| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Poznawanie niepoznawalnego - czyli traktat o chybionych metodach. | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 14 |
|
Wybaczcie przydługi tytuł. :) Wybaczcie też, że tu go zaraz jeszcze wydłużę...
Zaczynając ten wątek mam na celu ukazanie Wam mojego poglądu na sprawy kilkakrotnie w róznych wątkach poruszane - mianowicie na "badanie" spraw niewyjaśnionych, "ponadnaturalnych". Konkretnie, o metody tych badań. W zasadzie do książkę można by o tym nabazgrać, a nie wątek, więc siłą rzeczy będę się skupiał na niektórych tylko przykłądach - Wam zostawiwszy kontynuację.
O cóż więc chodzi ? Z jednej strony, mamy zjawisko, które ma charakter:
1) okresowy - nie jest przewidywalne, powtarzalne.
2) subiektywny - jedni widzą coś, inni nie
3) wymykające się opisowi teoretycznemu - czyli rzekomo po prostu "niemożliwe".
W takiej sytuacji jesteśmy w kropce. Usiłujemy "zbadać" te zjawiska metodami stosowalnymi, ale do zjawisk NIE należących do tcy kategorii ! W skrócie - próbujemy badać natężenie dźwięku przy pomocy, dajmy na to, woltomierza. O dziwo, jest to możliwe - ale TYLKO przy zastosowaniu przetwornicy, zamieniającej nam dźwięk na napięcie, i to według ściśle określonej funkcji, którą też musimy znać.
Co, gdy nie mamy takiego "interfejsu" ? Woltomierz nic nie wskazuje. A jeśli przy okazji jesteśmy głusi - to nawet nie zaobserwujemy zjawiska, o którym ktoś nam mówi. Więc nie tylko niczego nie "zbadamy" - ale nawet zanegujemy istnienie samego zjawiska. Owszem, zawsze zostaje nam teoretyzowanie - drgające elementy mogą wprawiać w drgania powietrze i to jest dźwięk, zaś znając amplitudę i częstotliwość drgań, wilgotność powietrza, oraz inne dane - możemy obliczyć coś, czego nie możemy zaobserwować. W pewnym stopniu dzieje się tak z magnetyzmem, którego działania również nie potrafimy określić bez przyrządów. (a taki np. gołąb wędrowny potrafi - bo ma odpowiednie "urządzenie" w łebku !)
Wróćmy do tematu. Wiele zjawisk dotyczy wąskiej grupy ludzi, którzy są "upośledzeni", potrafiąc postrzegać coś, czego inni nie widzą. Dobry przykłąd - daltonizm. Wyobraźcie sobie, że sytaucja jest odwrotna - WSZYSCY jesteśmy daltonistami, a nieliczni widzą kolory. Oczywiśćie decyduje większość, więc w książkach nie ma NIC na temat kolorów (skondinąd pojęcia "kolor" nie da się wyrazić teoretycznie bez pojęcia światło - innymi słowy, nie można do niego dojść metodą dedukcji), zaś ci, którzy upierają się, że widzą barwy - to ani chybi wariaci i w stosownych wiekach ogrzewamy nimi powietrze paląc ich na stosach.
Dlatego uważam, że dowodzenie zjawisk niewyjaśnionych, wymykających się postrzeganiu naszych zmysłów lub przyrządów pomaiarowych nie ma sensu ! Trzeba zmienić nastawienie. Trzeba przyjąć najpierw, że dane zjawisko jest MOŻLIWE, następnie zebrać o nim jak najwięcej relacji (nie dokonując wyboru !), po czym postarać się tak zbudować aparat badawczy - logiczny i pomiarowy - by dostosować się do zjawiska, a nie odwrotnie.
Badanie duchów kamerą termowizyjną ! Buchachacha ! Można najwyżej zbadać EFEKT egzystencji ducha, jeśli ten wpływa na temperaturę. Z drugiej strony - powiew chłodnego powietrza może nam dać "złudzenie ducha". :)
Badanie wpływu kształtów (np. piramid, wielokątów płaskich, itd) metodami magnetyzmu, rentgentem, czy cokolwiek... Toż to wierutna bzdura ! Nic dziwnego, że niczego te przyrządy nie notują...
Wniosek ?
Możliwość: spróbować badać zjawiska tego rodzaju, przy pomocy "urządzeń" tego rodzaju - np. wejść do piramidy z różdżką. Niektórym wyda się to śmieszne - ale jeśli zacznie występować zależność, że ZAWSZE nad określonym kształtem KAŻDA podobna różdżka będzie się zachowywać TAK SAMO... To chyba COŚ w tym jest ? I wtedy dalej można prowadzić te analizy, już czysto teoretycznie. Oczywiście, tu jest 80% trudności - przestawienie naszych ospałych umysłów na inne tory - tory dopuszczające istnienie innych jeszcze praw fizyki od poznanych. Fizykom wyjaśnię tu mój pogląd: nasza fizyka powstała w oparciu o jedno, konkretne założenie. To jedno konkretne założenie ma postać tzw. podstawowych praw fizyki. Ale to założenie nie musi być prawdziwe ZAWSZE i WSZĘDZIE. Owszem, tu i teraz tak. Ale może jest metoda, by w relatywnie prosty sposób ZMIENIĆ to założenie ? Wtedy prawa fizyki nadal działąją - tylko....
...inaczej. :)
[%sig%]
|
|
|
Pasuje mi twoja Leto wypowiedż na temat sposobu podejścia do ww tematów a dotycząca [metod ] i filozofii postrzegania zjawisk ,przy pomocy znanych ,bądż mniej znanych sposobów -instrumentalnych i nieinstrumentalnych.Właśnie z tych powodów o których wspomniałeś, ja jako m.innymi. praktyk [samouk-20 lat] radiestezji,nie przepadam za środowiskiem tzw. zrzeszeń radiestetów,bo -no właśnie TAM trudno spotkać wnikliwych badaczy tych zjawisk[są wyjątki],lecz do konkretnych [dziś znanych faktów] przyczyniły się jednostki,-jak zresztą w innych dziedzinach nauki ,a tymbardziej -wszelkiego nowatorstwa .Nie mniej jednak w temacie np. Fizyki Pola -np.[grawitacji], bardzo niezbedne są różne działania instrumentalne, które wiążą się z bardzo kosztownymi badaniami.My -jako ,często zapaleni amatorzy badań,mamy możliwości intelektualne by zdać sobie sprawę że nie koniecznie musimy się godzić na wcześniej przyjęte wzorce postrzegania wielu ,niby już zbadanych zjawisk.Właśnie z tych powodów jest WIELU ,którzy z różnym powodzeniem,amatorsko badają [przyglądają się],-znane i nieznane zjawiska wszechrzeczy,i takie działania są budujące ,bo idziemy przez życie jako potencjalni odkrywcy,nie jako zjadacze.My jemy by żyć i[badać],a nie- żyjemy by jeść.Tak mi się wydaje że i ja należę do tego grona,gdzie się zadaje naturze [nietypowe] pytania-lecz często trapiące zawodowych naukowców ,no i oczywiście filozofów.
sorki za ort.
Inteligentnym jest ten,który zdaje sobie sprawę ze swej niewiedzy-duch
|
|
|
Leto - strzeliłeś taki tekst, że nie mogę mieć nic mu do zarzucenia :) Innymi słowy - zgodzę się w całej rozciągłości. Dodam tylko, że baaaaardzo ale to baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo trudno jest czynić jak Ty powiedziałeś: założyć, ze istnieje a potem dochodzić do różnych wniosków. I choć pewnie wszyscy zgodzimy się tutaj co do tego co napisałes, to pewnie nic te słuszne uwagi nie zmienią...
Leto... napisz książkę. Może i nie stanie się bestselerem, ale slowo że ją przeczytam ( jeśli podasz tytuł )... Z drugiej strony badania jak piszesz mają jezcze jedną wielką trudnośc do pokonania poza mentalnością: można badać bez fizyki, ale badając bez niej możemy wybadać co chcemy... A nie uścisliłeś co mielibyśmy załozyć zamiast tego jednego założenia. Masz jakiś pomysł?
Pax vobiscum :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Nic nie rozumiesz. :) Jak zwykle. Nie powinienem tego pisać, bo sie powtarzam, ale (znów się powtórzę) nasze rozmowy czytają różni ludzie i ja sobie nie życzę, żeby przeinaczali moje wnioski i przesłanki tylko dlatego, że ty je przedstawiasz w krzywym zwierciadle. Twoja wypaczona logika niestety trafia do wielu nieprzygotowanych poszukiwaczy wiedzy, a ja, gdy to widzę, mam ochotę płakać.
Ale do rzeczy.
Kto mówi o "badaniu bez fizyki" ? Przecież ja proponuję dokładnie tę samą metodologię, co w przypadku jakiegokolwiek tradycyjnego zjawiska. Tylko że mniej tradycyjnymi metodami, to wszystko. Uważam, że w wielu wypadkach kawałek rozwidlonego patyka leszczynowego może dać o wiele większe i lepsze rezultaty niż cyklotron zajmujący połowę Szwajcarii. W dodatku wydaje mi się, że będzie to jakby nieco tańsze...
A po drugie, dlaczego piszesz takie absurdy: "badając bez niej możemy wybadać co chcemy... ". Przecież to samo tyczy się każdego procesu myślowego (nawet gdy jest "myślowym" tylko z nazwy). Jeśli wielokrotne analizy potwierdzą założenie, to w porządku chyba ? Nie "badamy, co chcemy", tylko określone struktury koncepcyjne, które albo się potwierdzą, albo nie. Ja jedynie postuluję odrzucenie metod, którymi NIC NIE DA SIĘ zbadać, z uwagi na charakter zjawiska.
Czy ty w ogóle czytasz to, co ja piszę...??
[%sig%]
|
|
|
Patyk lepszy od cyklotronu?????
Szalony????
Madry to ten co zdaje sobie sprawe ze swojej "niewiedzy" a nie intiligetny... :-)
"
Fizykom wyjaśnię tu mój pogląd: nasza fizyka powstała w oparciu o jedno, konkretne założenie. To jedno konkretne założenie ma postać tzw. podstawowych praw fizyki. Ale to założenie nie musi być prawdziwe ZAWSZE i WSZĘDZIE. Owszem, tu i teraz tak. Ale może jest metoda, by w relatywnie prosty sposób ZMIENIĆ to założenie ? Wtedy prawa fizyki nadal działąją - tylko....
...inaczej. :)
Mylić się jest rzeczą ludzką, ale trwać w błędzie - to już czysta głupota
"
to glupi jestes i tyle...
jak mozna wypowiadac sie o czyms kiedy posiada sie tylko obiegowe opinie i stereotypy...
weś książke chociaż raz nie z dzialu parapsychologia/zjawiska niewyjasnione i poczytaj czym jest nauka, czym jest fizyka i matematyka...
jakie to jest nudne wciaz czytanie o tym "zlym" naukowym spisku i ciemnocie...
tak trudno jest zrozumiec ze swiat jest przewidywalny i coraz mniej w nim "bialych plam"...
to ukieruj swoja potrzebe odkrywania w jakims ciekawym kierunku... idz do szkoly i cos odkrywaj...
profesure z dziedziny zjawisk nadprzyrodzonych to kazdy z was odemnie dostaje... :-)
szukanie dziury w calym bo "wydaje mi sie ze cos w tym jest..." jest bardzo plytkie...
ps. do tematu podchodze jako racjonalny czlowiek i naukowiec/filozof wiec musze dodac ze zadufaniem bylo by twierdzic ze swiat zostal "skrojony" na miare naszych mozliwosci poznawczych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
taki dobry argumet... wymagajacy posiadania troche madrosci a nie (fakt) intiligencji ktora szaleje i szuka do czego sie przyczepic "bo ja tez chce sie na jakis temat wypowiedziec..."
nie pozdrawiam :-P
|
|
|
Nie chcę mi się odpowiadać, więc napiszę tylko kilka faktów z mojej biografii:
Liceum: profil mat-fiz, matura z matematyki: 5.
Studia: 5 lat na wydziale Mechanicznym, Energetyki i Lotnictwa, specjalność Automatyka i Robotyka, kierunek: Roboty Antropomorficzne i Inteligencja Maszynowa.
W liceum przygotowania do olimpiady fizycznej, referat z laserów.
Parazarobkowa działaność: korepetycje i szkolenie przygotowawcze do studiów, zakres: fizyka.
Najniższa ocena z fizyki na studiach: 4.5
Wystarczy Ci, czy nadal będziesz mnie miał za antynaukowego debila ?
[%sig%]
|
|
|
Nie wyniki swiadcza o czlowieku:) Przypomnijmy sobie EMCEkwadratowca.. z fizyki mu tak sobie szlo.. a jednak wybitny naukowiec!:) Lato - gratuluje wynikow!
|
|
|
E tam. Wcale nie jestem z nich zadowolony. :( Co mi po tym, że opanowałem szalbierstwa współczesnej "nauki", jak jednocześnie ujrzałem ich bezsens i oczywiste niescisłości, które mimo wszystko wtłacza się dzieciom do głów...? :(( Zawsze byłem fanatycznie zainteresowany fizyką, ale im więcej o niej wiedziałem, tym bardziej odniosłem wrażenie, że to zlepek wielu teorii, posklejanych ze sobą niczym plastrem... Coś na zasadzie patchwork'a, gdzie każda łata z innej bajki, a w dodatki pruje się na krawędziach. :(
Właśnie w momencie, gdy pozna się zagadnienia tej najbardziej "naturalnej" z nauk przyrodniczych, dopiero wtedy widać, że wszystko stoi na empiryźmie i brak jest jakiejś jednolitej toerii, spójnej teorii łączącej w elegancki sposób wszystkie zjawiska... Skoro wszystkie zjawiska są naturalne - to do licha, powinna isnieć możliwość opisania ich jednym wzorem !!
Jakiś czas temu pisałem tu na ten temat, ale nie zostało to podchwycone... No cóż, może nie wszyscy tak, jak ja, pasjonują się fizyką i nie wszyscy uważają, że to, czego uczyli się w szkole, to tylko masa ogłupiających wzorów, które na pozór są do siebie podobne (np. grawitacja i magnetyzm oraz elektrostatyka), to jednak w większości wypadków wystarczy mała zmiana działu (mechanika ciała stałego - mechanika płynów), by wzory stały się zupełnie inne, całkowanie przyprawia o ból głowy, za to ilość stałych, potrzebnych do wypełnienia "luk" w rozumowaniu - rośnie w zastraszającym tempie...
P.S. Może będę kontrowersyjny, ale kędzierzawego Żyda z wywalonym jęzorem uważam za jednego z tych, którzy na długie dziesięciolecia położyli tamę na drodze do naszego rozwoju naukowo-intelektualnego. :( Ograniczył nas prędkością światła i teraz nawet małe dzieci uważają to za aksjomat. Coś na zasadzie Boga. A ja, niestety, kwestionuję każdego Boga, który "jest tym, który jest".
[%sig%]
|
|
|
Arkadiushu, istnieją przesłanki, że Einstein to po plagiator... Fizycy potrzebowali swojego "boga", po co? Na to pytanie chyba większość z Was potrafi odpowiedzieć...
Pozdrawiam
_______________________________________
Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy facet z widłami to Posejdon.
|
|
|
old_spirit.. zgadzam sie:) Einsteina tylko przywolalem do formy zartobliwej.. chodzilo mi, zeby przedstawic jak to wszystko jest komiczne:) O mnie bedziecie tez slyszec - wybitny naukowiec - otoz oglaszam ze wszystko w kosmisie to czastki elementarne nieszkonczenie male tworzace proznie, a materia jest efektem zalamania ich obrotu poprzez sume mysli hehehehe.. niestety nie mozna tego udowodnic:)
|
|
|
Dązy sie do teori wszystkiego a roznica w podejsciu jest tylko przy przechodzeniu ze swiata mikro do makro... od równań Schrodingera do Newtona, Maxwella, Einsteina...
Poszukiwanie teori wszystkiego prowadzi do kwantowej grawitacji...
To samo tyczy sie stałych kosmologicznych... nie powinno byc tylko jednej????
Nowe podejscia w kosmologi kwantowej wskazuja ze pewne prawa fizyczne i stale mogl nasz wszechswiat odziedziczyc z innych wszechswiatow... nie musialy by one miec ( wspulnego ) poczatku ( w potocznym tego slowa znaczeniu ) wiec i sprowadzac sie do jednego...
Ogrom tego czego nie wiemy czyli tego obszaru brzegowego naszego poznania jest naprawde porazajacy... ale poniewaz nie mamy skali i tak wspulczesni fizycy sa zdziwieni i mile zaskoczeni ze tak daleko udalo im sie dojsc...
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 14 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |