Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Silnik hydrauliczny
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39

Geneza: Pracuję w branży elektro-energetycznej i z racji tego jakiś czas temu zgłosił się do mnie telefonicznie pan z zapytaniem o nietypowe urządzenie. Chciał mieć agregat prądotwórczy z prądnicą dwułożyskową i podwójnym wyjściem wału. Jako że producenci robią coś takiego powiedziałem że nie ma sprawy. Dziś ten pan mnie odwiedził i dowiedziałem się do czego mu to jest. Pan jest wynalazcą i wymyślił silnik hydrauliczny, który ponoś przy wymiarach 60x50x40cm ma moc 250kW. Chce tym zasilać prądnice i produkować prąd, a silnik diesla ma służyć do rozruchu jego urządzenia i awaryjnego przejęcia pracy w razie awarii. Pan był dość tajemniczy, zdradził jedynie że koszt produkcji 1kW przez jego silnik to 5 groszy!!! Sprawdziłem pana i okazuje się że ma patenty na różne urządzenia hydrauliczne, a nawet nagrodę uzyskaną na Międzynarodowej Wystawie Wynalazków w Genewie! W rozmowie pan stwierdził że prace badawcze na polu hydrauliki zaniechano jakieś 30lat temu, gdyż ktoś stwierdził że więcej wymyślić w tej materi się nie da i jedynie udoskonala się stare pomysły. Wspominał o tym jak po odwiedzeniu dziesiątek fabryk urządzeń hydraulicznych w żadnej nikt nie umiał mu udowodnić dlaczego jego silnik miałby nie pracować, wszyscy tylko pukali się w głowę i go olewali. A jak przyszło co do czego to nie umieli przeprowadzić obliczń wydajnościowych dotyczacych produkowanych przez nich produktów. Sedno sprawy: Nie wiem nic o hydraulice, może jest wśród Nas ktoś kto coś wie, ja zabieram się za lekturę (google). Wszelkie spostrzeżenia mile widziane. Do końca roku powinniśmy mieć z panem prototyp urządzenia więc podzielę się informacjami.

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Witaj Szuineg, bardzo interesujace jest to co piszesz, niemniej jednak wypadaloby zdefiniowac blizej to co okreslamy mianem silnika hydraulicznego, bo te dziela sie na: * silniki hydrostatyczne, w których na energię mechaniczną zamieniana jest energia potencjalna (ciśnienia) cieczy, oraz * silniki hydrokinetyczne, w których na energię energię mechaniczną zamieniana jest energia kinetyczna (przepływu) cieczy. Pozatym czesto dobre osiagniecia wystepuja przy silniku pneumatycznym Silnik pneumatyczny - to maszyna pneumatyczna (silnik), przetwarzająca energię sprężonego powietrza lub innego gazu na ruch obrotowy lub postępowy. Silniki są podobne do silników parowych jako, że pracę wykonuje dostarczony z zewnątrz sprężony gaz. Małe jednocylindrowe silniki modelarskie są stosowane do napędzania modeli samolotów. Silnik pneumatyczny nie emituje szkodliwych zanieczyszczeń do atmosfery. chetnie sluze linkami do stron z tej dziedziny, ale wiekszosc jest po angielsku badz hiszpansku. * a moze chodzi o energie eoliczna? Pozdrawiam

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Stwierdzenie bez rysunku z czym to jeść jest kłopotliwe. Właściwienie nie ustalimy o co chodzi. Ze spraw mnie ciekawiących jest kwestia przekładni jakiegoś wynalazcy chyba z Białegostoku chyba o nazwisku Jachowicz. On zrobił jakieś urządzenie przekładniowe że moment obrotowy na wyjściu był znacznie większy niż na wejściu. Teraz pytanie czy taka sytuacjia może być prawdziwa. Taka krótka informacja w kurierze telewizyjnym stąd tyle wątków wątpliwych bo raz usłyszane. Najbardziej efektywnym urządzeniem darmowej energii jest na pewno generator Colera ale to trzeba być specjalistą od drgań bo tylko takie tam powstają i nie ma części ruchomych. Wszystko inne po to żeby na końcu uzyskać prąd jest robieniem kwadratury koła. pozdrawiam

250 kW to nie w kij pierdział! :) 5 groszy za 1 kW to chyba koszty rozruchu i koszty urządzenia z uwzględnieniem jego żywotności. Mi to wygląda na urządzenie wykorzystujące tzw. "energię próżni" - wystarczy dostarczyć energii na rozruch, a po osiągnięciu odpowiedniej liczby obrotów działa to lepiej niż perpetum mobile :) Tylko zimno się robi wokół i jakaś niebieska poświata się pojawia :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jest jakaś kwestia samo zasysania przy przepływie przez kształt spiralniy ze zwężającym przepływem przypomina to róg jakieiś antylopy i to jakoś było prezentowane jest udokumentowane tylko nikt nie jest w stanie wytłumaczyć dlaczego takie zjawisko po przekroczeniu pewnej predkości przepływu powstaje. Może to być tego typu urządzenie i w nim nic nie świeci i nie staje się zimniejsze. A kwestia ceny to istotnie tylko zużycie fizyczne urządzenia i ewentualnego serwisu czyli zapłacenia czynnikowi ludzkiemu.

Romek nie wiem jakiego rodzaju jest ten silnik, na pewno na ciecz. Czym jest energia eoliczna? Wiem że w ramie urządzenia miałby być zbiornik na tę ciecz (olej) czyli chyba obieg zamknięty? Dawaj linki romek bo ty zawsze coś ciekawego wynajdziesz.

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Nar razie link do wspomnianego powyzej:
nicze:
generator Colera
- Opis generatora - Choc jak poczytasz nicze cos po tym topicu to znajdziesz kilka odnosnikow do prac Searl'a, w generatorze Searla, rzeczywiscie dochodzi do tego, ze sie wokol moze zrobic zimno i wydzielic poswiata .....;o) A teraz liki do medli ze ze zbiornikami, choc na ciecz tez moze byc pneumatyczny... A ze zbiornikiem na gaz bardz powietrze... Obiecuje szuinego jaknaszybciej cos tu powpinac, ale teraz musze juz spadac..... pozdr

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Ok. dzieki za linka do Hansa C.ale tak nie do końca jest to wartościowe jako materiał do przemyśleń. Ogólnie to ja mam problem z obsługą internetu potrzebował bym żeby ktoś narysował to o czym ostatnio napisałem i to wkleił tutaj. To jest rysunek do poważnego "znęcania" intelektualnego nad nim. Właściwie po odpowiednim rzuceniu okiem stanowi odpowiedź na problem. Intelekyualnie rzecz banalna i stara jak świat. Nie wiem Wendol mieszka niedaleko może się gdzieś spotkać między Siekierkowskim a Łazienkowskim i coś ustalić. Może jutro bo teraz jadę na rower. Chyba, że bez moich osobistych uwag wie jak to ma wyglądąć to istotnie rysunek; skan lub fotografia i analizujemy problem dalej.

Własciwie każdy może się tutaj pochwalic jak rysuje czyli na wejściu spirali ma być rura grubsza na wyjści u cieńsza przekrojowo i bardziej do osi po mniejszym promieniu. Jakiś zbiornik z którego to zasysa i fontana wyrzucana ze zwężającej części. Co do spadku temperatury istotnie może się myle i może taki zachodzi ale na dyskusję odstawił bym to na potem. Na przykład w wirowych generatorach ciepła wirowanie cieczy właśnie wytwarza ciepło. Czyli rzecz jest bardziej do zrobienia niż trzaskania dziobem bo znowu wyjdzie że bąkowi powiemy, że nie on nie może latać i biedny znowu na piechotę bedzie musiał chodzić bo nasza teoria nie przewiduje że może latać.

Siłownik hydrauliczny, (znany także pod nazwą cylinder hydrauliczny), silnik hydrostatyczny o ruchu posuwistym. Organem roboczym siłownika mogą być: tłok (1), nurnik (2) lub membrana (3) - umieszczone w cylindrycznym korpusie (4). Do przestrzeni roboczej (5) wtłaczana jest ciecz, która przesuwa tłok lub nurnik, lub odkształca membranę. Powoduje to ruch posuwisty tłoczyska (6). http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/a/a4/Silownik_hydrauliczny.jpg Rys. Schematy siłowników hydraulicznych. Siłowniki hydrauliczne dzielą się na: * jednostronnego działania - suw roboczy odbywa się tylko w jednym kierunku * dwustronnego działania - suwy robocze odbywają się w obu przeciwstawnych kierunkach Siłowniki hydrauliczne jednostronnego działania wymagają wymuszenia powrotu tłoka do pozycji wyjściowej oraz usunięcia z komory roboczej cieczy. Może to być zrealizowane za pomocą sprężyny ściskanej w czasie suwu roboczego, która gdy siłownik pozostaje w spoczynku, zapewnia powrót tłoka. Niekiedy ciężar tłoczyska, urządzenia roboczego lub zewnętrznego obciążenia wystarcza do wykonania tej pracy. Zasięg suwu roboczego siłownika hydraulicznego jest limitowany długością tłoczyska. Ze względu na niebezpieczeństwo wyboczenia długość ta jest ograniczona. W celu zwiększenia zasięgu suwu roboczego stosuje się siłowniki teleskopowe. W niektórych zastosowaniach konieczne jest łagodne zakończenie suwu roboczego. W takich przypadkach w siłowniku instaluje się hamulec końca suwu, którym jest zazwyczaj zawór dławiący, uruchamiany przy końcu suwu siłownika. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/ab/Radial_engine.gif Silnik tłokowy gwiazdowy Pompa wielotłoczkowa jest urządzeniem hydraulicznym używanym głównie w napędach hydraulicznych. Pompa wielotłoczkowa składa się z kilku lub kilkunastu małych pomp tłokowych umieszczonych w jednym korpusie. Pompy wielotłoczkowe dzielą się na promieniowe (rys. 1) i osiowe (rys. 2). W obydwu przypadkach zasada działania jest ta sama. Tłoczki pompy (1) umieszczone w korpusie (2) opierają się na pochylonej tarczy (3) (w pompie osiowej) lub na mimośrodowym pierścieniu (3) w pompie promieniowej. Obrotowy ruch pierścienia lub tarczy wymusza ruch posuwisto-zwrotny tłoczków co powoduje zasysanie i tłoczenie cieczy. Pompy wielotłoczkowe nie są wyposażone w zawory. Ich rolę spełniają tarcza rodzielcza (4) w pompie osiowej lub wałek rozdzielczy (4) w pompie promieniowej. Obracają się wraz z pierścieniem lub tarczą przyłaczając przestrzenie robocze cylinderków na przemian do przewodu ssawnego (5) lub tłocznego (6). http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/f/f4/Pompa_wielotloczkowa_1.jpg Rys.1 Schemat pompy wielotłoczkowej promieniowej http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/8/89/Popmpa_wielotloczkowa_2.jpg Rys.2 Schemat pompy wielotłoczkowej osiowej Jako że pompa wielotłoczkowa jest zwielokrotnioną pompą tłokową, której każdy z tłoczków pracuje w innej fazie, charakterystyka wydajności takiej pompy jest bliska stałej. Im większa liczba tłoczków tym pulsacje wydajności są mniejsze.
szuineg:
Czym jest energia eoliczna?
- pochodzaca z wiatru, wiatraki, turbiny wiatrowe, wiatrowo hydrauliczne itp. Czestokroc sa to generatory bazujace sie na darmowej i niemalze niewyczerpywalnej i odnawialnej energii naturalnej. Eol (gr. Ajolos) to w mitologii greckiej władca wiatrów, syn Posejdona i Melanippy. Zamieszkiwał Wyspy Liparyjskie (nazywane również Eolskimi). Dzięki jego przychylności Odyseusz uzyskał bezpieczną morską podróż. Wichry, które mogłyby utrudniać dalszą podróż dostał zamknięte w worku. Towarzysze Odyseusza widząc już brzegi Itaki otworzyli worek wypuszczając z niego wichry. Spowodowało to, że uwolnione wiatry wypchnęły ich znów na Wyspy Eolskie. pozdr

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Coś tam z istotnym trudem narysowałem nie jest to do końca proste ale mam nadzieję że będzie czytelne. Wendol wydaje mi się że wysłałem rysunek na twoją pocztę co ją tu podałeś. To weź jakoś wklej tu bo ja się nie znam a nie chce mi się tego uczyć przynajmniej na razie. Z rysunku wynika pewna oczywistość jeżeli przyroda może to i my potrafimy. To co Romek wrzuca jest owszem do jakiegoś tematu o hydraulice ale nie do rozwiązania tego problemu.

Oto ten rysunek Niczego: http://img370.imageshack.us/img370/4444/20080614000624lk7.th.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mamy do czynienia z Czymś co normalnie obserwujemy w przyrodzie co najwyżej żeby lepiej widzieć możemy to obrócic o 180 stopni. Czy zastanawiać sie nad teorią jak to fizycznie działa czy przejść od razu do usiłowania eksperymentowania na jakiś modelach. Tak ale tej teorii w szkole nas celowo nie nauczono co z pewnym trudem usiłowałem Bardkowi kiedyś wytłumaczyć. Ciekawe czy przemyślał doświadczenia pana Lucjana. Wydaje mi się że najlepiej usiłować tworzyć kanał o przekroju prostokątnym na stożku. Przyjąć jakiś tam stopień zmiejszenia przekroju np 3 razy od zasilenia do wyjścia. Coś dla majsterkowicza spawacza czy z urzyciem kleju. A potem próbować "odpalić" zabawkę zasiliwszy ją na początek strumieniem z pompy. Obieg zamknięty lub otwarty. Czekamy na tych którzy to wypróbują. Ja byłbym jednak za obcją Janka C. bo to to głównie nadaje sie na fontannę w jeziorze.

Może to ktoś przetłumaczyć i wytłumaczyć? http://images34.fotosik.pl/285/c98e9131d1168e6a.jpg

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

To wyglada na pompę zębatą tylko jakoś udziwnioną bo te małe zębatki nie są do niczego potrzebne. Wystarczą dwie duże zębatki które ciągną ciecz po zewnętrznej stronie a wśrodku gdzie zachodzą zęby ciecz jest blokowana i musi wylatywać górą czyli otworem 14. Te Małe zębatki 42 i 32 są troche bez sensu. Chyba że mają coś dociskać czy powodują gdzieś indziej smarowanie. Coś co w teorii jest prostrze czasem trzeba skomplikawać, trudno mi określic na co napotkał konstruktor że stwierdził że taka forma jest optymalna.

To znaczy jednak konstrukcyjnie te małe zębatki mogą być istotne. Taka pompa zębata na wyjściu daje duże ciśnienia i gdyby był jakiś luz między zębami to ciśnienie było by się przedarło do przestrzeni zasysania co pewnie szybko by niszczyło urządzenie a tak blokowane jest na uszczelnieniu małych zębatek i wstępne tworzenie ciśnienia a co daje nawet kilkunastokrotne wydłużenie żywotności i większą bezawaryjność. Tak w ogóle aby zrozumieć coś czego w szkole nie mieliście wytłumaczone [pewnie ktoś zapomniał] proponuję doświadczenie do którego potrzebna jest szybko obrotowa wiertarka z regulacją obrotów we włączniku jakiś kawałek średnio miękiego drutu i gruba rekawica. Jakiś tam kawałek drutu może na początek ze czterdzieści centymetrów zakleszczamy w uchwycie podłączonej do prądu wiertarki. Łapiemy ręką chronioną przez rękawiczkę drut i włanczamy ostrożnie obroty tak żeby nas nie pocięło tym drutem. Np drut miedziany 2,5 mm. Nasza dłoń musi stworzyć wstepne łożyskowanie dla tego drutu bo tak od razu by go wygięło i byśmy nie dostali po łapach jeśli nie po oczach cóż nalezy zachować dużo krytycyzmu i zdrowego rozsądku tak się bawiąc. Robić to na modelu który umie się opanować, może 30 cm na początek. W momencie rozkrecania ten drut bedzie chciał się wygiąć ale tylko do pewnej prędkości obrotowej po jej przekroczeniu będzie się zachowywał sztywno i samo centrował. To jest tak zwany wał mięki, według moich doświadczeń zrobienie na nim żyroskopu jest nie możliwe. Ten drut i co byśmy tam zawiesili nie ma tendencji do ustalania kierunku w przestrzeni Może zobaczyliście coś czym jesteście mało ździwieni, ale zapewniam że jest to bardzo ciekawe zjawisko tak właśnie na początek pasujące do zabaw ze stożkiem, bo żeby coś robić to wstętnie trzeba wierzyć w sens tego co się robi.

Ja rozkręcałem drut żelazny grubości 4mm bo on jednak musi mieć jakąś sztywność.można to robić w rurce żeby nie urzywać ręki akurat popatrzyłem na obroty wiertarki to moja ma 2900. Na spokojnie rozkręciłem metr długości. Nawet nie było go trudno zatrzymać bez wygięcia. Polecam jednak zatrzumywanie w tej rurze wstępnie centrującej. Bo przy jakiejś mniejszej prędkości obrotów współczynnik odśrodkowy jest większy od do- środkowego i drut wypada z osi brotu. Tak w ogóle robiłem inny numer bo co nam da oglądanie metra czy dwu usztywniowego drutu. Ja miałem 50cm drutu i 7cm pręcik akurat kwadrat 10*10mm z dziurką 4,5mm zrobioną w poprzek dzielącą ten pręcikże po jednej stronie 1cm a drugiej 6cm. Oczywiście ten drut 50cm na końcu miał zabezpieczenie przed zsunięciem się tego pręcika. i to rozkecałem w ten sposóbże przytrzymując koniec drutu ręką w rekawiczce a pręcik był przy uchwycie wiertarki. To się rozkręcało do pełnych obrotów tak że koniec drutu się samo centrował i można było przystąpić do zsuwania pręcika na koniec zabezpieczonego drutu. Efektem całej zabawy był wirujący pęcik samo centrujacy na końcu drutu. I ta zabawka nie miała efektu żyroskopowego. Oczywiście zatrzymanie tego wymagało zsunięcia pręcika do uchwytu wiertarki i zdecydowanego obięcia końca drutu żeby przy zatrzymywaniu się nie wygiął bo niespodzianki tutaj to tylko groziły by kalectwem. Wszystkie siły odśrodkowe musiały by być kontrolowane. Kiedyś widziałem wzór na to co wpycha to, te masę w oś wirowania ale miałem trzynaście lat i nie spodziewałem się że nigdy więcej już tego wzoru nie będę oglądał. To była książka o mydle i powidle autor amerykanin i akurat napisał to jako ciekawostkę przy budowie turbin elektrycznych w XIX wieku stosowano ten użyteczny wzór na siły w procesie wirowania. Odśrodkowa jest związana z kwadratem prędkości ta przeciwnie skierowana z sześcianem prędkości i gestością materiału. Dlatego że materiał może być nie jednorodny gdzie indziej jest środek ciężkości a gdzie indziej środek wirowania.Przy małych prędkościach obrotowych widać tylko tą odśrodkową. W XXw starano się o nim zapamnieć bo oczywiste przy nim jest że teorie buraka Alberta to można na gwoździu w wychodku za stodołą powiesić. Przecież za darmo czegoś sobie nie można mieć czy wytwarzać. Tak iż nie wiem czy pozwolą te urządzenie produkować na jakiejkolwiek zasadzie było by oparte.

Jak tylko zadziała to będziemy to produkować, a Ty Nicze dostaniesz nawet rabat na jakiś mały generatorek do domu ;) Pan wynalazca stwierdził że jak będzie gotowe działające urządzenie to się otworzą oczy niedowiarkom i ludziska będą walić drzwiami i oknami :D Sprawa wygląda pobieżnie tak: Generator prądotwórczy startuje, wytwarza prąd, prąd zasila siłownik hydrauliczny który wprawia w ruch ciecz (olej), która z koleji jest czynnikiem zasilającym właściwy silnik hydrauliczny. Po rozkręceniu, odłączamy silnik diesla od prądnicy i podłączamy do niej silnik hydrauliczny. I teraz mamy urządzenie które samo produkuje prąd do swojego zasilania i produkuje jeszcze nadwyżkę do sporzytkowania! Po usłyszeniu tego stwierdziłem że to niemożliwe chyba, Pan powiedział że wszyscy tak mówią, ale on wie co mówi i bada to od 6 lat i wydał już 1mln na testy i próby. Jako przykłąd niedowiarstwa podał mi rosyjskie urządzenie do uzyskiwania energii cieplnej z ruchu wody, które też działa na zasadzie której jeszcze nikt za dobże nie poznał. może o tym słyszeliście http://www.gigawat.net.pl/index.php/article/articleview/794/1/67/ sprzęt działa, sprzedają to, a skąd nadwyżka energii? A może my nie umiemy jeszcze za dobrze liczyć i opisywać energii?

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Jest pytanie w jakich okolicznościach pojawia sie ta siła centrująca. W końcu robi się ultra szybkie wirówki i tam nie wspomina się że oprócz siły odśrodkowej można mieć do czynienia z czymś innym. Jak się z boku ogląda trąbę powietrzną to tak właściwie się nie zastanawiamy dlaczego tam te całkiem duże gęste przedmioty wirują sobie po takich dużych kołach i znacznych promieniach. Jeżeli przedmiot tak sobie lata to jest w stanie równowagi sił. Tam powinna działać na nie siła ciężkości i siła odśrodkowa. My z rozpędu traktujemy te przedmioty jak liście czy kawałki papieru które same w sobie mają jakies właściwości aerodynamiczcze że drobny wiatr jest w stanie podwiać je do góry. Fizyka w takiej trąbie powietrznej jest zupełnie inna niż normalne i to jest podstawą patrzenia na te zjawisko. Żeby przedmiot nie wypadł ze swojego toru siła odśrodkowa musi być równoważona. Tematu się jednak stara nie dotykać bo trzeba było by opisywać sytuację powstawania sił i zastanawiania sie nad energią skąd sie ona w tym wirze bierze. Jeśli popatrzymy na rysunek który dołączyłem żeby się nad nim pozastanawiać to zastanówmy się jak taki kształt może wpływać na to czy latwiej nam pchać ciecz przez nią czy w jakiś okolicznościach utrudniać nam przepływ. Cały ten kształt zanurzony jest wcieczy nie liczymy podnoszenia słupa cieczy. Pchamy ciecz raz zwijająco się do wewnątrz raz rozwijająco. Gdyby w przyrodzie była siła dośrodkowa tylko pchanie do wewnątrz musiało by być trudniejsze. Ta siła odśrodkowa w każdych okolicznościach ułatwiała by wyrzucanie cieczy na zewnątrz niż pchanie do wewnątrz. Sytuacja pchania cieczy z bardziej rozwinię tego końca do osi obrotu powina dawać wiekszy opór dla cieczy. Jednak wszystkie wiry czy wodne czy powietrzne działają zasysając do środka a nie na zewnątrz. W naszej edukacji szkolnej pominięto takie się zastanawianie się bo tak trzeba się by było zastanawiać dlaczego wiatr wieje a nie musi. Dlaczego wieje po kole a nie jakoś sobie na wprost. Mamy obszar o niskim ciśnieniu drugi o wysokim wiatr powinien w sposób prosty przemieścić się z obszaru wysokiego ciśnienia do niskiego a on jak głupi zasówa po kółku zamiast po najkrótszej drodze. Jest jakiś brak logiki zjawiska. Albo te zjawiska wyglądaja inaczej. Jak coś jest w jednym miejscu zasysane to w drugim miejscu musi być wyrzucane. Telewizyjna mapka z prognozą pogody to tylko informacja o tym co się tu płasko na Ziemi będzie działo. A tam na górze jest całkiem interesująco. I my w jakiś sposób jesteśmy pozbawieni świadomości jak to się odbywa. Że gęstość powietrza powoduje ruch w górę jak jest lżejsze lub w dół jak jest zimniejsze gęstsze. To dostaje ruchu i nie po prostej tylko właśnie wirowo bo tam jest najmniejsza możliwość oporu i to przy okazji wytwarza energię. Słońce spowodowało że w jednym miejscu jest cieplej w drugim zimniej dalej jest tylko zawirowanie coraz większe zawirowanie, huragan, tornado. Kończy się to z momentem wyrównania ciśnień kiedy nie ma siły napędzającej do powstania wiru do powstania wstępującego powietrza. Czyli różnica ciśnień między jednym punktem a drugim punktem na Ziemi o w końcu parę paskali nie uzasadnia sytuacji że wiatr wieje z prędkością 100 czy 200 km/h. Taką sytuację może uzasadniać tylko podejrzenie o to że w tym wirze dochodzi do powstawania energii. Dlatego jest potrzebna pełna wiedza a nie nabyta w dobrej wierze w szkole, że zechciano nam tam wszystko powiedzieć co się tylko da. Magistrów fizyki zapomniano poinformować że kiedyś nawet stosowano wzór na siłę przeciwną do odśrodkowej w ruchu wirowym. To się robi tak rzadko takie głupie doświadczenia jak ja proponuję poza tym niebezpieczne w wykonaniu zalecam to tobić na małych mało masywnych przedmiotach. Czyli jeżeli już ktoś zrobił sobie doświadczenie z wirowaniem nieforemnego ptrzedmiotu bez łożyskowania w przestrzeni to może się zacząć zastanawiać nad tym czy nie zbadać jakie mogą być spadki ciśnień na takiej spirali w zależności od kierunku przepływu ciecz i oczywiście szybkości przepływu. Romek zwrócił uwagę na dodatkowe efekty które mogą występować. Pewnie są możliwe ale to może wynikać z jeszcze innych przyczyn. Znaczy jakieś tam oziębianie nie jest powodem że ciepło zamienia się w energię wiatru żeby sprostać postulatowi buraka Alberta. To by się ochłodziło gętość by wzrosła, to znaczy ze środka w dół powinno spływać w dół zimne powietrze. Zimniej może i jest ale i tak wszystko wali w górę unosząc te zimne powietrze. Czyli w jakimś tam dość krótkim czasie powinno wyrównać ciśnienie tym gęstym zimnym powietrzem. Tak jak zwracałem wcześniej uwagę jeśli ktoś wyciął z filmu popularno naukowego informację że ktoś widział że w środku leja trąby powietrznej świeciło to na pewno nie zależy Jemu na pełnej naszej edukacji. Ten efekt świecenia jest dość kluczowy dla całego zjawiska bo tam istotnie dochodzi jeszcze jakby zanik grawitacji. Dzięki temu wtrąbie powietrznej tak spokojnie sobie wszystko wiruje nie spadając na Ziemię. Takie są realia. Można coś lewitować w pionowym strumieniu powietrza ale jaką szybkość od dołu musi mieć te powietrze. Też bardzo dużą. To jak teraz narysować model wiru powietrznego i rozkłady prędkości powietrza. To się kręci i jeszcze bardzo szybko wali do góry żeby utrzymać ten kawałek samochodu czy dachówki. Ten model wyglądał by mało realnie. Prędkość człowieka w powietrzu to jest około 220km/h przy swobodnym spadaniu czyli żeby go utrzymać w powietrzu to od dołu trzeba też co najmniej tyle dmuchać. Tam nie ma siły nośnej w rozumieniu samolotu. Samolot leci przez powietrze to wytwarza podciśnienie na profilu skrzydła. Przedmiot w wirze powietrznym ma prędkość zbliżoną do powietrza wokół. Trudno oczekiwać od oficjalnych badań nad przełomem nad tymi zjawiskami jeśli w XIXw więcej wiedziano oficjalnie o sprawie sami sobie musimy umieć znaleść prawdę o zjawisku. To co tu napisałem i tak jest mocno przekombinowane dla większości. Po co się męczyć takimi refleksjami. Szuineg może rozmawiać z facetem teraz wie wystarczajaco dużo przynajmniej teoretycznie. Dlatego powtarzam nawet doświadczenie które nie wyszło podnosi naszą wiedzę o świecie i czasem warto go zrobić. Ja zrobiłem mnóstwo rzeczy które nie wyszły ale nie przejmuję się tym, przynajmniej coś usiłuje zrobić czasem. Brak mi cierpliwości do skończenia czegoś to jest inny problem. Szuineg widziałem co wpisałeś może człowiek wymyślił jeszcze inny pomysł na produkcje energii. W końcu doszedłem jak wytwarza się eneria u pana Lucjana ale tylko dlatego że dotarłem do jego pracy poza jego wiedzą. On wytwarza pęd w układzie drgającym na spreżynach tam pęd czasowo jest też w sprężonym powietrzu. Daje to nie równe siły na poszczególne sprężyny a tym samym ściany. On na początku był zdziwiony że mu to w ogóle drgnęło. Po prostu żeby nie zbierać po warsztacie tych ciał których zderzenia i zachowanie badał wrzucił to na sprężyny wyszło co wyszło. W układach drgajacych dochodzi do powstawania energii a ot tak małą energią wytwarzamy dużą. Za treści które tu walimy na spokojnie można nas bez wyroku sądu w psychiatryku zamknąć.

Jak w ten sposób podejdziesz do generatora Janka C. że sztucznie wymusisz małą energią duże drgania i z boku zbierzesz śmietanę czyli prąd to nie bedziesz sie musiał bawić w tą doś skąplikowaną maszynerię. Ja sie nie znam na drganiach to nawet tego nie próbowałem. Jak wiesz jak zrobić generator napędzający to odpalimy tą zabawkę której nikt nie umie niby powtórzyć 60 lat po wojnie.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.