Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Religia Brata czyli kopalnia wiedzy o negatywizmach
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 25

Kiedyś ten temat także został przeoczony lub zapomnianay prez Brata. Odświeżam go, bo myślę, że wciąż jest na czasie. Zaczęło się tutaj: Religia Brata, czyli kopalnia wiedzy o negatywizmach

Żadna religia nie jest zła i nie po to została stworzona. To źli ludzie manipulowali religią zmieniając ją. Z KK próbowałem się wypisać ale mi się to nie udało (skomplikowana procedura i ostateczna decyzja nie zależy od samego zainteresowanego), po co? Bo nie chcę się smażyć w piekle jeżeliby istniał biblijny bóg (mało prawdopodobne, ale zawsze możliwe). Dla mnie każdy kto wierzy w te wszystkie banialuki jest głupcem, nie chodzi o samą wiarę lecz jej reprezentowanie, np. jest jeden bóg. - no i jeszcze jezus, duch święty, i cały poczet świętych. Święta księga biblia, niepodważalne źródło wiedzy o wierze. - a z drugiej strony modlenie się do obrazków, różańców, figórek, krzyżyków - chyba zapomnieli co bóg zrobił z tymi co się modlili do złotej krowy. Nie ma się co dziwić muzułmanom że uważają nas za niewiernych i najchętniej spaliliby nas wszystkich żywcem. No ale KK ma swoje wytłumaczenie w każdej kwestii w które głópcy wierzą, a KK zależy tylko na głópcach bo nimi można kierować. Mądrych najlepiej by powybijali. Jednak to wszystko nie znaczy że należy z KK walczyć i go niszczyć. Nie należy się zniżać do poziomu wroga. KK jest potrzebny wielu głupcom, a mądrym nie powinno zależeć na oświecaniu ciemnoty, lepiej jest tracić życie na coś lepszego i pożytniejszego.

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Należy rozumieć, że religia jest procesem historycznym, a nie czymś stałym i wiecznym, i że tworzą stosunek do tego, co święte (co oznacza nie dającą się zdefiniować wartość religijną), co w różnych religiach różnie jest pojmowane. Dlatego określenie zjawisk i przypadków za religijne i niereligijne zawsze jest umowne. Zachodzą one na siebie, tworząc obszar trwałego przemieszania wiary z herezją. Cały trud interpretacji zależy od zaistniałych warunków historycznych oraz od zamysłu autora: proroka, teologa czy opiniotwórcy. Łatwo więc zrozumieć, że we własnym interesie gotów on jest na często umykające prawdzie manipulacje. W najostrzejszej formie ma to miejsce wówczas, gdy siły religiotwórcze przekształcają kult w zwartą doktrynę religijną, reprezentowaną od tej pory przez instytucję kościelną, której celem nadrzędnym nie staje się - jak być powinno - propagowanie religii dążącej do osiągnięcia przez społeczeństwo wyższego poziomu rozwoju duchowego, ale usilne zapewnienie przetrwania samej sobie, potem własnego rozwoju i dominacji. W krzepnięciu tym największy nacisk kładzie się na tworzenie zwartości samego Kościoła. Początkowo poprzez rozwój doktryny: formułowania wyznania wiary i rytuału kultowego, co owocuje powstaniem kanonu ksiąg świętych z zasadą prawowierności, herezji i schizmy, potem zaś poprzez przechwytywanie władzy drogą nacisków politycznych i ekonomicznych (także przez rozwijanie własnej działalności gospodarczej). Buddyzm, chrześcijaństwo, islam, konfucjanizm i manicheizm, konkurując z sobą, starając się dostosować do potrzeb i wymagań wszystkich ludzi (pomijamy oczywiście bolesną kwestię kształtowania tych potrzeb i wymagań), już z samego założenia zmierzają do opanowania świata. I o dziwo, ta bezgraniczna dążność do zwiększania obszaru wpływów ukazuje nie tylko prawdziwy charakter ekspansji, ale podważa zasadność rozdzielnego istnienia poszczególnych religii, bezspornie udowadnia ich wspólny rodowód, wywodzący je z Indii i Bliskiego Wschodu. Co oznacza, iż żaden z Kościołów nie ma prawa podawać się za jedynego depozytariusza prawdy religijnej... Tymczasem duchowni każdego z Kościołów uważają się za wyznawców wiary jedynej i w obronie tej wiary gotowi są sięgnąć po każdy dostępny im oręż: od fałszerstw począwszy, a na ludobójstwie skończywszy. Ta smutna prawidłowość nie ominęła również bliskich memu sercu idei wznoszących mury Państwa Watykańskiego, gdzie Kościół, operując pojęciem Jezusa historycznego, upowszechnił wizję starego świata, na dodatek wizję wywodzącą się ze szczelnego kręgu tajemnicy braci zakonnych. A powszechnie wiadomo, iż język mędrców, ludzi świętych i oświeconych, czy niespełna rozumu, jest niezrozumiały dla przeciętnego człowieka i posługiwanie się nim z łatwością wprowadza słuchającego w błąd, o ile takie intencje przyświecają retorowi. Zwłaszcza gdy zasadnicze treści świadomie są skryte w gąszczu umownych znaczeń i tworzonej po temu symbolice, zrozumiałej w przekładzie jedynie zaufanym.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Za pośrednictwem mitów (...) boski pierwiastek zostaje wlany w serca wielu, którzy nie są w stanie poznać go w czystej postaci, a to poprzez symbole i za pomocą przedstawiania mitów. Julian Apostata, Mowa VII

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

"Skończyłem historię na Uniwersytecie Gdańskim i wiem, że największe zło, jakie przydarzyło się człowiekowi na przestrzeni ostatnich dwóch tysięcy lat, zostało spowodowane przez ludzi umotywowanych religijnie. Najczęściej dokonywali oni tego zła w imię krzyża. I to są fakty, a z faktami się nie dyskutuje. Tutaj żadna wiara, zabobony, gusła nic nie dadzą. Mówię o faktach z pozycji człowieka, który ten temat głęboko studiował." Całość tu: http://muzyka.onet.pl/0,1567242,newsy.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Huna a Chrześcijaństwo

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ezoteryczne wygłupy

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Powstała Internetowa Lista Ateistów

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ateiści zwierają szeregi "Na konferencji pojawiło się wiele osób, które w Boga wierzą, ale przeciwstawiają się nadmiernemu wpływowi fundamentalistów religijnych na USA. To właśnie tacy ludzie mogą stać się polityczną bazą ruchu ateistycznego. Radykalni Demokraci z lewego skrzydła partii, libertarianie, zlaicyzowani przedstawiciele ruchu "nowej secesji" (zwolennicy dużej roli stanów kosztem stolicy)." "Zgromadzonym marzył się niewierzący kandydat na prezydenta USA oraz sytuacja, w której ludzie przestaliby traktować niewierzących jak pozbawione moralności bestie."

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Fakty i mity

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

(Nie)święte dewiacje

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

O tym nie uczą w szkółkach niedzielnych http://wiadomosci.onet.pl/_i/_fotografie/biblia_d.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ostatnio troche wymieniam poglady na forum Chrześcijańskim- Wendol jesli nie masz co robić a chciałbyś sobie popisac w tym temacie lub może...pośmiać:) to w nie zajrzyj. - Wypowiadam się tam jako "wolniciutludzie" http://forum.interia.pl/forum/chrzescijanstwo,1066

Poczytałem :) Dyskusja przeważnie coś daje - jakieś wątpliwości zasiewa, skłania do przemyśleń i poszukiwań. Są też tacy, którzy po prostu nie chcą wiedzieć, a ich wypowiedzi to tylko tzw. ewangelizacja - to przeważnie ludzie mocno związani z kościołem. Trudno np. wymagać od kleru, aby zaczęli mówić coś, co nie służy kościołowi. Chociaż są wyjątki - niektórzy z czasem potrafią przejrzeć na oczy i wtedy już sumienie im nie pozwala na dłuższe branie udziału w kościelnej akcji okłamywania ludzi. Bardzo często stają się wtedy głosicielami treści, które wcześniej jako działacze kościelni przekłamywali - czują silną potrzebę zadośćuczynienia, zrehabilitowania się - naprawienia szkód, które wcześniej wyrządzali. 29.03.2008 rok. Od urodzenia jestem katolikiem. Do rozszerzenia swojej wiedzy o życiu doszedłem w sposób naturalny. Rozpoczynałem jak każdy katolik. Jednakże z upływem czasu samo życie pokazywało mi nowe obszary poznawania. To zmusiło mnie do głębszego zastanowienia się oraz innego spojrzenia na świat niż uczyła mnie do tej pory wiara i tak zwana "tradycja". Na początku swojej drogi byłem bardzo dogmatyczny, nie przyjmowałem nic co było sprzeczne z nauką kościoła. Dzisiaj to się bardzo zmieniło. Po wielu długich latach moich poszukiwań i doświadczeń, również kościół pomógł mi pośrednio zachwycić się nowym spojrzeniem. Odkryłem wiele nieprawidłowości w mojej wierze katolickiej, wiele ukrytych a nawet zafałszowanych treści. Dziś myślę inaczej, choć cel mojej drogi pozostaje wciąż taki sam - osiągnąć życie wieczne. Nie zmieniam swoich starszych pism ani pamiętnika, które świadczą o moim stopniowym rozwoju. Tam uczyłem się dodawać, obecnie umiem już potęgować. Przede mną jeszcze wiele nauki i sfer poznawania. Nie zatrzymam się. Nikogo też do niczego nie nakłaniam. Chcę jedynie, aby ktoś osobiście poprzez weryfikację ustalonych od dawna "kanonów", stał się jeszcze lepszym, bardziej tolerancyjnym i miłującym człowiekiem. Stare rzeczy przeminęły, trzeba szukać wyzwolenia w nowym świetle. Prawie 50 lat moich poszukiwań Boga, postawiło mnie w takiej wiedzy, jaką obecnie prezentuję na SMN. Mówię o tym prostym językiem, bez warsztatu naukowego czy filozoficznego. Może kogoś na początku boleć to inne spojrzenie, stojące jakby w sprzeczności z kościołem, ale nie ja temu jestem winien lecz kościół, który wiele aspektów wiedzy ukrył. Ufam jednak, że w kościele kiedyś nastąpi zmiana i wiedza ta zostanie otworzona. Odpowiadam tylko za teksty podpisane moim imieniem i nazwiskiem. Wiesiu Matuch http://www.sm.fki.pl
szuineg:
KK jest potrzebny wielu głupcom, a mądrym nie powinno zależeć na oświecaniu ciemnoty, lepiej jest tracić życie na coś lepszego i pożytniejszego.
Czy nie powinno? Oczywiście nikogo na siłę nie oświecisz, ale warto dawać ludziom wybór i przedstawiać treści, które mogą im dać coś do myślenia. Gorzej, gdy ta "ciemnota" próbuje narzucić całym narodom swoje zwyczaje, zasady i inne obrządki religijne. Tak się działo przez całe stulecia, gdy Kościół narzucał swoją religię całym narodom (nieraz bardzo obcą dla ludzi z odległych krain) za pomocą ognia i miecza, i robi to nadal próbując wprowadzać jakieś kwestie religijne do prawa państwowego. Tak więc nie muszę oświecać "ciemnoty" - niech sobie sami żyją na swój religijny sposób, ale niech nie próbują narzucać innym swojej recepty na życie. Dobry, wiele mówiący nick masz tam Rosomaku. Za wolnych przynajmniej ciut ludzi Rosomaku! :) Najlepszego, oby nam się! :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Katecheza "miłości" w gimnazjum

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Moje credo, czyli co sądzę o religii i ateizmie

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Modne bzdury

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Chrześcijaństwo i cywilizacja

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Rysunki_full_color_1884094.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dekalog - czy rzeczywiście jest taki wspaniały?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 25
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.