| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Niejedzenie | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 56 |
|
"Nie jadł i nie pił przez 68 lat
76-letni Hindus twierdzący, że od 68 lat żyje bez picia i jedzenia wprawił w osłupienie lekarzy, którzy nie są w stanie udowodnić mężczyźnie oszustwa.
Wierzący Hindus Prahlad Dżani zgodził się na przebadanie, poddając się przez kilka dni całodobowej kontroli lekarskiej w Ahmedabadzie, handlowej stolicy stanu Gudżarat, na zachodzie kraju.
Ubranemu w czerwone Sari mężczyźnie, o rękach i uszach ozdobionych biżuterią przypominającą bransolety i naszyjniki noszone przez hinduskie boginie udało się wprawić w konsternację zespół 40 lekarzy ze szpitala Sterling.
Badający 76-latka neurolog Sudhir Shah potwierdził, że zamknięty przez 10 dni w pomieszczeniu znajdującym się pod stałą kontrolą kamer mężczyzna dowiódł, że mówi prawdę. Nie da się jednak jednoznacznie potwierdzić, czy ten stan rzeczy trwa od 68 lat. "Mężczyzna wytwarza mocz, który jest natychmiast ponownie wchłaniany przez ścianki jego pęcherza" - potwierdził doktor Shah. Lekarze nie znaleźli medycznego wytłumaczenia dla tego fenomenu.
Prahlad Dżani twierdzi zaś, że został błogosławiony przez bogów w wieku 8 lat i że "otrzymuje eliksir życia przez otwór znajdujący się w jego podniebieniu, co pozwala mu żyć bez jedzenia i wody".
Mężczyzna utwierdzony w swojej wierze opuścił szpital z zamiarem zamieszkania w grocie na odludnej górze Abu, znajdującej się na pustyni w pobliskim Radżasthanie.
Lekarze mają jednak nadzieję na ponowne przebadanie mistyka. Jeden z lekarzy, Dinesh Desai potwierdził, że chcieliby sprawdzić czy mężczyzna rzeczywiście ma jakiś otwór między ustami a nosem.
Poprzednio lekarze ponad rok przekonywali ascetę do poddania się badaniom. Neurolog Dr Shah ma nadzieję, że uda się to ponownie. Tym razem analizy byłyby prowadzone pod nadzorem amerykańskiego instytutu lotów kosmicznych NASA, który mógłby wykorzystać wyniki dla potrzeb swoich astronautów."
Tekst wzięty z onetu , z wczoraj
Zaiste, jestem ciekaw co powoduje ten stan. I dlaczego jego organzm nie potrzebuje zewnętrznych źródeł zasilania. Wogóle jest wiele takich przypadków , a ten akurat udowodniono. Jak sądzicie , to prawda ?
|
|
|
old spirit:
Emocje się pojawiły, bo twój język bardzo przypominał mi nagabywania świadków Jehowy, których spotkałem tego samego dnia :) Nie chodziło mi o nick oczywiście, ale o "Przyjmujesz raczej bezkrytycznie i na słowo to co sam o sobie mówi i o tym co robi" i inne takie. Ja nie znam podstaw twojej wiary w zjawiska paranormalne, więc nie mówię o niej. Spekulacje są tu nie na miejscu.
"Możemy oczywiście znać różne definicje słowa dowód. Ja mam na myśli dowód naukowy. Aby uzasadnienie tezy uzyskało takie miano musi zostać poddane wszechstronnej krytyce środowisk naukowych i ją przetrwać."
Pewien sposób, to umieścić artykuł w czaspiśmie naukowym o zasięgu światowym i umieścić w nim odniesienie do szczegółowego raportu z eksperymentu. Potem czekać dwa lata, a jeśli nie będzie zbyt udanych krytyk, to pojawią się zapaleńcy pragnący powtórzyć eksperyment i oni załatwią sprawę. To czasochłonne, ale dość proste (jeśli jest się naukowcem, laik może mieć problemy z przestawieniem się na naukowy tok myślenia).
Jestem przekonany, że gdyby taki dowód istniał, to "para" entuzjaści wydłubali by go, a nawet i bez entuzjastów byłoby o nim bardzo głośno (a już na pewno ja bym go znalazł po dwóch latach poszukiwań).
ps. oczlik nie należy do skorupiaków
|
|
|
Oczliku.......
Spotkałeś kogoś i od zaraz przerzucasz implikacje tego spotkania na odbiór słów kogoś zupełnie innego, siła odziaływania "świadków" na umysły niektórych osób jest iście - ogromna, pewnie uważasz, że się do nich nie zaliczasz :) Oczliku - jeżeli cokolwiek wywołuje w Tobie takie, a nie inne emocje jest to wynikiem etapu rozwojego TWOJEGO systemu psycho-emocjonalnego, a zadziałał on nieadekwatnie do wartości impulsu. Nie lepiej popracować na regulacją emocjonalnego potencjometru? ;) :)
Przypomnę jeszcze, że powiedziałem :"przyjmujesz RACZEJ bezkrytycznie i na słowo...". A czy przyjmujesz całkowicie bezkrytycznie to chciałbym się dopiero dowiedzieć, bo jak na razie to co pisałeś wcześniej o Randim pozwala na wysunięcie wniosku, iż "przyjmujesz RACZEJ bezkrytycznie i na słowo". Dodałeś jeszcze po przytoczeniu mojego cytatu pewien eufemizm, a mianowicie : "i inne takie". Czy możesz coś więcej na ten temat powiedzieć Oczliku? ;):) O jakie "i inne takie " Tobie chodzi? Chyba nie o zdanko dotyczące pośredniego żywiciela riszty? :)Zdanko to napisane jest z przymrużeniem oka o czym świadczą stosowne znaki umieszcone na jego końcu :)
Nie zamierzam spekulować, ciekawi mnie jakimi kryteriami kierowałeś się przez okres dwóch lat, które poświęciłeś na weryfikację rzetelności prac Randiego by w konsekwencji zaufać ich treści. Jeżeli możesz - opisz to. Gdy po zaznajomieniu się z Twoim opracowaniem będzie można stwierdzić, iż miałeś podstawy rzetelne, naukowe aby zajmować obecne stanowisko co do niepodważalności jego działań to stanę się wyznawcą Randiego (pewnie nie tylko ja) i dołożę grosik do jego miliona ;):). Od razu zapytam: czy rzeczywiście uważasz, że to co robi Randi (demaskatorstwo) jest w 100% niepodważalne?
Jak dotąd mówiłeś o tym, że artykuły pisane przez Randiego WYDAJĄ Ci się być pisane obiektywnie na tyle, na ile obiektywnie może pisać sceptyk oraz, że PRAWIE NA PEWNO Randi nie oszukuje. Wybacz lecz jeśli nie jesteśmy pewni i jeśli coś się nam jedynie wydaje, to nie możemy być wolni od spekulacji o którą to wolność zabiegasz i krytykujesz, że spekulowanie tutaj jest nie na miejscu.
Oczliku, ależ to trochę naiwne twierdzenie, że gdy ktoś (niekoniecznie znany naukowiec lub naukowiec w ogóle) sporządzi raport z eksperymentu od zaraz będzie miał otwartą drogę do publikowania w czasopiśmie naukowym o światowym zasięgu.
Problem w tym, że środowisko naukowe, a już naukowych elit w szczególności jest środowiskiem hermetycznym i przebicie się przez nie, nie jest takie proste jak by się mogło wydawać. Światowej sławy naukowcy odżegnują się od wnikania w badanie zjawisk paranormalnych, gdyż ta dziedzina jest ostatnią na zajęcie się którą taki naukowiec by się poważył. Latami wypracowywał sobie odpowiednią renomę i prestiż (które to zapewniają mu różnorodne wartości) i przede wszystkim będzie tego strzegł i zabiegał o to, aby pozostały nienaruszone.
Atmosfera ośmieszenia, która unosi się w obliczu tychże zjawisk, a wygenerowana przez sztab ludzi między innymi rekomendujących swoją przynależność instytucjonalną do świata nauki, jest wystarczająco silnym straszakiem. Mówimy o naukowcach, a cóż dopiero dzieje się gdy zwykły śmiertelnik nie będący naukowcem przeprowadzi taki eksperyment i będzie próbował zainteresować jego wynikami środowisko naukowe?
Oczlik:
"Jestem przekonany, że gdyby taki dowód istniał, to "para" entuzjaści wydłubali by go, a nawet i bez entuzjastów byłoby o nim bardzo głośno (a już na pewno ja bym go znalazł po dwóch latach poszukiwań)."
Oj, oczliku. Czy jesteś pewien, że szukałeś w odpowiednich miejscach? W ogóle widzę Oczliku, że pokładasz niemalże całkowitą ufność w uczciwe działanie tego chorego systemu. Jeśli coś jest chore - nie może funkcjonować normalnie.
Oczlik:
"ps. oczlik nie należy do skorupiaków"
Kochany, oczlik należy do podgromady widłonogów, a ta podgromada zaliczana jest do gromady skorupiaków, więc proszę - nie siej defektyzmu :);)
pozdrawiam
|
|
|
old spirit:
Oczlik oczywiście należy do skorupiaków, ja miałem oczlikusa na myśli.
Jestem naprawdę prostym człowiekiem. Wiedza to nie jest moja domena. Prędzej dedukcja. Jestem dobry w dedukowaniu i potrafię odpowiedzialnie dedukować (choć odpowiedzialne dedukowanie jest dość męczące i nie silę się na nie na codzień).
"i inne takie" wynika z faktu, że lubisz spekulować na mój temat, a te spekulacje są niemal w 100% chybione. Dodatkowo te spekulacje okraszasz ironią. To jest połączenie, którego bardzo nie lubię - u mnie ironia lubi fakty, nie spekulacje.
Mile widzę spekulacje, gdy są poparte jakimiś realnymi przesłankami. Ty podważasz wiarygodność osoby hipotetyzując. W takiej walce jestem skazany na porażkę - nie mogę obalić każdej hipotezy na temat oszustw Randiego, która istnieje.
Co do Randiego, to jego osiągnięcia w demaskowaniu paraentuzjastów pokazują, że zna się on na tym trochę. Dlaczego wierzę w jego dobre intencje (czyli że nie odrzuca dobrze zapowiadających się nadnaturalnych fenomenów)? Troszkę jest w tym intuicji, ale są też racjonalne argumenty:
a) jest znaną personą - ludzie patrzą mu na ręce
b) brak obszerniejszych danych o ewentualnych oszustwach Randiego.
Intuicja ewoluowała z czasem i jest oparta na wielu przesłankach.
Przyznaję, że kryteria odrzucania zgłoszeń są niejasne - może to budzić wątpliwości co do intencji Randiego (moje kiedyś wzbudziło).
Wiem o Randim tyle, ile chciałem się dowiedzieć. Nie wnikałem głębiej w jego badania, bo szkoda życia. Nie mam pewności co do intencji Randiego, ani prawdziwej wartości jego badań.
Co do naukowych czasopism, to nie jest tak źle. Wiele pism publikowało już "para" artykuły (Sudhir V. Shah też coś publikował), choć te ledwo spełniały normy artykułu naukowego. To jest tylko jedna z dróg (którą jak zaznaczyłem (o ile nie zapomniałem) nie jest łatwo kroczyć). Ja posiadając dokumentację dobrze przeprowadzonego eksperymentu byłbym w stanie z bardzo dużym prawdopodobieństwem opublikować wyniki w renomowanym piśmie.
Należy pamiętać, że problem rozgłaszania to problem drugoplanowy. Dowód jest na pierwszym planie. Jeśli mamy odpowiednie zjawisko paranormalne i trochę odpowiedzialności, to dowód przyjdzie sam.
Publikacja wydaje mi się znacznie większym problemem, niż dowód, ale wymyśliłem w swoim czasie kilka strategii. Jak się znajdzie dowód, to ja już z niego zrobię dowód naukowy.
Nie wiem, czy system jest chory, czy nie, ale ani w nim, ani poza nim nic nie znalazłem. Poza nim szukałem dużo więcej niz w jego obrębie. Bez skutku. Jeśli odpowiednie miejsca istnieją, to są naprawdę dobrze ukryte.
|
|
|
etam sprzeczacie sie, to oczywiste ze neijedzenie wynika z ewolucji swiadomosci czlowieka, kosmici niektorzy podobno maja uklad pokarmowy w zaniku to i my tez mozemy. Zadajmy sobie pytanie po co nam jedzenie ? - odpowiedz brzmi aby w wyniku reakcji chemicznych urzymac stala temperature ciala oraz dostarczyc budulec do tego ciala. Wynika z tego ze jakas energia (Prana) powoduje tworzenie sie atomow w ciele z np czastek Higgsa i te atomy sobie buduja nasze cialo, cieplo tez sie z niej bierze. Mysle ze za jakis czas znajdziemy wiele nowych zrodel energii poza elektryczna, kinetyczna, termiczna itd i ta sprawa wyjasni sie oficjalnie naukowo :-)
|
|
|
Jest też jeszcze jeden aspekt bardzo istotny jaką funkcje pełni jedzenie. Jest to przede wszystkim utrzymywanie porządku społecznego, poprzez utrzymywanie wzajemnych zależności. Po drugie jedzenie jest sposobem na regulowanie emocji u wielu ludzi m.in "zajadanie" problemów.
|
|
|
Oczlik(obecnie oczlikus):
"Oczlik oczywiście należy do skorupiaków, ja miałem oczlikusa na myśli."
:) No tak, a ja ciemniak się nie domyśliłem. Nawet gdybym posiadł zdolność penetracji Twojego umysłu i skanowania Twoich myśli, wierz mi - nie miałbym ochoty tego robić :)
Oczlikus (wcześniej oczlik):
"i inne takie" wynika z faktu, że lubisz spekulować na mój temat, a te spekulacje są niemal w 100% chybione. Dodatkowo te spekulacje okraszasz ironią. To jest połączenie, którego bardzo nie lubię - u mnie ironia lubi fakty, nie spekulacje."
Nie. Nie lubię spekulować na Twój temat. Udowodnij, że spekuluję na Twój temat oraz, że lubię to robić. Pisząc takie teksty pod moim adresem posługujesz się właśnie spekulacją. Ustosunkował byś się wreszcie do tego co napisałem względem sytuacji jaka panuje w nauce, bo jak na razie wygląda na to, że próbujesz zepchnąć dyskusję w kierunku ad personam.
oczlik:
"Ty podważasz wiarygodność osoby hipotetyzując."
A co Ty robisz względem tych, którzy zostali na wstępie przez Randiego odrzuceni? Przytoczyłeś jeden przykład ("mogę sprawić, że w dowolnym czasie i miejscu na świecie spadnie meteoryt") i to w dodatku napisał Randi! Powiedz, jakim kryterium posłużyłeś się aby UWIERZYĆ (bo to zwykła wiara), że to co napisał Randi jest prawdą?? Daruj sobie intuicję! Zgłoś się do Randiego i na wstępie opisz swoją intuicyjną zdolność wykrywania prawdy i fałszu w tekstach inych. Milion zapewniony!! Lubię naiwność, ale tylko u dzieci.
Oczlik:
"Co do Randiego, to jego osiągnięcia w demaskowaniu paraentuzjastów pokazują, że zna się on na tym trochę."
Jeśli zna się na tym tylko trochę, to wcale nie może uchodzić za wiarygodnego.
Oczlik:"
"Dlaczego wierzę w jego dobre intencje[...]"
Oj, znów wiara! Oczliku, wierzący w Boga jak dotąd nie udowodnili jego istnienia. Nie poprzestawaj na wierze, weryfikuj, analizuj, podejdź do sprawy rzetelnie i krytycznie.
oczlik:
"Dlaczego wierzę w jego dobre intencje(czyli że nie odrzuca dobrze zapowiadających się nadnaturalnych fenomenów)? Troszkę jest w tym intuicji, ale są też racjonalne argumenty:
a) jest znaną personą - ludzie patrzą mu na ręce"
Jak już wspominałem naiwność jest dla mnie sferą fascynującą, lecz u dzieci. Wielu polityków jest znanymi osobistościami, ludzie patrzą im na ręce. I co?
oczlik:"b) brak obszerniejszych danych o ewentualnych oszustwach Randiego."
Mówisz tak na podstawie tych dwóch lat, które to niby spędziłeś na analizowaniu postępowania Randiego? Jak dotąd niczego nie przytoczyłeś. Kryteria, materiały źródłowe, metody badawcze, itd., itd. Wciąż czekamy oczliku. Jak na razie unosimy się w oparach spekulacji, wiary i naiwności. Powiedz - kto weryfikuje metody wstępnej weryfikacji kandydatów? Kto publikuje rzetelnie wyniki tej weryfikacji? Kto to kontroluje? Gdzie można o tym poczytać? (nie podawaj adresu stronki Randiego)
Oczlik:
"Przyznaję, że kryteria odrzucania zgłoszeń są niejasne - może to budzić wątpliwości co do intencji Randiego (moje kiedyś wzbudziło)."
Obecnie już nie budzi. Czekam więc, aż wreszcie pokażesz ARGUMENTY, na bazie których kryteria odrzucania przestały budzić w Tobie wątpliwości. Proszę, daruj sobie intuicję, wiarę i naiwność - poprzestań na faktach.
oczlik:
"Wiem o Randim tyle, ile chciałem się dowiedzieć. "
Buehehe. To wszystko wyjaśnia!! :)
oczlik:
"Nie wnikałem głębiej w jego badania, bo szkoda życia. Nie mam pewności co do intencji Randiego, ani prawdziwej wartości jego badań."
Otóż to. Więc skąd ten entuzjazm w stosunku do człowieka, który określa się sceptykiem i co chwila podkreśla, że on - w odróżnieniu od ciemniaków spod znaku parapsychologii - opiera się na nauce. Nazywanie ciemniakiem kogokolwiek jest już dużym powodem ku temu aby sądzić, że ktoś wyrażający się w tak lekceważący i chamski sposób w stosunku do innych ludzi, będzie obciążony w tym co robi pewną dozą prymitywnego uprzedzenia.
Nie wnikałeś głębiej w jego badania, no tak, człowiekowi, który kieruje się czasem naiwnością bardzo często wystarczy subiektywizm ocen, wiara oraz naukowa intuicja. (haha)
Oczlik:
"Ja posiadając dokumentację dobrze przeprowadzonego eksperymentu byłbym w stanie z bardzo dużym prawdopodobieństwem opublikować wyniki w renomowanym piśmie."
Echh. Tracę już cierpliwość. Oczliku, powiem tyle - spóbuj, przekonasz się jak to wszystko jest poukładane. Bardzo cieszy mnie Twój entuzjazm, który popieram z całych sił. Jeśli będę mógł Ci w jakiś sposób pomóc, dam znać.
Oczlik:
"Należy pamiętać, że problem rozgłaszania to problem drugoplanowy. Dowód jest na pierwszym planie. Jeśli mamy odpowiednie zjawisko paranormalne i trochę odpowiedzialności, to dowód przyjdzie sam."
Na początek sprawdź w jaki sposób tak ulotne, nie spełniające najczęściej kryteriów powtarzalności zjawiska, można wepchnąć w ciasne ramy paradygmatów naukowych.
oczlik:" Jak się znajdzie dowód, to ja już z niego zrobię dowód naukowy."
Dowody istnieją. Sytuacja jaka panuje w srodowiskach naukowych (pisałem o tym pokrótce) jest pogmatwana i nie pozwala na przebicie się tychże dowodów.
oczlik:
"Nie wiem, czy system jest chory, czy nie, ale ani w nim, ani poza nim nic nie znalazłem. Poza nim szukałem dużo więcej niz w jego obrębie. Bez skutku. Jeśli odpowiednie miejsca istnieją, to są naprawdę dobrze ukryte."
Tu nie musi chodzić o "ukrytość", tylko o metody poszukiwań, ich zakres, czas, środki i determinację w dążeniu do celu, dostępność i otwartość różnych środowisk zaangażowanych w sprawę i nadających im specyficzny charakter itd.
Na koniec przytaczam tekst ze stronki fundacji Nautilius. Sprawa dotyczy Randiego.
"[...]Także w Polsce jest kilka osób, które także w żałosny i czasami śmieszny sposób próbują przekonywać, że np. obiekty UFO to wymysł i bzdura. Równie dobrze mogliby utrzymywać, że nie istnieje tunel pod kanałem La Manche, bo... oni go nigdy nie widzieli!
Ale zostawmy naszych rodzimych kabareciarzy w spokoju i zajmijmy się ich światowych królem, czcigodnym Randi.
Z pomysłem rzucenia mu rękawicy wystąpił nasz załogant. Okazało się, że Fundacja Randiego określiła szereg skomplikowanych testów, które musi przejść osoba, która ma paranormalne zdolności. Chwalą się, że przez tyle lat nikt nie zaliczył tego testu. Ale już czas zakłócić im dobre samopoczucie. Fundacja NAUTILUS podejmuje wyzwanie i zobowiązuje się wystawić człowieka, który bez problemu udowodni, że posiada supermożliwości jasnowidzenia, o których się nie nawet nie śniło biednemu Randiemu. Tym człowiekiem jest numer jeden na świecie w dziedzinie jasnowidzenia, człowiek obdarzony fenomenalnym talentem - Krzysztof Jackowski. O warunkach pojedynku polskiego jasnowidza z Fundacją Randiego będziemy Was informowali w naszym serwisie."
źródło: http://www.nautilus.org.pl/randi.html
Pożyjemy, zobaczymy.
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
|
Myśle, że on się kompiąc wchłania część wody :) A bez jedzenia ciągle pijąc można żyć :))
[%sig%]
|
|
|
A z kąd on wiedział, że może nie pić, a ni nie jeść? No skąd? Z kąd on to wiedział? A co się by stało jak by cosik zjadł :P
[%sig%]
|
|
|
Odświerzam ten wątek, ponieważ kwestię niejedzenia poruszono w temacie "DO MIĘSOŻERCÓW"... Co sądzicie o niejedzeniu?
Pozdrawiam
|
|
|
http://niejedzenie.info/polski/index.html
Czy można odświeżyć ten temat? Bardzo mnie interesuje czy ktoś z was próbował....
Miał jakieś doswiadczenia?
|
|
|
Nie jadłam przez 35 dni. CZułam się fantastycznie, o wiele lepiej niz teraz.
Dlaczego skusiłam sie na kromkę chleba? Tylko po to by spróbować smaku...
|
|
|
Kobra egipska może nie jeć ,całe swe życie ,jeden oddech tego gada trwa 90 dni a wydech 120 dni.
Kobra ta może przeżyć setki lat.kiedy czytałem że znawcy tematu [gadów], nie sš w stanie okrelić [bariery] żywota tego gada.
Koliber himalajski -chibernuje co noc ,a kobra potrafi hibernować jakby-[bez ograniczeń],podobnie potrafiš żaby.
nie podam gdzie to czytałem ,ale czytałem a o kolibrach było w TV i żabach
|
|
|
na wiecie jest kilkaset osób żyjšcych wiatłem
przykładem z kraju może być w miare znany mieszkaniec wschodnich rejonów kraju szeroko opisywany w gazecie wrocławskiej dwa lata temu
reporter był z nim ok tyg a ten nic nie jadł-okruchy
pił po kropelce ,medytował i , rabał drzewo i jedził na rowerze w sumie niby spał 4 godziny na dobę
inni potrafia nago spać w niegu w Tybecie
itd itp
etc
jestes my wiatłem nie wierzmy w resztę !!!
EVAM!
|
|
|
Marti, mam pytanie dlaczego nie jadła tak długo? Podjęła takš decyzję, chciała się odchudzać....
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 56 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |