| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Czy straszyły kogoś prawdziwe duchy? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 8 |
|
Jeżeli znacie jakie autentyczne opowieci o duchach, czy też sami przeżylicie co przerażajšcego to piszcie. Ja też znam parę historii-prawdziwych!!!
|
|
|
Wow, tak alkazam, oto jedna z nich:
Tš historię usłyszałam u R. Bernatowicza.
Jechało sobie dwóch gostków furgonem na trasie chyba z Warszawy. Po drodze zobaczyli kobietę,charakterystycznie wyglšdajšcš, stojšcš na poboczu, która machała do nich, żeby się zatrzymali. Ci jednak nie zatrzymali samochodu. Po paru kilometrach jazdy, na tej samej drodze dostrzegli znowóż tę samš kobietę, która próbuje ich zatrzymać. Tym razem postanowili pogadać z babkš. Jeden z nich uchylił okno i pyta o co chodzi na co ta odpowiada, że ciut dalej znajduje się zakręt i tam w lesie jest osoba, której trzeba pomóc. Panowie udali się w tamto miejsce i co zobaczyli?- poród drzew stał rozbity samochód, za kierownicš było ciało pani, z którš przed chwilš rozmawiali, za na tylnym siedzeniu w foteliku siedziało sobie niemowle, które przeżyło wypadek.
|
|
|
|
|
|
Ten kociotrup ma strasznie wybałuszone oczy, więc to może ty Igorze straszysz nieszczęnika w ubikacji??
|
|
|
Moja pani prof., którš b. lubię, po rozwodzie wyszła za mšż poraz drugi. Tym razem za artystę. Ponieważ ona też jest lekko odjechana (w dobrym słowa znaczeniu), więc razem z mężem postanowili wynieć się z dużego miasta i zamieszkać we wsi zabitej dechami. Wkrótce, udało im się znaleć i odkupić bardzo tanio od włacicila starš, pobielanš chatkę z dzikim ogrodem, w której mieszkał niegdy stary dziadek poruszajšcy się o kulach. Mšż p. prof. , jako że artysta doprowadził ruderę do stanu idealnego. Wyremontował stare przedwojenne piece, wychodek na zewn., itd..Pewnego pięknego wieczoru p. prof. zdrzemnęła się w łóżeczku jednego z pokojów i po jakim czasie usłyszała hałas. Otworzyła oczy i zobaczyła nad sobš stojšcš postać (tak w ogóle to p.prof. jest ateistkš), więc roztrzęsiona pobiegła do męża i o wszystkim mu opowiedziała. Po kilku dniach, mšż siedział sobie w domu sam i co dłubał w drewnie, aż tu nagle słyszy donony stukot i kroki dobywajšce się ze strychu. Przypmniał sobie wtedy, że przecież poprzedni w. pamięci lokator chodził o kulach, więc na głos poprosił tego dziadka, żeby pozwolił im spokojnie mieszkać i żeby się wyprowadził, ponieważ oni kochajš ten dom. No i tu się historia kończy, a czy dziadek się wyprowadził to niestety nie wiem.
|
|
|
Miałem do czynienia z duchem, ale mnie nie straszył.
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 8 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |