Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Ważne "Sex z Żoną"
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 79

Tylko nie śmiać się proszę. Jestem czytelnikiem Tajne.org od ok 3 lat Od prawie 5 lat moje współżycie z żona ogranicza się tylko do ok 10 minut raz na miesiac nie bede sie rozpisywał jakich zabiegów uzywam aby to zmienić ( b.Duzo) i nic . Dla Mnie jest to tajemnicze niezrozumiałe Co się z Nią stało od pewnego czasu nie lubi się nawet całować . Rozpisujemy się o Tajnych spiskach a tu w swoim łózku nie wiem o co chodzi . Pa narq POMOCY

Sorki ale musiałem to gdzieś napisać a Was traktuje jak kumpli

To są trudne sprawy chcąc na powaznie znaleść przyczynę oraz rozwiązanie. To jakaś oziębłość płciowa ale jakie są jej powody to już temat rzeka. Najczęściej są to zaburzenia wychowawcze z dzieciństwa. Mało uwagi poświecone dziecku na wspólne zabawy przytulanie się jeszcze w okresie niemowlęcia. Potem taki ktoś dorosły nie potrzebuje tego czy wręcz traktuje jako zło mniej lub bardziej niechciane. Przyznanie się takiej osobie do problemu jest trudne, bo ona nie widzi problemu. A to co jest nie chce widzieć w złym swietle tylko dobrym. To niestety można zakończyć rozwodem. Jak nie ma dzieci to pół biedy. Na pewno można starać się poszukiwać rozwiązania bycia ze sobą ale to wymaga aby ta druga strona chciała być z kimś a nie obok. Niby są psychoterapełci ale to osoby same z problemami które usiłują leczyć innych jeszcze za pieniądze to już jest w ogóle bez sensu, trudno liczyć na sukces. Znaczy wiesz kiedyś cos czytałem o hipno terapełcie specjalizujacym się w zaburzeniach popędu względem płci i on utrzymywał że z jego praktyki zawsze to wynikało z zaburzeń jakie były w momencie poczęcia że któryś z rodziców nie był zupełnie zainteresowany drugą stroną ale sie Jemu trafiło trafić. I dziecko tak zwane nie dorobione i ten specjalista leczył to hipnozą. Przeprowadź z nią rozmowę jak ona to widzi dalej bo ilość tego co ona potrzebuje jest zdecydowanie za mała, czy ty masz szukać coś na boku. są różne alternatywy tylko nie każda dobra. Tak samo jak robienie dziecka bez zaangażowania w to, to tylko robienie krzywdy. Jak porozmawiacie ze sobą może da się coś wypracować. To zależy też czy jest mądra jak nie jest to po co masz się męczyć.

"nicze" Dzięki za podejście do tematu . Rozmowy były i są nadal ale to nic nie zmienia .(króciutko : 10 lat małżeństwa mamy wspaniałe dziecko ,żona jest nauczycielem akademickim) Nie wiem co będzie ale obecnie jestem na progu tzw. życia na 2 fronty sex i zadowolenie z kobietą , która ( co tu dużo pisać przeciwieństwo żony), zaś 2 front- dom rodzina żona .Nie jestem tzw. cwaniakiem i liczę się z kacem "moralniak" Trudno powiem Wam jak to się rozwinie.

hmmmm niewiem co powiedziec 2 fronty stąpanie po kruchym lodzie, to ma krótkie nogi wkońcu wyjdzie ale to nie jeste problemem,jezeli ci lepiej sie uprawia sex z kochanką to niewiem po co wymagasz tego z 2 strony.Zwolnij troszke tempo i pomyśl ,jeżeli chcesz być zadowolony to z kochanką sie całuj bo żona ci tego niedaje a od żóny bierz co innego w sexie hehehe.

φίλος κόσμος

Wszystko jest dla ludzi. to tylko kwestia dogadania. Czasem postawienia przed czymś dokonanym. Ona może nie potrzebować tyle kontaktów fizycznych co Kanoe. Jest problem żeby udzieliła jemu jakiegos odpuszczenia za to że lokuje swoje emocje gdzie indziej. Życie na dwie strony jest jednak kłopotliwe bo zawsze ktoś może popaść w zazdrość. Czasem trzeba wybierać. To jest duży problem być lojalny wobec żony i kochanki. Niestety takie relacje to też problemy energetyczne. Czyli funkcjonowanie czakr. W tej chwili to też kwestia braku osiągnięcia szczęścia. Szczęście jest zadowoleniem z tego co się ma i nie domaganie się czegoś bardzo więcej. Po prostu jeżeli jest wszystko w porządku to inaczej się funkcjonuje. Ona widocznie ma jakiś kłopot jeśli widzi sens tylko w pracy może mieć to jakieś podłoże egregora. Jak jest psychicznie słaba i to jej imponuje że jest kimś osobą poważną na stanowisku i że nie wypada jej czegoś robić to tak jakby się zestarzała za młodu. Nie ma w sobie "iskry" i nie daje energi osobom z otoczenia. To wszystko są rzeczy trudne. Mozna ksiązki pisać, "z życia wzięte". Koledze żona się dwa razy wyprowadzała z byle powodu za drugim razem skutecznie, nie widzą powodu żeby być z sobą. Wszystko w tej chwili zależy od tego czy będzie chciała coś dać z siebie czy jest typem wychowaną na egoistkę. Czy bycie razem dla niej ma sens. Czy jest powód do bycia ze sobą. Jest to kryzys jakiegoś wieku na późną starość jak jak się razem jeśli doczeka siętej chwili to będzie się jeszcze w innych relacjach w partnerstwie. Ale ten dotyk i seks jest ważny w każdym wieku. W "rozmowach w toku" u Dżyzgi jakiś starszy dziadek pod osięmdziesiątkę chwalił się dobrym życiem płciowym. I on nie widział by sensu gdyby miało być inaczej. A tu ktoś w połowie tego wieku odmawia współpracy.

Kanoe musisz jej powiedzieć, że to są sprawy poważne, że to z punktu widzenia takiego Dana Wintera to daje się zmierzyć i opisać ładunkiem elektrycznym. Ty sobie tego nie wyssałeś z palca, że ty masz problem tylko, tylko to daje problemy na poziomie funkcjonowania elektrycznego komórek. One przestają mieć odpowiedni ładunek i z tego też mogą wyniknąć też problemy zdrowotne. Niech sobie poczyta o odkryciach Reicha w tej dziedzinie, zresztyą Ty też. To co Alfred Białek mówił [4 część drugiego wywiadu] o pracach tego Austryjaka też jest bardzo ciekawe. Tyle że fragmentaryczne najpierw trzeba dużo wiedzieć żeby dużo się domyśleć z pojedyńczych zdań na temat. To jest wszystko wiedza która jest prawdziwa tylko nie nagłaśniana. http://www.paranormalium.pl/40,kategoria,alfab.html Weź artykuły z tej strony, one po prostu zaprzeczają oficjalnej wersji nauki. Prawdą jest albo jedno albo drugie. Wychodzi na to że ofcjalnie to mamy papkę w którą mamy wierzyć jak w dogmat i broń boże wyciagać poszczególnych mało pasujących cegiełek bo to się wszystko w całości jako teoria wali. Niespójne jest. Prawdziwa wiedza nie boji się szczegółowych pytań. Jeśli ona wybiera funkcjonowanie jak robot; praca, obowiazki i spanie jako wyłaczenie się z aktywności to jakby umarła za życia. Ten osiemdziesięcioletni dziadek nie widział by sensu w takim życiu. Jeżeli ona widzi sens w tym że najważniejsze są sukcesy w pracy to może dom nie ma sensu.

nicze:
Jak jest psychicznie słaba i to jej imponuje że jest kimś osobą poważną na stanowisku i że nie wypada jej czegoś robić to tak jakby się zestarzała za młodu. Nie ma w sobie "iskry" i nie daje energi osobom z otoczenia.
To była moja pierwsza myśl kiedy Kanoe dodał, że ona jest nauczycielem akademickim. Tak to chyba działa u większej części kobiet karierowiczek na jakichś bardziej prestiżowych społecznie pozycjach. Tracą jakby energię i pojawia się coraz bardziej zauważalna oschłość.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

a może by tu pomógł ten świstak!!!, który zawija viagrę, levitrę, kamagrę i cialis w sreberka ;)

kanoe
Kanoe:
Nie wiem co będzie ale obecnie jestem na progu tzw. życia na 2 fronty sex i zadowolenie z kobietą , która ( co tu dużo pisać przeciwieństwo żony), zaś 2 front- dom rodzina żona .Nie jestem tzw. cwaniakiem i liczę się z kacem "moralniak" Trudno powiem Wam jak to się rozwinie
to się zawsze mści niewiesz kiedy wróci do Ciebie jak bumerang mósisz z nią szczeże porozmawiać dlaczego tak jest dziwne jest o tyle że często kobiety w związku dają :-) dla świętego spokoju i da sie je do tego przyzwyczaić a nawet pożartować na ten temat-np. dziś będzie za kare...itp... jeśli jest z jej strony niechęć hm niczego niesugieruje ale kobieta zakochana zafascynowana kimś niechce z nikim innym współżyć często początek łużkowej oschłości bierze się z rutyny i- poprostu wszystko już było wiem jedno-kryzysy pojawiają się i znikają niektóre znikają-razem z partnerem-choć w moim przypadku akurat niemiałem czego żałować bo do takiej zgnilizny związkowej doszło że to jedyne rozsądne rozwiązanie było. choć miałem do siebie pretensje bo uczyniłem tak jak ty chcesz zrobić z podobnych pobudek i mimo że przykryłem to jak pies ogonem:-) i tak zapłaciłem za to srogą cene w końcu i tak nie ze swojej winy-jedyne pocieszenie. po trzydziestce sex przestaje być taki ważny w większości przypadków a życie różnie może się potoczyć- choćby dzieci z którymi niewiadomo jaki los kontakt przyniesie.

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Dzięki za wpisy (szczeg. Podziękowania .dla „nicze”ze względu na inny punkt widzenia problemu) wiem , że to temat rzeka ale gdy to dotyka przyznacie jest to szok. Pisałem ,że …rozmawiam z żoną (brak Tabu) ale to nic nie daje .Najbardziej mnie szokuje niechęć do pocałunku . Odpowiedzcie na jedno pytanie co Facet powinien zrobić po usłyszeniu Tego!!! (trzymajcie się stołka bo można spaść z niego) – raz nawet usłyszałem taki tekst od mojej na co dzień zero wulgarnej Żony Cyt. …..Dobra spuść się szybko ... I co Wy na to. Ja w tym momencie w duchu powiedziałem sobie zostałem zwolniony z obietnic , przysięgi wierności małżeńskiej , etc. Ktoś powie może to wyrwane z kontekstu lub itp. Albo tak sobie powiedziała .Trudno ja już postanowiłem. Narq .

heh mi sie wydaje ze ona moze tez dziala na 2 fornt i jest tak wyczerpana i zimna ze dobra koncz juz bo mi sie niechce, wszytsko jest mozliwe :P

φίλος κόσμος

hm-sam widzisz-kazdy przypadek w zyciu inny. nieda sie nic poradzic czasem tak se myslalem ze w zwizku to albo ty kogos po rogach walisz albo Ciebie wala po rogach wiec co wybrac-kazdy wie w malej tajemicy powiem Ci (w koncu to tajne forum) ze zdrada kobiety i faceta rózni sie i to diametralnie facet zdradza pewna czescia ciala-wziasc co mu potrzebne i dalej potrafi kochac zone dbac o nia a nawet sie wyprzec tego co zrobil wiec niema to wiekszego zagrozenia dla zwiazku malzenskiego w wiekszosci wypadków-choc czasem moze zglupiec :-) kobieta oddaje sie-znaczy cialem i dusza dla niej to nie zdrada wiec w momecie zdrady-juz pseudo-nigdy niebedzie juz Twoja a jesli uprawia z Toba sex to zdradza kogos kogo kocha. po za tym sposób rozumienia swiata przez kobiety jest inny-facet kalkuluje to co straci i przeanalizuje cala drogie do osiagniecia celu-i zada sobie pytanie zanim to zrobi -czy warto- zupelnie tak jak Ty-piszesz tu w sprawie ciezkiej i intymnej dla Ciebie kobieta- niestety osiaga cel-niewidzac w trakcie tego co niszczy po drodze czesto dokonujac analizy-jesli wogule po dokonanym fakcie gdy za pózno pozdro

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Coś z emocjami jest nie tak. Gdzieś musi lokować jakieś uczucia. Jakieś zaspokojenie potrzeb musi mieć. Nie wiem czy to praca ją zaspokaja. Może mieć jakiś obiekt platonicznego uwielbienia. Bo zasadniczo najstotniejsze że nie ma potrzeby dotykania. Ale jak to leczyć, czy to się leczy. Są różne przypadki koledze, żona po dzieciach sfiksowała, dzieci jej nie interesowały tylko praca. Jakieś tam dyrektorskie stanowisko osiągnęła i to była główna sprawa wokół czego kreciło jej się życie. Mąż był pewnym dodatkiem, zresztą podjęli te decyzję po 14 latach chodzenia ze sobą, bo coś trzeba było zrobić w którąś stronę. Jakaś tam znajoma wyszła za mąż i nie sprawdziła [katoliczka po ślubie chciała dać] czy przyszły będzie się umiał do niej dotykać. Potem spali na dwu różnych końcach łóżka bo jego drażniły jej obfitości. Twierdził że jest za tłusta choć była w miarę normalna. Tak że Kanoe ma problem bo ciężko go rozwiązać brak specjalistów. Mi sie wydaje że to właśnie najszybciej pomógł by hipnoterapeuta ale o tamtym to czytałem gdzieś w "nieznanym świecie" mże trzy może cztery lata temu. Może zadwonić do redakcji może ktoś coś pamięta ten namiar. Możliwe że miała za mało dotyku w niemowlęctwie i teraz taka niechęć do dotykania w ogóle. Jeżeli jest tego swiadoma to powinna sprawdzić dla samej siebie czy po takim zabiegu coś się w jej reakcjach na Ciebie zmieni. Czysta ciekawość powinna tu być motorem sprawdzenia siebie. Nawet niech sie uprze że ona jest w porządku i on nic nie wskóra ale w sensie że pozwoli się jemu diagnozować. Wtedy coś wyjdzie, Bo albo jej się nie wróci potrzeba dotykania się do Ciebie wtedy jesteś zwolniony z obiwiązku wierności cielesnej. Nawet kościół uznaje rozwód jeżeli strony nie mogą się dotykać. W takiej sytuacji jakoś się dogadacie jaki jest zakres tego co możesz robić. Albo powróci jej potrzeba dotyku. Nawet jak to będzie w ograniczonym wymiarze ale trochę więcej niż teraz to moze jakoś to Ciebie usatysfakcjonuje. Angażowanie w to osoby trzeciej kochanki jest mało sensowne bo to dodatkowny mnożnik problemów dla Ciebie i tego lepiej uniknąć. Kobiety raczej kierują się uczuciami logikę zostawiając na potem a potem jest mało dobrze. Pozdrawiam.

nicze:
Angażowanie w to osoby trzeciej kochanki jest mało sensowne bo to dodatkowny mnożnik problemów
to akurat prawda sprawa przypomina kawał o słoniu i mrówce gdzie podczas bzyku bzyku słonica pada 5 min przyjemności i całe życie kopania dla mrówki-samca konsekwencje konsekwencje etc... i tak za każdym razem ... :-) pozdro

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
konsekwencje konsekwencje etc...
A co, jeśli żona mówi: "rób, co chcesz, bylebyś dziecka nie zrobił, bo nie znoszę cudzych bachorów"? - Z życia wzięte. Znam też przypadek, gdy facet mówi, że żona może robić co chce, ale pod jego nieobecność i żeby tylko jej kochanek w jego kapciach nie chodził i z lodówki nie wyjadał. Wypalone małżeństwa z długim stażem tak miewają - seks już ich nie łączy, nie ma zazdrości, a rozstanie ze względów praktycznych nie wchodzi w grę, więc i ryzyka utraty "partnera" (głównie "biznesowego") nie ma. Trzeba, by się zastanowić, czym w ogóle jest zazdrość i skąd się bierze. Dlaczego ludzie chcą mieć drugiego człowieka na własność, na wyłączność i czego się obawiają?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Zazdrość, to strach przed utratą emocjonalnego bezpieczeństwa. Jak na ironię zdrada wynika często z modyfikacji zachowań partnera wynikającej z samej zazdrości.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
Zazdrość, to strach przed utratą emocjonalnego bezpieczeństwa
przed odrzuceniem to strach przed tak naprawde zostaniem samemu sobie wyobrazmy sobie sytuacje male spoleczenstwo na odcietej wyspie 5 ciu facetów i 4 kobiety-np rozbitkowie co ma czuc facet któremu chce odejsc kobieta dla której niejednokrotnie wiele poswiecil czasem byc moze i kariere, polowe zycia kiedy wie ze jesli bedzie chcial miec polówke z powrotem musi komus ja odebrac co niemusi sie mu wcale udac w wielkim spoleczenstwie wiecej mozliwosci ale uczucia te same-najtrudniejszy jest czas w którym sie zbieramy do kupy tych rzeczy w szkole nieucza
wendol:
"rób, co chcesz, bylebyś dziecka nie zrobił, bo nie znoszę cudzych bachorów"?
:-) luzik- ale milosci miedzy nimi niewidze to takie wypaczenia które jesli zamienic w pandemie i niech troszke ewoluluja- zagroza tak naprawde spoleczenstwu
wendol:
Znam też przypadek, gdy facet mówi, że żona może robić co chce, ale pod jego nieobecność i żeby tylko jej kochanek w jego kapciach nie chodził
tez znam takie przypadki ale czy sex jest naprawde najwazniejszy gdzie przyjazn gdzie uczucia gdzie czlowieczenstwo czlowiek to zlepek duszy i umyslu polaczonego z cialem jego potrzebami i stymulacji hormonalnej to nie tylko zwierze powoli dorastamy do takich wypaczen spoleczenstwa ktore zarazaja nastepne pokolenia-dokad to prowadzi

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

kolejny przypadek dla mnie wypaczenia karzdemu gejowi promujcemu( co razi mnie najbardziej-zwlaszcza parady równosci) swój styl zycia w oczy powiedzialbym -wspulczuje -a dlaczego? -bo gdyby twój ojciec tez byl gejem ciebie by niebylo zawsze to istnienie w plecy-jakiekolwiek by niebylo znaczy-ze do nikad to prowadzi

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Raptor:
Zazdrość, to strach przed utratą emocjonalnego bezpieczeństwa. Jak na ironię zdrada wynika często z modyfikacji zachowań partnera wynikającej z samej zazdrości.
Otóż to - zazdrość jest przejawem strachu, że utracimy naszego partnera, że nie jesteśmy wystarczająco atrakcyjni w porównaniu do kogoś innego, żeby utrzymać partnera przy sobie. Jeśli staniemy się wówczas podejrzliwi, będziemy się starali ograniczyć partnerowi kontakty z innymi, to będziemy tym bardziej nieatrakcyjni dla niego - nasz brak pewności siebie rzuci się w oczy. To dotyczy także innych aspektów życia - lepsze jest pozwalanie na wybór i pokazywanie, że mamy coś lepszego do zaoferowania od innych, niż zabranianie wyboru. Niektórzy jakby nie zauważają, że miłości nie można wymusić, a wszelkie próby wymuszenia prowadzą do jej końca. Najpiękniejsze i jedynie prawdziwe jest spontaniczne uczucie i dlatego też wiele związków przechodzi kryzys niedługo po zawarciu małżeństwa, bo wtedy ludzie czują się do czegoś zmuszeni, zwłaszcza, gdy druga strona przestaje się starać, zabiegać o coś, a zaczyna przejawiać pozycję roszczeniową - na zasadzie: rób to i to, bo musisz, bo mi się to należy. Ach - ja najbardziej lubię, gdy kobieta udaje (ale tylko udaje), że jej nie zależy, a ja się muszę ciągle starać :) To takie perwersyjne :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 79
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.