Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Ludzkość potrzebuje Boga
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 140

Wbrew pozorom - katolicy w Polsce nie mają tak łatwego życia, jak się wydaje. Postępująca konsumpcja i hedonizm w bardzo podstępny sposób stwarzają ILUZJĘ tego, iż bez Boga da się żyć, że do niczego jest On niepotrzebny. Wszystkim, którzy tak twierdzą, chcę powiedzieć jedno - i tak wszyscy spotkamy się z Panem na Sądzie Ostatecznym, niezależnie od poglądów, kochania Go czy fałszywemu zaprzeczania Jego istnieniu. Wielu (internetowych) krytykantów określa katolików mianem "moherów" czy "ciemnogrodu", zupełnie myląc dewocję z prawdziwą wiarą. Nie od dziś wiadomo, że Kościół w Polsce jest podzielony na dwa "obozy", tzw. "łagiewnicki" i "toruński". To, co robią posłowie PiS-u czy LPR-u, jest zdecydowanie bliższe jednemu z tych dwóch "obozów" niż drugiemu i chyba nie muszę tego nazywać po imieniu. Moim zdaniem wywalczone przez posłów PiS-u 40 mln złotych na budowę kolejnej świątyni w zlaicyzowanej Warszawie jest marnotrastwem pieniędzy, bo Jezus chciał, byśmy pomagali innym (i te 40 mln zł moglibyśmy przeznaczyć na Caritas, PCK czy na ratunek polskich szpitali, których kondycja jest coraz gorsza). Chrześcijanie w Polsce pomieszczą się w tych świątyniach, które istnieją i naprawdę nie potrzeba nam drugiego Lichenia, pełnego przepychu i... w moim odczuciu... pustki, gdy ma się świadomość, iż te wszystkie pieniądze można było przeznaczyć dla ludzi biednych, pomóc realnie, a nie tylko służyć turystom jako wdzięczny obiekt do zdjęć. Joanna Senyszyn Tak ludzkość potrzebuje Boga w to wierzę, ale Pismo Święte utwierdza mnie,że Bóg nie oczekuje od nas żadnej wdzięczności " wota" w formie budowy ŚWIĄTYNI OPATRZNOŚCI " jakiż to dom Mi wystawicie i jakież miejsce dać na mieszkanie .... Najwyższy jednak nie mieszka w dziełach rąk ludzkich ....." księga Izajasza 66[1-2]; Dzieje Ap.7[48]. Bóg patrzy na tego, który jest biedny, zgnębiony, cierpi głód...a od nas oczekuje abyśmy mieli czyste ręce, usunęli zło z naszych uczynków, przestali czynić zło i zaczęli troszczyć się o biednych, słabych,sieroty.....Natomiast nie oczekuje żadnych zgromadzeń uroczystych w formie świąt państwowo-religijnych bo temu będzie służyć ta budowana ŚWIĄTYNIA .Dlatego święci i światli posłowie RP zacznijcie czytać PISMO ŚWIĘTE, a potem będziecie mówić czego oczekuje Bóg od narodu polskiego. Składam wyrazy szacunku dla znacznej części społeczeństwa polskiego, gdzie to w milczeniu i z uwagą obserwuje poczynania organów przedstawicielskich i władz państwowych oraz braku umiaru w poczynaniach Kościoła Katolickiego. ELIASZ "POLAK", 2007-02-06 22:25 http://jsenyszyn.blog.onet.pl/2,ID172498175,index.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

examina:
Ja jestem buntownikiem Jedni i dobrze mi z tym. I co mi zrobicie??
Zostawimy Cię samej sobie. Taka postawa prowadzi prędzej czy później do autodestrukcji. Gdy osiągniesz dno (może wcześniej), to coś zrozumiesz i wstąpisz na inną drogę - prowadzącą do Jedności ze Źródłem. Jakuba "Draxusa" Niegowskiego poznałem kilka lat temu - pisaliśmy przez jakiś czas maile do siebie. Chłopak chciał koniecznie uzyskać wielkie moce i stwierdził, że to "niesprawiedliwe", że ja osiągnąłem pewne rzeczy bez długiej i wytężonej pracy. Po latach widzę, że pewne rzeczy zrozumiał i dostrzega już to, że posiadanie "mocy" nie koniecznie jest tożsame z wysokim poziomem rozwoju duchowego - u mnie na szczęście idzie to w parze, ale najpierw musiałem się "wyżyć", aby zrozumieć, że wykorzystywanie takich mocy w celu zniewolenia innych prowadzi do autodestrukcji. Mi wystarczyła "chwila" takich "zabaw", aby to zrozumieć. Tym bardziej nie rozumiem istot, które brną w coś takiego. Potwierdzam, że Szaraki to pustaki - nie mają uczuć - podczas spotkania z nimi, rzeczywiście nie odczułem z ich strony żadnych uczuć, mimo że spojrzałem im głęboko w oczy. Te swoje dźwięki o wysokiej częstotliwości mogą sobie... Próbowali na mnie tego i jeszcze jakiejś energii, która na 2 sekundy mnie sparaliżowała (najpierw jakby wgniotła mnie w łóżko). Ostatecznie wysiłki Szaraków (dali sobie spokój po trzech próbach) skwitowałem uśmiechem politowania. Pamiętajcie, aby nie bać się takich bytów, bo poprzez strach oddajecie im energię. Ludzie mają naprawdę duży potencjał - trzeba tylko porzucić fałszywe, ograniczające systemy przekonań, uwierzyć w siebie i się odblokować, a wtedy zaczniecie "czynić cuda" - chyba rzeczywiście trzeba to robić przy czyjejś pomocy, bo bez wsparcia może to być bardzo niebezpieczny proces.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.nieznany.pl/images/large/products_02/Kos_10przykazan_dlasilnych_LRG.jpg Ta niewielka książka pomaga kobietom stawić czoła codzienności. Przedstawione tutaj 10 przykazań to filary zdrowego poczucia własnej wartości. Chronią one przed fałszywą skromnością, przed nadmiernym uzależnieniem od harmonii, przed "syndromem bycia miłym", oraz pomagają przyjmować życie swobodniej, osiągać sukcesy i cieszyć się nimi bez wyrzutów sumienia. Ursula Nuber, urodzona w 1954 roku w Monachium, studiowała psychologię. Dziennikarka niezależna, pisząca między innymi dla czasopisma Cosmopolitan. Od roku 1983 pracuje jako redaktor dla Psychologie heute (Psychologia dzisiaj), od 1996 jako zastępczyni redaktora naczelnego. Ursula Nuber jest mężatką i mieszka pod Heidelbergiem w Niemczech.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://polskajestkobieta.org/plakat.jpg Na stronie polskajestkobieta.org panie z całej Polski zaczęły się umawiać na spotkania i organizować struktury. Partia nie ma jeszcze osobowości prawnej ani nazwy, nie rozpoczęła się procedura rejestracji partii. Mimo to do Gretkowskiej zgłasza się wiele kobiet z różnych miejscowości, w rozmaitym wieku, zarówno studentek jak i pracujących. Umawiają się w internecie, a potem spotykają "w realu". I to nie tylko w dużych ośrodkach miejskich, ale także w mniejszych miastach jak Legnica czy Legionowo. Pojawiły się już pierwsze pomysły na program nowej partii: walka z przemocą w rodzinie, oświata seksualna w szkołach czy refundacja środków antykoncepcyjnych. Ruch poparły m.in. Kayah, Joanna Brodzik czy Justyna Pochanke. http://www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2397&Itemid=48 http://polskajestkobieta.org/index.php

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.eastnews.com.pl/prev/aktualnosci/dvd087/36/EN_00130444_005.jpg Gretkowska łączy w swojej twórczości wiedzę obieżyświata, filozofki, znawczyni mechanizmów kulturowych i praktyk mistycznych. "Tarot paryski" (1993) powstał z fascynacji talią kart służących do przepowiadania przyszłości. Pisarka twierdzi, że osoba mająca styczność z tarotem, nigdy już nie pozostaje na niego obojętna. Sama Gretkowska sięgnęła po talię 78 kart pisząc o niej doktorat jeszcze w Paryżu. Ufa w ich moc, odnajduje jej ślady w swoim życiu. "Wierzę w dziwną aurę, energię (...). Od sześciuset lat ludzie przekazują mu (aut.: tarotowi) swoją energię: nadzieja, rozpacz, ból nie mogą ulotnić się donikąd, one w nim są." "Tarot" to opowieść o współczesnej cyganerii paryskiej.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Potrzebuje, jak najbardziej potrzebuje. Ta potrzeba wynika z tego co jest zapisane w nas, wryte w swiadomosc, jestestwo, dusze- pisalam kiedys o pragnieniu i potrzeba Boga rowniez do tego sie odnosi..... Spotykam na ulicy roznych ludzi, rozne narodowosci, kolor skory, rozne nacje i rasy( nie cierpie tego okreslenia- rasa- jak u bydla, klasyfikacja )i tak wlasciwie to niczym sie od siebie nie roznimy, rozni nas mowa, religie, wiarw to czy w tamto ,sposob ubierania, kultura- ale to sa programy od narodzin, wiec jaki program takie roznice. Poza programami nie roznimy sie niczym jedni od drugich, co najwyzej bogactwem serca, bagazem doswiadczen - ale i te mozna zakwalifikowac jako skutki czegos. Kazdy poszukuje tzw. lepszego zycia ale czym jest to lepsze zycie? Czy to dach nad glowa, bezpieczenstwo,pelna lodowa, samochod, wakacje? Dla mnie nie, dla mnie lepszym, dobrym zyciem jest drugi czlowiek. Gdy idzie sie, kroczy wspolnie przez zycie i cieszyc sie razem i zaplakac czasem gdy sil zbraknie, ale jest obok ktos kto podtrzyma, podniesie, pocieszy i .....dlatego by moc dawac i dostawac, gdy ta wzajemna relacja jest na bazie milosci.....to jest lepsze zycie, szczesliwe. Poszukujac Boga ludzie szukaja tego co daje poczucie radosci, pelni szczescia, zapewnienie ze ich dobre zycie, milosc, braterstwo nie sa glupota dnia dzisiejszego, lecz wartoscia nadrzedna wszechswiata. Pozdrawiam serdecznie wszystkich......:))))))

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Gdzie jesteś? Masz już komputer?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

O Dodo! ;0

kto to taki?? :D

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Taka fajna dziewczyna, ale "trochę" starsza od Ciebie. Mieszkała pod Bydgoszczą, a teraz do UK wyjechała.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

yhym okej, ale normalna? nie typu egza, natx?

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Hetero :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Witaj Dareczku :))) Jeszcze nie mam kompa :( ale juz na szczescie za niedlugo bedzie jak trzeba :))) Nie chce przechodzonego , mam upatrzona taka maszyne , ktora mnie bierze :))) Jestem tam gdzie wiatr rozwiewa wlosy, pokonywac musze szczyty, deszcz zmywa lzy a slonce daje nadzieje. Jest OK! Czasami odwiedze biblioteke i serfuje....tylko ten czas.... wyckret Duza buuuuuzka :) .....za pamiec :))) aneczka Taka sobie jedna :)) Pozdrawiam :)))

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

cześć dorotko ;) Jak leci? Troszku mi tu brakuje twoich wywodów :D
Dodo:
i tak wlasciwie to niczym sie od siebie nie roznimy, rozni nas mowa, religie, wiarw to czy w tamto ,sposob ubierania, kultura- ale to sa programy od narodzin, wiec jaki program takie roznice. Poza programami nie roznimy sie niczym jedni od drugich, co najwyzej bogactwem serca, bagazem doswiadczen - ale i te mozna zakwalifikowac jako skutki czegos. Kazdy poszukuje tzw. lepszego zycia ale czym jest to lepsze zycie? Czy to dach nad glowa, bezpieczenstwo,pelna lodowa, samochod, wakacje? Dla mnie nie, dla mnie lepszym, dobrym zyciem jest drugi czlowiek. Gdy idzie sie, kroczy wspolnie przez zycie i cieszyc sie razem i zaplakac czasem gdy sil zbraknie, ale jest obok ktos kto podtrzyma, podniesie, pocieszy i .....dlatego by moc dawac i dostawac, gdy ta wzajemna relacja jest na bazie milosci.....to jest lepsze zycie, szczesliwe.
Masz absolutną rację, miłość jest tym dla czego warto żyć (JA w końcu żyję!!) Też myślę że My jesteśmy tylko programowalnymi maszynami, programuje nas życie i inni ludzie, jest jeszcze różnica sprzętowa - jedni jadą na 1Ghz, a inni mają 10Ghz, lecz pomimo to każdemu może się system zawiesić no i każdy jakiegoś wirusa może złapać :D Pozdro Dorotko!

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

szuineg Wszak to jest cel i sens naszego istnienia, naszego JA.....MILOSC. Czasem wirus moze byc dobry.....ot, chocazby taki " wirusik" jak Ty, trzyma sie mocno i skutecznie, ale system sie nie zawiesza nikomu .....system myslowy , oczywiscie :) Pozdrawiam....och, nie wiem kiedy znowu poklikam :)))

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

jesli normalan to przywitam sie z nia jak przystalo na normalnych ludziów: heyah banana Dodo

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Heyah chikita aneczka :)

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Fajnie, że jesteś Dodo. Teraz niestety nie pogadamy, bo właśnie jadę na wieś - zaległy urlop z tamtego roku mam do wykorzystania (8 dni). Nara wszystkim - trochę sobie odpocznę :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Milego wypoczynku zycze !

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

"W ludziach niewierzących jest czasem więcej szczerości, dobroci, a ich poziom etyczny jest nieraz większy niż tych, którzy się manifestacyjnie deklarują jako wierzący." Tadeusz Pieronek Biskup, rektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

DLACZEGO WIERZYMY W BOGA? Wiara w istoty wyższe jest tak stara, jak ludzkość. Jak powstała koncepcja boskości? Czy jednakowe odczucia religijne miały wpływ na ewolucję naszych najstarszych przodków? Te pytania stawia w swojej najnowszej książce Robert Winston. W roku 1909 w Tennessee powstał Kościół Boga z Widocznymi Znakami. Założył go George Went Hensley. Pewnego razu ten były przemytnik wygłaszał płomienne kazanie przed zgromadzeniem zielonoświątkowców w Grasshopper Valley. Nagle ktoś z zebranych rzucił mu pod nogi pudło z grzechotnikami - nie wiadomo: ze złości czy ze znudzenia. Nie przerywając kazania Hensley schylił się, podniósł metrowego węża i uniósł go nad głowę. Nietknięty przez gada, nakazał zebranym iść za jego przykładem. Przytoczył słowa Chrystusa: "Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą... w imię moje... węże brać będą do rąk". Wieść o kazaniu Hensleya rozeszła się po Grasshopper Valley. Liczba poskramiaczy węży rosła. Od tamtej pory od ukąszeń zmarło 120 wyznawców Kościoła Boga z Widocznymi Znakami. Większość z nich odmawiała pomocy medycznej, zdając się na działanie sił boskich. Hensley również zmarł od ukąszenia węża w 1955 roku. Poskramiaczy węży nadal spotkać można zwłaszcza wśród małych społeczności Tennessee i Kentucky. Wyznawcy tego Kościoła wierzą, że kiedy otwierają pudła z wężami, zstępuje na nich "duch Boga". Zdarza się, że biorą w ręce naraz trzy, cztery gady. Pozwalają im wić się wokół ramion i tułowia, a sami w ekstazie wychwalają Pana. Dla wielu z nas - wierzących i niewierzących - zachowanie takie graniczy z obłędem. Rzeczywiście, religia i choroby psychiczne od dawna bywają ze sobą łączone. Szaleniec, który uważa się za Chrystusa lub twierdzi, że dostaje wiadomości od Boga, nie jest niczym nowym. Już w czasach Zygmunta Freuda łączono religię z nerwicą i niedomaganiem psychicznym. Wiele lat temu naukowcy z wydziału antropologii Uniwersytetu Minnesoty postanowili zbadać te związki. Po lupę wzięli skrajne grupy religijne, takie jak fundamentalni baptyści, zielonoświątkowcy czy poskramiacze węży z Zachodniej Wirginii. Chcieli sprawdzić, czy badani wykażą typowe cechy psychopatologiczne związane zwykle z chorobą psychiczną. Dla porównania badano także wyznawców głównych Kościołów protestanckich, wywodzących się z podobnych środowisk. Niektórzy z najgorliwszych fundamentalistów modlili się w sposób, który można nazwać ekstazą transcendentalną. U większości badanych nie było jednak oznak jakiegokolwiek schorzenia psychicznego. Po dalszej analizie naukowcy zauważyli w jednej z grup skłonność do niestabilności psychicznej. Ponieważ eksperyment został utajniony, większość ankieterów robiących wywiady z wiernymi nie miała dostępu do końcowych wyników. Jednak gdy pytano ich, która grupa wydała im się najbardziej zaburzona psychicznie, wszyscy wskazali na poskramiaczy węży. Później dane ujawniono i okazało się, że więcej przypadków chorób psychicznych zanotowano wśród przeciętnych protestantów niż wśród osób żarliwie wierzących. Psycholog z Harvardu Gordon Allport prowadził w latach 50. ubiegłego wieku badania na temat różnego rodzaju uprzedzeń i stworzył obowiązującą do dziś definicję religijności. Według Allporta są dwa typy religijności: zewnętrzna i wewnętrzna. Pierwsza definiowana jest jako religijny egocentryzm. Wierni traktują chodzenie do kościołów i synagog jako środek do celu - chcą w ten sposób coś uzyskać. W ich środowisku bywanie w świątyni jest normą, budzi szacunek, sprzyja awansowi, a więc staje się społeczną konwencją. Dla osób o religijności wewnętrznej celem jest sama religia. Ludzie ci są zwykle dużo bardziej zaangażowani. Religia staje się ich nadrzędną zasadą życiową, ważnym doświadczeniem osobistym. Badania pokazały, że tendencje do uprzedzeń częściej mają ludzie, których cechuje religijność zewnętrzna. Religijność wewnętrzna wiąże się z niższym poziomem niepokoju i stresu, brakiem poczucia winy, lepszym dostosowaniem społecznym i mniejszymi skłonnościami do depresji. Wówczas, gdy religia służy odnalezieniu się w obrębie grupy, poczucie winy i lęk są większe. Możliwe, że silna wiara w Boga, bożków, duchy i istoty nadnaturalne dawała naszym przodkom istotne korzyści. Wielu antropologów i socjologów podziela pogląd, że religia powstała z poczucia niepewności i zagubienia. Stanowiła wyjaśnienie nieszczęść i chorób - jako konsekwencji gniewu Boga. Zapewniała też, że po śmierci istnieje życie. Wszelkie rytuały dawały kojące, choć złudne poczucie, że można kontrolować to, co tak naprawdę jest całkiem poza kontrolą człowieka: pogodę, choroby, ataki drapieżników czy innych ludzi. Z drugiej strony możliwe, że koncepcja boskości nie miała zbyt wielkiego zastosowania w twardych i niespokojnych czasach prehistorycznych. Życie na sawannie to nie był piknik. Pierwsi ludzie musieli cały czas chronić się przed drapieżnikami, zdobywać pożywienie i walczyć między sobą o względy płci przeciwnej bądź pozycję w grupie. Do czego w tej codziennej gonitwie potrzebna by im była religia? Richard Dawkins, najsłynniejszy darwinista i żarliwy krytyk zorganizowanej religii zauważa, że niesie ona ze sobą więcej kosztów niż korzyści: "Zachowania religijne wśród małp dwunożnych zajmują mnóstwo czasu, pochłaniają olbrzymie środki. Do zbudowania średniowiecznej katedry potrzeba było setek ludzi i długich lat pracy. Sztuka sakralna w znacznym stopniu zmonopolizowała talenty średniowiecza i renesansu. Tysiące, może nawet miliony ludzi zmarło, często poddanych wcześniej torturom, w imię lojalności wobec danej religii. Od stuleci ludzie pobożni umierają za swych bogów, zabijają dla nich, godzą się na post, chłostę, celibat, albo milczenie w odosobnieniu". Na pierwszy rzut oka wydaje się więc, że z punktu widzenia ewolucji religia to strefa klęski. Można by sądzić, że sama wiara nie byłaby w stanie prześlizgnąć się przez sieć naturalnej selekcji. Chociaż możliwe też, że taka interpretacja słów Dawkinsa nie bierze pod uwagę korzyści, które w swej walce o przetrwanie człowiek ma dzięki religii. W książce "Katedra Darwina" David Sloan Wilson, profesor biologii i antropologii w Binghamton University mówi, że religijność powstała jako użyteczna cecha genetyczna. Sprzyjała ona scalaniu zbiorowości. Ta prospołeczna natura religii z pewnością dawała grupom myśliwsko-zbieraczym poczucie wspólnoty. W efekcie powstawała sprawniejsza maszyna przetrwania: grupa mogła skuteczniej chronić dostępu do wody, zabić antylopę czy pojmać dziewczęta z wrogich plemion. Im lepszą organizację i dyscyplinę osiągano dzięki religii, tym większe były szanse na przetrwanie, a zarazem przekazanie genów następnym pokoleniom. Tak właśnie rozumiemy selekcję naturalną. Oznacza ona, że środki przystosowawcze pomagające w przetrwaniu i reprodukcji przekazywane są poprzez geny. Biorąc dodatkowo pod uwagę wyniki badań przeprowadzonych na bliźniętach, z których wynika, że możliwe jest dziedziczenie skłonności do przekonań religijnych, czy można zaryzykować pogląd, że koncepcję boskości mamy zapisaną w genach? Choć jak dotąd nie zidentyfikowano genu religii, to istnieją takie, które mogłyby mieć wpływ na naszą osobowość i religijne skłonności. Mogą do nich należeć geny kontrolujące poziom neuroprzekaźników w mózgu. Jednym z nich jest dopamina. W ogromnym stopniu wpływa ona na nasze dobre samopoczucie. Może być także odpowiedzialna za wrażenie spokoju, które niektórzy odczuwają w trakcie doznań o charakterze duchowym. Gen receptora dopaminy (DRD4) ma u niektórych ludzi nieco odmienną niż u pozostałych, bardziej aktywną biologicznie postać. To może częściowo wyjaśniać skłonności do takich, a nie innych zachowań religijnych. Łatwo też przedstawić koncepcję, w której wiara miałaby sprzyjać przekazywaniu genów. Większa jedność i surowsze zasady moralne pociągają za sobą zwykle lepszą współpracę, a to z kolei oznacza lepsze rezultaty, na przykład podczas polowania. Więcej pożywienia to zwiększona siła, czujność i odporność na infekcje, szybszy rozwój potomstwa i jego dochodzenie do samodzielności. Ponadto członkowie spójnej grupy chętniej opiekują się sobą nawzajem, co w szczególności dotyczy chorych i rannych. Tak więc w dłuższej perspektywie wspólna religia może przynieść ewolucyjne korzyści, a mechanizm selekcji naturalnej może faworyzować te grupy, wśród których wiara jest silniejsza. Ale to jeszcze nie koniec historii. Chociaż religia może być przydatna do tworzenia i egzekwowania solidnych ram moralnych, to my sami - bez pomocy religii - z łatwością rozwijamy w sobie intuicję moralną. Psycholog Eliot Turiel zauważył, że nawet trzy-, czterolatki widzą różnicę między zasadami moralnymi (nie wolno nikogo bić) a konwencją (nie wolno rozmawiać na lekcji). Potrafią też zrozumieć, że łamanie zasad moralnych (uderzenie kogoś) jest złe, niezależnie od tego, czy nam ktoś tego zabronił, czy też nie. Z kolei naruszenie konwencji (rozmowa w czasie lekcji) jest złe tylko wówczas, gdy wcześniej zostało wyraźnie zakazane. Dzieci potrafią także jasno odróżnić wspomniane normy moralne od zasad zdrowego rozsądku. To by mogło oznaczać, że w ludzkim mózgu istnieje coś takiego, jak moduł moralności, który uaktywnia się we wczesnym dzieciństwie. Tezę tę potwierdzają do pewnego stopnia obserwacje z zakresu neurologii. W swej ostatniej książce "Umysł ludzki" stwierdziłem, że niektóre obszary mózgu stają się aktywne, gdy angażujemy się we współpracę z innymi. Obszary te związane są z odczuciem przyjemności i nagrody. Pewne obszary mózgu mogą się również uaktywniać, kiedy odczuwamy empatię i przebaczenie. Tak więc religia nie jest raczej wytworem jakiejś konkretnej części naszej konstrukcji psychologicznej. Czy jest zatem bardziej prawdopodobne, że koncepcje religijne są czymś w rodzaju produktu ubocznego powstałego w ewoluującej podświadomości po to, aby pomóc nam przetrwać? Robert Winston (26.10.2005) wiadomosci.onet.pl/1256190,240,kioskart.html Lord Robert Winston jest profesorem medycyny na Uniwersytecie Londyńskim, jednym z czołowych światowych specjalistów w dziedzinie płodności. W parlamencie brytyjskim zajmuje się sprawami nauki i techniki. W BBC regularnie prezentuje programy naukowe. Jest autorem książek oraz ponad 300 publikacji naukowych w prestiżowych pismach fachowych. Pisuje do prasy. W Polsce ukazała się jego książka pt. "Manipulacje genetyczne" - przyp. Onet. http://finix.webd.pl/wlasnowierca/wiara.htm

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 140
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.