Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Korporacja
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 21

Film z polskim lektorem : http://video.google.pl/videoplay?docid=-25095097581118025

dobry film podoba mi się, pokazuje absurdalność tego Świata. Pokazuje że wszystko "musi" być czyjąś własnością. Dlatego już zaczyna się dzielić limitami produkcji gazów cieplarnianych, a bo to jest wstęp do zawłaszczenia wszystkiego. Jest to bzdura ale tak funkcjonuje. Gościowi który wypowiada taką kwestię około 1h 1min w ogóle nie przychodzi do głowy że grupa właścicieli jakiegoś strumienia niewiele bedzie zainteresowana jego jakością tylko zyskiem jaki z niego będą mieli. Wpasowano nam w mózgi przeświadczenie, że jak ktoś czerpie z tego zysk to o to dba. A to nie jest prawdą ważny jest tylko zysk i wysanie czegoś jak najbardziej. Handlowanie zanieczyszczeniem powietrza i tak będzie przeniesione na konsumenta. Ktoś za to zapłaci ale na końcu będzie to konsument. Jest to sprytnie sformułowane i tworzy precedens. Jeżeli ktoś za to coś zapłacił chcąc mieć do tego dostęp też musisz zapłacić. Za komuny na biwakach była opłata klimatyczna, to była forma opodatkowania za świeże powietrze na mazurach w górach czy nad morzem. Mieszkając w którymś z tym miejsc na stałe nie płacimy za to ale jadąc w inne zmuszeni byliśmy płacić. Jak widać system jest dopracowywany nie ważne jaką nazwę przyjął. Tylko za komuny wszystko było własnością "ludu pracujacego" i zawsze można było pójść na skargę do pierwszego sekretarza i ona była uwzgledniana. Zachowywano pozory. Teraz pozbawiono się tego balastu komuny {czyli formy kapitalizmu tylko państwowego gdzie wszystko łącznie z obywatelem było własnością państwa} teraz liczy sie tyko zysk i to ile można z Ciebie wydusić. Zostanie sprywatyzowana służba zdrowia bo ludzie bedą zafascynowani albo tym że wiecej zarobią albo że dostaną lepszą usługę. To dlaczego dotychczas to jakoś funkcjonowało. Ta sprawa już należy do przemilczenia. Czy istnieje wolny rynek i konkurencja w rywalizacji o wpływy. Niektórzy wierzą że tak. Ale to jest jak z wiara w kosciele katolickim, masz wierzyć a nie zastanawiać się w co wierzysz i czy po drodze nie jest to absurdalne i samo sobie przeczące. Dlaczego zamknięto historyczne lotnisko w Berlinie, bo celowo nie dostawali zleceń. Tak samo jak warszawskie Okecie mogło by być odciążone przez inne lotnisko dalej od Warszawy ale nie mozna do tego dopuścić i stosowne naciski ograniczaja mozliwości ruchu, zmiany. Wzmożony ruch podnosi koszty Okęcia ale kogo to obchodzi i tak płaci pasażer który nie ma wyboru bo nie ma realnej konkurencji, nie wyląduje w Modlinie czy gdzieś indziej dalej bo chce być w Warszawie a nie będzie jechał do niej z Poznania. To nie są niecelowe absurdy nowego stanu rzeczy to są założenia systemu który ma wszystko gdzieś łacznie z nami. Życie jest stanem faktów dokonanych, i my po prostu mamy bardzo mały wpływ żeby przeciąć ten pęd do zagłady. Możemy tylko rozumieć jego zasady i to że to prowadzi do samounicestwienia. Z przymrużeniem oka będziemy patrzeć na entuzjastów nowych rozwiązań które najczęściej są nową formą "podatków".] Na końcu zawsze ktoś wystawia rachunek.

Ciekawe kiedy społeczeństwo otrzyma rachunek za niejednokrotnie kilkugodzinne narażanie swojego mózgu na działanie mikrofal z telefonów komórkowych. Nie ma to jak harować i płacić za przyspieszenie własnej śmierci. Takie absurdy możliwe są tylko w naszym typie cywilizacji.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Wspaniale napisane !!!! Tak to wlasnie wyglada. Juz w tej chwili nie mamy zadnego wplywu na to, zeby ten ped do zaglady nas zatrzymac.

Wpływ leży ukryty głęboko w umysłach ludzkich. Trzeba go tylko wygrzebać i odkurzyć.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Wrona:
... Tak to wlasnie wyglada. Juz w tej chwili nie mamy zadnego wplywu na to, zeby ten ped do zaglady nas zatrzymac.
to nie jest tak że nie mamy wpływu. to jest sytuacja podobna do takiej kiedy jeden warjat przewodzi olbrzymiemu tłumowi, i każdy jest przekonany, że nie jest wstanie go pokonać, że nic nie może mu zrobić. Oczywiście ten co im przwodzi tylko z tego kożysta, bo inaczej w ciągu minuty nie byłby przywódcą. jego siła tkwi w kontrolowaniu i pielęgnowaniu ich przekonaniu o własnej niemocy. to jak z przywiązywaniem konia, nikt nie przywiązuje konia za nogi, zeby nie uciekł (chpociaż to logiczne) ale za głowę. podobnie do kontrolowanie mas ludzi wystarczy "złapać ich za głowy" nie trzeba wiązać ich rąk. Jest tak, żę narzucono nam pewny schemat myślenia z którego tylko nie wielka częśc ludzi jest wstanie się wydostać. Masz racje nie mamy możliwości się uwolinić. nic nie możemy zrobić, bo jesteśmy niewolnikami schematów myślenia... Ale zdrugiej strony uwolnić się można bardzo łatwo sposobem który:
Raptor:
...leży ukryty głęboko w umysłach ludzkich. Trzeba go tylko wygrzebać i odkurzyć.
pozdrawiam ;)

Problem jest bardziej problemem fikcji w która się wierzy. Ten świat jest światem umowy a ta umowa ponad nami przewiduje że mamy być głupimi trybikami w maszynie. Reagować bodziec-reakcja. Podwaliny tego zostały stworzone parę tysięcy lat temu bo ktoś przewidział sobie taki świat. Stąd trudność zwalczenia czegoś za czym stoi wieksza starsza inteligencja usiłująca zawsze przetworzyć nowe sytuacje na swoją korzyść. Poszukanie czegoś w sobie może doprowadzić przede wszystkim do izolacji od rzeczywistości. W takiej sytuacji ten tłum pędzący za głupcem na czele pokaże nam tylko kółko na czole i raczej w tym geście będzie miało racje. Tu w tym świecie pieniądze zależą od wpływów i miejsca w peletonie szczurów. Ktoś kto chce stanąć z boku naraża się na wypadnięcie z rynku. Dlatego jest trudno skutecznie przeciwdziałać takiemu stanowi rzeczy który preferuje tylko zysk za wszelką cenę. Trudno powiedzieć czym to się skończy. Ktoś tu po prostu bedzie chciał zawłaszczyć sobie prawo do decydowania o wszystkim. Ale na poczatek doprowadzi do tego że zniszczone zdeprawowane społeczeństwo przerażone nieszczęściami które tu się jemu zaserwuje same odda swoją wolność tej pseudo elicie która chce władać wszystkim. Mniejmy nadzieję że przewidziane jest jakieś inne rozwiązanie. Bo ktoś kto będzie tym rzadził wcale z tego powodu nie będzie szczęśliwy. Ale na razie wytknął sobie taki cel i z uporem maniaka do tego dąży. To są urojenia ich chorych wyalienowanych umysłów.

Urojenia chorych, wyalienowanych, psychopatycznych umysłów :) Czy decyzje i działania psychopatów można rozważać w kategorii wolnej woli istoty ludzkiej? Czy może raczej psychopatę należałoby zakwalifikować do niższych form życia biologicznego i traktować z szacunkiem należnym np. zwierzętom? Ciekawa kwestia.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Jednostka nie jest wolna, nad nią wiszą różne specjanie zaprogramowane ograniczenia i to powoduje jej zniewolenie. Czy psychopatów należy zaliczać do niższych form zycia, rzeczywistość pokazuje że zbyt często są "szanowanymi" obywatelami tego świata. Pytanie inne; co rozumieć pod pojęciem szacunek należny zwierzętą. Obawiam się że ktoś tu uwłaczył godności zwierząt. To tylko w naszej chorej wyobrażni wydaje nam się że mamy prawo do decydowania o ich losie. Niestety takim podejściem dajemy prawo komuś do tego aby ktoś określał że my też nie mamy prawa do czegokolwiek. Po prostu należy przyjąć że psychopata jest poza kategorią ludzi lub zwierząt. Takie jest właściwsze podejście do tematu. Ale nie znam rozwiązania tej kwestii, w jakich kategoriach traktować psychopatę. Pozdrawiam.

Masz rację, nie powinienem zrównywać zmienionej świadomości człowieka (albo niekoniecznie człowieka) do świadomości zwierzęcia, to dość niesprawiedliwe uogólnienie, szczególnie, że przeważnie zwierzę nie dysponuje takim intelektem jak człowiek. Widzę błąd logiczny przeze mnie popełniony, lecz bardziej wyniknął on ze złego doboru określeń niż z intencji (język nie jest dobrą formą komunikacji). Było to po prostu pytanie (choć niefortunne), w żadnym przypadku sugestia. Tak, psychopata to zapewne zupełnie inna kategoria. Pytanie pozostaje otwarte i brzmi: jaka kategoria istot kieruje losami naszego świata? W jaki sposób je traktować/szanować? W jakim stopniu dysponują wolną wolą (którą należałoby szanować), a w jakim podlegają jakiejś kontroli? Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

To trudne problemy, nie wiem co sprawuje kontrolę nad tym światem i kto wystawia rachunek za te czyny. Obawiam się że te istoty są żałosne. To że ktoś ma wolną wolę nie znaczy ze ma ją ograniczać innym czy narzucać. Jesteśmy ograniczeni materią, ale duch nie jest ograniczony tymi ograniczeniami. Będąc tu doświadczamy materialności i ograniczeń z tego wynikających. Może jest to szkoła przed pójściem dalej. Te istoty cały czas unurzane są w brudzie i nigdy się zniego nie wyplączą.

A może się wyplączą, tylko potrzebują znacznie więcej czasu na rozwój, ze względu na bardzo utrudniony start wynikający z programowania genetycznego, a nawet programowania na jeszcze wyższym poziomie. Skoro każda świadomość jest z globalnego punktu widzenia tym samym, to podlegają one tym samym prawom ewolucji co my. Może różnica jest tylko w długości trwania cykli pomiędzy kolejnymi skokami ewolucyjnymi. Z tego względu dużo bardziej nadają się do wykonywania poleceń, ale mimo to nie są sługami doskonałymi i wciąż mają otwartą drogę do wyzwolenia własnej woli. Mimo ograniczeń, w rzeczywistości wszystko jest możliwe i ze ślepej uliczki zawsze można wrócić.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Mam nadzieję że masz trochę racji. Świadomość jest świadomością i wcześniej czy póżniej dostrzega że jest w ślepej uliczce. Chyba że ktoś ją tak oddali od prawdziwej rzeczywistości tak że już w niczym nie widzi sensu. To oddalenie od rzeczywistości i wytworzenie jej namiastki jest opcją obowjązującą. Problem chyba polega na tym że ktoś nie koniecznie doskonały chce się bawić w Boga, nie przejmując się swoim brakoróbstwem. Dlatego potrzebuje ograniczyć innych żeby nie dostrzegać rozmiaru swojej niedoskonałości.

Wygląda to po prostu na oportunizm za wszelką cenę, czyli zamknięcie się na wszystko wokół, zaprzeczenie faktom i stworzenie sobie własnej rzeczywistości, nad którą miałoby się pełną kontrolę (tak po prostu, z przekory, brakoróbstwo z przekory, testowanie negowania wcześniejszych założeń). Ale w tym szaleństwie jest też pewna metoda. Taka istota może doświadczyć i zbadać ścieżkę, którą niewiele świadomości zdecyduje się pójść, bo jest niezwykle długa i trudna, za to ma bardzo wiele ciekawych aspektów, tj. dogłębne poznanie roli ograniczeń i zanegowania zasady wolnej woli. Zresztą to wszystko ma miejsce nie bez udziału twórcy prawdziwej rzeczywistości (logicznie patrząc, powstanie takiej egzotycznej odmiany jest dla niego bardzo interesujące i dość niezwykłe; dużo można się z tego nauczyć). I my w tym uczestniczymy raczej też nie bez powodu i nie pod wpływem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, lecz prędzej właśnie dzięki własnej woli.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Myślę że mając ograniczenie do posiadania satysfakcji z czynów wyższych napawa się satysfakcją z rzeczy przyziemnych i kontrolowania tego prymitywnymi metodami. Dopracowywuje je ale one cały czas wymykają się jego woli. Tak tylko to się cały czas zmienia stawiając coraz nowe wyzwania przed zadającymi pytania.

Stąd właśnie prawda cały czas zmienia swoją postać. Trzeba przejść cały labirynt, żeby dotrzeć do źródła, a labirynt wciąż ewoluuje. Jak po drodze nie natrafi się na skróty, to może trwać w nieskończoność. Zresztą w tej podrzeczywistości i tak wszystko co uznajemy za nieskończoność ma gdzieś swoją asymptotę; tutaj po prostu wszystko musi być ograniczone. Tak czy siak, wyjście zawsze jest dostępne i stoi przed nami otworem. Trzeba tylko nauczyć się zadawać właściwe pytania i szukać odpowiedzi nie zadowalając się pierwszą lepszą.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Rzeczywistość cały czas zmienia swoją postać. Reaguje na konkretnie zadawane pytania. Dlatego ktoś lub cos na niewysokim stopniu rozwoju ma założenie żeby ograniczać ilość świadomości które aktywnie zadąją pytania do źródła. Taka inteligencja dostaje odpowiedź na swoim poziomie. Jej poziomem jest świat materialny tak a nie inaczej sterowany. Dlatego nie chce żeby było dobrze bo jej pomysły przestały by mieć rolę wiodącą. Poza tym nie kieruje sie w swoich czynach uczuciem miłości. I to prowadzi do tego że jej dzieła będą szkodliwe, aczkolwiek technicznie dążące do doskonałości. Jeżeli zadajesz pytanie dostaniesz zawsze dobrą odpowiedź, nie ma odpowiedzi pierwszej lepszej w twoim zrozumieniu. Odpowiedź jest na twoim poziomie. I idąc dalej przez życie doświadczając go zmieniasz się i w którymś momencie stwierdzasz że ta pierwsza odpowiedź była "pierwsza lepsza", bo już znasz tę odpowiedź głębszą, bardziej prawdziwą. Pierwsza odpowiedź jest też częścią twojej drogi. Żeby móc poznać coś dalej musisz zdefiniować to co już wiesz. I to jest ta "pierwsza odpowiedź". Skrót wynika z tego że w swojej drodze dostrzegłeś bezsens. stąd szukasz innego rozwiązania. Ktoś kto nie myśli, stara sie powtarzać sprawdzone schematy. Bo normalnie one lepiej lub gorzej działają są przewidywalne. Kto w takich okolicznościach ryzykował by poszukiwanie innego rozwiązania problemu. A wyjście, wyiście jest inną drogą, innym rozwiazaniem.

Cóż, masz rację, nic dodać nic ująć. Każda "pierwsza lepsza" odp. była rzeczywiście istotnym fragmentem mojej drogi, który pozwolił na poznanie jakiegoś aspektu, zrozumieniu własnych wcześniejszych błędów w myśleniu, a przez to doprowadziła do kolejnej małej zmiany w świadomości. Nie da się dojść do czegoś za jednym zamachem, to długi proces, w którym każda następna odp. jest pełniejsza i obejmująca szerszy punkt widzenia. Od jakiegoś czasu przyjmuję postawę pełną dystansu, bo zdaję sobie sprawę z tego, że w przyszłości znów postrzeganie prawdy ulegnie zmianie na podstawie nowych doświadczeń i wiedzy. Myślę, że to dość zdrowe podejście, bo nie ogranicza na dobre i nie zamyka drogi do poznania nowych elementów układanki. A tak, ktoś arbitralnie stwierdzi sobie, że jakaś książka, autorytet, czy nawet on sam musi mieć absolutną rację i po prostu z umysłowego lenistwa i strachu zamyka sobie bezpowrotnie dalszą drogę rozwoju, czyli w zasadzie umiera za życia, a raczej popełnia samobójstwo (wg takiego kryterium "grzechu" niewielu jest ludzi, którzy mogą z czystym sumieniem rzucić w kogoś kamieniem).

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Rzucanie kamieniem jest ingerencją w czyjś byt. My zniżamy sie do tego bytu niby usiłując się wywyższać. Raczej należy to rozpatrywać jako odwiedzenie od daszej drogi krzywdzacej innych. Pokazanie że za złe czyny grozi kara jeszcze tu i teraz, bo o karze gdzieś tam indziej to ktoś może nie wierzyć. Zawsze lepiej rozpatrywać swoje czyny w kategorii czy my byśmy akceptowali takie traktowanie nas jak my traktujemy innych. To jest pozbycie się obłudy. Są osoby które i siebie traktują surowo i innych, ale chyba maja takie prawo. Masz słuszne podejście nic nie jest ostateczne i przesadzone. Każde rozwiązanie jest tylko rozwiazaniem na teraz. Każda zmiana realiów zmienia i środki i cele. Pozdrawiam.

Zmierzch psychopatów

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 21
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.