Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Ksiadz musi udowodnic istnienie Jezusa !!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 16

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,8141466,wiadomosc.html Ksišdz musi udowodnić istnienie Jezusa EAI - dodane 1 godzinę i 59 minut temu Ks. Enrico Righi z włoskiej miejscowoœci Viterbo musi udowodnić, że Jezus naprawdę żył – informuje londyński "The Times", powołujšc się na decyzję lokalnego sšdu. Duchowny został zaskarżony przez Luigi Cascioli, ateistę i autora ksišżki "Bajka o Chrystusie", który poddał pod wštpliwoœć istnieje Jezusa. Ks. Righi zarzucił autorowi rozpowszechnianie kłamstw. Cascioli stwierdził, że duchowny obraził go i przy pomocy doktryny chrzeœcijańskiej wykorzystuje łatwowiernoœć ludzi. Sšd nakazał księdzu, aby ten do końca stycznia br. udowodnił, że Jezus to postać historyczna.

Ale idioci :/ To sš katolickie włochy ?? To w takim razie jak Chrystus to bajka, więc po co tak się szczycš Watykanem !!! Mam nadzieje ze u nas by cos takiego nie przeszło, a ten pisarz by sie skompromitował

http://www.twojaksiazka.com.pl/img/4/431778.jpg http://www.dobreksiazki.pl/b5281-wielka-tajemnica-kosciola.htm

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ksišdz ma orzech nie lada do zgryzienia :))))

Tja, a jest szczerbaty. Ale media zrobiš z tego jaja... [%sig%]

Przeprowadzenie tego dowodu jest bardzo proste. Sš zapiski ze Ÿródeł uznanych za historyczne, a mówišcych o Jezusie Chrystusie jako człowieku żyjšcym w tamtym czasie i w tamtym miejscu. Chyba, że sšd nie uzna dowodów. Wtedy nawet udowodnienie, że żył np. nasz dziadek będzie niewykonalne. Nie mówišc o tym, jak dowieœć istnienia np. Mieszka I. O Popielu nie wspomnę, bo to każdy zna jako baœń. Zdaje się, że sšd oczekuje cudu na zawołanie. Jedno w tym wszystkim jest absolutnie pewne. Wiemy kim jest sędzia tego sšdu.

Jezus historyczny Rozmowy w "Tygodniku": Geza Vermes Zrekonstruowanie postaci historycznego Jezusa jest możliwe. Można też przezwyciężyć konflikt między teologiš a historiš. Interpretacja teologiczna, dopóki przyznaje, że jest interpretacjš, daje się zaakceptować przez historyka. 2005-03-27 TYGODNIK POWSZECHNY: - Dlaczego spoœród wielu postaci biblijnych zainteresowała Pana właœnie postać Jezusa? GEZA VERMES: - Nie wybrałem Jezusa spoœród innych. Zajšłem się nim z oczywistego powodu - bo to bardzo ważna postać. Tak się zdarzyło, że najpierw przez wiele lat zajmowałem się rękopisami znad Morza Martwego (od chwili ich odkrycia). Następnie zmieniłem obiekt badań na starożytnš interpretację żydowskiego Pisma. W pracy nad oboma zagadnieniami Nowy Testament musiał stać się podstawowym elementem historycznego podejœcia do badanych dokumentów. · Wiara i Ÿródła Mniej więcej 40 lat temu poproszono mnie, bym opracował pełne, poprawione i uzupełnione wydanie klasycznego dzieła o żydowskiej historii - “The History of the Jewish People in the Age of Jesus Christ” Emila Schürera. Po pięciu latach pracy nad przygotowywaniem do druku pierwszego tomu powiedziałem sobie: “A teraz trochę odpocznij i spróbuj umieœcić postać Jezusa z ewangelii w znacznie szerszym i głębszym kontekœcie - kontekœcie jego czasów”. Próbowałem wykorzystać wszystko, czego się nauczyłem dzięki studiom nad żydowskš historiš, kulturš i religiš I wieku, jako bazę, tło do poważniejszego, bardziej zgodnego z historiš zrozumienia postaci Jezusa z Nazaretu. - Powiedział Pan, że ów historyczny kontekst jest szerszy. Dla nas Jezus jest Osobš, której znaczenie przerasta wymiar historyczny; nie można Go zrozumieć tylko przy pomocy instrumentów używanych w badaniu historii. - Myœlę, że mylicie kolejnoœć. Nie sposób dojœć do konkluzji, że Jezus wyrastał ponad historię, bez uprzedniej próby umiejscowienia go w niej. Nie można jego opisu rozpoczšć słowami “on nie należy do historii”. Skšd to wiadomo? Jakie sš Wasze Ÿródła? Jeœli powiecie, że tak wierzycie, wtedy zgoda, ale na czym opiera się Wasza wiara? Na ksišżkach, Ÿródłach, dowodach, a one na pewno należš do historii. Owszem: rozumiem opinię, że historia nie wystarczy do wyjaœnienia wszystkiego, ale to dopiero drugi krok. Zaczšć należy od podstaw. - Przedstawia Pan Jezusa jako wyjštkowego, charyzmatycznego nauczyciela, który był uzdrowicielem, prorokiem, ale przede wszystkim pobożnym Żydem z Galilei, zainspirowanym przez współczesnych mu przywódców religijnych. Jaki był cel Pana działania? - Zaczšłem badać historycznš osobowoœć Jezusa w dziełach naukowców zajmujšcych się Nowym Testamentem (głównie u protestantów, bo katolicy wcišż jeszcze milczeli w kwestii badań biblijnych). Hołdowali oni metodzie Rudolfa Bultmanna, który w słynnej ksišżeczce “Jezus” stwierdzał, że ponieważ pisma Nowego Testamentu opierajš się na wierze pierwszych chrzeœcijan, niemożliwoœciš jest wywiedzenie z nich wartoœciowych informacji historycznych. Nowy Testament, a zwłaszcza Ewangelie, nie sš bowiem Ÿródłami historycznymi czy bezstronnym, kronikarskim zapisem tego, co się wydarzyło. Miały służyć szczególnego rodzaju lekturze, pisano je z konkretnych powodów, kierujšc się okreœlonymi przeœwiadczeniami. Wystšpiłem wówczas z rewolucyjnym twierdzeniem, że zrekonstruowanie postaci historycznego Jezusa jest możliwe. Dziœ brzmi to nieco staroœwiecko, ponieważ sytuacja diametralnie się zmieniła: ukazały się kolejne ksišżki o historycznym Jezusie, wydawane głównie w Oksfordzie. Trzy z nich opublikowano w latach 1973-85 - “Jesus the Jew” mojego autorstwa (1973), “Jesus and the Constraints of History” Anthony’ego Harveya (1983) i “Jesus and Judaism” E. P. Sandersa (1985). Od tego czasu lista ksišżek, których tematem jest historycznoœć Jezusa, znacznie się wydłużyła. Nie twierdzę, że stało się tak tylko dzięki “Jesus the Jew”; ta ksišżka pojawiła się we właœciwym momencie, gdy klimat był już brzemienny w podobne idee, a sytuacja gotowa na zmianę. · Literatura i historia - W wielu przypadkach nie jest łatwo wyznaczyć granicę między literaturš a historiš w Biblii. - Historia jest literaturš. Historia-nauka opiera się na piœmiennictwie. Ale jest wielka różnica między dziełem historycznym, które ma przedstawiać okreœlone wydarzenia lub idee czy opisywać, jak idee wpływały na wydarzenia, a czymœ, czego głównym zadaniem jest zawrzeć przesłanie w historycznych ramach. Moja “rewolucja” polegała na stwierdzeniu, że Ewangelie - które tradycyjnie postrzegano jako Ÿródło doktryny oraz przesłanie kierowane do nas przez ich autorów i resztę apostołów - sš formami biograficznymi przedstawiajšcymi życie Jezusa i jego nauczanie. - Czy tak jest w przypadku Ewangelii œw. Jana? Według Pana nie jest ona dobrym Ÿródłem historycznym. - Ewangelia œw. Jana zawiera pewnš iloœć niezwykle cennych tradycji, ale gdyby uznać konstrukcję Janowego opisu życia Jezusa za prawdziwš, wówczas trzy pozostałe Ewangelie byłyby błędne. - Błędne w sensie historycznym. - Kwestia sprowadza się do zasadniczej wštpliwoœci: jeœli publiczne życie Jezusa trwało dwa-trzy lata, jak twierdzi Jan, i jeœli przyjmiemy poglšd wcišż wyznawany przez większoœć naukowców, że jego Ewangelia powstała jako ostatnia, wówczas będzie nam niezwykle trudno wyjaœnić, dlaczego wczeœniejsze Ewangelie ograniczajš tę samš historię do roku lub nawet krótszego okresu. O wiele łatwiej wytłumaczyć, dlaczego Jan wydłużył ten okres - by móc zrelacjonować wszystkie długie przemowy Jezusa, całe jego nauczanie. Moim zdaniem wczeœniejsze Ewangelie pozostajš bliższe ogólnym historycznym ramom niż tekst Jana. Dla mnie jest oczywiste - tak bardzo, że nie potrafię zrozumieć tych, którzy widzš to inaczej - iż Jan nie przedstawia Jezusa takiego, jakim był on w rzeczywistoœci. Raczej opisuje kogoœ, kto jest rezultatem religijnych rozmyœlań i rozwoju myœli dwóch póŸniejszych pokoleń. Na przykład: jednš z najważniejszych częœci nauczania Ewangelii synoptycznych jest to, że Jezus głosił nadejœcie Królestwa Bożego. Co znajdujemy o tym u Jana? Œwiat - pokazany w rozmowie z Nikodemem - jest już całkowicie uduchowiony i przekształcony w stosunku do treœci ewangelii synoptycznych. W Ewangeliach synoptycznych Jezus jest głównie uzdrowicielem, egzorcystš, duchowym nauczycielem. Ta wizja jest u Jana niemal całkowicie nieobecna - nie pasuje do wizerunku Jezusa jako kogoœ znacznie większego. Nie twierdzę oczywiœcie, że Ewangelie synoptyczne dajš obraz nietknięty przez religijne spekulacje. Niemniej praca historyka starożytnoœci polega na próbie wywiedzenia wiedzy historycznej ze Ÿródeł niekoniecznie œciœle historycznych. - Może przyczynš rozbieżnoœci jest historyczny kontekst, w jakim powstała Ewangelia œw. Jana? - Oczywiœcie, jest on zupełnie inny. W tamtym czasie nastšpił już rozłam między œwiatem Żydów - takich, jak rozumiał ich Jan - i œwiatem Jezusa. W Ewangeliach synoptycznych Jezus jest wcišż częœciš tego pierwszego; Ewangelia Jana była pisana pod silnym wpływem hellenistycznych spekulacji, obcych Jezusowi. Adresatem Jana jest wyłšcznie nie-żydowski odbiorca. Najzwyklejsze żydowskie terminy - jak rabbi czy mesjasz - zostajš przełożone na grekę. Jan nie oczekuje od swego czytelnika rozumienia słowa “rabbi”, podczas gdy u synoptyków obecnoœć elementów języka aramejskiego jest oczywista, zwłaszcza u Marka. · Teologia i fakty - Ale wpływy greckie można też znaleŸć u Łukasza, np. w opisie narodzenia Jezusa w Betlejem. - Łukasz zasadniczo przejmuje konstrukcję Ewangelii od Marka. Dodaje do tego cytaty ze zbioru wypowiedzi Jezusa, których nie ma u Marka. Łukasz pisze dla nie-Żydów, ale próbuje zachować żydowskie ramy czasów Jezusa, podczas gdy Jan tego nie robi. - Pierwsza częœć Ewangelii Łukasza jest bardzo istotna dla naszej dyskusji. Zawiera ona bardzo wyraŸne historyczne dane, a obok nich - literaturę. - Czy mowa jest o tym, co nazywamy Ewangeliš dzieciństwa? Pierwsze dwa rozdziały Łukasza sš historycznie całkowicie nierealne. Piszšc je, Łukasz chciał udowodnić na podstawie wydarzeń z przeszłoœci, że Jezus był Mesjaszem. Interesujšce jest to, że w Ewangelii, która powstała najwczeœniej (u Marka), nie ma ewangelii dzieciństwa. Jest ona póŸniejszym dodatkiem do podstawowej tradycji, próbš nadania jej sensu, pokazania, jak finał wišże się z poczštkiem. - Jakie więc znajduje Pan fakty historyczne lub tradycje nie będšce literaturš w Ewangeliach dzieciństwa? - Tylko jedna informacja jest historycznie umocowana: że Jezus urodził się za życia króla Heroda Wielkiego. WeŸmy œw. Mateusza. Rozpoczyna swojš Ewangelię jak Marek i Łukasz: od spotkania Jezusa z Janem Chrzcicielem. U Marka wydarzenie to stanowi poczštek, Mateusz zaœ czuje, że byłoby interesujšce podšżyć za biblijnš ideš opisania całej historii bohatera. Najlepszym wzorcem jest tu oczywiœcie historia Mojżesza. U Mateusza mamy więc napisany na nowo fragment o dzieciństwie Mojżesza: o tym, jak mimo przeszkód umknšł przed dekretem faraona nakazujšcym zabicie Żydów. Mateusz opowiada tę historię, a póŸniej, proszę mi wybaczyć, zmyœla historię mędrców oraz przeœladowania dzieci w Betlejem przez Heroda Wielkiego - by pozwolić Jezusowi, na wzór Mojżesza, uciec do Egiptu i wrócić stamtšd jako mesjańskiemu nauczycielowi nowej nauki. To wspaniała historyczno-literacko-teologiczna kombinacja, ale mówišca zupełnie co innego niż np. tekst Łukasza. Według tego ostatniego Józef i Maria pozostali w Betlejem, nikt ich nie gnębił, nie było przeœladowania, zagrożenia, ucieczki do Egiptu. Jeœli jedna z tych historii jest prawdziwa, wtedy druga - nie... - Może Łukasz przedstawia po prostu inne zdarzenia, o innym znaczeniu. - Zgadzam się. Ale twierdzę, że przekazów Mateusza i Łukasza nie można uznać za do końca prawdziwe. A jeœli tak, to co się naprawdę wydarzyło? Oni tego nie wiedzš. Jedyne, o czym majš niejasne pojęcie, to fakt, że wszystko zdarzyło się w czasie panowania Heroda Wielkiego. W Ewangelii Łukasza pojawia się informacja o spisie ludnoœci. Wiemy dziœ, że to błšd: za panowania Heroda nie przeprowadzano takiego spisu. Owszem, miał on miejsce, ale 10 lat po œmierci Heroda. Łukasz antydatuje go i łšczy z narodzinami Jezusa - z historycznego punktu widzenia jego wersja jest więc nie do przyjęcia. · Flawiusz i Bultmann - Pisanie o historii musi uwzględniać kontekst polityczny: sam Pan napisał wiele tekstów o sporach między palestyńskimi i żydowskimi historykami. Czy król Dawid istniał naprawdę, był postaciš historycznš? - W ostatnich 20 latach wiele o tym dyskutowano, stawiano także pytanie, czy naprawdę zdarzył się exodus? Może tak, może nie. Z pewnoœciš jest mało prawdopodobne, by - jak podaje Stary Testament - 600 tysięcy ludzi spędziło 40 lat na wędrówce. Jeœli doszło rzeczywiœcie do exodusu, to na skalę bardziej ograniczonš. Jeœli miał miejsce podbój ziemi Kanaan, to był on stopniowy, nie przypominał na pewno wielkiej kampanii kierowanej przez Jozuego i niszczšcej Jerycho, które zresztš znajdowało się już wtedy w ruinie. Wiemy, że spory procent tzw. historii ma słabe osadzenie w rzeczywistoœci. Ale o historycznym kontekœcie życia Jezusa wiadomo całkiem sporo. Największš wartoœć ma tu dzieło Józefa Flawiusza, które daje nam o wiele bardziej szczegółowy, prawdziwszy i wiarygodniejszy opis czasów Jezusa niż dzieła Nowego Testamentu czy inne z tego okresu. Fergus Millar, jeden z czołowych współczesnych historyków starożytnego Rzymu, zaryzykował opinię, że “Dawne dzieje Izraela” Flawiusza to prawdopodobnie najważniejsza księga napisana w Imperium Rzymskim. Dzięki niej badanie historycznoœci Jezusa jest łatwiejsze niż badanie historycznoœci Dawida, Mojżesza czy jakiejkolwiek postaci ze Starego Testamentu. W Nowym Testamencie pojawia się oczywiœcie autor wiarygodny - œw. Paweł. Ale w tym przypadku napotykamy na inny problem. Jego życiorys podawany w Dziejach Apostolskich często różni się od wersji przedstawianej przez samego Pawła. Komu wierzyć? Łukaszowi czy Pawłowi? - W badaniach nad historiš Dawida pomocna może być archeologia. Przypadek Jezusa, którego opisuje Pan jako charyzmatyka wędrujšcego po terytorium Palestyny, jest całkiem inny - nie będziemy mieli archeologicznych dowodów. - To prawda. W swojej pracy starałem się sięgać po nowe metody. Chciałem zbadać obraz Jezusa, który pojawia się w Ewangeliach, i porównać go ze szczupłym co prawda i nie pierwszej jakoœci zasobem danych o postaciach podobnych: prorokach, mistykach tamtego czasu. Sšdzę, że jedno z drugim się uzupełnia, nawzajem oœwietla. Chciałem pokazać, że można patrzeć na Jezusa w sposób, który pasuje do kontekstu, zgadza się z informacjami o Galilei z I wieku i który, przynajmniej dla mnie, ma sens. Na mojš perspektywę można nałożyć interpretację teologicznš - która dopóki przyznaje, że jest interpretacjš, daje się zaakceptować przez historyka. Problem powstaje, gdy te dwa poziomy - historii i interpretacji - tak się przenikajš, że interpretacja teologiczna bierze górę. - Czy nie jest tak, że na końcu dochodzimy do poglšdu Bultmanna: mamy literaturę i coœ, co można nazwać "historiš literatury"? - Bultmann był wspaniałym badaczem, ale w kilku kwestiach się mylił. Dla niego historia nie miała znaczenia. Wiele razy spotkałem ludzi, którzy byli jednoczeœnie chrzeœcijanami i historykami. Szli własnš drogš, aż docierali do punktu, w którym zdawali sobie sprawę, że jeœli będš nadal niš kroczyć, dojdš do miejsca, w którym jako chrzeœcijanie nie chcieliby się znaleŸć. W pewnym momencie dochodzi do konfliktu między poważnym badaniem historycznym a teologiš. Ten konflikt da się przezwyciężyć: gdy przyznamy, że na jednš kwestię można patrzeć na dwa różne sposoby, historyczny i teologiczny, i że obydwa punkty widzenia sš cenne. Przekonywał o tym Georg Vass SJ, węgiersko-austriacki jezuita, następca Karla Rahnera w Innsbrucku, który miał odwagę pisać o istnieniu podwójnej - historycznej i teologicznej - prawdy. · Paweł i Koœciół - Czytajšc Pańskie ksišżki ma się wrażenie, że chrzeœcijaństwo wišże się bardziej z postaciš œw. Pawła niż Jezusa Chrystusa... - Dla mnie to uczciwe postawienie sprawy. Bo jeœli dobrze rozumiem Jezusa, jego głównym zamiarem było obwieœcić rychłe nadejœcie Królestwa Bożego. Jezus nie przewidywał tak długiego okresu dzielšcego jego czasy i koniec œwiata, nie przewidywał potrzeby długotrwałego istnienia Koœcioła: ten powstał, gdy wyznawcy zrozumieli, że Królestwo Boże nie nadejdzie za ich życia. Jeszcze mieszkańcy Tesalonik spodziewali się, że sš u progu powrotu Chrystusa. Stopniowo ta nadzieja przekształcała się w inne oczekiwania. Z identycznym procesem mamy do czynienia w przypadku rękopisów znad Morza Martwego: ludzie oczekiwali końca œwiata, a gdy nie przyszedł, próbowali wyjaœnić sens odłożenia w czasie tego wydarzenia. W Drugim Liœcie œw. Piotra pojawia się stwierdzenie, że ludzie zaczynajš powštpiewać w ideę końca czasów. OdpowiedŸ Piotra brzmi: to dar dany wam przez Boga, dzięki temu macie więcej czasu na nawrócenie. Jednak nadejœcie końca œwiata coraz bardziej się oddala. Do tego stopnia, że choć sšdzę, iż dzisiejsi chrzeœcijanie nadal czekajš na paruzję, jest ona czymœ tak odległym, że nie wpływa na ich życie. W drugiej połowie XX wieku była chwila, gdy strach przed konfliktem nuklearnym sprawiał, że ludzie mogli poczuć to samo, co współczeœni œw. Pawła. Ale ta analogia znikła wraz z rozpadem ZSRR. Odpowiadajšc na pytanie: sšdzę, że bez œw. Pawła nie istniałby dziœ Koœciół. To geniusz Pawła kazał mu nie tylko przekazywać Dobrš Nowinę, ale organizować społecznoœć, która mogłaby przetrwać następne wieki. Jeœli istniały wspólnoty chrzeœcijan założone w tym samym czasie bez wpływu Pawła, to przestały istnieć. - Zwykło się mówić, że Paweł zaczšł od tworzenia charyzmatycznych społecznoœci, ale bez solidnych podstaw. - Ta charyzmatyczna społecznoœć była spadkiem po Jezusie, ale Paweł był raczej ostrożny. Lubił pewne formy charyzmatu, nie lubił innych. Nie chciał, by ludzie mówili językami - chyba że znalazłby się ktoœ, kto wyjaœniłby, o czym mówiš. Dla niego bardziej pouczajšce były proroctwa. Tym, czego chciał Paweł, była kontrola. Dlatego ustanawiał wspólnoty, które działały już za jego życia. Oczywiœcie był najważniejszym autorytetem, ale powstawały struktury, mianowani byli biskupi, organizacja troszczyła się o ubogich i wdowy, odbywały się spotkania, zbiorowe posiłki naœladujšce Ostatniš Wieczerzę. - Ale czy to wszystko należy wišzać już z osobš œw. Pawła? Biskupów i struktury łatwiej znaleŸć w listach przypisywanych jego uczniom i kontynuatorom jego dzieła. - Dla mnie Paweł jest poczštkiem. Nie pozostawiał chrzeœcijan mówišc im jedynie: “zostałeœ ochrzczony, otrzymałeœ Ducha Œwiętego, teraz troszcz się o siebie”. Uważał, że powinno się ich wspierać. Stopniowo ta działalnoœć była coraz lepiej zorganizowana. Co w takim razie z Jezusem? Chciał odwrócić się od ludzi czy też stworzyć wspólnotę? - Jeœli mam rację, Jezus spodziewał się, że Królestwo Boże wedrze się do œwiata za jego życia. W zwišzku z tym interesowali go tylko jego bezpoœredni uczniowie; nie zrobił nic, by stworzyć jakšœ szerszš sieć. Swojš naukę kierował do Żydów, zbłškanych owiec Domu Izraela. Kilka razy przekroczył granice Palestyny, ale na krótko i nigdy z zamiarem założenia wspólnoty w nie-żydowskim œwiecie. W “The Authentic Gospel of Jesus” zadaję pytanie: jak to możliwe, że tak wielki religijny geniusz miał tak wšski horyzont i wykluczał z uczestnictwa w religijnej prawdzie ludzi spoza œwiata żydowskiego? Najlepszym dla mnie wyjaœnieniem jest myœl, że taka była jego misja, a resztę pozostawiał Bogu i Królestwu Bożemu, które nastanie niedługo. W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus œlubuje nie dotykać wina aż do chwili nadejœcia Królestwa. Jeœli naprawdę wierzył, że ma przed sobš jeszcze kilka godzin życia, to jakie znaczenie miał ów œlub? - Podobnie myœlał Jan Hus, czeski teolog spalony na soborze w Konstancji. Był tak pewien rychłego nadejœcia Królestwa, że twierdził, iż nie ma czasu na przebudowę Koœcioła: dokona jej sam Chrystus, gdy przyjdzie. Hus spodziewał się męczeństwa. Czy Jezus, Pana zdaniem, przygotowywał się na rychłe męczeństwo i wišzał je z nadejœciem Boga? - Ale czy spodziewajšc się rychłego męczeństwa, œlubowalibyœcie niepicie wina do czasu nadejœcia Królestwa Bożego? - Próbujemy zrozumieć, jakie mogły być historyczne powody ku takim przypuszczeniom: że Królestwo Boże przyjdzie za chwilę. - To wisiało w powietrzu, Jezus nie był jedynym, który miał takie przeczucia. Autorzy rękopisów znad Morza Martwego również sš przekonani, że koniec dni jest bliski. Na pewno istotny był kontekst polityczny. Niepewnoœć towarzyszšca Żydom była wówczas tak wielka, że wszyscy spodziewali się kataklizmu. Niektórym przyœwiecały cele polityczne - ci próbowali zaprowadzić Królestwo Boże przy pomocy miecza, innym bliższe były idee duchowe, religijne. - A co historyk może powiedzieć o fakcie Zmartwychwstania? - Nic. To coœ, czego nie można sprawdzić. Historykowi pozostaje tylko zbadanie Ÿródeł, na których takie przekonanie się opiera. Ale to zostało już zrobione. Geza Vermes Urodził się w 1924 r. na Węgrzech. Studiował historię i języki orientalne na Uniwersytecie Louvain w Belgii, w 1953 r. uzyskał doktorat z teologii za pracę poœwięconš rękopisom znad Morza Martwego. W latach 1957-65 wykładał na Uniwersytecie Newcastle, a póŸniej przez kilkadziesišt lat w Oksfordzie (do dziœ uczy w oksfordzkim Instytucie Orientalnym). Od 1991 r. kieruje The Oxford Forum for Qumran Research; od ponad 30 lat wydaje również “Journal of Jewish Studies”. Napisał m.in.: “Jesus, the Jew” (polskie wydanie: “Jezus Żyd”, Znak 2003), “The Complete Dead Sea Scrolls in English”, “The Changing Faces of Jesus”, “The Authentic Gospel of Jesus”. Jego najnowsza ksišżka, “The Passion”, ukazała się właœnie nakładem wydawnictwa Penguin.Wkrótce rozpoczniemy w “Tygodniku” druk kilkudziesięcioodcinkowego cyklu autorstwa prof. Vermesa pt. “Who is who in the Age of Jesus” (“Kto jest kim w czasach Jezusa”). Rozmowa odbyła się 14 lutego w redakcji “Tygodnika Powszechnego”. Z profesorem Gezš Vermesem rozmawiali ks. prof. Grzegorz Ryœ, o. Piotr Włodyga OSB, Mateusz Flak i Marek Zajšc.

Pięknie. Dowód przeprowadzony. Mam nadzieję, że sšd to kupi. Pozostaje jeszcze moje pytanie: kim jest Geza Vermes, bo tego akurat tu nie ma.

ufita, goœka i wyckret jesteœcie najbardziej żałosnymi uczestnikami tego forum, żygać mi się chce jak piszecie kolejne posty, z racji tego że jesteœcie totalnymi impotentami wszyscy nadajecie się do dupy oœlej. CHUJ WAM W DUPE!!!! nie piszcie tu na forum więcej bo nie chce mi się tego czytać. Jesteœcie gównojadami a jak będziecie się pultać to wam zbombarduje e-maila!!!!!!!!!!!!! MORDA ŒMIECIE!!!

Geza Vermes - historyk - Żyd Urodził się w 1924 r. na Węgrzech. Studiował historię i języki orientalne na Uniwersytecie Louvain w Belgii, w 1953 r. uzyskał doktorat z teologii za pracę poœwięconš rękopisom znad Morza Martwego. W latach 1957-65 wykładał na Uniwersytecie Newcastle, a póŸniej przez kilkadziesišt lat w Oksfordzie (do dziœ uczy w oksfordzkim Instytucie Orientalnym). Od 1991 r. kieruje The Oxford Forum for Qumran Research; od ponad 30 lat wydaje również “Journal of Jewish Studies”. Napisał m.in.: “Jesus, the Jew” (polskie wydanie: “Jezus Żyd”, Znak 2003), “The Complete Dead Sea Scrolls in English”, “The Changing Faces of Jesus”, “The Authentic Gospel of Jesus”. Jego najnowsza ksišżka, “The Passion”, ukazała się właœnie nakładem wydawnictwa Penguin.

Ten opis również był....nie doczytałeœ do końca :)

Doczytałem. Hehe ! I chodziło mi o to jedno zdanie, którego wczeœniej u ciebie nie było. "Geza Vermes - historyk - Żyd" Dzięki za wyjaœnienie.

Rozumiem :) Teraz juz wiesz kto to jest :)

Dora lubi orzeszki!!!!!!!:D

Słyszałas Goœka? Ale z nas gnojki niepochamowane nie?:D DO PIEKŁA!! [%sig%]

Ufita, to samo. Jesteœmy li! [%sig%]
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 16
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.