Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Rozwój nauki: podróże w czasie a przetrwanie ludzkości.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11

Witam. Chyba nie powinienem tyle filmów oglądać. ;) Naszła mnie w nocy taka myśl: A jeśli paradoks czasowy JEST do pokonania ? Wtedy możemy oddychać swobodnie i jeśli ktoś z was jest katastrofistą w typie apokaliptycznym, to te słowa do niego kieruję. Zakładając, że ludzkość w przyszłości rozwinie się na tyle, by podróżować w czasie, to można bez pudła założyć, że żadna katastrofa nas nie zniszczy, żaten globalny akt terroru nas nie unicestwi, innych zagrożeń (np. długofalowych gospodarczych lub ekologicznych) też unikniemy. Dlaczego ? Ano bardzo prosto - jeśli wystąpi takie zagrożenie w przyszłości, oni przyślą nam tu kogoś, kto temu zapobiegnie. :) Pod warunkiem wszakże, że ten ktoś będzie wystarczająco przytomny, by z nikim się nie zadawać... Inaczej skończy w psychiatryku jako kolejny przykład dla studentów. Dlatego uważam, że ci, którzy mówili, że "...podróże w czasie są niemożliwe, bo gdyby były możliwe, to już byśmy tu kogoś z przyszłości mieli...", mylą się straszliwie. Bo gdybyśmy mieli tu kogoś z przyszłości, to zamknęlibyśmy go u czubków, albo całkiem "niechcący" zneutralizowali w inny sposób (np. do pudła za to, że nie ma dokumentów, nie takie odciski palców, że pojawił się nagle - albo po prostu kulka w łeb od jakiegoś nadgorliwego gliniarza bądź żołdaka) Taki "wysłannik z przyszłości" będzie miał za zadanie ingerować w naszą rzeczywistość w ściśle określonym momencie, z dwóch powodów. Po pierwsze, nie wolno mu zbytnio destabilizować naszego kontinuum czasowego, bo skutki tego mogłyby być opłakane. (np. niechcący samą swoją obecnością, dowodzącą podróży w czasie i konieczności takich podróży, mógłby niedoszłego terroryste utwierdzić w przekonaniu, że powinien podłożyć tę bombę, po którą ów podróżnik czasowy przybył !), a po drugie - nie mógłby ingerować wcześniej, niż w samym momencie dokonywania się jakiegoś aktu (skupiam się na terroryźmie), gdyż gdyby udaremnił przygotowania, to nie wykluczyłoby to możliwości dokonania identycznego aktu przez kogoś innego, w innym miejscu, w innym czasie... No, a poza tym, same jego próby mogłyby zostać udaremnione. Tak, wiem, jest 7:47, ja jestem po 12h dyżuru, chyba trochę bredzę. Ale co wy o tym myślicie ?

Leto , zacznijmy o tego , żę ŻADNA katastrofa jednorazowa nie jest w stanie zniszczyć ludzkośći. Ludzkość może zniszczyć wada długofalowa tzn. jakaś cecha , która kiedyś będzie przyczyną upadku tej rasy. Jednak jest to wada o charakterze ogólnoświatowym np. głupota. Takżę jedynymi wysłannikami z przyszłości mogliby być.... religijni przywódcy , prorocy , którzy mieli by za zadanie poprawić ogólną "jakość" ludzkości. Nad tym się zastanówmy.

hmm... Leto... co ja mam powiedzieć? Że nie uważam wysyłanie do nas ludzi z przyszłości za możliwe? Bo uważam że jest to niemożliwe. Zresztą mówiliśmy, że takie "wysłanie" stworzy inny świat do którego się wyślemy. W tym przypadku nikt do nas nie przyjdzie... Nie uwarzam pordóży w czasie za możliwe... A tym bardziej nie sądzę by ktoś do nas przybył z przyszłości... :) Pozdrowienia:)

Właśnie Leto już o tym rozmawialiśmy, jedyny sposób na podróze to przy każdym cofnięciu tworzenie całego nowego wszechświata, i jest to droga bez powrotu bo choćbyś wrócił to do przyszłości tego nowego świata, wtedy nawet poradoks nie wystepuję bo mogę zabić swojego dziadka, a mój prawdziwy dziadek żyje w drugim świecie wcale nie równoległym bo przesuniętym o różnicę czasu którą przebyłem (tak więc może już mój dziadek nieżyć). Pozatym jeżeli teroryści zniszczyliby cały świat to kto w przyszłości wysle bohatera by to naprawił.

he he he :) Pozdrowienia:) AI popieram :)

Znaczy wiesz Brat z twoją wypowiedzią że nie można podróżować to też się nie zgadzam, bo własnie można tylko na takich warunkach jak opisałem i nawet pasowała by tu teoria że bogowie to są podróżnicy w czasie, co prawda nie z naszej lini czasowej tylko z jakiejś innej, np. w innej lini czasowej daleko zaawansowana cywilizacja ludzka powiedzmy coś na poziomie 2200 roku poznała technike podróży, cofają się w czasie o 5000 lat, robią to całym stakiem kosmicznym znacznych rozmiarów, następuje powstanie nowego wszechświata z historią do roku 3700 pne wspólną dla nas i dla nich żyjących teraz. I co się dzieje... to już było wiele razy na tym forum opisane, zwracam jeszcze tylko na jeden fakt że ich historia jaka była miedzy 3700 pne ( mogli tez miec inne oznaczanie daty bo w ich lini wcale nie musiało być Chrystusa ) a 2200 rokiem przebiegać mogła w dowolny sposób wcele nie podobny do naszej histori.

HEHE oby tego nie wynaleziono, bo wtedy moi starzy jakby sie przeniesli wstecz i zobaczyli co ich synek wyprawial to nawet ucieczka w przyszlosc by mi nie pomogla:) Pozdrawiam:)

Ai nie nieszajmy Bogów... Czyli wniosek ogólny: nikt do nas nie przyjdzie i kwita. Pozdrowienia :)

Lubię wysłuchiwać waszych opinii, ale gdybym miał przyjemność być nauczycielem języka polskiego, dostalibyście dwóje do dzienniczków za pracę nie na temat... Mnie nie interesują teoretyczne paradoksy czasowe uniemożliwiające takie podróże, bo jestem ich aż nadto świadomy, ale samo konkretne spojrzenie na problem od tej strony, którą przedstawiłem. AI tylko, jako jedyny, napisał zdanie, które mnie zastanowiło: "...Pozatym jeżeli teroryści zniszczyliby cały świat to kto w przyszłości wysle bohatera by to naprawił." To ma sens. Dziękuję.

A ja ? ; (

Ty nie masz racji ! :P Oprócz głupoty, ludzkość może zniszczyć wiele czynników. Nie zdajemy sobie sprawy z dwóch rzeczy: primo, jak bardzo jesteśmy zależni od wytworów techniki, a secundo, jakim w istocie WRAŻLIWYM organizmem jesteśmy. Możemy egzystować w stosunkowo wąskim obszarze tolerancji temperaturowej np. Potrzebujemy światła do skutecznej egzystencji. Niewielkie zmiany w składzie atmosfery mogą nas wykończyć błyskawicznie. Nasz system immunologiczny też nie jest doskonały. Tak, jesteśmy wybitnie podatni na choroby. A walczyć z nimi potrafimy tylko metodami inwazyjnymi. A leków może zabraknąć. Co wtedy ? Ale to już temat a'la "Zagłada ludzkości".
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.