Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
TAJNA WŁADZA ŚWIATA
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53

Czy za kulisami działają iluminaci, tajna klika bogatych ludzi, knująca rozległy spisek, by rządzić światem? Czy ci potężni i wpływowi ludzie kryją się za szaleńczą kampnią na rzecz światowego Rządu i Nowego Międzynarodowego Porządku Ekonomicznego? Jeżeli taka ukryta, elitarna, okultystyczna grupa istnieje, czy powiedzie się jej pieczołowicie przemyślany plan? Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, zaskakująca odpowiedź na to pytanie brzmi TAK, istnieje tajna organizacja oświeconych ludzi. Jest nią Potęga Pieniądza Ameryki, Europy, i Azji. Ludzie stojący na jej czele nazywam TAJNYM BRACTWEM. Członkowie tej utajonej grupy uważają siebie za ludzi wyższej rasy i lepszej krwi. Przekonani są, że ich przeznaczeniem jest być panami. My zaś mamy stać się ich ekonomicznymi niewolnikami-sługami. Przez wieki ci diaboliczni ludzie, agenci magicznego podziemia, znanego jedynie niewielu, organizowali się w tajne stowarzyszenia i gromadzili niewyobrażalne bogactwa i skarby. Ale ponieważ chciwość jest nienasycona, ich niezaspokojona żądza bogacenia się oraz zdobywania coraz większej, absolutnej i niezachwianej władzy rośnie wobec tego z dnia na dzień. Szczerze mówiąc, przez mniej więcej 42 lata mojego życia nie wierzyłem, że taka grupa ludzi istnieje. Uważałem "spiskową teorię" za nieco zabawną, jeżeli nie absurdalną. Kiedy spotykałem ludzi, skądinąd inteligentnych, którzy wydawali się pochłonięci ideą tajnego spisku międzynarodowych bankierów zdecydowanych rządzić światem, zwykle klasyfikowałem ich jako dziwacznych ekscentryków, prawdopodobnych szaleńców lub zbyt inteligentnych wariatów. "Z pewnością" - myślałem - "ich badania i odkrycia są mętne, a wnioski błędne. Świat nie może być tak zorganizowany"! Wstrząsające Odkrycie. Sześć lat temu dokonałem wstrząsającego odkrycia. Badając przedziwny, ale i niekiedy fascynujący, ogólnoświatowy ruch społeczny i duchowy nazwany "NEW AGE", natrafiłem na coś dziwnego, na coś gigantycznego, a nawet groźnego. Na początku nie mogłem w to uwierzyć. Nie chciałem w to uwierzyć. Ale były dowody, niepodważalny materiał dowodowy. Po jakimś czasie moje mechanizmy obronne poddały się - poznałem prawdę. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym odkryłem okropną prawdę o TAJNYM BRACTWIE. Ten dzień zmienił mnie w jakiś niepojęty, zagadkowy sposób. Teraz wiem, i dlatego już nigdy nie będę tą samą osobą. Winston Churchill kiedyś wnikliwie zauważył, że "Większość ludzi, w jakimś momencie życia, potyka się o prawdę. Wielu szybko sie podnosi, otrzepuje i zajmuje swoimi sprawami, jakby nic się nie stało." To właśnie przytrafiło się mnie tego rozstrzygającego, niezapomnianego dnia, kiedy potknąłem się o prawdę. Ja też z początku byłem zaszokowany, prawie zdezorientowany. Ale nie mogłem po prostu wstać, otrzepać się i zająć własnymi sprawami, udając że nic nie wiem. WIEDZIAŁEM. W bibijnej Księdze Przysłów (25:2) znajduje się ciekawy fragment: "Chwałą Bożą - rzecz taić, chwałą królów- rzecz badać". Człowiek honoru, jak mówi Pismo, jest osobą majestatyczną - królewską. Osoba taka docieka rzeczywistej prawdy. Prawda, nawet jeśli jest starannie ukryta, będzie też nagrodą dla uczciwego i zaangażowanego badacza. Zasłony fałszu spadną z jego oczu i płomienie prawdy przenikną ze skrzącą jasnością. Prawda może być niepokojąca...i przerażająca Dlaczego tak wielu z nas zamiast zbadać fakty i odkryć prawdę samemu woli słuchać ludzi, którzy wielokrotnie przysięgali oszukiwać nas? Niestety odpowiedź jest taka, że prawdopodobieństwo monstrualnego, światowego spisku bardzo niepokoi przeciętnych ludzi, niszczy ich dobre samopoczucie. Taka myśl nie mieści się w głowie i nie przystaje do tego, co jest społecznie "poprawne". Zagraża poczuciu bezpieczeństwa i wystawia na próbę dobre samopoczucie. Ludzie nie chcą poznać prawdy, ponieważ byłoby to zbyt niewygodne i zbyt niepokojące. Gdyby mieli przyznać, że ich wyobraźnia o własnym rządzie i jego przywódcach, o ekonomii i kierunku rozwoju społeczeństwa to jedynie wyszukane mity, ukrywające i izolujące tajną elitę przed sprzeciwem i ujawnieniem, byliby wówczas postawieni wobec okropnego dylematu: co mogą z tym zrobić? A co bardziej przerażające, byliby zmuszeni zastanowić się nad pytaniem, co się z nimi stanie, jeżeli spróbują działać. Nasza skłonność do samooszukiwania się, zamykania oczu na prawdę i udawanie, że "wszystko jest w porządku", choć dowody świadczą, że jest przeciwnie, to najlepsza broń z ogromnego arsenału broni, jakim dysponuje Tajne Bractwo. Prawda, która szarpie czyjeś nerwy i zakłóca wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa musi być odrzucona. Po prostu musi, bowiem wielu ludzi sądzi, że gdyby ją poznali, załamaliby się nerwowo, albo mogliby oszaleć. Po przeczytaniu tej książki będziecie pewni, jeśli jeszcze nie jesteście, że istnieje światowy Spisek utajonej elity. Po prostu będziecie wiedzieli. Nie będzie wątpliwości. Istnieją niezaprzeczalne dowody - wiele dowodów. Żaden inny wniosek nie jest więc możliwy. Działa światowy Spisek, który głęboko i boleśnie wpływa na ciebie i na mnie. To fakt. Taka myśl niszczy i przeraża. Jest ponadto niebezpieczna i dlatego rozpaczliwie chcemy ją stłamsić, zlekceważyć. Ale to się nam nie uda. Paraliżująca i niepokojąca rzeczywistość daje o sobie znać, nęka nas i stopniowo wtłacza się w nasze myśli. W końcu musimy albo ją całkowicie odrzucić i odmówić słuchania prawdy, albo jesteśmy zmuszeni uznać ją wraz z okropnymi komplikacjami i konsekwencjami, jakie jej towarzyszą. Zapraszam was do przeczytania tej książki z otwartą głową, i do samodzielnego poznania prawdy, tej samej prawdy, którą i ja w końcu poznałem w wyniku walki o dostęp do wiedzy. Moje poszukiwania rozpocząłem z obiektywnym i krytycznym nastawieniem, szczerze pragnąc poznać fakty, jakiekolwiek by one nie były. Wierzę, że zrobicie to samo. To, co odkryłem w poważnych badaniach i poszukiwaniach najpierw mnie zdziwiło, potem przestraszyło, a następnie rozgniewało. W końcu zdałem sobie sprawę, jakim byłem głupcem, jak bardzo przez całe życie byłem oszukiwany. To bolało do głębi. Ale całe szczęście, szybko uporałem się ze swoim bólem i frustracją. Pozostały złość i oburzenie. Słuszne oburzenie. Ludzie Tajnego Bractwa nie mają prawa robić tego, co robią - żadnego prawa. A ja nie będę udawał, że tego nie widzę. Właśnie teraz, kiedy odkryłem prawdę. Właśnie teraz, kiedy zdałem sobie sprawę, że można wszystko naprawić, można walczyć, można wygrać. Przyznaję, że możemy nie zdążyć powstrzymać ludzi Tajnego Bractwa. Ale nie mam zamiaru ogłosić porażki. Wiem jedno: nie jest za późno, by ostrzec jak najwięcej ludzi o nędznym losie, jaki planuje dla nos utajona elita. Nie jest za późno, by uchronić jak najwięcej ludzi przed barbarzyńską przyszłością, jaka nas w przeciwnym razie czeka. Bezwględni i pozbawieni i pozbawieni uczuć członkowie Tajnego Bractwa przeprowadzają swoje plany, kiedy się im bez sprzeciwu pozwala na kamuflowanie swojej działalności, na ukrywanie się i unikanie światła prawdy. Wobec tego, nie dajmy im możliwości manewru. Zamiarem książki "Mroczny Majestat" jest rzucenie światła na dobrze zamaskowaną, odrażającą działalność Tajnego Bractwa. Wierzcie mi, efekt będzie taki, że ci skądinąd pewni siebie, a nawet aroganccy i podli ludzie uciekną w popłochu, szukając ukrycia. To właśnie powinno stać sie ich udziałem. Jak na razie uważają siebie za niezywciężonych, nie do wykrycia i zbyt silnych, by się z nimi skutecznie zmierzyć. Wierzę, że są w błędzie. Wierzę, że dziesiątki tysięcy dobrych, uczciwych ludzi, którzy z łaski Boga dostaną tę książkę i przeczytają ja, udowoenią im jak bardzo się mylą. "Jedno słowo prawdy, przeważa szale świata" Aleksander Sołżenicyn, odważny dysydencki pisarz rosyjski, skazany na wygnanie przez komunistycznych tyranów za sprzeciwianie się ich tchórzliwym przestępstwom, napisał: "Prostym krokiem odważnej jednostki jest nie branie udziału w kłamstwie. Jedno słowo prawdy, przeważa szale świata." Czyż wolni ludzie nie powinni zastanowić się nad tym pobudzającym do myślenia stwierdzenia?! Kiedy po raz pierwszy dowiadujecie się strasznej prawdy o monstrualnych ludziach, którzy zamierzają być naszymi panami, reagujecie zdziwieniem i niepokojem. To zrozumiałe. Zrozumiałe jest też uczucie niepewności i doświadczenie chwili depresji, a nawet lodowatego strachu. Ale gdy minie pierwszy szok, musimy podjąć decyzję i zrobić odważny, prosty krok - musimy powiedzieć: "NIE, MY NIE WEŹMIEMY UDZIAŁU W KŁAMSTWIE" - po podjęciu tej decyzji nasze życie już nigdy nie będzie takie samo. Jednak zawsze znajdziemy ukojenie w zapewnieniu Sołżenicyna, że jedno słowo prawdy przeważa szale świata. Texe Marrs Austin, Texas. *1) Aleksander Sołżenicyn, przemówienie podczas wręczenia Nagrody Nobla drukowane w MRA For a Change, 6 Marzec 1992. *2) New Age - ruch panteistyczny i neo-okultystyczny. Spopularyzowany przez Shirley MacLaine, autorkę książki "Out on a Limb". Rozdział Pierwszy ILUMINACI - TAJNE BRACTWO LOSU Był trzeci czwartek maja 1947 roku. Sierp księżyca przysłonięty był oparami mgły i zagadkowymi chmurami, które płynąc, wydawały się całkiem wypełniać ciemne niebo. Wysoka, chuda i posępna postać przecięła pospiesznie krajobraz starego, prestiżowego uniwersytetu Yale. Młodemu, szczupłemu człowiekowi towarzyszyli z dwóch stron koledzy, wysłani po to by go sprowadzić. Kiedy zegar kaplicy wybił ósmą, wychudzona postać i jej dwaj pomocnicy wyszli zza zakrętu High Street. Błyskawicznie pokonali krótki odcinek dzielący ich od miejsca, do którego zmierzali - Grobowca. Przywitano ich przed wejściem do taj masywnej i okazałej budowli. Podali wymagane hasło i dwóch pomocników popchnęło nowicjusza stęchłym korytarzem do przyciemnionego, bocznego pokoju. Polecenie, by się całkowicie rozebrał, młody człowiek wykonał bez słowa. Uczucie podniecenia, ale i strachu, owładnęło nim całkowicie. Serce biłu mu szybko z przejęcia i lęku. Nieuchwytne, bezimienne przeczucia powoli przenikały jego umysł. Czekał w milczeniu w ciemnościach. Mijały minuty. Zaczęła go ogarniać rozpacz. Poczuł się jak ktoś złapany w pułapkę, ale te uczucia przeplatały się z nadzieją i oczekiwaniem. Nie ma mowy, żeby się teraz wycofał, myślał. Nie ma mowy. Nagle pokój napełnił się ruchem. Drzwi otworzyły się szeroko i banda wtargnęła do środka. Chwycili go brutalnie i zdecydowanie za ramiona, zawiązali mu oczy i poprowadzili przez niezliczone korytarze, schody i półpiętra. Podczas tej drogi słyszał okropne głosy - jęki, krzyki i zawodzenia. Jedne przytłumione, inne wykrzykiwane w przerażeniu. Gdyby to wszystko nie działo sie tak strasznie szybko, byłby zapewne przerażony. Ale miał zbyt mało czasu na myślenie, a cóż dopiero na ocenę tych niewytłumaczalnych zdarzeń. Następnie, kiedy wszedł do dużego, wyścielonego czerwonym aksamitem pokoju, poczuł, że czyjeś ręce i ramiona popychają, szarpią i wciskają jego ciało w coś, co wydawało mu się pudłem lub pojemnikiem. (Później nowicjusz miał odkryć, że ten pojemnik był w rzeczywistości nie wykończoną trumną). Nowy adept usłyszał szorski głos anonsujący jego przybycie a następnie rozpoczął się rytuał wtajemniczenia. Zgromadzeni wokół niego członkowie ubrani byli w czarne, zakapturzone szaty i trzymali palące się świece. Jedni śpiewali, inni mamrotali nieznane i dziwaczne zaklęcia, a jeszcze inni - może bardziej odurzeni - ochrypłym głosem rzucali wyzwiska i przekleństwa. W powietrzu unosił się zapach alkoholu połączony z duszną, nieznaną wonią. "Dzisiejszej nocy" - monotonnym głosem powiedział przywódca - "on umrze dla świata i narodzi się na nowo dla Zakonu. Tak będzie od dzisiaj nas nazywał. Zakon jest światam samym w sobie, w którym nadane mu będzie nowe imię i czternastu nowych braci krwi, również o nowych imionach". Na rozkaz wszyscy w pokoju natychmiast ściszyli głosy. Przyszedł czas na kolejną część rytuału. Kandydatowi kazano rozpocząć spowiedź. Leżąc w trumnie opowiadał o swoich seksualnych marzeniach i doświadczeniach małżeńskich rozkoszy. Kiedy odsłaniał swoje najgłębiej ukryte pożądania i namiętności, rozległa się wokół niego wrzawa. Oskarżano go o "maskowanie się", kłamanie i naginanie prawdy, omijanie najważniejszych faktów. Ostrzeżono go, że jeżeli nie powie wszysztkiego szczerze i do końca, jeżeli nie podzieli się najdrobniejszymi intymnościami z przyszłymi "braćmi", uznany będzie za niezdatnego do służby jako prawy i szanowany Rycerz Zakonu. Nic nie pomogło zapewnienie o szczerości. Wycie, pogóżki i obelgi wzmagały się. Nowicjusz czuł się okropnie. Przytłoczyła go konieczność zadośćuczynienia żądaniom oraz chęć przypodobania i dostosowania się. Ulegając naciskom i koncentrując się intensywnie, przeszukiwał najgłębsze zakamarki mózgu i wkrótce był w stanie przypomnieć sobie dodatkowe okruchy zdarzeń. Krótka przerwa nagrodziła jego występ, który spodobał się zgromadzonym członkom. Nowicjusza wyjęto z trumny i zdjęto mu z oczu przepaskę. Kiedy przetarł oczy i rozejrzał sie po pokoju, doznał szoku. Bowiem zobaczył przed sobą ludzi ubranych w kombinezony szkieletów, czerwone garnitury, w okrwawione, podarte, ukradzione komuś ubrania i w upiorne kostiumy. Niektórzy mieli na sobie uniwersyteckie stroje, ale głowy nakryli czarnymi kapturami. Zauważył również kilka osób w szarych, krótkich szatach na których były wymalowane lub wyszyte nieznane symbole. Pierwszy stopień wtajemniczenia kandydat miał za sobą i zdał go śpiewająco. Ale czekały go kolejne próby. Jedną z nich były zapasy na golasa. Wśród wtórujących im szyderstw, okrzyków, wiwatów i wrzasków kibiców zanurzył się i tarzał wraz z innymi 14 kandydatami w błocie. Następnie pobiegł gorliwie w dół i w górę schodów, od sanktuarium do wewnętrznego sanktuarium, raz zastraszany i poszturchiwany, kiedy indziej zachęcany. Potem, w pokoju na wieży, przyprowadzono go przed tajemniczą, zakapturzoną i ukoronowaną osobę, która siedziała majestatycznie na tronie. "Ukłoń się Mistrzowi" - rozkaz ten dobiegł od świty. Choć czuł się zażenowany wobec tak bezwzględnego rozkazu okazania swojej służebności, ale rozpaczliwie pragnąc nikogo nie obrazić i nie rozgniewać, nowicjusz pokornie i bez zwłoki go wykonał. W końcu nastąpił główny obrzęd "piszczeli" - chwila, w której on i inni kandydaci otrzymali, jako "nagrodę", nowe, ezoteryczne imiona. "To jest nasz nowy brat 'Mak" - poinformował przywódca. "Jest Rycerzem. Niech na zawsze zapamięta, że jest piszczelowcem i członkiem Zakonu i niech nigdy nie zapomni, że wszystkie stworzenia poza Zakonem to barbarzyńcy, wandale i goje". Tak wyglądało to owej nocy, prawie czterdzieści lat temu, kiedy George Walker Bush - "Mak" dla jego braci krwi - został wtajemniczony w uprzywilejowanie, wielbione szranki haniebnego, ale potężnego Stowarzyszenia Czaszki & Piszczeli.

Wielki Światowy Spisek Czaszka & Piszczele to tylko jedna z wielu ważnych grup i tajnych stowarzyszeń z jakimi zapoznamy się w tej książce. Ludzie, których zdekonspirujemy, są trzonem wielkiej, światowej konspiracji. Działają za wieloma podejrzanymi parawanami i fasadami. Wśród nich jest watykański Niezależny Zakon Żołnierzy Maltańskich, Klasztor Syjonu, Wielka Loża Wschodu, templariusze, Królewski Zakon Podwiązki i różnokrzyżowcy. Utworzyli również kilka specjalnych i bardzo wpływowych organizacji, z których wiele ma utajone cele i zadania. Do tej kategorii zaliczają się Bilderbergers, Klub Rzymski, Instytut Aspen, Komisja Trójstronna, Rada Stosunków z Zagranicą, Bohemian Grove, Lucis Trust i Światowy Goodwill. Zarówno te grupy, jaki wiele innych, które zdemaskujemy, są częścią jednej olbrzymiej, zjednoczonej, ogólnoświatowej sieci znanej jako Tajne Bractwo. W przeszłości nazywano ich także Iluminatami. Na jej szyczycie, na samym wierzchołku tej siatki działa ukryte konsorcjum: mała klika, albo komitet, spiskowców. Obecnie zasada w nim dziewięciu oświeconych. Kiedyś dołączy do nich dziesiąty, ale na razie jego krzesło jest puste. Tych dziewięciu ludzi posiada największą władzę na przestrzeni dziejów. Spotykają się regularnie w różnych miejscach na całym świecie i knują spisek o przyszłości świata i ludzkości. Gdy już podejmą decyzję, lub ustalą taktykę działania, cały aparat Tajnego Bractwa skwapliwie wprowadza ją w życie, działając jak skomplikowana, wyrafinowana i dobrze naoliwiona maszyna. Trzy cele Nowego Porządku Świata (The New World Order) Dziewięciu mężczyzn, którzy obecnie w ukryciu władają światem, nie życzy sobie na razie, by ich istnienie było znane szerokim kręgom. Przyczyna ich utajnienia i niechęci staje się bardziej zrozumiała, kiedy weźmiemy pod uwagę trzy najpoważniejsze cele i kolejny etapy wprowadzenia Nowego Porządku Świata: - światowa EKONOMIA - światowy RZĄD - światowa RELIGIA Te trzy cele są zastraszająco bliskie spełnienia. Setki lat pracy i poświęcenia doprowadziły Tajne Bractwo do tego decydującego momentu. Prawie wszystkie przeszkody, nie pozwalające kiedyś na stworzenie zjednoczonej światowej ekonomii, światowego rządu i religii, zostały dzisiaj pokonane. Ujawniony na stronach tego expose niesamowity spisek już wkrótce eksploduje z taką siłą i takimi konsekwencjami, że każdy mężczyzna, kobieta i dziecko na naszej planecie osobiście odczuje wstrząsy i następstwa tej eksplozji. Większość będzie zaskoczona i zdezorientowana. Ale czytelnicy "Mrocznego Majestatu" będą ostrzeżeni zawczasu. Zdobyta wiedza i zrozumienie mogą być kluczem do przetrwania ciężkiego okresu zdrady i zniszczenia jaki nas czeka. Spisek jest FAKTEM!!! Nie sądzę, żeby mój opis niebezpieczeństwa zagrażającego nam obecnie ze strony działającego w ukryciu Tajnego Bractwa, był wyolbrzymiony. Wręcz przeciwnie. Moja ocena jest realistyczna, oparta na wnikliwej analizie, a także na szczegółowych badaniach i dokumentacji. Światowy Spisek jest FAKTEM!. Tak jak faktem jest tajne stowarzyszenie, znane jako Zakon Czaski & Piszczeli i to, że George Bush, prezydent Stanów Zjednoczonych, jest członkiem tej zdegenerowanej grupy. Ponadto wierzę, że przedstawiona tu przeze mnie scena, choć wydaje się nieprawdopodobna, oddaje w dużym przybliżeniu to, co się wydarzyło owej burzliwej nocy w 1947 roku, kiedy kandydat George Bush został wtajemniczony to Towarzystwa Czaszki & Piszczeli w Yale. Szczegóły, jakie opisałem, zadziwiająco pokrywają się z rzeczywistością nocy wtajemniczenia za zamkniętymi drzwiami Grobowca-mauzoleum Czaszki & Piszczeli. Co prawda nie dysponując faktami z życia seksualnego George'a Busha przed jego pobytem w Yale i dlatego nie mogę poświadczyć tej części procesu wtajemniczenia. Nie mam też zamiaru wnikać w tę dziedzinę ludzkiego życia. Nie to jest celem mojej książki. Interesuje mnie raczej jak niecne i okryte hańbą tajne stowarzyszenie ukształtowało całe dorosłe życie prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz jakim sposobem chwyciło w swój śmiertelny uścisk polityczną, ekonomiczną i duchową rzeczywistość całego świata. Tak czy inaczej, programowy rytuał małżeńskiej rozkoszy jest z całą pewnością typowy dla nowego piszczelowca i tej nocy, w maju 1947 roku, George Bush bez wątpienia wyznał przed swoimi braćmi osobiste sprawy. Opisał je w żywych barwach technicoloru i ozdobił wszelkimi możliwymi sensacyjnymi i gorszącymi szczegółami. Bez wątpienia takie dramatyczne, szczegółowe i wymagające odwagi ujawnienie najintymniejszego życia przed innymi mężczyznami, zwłaszcza przed mężczyznami, którzy mieli stać się "braćmi krwi" na całe życie, tworzy duchową i emocjonalną więź o niezwykłej sile i trwałości. Okultystyczne i makabryczne: Rytuał Udręczenia. Trumny, czarno zakapturzeni mężczyźni z zapalonymi świecami, szkielety i piszczele - te groteskowe obrazy odsłaniają nam okultystyczny charakter wtajemniczenia Czaszki & Piszczeli. Ale czy moja relacja o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami Grobowca jest ścisła? Stanowczo odpowiadam TAK. Inni badacze przytaczają bardzo podobne, makabryczne wydarzenia. Na przykład, w swoim wprowadzającym artykule "The Last Secrets of the Scull & Bones" (Ostatnie Tajemnice Czaszki & Piszczeli), Ron Rosenbaum pisał obszernie o "udrękach" oraz wyczerpujących zadaniach i próbach jakim dobrowolnie poddają się nowi członkowie. Według Rosenbauma, przy wtórze dziwnych okrzyków i jęków pochodzących z trzewi grobowca, nowicjusz musi przejść przez minimum dwie próby: Leżąc całkowicie nagi w trumnie, spowiada się stojącym obok członkom lub Rycerzom z najbardziej intymnych sekretów życia seksualnego. Zapasy na golasa z innymi kandydatami w rozmazanej stercie błota. Roger A. Javens, mój przyjaciel i oddany chrześcijanin, abosolwent Yale, choć nie piszczelowiec, badał Zakon Czaski & Piszczeli, kiedy był jeszcze studentem uniwersytetu. W swoim szeroko udokumentowanym raporcie Javens stwierdza: "Każdy członek musi opowiedzieć swoją autobiografię... Pozostali członkowie, z zapalonymi świecami, w szatach czarno okapturzonych, zgromadzeni są, gdy nowicjusz w trumnie dzieli się swoją historią życia. (3) Javens dodaje że ten rytuał może być bardzo wstrząsający: "Uważa się go za silne, emocjonalne doświadczenie, ponieważ członek dzieli się wspomnieniami z dzieciństwa, swoimi doświadczeniami (włączając w to doświadczenia seksualne), ambicjami i celami życiowymi" (4). Rytuał nicujący mózg "Ponadto dziwaczne rytuały wtajemniczenia Towarzysztwa Czaszki & Piszczeli nie są zwyczajnymi uciesznymi zabawami młodzieńców" - pisze Javens - "Ich cel jest poważny. W rzeczywistości obliczone są na wywołanie trwałych zmian w myśleniu i zachowaniu. Pełnią funkcję intensywnych, rytualistycznych form "psychologicznego uzależnienia". Jak sugerują dowody, proces wtajemniczenia jest niewątpliwie poniżającym i wstrząsającym doświadczeniem psychologicznym. Jak inne wtajemniczenia...to również jest formą grupowej presji, sprostaniem grupowej terapii. Przełamane zostają wszystkie zahamowania i mechanizmy obronne. Po dostatecznym zdemoralizowaniu, osobnik jest budowany z powrotem (5). Rytualne tworzenie "Nowego człowieka". Sam jestem głęboko świadom procesu psychologicznego uzależnienia i niekiedy wstrząsających zmian jakie wywołuje ono w ludziach, którzy biorą udział w programach wtajemniczenia. George Bush doświadczył tego owej nocy, czterdzieści lat temu w Yale. Służąc w lotnictwie Stanów Zjednoczonych (jestem emerytowanym oficerem-lotnikiem), spędziłem cztery lata w bazie sił powietrznych w Lackland, w Texasie, niedaleko San Antonio, w podstawowej jednostce szkoleniowej. Tam też często obserwowałem dramatyczną przemianę w umysłach i życiu młodych mężczyzn, którzy przechodzili wymagające zadania i testy. O tym, że wojskowy obóz szkoleniowy pomyślany jest jako szczególna forma umysłowego uzależnienia, zaświadczyć może każdy były wojskowy. Później, jako instruktor w programie R.O.T.C.* poddałem próbie setki młodych i inteligentnych kandydatów na nowych oficerów. Ponownie często obserwowałem niezwykłe zmiany w ich zachowaniu i myśleniu. W niektórych przypadkach, gdy programy szkoleniowe (wtajemniczenie) zostały pomyślnie zakończone, młody oficer wydawał się być dosłownie "nowym człowiekiem". Jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki był wyposażony we wszystkie te cechy i właściwości, jakich pragnęli jego programiści-ci, którzy zaplanowali program szkoleniowy. Co ważniejsze, udany wojskowy adept wcielał się we własną osobowość grupowy punkt widzenia - szczególny zespół postaw, które czyniły go chętnym do współdziałania, niedłącznym członkiem grupy. W wyniku zaatakowania, a następnie stłumienia jego indywidualności, stawał się cenionym grupowym graczem. Kiedy już osobnik dobrowolnie pozbawił się swojej osobowości i w pełni zaakceptuje zasadę, że jego los jest nierozerwalnie związany z losem kolegów, gotowy jest na podjęcie najcięższych, najbardziej wymagających i najtrudniejszych misji. Często podda się najsurowszym warunkom, a nawet pozbawi się podstawowych środków do życia na rzecz swoich kolegów- towarzyszy broni. Jeżeli zostanie wezwany, może nawet złożyć najwyższą ofiarę - swoje życie. W środowisku wojskowym potrzebny jest nowy paradygmat ludzi, wyposażonych w ograniczony, grupowy punkt widzenia. Nie jestem krytykiem wojskowego systemu wtajemniczenia. Dobrze jak dotychczas służył naszemu narodowi. Dla złowieszczych celów. Ale ten sam rodzaj intensywnego procesu psychologicznego uzależnienia, wprowadzany w zupełnie innych warunkach - w tajnym stowarzyszeniu - może być chytrze obliczony na służenie bardziej przebiegłym i złowrogim celom. Może na przykład stworzyć krwiożerczego terrorystę, mafijnego mordercę, zbałamuconego, ale i fanatycznego członka wschodniego kultu New Age, albo lojalnego i posłusznego sługę konspiracyjnego i niebezpiecznego tajnego stowarzyszenia okultystycznego. Tacy ludzie jak George Bush, Potter Stewart i David Borens z Towarzystwa Czaszki & Piszczeli niewątpliwie doświadczyli podobnego dramatycznego punktu zwrotnego w wyniku swojej inicjacji. Oni także połączyli swoje niezależne kiedyś umysły, by stać się cenionymi członkami grupowego kolektywu. Proces wtajemniczenia służy zwiększeniu niezależności od grupy i zaufania do niej, ale jednocześnie ustawia jednostkę w pozycji kompromisu. Niezależność jednostki jest w pewnym sensie poświęcona na "ołtarzu kolektywnego uzależnienia". Jednostka jest wówczas związana z czymś większym od siebie. (6). Czy po tej niezwykłej nocy, kiedy kandydaci Zakonu doświadczyli najbardziej niezwykłych i tajemniczych rytuałów wtajemniczenia: wydarzenia na stosie piszczeli i błota, trumny i znęcania się, George Bush stał się zależnym i posłusznym sługą niebezpiecznego, okultystycznego tajnego stowarzyszenia? Czy jako wtajemniczony pozwolił na wprzęgnięcie go w tryby dobrze naoliwionej, precyzyjnie funkcjonującej maszyny - międzynarodowego kolektywu, którego przywódcy pragną dominować nad światem? Czy zrezygnował ze swojej jednostki niezależności, by włączyć się coś większego od siebie? Ciekawe, że Malachi Martin, autor bardzo poczytnej książki "The Keys of this Blood" (Władza papieska z tej krwi), w której omawia imponujący plan papieża Jan Pawła II uczynienia z Watykanu widącego światowego autorytetu w Nowym Porządku Świata, opisał prezydenta Busha jako "Sługę Rady Mędrców". Rada Mędrców jest jednym z synonimów Iluminatów, znanych również jako Tajne Bractwo. Symbolem Iluminatów jest niedokończona egipska piramida ukoronowana wszystko widzącym okiem Horusa, boga Słońca. (7). ========================================== (Obrazek jednodolarowego banknotu - strona odwrotna - revers - z piramidą ) James G. Martin, mason trzydziestego trzeciego wtajemniczenia - 33 stopień, który jest gubernatorem Północnej Karoliny i... rządzącej partii republikańskiej, gorąco ocenił plany prezydenta Busha nowego porządku świata. Pisząc w gazecie Raleigh'a The News and Observer (24 marca 1991r.), Martin stwierdził: "Prezydent George Bush... ożywił starą ale ciągle na czasie ideę: realizację nowego porządku świata". Martin napisał, że była to ta sama wizjonerska idea jak narysowana na naszym banknocie jednodolarowym - wszystko widzące oko nad piramidą z łacińskim napisem "Novus Ordo Seclorum" poniżej. To, Martin wyjaśnił jest tlumaczone zarówno jako "Nowy Porządek Wieku" jak i "Nowy Porządek Świecki" (lub Światowy) Porządek lub prosto "Nowy Porządek Świata". Nieszczęśliwie, w swoim artykule gubernator Martin zapomniał powiedzieć czytelnikom takich znaczących faktów jak, że piramida i jej wszystko widzące oko zostały po raz pierwszy wydrukowane na banknocie jednodolarowym w 1930 roku w wyniku zabiegów prezydenta Franklina D. Roosevelt'a, masona oraz wiceprezydenta Henry Wallace'a. Wallace, członek masonerii a równocześnie gorliwy sympatyk komunizmu, później ubiegał się o prezydenturę z ramienia partii socjalistycznej. ( - w/w tekst jest zamieszony pod ryskunkie banknotu jednodolarowego) =========================================== Cena do zapłacenia... ale także ogromne korzyści. Oczywiście trzeba zapłacić pewną cenę za wstąpienia w wysokie szranki najbardziej ekskluzywnego męskiego klubu na świecie. Psychologicze uzależnienie zbiera żniwo. Największą stratą nowicjusza jest prawdopodobnie jego niezależność. Kiedy jest już aktywnym członkiem grupowego kolektywu, oczekuje się od niego podporządkowania wymaganiom grupy i popierania jej celów. Jego osobisty los i przyszłość są związane z pomyślnością większego kolektywu. Człowiek taki staje się sługą grupy, a grupa jest jego uznanym i niekwestionowanym panem. Piszczelowcy zdają sobie sprawę, że taka służba jest ceną, jaką muszą chętnie i skwapliwie zapłacić za olbrzymie korzyści płynące z ich członkowstwa w najbardziej elitarnym Bractwie świata. Cena nie wydaje się prawdopodobnie uciążliwa, gdy porówna się ją ze znacznymi nagrodami, jakie otrzymują wtajemniczeni. Jest to w rzeczywistości dobry interes. Nowy piszczelowiec zauważa, że jest od razu i na wiele sposobów powiązany z siecią "starych przyjaciół" Czaszki & Piszczeli. Równie szybko uświadamia sobie, że te powiązania rozprzestrzeniają się na cały świat, dzierżąc ster władzy w większości państw. Od czasu wtajemniczenia i otrzymania nowego imienia - starożytnego symbolu jedności pomiędzy członkami kulturowych grup - młody mężczyzna Zakonu dostrzega, że życiem jego kieruje potężna, często niezauważalna siła. W ściśle tkanej, twardej i nieelastycznej sieci władzy i wpływów, on sam jes jedynie jedną z wplecionych nici. W opublikowanym niedawno w Guardian Weekly, wkładce do The Washington Post, fascynującym artykule o prezydencie Bushu autorzy robią aluzję do decydującej, choć niewidzialnej, sieci władzy, która ma wpływ na politykę i polityczne życie prezydenta. Autorzy artykułu powołują się na przychylną tajnym stowarzyszeniom książkę "The Wise Man" (Mędrcy) i stwierdzają: -Przypuszczalnie kieruje nim (Georgem Bushem) nić, która wpleciona jest głęboko w jego życie i czasy. Podobnie jak "mędrcy" - sześciu wpływowych mężczyzn, którzy ukształtowali amerykańską politykę - opisani przez Waltera Isaacsona i Evana Thomasa w ich pracy z 1986 roku, Bush może odnaleźć swoje korzenie w takich bastionach elity jak... Yale. Jego ojciec, Prescott Bush, był przyjacielem i partnerem tych ludzi, a także...W.Averella Harrimana. Była to elitarna grupa... która ukształtowała Nowy Porządek świata... Wyznaczyli oni Stanom Zjednoczonym... nową i trudną międzynarodową rolę (8). Stały związek prezydenta Busha z Bractwem. Jako Prezydent, George Bush otoczył się ludźmi ze Stowarzyszenia Czaszki & Piszczeli oraz takich współpracujących z nimi, pokrewnych grup, jak Rada Stosunków z Zagranicą i Komisja Trójstronna. Co więcej, Bush zasygnalizował swój stały związek z Bractwem już w dzień rozpoczęcia swojej prezydentury. W czasie ceremonii inauguracyjnej George Bush został zaprzysiężony kładąc rękę na masońskiej Biblii dostarczonej mu przez braci z Loży Masońskiej świętego Jana, przy 71 West 23r Street, New York City. Była to ta sama Biblia, wydana w Londynie w 1767 roku, którą posłużono się przy inauguracji Warren G.Hardinga, Dwight D. Eisenhovera i Jimmy Cartera. Podobnie do Busha, wszyscy ci prezydenci byli masonami.(9). (Ronald Regan nie był masonem, kiedy został prezydentem. Dopiero w 1987 roku, kilka miesięcy przed ukończeniem drugiej kadencji, dzięki uprzejmości świątyni w Waszyngtonie, D.C., Rady Najwyższej 33 i Ostatniego Stopnia Obrządku Szkockiego wolnomularstwa, wprowadzono prezydenta Regana, jako honorowego masona 33 stopnia wtajemniczenia, w tajny świat wolnomularstwa. (10).

Powiązania z Rockefellerem. Na doradcę do spraw bezpieczeństwa i swoją prawą rękę Bush wybrał Brenta Scowcrofta. Scowcroft , człowiek wywiadu, powiązany z międzynarodowymi bankami, był poprzednio prezesem firmy Kisinger & Spółka.(11). Jest to najbardziej prestiżowa i wpływowa na świecie firma lobbystów, zarządzana i kierowana przez Henry Kissingera, byłego Sekretarza Stanu. Z kolei mentorem i dobroczyńcą Kissingera jest od wielu lat bankier-miliarder, David Rockefeller. David Rockefeller, bez wątpienia jeden z najbogatszch ludzi na świecie, a także jeden z głównych maklerów władzy, bardzo szanuje członków Czaszki & Piszczeli. I tak, firma Rockefeller Financial Services, Inc., główne ciało korporacyjne rozległego finansowego imperium rodziny Rockefellerów, jest zarządzana przez piszczelowca, agresywnie inteligentnego J. Richardsona Dilworth (rocznik Czaszki & Piszczeli 1938). W 1973 roku Rockefeller, przy pomocy Zbigniewa Brzezińskiego i Averella Harrimana (który wraz z Prescottem S. Bushem, ojcem George'a Busha, został piszczelowcem w 1917roku), założył Komisję Trójstronną. Celem Komisji Trójstronnej jest przyspieszenie ery światowego Rządu i propagowanie międzynarodowej ekonomii, kontrolowanej zakulisowo przez Tajne Bractwo. Zbigniew Brzeziński był doradcą do spraw bezpieczeństwa narodowego i koordynatorem prac wywiadu w gabinecie Jimmy Cartera. W administracji Nixona i Forda stanowisko to piastował Henry Kissinger, a obecnie, w gabinecie Busha, jest nim Brent Scowford. Warto zauważyć, że George Bush służył w przeszłości jako członek rady nadzorczej ogólnoświatowej Komisji Trójstronnej, kiedy zarówno Jimmy Carter jak i Henry Kissinger od dawna byli aktywnymi członkami tej samej grupy. Ponadto, jak zobaczymy w szczegółowej analizie niecodziennego i szybkiego awansu do politycznego gwiazdorstwa George'a Busha, to Richard Nixon, jako prezydent, grał kluczową rolę w wypchnięciu młodego piszczelowca na szczyt politycznej piramidy. Z kolei głównym mentorem i poplecznikiem Richarda Nixona był David Rockefeller. Innymi słowy David Rockefeller, miliarder, prezes międzynarodowego banku Chase Manhattan Bank, absolutny władca Rady Stosunków z Zagranicą, nadzorca Bilderberger (zobacz roz. 5.) i założyciel Komisji Trójstronnej, od przeszło ćwierć wieku pomyślnie manipuluje polityką zagraniczną i ekonomiczną Stanów Zjednoczonych przez swoich faworytów w wtyczki w biurze prezydenta w Białym Domu. Wydarzenia dowodzą, że George Bush, choć bardzo dbały o swój publiczny wizerunek i opinię elektoratu, od początku swojej politycznej kariery, jeszcze jako młody i ambitny członek Kongresu Stanów Zjednoczonych z Huston, Texas, systematycznie przeprowadzał plan i założenia swoich dobroczyńców z Tajnego Bractwa. Oczywiście George Bush zawsze zdawał sobie sprawę z tego, że jego polityczne zaplecze nie zależy od wyników badań opinii publicznej, ale od tego czy będzie w stanie zadowolić i ułagodzić swoich przełożonych i kolegów z Czaszki & Piszczeli oraz potężniejszą elitę Tajnego Bractwa, która nadzoruje i kieruje działalnością wszystkich tajnych stowarzyszeń. Jak zauważył niedawno Guy Molyneau w swoim politycznym biu-letynie, The Commonwealth Raport, "jednym politycznym przekonaniem Busha jest to, że polityka opiera się na osobistych kontaktach przywódców, że "robienie polityki" oznacza załatwianie spraw z garstką głównych graczy".. Ta "garstka głównych graczy" z pewnością obejmuje jego szefów z Bractwa. Moje badania i dochodzenie ujawniają, że George Bush, jako prezydent największej potęgi militarnej świata - Stanów Zjednoczonych - jest człowiekiem całkowicie wtajemniczonym. Choć ludzie w Stanach Zjednoczonych i pozostałych 226 krajach świata uważają prezydenta za główną osobę w sprawach o światowej wadze, prawda jest taka, że George Bush jest jedynie jednym z zarządców. Nie jest nawet szefem rady nadzorczej, chociaż jego osobisty wpływ jest znaczny i powinien być doceniany. Rzeczywista władza. Kilku potentatów na międzynarodowym rynku finansowym - Rockefellerowie, Rothschildowie i parę innych osób - jest rzeczywistą władzą stojącą za jawnymi tronami światowych rządów. Żadna decyzja polityczna nie jest podejmowana bez ich udziału, żaden plan akcji nie wprowadzany jest w życie bez ich przyzwolenia. Niezależne działanie i tym samym narażenie się na gniew budzącej respekt, wspaniałej Rady Dziewięciu jest politycznym i finansowym samobójstwem. Bunt niezależnego prezydenta, premiera, ustawodawcy, urzędnika, szefa korporacji lub bankiera może spowodować najsurowsze sankcje i karę, a nawet śmierć. Znajdujący się w początkowym stadium Nowy Porządek Świata kierowany jest przez ludzi, którym George Bush służy jako podwładny. Jego powiązania i usługi oddawane wyższym szczeblom Bractwa są jednak korzystne dla obydwu stron. W drugiej części mojej książki dokładniej przeanalizuję błyskawiczną karierę Georga Busha i pokażę jak wpływowi przyjaciele z wysokich szczebli Tajnego Bractwa bez przeszkód utorowali jego drogę do prezydentury. Przyjrzymy się także bliżej tajemniczej i nieznanej władzy, jaką to właśnie tajne stowarzyszenie - Zakon Czaszki & Piszczeli - od lat sprawuje w amerykańskich instytucjach i światowej polityce. Niesamowita opowieść o ludziach, których nazywam Tajnym Bractwem, ujawnia rewelacyjne informacje nie tylko o jednym tajnym stowarzyszeniu. Nie zajmuję się też dramatem jednego człowieka, nawet gdyby był najbardziej fascynujący. W tej książce interesuje mnie raczej udokumentowany zapis działalności olbrzymiej grupy ludzi, którzy kontrolują wielkie, piramidalne imperium o nieporównywalnych jak dotąd wpływach i władzy. Ludzie na szczycie tej piramidy są wielokrotnymi miliarderami. Ale nadal chcą mieć więcej pieniędzy. Ich władza budzi grozę. Na skinienie ich ręki upadały narody, rozpadały się rządy, a ich przeciwnicy ginęli w zamachach. A jednak nadal żądają większej władzy i ją zdobywają. Ci skorumpowani ludzie nie reprezentują określonych zapatrywań politycznych czy też partii, nie są ani republikanami, ani demokratami, nie można ich wyraźnie sklasyfikować jako liberałów, czy konserwatystów. Ale łączy ich jedno: każdy wtajemniczony Tajngo Bractwa jest internacjonalistą i gorącym obrońcą Nowego Porządku Świata. Co więcej, każdy wtajemniczony poświęca swoje życie, by zrealizować niezniszczalne marzenie: jedność wszystkiego na Ziemi pod przywództwem i kontrolą kilku oświeconych ludzi, którzy tworzą hierarchię Tajnego Bractwa. Członkowie Tajnego Bractwa uważają zatem, że Nowy Porządek Świata jest zręcznym sposobem na osiągnięcie ich od dawna pielęgnowanych założeń i celów. Słuchając często dziwnych i zaszyfrowanych oświeconych przemówień George'a Busha, w których powtarza on uparcie określenie "Nowy Porządek Świata", należy pamiętać, że Bush jest wychowankiem Czaszki & Piszczeli oraz oddanym i lojalnym sługą Tajnego Bractwa. Tajne stowarzyszenia, w tym także "niewidzialne kolegium" najwyższych szczebli wolnomularstwa, żarliwie wierzą, że ich obecna kampania na rzecz Nowego Porządku Świata zaowocuje spełnieniem wszystkich marzeń ich przodków, Iluminatów. Od wieków trwający spisek i kult wszystko widzącego oka Horusa, uważany jest obecnie za nie do zatrzymania. Zwycięstwo wydaje się bliskie, nastąpi z pewnością przed rokiem 2000. Spiskowcy wierzą, że Nowe Tysiąclecie będzie ukoronowane sukcesem. Rządzenie całym światem poporzez światowy Rząd, międzynarodowy system handlowy i zespolenie wszystkich religii i kultów w najwyższe bractwo - oto niezachwiane, niezniszczalne pragnienie Tajnego Bractwa. Jest to również zaborczy cel każdego tajnego stowarzyszenia opartego na zasadach oświecenia. Trzy dyrektywy Tajnego Bractwa. Aby osiągnąć swoje cele, przywódcy Tajnego Bractwa ogłosili trzy dyrektywy. Główna dyrektywa Tajnego Bractwa jest następująca: dominować będzie Chwała Jednego. Trzeba osiągnąć jedność w wielkości w każdej dziedzinie życia, w każdej ludzkiej działalności, co wyraża łaciński napis na jednodolarowym banknocie USA: "E Pluribus Unum" - "Z wielu jeden". Druga, pokrewna pierwszej, dyrektywa Tajnego Bractwa i siostrzanych stowarzyszeń i organizacji stwierdza, że hierarchia Tajnego Bractwa będzie kontrolowała Jedno. Kilka osób, elita - Iluminaci będą panować nad wieloma ludżmi. Mamy również trzecią, ważną dyrektywę: ludzie nie mogą się nigdy zoriętować, że nie kontrolują własnego losu. Manipulacja, kontrola umysłów, masowa hipnoza, magia, czy też oszustwo i perswazja muszą utrzymać ich w przekonaniu o indywidualnej autonomii i władzy. Nie można pozwolić ludziom na odkrycie okropnej prawdy, że demokracja, której tak bardzo pragną i której tak głośno się domagają jest, niczym fantastyczna, ogólnoświatowa gra, jedynie spiskiem wymyślonym przez maleńką, ale bezwzględną bandę ukrytych doradców i mistrzowskich iluzjonistów. Kurcząca się konkurencja. Spiskowcy Tajnego Bractwa - Iluminaci - mają dzisiaj niewielu rywali, którzy przeszkadzaliby im w podboju świata przed rokiem 2000. Bowiem systematycznie niszczyli swoich konkurentów...albo łączyli się z nimi. Kiedyś Kościół Katolicki i Protestancki sprzeciwiali się Bractwu. Teraz już tego nie robią. Ponadto w przeszłości tajne stowarzyszenia walczyły między sobą o absolutną kontrolę i władzę. Jednak obecnie przywódcy tajnych stowarzyszeń połączyli się. Zrozumieli, że tylko wtedy osiągną większe korzyści, gdy zrealizują wspólny cel i jedność organizacji. Ze zdumieniem odkryłem, że prawie wszystkie światowe tajne stowarzyszenia, organizacje bankowe i finansowe, syndykaty kryminalne, agencje wywiadowcze i grupy okultystyczne połączyły się. Wszystkie są bezpośrednio podporządkowane władzy elity, radzie zarządzającej Tajnego Bractwa. Nigdy jeszcze w historii ludzkości tak mała grupa ludzi nie dzierżyła tak olbrzymiej władzy. Postaram się was przekonać, że Tajne Bractwo można pokonać. Nadal możemy mieć nadzieję, że uda się zatrzymać tych złych i samolubnych ludzi. Jeżeli naprawdę zależy nam na prawdzie, wolności i przyszłości naszego kraju możemy zawrócić falę okultyzmu i propagandy finansowaną przez tych ludzi i ich wspólników. Z Boską pomocą możemy odbudować normalność i dobro świata. Pierwszą rzeczą, jaką musimy zrobić, jest zdemaskowanie spisku Tajnego Bractwa i rzucenie tak potrzebnego światła na ich niebezpieczną i często zakamuflowaną działalność. Zacznijmy od zapoznania się z bardzo bogatym człowiekiem, który posiada obecnie olbrzymią władzę w najwyższych szrankach przyszłych panów świata. Pozwólcie, że w następnym rodziale przedstawię wam pana Maurice Stronga, żarliwego wyznawcę New Age, bogatego arystokratę oddanego sprawie ochrony środowiska - człowieka, który ma dostęp do wewnętrznych kręgów Tajnego Bractwa.

Przeczytaj drogi TEXXE MARSie witrynę usa:www.johntitor.com.W roku 2015 Rosja zmiecie z powierzchni ziemi atakiem atomowym USA i będziemy mieli z głowy wszelaki problem z anglikańskimi iluminatami ze stanu Massuchusets.Wszystkie główne miasta tego kraju wraz z mieszkającymi w nich masonami zamienią się w kupę dymiących jeszcze od świeżych ciosów termojądrowych gruzów.Tak skończy się sen o panowaniu nad światem....

a propo Rosji ................... Michaił Gorbaczow i świetlny środek człowieka .....Michaił Gorbaczow, podobnie jak Bush zaangażowany sługa Mędrców Tajnego Bractwa, również mówił o tym jasnym środku światła promieniującym z wnętrza doniosłego człowieka. Malachi Martin, oczywisty wielbiciel Gorbaczowa, w taki sposób opisuje polityczną misję rosyjskiego przywódcy: "Jest on ich (ludzi na ziemi) żywym gwarantem, że wspólnie dotrzemy do rdzenia tej ziemi, do każdego ukrytego miejsca w ludzkim kosmosie. Razem wszystko uczłowieczymy... Gdyż Gorbaczow wskaże nam w jaki sposób kolektywny intelekt ludzkości może być i będzie zgromadzony w nowych formach obecnych Narodów Zjednoczonych. W tym momencie ludzkiej historii, człowiek - jakim każdy z nas jest - przeobrazi się w olbrzyma będącego ośrodkiem i ogniskiem całej ludzkiej działalności narodów i jednostek. Taki najwyższy cel przywoływany przez neo-leninowską wizję Gorbaczowa". Zauważcie jednak, że Gorbaczow nie przywołuje nas, byśmy szanowali i wielbili prawdziwego Boga i Pana wszechświata, którego imię jest Jezus Chrystus. Nie, Gorbaczow, Bush i inni oświeceni mistrzowie chcą nauczyć ludzi, by uznali swoją kolektywną mądrość za mądrość boską. Udoskonalony człowiek będzie olbrzymem, którego wewnętrzne światło, dane mu przez Boga żywiołów - wielkie bóstwo Słońce - promieniować będzie na jego rodzinę i na innych............. BILDERBERGERSI I INNI SPISKOWCY W czerwcu 1991, w zacisznej miejscowości wczasowej Baden Baden w Czarnym Lesie, w Niemczech, spotkała się grupka wyjątkowo wpływowych ludzi, by ustalić swoją wielką strategię na następny rok i jeśli to możliwe na najbliższą przyszłość. Grupa ta nosi nazwę Bilderbergers a wszyscy jej członkowie, znani światowi przywódcy, przybyli na to spotkanie na specjalne osobiste zaproszenie. Nie zaproszono nikogo spoza wybranego grona, a ściślej mówiąc, innych ludzi celowo wykluczono. Sprawozdanie z przebiegu spotkania, szczęśliwie dotarło do nas i dzięki temu dysponujemy obecnie szczegółami spiskowego planu Bilderbergersów. Spotkanie w Baden Baden otworzył David Rockefeller, były szef New York Chase Manhattan Bank oraz założyciel Komisji Trójstronnej. Przywitał zgromadzoną elitę tymi słowami: "Jesteśmy wdzięczni gazetom Washington Post, The New York Times, magazynowi Time i innym czasopismom oraz ich dyrektorom, którzy brali udział w naszych spotkaniach i dotrzymali obietnicy milczenia przez prawie czterdzieści lat". Rockefeller wyjaśnił: "Nie moglibyśmy rozwinąć naszego planu, gdyby prasa interesowała się nami w ciągu tych lat". Sytuacja jest więc taka, że główny guru Bilderbergersów dziękuje wydawcom największych amerykańskich gazet za ich współpracę. Współpraca ta polegała na wyciszaniu i utrzymywaniu w tajemnicy przed amerykańskim społeczeństwem wewnętrznych informacji dotyczących przerażającej przyszłości planowanej w sekrecie przez ponad czterdzieści lat. Po wstępnych uwagach Rockefellera, Bilderbergersi przedyskutowali swój plan działania zmierzający do zjenoczenia Europy, wspólnej europejskiej waluty i utworzenia centralnego banku europejskiego na wzór skorumpowanego amerykańskiego Federal Reserve Bank. Bilderbergersi ustalili również, jak mają przebiegać najbliższe wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Gubernator Arkansas Bill Clinton zdaje egzamin Bill Clinton, gubernator Arkansas i główny kandydat Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, był zaproszony do Baden Baden w tajemnicy. Spiskowcy przesłuchali go i poddali gruntownej próbie. Clinton zdał ten egzamin celująco. Zadecydowano wówczas, że otrzyma on potężny zastrzyk finansowy na swoją kampanię wyborczą. Postanowiono także, że wszyscy członkowie Partii Demokratycznej, którzy są kontrolowani przez Bilderbergersów, poprą kandydaturę Billa Clintona na prezydenta. Bilderbergersi zawsze asekurują się, finansując jednego lub kilku kandydatów z każdej głównej amerykańskiej partii politycznej. George Bush jest oczywiście ich "cudownym dzieckiem" - reprezentantem organizacyjnej elity. Jednak Bilderbergersi zdają sobie sprawę, że jeżeli Bush popełni błąd w kampanii prezydenckiej, będą potrzebowali kogoś innego na jego miejsce. Należy pamiętać, że filozofia polityczna Bilderbergersów nie jest ani demokratyczna, ani republikańska. Ich jedyną "partią" jest niegodziwy zysk - PIENIĄDZE!!! Z kolei pieniądze dają im władzę, a ich żądza władzy jest zawsze niezaspokojona. Dan Quayle - faworyt Bilderbergersów Wice-prezydent Dan Quayle to kolejny "jasnowłosy chłopiec" bogatych supermenów Bilderbergersów. Quayle osobiście wziął udział w spotkaniu, które odbyło się rok wcześniej. Podobno David Rockefeller i inne "grube ryby" w organizacji byli pod dużym wrażeniem tej wizyty. "To jest nasz człowiek - albo na dziewięćdziesiąty szósty, albo jeszcze wcześniej" - stwierdził jeden Builderberger. Zdemaskownie Belderbergersów Podobnie jak bratnie Towarzystwo Czaszki & Piszczeli, Bilderbergersi starają się utrzymywać w sekrecie przebieg swoich spotkań. Gdyby amerykańskie społeczeństwo dowiedziało się prawdy o tym, jak frymarczą nim ci aroganccy i podstępni spiskowcy, mielibyśmy na pewno piekło na ziemi. Gdyby te dwie sekretne organizacje: Towarzystwo Czaszki & Piszczeli oraz Bilderbergersi nie miały nic do ukrycia, ich zebrania nie odbywałyby się przy zamkniętych drzwiach. Działalność tych cynicznych i potężnych ludzi, mająca na celu zniszczenie Ameryki, pozbawienie nas naszej wolności i wykorzenienie chrześcijaństwa, jest przestępcza. Najwyższy czas zdemaskować ich jako podłych zdrajców i fałszywych artystów. Michael Howard, który nie sprzeciwia się tajnym stowarzyszeniom, omawia Bilderbergersów w swojej historycznie ważnej książce "The Occult Conspiracy (Okultystyczy spisek). "Grupa Bilderbergers" - pisze Howard - "została założona jako any-komunistyczna organizacja, do której należeli głównie prawicowcy". Dalej pisze on o czymś niezwykle ciekawym, czego nie mogłem znaleźć w innych źródłach: "Jednakże w 1976 roku w jednej z konferencji Bilderbergersów, która miała miejsce na pustyni w Arizonie uczestniczyło 15 osób ze Związku Radzieckiego" Jeżeli tak było naprawdę, konsekwencje tego są ogromne. Jeżeli reprezentanci Związku Radzieckiego uczestniczyli w spotkaniu Bilderbergersów już w roku 1976, a więc dziewięć lat przed dojściem do władzy Gorbaczowa w 1985 roku i przed zapoczątkowaniem zmian, w wyniku których nastąpiło załamanie się komunizmu w Związku Radzieckim, to ten fakt wyjaśnia wiele pytań dotyczących nagłego upadku rosyjskiego komunizmu i imperializmu. Zapytano kiedyś Russella Bakera, który jest politycznym komentatorem wielu gazet w naszym kraju, co myśli o Michaile Gorbaczowie. Pytano Bakera w jaki sposób udało sie Gorbaczwowi dokonać tego, czego dokonał i dlaczego rosyjski przywódca tak dobitnie opowiadał się za Nowym Porządkiem Świata i światowym rządom. Odpowiedź Bakera jest zadziwiająca. Powiedział: "W moim przekonaniu Gorbaczow musiał być wtyczką CIA". Innymi słowy sugeruje się, że Gorbaczow był tajnym agentem CIA. Czy mógł być na spotkaniu Bilderbergersów na pustyni w 1976 roku? Czy był w grupie 15 radzieckich przedstawicieli? Czy przyrzekł, że kiedyś zrobi wszystko, by doprowadzić do Nowego Porządku Świata? Jestem zdania, że to jest bardzo prawdopodobne............

A co sie stanie z Rosyjskimi masonami ? Ciekawe kto w tej chwili w Rosji jest tak naprawdę przy władzy i pozwala Ameryce na wszystkie jej fanaberie? ;)

Grupa Wywiadowcza W Grupie Wywiadowczej znajdziemy wiele organizacji i grup połączonych z Iluminatami i działających pod ich bezpośrednimi rozkazami. Jest tu CIA i FBI, rosyjska KGB, brytyjskie służby wywiadowcze; mafia dysponująca własną ogólnoświatową siatką wywiadowczą; Watykan, który podobnie jak mafia posiada zaskakująco sprawne jednostki wywiadowcze i grupy obserwatorów; kartele narkotyczne, których agenci działają bez względu na granice państwowe. Grupa Religijna Jeśli Grupa Wywiadowcza pełni rolę przewodnika i doradcy: tłumi, kamufluje, destabilizuje i wykonuje brudną robotę dla Iluminatów, łącznie z zamachami, to Grupa Religijna ma zupełnie inny cel. Jest to ramię duchowego zjednoczenia Iluminatów składającego się z grup, organizacji i kościołów, które popierają cel Iluminatów zjednoczenia religii świata. Wśród religijnych grup mających związek z Iluminatami są, jak sądzę National Council of Churches (Narodowa Rada Kościołów); World Council of Churches (Światowa Rada Kościołów); World Parliament of Religions (Światowy Parlament Religii); World Assembly of Religions (Światowe Zgromadzenie Religii); setki grup i sekt związanych z ruchem New Age; różne grupy frontu protestanckiego i niektórzy telewizyjni ewangeliści; Anonimowi Alkoholicy (finansowani od samego początku przez Rockefellerów) i wiele innych sekt (na przykład Kościół Zjednoczenia, tak zwani "Moonies".) Na liście grup podporządkowanych Iluminatom Tajnego Bractwa można z całą pewnością umieścić Watykan. Do grupy tej należą ogólnoświatowe organizacje katolickie takie jak Zakon Rycerzy Maltańskich (poprzednio znany pod nazwą Suwernennego Wojskowego Zakonu Maltańskiego), Opus Dei i Jezuici. Grupa Oświatowa W Grupie Oświatowej - propagandowym ramieniu Iluminatów - powinniśmy wymienić różnorodne grupy walczące o światowy pokój: Planned Parenhood (Planowanie Rodziny); finansowane przez rząd Narodowe Fundacje (Sztuki, Nauk Humanistycznych, itd.); Peace University (Uniwersytet Pokoju); Planetary Citizens (Obywatele Świata); Planetary Congress (Kongres Planetarny) i inne organizacje New Age; setki grup ekologicznych i ochrony środowiska; stowarzyszenia i grupy humanistycznej psychologii i transpersonalizmu; światowe forum; różne grupy i korporacje środków masowego przekazu; grupy globalistyczne; grupy i organizacje holistycznego zdrowia; międzynarodowe grupy okultystyczne i sekty takie jak: "Światowy Goodwill i Lucis Trust. W Grupie Edukacyjnej mieści się także założona przez prezydenta Busha Fundacja Punkty Świetlne. Sojusz spiskowych interesów Tych pięć głównych grup: Bankowa i Finansowa, Polityczna, Wywiadowcza, Religijna i Oświatowa jest pod bezpośrednim kierownictwem i kontrolą małej grupki ludzi, którzy stoją na czele Iluminatów. Musimy zdać sobie sprawę, że wiele z tych grup jest ściśle ze sobą powiązanych. Ten sam człowiek może być jednocześnie prezydentem lub członkiem rady nadzorczej banku lub instytucji finansowej, grupy politycznej lub organizacji wywiadowczej, sekty religijnej i fundacji, albo grupy edukacyjnej. Iluminaci często biorą bezpośredni udział w pracach różnych instytucji i grup, które są finansowane i działają po to by popierać cele Tajnego Bractwa jako całości. Musimy również pamiętać, że przynajmniej część tych grup nie ma pojęcia o tym, że są kontrolowani i manipulowani przez Iluminatów. Wielu przywódców tych grup jest przekonanych, że są panami własnego losu. Nierozsądnie wierzą, że ich grupy mogą wybrać niezależne działania. Wszystko odbywa się bez przeszkód tak długo, jak popierają cele Iluminatów. Ale jeżeli choć raz znajdą się w konflikcie z ambicjami i celami decydentów, powinni się mieć na baczności. Odkryłem również, że Iluminaci bez zwłoki wymierzają karę przywódcom organizacji i grup, które są formalnie podporządkowane ich światowej siatce. Jeśli wybucha skandal i taka osoba zostaje zdemaskowana jako na przykład homoseksualista, malwersant, wywiadowca lub podwójny agent, zwykle natychmiast się ją odsuwa. Przychodzi na jej miejsce ktoś inny, a Iluminaci błyskawicznie kamuflują skandal przy pomocy swoich przyjaciół w mediach. Dzięki kontroli nad tak potężnymi instytucjami, jak międzynarodowe banki, nad urzędnikami rządowymi w wielu krajach, olbrzymimi fundacjami, CIA i KGB oraz innymi agencjami wywiadowczymi i dzięki ścisłej współpracy z mafią, a także kartelami narkotycznymi, Tajne Bractwo dysponuje możliwościami bezpośredniego lub pośredniego wpływania na prawie wszystko, co dotyczy naszej egzystencji. Łatwo udowodnić, że Iluminaci finansują prawie wszystkie ruchy anarchistyczne i rewolucyjne na świecie. Siepacze Iluminatów wykonali wiele wstrząsających zamachów, a wspomagane finansowo przez Iluminatów przewroty stanu doprowadziły do upadku wielu rządów. Iluminaci kierują również grupami terrorystycznymi używanymi do sprawnego wywoływania kryzysów, które Iluminaci rozwiązują potem z korzyścią dla siebie. Tajemnice, które mają "zbić z tropu prostaków" Przywódcom Tajnego Bractwa należy się uznanie za to, że potrafią utrzymać swój spisek w tajemnicy przed społeczeństwem przez tak długie lata. Co prawda coraz więcej spostrzegawczych ludzi dostrzega fakty, ale spisek jest tak pomyślany, by wykrycie go było niezwykle trudne. Jak wyjaśnię w dalszej części książki, jest to okultystyczny spisek, a jego sprawcy demonstrują swoją wiedzę na temat skutecznego wykorzystywania achemii i masońskiej magii do przetworzenia i podporządkowania ludzkości. Spiski wykorzystujące okultystyczną alchemię i masońską magię są szczególnie trudne do spenetrowania ze względu na ich taktykę dezinformacji, korzystania z zaszyfrowanego, oświeconego i dwuznacznego języka, międzynarodowych akcji wprowadzania w błąd przez podawanie błędnych informacji i kłamstw. Jeden z ekspertów od czarnoksięstwa i magii wyjaśnia nam, że alchemia jest nauką "opartą na tajemnicy przeznaczonej jedynie dla kilku uprzywilejowanych adeptów, którzy posiadają odpowiednie intelektualne i moralne przymioty, by ją zgłębić". Aby wprowadzić chaos i zakamuflować swoją konspiracyjną i kryminalną działalność, arogancka elita, wyszkolona w wykorzystywaniu alchemii i magii, celowo podsuwa dezinformacyjne pułapki, intelektualne przeszkody i ślepe zaułki po których niewtajemniczeni nie będą potrafili się poruszać: "Droga jest wąska i trudna i wielu jest takich, którzy schodzą na manowce, gdzie znajdują jedynie podstęp, błąd i kłamstwo, a wyłudzone od nich spore sumy pieniędzy na nic się nie przydają..." Alchemicy ukrywają po to, by zbić z tropu prostaków. Rzecz jasna, że to ja i ty jesteśmy tymi "prostakami", których elita ma prawo okłamywać i zwodzić. Ale ludzie na wysokich szczeblach spisku Iluminatów nie cofają się także przed oszukiwaniem i wprowadzeniem w błąd własnych podwładnych. Cała siatka Tajnego Bractwa oparta jest na pół prawdach, ukrytych celach, mglistych, symbolicznych znaczeniach i fałszywie przedstawianych zadaniach. Na przykład w wolnomularstwie przeciętny mason - szczególnie w Niebieskiej Loży trzech pierwszych stopni - jest okłamywany zgodnie z wcześniej opracowanym planem wielkiego oszustwa. Albert Pike, były Wielki Mistrz Obrządku Szkockiego Masonerii, napisał kiedyś: "Nie wiedzą, ponieważ ich okłamujemy". Nowicjusze rzadko zdają sobie sprawę z konsekwencji swojej decyzji, kiedy po raz pierwszy wstępują do tajnych stowarzyszeń. Dotyczy to również tych, którzy wstępują do sieci Tajnego Bractwa tylko z powodu pracy w innych organizacjach: agencjach wywiadowczych, różnych instytucjach oświatowych, organizacjach i grupach religijnych i pokojowych. W całym wielkim systemie konspiracyjnym używane są te same alchemiczne metody, co w Lożach Masońskich. W książce Alberta Pike'a "Morals and Dogma", którą Loże polecają jako podręcznik codziennego życia wszystkim masonom, znajduje się następujący fragment: "Niebieskie stopnie są jedynie przedsionkiem, albo portalem świątyni. Niektóre znajdujące się tam symbole są celowo fałszywe interpretowane by wprowadzić nowicjusza w błąd. Nie powinien ich zrozumieć; ma raczej wyobrazić sobie, że je rozumie. Prawdziwa wykładnia symboli zarezerwowana jest dla Adeptów, Książąt Masonerii". Jaka szkoda, że większość masonów nie zawraca sobie głowy czytaniem masońskich i filozoficznych podręczników oraz przewodników. Gdyby je czytali, mogliby znaleźć te tak wiele mówiące fragmenty. Mogliby na przykład uznać dzieła zmarłego Manly P. Halla za niezwykle odkrywcze. Hall, mason 33 stopnia wtajemniczenia i jeden z największych znawców tajnych stowarzyszeń XX wieku, ujawnił w jaki sposób mistrzowie tajnych stowarzyszeń zabezpieczają sobie anonimowość i ukrywają prawdę nie tylko przed masami, ale także przed nowicjuszami niższych stopni: -Masoneria jest bractwem w bractwie - zewnętrzna organizacja ukrywa wewnętrzne bractwo wybranych... Konieczne jest wprowadzenie tych dwóch oddzielnych i niezależnych porządków, jednego widocznego a drugiego niewidzialnego. - Widoczne stowarzyszenie jest wspaniałym koleżeństwem wolnych i zaakceptowanych ludzi, którzy przystąpili do niego, by służyć sprawom etyki, edukacji, braterstwa, patriotyzmu i humanitaryzmu. Niewidzialne stowarzyszenie jest tajnym i najbardziej dostojnym braterstwem tych członków, którzy poświęcili się służyć tajemniczemu arcanum acandum (tajemnicy, zagadce). W każdym pokoleniu do wewnętrznego sanktuarium Dzieła dopuszczanych jest jedynie kilku ... Wielcy filozofowie - wtajemniczeni masonerii - są mistrzami tej tajemnej doktryny, która tworzy niewidzialne fundamenty każdej wspaniałej instytucji teologicznej i racjonalnej. Cel: wprowadzić w błąd i kamuflować Ludzie na szczycie władzy Tajnego Bractwa są dumni ze swojej "tajemnej wiedzy" i umiejętności wprowadzania w błąd tych, których uważają za duchowo i intelektualnie niższych od siebie. W ten sposób mają nadzieję nadwątlić siły i zneutralizować potencjalnych przeciwników spisku. Zanim nowicjusze tajnych stowarzyszeń, na przykład masonerii lub Czaski & Piszczeli, zorientują się co się dzieje za zamkniętymi drzwiami, są zwykle bezpowrotnie zniewoleni. Najczęściej zaprzedają się dla zysków finansowych, ale w grę wchodzi także prestiż i status społeczny. Co więcej, wybrańcy wspinający się w hierarchii na wyższe szczeble przywództwa zobowiązani są do bezwzględnego posłuszeństwa względem swoich przełożonych w Bractwie. Przykładem może być rytuał wtajemniczenia 30 stopnia wolnomularstwa. Z tomu II Scotish Rite Masonry Illustrated (Ilustrowanego Rytuału Obrządku Szkockiego Masonerii), strona 259, dowiadujemy się, że po dziwnym i ponurym obrzędzie z udziałem trumien, czaszek i innych okultystycznych symboli, kandydat słyszy następujące słowa z ust Wielkiego Mistrza: "Uklęknij ze mną". Potem Wielki Mistrz mówi: "Jak dotąd widziałeś w masonerii jedynie emblematy i symbole. Teraz musisz zobaczyć w niej tylko rzeczywistość. Czy zdecydowałeś się odrzucić wszelkie uprzedzenia i wypełniać bez zastrzeżeń wszystkie rozkazy dla dobra ludzkości?" Zatem człowiek o aspiracjach do wyższych urzędów tajnego stowarzyszenia musi uroczyście przysiąc, że będzie "wypełniał bez zastrzeżeń" rozkazy swoich przełożonych, którzy rzekomo dysponują większym "światłem" i "wiedzą". Okazuje się, że uprzedzenia, jakie musi odrzucić, to chrześcijańska moralność, nacjonalistyczny patriotyzm i zasada, że wszyscy ludzie mają w oczach Boga taką samą wartość. Zaś słowa "dla dobra ludzkości" są zaszyfrowanym określeniem Iluminatów, które można interpretować tylko w jeden sposób: - ludźmi na ziemi musi rządzić, dla ich własnego dobra, wyższa i szlachetniejsza klasa ludzi.

tyle tu textu ze az se nie chce czytac .... ale powiem Ci w tajemnicy ze mam podobne zdanie ;- )

Hmm bardzo interesujace...Przeczytalem calosc i mam kilka wnioskow : Po pierwsze jakos nie widze zadnych dowodow...Za wiele tam : "podobno" ,"byc moze" itd.. Po drugie jakos nie widze sensacji.Z tekstu wynika ze cala organizacja istnieje od 60 czy wiecej lat ( choc slyszalem ze jest o wiele starsza ) i rzadzi swiatem od 50 lat albo wiecej.Rada ma ogromne wplywy we wszystkich rzadach , kosciolach i wazniejszych instytucjach wiec jakos bezsensowne jest rzucanie hasel do podjecia walki z cala organizacja bo to poprostu bez sensu i nie mozliwe by walczyc z 3/4 swiata... Jezeli to wszystko sie zgadza , ze Iluminaci rzadza swiatem , podejmuja wszystkie decyzje i to od kilkudziesieciu lat - to nie widze w tym fakcie nic zlego,wrecz przeciwnie! Jezeli tak to spujzmy na historie ostatnich 50 lat : - brak wojen w rozwinietych krajach - swiatowy pokuj - oprucz afryki i bliskiego wsochu , azji i ameryki pludniowej. - zdecydowana poprawa jakosci zycia , komfort i luksus sa dostepne dla kazdego kto zdobedzie dobry zawod i prace. - rozwoj techniczny - chyba nie trzeba nic dodaway - swiat sie jednoczy - a to jest jedyna droga jaka daje nam dobra przyszlosc.Zjednoczony swiat potrafilby pokonac wszelkie problemy jakby chodziaz glod w afryce.Jezeli nie bedziemy sie jednoczyc to czeka nas tylko wojna i zaglada Wszysko zalezy od celow jakie ma wielka rada czy jak ja tam zwac...Jezeli chca panowac nad swiatem dla pieniedzy i chwaly - no cuz...to nic nowego.Zaden polityk nie kandyduje bo chce pracowac za darmo - nie oszukujmy sie w polityce zawsze szlo o kase.Nie wierze tez ze ta cala rada chce nas zrobic niewolnikami albo zgladzic czy tam cos innego - na kim mieli by wtedy zarabiac i kim rzadzic?? Pozatym nie wiele mocniej da sie nas zniewolic niz jestesmy zniewoleni ...Praca - dom - spanie - praca - dom - spanie...Tak naprawde juz dawno jestesmy zniewoleni i dopuki dostajemy wyplate doputy jest wszystko ok... Jaki wiec cel jest w walce z ta organizacja? Jezeli wszystko co tam sie pisze jest prawda to obalenie rady i tych wszystkich organizacji na pewno nie przyniosla by nic dobrego...swiat ogarnela by anarchia i wojny a na miejsce iluminantow przyszly by setki nowych tajnych organizacji. Jak dla mnie dopuki ta cala rada nie robi nic przeciwko ludzkosci a wrecz przeciwnie kobinuja by nas zjednoczych a przy tym zarobic to nie jestem przeciwko im. [%sig%]

Spotykają się po kryjomu. Wobec tego jest możliwe, że na jakimś tajnym spotkaniu super bogata klika, trzymająca nasz finansowy los w swoich rękach, podejmie decyzję o zakorkowaniu światowej ekonomii. Być może pomysł Stronga na jego przyszłą "fikcję" jest czymś więcej, niż wymyśloną fabułą marzyciela. Nie ulega wątpliwości, że członkowie Tajnego Stowarzyszenia spotykają się często w różnych miejscach na całym świecie, by snuć swoje plany i spiski. Od 1954 roku spotykają się przynajmniej raz do roku jako zwarta grupa Builderberger. Ostanie tajne zebranie tej konspiracyjnej grupy odbyło się w 1992 roku we francuskiej miejscowości uzdrowiskowej Evian. W poprzednim roku, utajeni Bilderbergersi konferowali w zacisznym Baden Baden, uzdrowiskowej przystani w głębi Czarnego Lasu w Niemczech. Dowody wskazują na rok 1952 jako kluczową datę w tym spisku. 12 czerwca tego roku grupa reprezentantów Bractwa, zorganizowana pod nazwą Bractwa świątyni, spotyka się we Francji w zamku Arginy, niedaleko Charentay, Beaujolais. Znaczenie tego miejsca jest dwuznaczne. Ludzie, którzy nadzorują obecnie działalność tajnych stowarzyszeń uważają siebie za bezpośrednich duchowych spadkobierców pierwotnego Zakonu Templariuszy, z którego wzięło swój początek dzisiejsze wolnomularstwo, Rycerze Maltańscy i różokrzyżowcy. To w Zamku Arginy, w 1118 roku, złożyli swoją przysięgę założyciel i pierwszy Wielki Mistrz średniowiecznych templariuszy, Hugues de Payns oraz jego towarzysze. Zemsta templariuszy. Prawie dwa wieki później, 18 marca 1314 roku, Jacques de Molay, dwudziesty drugi i ostatni Wielki Mistrz Zakonu, potępiony przez Papieża Klemensa V, a potem skazany na śmierć przez króla Francji Filipa Pięknego, spłonął w Paryżu na stosie. Templariuszy i ich przywódcę oskarżono o wiele zbrodni: knucie zamachu stanu, sodomię i kult diabła pod postacią Bafometa, androgynicznego (mającego męskie i żeńskie cechy) boga kozła. Tradycja powiada, że ostatnim okrzykiem wijącego się z bólu w płomieniach Jacques de Molaya, było następujące przekleństwo i groźba: "Niedługo spadnie niedola na tych, którzy nas potępiają bez przyczyny. Bóg pomści naszą śmierć". Dzisiaj Loża Masońska oddaje cześć męczennikom Jacques de Molay nazywając swoje grupy dla młodych chłopców "Zakonem DeMolaya". Ale ilu masonów wie, że ich bohater został uznany za zdrajcę kraju., bluźniercę, homoseksualistę i czciciela diabła? Wraz ze śmiercią de Molaya nakazano rozwiązać loż templariuszy we Francji i prześladować Zakon w Europie. Ruch zszedł do podziemia, ale pojawił się ponownie jako wolnomularstwo w 1717 roku, najpierw w Wielkiej Brytanii, a potem w innych krajach. Około sześćdziesiąt lat później, w 1776 roku, Adam Weishaupt założył Zakon Iluminatów, który o mały włos nie osiągnął wówczas nieprawdopodobnego celu całkowitego podboju świata. Odrodzenie Bractwa Przez kolejne wieki Zakon bez przerwy zwracał na siebie uwagę i prowokował. Ale dopiero w XX wieku jego odrodzenie dokonało się z tak przerażającą siłą i mocą. Moje badania przekonały mnie, że Tajne Bractwo i odrodzone Bractwo Świątyni to ta sama grupa. Dlatego też spotkanie jakie odbyło sie w 1952 roku w zamku Arginy było niezwykle pomyślanym wydarzeniem w kronikach tajnych stowarzyszeń. Spotkanie to wyznaczało przygotowania do końcowych etapów Rewolucji światowej, która ma być zakończona i uwieńczona sukcesem przed rokiem 2000. Innym ważnym wydarzeniem dla Tajnego Bractwa było tajne zebranie, które odbyło się 21 marca 1981 roku. Spotkanie przeprowadzone przy największych środkach ostrożności i za wiedzą nielicznych laików, miało miejsce w Szwajcarii, w starym, ale eleganckim dworku, należącym kiedyś do Zakonu Rycerzy Maltańskich. Jak podaje wiarygodne źródło, na spotkaniu tym obecnych było dziewięciu wyższych członków Bractwa należących do rady wykonawczej, którzy zostali wtajemniczeni w ustną, ezoteryczną tradycję dawnych templariuszy. Jest to ten sam rytuał inicujący przez który przechodzą nowi członkowie Zakonu Czaszki & Piszczeli. Dlaczego okultyści upodobali sobie dziewiątkę. Tajnym Bractwem kieruje więc dziewięciu ludzi, którzy zasiadają w radzie wykonawczej. Dlaczego dokładnie dziewięciu? Cyfra 9 ma bardzo ważne, ukryte ezoteryczne znaczenie. Członkowie Tajnego Bractwa święcie wierzą w siłę obrzędowych rytuałów, magicznych słów i okultystycznej numerologii. Z okultystycznej numerologii dowiadujemy się, że cyfra 9 jest cyfrą potęgi i władzy. Chodzi tu o enneagram, okltystyczny symbol, w którym kilka trójkątów i linii tworzy okąg wyznaczony przez dziewięć punktów. Enneagram ten jest obecnie popularny w wielu kościołach katolickich i liberalnych kościołach protestanckich. Niedawno dowiedziałem się, że nauczano o nim podczas duchowych rekolekcji Południowych Baptystów w Teksasie. Jest wiele ukrytych przyczyn dla których okultyści wyróżniają cyfrę dziewięć i upowszechniają dziewięciopunktowy enneagram. Po pierwsze, Chrystus umarł na krzyżu po dziewięciu godzinach męki. Wydarzenie to perwersyjnie świętuje jego Przeciwnik wraz ze swoimi wysłannikami. Okultyści nauczają, że jest dziewięć zakonów diabłów w piekle. Sataniści rozkoszują się także spostrzeżeniem, że odwrócona cyfra 9 daje 6 - cyfrę bestii. W pogańskiej Grecji uczono, że jest dziewięć muz (lub też boskich "duchów - to znaczy demonow"), które kierują wysiłkami ludzkości na Ziemi. Etruskowie, od których Rzymianie przejęli wiele religijnych mitow, wyznawali i wierzyli w dziewięciu bogów. Rzymianie i Imperium Rzymskim oddawali cześć bogini Nundina obrzędowo oczyszczając męskie niemowlęta w dziewiątym dniu ich życia. Ponadto Rzymianie co dziewięć lat świętowali pamięć zmarłych, ucztując. Co więcej cyfra dziewięć ma duże znaczenie w zakonach masonów i tajnych stowarzyszeniach, jak twierdzi znawca różokrzyżowców, W.W. Wescott w swojej książce "Numbers: Their Occult Power and Mystic Virtues (Numery: ich moc okultystyczna i mistyczne cnoty"). "Istnieje masoński zakon Dziewięciu Wybranych Rycerzy" - pisze Westcott - w którym używa się dziewięciu róż, dziewięciu świateł i dziewięciu uderzeń". Westcott także stwierdza, że w okultystycznej numerologii cyfra dziewięć odpowiada "złym wpływom na ziemi". W mojej książce Mystery Mark of the New Age (Tajemniczy znak New Age), na stronach następnych prezentuję i omawiam ten enneagramowy symbol. Pokazuję w jaki sposób pożytkują go zarówno władze New Age, jak Hindusi: między innymi tacy ludzie, jak Alice Bailey i Djwhal Khul z Trustu Oświeconych. Wyjaśniam także, dlaczego niektórzy zdezorientowani nauczyciele chrześcijańscy twierdzą obecnie, że enneagram może być wykorzystany jako klucz do jednostkowej osobowości i leczenia psychicznych uzależnień. Z kolei w mojej książce New Age Cults and Religions omawiam wykorzystanie enneagramu przez dziwną sektę, czczcieli hinduskiej bogini, która wierzy także w świętość cyfry 666. Sri Aurobindo, zmarły hinduski guru, założyciel tej sekty New Age twierdził, że ktokolwiek rozwikła tajemnice enneagramu "będzie cieszył się majątkiem, dobrobytem i płodnością seksualną". W okultystycznej numerologii dodaje się kolejne cyfry liczby 666, by uzyskać mistyczną sumę 6+6+6 równa się 18, 1+8 równa się dziewięć. Raz jeszcze mamy więc najbardziej magiczną i niezgłębioną ze wszystkich cyfr dziewiątkę. Związki między sektami hinduskimi i przywódcami świata. A teraz zastanówcie się nad takim dziwnym faktem: podobno Maurice Strong, wiceprezes potężnego Światowego Forum Ekonomicznego, przewodniczący Szczytu Ziemi i szef Programu Ochrony środowiska Narodów Zjednoczonych, jest zdecydowanycm wyznawcą nauk Sri Aurobindo!. Strong, najprawdopodobnie bogaty człowiek, zbudował na swoim ranczo w Baca Grande w Kolorado wielką świątynię poświęconą bogu słońce. Zarówno on, jak i jego żona Hannah, są żarliwymi wyznawcami New Age. Mówi się, że pani Strong wierzy iż, jej dziesięcioletni wnuczek jest reinkarnowanym buddyjskim mnichem tybetańskim z XI wieku, Rechung Dorje Drakpa. Także rosyjskiego przywódcę, Michaiła Gorbaczowa, naucza i prowadzi nowymi duchowymi ścieżkami jego hinduski guru o nazwisku Sri Chinmy. Gorbaczow zademonstrował też swoją wiarę w New Age i nauki, jakie z niego czerpie. (9) Wydaje się więc oczywiste, jeśli Strong i Gorbaczow mogą być jakimś wskaźnimikiem - a są!, - że mistyczne fundamenty elitarnego członkostwa w Tajnym Bractwie są głęboko zakorzenione w mitologiach i religijnych dogmatach New Age i hinduizmu. Jak się przekonamy, te mitologie i dogmaty opierają się na wierze w "boga żywiołów", wyobrażonego jako wielkie, centralne słońce. Religia Iluminatów pochodzi od starożytnej słonecznej tradycji tajemniczego Babilonu. Ludzie-Słońce, tradycja słoneczna i Nowy Rzym Ta sama grupa dziewięciu wpływowych przywódców Iluminatów spotkała się ponownie we Francji w 1984 roku. Odnowiwszy swoje śluby, poświęcili się realizacji zadania rozprzestrzenienia Nowego Porządku Świata na całą kulę ziemską. Tych dziewięciu osobników, którzy uważają siebie za tajną arystokrację i ojców nowego człowieka, nadało Zakonowi nowe imię. Po francusku nazwa ta brzmi: "L'Orde International Chevaleresque, Tradition Solaire" i tłumaczy się jako Międzynarodowy Zakon Rycerski Tradycji Słonecznej. Ciekawe, że Thomas Ehrenzeller, członek rady nadzorczej światowego Związku Federalistów, wpływowej grupy założonej przez zmarłego Normana Cousina, której głównym celem jest utworzenie światowego Rządu, napisał w 1976 roku książkę zatytułowaną "Solar Man" (Człowiek Słońce). W swojej książce Ehrenzeller nakreśla dokładny i szokujący plan, dzięki któremu Tajne Bractwo zamierza osiągnąć jedność wszystkich narodów poddanych centralnej władzy. Pierwszym etapem planu jest regionalne zrzeszenie narodów (począwszy od Wspólnoty Europejskiej, a następnie Amerykanów i innych narodów), załamanie i rozpad starego komunistycznego imperium sowieckiego i w końcu silna Organizacja Narodów Zjednoczonych z ogólnoświatowym potencjałem wojskowym. (12). Wszystkie te punkty planu Bractwa są zadziwiająco dokładnie spełniane. Niedawny, zaskakujący rozwój wydarzeń, obejmujący utworzenie Europejskiej Wspólnoty Ekonomicznej, projekt Północnoamerykańskiej Strefy Wolnego Handlu prezydenta George'a Busha i odbijający się echem, upadek komunizmu oraz rozpad Związku Radzieckiego, jest dokładnie taki, jak zapowiedział Ehrenzeller w Solar Man. Faktycznie słowo "słoneczny" jest hasłem oświeconych. Powiedzenie George'a Busha "Tysiąc Punktów świetlnych" także pochodzi z "Tradycji Słonecznej" i związane jest z zamiarem Iluminatów gloryfikowania "Człowieka-Słońce". Określenie Busha dokładnie znaczy iskierki boskości w oświeconym, doskonałym człowieku. Tacy ludzie tworzą arystokrację, która ma panować i rządzić naszą planetą. Członkowie Bractwa wierzą, że wspięcie się na szczyt ogólnoświatowej władzy będzie oznaczało przywrócenie pełni dawnej chwały świętego Imperium Rzymskiego Cesarzy. Zbudowanie Nowego Rzymu jest od dawna marzeniem Iluminatów. W swojej książce The Household of the Grail (Dom Grala), Robin Waterfield wysuwa wniosek, że owa tęsknota za powrotem imperialistycznych tradycji jest dla tajnych stowarzyszeń bodźcem do działania. Waterfield pisze: "Święte Rzymskie Impierium było restauratio nad continuatio (miało być przywrócone i kontynuowane).. co w swym podstawowym znaczeniu sugeruje odnowę rzymskiego dążenia do "Słonecznej" syntezy w skali światowej - odnowę, która nasuwa logiczny wniosek o przekroczeniu granic chrześcijaństwa. "Przekroczenie granic chrześcijaństwa" oznacza wyjście poza chrześcijaństwo, pozostawienie go za sobą, a także przyznanie, że nie ma ono pełnej wartości i jest już bezużyteczne dla ludzkości. Iluminaci nienawidzą prawdziwego, tradycyjnego chrześcijaństwa. Dlatego też Maurice Strong powiedział "Musi być jasne... że jeżeli świat ma się zmienić, chrześcijaństwo musi się zmienić". Nigdy więcej zadymionych pokoi Dany Casolero, dociekliwy reporter, który zapłacił życiem za próbę rozpracowania działalności olbrzymiego, zakonspirowanego potwora finansowego nazwanego przez Casolero nieczule "Ośmiornicą", poinformował wszystkich zainteresowanych, że macki tej bestii rozchodzą się we wszystkich kierunkach całego globu. (15). Przy obecnym zdumiewającym postępie technicznym i nowych środkach komunikacji pojawienie się spisku w naszej epoce jest dużo bardziej prawdopodobne, niż w jakiejkolwiek innej epoce historii. Obecnie w ciągu kilku godzin od podjęcia decyzji o konieczności spotkania, spiskowcy mogą z łatwością dotrzeć do każdego punktu na ziemi odrzutowcem. Co więcej, skład osobistych spotkań można rozszerzyć lub zastąpić telekonferencjami, które pozwalają każdemu uczestnikowi obserwować przebieg wspólnego spotkania na ekranie telewizyjnym, bez konieczności opuszczania wygodnego, wykładanego boazerią z włoskiego orzecha pokoju konferencyjnego. Ponadto na szybką komunikację, koordynację, zarządzanie i kontrolę można wpływać przez błyskawiczną, tajnie zaszyfrowaną i zastrzeżoną sieć komputerową. Można użyć faksów do natychmiastowego przesyłania dokumentów do setek miejsc na świecie. Twierdzę po prostu, że spiskowcy nie muszą już podróżować powolnymi łodziami, koleją, czy innymi niemrawymi środkami lokomocji, by spotkać się w zadymionych pokojach i knuć podstępne i złowrogie spiski przejęcia władzy i kontroli nad ludzkością. Zamiast tego mają aż nadto wystarczająco wysoko wyspecjalizowane środki, które można spożytkować do koordynacji i nadzoru gigantycznego, ogólnoświatowego imperium zmontowanego przez Tajne Bractwo. Spisek jest zjawiskiem naturalnym. Istotnie, jest rzeczą naturalną, że ludzie konspirują i spiskują, by zdobyć więcej pieniędzy i popierać wspólne cele. Zawsze bawi mnie i dziwi, gdy ktoś zaprzecza tej naturalnej skłonności ludzi do organizowania się w spisek. Bez wątpienia historia świata dostarcza wystarczających przykładów. Tylko w XX wieku byliśmy świadkami spisku Mao Tse-tunga i kilku komunistów, którzy wzniecili bunt w pokrytych śniegiem górach Mandżurii i w niedługim czasie pokonali 600 milionowy (teraz miliardowy) naród. Komunistyczni następcy dyktatora Mao nadal zasiadają w uświęconych salach, panując nad swoim rozległym wschodnim imperium i poddając 20 procent ludności świata najpodlejszym i najokrutniejszym formom prześladowania, terroru i kontroli. Obserwowaliśmy również w naszych czasach jak niewielka grupa spiskowców, kierowana przez człowieka o nazwisku Ho Chi Minh, najpierw rozprawia się z Japończykami, potem z Francuzami, a w końcu zmierzyła się z pół milionem ammerykańskich oddziałow bojowych w dziesięcioletniej walce o dominację w Wietnamie. Nawiaasem mówiąc, chodciaż wojska amerykańskie nie zostały bezpośrednio pobite na polu walki, spiskowcy zwyciężyli, gdy prezysent Stanów Zjednoczonych, Richard Nixon, zdecydował wycofać się z konfliktu. Również w naszych czasach byliśmy świadkami najbardziej zbrodniczego bestialstwa i rzezi, jakiej kiedykolwiek dokonano na niewinnych mężczyznach, kobietach i dzieciach. Mówię nie tylko o masakrze milionów ludzi w obozach koncentracyjnych Adolfa Hitlera i jego planach bezlitosnej likwidacji podbitych narodów Europy, ale także o Pol Pocie, potworze z Khmer Rouge. To Pol Pot wyprowadził ponad milion swoich rodaków na miejsce egzekucji w Kambodży, gdzie zabijano ich strzałem w tył głowy lub bito kijami baseballowymi, a także popełniano wiele innych niewypowiedzianych zbrodni. Czy potrzebuję przypominać czytelnikowi, że Hitler doszedł do władzy popierany przez niewielką bandę spiskowców, znaną jako nazistowskie Brunatne Koszule? Musimy pamiętać, że Pol Pot, ten ohydny gangster Kambodży, również doszedł do władzy po utworzeniu małego, spiskowego ruchu i po powstaniu, które pozwoliło zdobyć stolicę Pnom Penh i rozszerzyć jeg żelazny uścisk na wszystkie prowincje tego biednego południowo-azjatyckiego narodu. Nie powinniśmy także zapominać o pojawieniu się w Moskwie, w 1917 roku, komunistycznej dyktatury - awangardy Lenina. Lenin, a potem Stalin, byli partnerami w konspiracyjnym spisku do którego należała na początku jedynie garstka zdetereminowanych i bezwzględnych marksistów. Byli opłacani przez tajne stowarzyszenia w Niemczech i Ameryce. Ich odrażająca kampania oczyszczania mateczki Rosji oraz uzyskania dominacji nad światem kosztowała przypuszczalnie 100 milionów istnień ludzkich zgładzonych lub brutalnie wyeliminowanych z normalnego życia w czystkach w krótkim okresie 76 lat. Nie możemy więc zaprzeczyć, że spiski knute w naszych czasach doprowadziły do ogromnych przemian społeczeństw i rządów. Nie możemy również zaprzeczyć, że te premiany spowodowały śmierć milionów i cierpienie nizliczonej rzeszy ludzi. Zdumiewające, że niektórzey dzisiaj zaprezczają prawdopodobieństwu istnienia spisku. Czy Biblia przepowiada światowy spisek? Jest rzeczą zadziwiającą, że Biblia zawiera przepowiednie odnoszące się bezpośrednio do wielkiego światowego spisku, jaki w tej chwili grozi ludzkości. Te przepowiednie powinny ożywić zainteresowanie ludzi Słowem Bożym! Oto jedynie kilka niezwykle dokładnych przepowiedni biblijnych dotyczących spisku w ostatnich dniach przed powtórnym przyjściem Jezusa: 1.)Ogólnoświatowy spisek: spisek będzie olbrzymi, o światowym zasięgu, z udziałem wielu ludzi, języków, grup etnicznych i narodów. "Pochłonie on całą ziemię". (Apokalipsa 13:8, Księga Daniela 7:23). 2.)Religia oświecona: spiskowcy będą wyznawać obcego "boga żywiołów", a nie osobowego Boga. Ich religia będzie uniwersalistyczną, tajemną religią. (Księga Daniela 11:36-39; 2 list do Tesaloniczan 2). 3.) Masowa hipnoza: ludziom świata dane będzie "wielkie zwodzenie" by uwierzyli "kłamstwu". - (list do Tesaloniczan 2; Księga Izjasza 28, 29; Apokalipsa 13:14). 4.)Rządząca elita: mała grupa będzie kontrolowała cały świat. Dziesięciu przywódców, którzy "mają jeden zamysł" oddadzą w przymierzu "potęgę i władzę swą" jednemu najwyższemu przywódcy. (Księga Daniela 11:23; Apokalipsa 13:8; 17:12-17). 5.) Międzynarodowy porządek ekonomiczny: najbogatsi będą prosperować dzięki pieniądzom i międzynarodowemu handlowi. (Apokalipsa 13:16-17; 18; Księga Ezechiela 28:16). 6.)Spisek pieniądza: spiskowcy osiągną swoje bogactwo i dobra przez okradanie innych ludzi. Kontrolować będą handel złotem i srebrem. (List św. Jakuba 5; Księga Daniela 11:37-38). 7.) Okultyzm: spisek spożytkuje "Umiejętności" (czary) i magię by uwieść masy. (Księga Izjasza 44; Księga Daniela 8:23-25; 11:37-38; 1 List do Tymoteusza 4:1-3). 8.)Oszukiwanie: oszukane masy zgodzą się na zapoczątkowanie Nowego Porządku Świata uknutego przez elitarną klikę (Księga Daniela 11:23-32; Księga Izjasza 28:15-18; Apokalipsa 13). 9.) Kryzysy i chaos: spiskowcy spowodują krwawe i wyniszczające wojny, plagi, głód i zanieczyszczenie. (Apokalipsa 6; Ewangelia św. Mateusza 24:21; Księga Zachariasza 14:12; Księga Izjasza 1:7-12; 24:6; 25:5). 10.) Końcowa klęska: w końcu spiskowcy zostaną całkowicie pokonani, ponieważ Bóg jest i zawsze będzie Panem i Władcą. Pozwala spiskowcom istnieć jedynie, by wypełniła się Jego wola. (List do Filipian 2:9-11; Księga Daniela 7:27; 28:18; Apokalipsa 19; 1 List św. Jana 5:4). Odkrycia A.K. Chestertona Brytyjczyk A.K. Chesterton, który ćwierć wieku temu dokładnie zbadał podstawy światowego spisku, złożył w swojej książce The New Unhappy Lords: An Exposure of Power Politics (Nowi nieszczęśliwi panowie: zdemaskownie polityki władzy) jednoznaczną deklarację: "Twierdzę z pokorą, że to, co zostało napisane na tych kartach dowodzi istnienia spisku zmierzającego do unicestwienia tradycyjnego zachodniego świata. Będzie to pierwszy krok do zapędzenia ludzkości, jak stada owiec, do jednej ztyranizowanej zagrody świata. Jeżeli myśl o spisku na taką skalę wydaje niedorzeczna, jej niedorzeczność jest nieporównywala z przypuszczeniem, że powojenne ukształtowanie świata jest pozbawione planu." (16). Praca A.K. Chestertona o spiskowcach dowodzi, że przypuścili oni "dziki szturm na patriotyzm". Autor odsłania również, że planem spiskowców jest "znieczulenie wszystkich pozostałych narodów na wchłonięcie ich przez ciała federalne, w rodzaju Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, a docelowo przez jedną Federację świata". Czyż nie jest interesujący fakt, że od czasu opublikowania książki Chestretona, około 25 lat temu, ujawnione przez niego sekretne cele Tajnego Bractwa są na naszych oczach dokładnie realizowane? Mało tego, dziki szturm na patriotyzm i wchłanianie poszczególnych narodów do takich wspólnot jak Europejska Wspólnota Gospodarcza i Północno-amerykańska Strefa Wolnego Handlu oraz utworzenie Komisji Trójstronnej, która także dzieli świat na trzy rejony, wzmogły się. Wszystkie te wydarzenia miały miejsce od czasu pojawienia się książki Charestona. Nie ma wobec tego wątpliwości, że analiza Chestertona jest precyzyjna. Jak wspominałem wcześniej, biorąc pod uwagę wyspecjalizowane środki komunikacji i super szybkie środki lokomocji, jakimi dysponują obecnie spiskowcy, myśl o spisku jest dużo bardziej prawdopodobna i uzasadniona niż kiedykolwiek. Ale już 25 lat temu, Chesterton zauważył, że Potęga Pieniądza jest w dyspozycji coraz mniejszej grupy ludzi. "Pieniądze i monopol kredytowy kontrolowany jest przez bardzo ograniczoną ilość ludzi" - stwierdził Chsterton. Jeśli ma się na względzie ludzkie dążenie do posiadania większych pieniędzy i naturalne pragnienie sprawowania coraz to większej władzy, jest rzeczą naturalną, że ludzie o podobnym sposobie myślenia działają razem, by się wspólnie bogacić. Chesterton zauważa: "Krótko mówiąc, jeżeli nie ma spisku, to dlaczego nie ma spisku? Dlaczego natura nie znosi żadnej próżni, poza tą? Jeżeli istnieją środki kontrolowania życia i losu ludzkości, a istnieją one z całą pewnością, dlaczego są niewykorzystywane? Napewno nie z powodu braku manipulatorów bez skrupułów. Innymi słowy, jest to logiczne, że ci wszyscy niebezpieczni ludzie, zaangażowani w podłe tajne stowarzyszenia, spiskują, by osiągnąć wspólny cel, szczególnie gdy w grę wchodzą pieniądze. I jak Chesterton wnikliwie zauważył, z pewnością nie brak dzisiaj manipulatorów pozbawionych skrupułów. Możemy raczej przypuszczać, że od czasu opublikowania książki Chestertona liczba manipulatorów pozbawionych skrupułów, skorumpowanych polityków i chciwych bankowych oraz finansowych naciągaczy przeszła nasze najśmielsze wyobrażenia". Chesterton zakończył swoją pracę o tajnej elicie tymi słowami: "Istnieje spisek o światowym zasięgu i... jeżeli nie pokonamy spiskowców, bez względu na przeciwności, nie będziemy mieli nic do przekazania następnym pokoleniom poza perspektywą niewolnictwa".

Drogi Goli , jeżeli myślisz , że w niewoli życie będzie dalej tak kolorowe jak myślisz to sie bardzo mylisz , owszem może będzie płatna praca dla niewolników za przysłowiowy chleb i wodę , ale na tym się skończy w chwili obecnej jeżeli masz jakiś inny pomysł na życie poza pracą od godziny do godziny to możesz go zrealizować i prowadzić własna działalność .W przyszłosci nie bedzie to możliwe . W samych Stanach już w tej chwili są masowe zwolnienia ludzi z różnych fabryk , ponieważ George Walker Bush Jr. nie dba o interesy maluczkich tylko o interesy dużych przedsiębiorców (wtajemniczonych?) , którzy przenoszą swoje fabryki z USA do np. Chin czy Taiwanu ,aby znacznie zredukować koszta produkcji . Jedyny prezydent USA , który chciał się przeciwstawić spiskowi i pozwolić ludziom normalnie żyć to J.F.K z którym wiemy co się stało , jego młodszego brata działającego w imieniu klasy robotniczej też nie dopuszczono do władzy .

Heh.. sorry ale to jakies bzdury chyba.. czy naprawe myslisz ze mozna kontrolowac caly swiat przy pomocy terroru?Jezeli sam czytasz to co tu posylasz to wiesz ze cala ta rada sklada sie z elity umyslowej a nie bandy kretynow.Czy myslisz ze mozna zmusic 4 milardy jednostek do pracy za 'chleb i wode' dla 10 osob? To juz kompletna bzdura ! Jezeli ma sie cos stac to tylko to ze cala da sprawa stanie sie oficjalna i ze swiat zostanie zjednoczony bo jak sam piszesz ci ludzie wladaja tym swiatem od kilkudziesieciu lat - wiec nie bedzie tu zadej rewolucji , przewrotow i niewolnictwa... A to ze fabryki ze stanow - jednego z najbogatszych panstw swiata , w ktorym wysokosc 'sredniej krajowej' przekracza moje najskrytsze oczekiwania ;) - do chin czy tajwanu gdzie ludzie pracuja za ulamek kosztow jakie ma sie w stanach nie jest niczym nowym.. Zastanow sie nad ekonomia i prawami biznesu...A tak pozatym to gdybym mial jakas taka firme to tez bym to zrobil.. Pozatym , w tekscie ,ktory poslales tu , nie ma zadnych konkretnych dowodow a tylko setki wywodow i proba wyjasnienia tego na co nie zna sie blizszych szczegolow a co dopiero prawdy...Dla mnie to bajka na dobranoc dla niegrzecznych dzieci..sorry, co najwyzej moge sie troche z tego posmiac.. [%sig%]

"Jezeli sam czytasz to co tu posylasz to wiesz ze cala ta rada sklada sie z elity umyslowej a nie bandy kretynow... ...czy naprawe myslisz ze mozna kontrolowac caly swiat przy pomocy terroru" -a niby co robi USA i inne mocarstwa swiata? Czy człowiek inteligentny musi byc samarytaninem ? Adolf H. , Józef S. czy uważasz że to byli imbecyle ? Jeżeli tak to jak sięgneli szczytów władzy ? "A to ze fabryki ze stanow - jednego z najbogatszych panstw swiata , w ktorym wysokosc 'sredniej krajowej' przekracza moje najskrytsze oczekiwania ;) - do chin czy tajwanu gdzie ludzie pracuja za ulamek kosztow jakie ma sie w stanach nie jest niczym nowym.. Zastanow sie nad ekonomia i prawami biznesu.." -a co z bezrobotnymi , którzy zarabiali pieniadze na godziwe życie cięzką pracą a nagle dostają ułamek tego z zasiłku bez perspektywy na znalezienie innej pracy ? Super ekonomia , żebyś sam jej nie zaznał na własnej skórze . "Chleb i woda" to była przenośnia ,ale czy chcialbyś zarabiać tyle żeby starczyło ci na podstawowe wydatki i nic ponad to ? Bo właśnie do tego oni dąża , jezeli zabiera się prace Amerykanom żeby dać ją azjatom za ułamek ich wynagrodzenia , znaczy to że bezrobotny amerykanin aby nie być na zasiłku też będzie musiał się zgodzić na takie wynagrodzenie? Dowody jak troszeczke pomyślisz i zastanowisz sie nad ty co w ostatnich latach dzieje sie na świecie to sam znajdziesz , tylko jeszcze trzeba mieć zdolność kojarzenia faktów . A śmiać jeszcze nikt Ci nie zabrania więc korzystaj póki możesz ;)

'' a niby co robi USA i inne mocarstwa swiata? Czy człowiek inteligentny musi byc samarytaninem ? Adolf H. , Józef S. czy uważasz że to byli imbecyle ? Jeżeli tak to jak sięgneli szczytów władzy ? '' - sorry ale zaden z nich nie osiagnal celu bo ludzie im na to nie pozwolili i nikomu innemu - niech sie zwa jak chca - tez nie dadza rady... " a co z bezrobotnymi , którzy zarabiali pieniadze na godziwe życie cięzką pracą a nagle dostają ułamek tego z zasiłku bez perspektywy na znalezienie innej pracy ? Super ekonomia , żebyś sam jej nie zaznał na własnej skórze " - z tego co wiem to nie ma problemow ze znalezieniem pracy w stanach.. jedz na okencie i zobacz ilu polakow tam co dziennie leci...Moj kuzyn siedzi tam juz 3 lata i nie narzeka..Problem tych bezrobotnych jest taki ze...niczego sie w zyciu przewaznie nie nauczyli ,to znaczy ze podjeli prace po 'high school' bez wyksztalcenia i teraz w wieku 40 lat , bez szkoly nikt ich nie zatrudni...taka jest niestety prawda. "Dowody jak troszeczke pomyślisz i zastanowisz sie nad ty co w ostatnich latach dzieje sie na świecie to sam znajdziesz , tylko jeszcze trzeba mieć zdolność kojarzenia faktów " Wymyslec to mozna sobie co sie chce no nie? ;) [%sig%]

'' a niby co robi USA i inne mocarstwa swiata? Czy człowiek inteligentny musi byc samarytaninem ? Adolf H. , Józef S. czy uważasz że to byli imbecyle ? Jeżeli tak to jak sięgneli szczytów władzy ? '' - sorry ale zaden z nich nie osiagnal celu bo ludzie im na to nie pozwolili i nikomu innemu - niech sie zwa jak chca - tez nie dadza rady... Masz racje Adolf H. nic nie osiągnął podobnie jak Józef S. ludzie im nie pozwolili :))))))))))))))) ( a kto by się przejmował faktem , ze jeden mało nie podbił świata , a drugi zagarnął większość azji i cześć europy ) " a co z bezrobotnymi , którzy zarabiali pieniadze na godziwe życie cięzką pracą a nagle dostają ułamek tego z zasiłku bez perspektywy na znalezienie innej pracy ? Super ekonomia , żebyś sam jej nie zaznał na własnej skórze " - z tego co wiem to nie ma problemow ze znalezieniem pracy w stanach.. jedz na okencie i zobacz ilu polakow tam co dziennie leci...Moj kuzyn siedzi tam juz 3 lata i nie narzeka..Problem tych bezrobotnych jest taki ze...niczego sie w zyciu przewaznie nie nauczyli ,to znaczy ze podjeli prace po 'high school' bez wyksztalcenia i teraz w wieku 40 lat , bez szkoly nikt ich nie zatrudni...taka jest niestety prawda. Tak !!! Zwłaszcze na polaków czekają w stanach z super ofertami pracy :))))))) "Wymyslec to mozna sobie co sie chce no nie? ;)" W tym punkcie to się z tobą zgodzę w 100% ;)))))))) Mieszkasz w niemczech prawda ? Niemcy prowadza w tej chwili politykę anty-amerykańską , ale czasami mozna w niemieckiej TV obejrzeć obiektywne reportaze na temat aktualnego "american way of life" polecam Stern TV, Spiegel TV ,Focus TV i niemieckie tygodniki a nie tylko brukowce typu Bild ;))))) Niemieckie nastroje po zjednoczeniu west-ost i wprowadzeniu Teuro tez nie są huraoptymistyczne ? Polacy do niemiec jak jeździli do pracy tak i jeżdżą a bezrobocie w niemczech rośnie , prawda ?

Stern TV, Spiegel TV ,Focus TV i niemieckie tygodniki a nie tylko brukowce typu Bild ;))))) Ohh.. to juz cios ponizej pasa... A skoros taki madry bo ogladasz niemiecka telewizje we wroclawiu to nic juz na ten temat nie powiem .. */ schöne grüße herr jauch , hab nix gegen stern tv ! A tak pozatym - przestanmy sie klucic bo i tak nic z tego nie wyniknie - obaj jestesmy zbyt zacieci i uparci...Dajmy wypowiedziec sie innym..pewnie pouciekali jak przeczytali nasze slowne 'zapasy'. [%sig%]

Masoneria i tyle. Czy myślicie, że odkryliście Amerykę ? :( Nuda, nie ma potrzeby się tym zajmować. [%sig%]

pedały jestescie i tyle

Sama jestes pedal...ty lezbo ty [%sig%]

Takie mikro-frajerzynki cwaniaczą tylko przez internet bo wiedzą że nikomu niechce sie ich namierzać , ale ciekawie by było go spotkać twarzą w to co coś co ten kondonik ma na jej miescu i zapytać go jeszcze raz o zdanie ;)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.