|
|
Droga Gosiu,
znowu spoznione informacje i znowu zadna rewelacja.....
Amerykanie po cichu zaczęli wojnę z Iranem?
mar, wys, PAP
2007-04-04, ostatnia aktualizacja 2007-04-04 18:49
Amerykanie nieoficjalnie rozpoczęli już wojnę w Iranie - podaje telewizja ABC. Wg tej stacji, władze USA wspierają terrorystów Al-Kaidy, którzy przeprowadzają ataki na terytorium Iranu.
Pakistańscy terroryści odpowiedzialni za serię zamachów w Iranie są od 2005 roku po cichu wspierani przez Amerykę - informują amerykańskie i pakistańskie źródła wywiadowcze. Korzystają z pomocy finansowej i konsultacji USA.
Ugrupowanie Dżundullah z graniczącej z Iranem, pakistańskiej prowincji Beludżystan działa w Iranie od 2005 roku i jest odpowiedzialne za śmierć i porwania kilkunastu żołnierzy i urzędników w przygranicznej strefie na terenie Iranu. Wg ekspertów, liczy kilkuset partyzantów.
Jak mówią telewizji ABC źródła amerykańskie, kontakty USA z organizacją Dżundullah zorganizowane są tak, by decyzje o pieniądzach, jakie Amerykanie przekazują partyzantom, nie musiały być oficjalnie podejmowane ani zatwierdzane przez prezydenta lub Kongres.
Pieniądze są - wg źródeł amerykańskich - przekazywane Abdowi el Malikowi Regi, jednemu z liderów organizacji.
Prezydent Pakistanu Pervez Musharraf rozmawiał w lutym z wiceprezydentem Dickiem Cheneyem nt. wspierania terrorystów przez Stany - twierdzi pakistański urzędnik, na którego powołuje się ABC. Amerykanie zaprzeczają: twierdzą, że partyzantom pomagają Irańczycy mieszkający w Europie.
Ahmadineżad: Możemy wznowić stosunki dyplomatyczne z USA
Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad nie wykluczył w środę możliwości wznowienia przez jego kraj stosunków dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi, stawiając jednak jako warunek zmianę postępowania prezydenta Busha.
- Jeśli pan Bush i jego rząd zmienią swoje zachowanie, to ta strona (irańska) będzie zdolna ponownie rozważyć" swe stosunki z Waszyngtonem - oświadczył Ahmadineżad na konferencji prasowej. Nie sprecyzował jednak, o jaką zmianę postępowania mu chodzi.
Reagując na jego wypowiedź, Departament Stanu USA powtórzył, że normalizacja stosunków jest niemożliwa bez rezygnacji Teheranu z wszelkich prac nad wzbogacaniem uranu.
Stosunki dyplomatyczne między Iranem i USA zostały zerwane po rewolucji islamskiej z 1979 roku i okupowaniu ambasady USA w Teheranie przez radykalnych irańskich studentów.
- Zmienić się musi zachowanie Irańczyków, a nie Stanów Zjednoczonych - oświadczył w Waszyngtonie rzecznik Departamentu Stanu Tom Casey.
Ahmadineżad zaznaczył, iż nie ma związku między zwolnieniem przetrzymywanego przez Iran brytyjskiego personelu wojskowego a wypuszczeniem pięciu Irańczyków z amerykańskiego aresztu wojskowego w Iraku.
Na pytanie, czy fakty te wiążą się ze sobą, irański prezydent odparł: "Oni (Brytyjczycy) zostali ułaskawieni, nie ma to nic wspólnego z kwestią mediów. Nasz punkt widzenia nie jest materialistyczny ani upolityczniony, lecz jest ludzkim punktem widzenia".
|