| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| ?? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 8 |
|
chcialabym wiedziec czemu tak jest..nigdy nie dogadywalam sie z moja babcia ale jeszcze wczesniej nie wygladalo to tak jak teraz... eraz poprostu nie potrafie zniesc jej obecnosci, czasami mi wstyd ze tak ja traktuje , ze potrafie byc dla niej taka niemila..ale nie moge sie powstrzymac...nigdy nie zgadzalysmy sie..nasze poglady sie roznia(ona nalezy do innego pokolenia) ..probuje czasami sie powstrzymywac ale nie potrafie....w taki sam sposob traktuje swojego ojca, nie moge zniesc jego obecnosci...wystarczy z e wchodzi do pokoju a ja od razu czuje ze mam ochote mu powiedziec cos przykrego....powstrzymuje sie ale nie umiem go zaakceptowac, nie potrafie sie pogodzic z tym ze on mysli inaczej niz ja...od pewnego czasu traktuje go jak wroga ..doslownie, to co mowi i co robi odbierasm jak atak na siebie...i tego nie umiem zmienic...nie wiem skad to sie bierze...jedyna osoba ktora toleruje jest moja mama....ja uwazam za aniola...nawet kiedys snilo mi sie ze ona jest aniolem...i to ona broni mnie przed potworem..a tym potworem jest ojciec...
|
|
|
Moze kiedys mialas zle doswiadczenia ze swoim ojcem i stad ta niechec do niego.
W mlodych ludziach jest czasem taki okres buntu, ktory skupia sie na pewnych osobach. Przypuszczam tez, ze jestes jedynaczka i zbyt wiele doroslych osob skupia na Tobie uwage.
Pozdrawiam.
|
|
|
nie martw sie ja mam tak samo, jak juz patrze na niego to mi sie zyc nie chce, irytuje mnie swoja wlasna obecnoscia a jeszcze jak cos powie to nie dam rady go sluchac chce mi sie na niego wydrzec!!! jednym slowem mam go dosc !!! a kiedys bylam jego tzw "tausia córeszka"...
|
|
|
zazdroszczę Wam!
nienawić to uczucie bliskie miłoci.
nigdy nienawidziłam najbliższych bo potrafiłam przewidzieć, że niedługo odejdš. Ile bym dała, aby oni żyli ze swoimi wadami niestety jest za póno.
cieszcie się, i nauczcie się ich kochać. To sa osoby, które sš w Was i kiedys ich cechy sie w Was ujawniš. zrozumiecie to, kiedy odejdš. często nienawic wypływa z egoizmu.
,,pieszcie sie kochać ludzi tak szybko odchodzš''
|
|
|
no tak ale jednak mojego ojca nie umiem kochac, przezt to co przez niego przezylam w dziecinstwie... dopiero w wieku 15 lat sobie to uswiadomilam... on zyl jak krol i niech zaluje ze ja sie urodzilam bo mu tego nie wybacze... moja matka tak sie przed nim nameczyla i ciagle sie meczy ale ja juz zrobie ze bedzie zalowal ze kiedys nie byl potulny jak baranek... a jak nie byl kiedys to bedzie teraz... wiem ze to skrajny egoizm ale za przeproszeniem to jest lekko mowiac cham... moze jak odejdzie to bede za nim tesknic ale nie bedzie tak ze on przez cale zycie krol a wszyscy wokolo niewolnicy...
|
|
|
hmm... no nie byl milydla mnie..mam mu za zle pewne rzeczy ale mimo wszytsko nie chcialbym az tak odczuwac tej niecheci....nie jestem jedynaczka...mam brata wiec nie skupija uwagi tylko na mnie....wlasciwie to czuje ze mojego brata lepeij traktuja..niz mnie
|
|
|
mysle, że traktuje Cię po prostu inaczej to wcale nie znaczy, że gorzej
|
|
|
hmm...nie wiem, moze potrzebuje troche wiecje swobody poprostu...nie jestem licealistka..
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 8 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |