Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
takie Tam
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 36

znalazłem taką stronkę i wertuje właśnie: http://www.ukrytesprawy.org teraz jestem tu: http://www.ukrytesprawy.org/zarys.html Ostrzegam! Strona jest dziwna, zrobiona przez jakiegoś amatora html i momentami jest nieczytelna. To dodaje jej uroku, ja odczuwam ją jako psychotyczno-maniakalno-prawdziwy ciąg myślowo-twórczy. Polecam lekturę, mnóstwo źródeł i filmów.

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Dobre, troche za dużo tego, to jest jakiś 0,5% podstrony, która mnie wciągła "Zamachy z 11 września - chyba każdy śmiał się z tej teorii, że to Amerykanie zaatakowali samych siebie - tymczasem tak właśnie wypowiadali się m.in. były prezydent Włoch prof. Francesco Cossiga (że wszystkie poważne agencje wywiadowcze świata o tym wiedzą - w wywiadzie dla najstarszego włoskiego dziennika "La Corriere della Serra") oraz były sekretarz obrony Niemiec Aleksander von Buelow (że podczas służbowej wizyty ludzie z CIA pokazywali mu supernowoczesne centrum dowodzenia w budynku WTC7 i to dlatego gmach ten musiał się potem niewytłumaczalnie zawalić, żeby nie został po tym ślad - gość napisał o tym książkę i odszedł z polityki, kiedyś był m.in. szefem komisji weryfikującej agentów Stasi). Niemiecka firma, która wyprodukowała stal, z jakiej zbudowane były kolumny wsporne budynku, wydała oświadczenie, że ich stal nie topi się w temperaturze spalania się paliwa lotniczego, tylko dwukrotnie wyższej. Konstruktor budynków (zginął w zamachach) mówił, że dzięki zastosowaniu schematu moskitiery każda z wież była przygotowana na wytrzymanie uderzeń dwóch Boeingów 707 w dowolne miejsce. Na telewizyjnych nagraniach widać, jak niedługo przed zawaleniem się wież z podziemi wydobywają się kilkupiętrowe kłęby dymu - ci, którzy stamtąd wyszli, strażacy itp., wypowiadali się jeszcze osmaleni przed kamerami, że kolumny nośne pod ziemią są zniszczone, doszło tam do potężnych eksplozji - zawsze przed wyburzeniem budynku najpierw niszczy się podziemia. To samo działo się na zupełnie rozmaitych piętrach powyżej poziomu gruntu - istnieją na ten temat nie tylko relacje bezpośrednich ofiar potężnych wybuchów, ale również nagrania radiowe z meldunkami strażaków, którzy wkrótce potem zginęli - dosłownie tuż przedtem z jednej z wież nadawszy raport, że sytuacja jest właściwie opanowana i pożary znajdują się pod kontrolą. Na trafionych samolotami piętrach panowała rzekomo temperatura pieca hutniczego - jednak to właśnie tam klatki schodowe były zniszczone i ludzie po 20 minut stali w oknach, wymachując koszulami i wołając o pomoc. Na zdjęciach zgliszczy (wszystko wywieziono natychmiast do Chin - sprzątała ta sama firma, co ruiny z Oklahoma City) widać kolumny wsporne ucięte niby krzywo trzymanym nożem - ślady charakterystyczne dla ładunków wybuchowych używanych przy wyburzaniu, według zgodnych opinii ekspertów z całego świata. Sołtys z Shanksville, gdzie rzekomo spadł czwarty samolot, nigdy nie przestał utrzymywać, że kiedy dojechał na "miejsce katastrofy", była tam tylko dziura w ziemi - nic więcej, żadnego samolotu; miejscowy koroner: "po 20 minutach zakończyłem pracę - na całym polu nie było ani jednej kropli krwi, strzępku ubrania, niczego co wskazywałoby, że rozbił się tam samolot". Dwa tygodnie przed zamachami z budynków WTC wycofano psy do wykrywania materiałów wybuchowych, a pracownicy zaczęli znajdować na biurkach pył wlatujący z otworów wentylacyjnych (przy wyburzaniu ładunki wwierca się w kolumny i umieszcza wewnątrz). W dniu zamachów akurat odbywały się ćwiczenia o podobnym scenariuszu, co zdezorientowało uczestniczące w nich służby szybkiego reagowania, a od początku września kontrolę nad systemem obrony powietrznej też akurat przejął osobiście v-ce prezydent USA, który jak przystało na wielkiego męża stanu, rzucił myśliwce nad ocean, kiedy już wszyscy się zorientowali, że to jednak nie są ćwiczenia i musiał je poderwać, a jeszcze mogłyby dogonić wracające w kierunku Nowego Jorku samoloty - które przez dwie godziny latały sobie jak gdyby nigdy nic po najbardziej zatłoczonym korytarzu powietrznym świata, choć takich bzdur nie ma w scenariuszach nawet najgłupszych filmów, Renny Harlin by tego nie wyreżyserował. Cztery godziny przed zamachami z World Trade Center ewakuowali się co do jednego pracownicy izraelskiej firmy telekomunikacyjnej, a po uderzeniach samolotów zaalarmowana przez przechodniów policja zatrzymała w parku inne osoby narodowości izraelskiej, które z dachu furgonetki filmowały całe wydarzenie, głośno przy tym wiwatując - zwolniono ich po dwóch tygodniach. Ale zapomnijmy o tym i nie rozwijajmy takich wątków - to przecież pachniałoby antysemityzmem, a my jesteśmy na poziomie, nie jakieś prymitywy. Była to pierwsza w historii budownictwa sytuacja, kiedy na skutek pożaru zawaliły się stalowe budynki - i to 3 od razu tego samego dnia (np. hotel w Madrycie stał w ogniu przez 24 godziny - i nic; spróbuj np. spalić swój rożen do grilla - zobaczymy, czy szybko zamieni się w obłok trującego dymu). Siedem godzin po zawaleniu się bliźniaczych wież nagle zawalił "się" budynek stojący 50 m dalej, WTC7: samą siebie przeszła tym razem telewizja BBC World, która poinformowała o tym zaskakującym wydarzeniu 20 minut przed jego nastąpieniem, pokazując na żywo panoramę Manhattanu m.in. z tym budynkiem stojącym na swoim miejscu bez żadnych ciekawszych pożarów, jak gdyby niczego nie podejrzewał, że wkrótce nieoczekiwanie się zawali i już nawet mówili o tym w wiadomościach - inne budynki stały dużo bliżej wież i nic im się nie stało, chociaż spadały na nie setki ton zgliszcz; reporterka Jane Standley nie chce o tym rozmawiać, skąd miała tę przesadnie aktualną informację - ludzie dzwonią do niej i próbują się czegoś dowiedzieć, ale ona prosi, żeby już zostawić ten temat. Wieże zawaliły się w rekordowym tempie swobodnego spadku kamienia - po przeliczeniu czasu na ilość pięter wychodzi 10 pięter na sekundę - czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie zawalający się w takim tempie budynek, np. zwykły blok mieszkalny? Tylko efekt implozji towarzyszący eksplozjom ładunków wybuchowych może to wytłumaczyć, jak też co stało się z podwojonym rusztowaniem przesadzonych kolumn wspornych, że nie stawiło oporu większego niż powietrze również na piętrach, gdzie nie było żadnych pożarów. Wszystko w okamgnieniu obróciło się w pył, którego kłęby zasnuły pół miasta - w początkowej fazie były to sunące ulicami mordercze obłoki o niewytłumaczalnie wysokiej temperaturze; zgliszcza jeszcze po 2 tygodniach miały gdzieniegdzie temperaturę kilkuset stopni - dr Steven Jones ustalił, że tylko jeden rodzaj materiału wybuchowego może być za to odpowiedzialny (ang. 'thermyte', typowy dla właśnie takich ładunków jęzor widać zresztą na nagraniach, jak wybija szyby dziesiątki poziomów poniżej zawalających się pięter). Eksplozje zarejestrowały uniwersyteckie sejsmografy, mówili też o nich reporterzy w relacjach na żywo. Dziwne rzeczy zdarzały się mieszkańcom Nowego Jorku na przestrzeni kilkunastu dni przed 'uderzeniem terrorystów' - a to ktoś dostał list od krewnego z marynarki, żeby trzymać się z dala od dolnego Manhattanu, a to policjant wypisujący komuś mandat wskazał na wieże i napomknął, że wkrótce runą, a to dzieci na wycieczce szkolnej pokazywały na budynki mówiąc nauczycielom, że "te wieże niedługo się zawalą". Były członek administracji Busha, główny ekonomista Departamentu Pracy dr Morgan Reynolds wypisał się z ekipy i zaczął wypowiadać przed kamerami, że to oni to wszystko zaplanowali i przeprowadzili. Podobnie były gubernator Minnesoty Jesse Ventura. Z kolei dr Dan Burish miał w pracy spotkanie, gdzie poinformowano ich o sprawie jeszcze przed całym wydarzeniem - a najbardziej zszokowało go to, że wszyscy potem wrócili do swoich zajęć, jak gdyby nigdy nic, nikt się tym specjalnie nie przejął. Według niego zamachy były konieczne, aby społeczeństwo amerykańskie poparło inwazję na Bliski Wschód - w przeciwnym razie planetę wkrótce ogarnęłaby wielka wojna o te tereny, jak wynikało z podpatrywania przyszłości przy użyciu podarków od obcych, dostępnych dla elit Zachodu od lat 50-tych XX wieku. Inne hipotezy dotyczące przyczyn tej zbrodniczej mistyfikacji są bardziej prozaiczne i zresztą w ogóle nawzajem się nie wykluczają. Według Michaela Rupperta chodziło o to, aby odzyskać kontrolę nad narkoprodukcją Afganistanu, ponieważ bez tych pieniędzy Wall Street zacięłaby się niczym silnik bez oleju - w styczniu 2001 roku Talibowie po raz pierwszy puścili z dymem plony opium. Według zaniepokojonych Amerykanów rząd szykuje im permanentny stan wojenny - przepchnięta po wydarzeniach ustawa Patriot Act wyrzucająca konstytucję do kosza była gotowa ...już przed zamachami - i wtedy jeszcze nie przeszła. Faktem jest też, że Talibowie nie chcieli się zgodzić na amerykański rurociąg za psie grosze - a pola za północną granicą ich kraju były już wtedy wykupione, tylko oni opóźniali całe przedsięwzięcie, żądając wyższej stawki - świadkowie z negocjacji mówią, że usłyszeli od Amerykanów dosłownie "albo zalejemy was deszczem złota, albo deszczem bomb". W Arabii Saudyjskiej prawo koraniczne jest tak samo ostre, jak w wydaniu Talibów - ale tam wojskowe bazy USA bronią jego i reżimu Saudów, dopóki za ropę rozliczają się wyłącznie w dolarach i cały świat nieustannie potrzebuje zielonych, żeby kupować paliwo. Inna sprawa, że te budynki były już przestarzałe jak na dzisiejsze standardy - i tak by je trzeba było zburzyć, a ze względu na otoczenie wiązałoby się to z miliardowymi odszkodowaniami. Tymczasem niejaki Larry Silverstein, który wydzierżawił wieże krótko wcześniej, na odszkodowaniu zarobił miliard $ na czysto - i tak był pewnie rozczarowany, bo chciał polisę na dwa razy więcej; może coś przeczuwał..? Zresztą potem nieroztropnie wypowiedział się przed kamerami na temat budynku WTC7: "przyszli do mnie i powiedzieli, że uszkodzenia są na tyle poważne, że muszą zburzyć budynek"; ale oficjalna wersja wydarzeń po dziś dzień głosi, że WTC7 również zawalił się wskutek pożaru - ponieważ ładunków wybuchowych do kontrolowanego wyburzenia nie dałoby się rozmieścić w kilka godzin... Z kolei rakieta lub jednosilnikowy samolot bezzałogowy, który tamtego dnia uderzył w Pentagon (raczej nie był to Boeing, skoro dziura w ścianie była jak po traktorze, a piętro ponad nią ani ze stołu nie spadł monitor, ani z pochyłego pulpitu książka - widać to na zdjęciach; "dla bezpieczeństwa narodowego" na zawsze utajniono wszystkie taśmy z dziesiątek kamer monitoringu przemysłowego z okolicznych hoteli, stacji benzynowych etc. - FBI zaczęło je konfiskować ...20 minut po zamachach) uderzył akurat w jedyne skrzydło gmachu zajmowane przez Marynarkę Wojenną USA - tak podobno wyglądają ich wewnętrzne pozdrowienia. W każdym razie, najbardziej żenująca jest w tym wszystkim postawa polskich dziennikarzy, byłych ambasadorów itp. komentatorów i ekspertów, którzy udają głupich i biorą za to pieniądze, robiąc ludziom wodę z mózgu - lansuje się jakieś kwestie i debaty lustracyjne, że ktoś coś zrobił 20 lat temu i teraz ma za to ponosić konsekwencje, a może nie ma ponosić, studenci i wykładowcy dyskutują o tym na uniwersytetach - a tymczasem żyjemy w świecie fałszu, totalnej zdrady dzień za dniem, kłamania w żywe oczy za pieniądze - i chyba tym należałoby się w pierwszej kolejności zająć, gdyby to całe ględzenie było naprawdę szczere i coś warte. Kiedyś Niemcy i Rosjanie musieli przyjeżdżać czołgami, żeby wydzierać nam wolność, o którą tak wytrwale walczyły pokolenia przodków - potem zmieniły się generacje i wystarczyło, że ktoś wyłożył kasę, a sami się sprzedaliśmy, jedni drugich, dziś cały kraj nie zna prawdy, tylko powtarza kłamstwo - a na naszej ziemi nie ma ani jednego amerykańskiego czołgu, są tylko ich pieniądze. Wstyd - w takiej np. holenderskiej telewizji mają autorskie programy w rodzaju "11 września - atak czy dar z niebios?" [występuje m.in. Michael Meacher, członek brytyjskiego parlamentu i minister środowiska w latach 1997-2003], podobnie w niedemokratycznej Rosji czy "dyktatorskiej" Wenezueli (Chavez wygrał wybory dwa razy tak samo, jak Bush - tyle że poradził sobie bez cudów z tysiącami maszynek do głosowania, mylących się wyłącznie na niekorzyść kontrkandydatów i tylko w stanach o równowadze notowań). W polskiej tv nie było nawet filmów Michaela Moore'a, skądinąd pomijającego w swych dociekliwych dziełach wszystkie wymienione powyżej fakty i lansowanego w amerykańskich mediach z intensywnością, jakiej uczciwi ludzie tam nie doświadczają. Podobne zagrania znane z historii Stanów Zjednoczonych to m.in. "wysadzenie przez Hiszpanów" okrętu USS "Maine" w 1898 r. w Hawanie, co zapoczątkowało zwycięską dla USA wojnę o Kubę - w prasie natychmiast histeria, szok i nienawiść, ludzie masowo zaczęli zgłaszać się do wojska (ponad milion ochotników), a po latach okazało się, że to był pic na wodę, Hiszpanie tego nie zrobili, w wodzie w ogóle nie było żadnej miny - kapitan okrętu od początku utrzymywał, że to eksplodował kocioł z węglem, co później potwierdziło dochodzenie; incydent w Zatoce Tonkin w 1964 r., który zapoczątkował inwazję na Wietnam (wcześniej Eisenhower i Kennedy wysyłali tam tylko doradców wojskowych) - rzekomo wietnamskie kutry storpedowały amerykańskie niszczyciele, a po latach nawet ówczesny sekretarz obrony USA Robert McNamara przyznał, że "to była pomyłka", w wodzie nie było żadnych torped, to prawdopodobnie niedoświadczony operator sonaru przejął się być może paroma delfinami. Również Pearl Harbor nie było do końca czystą tragedią - konkretnie chodziło o to, że Roosevelt nie potrafił przekonać Amerykanów do rozpoczęcia wojny z Niemcami, Hitler też nie chciał zaczynać, więc trzeba było rozegrać to przez sprzymierzonych z nim Japończyków - najpierw Amerykanie długo prowokowali ich sankcjami, totalnym utrudnianiem życia i żeglugi etc., a kiedy Japończycy postanowili w końcu coś z tym zrobić, prezydent USA miał według skrupulatnych ustaleń teraz już nawet konwencjonalnych historyków co najmniej 7 ostrzeżeń o zbliżającym się ataku na Pearl Harbor - jego reakcją było wycofanie z portu jedynie większości lotniskowców oraz ...skierowanie radarów do naprawy - to się miało wydarzyć, żeby można było wreszcie rozpocząć tę wojnę. Ale najbardziej patologiczny z tych wszystkich przekrętów, na szczęście niezrealizowany projekt, to zdaje się 'Operation Northwoods' - zestaw pomysłów zaproponowany Kennedy'emu w roku 1962 przez ówczesnego szefa połączonych sztabów gen. Lymana Lemnitzera, który wkrótce potem za te chore koncepcje stracił stanowisko: chodziło o uzyskanie poparcia społeczeństwa dla inwazji na Kubę, plan zakładał m.in. sfingowanie ataków "kubańskich" snajperów w wielkich amerykańskich metropoliach, m.in. Miami i Waszyngtonie, zwalenie ewentualnej śmierci wysyłanego wtedy w kosmos pierwszego astronauty Johna Glenna na rzekomych kubańskich sabotażystów, a także sfingowanie zestrzelenia amerykańskiego samolotu pasażerskiego. Proponowano również atak przebranych za żołnierzy Castro zaprzyjaźnionych Kubańczyków na bazę Guantanamo, ponowne wysadzenie jakiegoś własnego okrętu w okolicy, a także zatopienie łodzi z kubańskimi uciekinierami i akty przemocy wobec społeczności emigrantów na terenie USA, za które winą obarczone miały zostać kubańskie służby. Na tej samej zasadzie doradzano zamachy bombowe i podkładanie dowodów na winę przysłanych z Kuby sprawców oraz porwania powietrznych i lądowych środków transportu; czego się nie robi dla ojczyzny i demokracji, kiedy jest się generałem - patriotą (ich to tam wielu obmyślało, a w podsumowaniu wystąpili o poszerzenie swoich uprawnień i oddanie im dowodzenia nad inwazją na wyspę). Z innych krajów warto wspomnieć operację Gladio potępioną w latach 90-tych przez Parlament Europejski, polegającą na długoletnim fingowaniu przez tajne służby wiodących krajów NATO kontynentalnej Europy morderczych aktów terroru i zwalaniu odpowiedzialności za nie na różnorakie grupy i środowiska wedle bieżącego zapotrzebowania politycznego. Również zamachy 7/7 w Londynie nosiły wszelkie znamiona 'operacji pod fałszywą flagą' (ang. 'false flag operation') - też akurat odbywały się ćwiczenia o identycznym scenariuszu, z tymi samymi stacjami metra i tym samym czasem synchronicznej eksplozji (!?!), o czym ich zrozumiale wstrząśnięci uczestnicy mówili jeszcze tego samego dnia w radiu i telewizji; pasażer z metra relacjonował, że w wagonie wybrzuszyła się podłoga, a nie że to wewnątrz coś eksplodowało; Brazylijczyk, w którego głowę wpakowano wkrótce potem pół magazynka - akurat wszystkie kamery monitoringu się zepsuły, kiedy do pociągu weszli antyterroryści i kazali wszystkim wyjść - jego terroryzm polegał prawdopodobnie na tym, że wiedział o ofercie pracy "jeżdżenie z plecakami po mieście", której nie przyjął - "zamachowiec" z autobusu według relacji ocalałych współpasażerów bardzo nerwowo zaczął grzebać w swojej torbie, kiedy w radiu podano informacje o eksplozjach, a był to jedyny z ponad 700 autobusów miejskich, który po pierwszych wybuchach skierowano na inną trasę i postój, gdzie detonacja ładunku nastąpiła akurat w momencie przejeżdżania przy nim furgonetki firmy reklamującej swoje usługi w branży ...wyburzania - uwieczniła to kamera; podobnie jak 9/11, również 7/7 to data związana z jakimś cyklem kalendarza słoneczno-zodiakalnego, czy czegoś w tym stylu. To samo zamachy w Madrycie - kiedy hiszpańska policja ruszyła ze śledztwem, po pewnym czasie okazało się, że tropy prowadzą do ...współpracowników hiszpańskich służb; według historyków takich jak Michael Tsarion tajne stowarzyszenia pokroju Iluminatów nigdy nie zinfiltrowały żadnej agencji wywiadowczej Starego Świata - to oni je wszystkie pozakładali. Dość zagadkowy epizod (o tym akurat pisały nasze niezależne w tę stronę świata gazety) wiąże się również z wysadzaniem "przez Czeczenów" bloków mieszkalnych w Rosji: na zwołanej po tych wypadkach konferencji prasowej wysoki oficer milicji złożył kondolencje mieszkańcom miast dotkniętych atakami, przy czym wymienił nazwę miasta, gdzie zamachy wydarzyły się dopiero dwa tygodnie później - wzbudzając na ten okres zrozumiałą panikę wśród mieszkańców, którzy powołali obywatelskie patrole sprawdzające piwnice itp.: w jednej z nich milicjanci aresztowali ludzi z ładunkami wybuchowymi, którzy okazali się pracownikami rosyjskich służb FSB; oczywiście ich też potem zwolniono, a zamachy i tak się odbyły - zrobili to Czeczeni, ci nieobliczalni terroryści... (są to rasowi terroryści - podobnie jak wszyscy inni zadziorni mordercy naszych czasów, zamieszkują bowiem powierzchnie ponad resztówką złóż ropy lub tereny równoważne przesmykom górskim tam prowadzącym; być może to wyziewy nafty oddziałują tak na tych ludzi, że zaczynają krwawo prowokować najpotężniejsze mocarstwa, z braku lepszych pomysłów w zaślepieniu kierując swój gniew z reguły na obiekty cywilne, bynajmniej nie wojskowe ani zbliżone do siedzib władz)."

Świetnie napisane. Sama esencja w skrócie.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Ogólnie bardzo ciekawa stronka, przynajmniej jak na polską. Też się w nią zagłębiam. Poza tym gość nieźle pisze (specyficznie).

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Cholera youtub ocenzurował Phila Schneidera Nagrał ktoś może gościa. Obejrzałem tylko pierwszy, wczoraj to było a dziś piszą film niedostepny.

Trudno pobieram po angielsku.

http://www.youtube.com/watch?v=vQreoLaezEU&feature=player_embedded

Ja oglądałem wszystkie występy Schneidera po angielsku, jeszcze nie było wtedy polskich tłumaczeń chyba. Niestety nic z jego wykładów nie ściągnąłem. Poza tym youtube wziął się ostro za cenzurę. Zlikwidowali jedno z najlepszych kont z polskimi wersjami Waldek1984. http://prawda2.info/viewtopic.php?t=6980 http://www.youtube.com/watch?v=ubKweNPx1HY&fmt=18

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

A tu gościu cos o fizyce marudzi. Nie powiem jest to odjechane, aczkolwiek moze ma coś sens. Pewne jego pytania są ciekawe. Nie wiem czy nie robi błędów merytorycznych w założeniu. Nie wszystkie założenia rozumiem. Nie chce mi się mysleć nad postawionymi przez niego pytaniami. Jeżeli wszyscy sie umówili coś ma wyglądać tak a nie inaczej to trudno jest to obalić. Bez prawdziwych danych. http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/24809,ludzkosc_nigdy_nie_wyjdzie_poza_uklad_sloneczny,artykul.html

To co nie jest zgodne z "prawdą" a autor uznaje to za prawdziwe to na przykład na Słońcu nie zachodzi żadna reakcja termojądrowa, najgorętsza jest korona. Druga sprawa z tym ogrzewanym magnesem tak taki traci swoje własciwości ale nie powinien tego rozszerzać na gorace wnętrze planety bo magnetyzm zależy od wystapienia uporządkowanego ruchu elektronów. Ruch elektronów może być i w gorącej plaźmie. Natomiast te fragmenty o załamaniu swiatła są ciekawe do tłumaczenia dlaczego. Może nastepuje zjawisko ugięcia drogi światła. Większe dla podczerwieni. Znaczy że grawitacja Ziemi by uginała światło. W końcu są czarne dziury które w ogóle nie wypuszczają światła. Czyli cała fizyka by się tu rozjechała. Czyli światło musi mieć swoją masę. Lub właściwość że mozna je uginać. Wnioski dalej ciekawe są. Czyli eksperyment filadelfijski tam te naginanie magnesami światła oprócz światła być może oddziaływał z czasem. Może pozwalał przemieścić się w inny wymiar na skuśkę. Dlatego jest to słabo wyjaśnione. A nie musi oznaczać dowodu na wklęsłość Ziemi. Tylko na utajnienie prawdy o świetle z powodu konsekwencji tego.

No to jest coś mocnego. Nie wiem czemu, ale czuję dziwny niepokój jak to czytam. Jeśli faktycznie tak jest, jak autor pisze o tych pomiarach odległości, to rzeczywiście może to świadczyć o wklęsłości powierzchni, na której żyjemy. Ale biorąc pod uwagę skłonność światła do bycia zaginanym, można to też wyjaśnić tak, że mimo, że żyjemy wewnątrz wszechświat jest na zewnątrz, a światło z zewnątrz dociera do nas po zagięciu przez pole grawitacyjne poprzez otwory na biegunach, które ponoć istnieją wedle teorii pustej Ziemi. Jakoś trudno uwierzyć, że wymiary obiektów oddalających się od powierzchni Ziemi ulegają takiemu radykalnemu zmniejszeniu. Ale wg jego teorii, to, że nie zgadzają się rozmiary planet, nie musi być uzasadnione, bo wtedy zmniejsza się też wielkość sondy, czyli cały układ odniesienia ulega proporcjonalnemu zmniejszeniu, czyli wszystko nadal jest w odpowiedniej skali. Tylko co w takim razie miałoby być na zewnętrznej powierzchni planety, jeśli wg tej teorii ona w ogóle miałaby istnieć. Naziści mieli też ponoć taki pogląd na wszechświat, że cały zawiera się we wnętrzu Ziemi i są w niej kanały to innych pustych przestrzeni, które są innymi wszechświatami (taki multiwszechświat w formie sera z dziurami). Ciekaw też jestem co na to piloci samolotów, bo jeśli leciałoby się cały czas prosto, to pułap by się musiał zmniejszać zamiast zwiększać, czyli cały czas musieliby go podnosić lecąc wokół Ziemi, a nie obniżać żeby nie wylecieć w kosmos. Dotąd myślałem, że teoria pustej Ziemi jest niesamowita, ale jest coś lepszego :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Nicze, tutaj masz Schneidera po polsku, ostatni wykład przed śmiercią. http://video.google.com/videoplay?docid=8924421560692332219

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
Poza tym youtube wziął się ostro za cenzurę. Zlikwidowali jedno z najlepszych kont z polskimi wersjami Waldek1984.
Youtube zmienia się w portal komercyjny, powstają już urządzenia (nie komputery) stacjonarne - odtwarzacze BD, DVD itp. podłączane do TV z dostępem do internetu... tzn. z dostępem tylko i wyłącznie do youtube. Youtube to już nie "twoja tuba", ale tuba koncernów. Pozdejmowali stamtąd mnóstwo teledysków, kabaretów itd... Jeszcze wszystkiego nie ogarnęli, ale już czas przestawić się na korzystanie z innych portali: wrzuta, sevenload, google video... I nie zdziwiłbym się, gdyby za dostęp do youtube już niedługo trzeba by płacić.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.frazpc.pl/news/24679-Filmy_od_Sony_na_YouTube_wylacznie_w_USA

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Poleciłbym Wam jeszcze tę stronkę: http://analizyrynkowe.cal.pl/news.php teraz wałkuję tam 911 http://analizyrynkowe.cal.pl/articles.php?cat_id=7&rowstart=15 w zasadzie to pierwszy raz się zetknąłem z opcją jakoby nie było wogule samolotów bez jakiegoś udziału hologramów, po prostu ich nie było. A człowiekowi jak coś się dobrze wmówi to uwierzy że widział to czego nie było. Dobre jest też to "zakończenie fazy czwartej, przygotowanie do rozpoczęcia fazy piątej. A co zobaczymy w fazie piątej? Co Ameryka urządzi światu tym razem? Atak kosmitów? Atak atomowy? Może kolejny spektakularny "atak terrorystyczny"? A może gigantyczny światowy kryzys gospodarczy? "

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

&quot - ciekawe rzeczy wyskakują zamiast cytatów jak użyłem opcji edycji postu.

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Dałem film w temacie 9/11, mówiący, że nie było żadnych samolotów, tylko montaż wideo: http://tajne.org/forum/read.php?f=1&t=116862&p=3 A sam film September Clues tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=AXda5Kn2LAM&feature=PlayList&p=FAFFDE39F342242C&index=0&playnext=1 Niezwykle interesujące. Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Tak w ogóle, to za każdym razem jak odwiedzam Ukrytesprawy, rozwala mnie ta fota: http://www.ukrytesprawy.org/obrazki/pierniczki.jpg i przypomina mi się moja babcia, też nie znosi Żydów, ciekawe czemu.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Nienawiść do żydów to nasze społeczeństwo ma we krwi:) A dlaczego? Bo im sie lepiej powodzi, mają więcej kasy itp..:) Mój dziadziu to przy każdej rozmowie musi użyc słowo żyd, a najczęściej w kontekście bo to wsystko przez żydów, bo to jedna banada żydów..ehhh

To znaczy trochę nie tak na to trzeba patrzyć. Po pierwsze sama ta nacja ma wbudowaną w psychikę potrzebę bycia kimś lepszym. Sami siebie w jakis sposób nienawidzą choć nie chcą tego przyznać na głos. Jeżeli prawie tysiąc lat stykaliśmy sie tu z sobą to wiemy że czyjeś korzenie i mentalność jest taka a nie inna mało ciekawa, bo zakładająca że się jest czymś lepszym od innych. Stąd mieli zakazy łączenia się z sąsiadami w związkach małżeńskich przynajmniej do XIX w. Potem sie to zmieniło i ja mając jakiś odsetek mały bo mały bezstresowo mogę się na te tematy wypowiadać. Wewnętrzna niechęć do siebie jest taka że jak jeden żyd {polski} drugiemu chce naubliżać to go wyzywa od żydów. Nie można mówić o nienawiści społeczeństwa polskiego tylko o niecheci. Bo to wynika z tego że żydzi mieli swoje państwa w państwie. Istnieje na to nazwa kahał. W świetle obowiązujacych ustaleń wszystko może byc własnością tylko żydów. Goja nie jest włascicielem do tego co jest właścicielem. Jeżeli coś przedstawiało jakąś wartość było przez gminę deklarowane jakiemuś członkowi gminy. Stąd w mentalności takie poczucie że wszystko sie komuś takiemu należy. Natomiast nie było zobowiązań wobec państwa polskiego i sasiadów. I po prostu dbając o swoje interesy gminy stasznie korumpowały nasze sejmy i to to rozwaliło Pierwszą Rzeczpospolitą. Dla osób które nie maja o tym zielonego pojecia to wszystko jest mocno skomplikowane a przede wszystkim zakłamane. Trzeba mieć kawał wiedzy zeby na to precyzyjnie patrzeć. A wiedza nie jest dostępna. Dostępne jest tylko to co ktoś chce żeby było dostępne. Na przykład kiedyś przeczytałem takie zdanie że pierwsze osadnictwo żydowskie na ziemiach poskich było zwiazane z handlem niewolnikami. Czyli temat którym nie ma się co chwalić. Mentalność jaka ma ta nacja jest mentalnością drapieżnika który był "bogiem" tego narodu. Ale ta niechęć Polaków to nie przeszkadzała w czasie wojny w ratowaniu Żydów od śmierci, choć tylko u nas groziło to też śmiercią. Jest ileś grup etmicznych żydów i one się cokolwiek zwalczają. To nawet w wolnych mediach był artykuł o eksterminacji w Izraelu tych ciemniejszych nacji. Nie bardzo mogę teraz to znaleść. Potem poszukam. Jest to problem w nierówności w patrzeniu oni mogą nikogo nie "kochać" ich nie można nie "kochać" właściwie wszyscy mają obowiązek ich "kochać". Tak najlepiej robi się interesy. Nie ma się oporów żeby kogos oszukać. Ale inni mają nas nie oszukiwać.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 36
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.