| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Czym jest Okultyzm i co o nim wiemy? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 17 |
|
Było kiedy tutaj takie ciekawe forum, mozna znowu podyskutowac, zapraszam.
Pozdrawiam
Igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Telekomunikacja i matematyka to jest okultyzm.
Doskonaly artukul: http://acheront.net/urok.html
|
|
porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo. |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
Profesorzy którzy zatruwają planetę rozpowszechniając swoje twory bez odpowiedzialności względem Natury zostaną zgładzeni. Zostaną cofnięci po zmianie do początkowego poziomu i będą się męczyli od początku. |
|||
|
Slowo OKULTYZM pochodzi od slowa OCCULO - Okultyzm (od łac. occulo - ukrywać, trzymać w tajemnicy; occultus - schowany, ukryty, tajemny) - nazwa doktryn ezoterycznych, które zakładają istnienie w człowieku i przyrodzie sił tajemnych, nieznanych i bada możliwości ich wykorzystania, oznacza rzecz "tajemną", "niedostępną". Okultyzm nazywa się również wiedzą tajemną (scientia occulta).
Zjawiska paranormalne badane przez okultystów stanowią przedmiot zainteresowania parapsychologii i psychotroniki.
Okultyzm jest zakazany i zwalczany przez kościoły chrześcijańskie i wiele innych religii. A to glownie za sprawa spirytyzmu i nekromancji
Zjawiska, którymi zajmują się okultyści są znane i w różnej mierze akceptowane w niektórych światowych religiach, np. buddyzmie (tantra), hinduizmie, islamie (głównie w sufizmie).
Jako system wiedzy okultyzm ujmuje świat i człowieka w 2 triadach: makrokosmosu (świat duchowy, astralny i eteryczno-fizyczny) i mikrokosmosu (duch, dusza i ciało). Jako praktyka jest systemem metod myślowych, uczuciowych, wolitywnych i fizjologicznych, możliwiających człowiekowi poznanie, rozwinięcie i wykorzystanie zdolności własnych i mocy innych istot. Oznacza to, że narzędziem poznawczym okultyzmu jest przede wszystkim sam podmiot ludzki.
Okultyzm zajmuje się tymi samymi istotami i mocami nadnaturalnymi, z którymi mają do czynienia religie, ale przyjmuje wobec nich postawę poznawczą (gnoza), a w praktyce oddziałuje na nie przez ludzką wolę (magia). "Tajemne moce" badane przez okultyzm są dziś już (lub jeszcze) niezrozumiałe dla większości ludzi, ale stają się przedmiotem stale rosnącego zainteresowania, a w ruchu Nowej Ery (New Age) przeżywają swój renesans.
Okultyzm dysponuje licznymi systemami ćwiczeń i medytacji, które mają na celu: 1) przekształcenie sfery biologicznej, społecznej i kulturowej życia człowieka, czyli dezintegrację struktury osobowości człowieka, a także przemianę sfery sensu i wartości (przejście od postawy ekstrawertycznej do introwertycznej), 2) reintegrację na nowym i wyższym poziomie rozwoju, połączoną z indywidualną antycypacją przyszłego poziomu kolektywnego, tj. zmianę ontycznego statusu człowieka (unadczłowieczenie) przez aktualizację nadbudowy duchowej, przemianę duszy i ciała, rozszerzenie i pogłębienie możliwości poznawczych, aksjotycznych i kulturotwórczych. Okultyzm wpłynął również, bezpośrednio lub pośrednio, na powstanie wielu szkół filozoficznych, a także takich nauk, jak np. astronomia (poprzez astrologię) czy chemia (poprzez alchemię). Okultyzm bowiem, podobnie jak nauka, posługiwał się (i posługuje) obserwacją i eksperymentem, tworzy hipotezy i teorie (modele).
Wizję świata kreowaną przez okultyzm cechują: spirytualizm, realizm, koncepcja wielopoziomowości bytu, koncepcja hierarchiczności istot, przekonanie o nieskończonych możliwościach rozwoju człowieka i kosmosu (reinkarnacjonizm).
Zrodlo: wikipedia
Nekromancja - to forma praktyk magicznych, w której czarujący – nekromanta – przyzywa duchy zmarłych w celu poznania przyszłości. Słowo nekromancja pochodzi od greckiego nekrós – martwy. Jednakże, od średniowiecza zwyczajowo łączy się nekromancję z Magią Ziemi oraz przyzywaniem demonów (zobacz też: demonologia). Obrzędy nekromantyczne często nazywa się eksperymentami.
Spirytyzm to doktryna stworzona w połowie XIX wieku przez francuskiego naukowca Hipolita Rivaila (pod pseudonimem Allan Kardec) głoszący istnienie w każdym człowieku "czynnika myślącego", który po śmierci odłącza się od ciała fizycznego i wciela przez reinkarnację w kolejnych ludzi. Zmarli, a jeszcze nie reinkarnowani ludzie mogą się porozumiewać z żywymi bezpośrednio, albo za pośrednictwem specjalnie uzdolnionych w tym kierunku osób (medium).
Spirytyzm stopniowo upodobnił się do doktryny religijnej (nie ma jednak wszystkich cech religii) i głównie w takiej formie obecnie występuje, przede wszystkim w Ameryce Południowej (5-6 milionów "wyznawców") oraz w USA. Spirytyzm (dominujący w krajach romańskich) jest uznawany za odmianę spirytualizmu (dominującego w krajach anglojęzycznych). Czasem (nieprawidłowo) spirytyzmem nazywa się oba te kierunki.
Spirytyzm różni się od spirytualizmu większą niezależnością od teologii chrześcijańskiej, m.in. nauką o reinkarnacji.
Ta doktryna ma największą liczbę zwolenników w Ameryce Południowej, przede wszystkim w Brazylii, gdzie liczy około 4 mln wyznawców i stała się formą kultu religijnego. Spirytyzm wywarł duży wpływ na synkretyczne religie afroamerykańskie, m.in. Umbanda, Candomblé, Arará, Palo, Racjonalizm Chrześcijański, União do Vegetal i Dolina Jutrzenki (Vale do Amanhecer). Cechą brazylijskiego spirytyzmu jest "energetyzowanie" wody do celów leczniczych.
Protestantyzm, prawosławie i katolicyzm a także judaizm stanowczo potępiają spirytyzm na podstawie Starego Testamentu (Księga Powtórzonego Prawa 18:10-14), który zakazuje wszelkich prób kontaktu ze zmarłymi. We wczesnym judaizmie wywoływanie duchów było jednak praktykowane, na co wskazuje biblijna historia Saula (1 Sm,28), który za pośrednictwem Endory kobiety-medium wywołuje ducha proroka Samuela, który przepowiada mu niechybną śmierć.
Teolodzy chrześcijańscy na ogół twierdzą, że rzekome "duchy zmarłych" to w rzeczywistości demony. Doktryna spirytyzmu o reinkarnacji i doskonaleniu wszystkich ludzi jest sprzeczna z chrześcijaństwem. Katolicyzm zakazuje wiernym udziału w seansach spirytystycznych; jednak brazylijski Kościół jest pod tym względem bardziej tolerancyjny.
Buddyzm lamaistyczny w Tybecie i Mongolii wierzy w kontakt żyjących z duchami zmarłych. Istnieje wiele rytuałów-egzorcyzmów podczas których medium nawiązuje kontakt z uciążliwym zmarłym, który np. nawiedza swoją rodzinę lub wywołuje zjawiska typu poltergeist.
Rozpowszechniona w Wietnamie religia kaodaizm wykorzystuje seanse spirytystyczne do nawiązania kontaktu z duchami zmarłych; najsławniejszych z nich (np. Szekspir, Lenin, Joanna d'Arc) zalicza nawet do grona swoich świętych.
|
|||
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
OKULTYZM l JEGO ADEPCI - ze strony www.teozofia.org
Na wstępie muszę zaznaczyć, iż władza, jakiej okultyzm udziela swym adeptom, zasadza się na znajomości pewnych sił w przyrodzie, o których nauka nie wie absolutnie nic; za ich zaś pomocą jeden adept może się porozumiewać z drugim, niezależnie od odległości, jaka by dzieliła miejsca ich pobytu na powierzchni ziemi. Ten rodzaj telegrafu psychologicznego nie zależy bynajmniej od jakichś mechanicznych przygotowań; zdolności jasnowidzenia w adepcie są tak doskonałe, iż dają mu wszechwiedzę wszystkiego, co dotyczy spraw ziemskich. Ciało jest dla zwykłego śmiertelnika więzieniem duszy. Adept posiada klucz od tego więzienia i może zeń wychodzić stosownie do swej woli; nie jest to jego więzienie, lecz tylko miejsce zamieszkania; może on przenosić swą duszę poza granice ciała w dowolne miejsce i czynić to błyskawicznie.
W ogóle okultyzm zaczynając od swych podstaw, tak bardzo wykracza poza granice ogólnych pojęć, iż nie wiadomo, od czego należy zacząć, chcąc objaśnić na czym się on opiera. Jak można by objaśnić na przykład konstrukcję maszyny do liczenia przed audytorium,które nie miałoby pojęcia nie tylko o mechanice, ale i o podstawach matematyki? Ludzie wykształceni we współczesnej Europie, pomimo wszystkich swoich wiadomości z nauk ścisłych i literatury, nie znają nawet abecadła tego przedmiotu, dotyczącego różnych władz naszej duszy. Okultyści wszystkich wieków poświęcali się specjalnie tym studiom i doszli do zadziwiających rezultatów, wobec których człowiek nie przygotowany miałby wrażenie, iż znajduje się w świecie czarów lub cudów.
Okultyści tworzyli od wieków pewną specyficzną rasę, nie w znaczeniu fizycznym, oczywiście; zachowali oni tradycje i tajemnice wewnętrznego rozwoju, przekazane im przez poprzedników, ludzi zarówno wyższej inteligencji, jak też i głębokiej wiedzy. Łańcuch ten pierwszymi ogniwami sięga do najdawniejszych epok cywilizacji ludzkości; nie można się dziwić, iż ludzie, którzy przez całe pokolenia nie zajmowali się przejawami życia duszy, daleko odbiegli od wiedzy tajemnej okultystów i obecnie nie są w stanie jej objąć, mając zupełnie inny rodzaj umysłowości.
Mówiłem już, że okultysta posiada władzę wydzielania swej duszy poza granice ciała. Należy zwrócić uwagę, iż władza ta daje mu przede wszystkim pewność posiadania duszy, o czym nas naucza religia, z którą okultyzm najzupełniej się zgadza w zasadniczych punktach. Człowiek, który ma możność wzniesienia się w świat niematerialny, lepiej może zrozumieć prawdy religijne, gdy zdolności intelektualne mają zupełną swobodę lotu w istocie niematerialnej. Nazywam bowiem niematerialnym człowieka, który chwilowo oddzielił się od swego ciała, choć wnikając głębiej w istotę rzeczy, i wówczas jeszcze jest on materialny, gdyż służy niejako za powłokę czegoś bardziej jeszcze eterycznego.
Większość cywilizowanych ludzi wierzy, iż człowiek posiada duszę, która przeżyje jego ciało, lecz muszą oni przyznać, że nie wiedzą nic ponadto. Prawowierni filozofowie utrzymują, iż dusza jest siedliskiem wrażeń, a umysł siedliskiem zdolności intelektualnych lub też odwrotnie. Cóż się zatem dzieje z umysłem, kiedy dusza podług twierdzeń religii, po ostatecznym rozdzieleniu się z ciałem idzie do nieba lub piekła? Bardzo ważnym punktem, który wyjaśnia okultyzm jest to, że dusza ludzka, nieskończenie subtelniejsza, bardziej eteryczna i trwalsza od naszego ciała, jest jednak sama w sobie rzeczywistością materialną, nie w znaczeniu, jaki chemia nadaje materii, lecz w pojęciu czegoś nieskończenie subtelniejszego i jak najbardziej realnego. Eter, który przenosi światło, jest materialny dla kogoś, kto uznaje jego istnienie, a jednak między eterem a najsubtelniejszym z gazów istnieje przepaść.
Materialność eteru wypływa z badania zmian światła, wniosek o materialności duszy może być wyprowadzony z tego, że podlega ona działaniu sił zewnętrznych. Wpływ magnetyczny bowiem jest emanacją ściśle spojoną z pewną fizyczną funkcją magnetyzera. Ta emanacją oddziaływa na duszę ludzką i wywiera skutek dostrzegalny dla magnetyzowanego i dający się sprawdzić przez otoczenie. Ma się rozumieć, iż jest to tylko przykład, a nie dowód; w miarę możności postaram się dalej wyjaśnić jeszcze tę kwestię.
Dusza zatem jest na swój sposób "materialna"(prosze pamiętać ,że mówiąc materialna nie mam na myśli materii fizycznej) i zwykle związana z ciałem, utworzonym z materii o wiele grubszej. Na pewno może to stwierdzić osobnik, który potrafi w pewnych warunkach wydzielić tę dusze ze swego ciała, a następnie sprawić, by do niego wróciła. Okultysta może to czasami uczynić i z duszą innego człowieka, ale celem jego dążeń jest przede wszystkim umiejętność czynienia tego doświadczenia z duszą własną. W chwili osiągnięcia tego celu, okultysta przekonuje się,że ta odzielona dusza jest właśnie nim,a ciało stanowi przedmiot przez nią opuszczony.W ten sposób zdpbywa on pewność życia duszy po śmierci; nie dając szczegółów jego dalszego bytowania, doświadczenie to dostarcza mu w każdym razie wskazówek co do warunków, w jakich odbędzie się jego "odjazd" na tamten świat. Dopóki człowiek żyje, jego dusza jest niejako balonem captif połączonym z ciałem sznurem bardzo długim, elastycznym i nieuchwytnym.
Zdolność adepta, którą opisałem powyżej jest bardzo ważna i mogłaby nawet być dostatecznym celem wtajemniczenia; jednak jest ona zaledwie jego początkiem, a nie celem ostatecznym.Nadzwyczajne zjawiska, które jest w stanie wywoływać wtajemniczony, sprawiające wrażenie magicznych, powstają dzięki znajomości pewnych sił przyrody, które księgi sanskryckie nazywają akashy lub Atma. Jest to siła, dla której nie mamy nazwy i której natury nie możemy określić. Można wyrobić sobie o niej pojęcie, wyobrażając sobie czynnik o tyle subtelniejszy, potężniejszy i bardziej niezwykły od elektryczności, o ile ta ostatnia przewyższa swą subtelnością i innymi właściwościami parę i jej działanie. Znając tę siłę, adept za jej pomocą wywołuje zjawiska fizyczne nadzwyczaj dziwne i wspaniałe.
Kim są ci adepci, którzy mają w swym ręku tak straszliwe siły? Są dane pozwalające przypuszczać, iż egzystowali oni we wszystkich epokach historii ludzkości i wszędzie tem gdzie byli potrzebni. Tworzą pewne tajne bractwo rozgałęzione po całej ziemi, lecz którego głównym siedliskiem jest Tybet. Indie również zawsze dostarczały licznych adeptów i mają ich do chwili obecnej.
Na ogół, wielkie to bractwo, bardzo odosobnione i zamknięte, przyjmuje jednak członków ze wszystkich ras i krajów, o ile spełniają odpowiednie warunki. Adepci utrzymują, iż drzwi otwierają się zawsze przed sprawiedliwym człowiekiem, który do nich kołacze, ale tylko bardzo odważni, na wszystko zdecydowani wędrowcy mogą mieć nadzieję przebycia drogi, prowadzącej do tych drzwi.Jak mówi okultystyczna maksyma "Kiedy uczeń jest gotów, pojawia się Mistrz."
Ogromnie wiele śmiałości i zapału musi mieć j neofita, aby przejść wszystkie szczeble, dzielące go od godności mistrza okultyzmu. Nigdy nie upływa mniej niż j siedem lat od chwili, gdy kandydat na wtajemniczonego przyjęty jest jako aspirant, do czasu, kiedy może być poddany pierwszej próbie, która prowadzi go na drogę najniższych stopni okultyzmu; nigdy zaś nie może mieć pewności, że liczba tych lat nie będzie zwiększona ad libitum; nigdy nie wie, czy będzie dopuszczony do wtajemniczenia.
Ta straszna niepewność jest jednym z powodów, który wstrzymuje większość Europejczyków od zwracania się w stronę studiów okultystycznych, jak również liczne próby, przez które musi przechodzić kandydat, dla wypróbowania jego odwagi oraz sił umysłu i charakteru. Próby te leżą w interesie samego kandydata; badana jest i pilnowana z wielką wytrwałością jego moralność, jego inteligencja, jego zdolności fizyczne i intelektualne, zanim pozwolą mu się pogrążyć w morzu dziwnych, nadzwyczajnych wrażeń, na którym musi on utrzymywać się za pomocą własnych sił — lub zginąć.
Co do rodzaju prób, jakim podlega kandydat w swej epoce przygotowawczej, nie jestem w stanie powiedzieć nic ścisłego; określić tylko mogę, jaki rodzaj życia wymagany jest od kandydata z chwilą, gdy objawi on chęć zostania aspirantem. Pełny jego rozwój moralny wymaga, aby wiódł przez wszystkie lata próby życie absolutnie czyste, aby był doskonale wstrzemięźliwy i wyrzekł się wszelkiego zbytku.
Ten sposób życia nie wymaga jakiegoś dziwacznego ascetyzmu ani odsunięcia się od świata.
Kandydat na okultystę może prowadzić odpowiedni tryb życia, obracając się w dużym mieście, gdyż nie ma tu mowy o fanatyzmie fakira, który siedzi na jednym miejscu z rękami wyciągniętymi w górę, aż do chwili gdy mu uschną ramiona. Powierzchowna znajomość niektórych czysto zewnętrznych objawów okultyzmu hinduskiego łatwo może wprowadzić w błąd.
Hinduska nazwa wiedzy tajemnej to joga vidya i dzieli się ona na różne gałęzie.
Sztuka rozwinięcia właściwości czysto fizycznych nazywa się Hatta joga i jest częścią o wiele niższą wiedzy tajemnej, podczas gdy Radża joga jest umiejętnością rozwoju władz umysłowych, która prowadzi do szczytów okultyzmu. Żaden z okultystów nie będzie uważał za wtajemniczonego człowieka, który zdobył pewną władzę dzięki męczącym i strasznym doświadczeniom Hatta jogi (Hatha). Nie chcę tu utrzymywać, że te ćwiczenia niższego rzędu były zupełnie bezowocne; dają one bowiem osobom, które je wykonywują, władzę i niezwykłe zdolności; zjawiska przez nie wywoływane były niejednokrotnie opisywane przez podróżujących po Indiach; należy jednak odróżnić jogizm indyjski niższego rzędu, czysto eksperymentalny, od jogizmu transcendentalnego, zwanego Radża Jogą, prowadzącego na niebosiężne wyżyny prawdziwego wtajemniczenia.
OBJAŚNIENIA DOTYCZĄCE FILOZOFII OKULTYSTYCZNEJ
Jak to już niejednokrotnie zaznaczaliśmy, filozofia okultystyczna różnych krajów i różnych epok w gruncie rzeczy pozostawała zawsze ta sama. Stwarzała ona w różnych czasach i miejscach dla użytku tłumu bardzo urozmaiconą mitologię, jednak w każdej popularnej religii pozostawała niezmienna jej głębia filozoficzna, dostępna tylko ograniczonemu kręgowi wtajemniczonych. Oczywiście w naszym zachodnim sposobie pojmowania możemy się poczuć dotknięci, że istotna religia pozostaje niejako własnością małej grupy, a szerokim masom dawane są tylko ogólne jej zarysy. Nim jednak potępimy ostatecznie starożytnych konserwatorów prawdy, zastanowić się należy, do jakiego stopnia było możliwe nauczanie tłumu o rzeczach zbyt subtelnych i wyrafinowanych dla pojęcia ogółu, który przyzwyczaił się zresztą w tych sprawach wierzyć, a nie rozumować. W starożytności nieoświecony tłum nie byłby w stanie objąć abstrakcyjnych pojęć i zadawalał się w zupełności zewnętrznymi formułkami.
Inaczej zapatrywać się można na tę kwestię, gdy dotyczy ona obecnego stosunku ogółu świata europejskiego do małej liczby wtajemniczonych. Pojęcie ogółu obejmuje bowiem obecnie znaczną liczbę wybitnych jednostek, o inteligencji subtelnej i zdolnej do przyjęcia idei metafizycznych na równi z ludźmi należącymi do pewnej uprzywilejowanej grupy. Te wybrane inteligencje kierują myślą ogólną i wśród narodów europejskich żadna wielka idea nie może zatriumfować bez ich interwencji. Z tego wypływa to, że znajomość jakiejś wiedzy ezoterycznej, o wiele przewyższającej tę, którą otwarcie posiadł nasz świat naukowy, wydaje się absurdem dla współczesnych umysłów.
Przypuszczając możliwość dyskusji nad tego rodzaju pojęciem, musimy jednak przestrzec, aby Europejczycy nie stosowali go w sposób nielogiczny; nawet jeśli wydaje się im zupełnie niemożliwe, aby współczesny człowiek odkrył jakąś nową prawdę i nie podzielił się nią z pewną chociażby liczbą wybranych osób, niech nie utrzymują z tego powodu, iż coś podobnego nie mogło się stać z jakimś kapłanem egipskim lub też mocarzem ducha, należącym do cywilizacji Indyjskiej, która wzniosła się na wyżyny o wiele wcześniej, niż Egipt stał się centrum nauki i sztuki. System tajemnych towarzystw wydawał się równie naturalny uczonemu starożytności, jak obecnie nam system popularyzacji nauki. Różnica ta nie wypływa jedynie z odległości epok; ma ona swoją rację bytu w samym rodzaju poszukiwań, jakim poświęcali się uczeni starożytności i nasi uczeni współcześni. Należymy obecnie do epoki postępu materialnego, którego hasłem zawsze była jawność.
Wtajemniczeni starożytni należeli do epoki subiektywnego rozwoju duchowego, którego hasłem była tajemnica. Oczywiście, można długo dyskutować nad tym, czy hasła te w obu wypadkach wypływały z niezwalczonej konieczności; w każdym razie uwagi te mają wykazać, że niesłuszne jest potępianie filozofii i filozofów, którzy uznali za pożyteczne zachowywanie swej mądrości tylko dla siebie,a dostarczanie masom religii, która była bardziej dla nich dostępna niż wieczne prawdy.
Niemożliwe jest bliższe określenie epoki, w której filozofia okultystyczna zaczęła przyjmować formy, w jakich poznajemy ją obecnie. Możemy wnioskować, że dwa lub trzy ostatnie tysiące lat nie mogły upłynąć na próżno i przez ten czas wtajemniczeni przechowujący tę wiedzę musieli zrobić postępy; jednakże historia daje nam dowody, że w bardzo dawnych czasach wiedza ta stała na wysokim poziomie rozwoju, z czego wnioskować musimy, iż początki nauk okultystycznych datują się od najdawniejszej epoki życia ludzkiego.
Tak głęboka filozofia, tak szlachetny kodeks moralny, tak doniosłe rezultaty praktyczne nie mogą być owocem jednego tylko pokolenia, a nawet jednej epoki. Musiały się gromadzić fakty, wnioski wyprowadzać z wniosków, miriady najświetniejszych inteligencji ludzkich badać musiało prawa natury, nim ta starożytna doktryna ujęta została w zdecydowaną formę.
Identyczność podstawowej doktryny wszystkich dawnych religii wypływa z tego, że wszędzie panował ten sam system wtajemniczania i znajdowały się sekretne kasty kapłańskie, które przechowywały jako klucz pewne słowa, posiadające moc mistyczną; kapłani ci rozkazując siłom przyrody, okazywali publicznie różne zjawiska, dowodzące ich związku z istotami nadludzkimi.
U wszystkich narodów dostęp do tych tajemnic był zazdrośnie chroniony z największą starannością; kara śmierci groziła wtajemniczonemu, niezależnie od zajmowanego przezeń stopnia, gdyby wydał powierzone sobie sekrety. Prawami tymi kierowali się zarówno magowie chaldejscy, jak i hierofanci egipscy; na nich oparte były misteria zarówno eleuzyjskie, jak i bachiczne. Indyjska księga ceremonii braminów, Agrushada Parikshai, zawiera te same prawa; była ona też przyjęta przez esseńczyków, gnostyków i teurgów neoplatońskich. Wolnomularze też naśladowali ten stary kodeks, chociaż przestał mieć dla nich rację bytu, z chwilą gdy odeszli od filozofii okultystycznej, która zaważyła jednak silnie na kształtowaniu się ich obrządków i symbolów.
Dowody powyższej identyczności znaleźć można w formułkach, rytuałach i doktrynach różnych religii starożytności; potwierdza ją też zdanie tych, którzy mają prawo je wygłosić.W Indiach nie tylko przechowało się wspomnienie tych obrządków, lecz egzystuje tam tajemne stowarzyszenie, żywotne i czynne jak nigdy.
Na poparcie wyrażonego tu twierdzenia, chciałbym zacytować kilka ustępów z wielkiego dzieła pani Bławatskiej Izis Unveiled(lzis odsłonięta); najpierw muszę dać jednak pewne wyjaśnienia co do pochodzenia tej pracy, które okażą się zrozumiałe dla czytelnika zaznajomionego z doświadczeniami okultystycznymi, wyżej przeze mnie opisanymi. Mówiłem już, jak pani Bławatska w codziennym życiu porozumiewała się drogą psychologicznego telegrafu z braćmi, przodującymi w okultyzmie. Zrozumiawszy ten fakt, możemy bez trudu wyjaśnić, że nie była ona pozostawiona wyłącznie własnym siłom podczas pisania tak poważnej pracy, jak Izis odsłonięta, która zawiera zupełne wyjaśnienie tego, co świat zewnętrzny może się dowiedzieć o okultyzmie. Jest prawdą, że przez cały czas opracowywania tej książki okazywano jej pomoc okultystyczną tak znaczną, że uważać ją można raczej tylko za współautorkę tego dzieła, niż za jego autorkę. Jest to fakt, którego pani Bławatska nigdy nie ukrywała. Zaczęła pisać pod dyktando, chcąc spełnić życzenie swych okultystycznych przyjaciół, i nie wiedziała nawet, jakie rozmiary przyjmie ta praca — czy l będzie to artykuł do jakiegoś pisma, czy większe studium, czy też dzieło o poważnych rozmiarach.
Praca ta przybierała jednak coraz większe rozmiary i wówczas pani Bławatska, rozumiejąc swe zadanie, starała się je jak najlepiej wypełnić. Bracia pracowali jednak ciągle razem z nią, nie tylko dyktując za pomocą jej mózgu, ale używając niekiedy metody materializowania myśli.
Duża część manuskryptu powstała w ten sposób podczas snu pani Bławatskiej i charakter pisma jest tu zupełnie odmienny. Niekiedy budząc się rano znajdowała ona po trzydzieści i więcej luźnych kartek, dodanych do manuskryptu, który pozostawiła przez noc na stole.
Księga Izis jest więc, niezależnie od swej treści, zjawiskiem nadzwyczajnym co do sposobu swego powstania. Z tego powodu jednak są w tym dziele braki, zwracające uwagę czytelnika, obok niepospolitej wartości jego wewnętrznych treści. Niezwykłe własności umysłowe braci nie mogły uchronić jednak dzieła literackiego od pewnego nieładu, spowodowanego jednoczesną współpracą kilku umysłów, pomimo ich niepospolitości. Prócz zamieszania, jakie widzimy w samym układzie dzieła, uderza tu różnorodność stylu, która zmniejsza wartość literacką tej pracy i razi zwykłego czytelnika. Niedokładności te jednak są zaletą dla tych, którzy znają ich przyczynę; pozwalają one zapoznać się z poglądami różnych autorów, którzy kolejno się tu wypowiadają.
Książka ta napisana została w Nowym Jorku, gdzie pani Bławatska zupełnie pozbawiona była jakichś pomocniczych dzieł. Jednakże zawiera wiele wskazówek co do dzieł niezwykle rzadkich i wypełniona jest cytatami, których autentyczność stwierdzić można w naszych wielkich bibliotekach europejskich, gdyż odsyłacze wskazują dokładnie numery stron, z których dane ustępy są zaczerpnięte.
Przystępuję obecnie do przytoczenia niektórych wyjątków z Izis odsłoniętej, której celem jest ukazanie jedności filozofii ezoterycznej w różnorodności religii starożytnych; podkreślone tu jest znaczenie czystego buddyzmu, który najdokładniej ze wszystkich systemów świata zapoznaje nas z filozofią okultystyczną. Czytelnik nie powinien jednak przypuszczać, że buddyzm wyjaśniany przez pisarzy nie wtajemniczonych zawiera w sobie wykład doktryn okultyzmu.
Na przykład według twierdzeń uczonych europejskich, jedno z zasadniczych pojęć buddyzmu, Nirwana, odpowiadać ma pojęciu unicestwienia. Mogą mieć rację utrzymując, iż buddyzm egzoteryczny doprowadza do takiego ostatecznego wniosku, jednak inna jest doktryna okultystyczna.
Nirwana — powiedziane jest w Izis — oznacza pewność nieśmiertelności indywidualnej ducha, a nie duszy; ponieważ ta ostatnia jest emanacją skończoną, składającą się z uczuć ludzkich, z namiętności i dążenia do obiektywnej formy bytowania; musi się ona rozłożyć na cząstki, zanim nieśmiertelny duch zamknięty w naszym „ja" zostanie zupełnie oswobodzony i, co za tym idzie, uwolniony od dalszej wędrówki z duszą.
Jakżeby mógł człowiek osiągnąć ten stan, zanim zanikłaby upadana, ta żądza życia w jego czującej istocie, w anancara, ujętej jednak w ciało eteryczne?
Upadana, czyli silna żądza, wytwarza wolę; wola rozwija siłę, a ta dopiero stwarza materię, to jest przedmiot posiadający kształt. W ten sposób „ja" dezinkar-nowane przez to, że ma w sobie żądzę, która nie umiera, nieświadomie wytwarza pewne warunki dla swych następnych wcieleń; formy tych wcieleń zależą od stanu umysłu i od karmy, tj. dobrych lub złych uczynków poprzedniej egzystencji, od tego, co nazywa się zwykle zasługą lub winą.
Ustęp ten, podający cały świat metafizycznych myśli, popiera to, cośmy już powiedzieli o znaczeniu filozofii buddyjskiej z punktu widzenia okultystycznego. Zachód myli się tak bardzo co do pojęcia nirwany, że przytoczę tu jeszcze następujące wyjaśnienia:W filozofii buddyjskiej, unicestwienie oznacza tylko rozproszenie się materii pod każdą jej postacią; wszystko bowiem, co posiada pewien kształt, zostało stworzone i musi prędzej lub później zginąć, to jest zmienić swą zewnętrzność; z tego wypływa, iż wszystko, co posiada kształt chwilowy — chociaż wydaje się on stałym — jest tylko złudzeniem, mają; wieczność nie ma początku ani końca, a wszelki kształt więcej lub mniej trwały, przemija jak błyskawica. Nim zdążyliśmy zapoznać się z jego zewnętrzną formą, niknie ona na zawsze. Nasze ciało astralne zatem, czysto eteryczne, jest również tylko złudzeniem materii, dopóki zachowuje swój kształt ziemski. Zmienia się on według przekonania buddystów, stosownie do zasług i przewinień człowieka w jego przeszłym życiu.
Kiedy istota duchowa oswobodzi się wreszcie na zawsze od cząsteczek materii, wstępuje wówczas w wieczną nirwanę. Jako kształt, pozór, wymiar jest ona wówczas zupełnie unicestwiona i nie umrze już, gdyż tylko duch nie jest mają; jest on jedyną realnością w złudnym świecie zmieniających się form.
Zupełnym absurdem jest zarzut stawiany filozofii buddyjskiej, że odrzuca ona istotę najwyższą — Boga, oraz nieśmiertelność duszy, opierając się na tym, iż nirwana znaczy unicestwienie, a svabhavat nie jest osobą, lecz niczym. En lub ayim w żydowskim En-Soph znaczy też nic, to czego nie ma; nikt jednak dotąd nie zarzucał Żydom ateizmu. W obu wypadkach właściwym znaczeniem określenia „nic" jest to, że Bóg nie jest istotą konkretną ani widzialną i że nie można używać w stosunku do niego nazwy żadnego z przedmiotów, znanych nam na ziemi.
Inny jeszcze ustęp brzmi:
Nirwana jest światem przyczyny, w którym znikają wszystkie złudzenia naszych zmysłów. Nirwana jest najwyższą sferą, jaką możemy osiągnąć.
Wszystkie sekretne doktryny magów, hierofantów Thotha lub Hermesa egipskiego pochodzą z jednego źródła, a identyczność ta rozciąga się na doktryny adeptów wszelkich epok i narodowości, nie wyłączając kabalistów chaldejskich i nazarejczyków żydowskich.
Gdy używamy wyrazu buddyści, nie mamy tu na myśli egzoterycznego buddyzmu, ustanowionego przez uczniów Gautamy Buddy ani też współczesnej religii buddyjskiej, tylko tajemną filozofię Amoniusza Sakkasa, która w swej najgłębszej treści jest identyczna z mądrością starożytną, z brahmanizmem przedwedyckim. Mamy tego dowód w tak zwanej schizmie (odszczepień-stwie) Zoroastra; nie była to bowiem schizma, lecz publiczne wyjaśnienie części praw religijnych ściśle monoteistycznych, które dotąd nauczane były tylko w tajemnicy, a które Zoroaster wziął od bramanów. Zoroaster, który ustanowił kult słońca, nie może być nazwany założycielem systemu dualistycznego; nie był on pierwszym, który głosił jedność Boga; gdyż nauczył się tego od bramanów. Zresztą Max Muller dowiódł, iż Zoroaster i jego uczniowie przebywali w Indiach przed przesiedleniem się do Persji. „Łatwiej jest dowieść — powiada on — iż uczniowie Zoroastra przybyli z Indii w czasie okresu wedyckiego, niż wykazać, że mieszkańcy Marsylii są pochodzenia greckiego. Wielu ich bogów jest tylko naśladownictwem bóstw wedyckich".
Jeżeli zatem możemy dowieść, iż bóstwa te są tylko modyfikacją ukrytych sił przyrody, dobrze znanych adeptom wiedzy tajemnej — magii — stać będziemy na trwałym gruncie; dla dowiedzenia zaś tego należy uważnie rozejrzeć się w kabale i w najstarszych tradycjach religii mędrców, w filozofii dawnych świątyń.Jeśli nie brać pod uwagę kultu egzoterycznego (zewnętrznego), staje się nieważne, czy powiemy, że kabała i gnostycyzm biorą początek od masdeanizmu, czy też od zoroastranizmu.
Możemy również twierdzić, opierając się na zdaniu Kinga, autora „Gnostyków", i paru innych archeologów, iż obie te sekty pochodzą od buddyzmu jako od filozofii najprostszej, a najbardziej zadawalającej, która dała początek jednej z najczystszych religii świata. Pomiędzy esseńczykami i neoplatończykami, tak jak pomiędzy masą innych sekt, które ginęły wkrótce po swym powstaniu, znajdujemy zawsze te same doktryny różniące się najwyżej swą formą. Możemy zatem twierdzić, iż buddyzm to religia, która oznacza dosłownie doktrynę mądrości, a pochodzenie jej jest o wiele starsze niż filozofia metafizyczna Siddharty Sakyamouniego.
Najwyższym celem filozofii okultystycznej jest pokazanie, czym człowiek był, czym jest i czym będzie. Izis powiada: To, co po śmierci ciała pozostaje jako indywidualność, jest istotną duszą, którą Platon nazywa duszą śmiertelną, gdyż podług hermetycznej doktryny, odrzuca ona swe cząstki materialne przy każdej stopniowej zmianie sfery na coraz wyższą. Istota astralna jest wiernym duplikatem ciała pod względem fizycznym i umysłowym.Pierwiastek boski, nieśmiertelny wyższy duch, nie może być ani nagradzany, ani karany; duch ten bowiem nie jest płomieniem, zapalonym u centralnego źródła wiecznie płonącego światła; w rzeczywistości jest on cząstką tego samego światła, zapewnia on nieśmiertelność istocie ludzkiej stosownie do jej dobrej woli w tym względzie. Dopóki zatem człowiek podwójny — z ducha i z ciała — nie przejdzie granic zakreślonych dla życia duchowego, pozostaje w nim ta boska iskierka i jest on na drodze do nieśmiertelności. Ci jednak, którzy prowadzą życie tylko materialne, zamykają się przed promieniowaniem boskim, jakie wydawał ich duch na początku swej ziemskiej wędrówki, tłumią głos sumienia, podtrzymującego w duszy ognisko światła — ci, opuściwszy ducha i sumienie, i przeszedłszy granice materii, będą zmuszeni do poddania się jej prawom.
Dalszy ustęp głosi:
Tajemna doktryna poucza, że człowiek, który osiągnął nieśmiertelność, pozostanie zawsze troisty we wszystkich sferach. Ciało astralne, które w egzystencji ziemskiej pokryte było grubą powłoką fizyczną, po uwolnieniu się z niej przez śmierć tego ciała, staje się pokryciem innego bardziej eterycznego. Zaczyna się ono rozwijać w chwili śmierci i osiąga swą doskonałość w momencie, gdy ciało astralne ostatecznie się od niego oddziela.
Wyżej przytoczone ustępy, w świetle udzielonych przeze mnie objaśnień, uprzystępnić mogą czytanie Izis odsłoniętej osobom, które pragną zaczerpnąć z nieskończonego bogactwa myślowego, zawartego na jej kartach. Ani jednak w tym dziele, ani w żadnej z dotychczas napisanych książek traktujących o filozofii okultystycznej, nie należy oczekiwać dokładnego wyjaśnienia takich tajemnic, jak narodziny, śmierć i życie przyszłe. Prowadząc tego rodzaju studia drażni nas początkowo trudność w uchwyceniu istotnych przekonań okultystów na temat rodzaju i warunków życia przyszłego. Religie mają w tym względzie bardzo określone poglądy i dają zupełnie realne nieraz wskazówki; filozofia okultystyczna zawiera tylko jak najczystszą idealizację Boga i przyszłego życia. Kto zaczyna studiować tę filozofię, uderzony jest niezwykłą subtelnością i głębią tych idei, przechodzących nieraz ludzkie pojęcie.
Początkowo idee wydadzą mu się nieokreślone i na próżno szukać będzie takich czy innych wyjaśnień; dopiero stopniowo dojdzie do zrozumienia, iż absolutna prawda co do początku i przeznaczenia duszy ludzkiej jest za subtelna i zanadto skomplikowana, żeby ująć ją w słowa.
Tylko bardzo wysubtelnionym i czystym umysłom okultystów, daleko już posuniętym w swych studiach, udaje się zrozumieć jasno te idee; poświęcając na to wszystkie swe zdolności i rozwijając pewne specjalne władze swego umysłu, dochodzą do ich opanowania; nie znaczy to jednak bynajmniej, aby byli oni w stanie ułożyć jakieś okultystyczne credo, streszczające w kilkudziesięciu wierszach teorię wszechświata.
Studiowanie okultyzmu, nawet u ludzi świeckich, pogrążonych w swych codziennych zajęciach, doprowadzić musi ostatecznie do rozszerzenia i oczyszczenia pojęć o najwyższych zagadnieniach; wspaniały gmach wierzeń okultystycznych nie może powstać jednak od razu w umyśle intelektualnego budowniczego. Niechęć, jaką mają okultyści do kategorycznego wyjaśnienia swych doktryn, oparta jest na tym właśnie przekonaniu. Prawdy wiedzy muszą stopniowo kiełkować i rozwijać się w umyśle ludzkim, a nie być przenoszone w stanie zupełnej krystalizacji do nie przygotowanego umysłu każdego osobnika. Mogą oni podać tylko ziarno, z którego następnie wyhodować należy drzewo wiedzy własnym staraniem.
Powyższe uwagi wyjaśniają, do pewnego stopnia, ostrożność okultystów, a zarazem przygotowują umysł czytelnika, który zechciałby zaznajomić się z dziełem /z/s odsłonięta. Ponieważ większa część tej książki jest dziełem prawdziwych adeptów, którzy znają całą prawdę dotyczącą omawianych w niej tajemnic, postawić można pytanie, dlaczego nie ujęli oni w jasną formę tego, co mieli do powiedzenia, zamiast okrążać z daleka dane kwestie i cytować argumenty zaczerpnięte ze źródeł literackich lub historycznych. Odpowiedź na to jest jasna. Gdyby napisali oni wyraźnie: Wiemy, iż dana rzecz przedstawia się tak a tak, zapytano by ich zaraz: A skąd o tym wiecie?
Niemożliwe byłoby wówczas dla nich wyjaśnienie tej kwestii bez poruszania szczegółów, których ogłaszanie jest im zabronione, lub też poparcia swych twierdzeń przez zamanifestowanie danych sił, co również byłoby niemożliwe w stosunku do każdego czytelnika.
Zresztą przypuszczam, iż stosownie do swych niezmiennych zasad, woleli oni zachęcić czytelników do samodzielnych badań i studiów niż dawać im szereg pojęć i faktów specjalnie w tym celu nagromadzonych. Wykazali oni w tym dziele, iż teozofia (to jest filozofia okultystyczna) podaje nam prawdy znane od najdawniejszych epok rozwoju ludzkości.Ciągłość tego łańcucha rozwija się wyraźnie w stopniowych ewolucjach szkół filozoficznych; jest to plan tak olbrzymi, że nie jestem w stanie obecnie go streścić. Autorzy /z/s odsłoniętej starali się w niej zamieścić to, co mógłby dać pisarz nie wtajemniczony,lecz posiadający pod ręką całą literaturę danego przedmiotu, głęboko i jasno wnikający w omawianą przez siebie kwestię.
Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę wysoki poziom duchowy i umysłowy autorów Izis odsłoniętej, zrozumiemy, że argumenty przez nich przytaczane mają inną wartość, niż gdyby były oparte na względnie pospolitych pobudkach. Żeby obronić jakieś twierdzenie, adepci używać tu mogą tylko egzoterycznych dowodów, ale przez to samo, iż podtrzymują daną tezę, nabiera ona ogromnego znaczenia dla czytelnika, który zrozumiał i ocenił już całą powagę ich słów.
Alfred Percy Sinnett.
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
Bardzo dobry tekst ! A ja z kolei i dla odmiany pozwole sobie zamiescic tutaj oficjalna opinie zaczerpnieta ze strony
..."Praktykowanie jakichkolwiek form okultyzmu jest przez Boga zabronione. Biblia mówi: - Kiedy wejdziecie do ziemi, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, strzeżcie się, żebyście nie zaczęli naśladować bezbożności mieszkających tam ludów. Niech nie będzie u was nikogo, kto by kazał przeprowadzać przez ogień swego syna lub swą córkę; kto by uprawiał wróżbiarstwo, zabobony, magię i czary; kto by praktykował zaklęcia, zasięgał porad wywoływaczy duchów, szarlatanów i pytał o radę zmarłych. Każdy bowiem, kto czyni takie rzeczy, budzi odrazę w Jahwe i z powodu tych właśnie bezbożności Jahwe, twój Bóg, usunie owe ludy z twojej drogi. A ty masz być całkowicie oddany twojemu Bogu, Jahwe. - 5 MOJŻ. 18,9-13 (BWP)
Jedynie Bóg zna naszą przyszłość. Biblia mówi: - A gdy wam będą mówić: Radźcie się wywoływaczy duchów i czarowników, którzy szepcą i mruczą, to powiedzcie: Czy lud nie ma się radzić swojego Boga? Czy ma się radzić umarłych w sprawie żywych? - IZAJ. 8,19 (BW)"...
pozdrawiam zyczac milej rozrywkowej lektury
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Matematyka i telekomunikacja to jest wspolczesna forma okultyzmu.
''Okultyzm, według definicji słownikowej jest to ogół doktryn głoszących, ze w człowieku, przyrodzie istnieją ukryte siły tajemne, które można pobudzić i zużytkować przez spełnienie określonych obrzędów - praktyk magicznych. Okultyzm wiąże się nieodłącznie z magią, czarami i spirytyzmem. Ma on na celu wywołanie konkretnych skutków w życiu nie tylko duchowym, psychicznym, lecz także fizycznym samej osoby stosującej tę praktykę, jak również w życiu innych osób. Taka interpretacja słownikowa niewiele jeszcze nam mówi. Trzeba wiedzieć, że okultyzm jest sztuką sięgania w niewidzialny świat. Ale sięga on do tego, co niewidzialne, do świata rzeczywistości duchowej, aby zdobytą wiedzę wykorzystać według własnych potrzeb. Tak zdobyta wiedza, zwana gnozą nie jest ujawniana, poddawana osądowi czy krytyce. Dlatego nie dowiadujemy się jakie są rzeczywiste intencje magów, ale atmosfera tajemnicy, skrytości zwraca uwagę na mogące działać tam siły demoniczne, wszak Szatan jest księciem ciemności.''
Cytat: http://www.archidiecezja.lodz.pl/raduj/nr697/okultyzm.html
Dobrze wiem, ze telekomunikacja jest wykorzystywana do tego, by potajemnie sterowac ludzka psychika. Kiedy na terytoria wysp w Oceanii wprowadzono telewizje, mlode dziewczyny pierwszy raz w historii zaczely chorowac na anoreksje, rzecz jasna z powodu kultu szczuplych kobiet na wizji. To sa stare badania. Od tamtego momentu stosuje sie szereg sztuczek majacych na celu uzysknie pozadanych efektow, zarowno duchowych, psychicznych, jak i fizycznych vel materialnych. Czuje sie jak w filmie ''Rejs''. Staram sie pisac prostym jezykiem, zeby ksieza mnie zrozumieli. Matematyka, ktora sama w sobie daje moc telekomunikacji i telewizji, dla wiekszosci niczym tajemnica, stoi za ta wspolczesna forma okultyzmu jako glowne narzedzie. Zauwazmy, ze wszystkie religie maja swoje medialne formy, zatem sie przylaczaja do wspolczesnego okultyzmu. Pojawienie sie HAARPA, ba, tak duze naklady na jego rozwoj, wznowione od polowy lat dziewiedziesiatych, urzadzenia, ktore dla wiekszosci jest czyms nieznanym, a nawet w kregu jego tworcow zapewne istnieja warstwy tej wiedzy inaczej rozlozone, stawia swiat w sytuacji zniewolenia przez okultyzm.
|
|
porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo. |
|
Ano dobre.
Dzięki Igor za ten tekst.
Sporo się z niego dowiedziałem.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
examina musisz byc bardzo wyksztalcona osoba. Czyta sie Ciebie z wielka przyjemnoscia. Dziekuje Ci, ze moge czytac Twoje watki. Sa madre, zwiezle i pouczajace. Serdecznie Cie pozdrawiam.
|
|
|
Dobrze że mamy to forum można się wymieniać ciekawymi wiadomościami i informacjami a kilka naście głów to nie jedna ;)
Bardzo ciekawa jest ta teozofia można tam wstąpić nawet do międzynarodowego towarzystwa teozoficznego ;)
Pozdrawiam
Igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
|||
|
OKULTYZM
Edward Klemp
Przedmowa Autora
W roku 1945 rozpoczęta się nowa epoka –epoka energii atomowej, która stworzyła nie tylko rewolucję pojęć w fizyce, ale nauczyła ludzkość również nowego pojmowania zjawisk świata.
W świetle tych wielkich odkryć mogłoby niektórym wydawać się, że na drodze badań fizycznych uda się ludzkości poznać wszystkie prawa i tajemnice natury, rządzące wszechświatem, i dojść w ten sposób do prawdy i szczęścia, którego przecież każdy pragnie.
Wiemy jednak, że nie zawsze wielkie odkrycia przyczyniają się do szczęścia. Udowodniła to II Wojna Światowa, w której energia atomowa została użyta w złym celu i przyniosła śmierć wielu ludziom, i to nawet jeszcze długo po zakończeniu wojny.
Pomijając jednak sprawę stałego potencjalnego niebezpieczeństwa, wynikającego z odkrycia energii atomowej, warto sobie zadać pytanie, czy ludzkość w ogóle może się spodziewać rozwiązania wszystkich dręczących ją pytań i problemów na drodze odkryć fizycznych. Na to pytanie odpowiada nasz znakomity fizyk i matematyk prof. Arkadiusz Piekara w książce pt. „Fizyka stwarza nową epokę", w której tak to ujmuje:
„Gdyby kiedyś, w odległej przyszłości, nauka w swym rozwoju doszła do takiego doskonałego stanu, że byłaby w możności odpowiedzieć na wszystkie dręczące pytania, dotyczące istoty otaczającego nas świata, wówczas zniknęłyby, jako zbyteczne, wszystkie światopoglądy: a więc materialistyczny i spirytualistyczny, realistyczny i sensualistyczny (odbierany zmysłami) itd. Pozostałby jeden jedyny „ światopogląd naukowy", będący sumą wyników owej doskonałej wiedzy. Uczeni nie mieliby co robić i dla zabicia nudy obmyślaliby sobie nowe intelektualne rozrywki. Pozostałaby prawdopodobnie jedna prawdziwa religia, której dogmaty oczywiście byłyby w zupełnej zgodzie z nauką. Kto by wyznawał inny światopogląd, inną religię – uchodziłby za człowieka nienormalnego. Wiemy jednak, że ten doskonały, a może nawet nudny stan nie zaistnieje nigdy na świecie; jest on bowiem nie tylko niemożliwy, ale i niedorzeczny. Bo gdyby nawet nauka doszła do swego idealnego stanu, w którym wszystkie możliwe osiągnięcia zostałyby dokonane i w którym na każde, z sensem postawione pytanie, znalazłaby się zadowalająca odpowiedź –to okazałoby się, że nauka osiągnęła granice, których przekroczyć nie jest w stanie –granice, które już dzisiaj znamy. Granice te zakreśla zasada nieoznaczoności za pomocą stałej Plancka „h".
A więc, nauka ma zakreślone granice, których nigdy nie przekroczy –ale wyrazu „nigdy" nie powinno się jednak nigdy używać, więc powiem ostrożniej: tak długo, jak długo do badania otaczającego nas świata używać będziemy metody, którą dzisiaj określamy mianem naukowej, metody opartej na postrzeganiu zmysłami i na stosowani logiki ludzkiej. „No, to chyba zawsze tak będzie „ – pomyśli Czytelnik. I ja, jako naukowiec, tak myślę, ale zasadniczo nie jest wykluczone, że w przyszłości powstanie nowa metoda poznawania". Takie inne metody poznawania zjawisk świata już istnieją, i to od czasów bardzo dawnych, ale opierają się one nie tylko na uznanych pięciu zmysłach i logice, ale bardziej na intuicji i wyższych pierwiastkach duszy człowieka. O tych metodach będzie mowa w tej książce, która traktuje 0 okultyzmie, nauce bardzo starej i bardziej znanej w dawnych czasach aniżeli w czasie obecnym, zadufanym w rozum i wyniki doświadczeń laboratoryjnych.
Co oznacza słowo „okultyzm" – można w przybliżeniu dowiedzieć się nawet z małej polskiej encyklopedii. Encyklopedia ta określa okultyzm (z łacińskiego occultus – –ukryty, tajemny) jako wiarę w istnienie zjawisk i właściwości o charakterze nadprzyrodzonym (np. jasnowidzenie, telepatia, mediumizm), dostępnych tylko nielicznym osobom.
Bardziej prawidłowo ujął to zagadnienie „Lexikon Meyera" z 1899 r. W tym leksykonie okultyzm został określony jako nauka tajemna o dotychczas tylko częściowo jeszcze zrozumiałych przejawach życia duszy, takich jak hipnoza, telepatia, jasnowidzenie itp. –dla których wyjaśnienia niektórzy uważają za wystarczające znane siły natury, podczas gdy inni odwołują się do sił tajemnych.
Okultyzm w tym leksykonie został słusznie ujęty jako nauka, tak jak nauką jest psychologia (greckie psyche = dusza i logos = słowo), która również traktuje o przejawach i zjawiskach duszy. Określenie okultyzmu jako „wiary w istnienie zjawisk nadprzyrodzonych" jest co najmniej przesadą, gdyż nie można takich zjawisk jak np. telepatia czy .magnetyzm ludzki lub zwierzęcy zaliczyć do zjawisk nadprzyrodzonych, skoro w tych dziedzinach zrobiono już tyle doświadczeń i dalej przeprowadza się je z dobrymi wynikami -ani tym bardziej nie można ich zaliczyć do zagadnień wiary, skoro pod pojęciem „wiary" rozumiemy wyłącznie związek duchowy, jaki zachodzi między Bogiem a człowiekiem, a więc takie zagadnienia, których rzeczywiście naukowo ani laboratoryjnie badać nie możemy. Dla rozwoju okultyzmu nowoczesna wiedza nie stanowi absolutnie żadnej przeszkody. Przeciwnie, dużo zagadnień z nauki okultyzmu jesteśmy już w stanie naukowo zbadać i uzasadnić. Awarto tą nauką się zająć, gdyż nie ma chyba takiej dziedziny życia, w której ta olbrzymia wiedza nie miałaby zastosowania. Jednak podczas gdy doprzyswojenia sobie wiadomości z ogólnie uznanych nauk wystarcza nawet średnie uzdolnienie, dobra pamięć i logiczne myślenie, to w okultyzmie od samej wiedzy ważniejsze są osobiste zdolności intuicyjne oraz wartości moralne.
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 17 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |