Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Astral (pojęcie nie rozumiane przez Brata)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12

Pozwolę sobie ponownie na zamieszczenie nowego tematu. Skłoniła mnie do tego indolencja Brata dotycząca specyficznych spięć w jego mózgowych zwojach, które pojawiają się w momencie gdy jego receptory zarejestrują słowo astral, astralny, astralni, itd. A, że Brat to wszystkich brat, pozosatwienie go samego z tą iście Orwelowską kotłowaniną impulsów bez udziału świadomości było by raczej okrutne. Piszcie więc, wyjaśniajcie Bratu i innym. Czym jest Astral? Co to za tajemnicze słowo? Spotkaliście się już znim? Proszę o przedstawianie swoich przemyśleń, dotyczacych tego tematu, a także na wskazywanie miejsc i obszarów w których można się czegoś więcej na ten temat dowiedzieć. Ponizej pozwolę sobie przytoczyć coś na początek. Astralny - gwiezdny; zaświatowy, mistyczny, niematerialny; Etym. - późn.łac. astralis 'gwiezdny' z łac. astrum 'gwiazda' od gr. ástron 'jp.' ASTR-, ASTR(O)- w złożeniach: gwiazda; niebo, kosmos; astronomiczny; astrologiczny; Ciało astralne(gwiezdne) (łac. astralis- gwiezdny). Związane jest z ciałem fizycznym, które w określonych warunkach może częściowo lub całkowicie opuszczać (eksterioryzacja). Funkcje wegetatywne organizmu ludzkiego nie muszą pozostawać w związku z ciałem astralnym, gdyż w chwili jego eksterioryzacji musiałyby zostać zatrzymane takie procesy, jak oddychanie, praca serca itp., co spowodowałoby śmierć ustroju. Ciało astralne jest terminem okultystycznym wprowadzonym przez Paracelsusa. W spirytyzmie jego odpowiednikiem jest ciało duchowe, perispirit, ciało świetlane. Projekcja astralna to w terminologii okultystycznej świadome lub nieświadome oddzielanie ciała astralnego od fizycznego. W pewnych warunkach oba ciała mogą ulec dysharmonii pod wpływem specyficznych warunków (np. podczas choroby, wypadku) lub w sposób naturalne we śnie. Wówczas ciało astralne przekazuje wrażenia swoich wędrówek do umysłu ciała fizycznego w postaci projekscji astralnej(snu), wstępuje ono w inny wymiar. Na koniec dodam jedynie, szczególnie dla informacji Brata, iż np. benedyktyn Willigis Jager (OSB), mistrz zen (Ko-un Roshi) szkoły Sanbo-Kyodan, z powagą odnosi się w swojej książce "Kontemplacja - droga chrześcijanina" do takich terminów właśnie jak: anihilacja astralny bodhisattwa Brahman czakra dharnia ezoteryzm hezychazm imago Dei joga Kaaba Kabała koan mandala mandorla mantra nirwana sadhu sudra sufi tao zen Ciekawe co Jager pwiedział by na Bratowe: "Całun ma podświadomą siłę która jest dobra". pozdrawiam i zapraszam do wpisów

Semiologia to piekna nauka i chylę czoło, Old ! Mnie jednakże w coponiektórych "kwiatkach" brat'a również rozśmiesza arbitralność wypowiedzi: "...która jest DOBRA". A brat i jemu podobni, to szafarze znaków jakości, bez mała ISO 9002... To jest DOBRE, to jest ZŁE. Dlatego mnie tak bardzo rozczula ta śmieszna wiara, gdzie wszystko jest z góry wiadome, jaką ma wartość... A jak nie jest wiadome - wyślij maila do papieża. A w ogóle, to gdzie tu miejsce na wątpliwości ?!?! Dobry katolik przecież wszystko wie A PRIORI.... rech, rech, rech...! [%sig%]

Letoooo... nic bardziej mylnego :) To ludzkie sumienie głosi człowiekowi czy zgrzeszył czy też nie. natomiast co jest dobre a co złe - sam wiesz doskonale. Filozofowie sie nad tym rozwodzili i rozwodzą, etycy, myślicicele, wolne stany i wogóle wszyscy :) To odwieczny dylemat ludzkości :) Dobry katolik wie że Bóg go kocha i że sam powinien kochać innych. Chrześcijaństwo posiada odpowiedzi ale ich interpretacja pozostaje nadal w gestii człowieka. Zresztą zauważ że 7 Przykazań ( 4-10 ) to prawdy ponadczasowe, które odnoszą się do wszytkich ludzi i są uznawane zarówno przez wierzących jak i przez niewierzących... to jest wyznacznik tego co dobre a co złe. POza tym dobro-zło katolik może odnosić tylko do siebie ( powinien ). Nie powinein oceniać i wydawać osądów na temat innych. Powinien zyć w prawdzie wobec siebie. :) Leto, wiele wody musi upłynąc zanim zrozumiesz Chrześcjaństwo. I nie wyadawaj osądów jeśli czegos nie wiesz. Old :) Dzięki za słowniczek :D mnei się dla Ciebie robić nie chce :) mam inne zajęcia ;) ale podszkól się ze znajomości Katechizmu kościoła Katolickiego oraz ze znajomości innych dokumentów na temat wiary Kościoła :) Trzymajcie się ciepło :) Pax vobiscum :)

Braciszku, uważam, że znam katechizm kk równie dobrze lub nawet lepiej od Ciebie, mówiłem Ci już kiedyś o tym. Co do dokumentów na temat wiary, Braciszku, widać jak ignorancja z Ciebie wychodzi. Pisałem Ci już, że zaznajomiłem się z odpowiednią ilością takich dokumentów, gdyby było inaczej nie podejmowałbym się dyskusji z katolikami. Przypominam Ci, że jestem niedoszłym mnichem. Ty niestety wyróżniasz się indolencją jeśli chodzi o inne dziedziny, opracowania tekstów biblijnych bezstronnych badaczy, hitoryków, nie wspominając o innych koncepcjach itd. pozdrawiam

Cholernie, ale to CHOLERNIE nie lubię, jak mi się zadaje kłam na podstawie fałszywych przesłanek. :( Rzecz w tym, że ja bardzo dobrze rozumiem chrześcijaństwo. Z całą pewnością lepiej od ciebie. Dlaczego ? Bo znam doskonale techniki manipulacji opinią, osobowością, itd stosowane przez chrześcijaństwo. Znam je, bo sam się ich uczyłem. :) "Aby walczyć z wrogiem, trzeba go dobrze poznać" - ktoś, kto to napisał, wiedział, co robi. Ja wciąż poznaję swego wroga. Czytam mnóstwo publikacji, tych, które atakują kościół, i tych, które są przez ten kościół wydawane. Znam wiele faktów historycznych (jak sam wiesz, tego rodzaju faktów ja nie traktuję jako wykładni prawdy) z jego życią i z życia instytucji mu przeciwnych. Znam jego politykę, jego założenia, jego błedy i osiągnięcia. Więc CHOLERNIE mnie wkurza, jak ktoś lekko mówi do mnie, że nie wiem, co czynię. I że mi mimo wszystko wybacza. Obrzydliwość. :( Natomiast co do tego kwiatka: "To ludzkie sumienie głosi człowiekowi czy zgrzeszył czy też nie" - to odsyłam do Orwella. Może ktoś z Was czytał ? Jest tam piękne słowo, wymyślone przez niego: "myśloszlaban". Określa nabytą zdolność umysłu do wyłączania się w chwili, gdy logiczny ciąg skojarzeń myślowych prowadzi do wniosku, który jest niezgodny z linią Partii. Partyjniak nie jest w stanie popełnić "herezji", gdyż jego własny umysł wyłączy się wcześniej. Podobne zjawisko wystepuje u Asimova, a dotyczy zasady działania robota w oparciu o któreś z Trzech Praw. Po prostu robot nie jest w stanie tych praw przekroczyć, ale działa to tak, że on nawet nie zauważa istnienia tych - ograniczających go przecież - restrykcji. Dlaczego to piszę w tym kontekście ? Otóż dlatego, że sumienie jest funkcją świadomości. Inne sumienie będzie miał islamski terrorysta, a inne kanibal z Nowej Gwinei. Tak więc, jeśli ktoś był wychowany w ortodoksyjnej wierze katolickiej - on właśnie ma założony taki "myśloszlaban", uniemożliwiający mu podjęcie innych kroków, niż te nakazane przez wiarę. Owszem, nie zgodzisz się ze mną, że masz wolną wolę i inne tego typu pierdoły. Ależ właśnie dlatego napomnkąłem o Orwellu i Asimovie ! Właściwie założony myśloszlaban i właściwie zaimplementowane Trzy Prawa są NIEROZPOZNAWALNE przez organizm nosiciela. Inna książka" "Neuromancer" Gibsona. Tam hasłem odblokowującym SI było jej imię, ale ona nie mogła go poznać - taka blokada. Nawet, gdyby główny bohater tej SI jej imię powiedział - ona by go nie MOGŁA poznać. Ten sam mechanizm działa w waszym przypadku, o gorliwi katolicy ! [%sig%]

Nie dziwię się temu świętemu milczeniu, które zapadło w tym temacie po Twoich słowach Leto. Chylę czoła głęboko... Dwie zgrzewki dla Ciebie. Powyższe słowa winny być nauczane OBWIĄZKOWO, na pamięć, z wymaganiem ROZUMIENIA każdej w nich zawartej kwestii na wszystkich uczelniach świata. ______________________________________ MYLIĆ SIĘ JEST RZECZĄ LUDZKĄ, ALE TRWAĆ W BŁĘDZIE - TO JUŻ CZYSTA GŁUPOTA

To niedopuszczalne ażeby Brat również ze skruszoną miną podkulił ogonek i ślubowal milczenie w tym temacie i nie odpowiedział Leto! Jak na razie jego milczenie jest zrozumiałe i bardzo wymowne. __________________________________________________________ Brat: wszystko co jest na ziemi prowadzi człowieka do zła. Brat: ludzie widzący zło sami są źli Brat: Żadnej sprzeczności nie było i nie będzie w moich wypowiedziach.

Milczenie Brata wciąż przybiera na wymowności :)

Leto, nie wiedziałem ze jesteś niedoszłym mnichem. Skoro tak uważasz... pewnie jest w tym trochę racji. Ale gdyby tak było, to więcej ludzi nie byłoby katolikami. A przypominam już po raz kolejny że katolicyzm ma się bardzo dobrze. Hmm... wiesz co. Nie ma sensu pisac że nie mam "mysloszlabanu", bo pewnie każdy ma jakiś. Poza tym nie mam Ci jak udowodnić że go nie mam. Choć dowodem mogłoby być to, ze tutaj dyskutuję. Old, nie odpisywałem bo nie wiedziałem ze coś takiego Leto napisał. Zresztą, nie mam co odpowiedzieć. też mogę strzelić kazanie, ustosunkowac się i skrytykowac wszytko co leto powiedział, ale to nie ejst moim tutaj celem. Chcę tutaj zrozumieć Was. I mam teraz pytania do Leto: 1. Dlaczego przestałeś szkolić się na mnicha? 2. Co Cie tak zrazilo w KRzK 3. Jaki zakon wybrałes? 4. O jakich technikach "zatajania(wpajania) prawdy" myślisz? Wszytskiego dobrego :) Pax vobiscum :)

Ciekawe, że tego nie zauważyłem w czasie gdy Brat jeszcze hasał po tym forum. Często dawał wyraz pomieszania z poplątaniem :) Leto!! Dlaczego przestałeś szkolić się na mnicha??? buahah

No prosze :) Kolejny ciekawy temat tym razem mej osoby się tyczący :) hehehehe :) Ale zauważmy że jak ja nie odpowiedziałem na postawione zarzuty ( w sumie nikt mi zarzutów nie postawił ) ehhh Old widocznie tak miało być. Apogeum niezrozumienia widać miało minąć aby zacząć się mogły nowe dyskursy :) I nikt do dzisiaj mi nie odpowiedział... prywatność? Pax:)

Pytania Brata nie mogę pozostać bez odpowiedzi :))))))))))
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.