| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| potrzebuje egzorcysty??? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 34 |
|
dlaczego całe moje życie to jedno wielkie pasmo nieszczęść ?
|
|
Gocha |
|
Nie, Twoje zycie nie jest pasmem nieszczesc. Mase kolorow w nim widze. Piekne barwy. Moze tylko teraz, ostatnio widzisz wszystko w odcieniach szarosci i w czerni. Ja dostrzegam promyki sonca, slysze smiech i radosc. Jestes zalamana? Dopadla Cie depresja? handra?
Pomozemy. Ale nie mow, ze CALE Twoje zycie to tylko pasmo nieszczesc.
To nie prawda. Cale Twoje zycie do CUD, i cudowny splot przepieknych wydarzen.
Moc slonecznych i serdecznych pozdrowien
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Założę się o wszystkie skarby na tej ziemi,że masz szczęście tylko je ciągle odrzucasz.Postaw się swoim przeciwnościom i powiedz "KONIEC".I uśmiechnij się wreszcie kobieto...Bo życie nie polega na ciągłym cierpieniu i zamartwianiu się. Nie wmawiaj sobie ,że nie masz szczęścia.Bo w taki sposób nic nie osiągniesz,wręcz stracisz wszystko co jest piękne .Skup się na przyjemnych chwilach które na pewno doznałaś.I najważniejsze myśl pozytywnie,nawet jak coś złego się dzieje.!!
Pozdrawiam
|
|
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!! |
|
egzorcysta nie zajmuje się szczęściem. Dla czego pytasz o egzorcystę?
|
|
|
Już słyszę pytanie "czy jestem przeklęty/przeklęta i czy nigdy nie znajdę wyjścia z tego zaklętego kręgu"?
Nie obawiaj się, nikt nie rzucił na Ciebie klątwy. To tylko psychologia i nic więcej.
Mogę Ci powiedzieć, dlaczego tak się dzieje i mogę spróbować podpowiedzieć Ci, co możesz zrobić, by to zmienić. Dzięki horoskopowi zrozumiesz lepiej siebie i otaczający Cię świat. Być może będzie to wymagało bolesnego rozstania się z dziecięcymi złudzeniami, głupim romantyzmem i z naiwną wiarą, że któregoś dnia zjawi się w Twoim życiu księżniczka lub książę z bajki i podaruje ci na złotej tacy dozgonne szczęście, a Ty po prostu weźmiesz je w swoje ręce, bez wysiłku, bez bólu i bez najmniejszej refleksji nad sobą.
Dopóki wierzysz w to, że za twoje osobiste szczęście odpowiadają inni ludzie, gwiazdy i cały świat zewnętrzny śnisz na jawie. Życie i tak cię z tego snu obudzi, ale będzie to bardzo dramatyczne i bolesne przebudzenie. Lepiej obudzić się z własnej, nieprzymuszonej woli i nie ryzykować pakowania się, często wielokrotnego, w toksyczne i niszczące związki.
Im prędzej zrozumiesz, że bez pracy nie ma kołaczy i że dotyczy to również szczęścia w partnerstwie, tym mniej czeka Cię rozczarowań i życiowych dramatów.
http://www.astro.eco.pl/home.html
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Wendol,a ja z Toba sie nie zgodze! To ze ty opierasz swoja wiedze na innych zrödlach,to nie znaczy ze poza nimi nic innego nie istnieje!Nie kazdy musi wierzyc w to co Ty i nie oznacza to rowniez ,ze zawsze masz racje.Bo ja naprzylad wierze ,ze wiel rzeczy zewnetrznych ,ktore mnie otaczaja,maja ogromny wplyw na moje zycie.Dlaczego wierze? Bo sama przezywalam jakis czas temu podobny dramat,dramat ktory trwal jakies 20 lat i wlasnie tutaj poznalam kogos,kto pomogl mi zrozumiec,co sie dzieje ,co jest przyczyna moich niepowodzen ,kogos kto bardzo mi pomogl ,wplywajac wlasnie na to co mnie otacza! A to co pisze i te zmiany w moim zyciu to nie wymysl,tylko real! Bo wiem jak do niedawna wygladlo moje zycie a jak wyglada teaz!I widzisz ja wlasnie ten caly swiat zewnetrzyn i zaswiaty obwiniam ,za to co mnie dotykalo i nie mylilam sie! Bo nie tylko to co namacalny,to co mozna dotknac,zdefiniowac,czy udowodnic,istnieje.Dla Ciebie nie,dla innych tak.Mowie to wszytsko z cala odpowiedzialnoscia,bo moje zycie z dnia na dzien zmienia sie a lepsze i wiem ze to nie zbieg okolicznosci.Jaka to pomoc ,narazie nie bede pisac,dla bardziej wtajemniczonych pewnie odpowiedzi nie trzeba,ale ja wiem ze sa osoby,ktore moga zmienic to co nas otacza na lepsze ,ja to wiem i wcale to nie moj piekny sen ,bo wiem co mam teraz a co mialam kiedys:-)
Pozdrawiam!
|
|
|
Jeszcze chcialam dodac,ze zgadzam sie calkowice z Toba,nalezy pracowac nad soba ,oczywiscie nic nie spadnie z nieba bez pracy i rozwoju,nalezy sie rozwijac nie stac w miejscu z z mottem na ustach (TAKA SIE URODZILAM I TAKA MNIE AKCEPTUJCIE)!!!
Ale wiedza i rozwoj nie jest gwaranten szczescia,ma na to wiele innych czynnikow wplyw.Ale kochamy madrych ludzi,wiec myslmy,czytajmy,zdobywajmy wiedze,bo to kolejny krok do osiagniecia doskonalosci:)Doskonalosc-jakze skomplkowany zwrot:)
|
|
|
Doskonałość, zwrot skomplikowany może nie, ale opisujący coś co nie istnieje :) Nie ma nawet kompletnej definicji doskonałości, bo nie sposób ją stworzyć jeśli nie jest się doskonałym :)
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
a może doskonałością nazwiemy kierunek w jakim podążasz? jeśli się rozwijasz - jesteś dokonały jeśli się nie rozwijasz - to jesteś taki sobie ;)
tak sobie bredzę.:\
|
|
|
Perfekcjonizm jeśli nie jest spowodowany wewnętrzną potrzebą poszukiwania ideału jest pierwszym objawem nerwicy natręctw:
Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (ZOK, nerwica natręctw, angielska nazwa: OCD - skrót od obsessive-compulsive disorder) - zespół zachowań, w których pojawiają się myśli obsesyjne i natrętne, przymusowe (kompulsyjne) ruchy i zachowania, niemal zawsze bardzo przykrych dla osoby przeżywającej je. Zaburzenie utrudnia lub uniemożliwia normalne funkcjonowanie.
Myśli natrętne to idee, wyobrażenia czy impulsy do działania, które pojawiają się w świadomości w sposób stereotypowy. Czynności przymusowe - rytuały to stereotypowe i wielokrotnie powtarzane zachowania. Mają one zapobiegać mało prawdopodobnym wydarzeniom, które, w mniemaniu osoby dotkniętej zaburzeniem, mogłyby nastąpić, w razie zaniechania wykonania rytuału. Często te domniemane wydarzenia związane są z wyrządzeniem krzywdy sobie lub komuś. Zaburzenie to nieomal zawsze łączy się z lękiem, który nasila się przy próbach zaniechania czynności przymusowej oraz nierzadko depresją i depersonalizacją.
więcej na linku http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_obsesyjno-kompulsywne
Pozdrawiam
Igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
Wiec niech bedzie ze jestem osoba z zaburzeniami :-)
Mam sporo ulomnosci w sobie i wcale sie tego nie wypieram!
|
|||
|
Nie mylmy pojęć Emocjo.
Jedna sprawa to uwarunkowania karmiczne (przyczyna-skutek) ciągnące się nieraz poprzez wiele wcieleń, a inna kwestia to tzw. opętania.
Oczywiście zdarzają się tzw. prawdziwe opętania, ale niezmiernie rzadko - ogromna większość przypadków "opętań" wynika z problemów czysto psychologicznych - już nawet egzorcyści kościelni do tego doszli :) Nie przyznali jeszcze jednak tego, że większość "opętań" ma swoje źródło w żarliwej, ortodoksyjnej wierze religijnej.
Jeśli będziesz wierzyła we wpływ takich rzeczy na Ciebie, to rzeczywiście będziesz bardziej na to podatna - włącznie z prawdziwym opętaniem, ale jak już wspomniałem w większości przypadków pomoże dobry psycholog, do którego najpierw księża danego delikwenta wysyłają.
Kościelni "specjaliści" jednak często i chyba nawet świadomie mylą pojęcia - czasem pod wpływem silnych przeżyć w człowieku coś zostaje odblokowane - jakieś zdolności tzw. parapsychiczne, pamięć poprzednich wcieleń itp. Oczywiście takiego klienta zwłaszcza należy zgnoić, by nie namieszał. W takim przypadku próby "wypędzenia diabła" jeszcze bardziej wkur... delikwenta zwłaszcza, gdy np. w którymś poprzednim wcieleniu został spalony na stosie za "uprawianie czarów".
Był kiedyś u mnie egzorcysta z prawdziwego zdarzenia - parapsycholog/psychotronik bez skrzywienia ideologicznego typowego dla funkcjonariuszy Kościoła Katolickiego.
Pomógł bardzo szybko i skutecznie, i wiele rzeczy mi wyjaśnił. Facet był niesamowity - przeszedł się po mieszkaniu i powiedział o wydarzeniach tu się rozgrywających, o stosunkach w naszej rodzinie - on wyczuwał jakieś energie. Ale najciekawsze było jak się położyłem i po chwili poczułem, że zaczynam się unosić nad łóżkiem mając przy tym jakieś wizje - nie wiem jak on to spowodował i nie wiem jak to wyczuł, czy zobaczył, bo zaraz mi przerwał i powiedział: "nie wizualizuj, jesteś tu i teraz".
Dobrze gdy wiedza i doświadczenie idą ze sobą w parze.
Napisz do mnie Emocjo (podałem maila w profilu), a wyślę Ci coś mocnego - opis moich niesamowitych przeżyć sprzed lat. Niektórzy domorośli "spece" stwierdzili, że byłem wtedy opętany, ale jakoś tak dziwnie księża nie chcieli mi wtedy pomóc - chyba nieźle ich wystraszyłem, bo coś im zademonstrowałem w kościele - nie panowałem wtedy nad tym, a i popisywać się wtedy tym lubiłem sprawdzając jednocześnie swoje możliwości. Na szczęście już się "wyszumiałem" i dojrzałem - nie są mi potrzebne takie rzeczy na co dzień, a i bardzo niebezpiecznym to być może. Jak nadejdzie czas i potrzeba, to spontanicznie wejdę na te "obroty", ale tym razem już bardziej świadomie będę z tego korzystał.
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Dzien dobry,
Jestem tu po raz pierwszy, potrzebuje pomocy,
Nie jestem dobra w ocenach sytuacji.
Mam kolegę, ktory mieszka w Australii, nie wiem czy nie trace niepotzrebnie swoja energię,a zabiera mi jej bardzo duzo.
Chce zapytac czy ten czlowiek to moja połówka pomaranczy?
|
|
|
Czy dostane odpowiedz?
Mysle, ze chyba nie weszlam w temat.
Pozdrawiam,
|
|
|
Wendlo ,zle mnie poprostu odcztales nie tego typu jest moj problem!Nie moge go tutaj opisac,gdyz nie bede prala swoich brudow na forum :-)Walcze i walczyc bede ,bo cene moge zaplacic wysoka! Czas pokazuje mi ,ze wygrywam ! Ze moja walka i szukanie pomocy przez wiele lat,owocuje ale tylko dlatego ze nie patrze slepo tylko w jednym kierunku ! psycholog powiadasz? Dla mnie na chwile obecna ,to oczytane dupki,ktorzy poza przepisaniem recepty i pierd....(przepraszam) nie maja nic do pokazania! Wiem co mowie ,bo szuklam dla kogos pomocy,bylam w wielu placowkach,w wielu przychodniach i u wielu specjalistow i co robili?Moj ciezki trud ktory wlozylam by uswiadomic osobie chorej,ze potrzebuje pomocy ze musi walczyc o siebie ,oni po 10 min rozmowy niszczli,wlasnie swoimi metodami zachowawczymi! Trafic na super specaliste to jak wygrac 6 w lotto,ja przynjamniej nie mialam tego szczescia!
Napisze pozniej do ciebie na emaila...
Pozdrawiam...
Jeszcze dodam ,ze wlasnie ksiazka o ktorej wspomnialam wczesniej pokazuje ,jak trudno znalezc specjaliste ,ktory tak naprawde wyda poprawna diagnoze ,nie bede juz mowic o prawidlowym leczeniu i prowadzeniu pacjnta:-)
|
|
|
To dla Ciebie Emocjo:
http://media.putfile.com/PKosiarkiewicz---Radosny
I 3maj się :)
Jutro idę z żoną i dziećmi do fajnej pani psycholog - jest piękna, młoda i mądra - bardzo mi się podoba i dobrze się nam rozmawia - tzn. mi i jej :)
Najpierw ją jeszcze trochę oswoję, a później ją obadam w kwestiach parapsychicznych. Nie wiem czy wiesz Emocjo, ale psychologia powoli uznaje parapsychologię i na niektórych studiach psychologicznych już wprowadzili taki przedmiot.
Naprawdę dobrze nam się rozmawia - już nie mogę się doczekać jutrzejszego spotkania - rozmowy z tą Panią i jej widoku :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Chytra inteligentna bestia :-) Pani psycholog Cie jeszcze nie rozgryzla? :-D
|
|
|
Dam się jej rozgryźć jak przyjdzie czas na to, a jak nie przyjdzie to nie dam.
Jeszcze trochę ją poobserwuję i dostosuję działanie do jej reakcji - odsłonię się, jak stwierdzę, że ma to sens. Ostatnio stwierdziła, że długo nie żyje na tym świecie i doświadczenie ma takie sobie, ale coś już wie :) Ogólnie jest mądra, skromna i nie ma klapek na oczach.
Brat mojej żony miał dziewczynę studiującą psychologię, ale miał jej dosyć, bo była strasznie zaborcza i o wszystko zazdrosna. Trochę z nią pogadałem, ale wymyśliła sobie, że mnie rozgryzie i jakimiś nietrafionymi (w stosunku do mnie) teoriami psychologicznymi zaczęła rzucać. Znam siebie dobrze (już jako dziecko analizowałem swoje reakcje) i zacząłem jej zaprzeczać - bardzo ją to ucieszyło, bo stwierdziła, że coś jest na rzeczy skoro się bronię, więc zacząłem jej przytakiwać i to ją wyprowadziło z równowagi - wkurzyła się i powiedziała, że jaja sobie robię. Obraziła się i już więcej nie próbowała mnie rozgryzać. Co innego, gdyby mi się podobała - wtedy dałbym się jej rozgryźć, a nawet podeptać - skoro sprawiłoby jej to przyjemność :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
|
Tak teraz popatrzyłem sobie na to, co tu nawypisywałem i doszedłem do wniosku, że na gwałt potrzebuję ostrej "egzorcystki" :D
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 34 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |