|
|
oto watek ze strony gazeta.pl:
"Tak można by sšdzić po najnowszych doniesieniach genetyków z Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego USA. Dzięki terapii genowej stworzyli oni małpy - pracoholiczki. Rezusy pracowały o wiele dokładniej i intensywniej. Ponadto nie zniechęcały się, pomimo mało atrakcyjnej nagrody.
Pracoholizm został wywołany przez blokadę genu zaangażowanego w procesy uczenia się oraz postrzegania zwišzku praca-nagroda. Ludzie, podobnie jak małpy, oceniajš, jak dużo jeszcze trzeba wykonać pracy, by zdobyć nagrodę. Gdy nagroda jest zbyt odległa w czasie, spada nasza motywacja. - Nasze odkrycie może pomóc w leczeniu niektórych zaburzeń psychicznych - uważa dr Barry Richmond. - Problemy chorych na depresję czy schizofrenię często wynikajš bowiem z tego, że nie potrafiš oni oceniać właciwie wykonywanej pracy i jej efektów - wyjania badacz."
a oto jeden z komentarzy czytelnikow:
" Po co nam pracoholicy przy tak duzym bezrobociu?"
i zgadzam sie z nim, zamiast zajac sie czyms pozytecznym, zwalczaniem zla, albo chorob ludzie robia sobie dodatkowe problemy. przy dobrych wiatrach moze dzieki tym glopim badaniom, doswiadczeniom wynajda cos przydatnego.
a jesli nie to malpy zastapia nas w sklepach i powiekrza bezrobocie,
zaprawde powiadam wam łatwiej jest posadzic bananowca niz dawac wyplate w grabe ;)
|