Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czy warto???
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 15

Mam dla was ciekawe pytanie, wyda się wam może troszeczkę dziwne ale ciekawe… Pytanie brzmi czy warto??? Załóżmy, iż możesz coś zrobić dla świata (zbudować silnik grawitacyjny, i uratować świat [czyt. Planetę ziemię] przed całkowitą degradacjom) (świat się kończy i właśnie ty możesz ocalić ludzi) zakładamy iż masz odpowiednie do tego środki, są potrzebne ogromne wyrzeczenia (może nawet zginiesz) i masz pewność iż twoja ingerencja przyniesie skutek, ocali ludzkość… Wszyscy krzykniecie pewnie no tak zrobilibyśmy to… Ale pamiętajcie ludzkość jest niewdzięczna, szybko zapomina wybawców i ich poświęcenie, ile ludzi nie musiałoby już walczyć każdego dnia z całym światem, ilu ludzi by już nikt nie skrzywdził, może wierzycie iż ludzie ci przenieśli by się do świata wiecznej szczęśliwości, a może uznacie iż takie jest zrządzenie Boże??? Może nie powinniśmy ingerować w decyzje Boga??? Jako istota duchowa postuluje także nie ingerowanie w świat materialny, który jest dla mnie tylko urojeniem, i nie przedstawia żadnej wyższej wartości, a może logika nam da odpowiedz, i nie ingerując uratowalibyście skórę (to też pewnik nie ważne jak)… A więc czy warto???

Niewarto Gdybym uratował stary porządek, zrobiłbym krzywdę tym, który oczekują końca i nowego porządku, w którym to oni teraz mają swoją kolej na coś do powiedzenia. Koniec tego świata musi już nadejśc, bo nie reprezentuje sobie ( ten świat głupich ludzi ) sobą nic trwałego. Kultura wychwala marne, a nie wieczne. I nie chiodzi mi tu dobra materialne. One nie mają tu nic do znaczenia. Chodzi o kulture, sposób rządzenia, organizacje. Władza powinna być w rękach najmędrszych, a nie w rękach cwaniaczków- populistów.Sam oczekuję i modlę się o eksterminację ludzkiej rasy, więc jakże miałbym im jeszcze pomagać. Wolałbym zaszkodzić. Może wtedy inna rasa na tym miejscu osiągnęłaby boski stan ? Trzeba dać jej spróbować...do czasu.

Nic dodać nic ująć mam nadzieje na szybkie wymarcie plugawej rasy-człoweka tak samo jak Winter... oby jak najszybciej!

Winter chcesz bardzo osiągnąć boski stan, nirwane tylko pomyśl czym to jest - wtapiasz się w wielką masę tracąc część lub całkowicie swoją swoją osobowść, indywidualność. Całość utrzymuje się na na narkotyku o nazwie miłości, już tam byliśmy i dlatego wróciliśmy bo chcemy wrażeń, tego zgiełku, smaku schabowego, doznawać radości i bólu, odczuwać masę, grawitację, upalnego lata i tak dalej..

AI, na etapie nirwany świadomość jest jedynym, co zostaje. To tak gwoli ścisłości. A tak wogóle masz rację. Chcemy odczuwać bodźce. Z tymże JA chcę przestać chcieć - i to się nazywa drogą.

Własnie tak to według mnie wygląda będąc tam chcesz byc tu, twoja droga prowadzi do tego by być tu i tam równocześnie tylko, że jak dojdziesz to będziesz tylko tam. A jak mówię każdy z nas już tam był i każdy świadomie lub nieświadomie, z własnego wyboru lub zmuszony do tego powrócił. Nie sądzę byś byl istotą która wróciła nieświadomie lub z przymusu bo tacy tamtego świata w ogóle niezuważają.

W prawdzie spodziewałem się innego toku dyskusji, ale przy okazji odnaleźliście nowy wątek… AI dlaczego twierdzisz iż tam już był każdy, po śmierci i w drodze do reinkarnacji wcale nie znajdujemy się w stanie który niektórzy określają jako nirwana, z reszką samo określenie wydaje mi się mało precyzyjne, nirwana oznacza bardziej stan szczęścia, błogostan, a to o czym piszecie to raczej stan absolutu, więc dla mnie, mówienie o jakichkolwiek uczuciach jest w tym wypadku nieporozumieniem, tu na ziemi w medytacjach lub krótkich wizjach możemy niekiedy istnienie absolutu odczuć jako miłość lub błogostan, ale to nie zmienia faktu iż będą to tylko nasze subiektywne odczucia… Ja w tym wypadku przychylam się do opinii Wintera, tam jest nic, więc nie ma pragnień, nie można pragnąć powrotu tutaj, nie można odczuwać miłości… Czy zatracisz siebie… Z punktu widzenia świata materialnego tak stracisz wszystko czym jesteś, więc drżyjcie cieleśni :), ale z tego drugiego punktu widzenia (mojego) jesteś nikim i jednocześnie wszystkim, jesteś nigdzie i wszędzie a skoro nie ma nic to niema i straty, więc nie tracisz nic, nic nie zyskujesz więc to jedyna droga… Co do wcześniejszej wypowiedzi Wintera i Moskita84 – To też miałem podobne zdanie co do rasy ludzi, ale jeśli się chce osiągnąć stan absolutu, trzeba się udoskonalać, wyrzec się wielu rzeczy, a na dobry początek trzeba się wyrzec nienawiści, ale w pełni ich rozumiem, myślałem podobnie… Pozdrawiam wszystkich a przede wszystkim Wintera starego kompana z dawnego forum… Sew

Sew, zaprzestanie rozwoju jest równoznaczne z przegraną. Pomyśl czym jest to twoje "materialne" życie i czy warto rezygnować z dalszej zabawy(walki) tylko by dluzej "narkotyzować sie" doznaniami i przeżyciami związanymi z egzystencją w tej dziwnej rzeczywistości. Skoro tak właściwie twoje życie jest iluzją to czemu miałbyś sie tak kurczowo się go trzymać. Jak więc można wyjaśnić ten powszechny szacunek dla ludzi, którzy dokonali czegoś wielkiego i nie uciekli z podwiniętymi ogonami ze swej drogi, nawet jeśli ta konsekwencja kosztowała ich życie? Tocząc życie podobne padlinożercom, czekającym na powszechną zagładę traci się jego sens. Taki człowiek zachowuje sie jak stary dziad bliski śmierci, któremu juz na niczym nie zależy i podświadomie marzy o tym by spokojnie dożyć końca a potem niech juz wszyscy cierpią, skoro on już nie może cieszyć się życiem. Jeśli chcesz zniszczyć wroga, najpierw musisz go uspokoic i sprawić by obrzydła mu walka. Wróg którego kontrolujesz jest twoim niewolnikiem. Jeśli nie jesteś w pełni niezależny to po co ci takie marne życie?

Wczoraj przeczytałem w koncu na http://astraldynamics.pl Traktat o projekcji astralnej Roberta Bruce i z tego co on pisze to istnieje 7 pozimow egzystencji: fizyczny, astralny, mentalny, buddyczny, atmiczny, Anupadaka i Adi. i z tego co zrozumialem to poziom zbliżony do nirwany znajduje sie w egzystencji buddycznej, nie wiem czy Winter w swych ćwiczeniach i swojej drodze chce dojść akurat do tego poziomy egzystencji ?? Swoją drogą wiedziałem że TO nie może byc proste, ale że jest aż tak skomplikowane, tego się nie spodziewałem.

Swierszczu co do samorozwoju to się zgadzam, ale dalej ni w ząb nie wiem o co ci chodzi, mogę to co napisałeś rozpatrywać tylko fragmentami Bo dla mnie całość nie tworzy logicznego sensu… wybacz bynajmniej nie chcę cię to obrazić… „czy warto rezygnować z dalszej zabawy(walki)” Jeśli zabawa walka to jest to co teraz Amerykanie robią to tak warto z tego zrezygnować, a jeśli chodzi ci tu o życie jednostki… Sprecyzuj to i dalszą część zdania, jakiej „dziwnej rzeczywistości” „Skoro tak właściwie twoje życie jest iluzją to czemu miałbyś sie tak kurczowo się go trzymać.” Też nie bardzo rozumiem, każdy szanuje swoje życie i ja nie jestem wyjątkiem a kurczowe trzymanie się nic ci nie da gdy przyjdzie śmierć, i o co chodzi ci w dalszym wątku zdania, ja też szanuję ludzi którzy oddali życie za sprawę… „Tocząc życie podobne padlinożercom, czekającym na powszechną zagładę traci się jego sens.” Jeśli tu nawiązałeś do mojej wypowiedzi, to napisałem iż ich rozumiem co do „plugawej rasy-człoweka” nie napisałem iż się z nimi zgadzam co do ich zagłady… „Jeśli chcesz zniszczyć wroga, najpierw musisz go uspokoic i sprawić by obrzydła mu walka.” Kto jest dla ciebie tym wrogiem a kto nim nie jest, czy jeszcze umiesz ich odróżnić „Wróg którego kontrolujesz jest twoim niewolnikiem.” Skoro tak czy już nie jest wrogiem??? „Jeśli nie jesteś w pełni niezależny to po co ci takie marne życie?” Tu na konkretne pytanie odpowiadam, jest bezwartościowe… choć określenie „w pełni niezależny” jest ułudą… AI Aż tak się przejmujesz tymi poziomami, ja ich nawet nie znam, a jeśli jakiś autor opisze 20- 30 lub więcej poziomów to do którego będziemy dążyć??? Jeśli odkryję odpowiedni „poziom” to będę dość dobry by tam zamieszkać, ale mi nie chodziło o „poziomy” ale absolut, to tam gdzie już poziomów nie ma… Pozdrawiam wszystkich Sew

zabawa(walka) - zycie danej jednostki. choc można w nim dostrzegać inne wyrużniające się aspekty. <brak wątkow politycznych> "dziwna rzeczywistość" (subiektywna ocena) -ten świat i prawa nim rządzące Zdanie o poświęceniu bylo bezpiośrednią odpowiedzią na twoje pytanie<spojrzenie na jeden aspekt>. Co do padlinożerców, wypowiedź moskita i wintera, których ksywek nie wymienilem, mnie wkurzyła(jak tak mają dość ludzi niech juz sami skończą ze sobą by oszczędzić sobie tego ich... życia). A co do zdań o wrogach: Każdy ma własnych, życie w niewoli podsyca nienawiść<co potwierdza historia>. Niezależność- każdy potrzebuje różną jej ilość i potrzega ją inaczej.

Warto. :) Znając mnie, zapewne innej odpowiedzi oczekiwaliście, więc wyjaśnie Wam jej genezę: Rzeczywiście, rodzaj ludzki plugawy jest, zaś 90% społeczeństwa w ogóle nie zasługuje na miano Człowieka... I rzeczywiście, ludzkość zapomni o naszym bohaterstwie (zakładam, że będzie to coś publicznego, jak w "Armageddonie", a nie anonimowe bohaterstwo Lary Croft), nawet jeśli uwiecznią nas w brązie i w encyklopedii.... ...ale pomyślcie, jak można napaść zmysły, tarzając się w materialnych aspektach krótkotrwałej, ludzkiej wdzięczności, która nie znalazłszy innych dróg wyrazu, objawi się nam w potoku złota i rozpasanych niewiast...!!! Rech, rech, rech...! :))))))) [%sig%]

Dzięki swierszcz za wyjaśnienia, a więc tak: zabawa(walka) &#8211; moje życie bynajmniej nie jest jej pozbawione i nie mam zamiaru pozbawiać tej przyjemności innych. Tu masz racje &#8222;ten świat i prawa nim rządzące&#8221; [tworzone przez samych ludzi] są dziwne, czy wstawienie tu (głupie, małostkowe, dążące do samozagłady, niszczące jednostkę, ograniczające wolność jednostki,) będzie nadużyciem??? &#8222;wypowiedź moskita i wintera, których ksywek nie wymienilem, mnie wkurzyła(jak tak mają dość ludzi niech juz sami skończą ze sobą by oszczędzić sobie tego ich... życia).&#8221; Denerwuje cię to czego nie chcesz zrozumieć, nie występuję tu w roli adwokata ww. nie mniej napisałem już iż kiedyś myślałem podobnie, po za tym nie martw się ludzie by się nie przejęli swoją zagładą ale bardziej tym że im oszczędności w bankach przepadną :) (uśmiech bardziej gorzki niż szyderczy)&#8230; &#8222;Każdy ma własnych, życie w niewoli podsyca nienawiść&#8221; &#8222;Niezależność- każdy potrzebuje różną jej ilość i potrzega ją inaczej.&#8221; Całkowita racja a teraz odnieś to samo do wypowiedzi które cię tak zdenerwowały, spróbuj zrozumieć a nie oceniać??? Hej Leto &#8211; Nomolos Właśnie takiej odpowiedzi się po tobie spodziewałem :) Pozdrawiam Sew

Ech, generalnie poziom Adi to jest już zupełna pustka, gdzie nie ma nic poza świadomością. A co do ataków Świerszcza, to JA tylko wyrażam swe ukryte pragnienie powodowane poznaniem, czym naprawdę jest człowiek, jest tym 90%, o którym wspomniał Leto. I dlatego "człowiek" to wyrażenie, jak dla mnie , pejoratywne. PZOdrawiam

Cze Winter Gdzieś zacytowałeś (chyba wedy???) masz coś t tych tekstów w wersji wirtualnej, jeśli tak wyślij, proszę...
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 15
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.