decydujemy sami.I tak w kolo macieja:)Kiedys bylam indianka:P:)) a z obecnym partnerem ,bylam juz w 7 zwiazkach w poprzednich wcieleniach,takie informacje otrzymalam:)ze tez juz 7-my raz chce taka hexe:))))

emocja:
Kiedys bylam indianka:P:)) a z obecnym partnerem ,bylam juz w 7 zwiazkach w poprzednich wcieleniach,takie informacje otrzymalam:)
A skąd otrzymałaś takie informacje?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mam swoje zrodla:P nie jestem przekonana ile w tym prawdy ,ale pewne fakty ,ktore sa tu i teraz bardzo sie zgadzaja:)Wiem to w zasadzie od 3 osob bawiacych sie w takie rzeczy i ich informacje byly bardzo zblizone opisem:)

emocja:
Nic nie mamy wpisane w dna,my tak naprawde nie musimy sie nawet uczyc,my mamy sobie tylko PRZYPOMNIEC :)
aaa, czyli po prostu amnezja psychiatryk i rekonwalescencja! A jak sobie przypomnimy to nas wypuszczą?! No nieźle.
emocja:
...powracamy tu na ziemie za kazdym razem w nadziji na lepszy postep w rozwoju...
no chwila, chwila jaki rozwój skoro już wszystko wiemy i tylko sobie przypominamy to nie jest postęp! a jeśli my tu jakiś postęp i rozwój to wyklucza że to wiemy. mogłabyś mi to, proszę, wyjaśnić?

Smok:
no chwila, chwila jaki rozwój skoro już wszystko wiemy i tylko sobie przypominamy to nie jest postęp! a jeśli my tu jakiś postęp i rozwój to wyklucza że to wiemy. mogłabyś mi to, proszę, wyjaśnić?
Wlasnie o ten postep w przypominaniu chodzi:) Na ile jestes sobie w stanie przypomniec podczas tej wedrowki...Wyjasniac niczego Ci nie bede ,bo musialabym ci tutaj wkleic TOMY ksiazek ,byc moze kiedys zrozumiesz co tutaj napisalam a byc moze nie bedzie Ci to dane teraz;)To zalezy ,jak bardzo zalezy Ci na rozwoju:))))

Smok:
aaa, czyli po prostu amnezja psychiatryk i rekonwalescencja! A jak sobie przypomnimy to nas wypuszczą?! No nieźle.
W kodzie dna,mozemy miec zapisane chorby,obciazenia,mase rzeczy:)Ale to od nas zalezy na ile one odezwia sie w naszym zyciu.Ale to juz wyzsza szkola jazdy ,wiec znowu musialabym Cie odeslac do ksiazek:)Musisz sam sie odkryc i postepowac,zyc jak chcesz,ja niczego nauczac Cie nie mam zamiaru ani tez przekonywac do swoich pogladow;)A nauczac Cie czy tez wykreslac schematow moich pogladow tutaj nie bede ,gdyz poprostu mi sie nie chce:)Dla mnie to strata czasu,ktory to czas moge poswiecic na przoczytanie ksiazki czy wyjscie z psem na spacer:P A ty jezeli jestes zainteresowany co mialam na mysli ,nie idz na latwizne oczekujac odpowiedzi ,tylko rusz zad i poszukaj odpowiedzi samodzielnie ;)I o tym ciagle mowie ,nie licz na cudza wiedze nabywaj ja samodzielnie!

Spoko Emocja - Smok Cię tylko prowokuje i "sprawdza" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dareczku przeca pracuje nad soba:))))))

Smoku - masz to wszystko "w sobie" :) Trzeba tylko otworzyć się na "głos wewnętrzny" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wlasnie jestem w trakcie czytania ksiazki "rozmowy z Bogiem" ten fragment moze cos pozwoli Ci zrozumiec:) Zdarzenia i doświadczenia to sposobności, które do siebie przyciągasz - tworzysz sam albo zbiorowo, za pomocą świadomości. Świadomość wywołuje doświadczenie. Ty próbujesz wznieść swa świadomość na wyższy poziom. Przyciągnąłeś do siebie te sposobności, aby wykorzystać je jako narzędzia do tworzenia i doświadczania, Kim w Istocie Jesteś. Jesteś obdarzony wyższa świadomością, niż to obecnie objawiasz. Ponieważ jest Moja Wola, abyś poznał i doświadczył, Kim w Istocie Jesteś, nie przeszkadzam ci w wyborze i wywoływaniu zdarzeń czy doświadczeń, które maja służyć temu celowi. Raz po raz do tej Powszechnej Gry włączają się inni Zawodnicy - Przelotne Znajomości, Uczestnicy Poboczni, Tymczasowi Współpracownicy, Długoterminowi Wspólnicy, Krewni i Rodzina, Ukochani czy Życiowi Partnerzy. Przyciągasz te dusze do siebie sam. A one ciebie. To wzajemne i twórcze doznanie, wyrażające życzenia i wybory obu stron. Nic nie przytrafia ci się przez przypadek. Zbieg okoliczności nie istnieje. Nie ma zdarzeń losowych. Życie nie jest dziełem przypadku. Zdarzenia, podobnie jak ludzie, lgną do ciebie z twojego wyboru, aby służyć twoim celom. Zjawiska na szersza skale, ogólnoświatowe, są pochodna świadomości zbiorowej. Przyciąga je do siebie twoja zbiorowość jako całość, odbija ona wybory i życzenia całej zbiorowości. Co rozumiesz przez pojęcie “twoja zbiorowość"? Świadomość zbiorowa nie została jeszcze dobrze przez was poznana - mimo to wywiera ona potężny wpływ na świadomość indywidualna i jeśli nie zachowasz czujności, może wziąć nad nią górę. Toteż zawsze trzeba kształtować świadomość zbiorowa, na każdym kroku, przy każdym zadaniu, jeśli życie na całej planecie ma toczyć się. harmonijnie. Z drugiej jednak strony, jeśli znajdziesz się. w grupie, której świadomość różni się od twojej własnej i nie jesteś w stanie skutecznie na nią wpłynąć, rozsądek nakazuje opuścić tę. grupę, w przeciwnym razie zbiorowość może pokierować tobą. Pójdziesz tam, gdzie ona chce, niezależnie od tego, czy jest ci to po drodze czy nie. Jeśli nie możesz znaleźć grupy, której świadomość zgadzałaby się z twoja, stań się jej zalążkiem. Przyciągniesz do siebie osoby o podobnej świadomości. Jednostki i grupy mniejsze musza oddziaływać na większe zbiorowości - aż po największa z istniejących, czyli cała ludzkość - jeśli na tej planecie ma się. dokonać trwała i znacząca przemiana. Wasz świat, położenie, w jakim się. obecnie znajduje, stanowią odbicie połączonej świadomości wszystkich, którzy w nim żyją. Gdy rozejrzysz się wokół siebie, zobaczysz, że wiele jest jeszcze do zrobienia. Chyba że zadowala cię świat w swym obecnym kształcie.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 65
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.