| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| HUMOR-na temat-Tematów:)) | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 9 |
|
Niech to miejsce będzie zbiorem Humoru na temat Tematów na tym Forum>
Myle że takie miejsce jest potrzebne na tak poważnej stronie.
Oto mój post wyjęty z tematu czy (można używać magi.)Zapraszam do dodawania
tu postów niekoniecznie zapisanych już w tematach-a nawet może lepiej aby to miejsce może zostało takim swoistym HYDE PARKIEM ;-)
Hmm a ja się zastanawiam jak troche zarobić żeby do pierwszego dożyć:))
Chyba otworze sklep z miotłami:))
Może jakie kotły:))
No tyle patyków w lesie się marnuje a tu można na ruszczki wykożystać:))
Jakš małš hodowle czarnych kotów:))
A może poratować te ze schronisk-Hmm
Trochę stawów obskocze teraz żaby się lęgnš to materiał do kotła gotowy:))
Chojejka tylko te Gacoperze pod ochronš:((
Jak im te oczka wydłubać:))
No i trzeba by jakš krawcowš zatrudnić Hmm
Trochę zachodu z tymi szpiczastymi czapkami by było:((
No i grafika jakiego żeby tabliczki porobił-Piłe(a)-Nieleć:> Albo -Uwaga nisko latajšce Teciowe:)))
Kopalni tyle odłogiem stoi górnicy bez pracy niech kopiš lapis lazule:))
No i węgla by więcej trzeba pod kotły :))
Tylko trochę żal tych fryzierów:((
No i tych wytwórców kosmetyków:((
Ale co tam ile zato nowych miejsc pracy w policji powietrznej:))
Nowe budowy wież przelotów:))
A jaka frajda jak zacznš w stringach latać:X :))))
Już się nie mogę doczekać:)))
sorry za zmiany w syosunku do oryginału;-) No ale prawa autorskie mam :P
to tylko ERRATA :))
[%sig%]
|
|
|
Fajny wierszyk=) hahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahha
|
|
|
To może wrzuce tu co jeszcze nie moje ale chyba kolega nie będzie miał zazłe tego.
Czas na małš rozrywke................
Streszczenie "Pana Tadeusza" przez Andrzeja Waligórskiego dokonane
KSIĘGA I: GOSPODARSTWO
Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
A Tadeusz po studiach do domu powraca
Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha
Pod wpływem alkoholu Tadzio czujšc Wenę
Podrywa własnš ciocię, starš Telimenę
A Asesor z Rejentem kłócš się przy wódce
Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy cišg już wkrótce.
KSIĘGA II: ZAMEK
Poród krat, baszt i różnych innych dupereli
Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kšdzieli
Za Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
Opowiada mu serial o starym Stolniku
Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki
Więc tamten go - i słusznie - uwalił z dwururki
Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga
Za Wony pędzi bimber. Tu kończy się księga.
KSIĘGA III: UMIZGI
Wszyscy idš na grzyby. Wybucha panika
Bo krótkowzroczny Sędzia zeżarł sromotnika
Szczęciem kapitan Ryków co tam był akurat
Wrzasnšł : "Wy jemu dajtie skorje dienaturat.
Na truciznu - trucizna." Sędzia chwycił flaszkę,
Ucałował odbitš na niej trupiš czaszkę
Wypił, huknšł jak wszystkie pułki artylerii
I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.
KSIĘGA IV: DYPLOMATYKA I ŁOWY
Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie
I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.
Za Hrabia z Tadeuszem robiš polowanie
Lecz że obaj pijani kiepsko im się wiedzie
I każdy zamiast jednego widzi dwa niedwiedzie
Aż dopiero ksišdz Robak wybiegłszy zza krzaka
Wygrzmocił misia pałš jak Ryndszus Polaka
Pałš ? - zdziwił się Wojski - A gdzie ksišdz jš znalazł?
Dał mi jš przeor Kiszczak. Dalszy cišg już zaraz.
KSIĘGA V: KŁÓTNIA
Asesor pił Jarzębiak, Rejent ćpał Winiówkę
Jankiel z Wonym Protazym chlali Pejsachówkę
Telimena Vistulę obcišgała bratu
Gdy Klucznik wleciał z okrzykiem : Biorš do Senatu !
Zaraz tam pogonili wypluwajšc płuca
Płócienniczak, Gargamel, brat Glempa i Guca
Z tym, że jako do Izby Wyższej nie trafili
Więc sš w izbie wytrzewień. Dalszy cišg po chwili.
KSIĘGA VI: ZACIANEK
Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zacianek
Spożyciem alkoholu, ilociš skrobanek
Pieniami, które nuci lud prostolinijny
Czasem jaka głodówka, strajk protestacyjny
Lud przycinięty nędzš, szlachcic mazowiecki
Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki
Za miejscowej starszynie profesor Wisłocka
Doradza, jak dać dupy. Teraz dobranocka.
KSIĘGA VII: RADA
Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali
Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali
Wiezie wieć, że jak słychać z plotek i przecieków
Ksišdz Jankowski masowo nawraca Ubeków
Jezu ! - krzyknšł ksišdz Robak - To dopiero kino !
To przez to pół kocioła mam zapchane glinš !
Wzburzona tym niechlujstwem szlachty cała zgraja
Wyrusza na Soplicę. Teraz będš jaja.
KSIĘGA VIII: ZAJAZD
Podkomorzy miał włanie obalić Pershinga
Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lni mu klinga
Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice
Gerwazy lewš dłoniš pochwycił Soplicę
I z okrzykiem Soplico ! Giń kanalio chytra !
Odbiwszy główkę wypił Soplicy pół litra
Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem
Padł i zasnšł. W następnej księdze przyjdš Ruskie.
KSIĘGA IX: BITWA
Szlachta zwišzana w pęczki, leży chłop przy chłopie
Patrzšc, jak brzydki Moskal polskš wódkę żłopie
Major Płód Telimenę już dosiadał gwałtem
Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem
I wykrzyknšł basem: "Zcišgnšć z niej tę carskš glizdę !"
Za póno ! Płód wystrzelił. Salwa poszła w izbę
A cała rota jegrów poszła spać do piachu
W następnej księdze nasi będš wiać na Zachód
KSIĘGA X: EMIGRACJA
Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona
Tylko ksišdz Robak nie mógł, bo akurat kona
Kona, kona, aż zgłodnał. Zerwał jabłko z krzaka
Nadgryzł je i w rodku też ujrzał robaka
Czeć kuzynie - rzekł robak. Ksišdz zasłonił lica
I wyszeptał: *******laj, jam Jacek Soplica
"Wiedziałem - mruknšł Sędzia - już od pierwszych kartek"
Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.
KSIĘGA XI: ROK 1812
O roku ów ! Kto cię widział na Litwie i w Rusi
Ten wiedział, że ten burdel le się skończyć musi
Tłok, że nie ma na czym usišć, co najwyżej w kucki
Poniatowski, Dšbrowski, Wałęsa, Piłsudski
Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci
Zosia płacze, bo Tadzia złapała na cioci
A z RFN-u już wraca stara wołowina
Co jš kiedy skradł Hitler. Łoj, zbliża się finał!
KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ!
Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona
Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona
Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany !
I prezydent tych Stanów, pan Clinton kochany
Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwoniš
Towarzysze pancerni do spowiedzi goniš
Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza
No, tu na szczęcie koniec Pana Tadeusza.
KSIĘGA XIII: GEOPOLITYKA
Już się przed Litwš przyszłoć rysowała lepsza
Gdy nagle krzyk się podniósł : "Napoleon spieprza !"
Faktycznie, cesarz nawiał w kapciach i w negliżu
"Aj, waj - zmartwił się Jankiel - uciekł do Paryżu"
W tejże chwili od wschodu wród gromkich okrzyków
W kufajce i walonkach wszedł kapitan Ryków
I rzekł patrzšc życzliwie na szlachtę struchlałš :
"Nu, wot my znowuż razem" I tak już zostało.
Wirze że się ubawilicie tak jak i ja.
[%sig%]
|
|
|
''miałam cija miałam
nikomu nie dałam
sobie pozszywałam hej!
o zebys ty wiedzioł jak mje ryra przedzioł
oj zeby ty wiedziała ki mje furczy pała
|
|
|
Znam to streszczenie Pana Tadeusza. Fakt jak czytam je, za każdym razem się umieję. A sama chętnie dodam bajki Andrzeja Waligórskiego:
Chomik zbierajšc zboże do swej norki ganiał
A obok dobry niedwied chomika ochraniał
Potem zżarł mu te plony, wytarł łapš mordę
Wydupczył biedne zwierzę i przypišł mu order
Wyjrzała glizda z dziury i wesoło gwizda,
Wtem patrzy- z drugiej strony sterczy druga glizda.
Dalejże jš uwodzić, a ta rzecze srogo:
-Odwal się żesz kretynko, ja jestem twój ogon !
Udzielał raz wywiadu kotek, że jest zdrowy,
Wtem uszki mu odpadły, oczki wyszły z głowy,
Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna,
Wreszcie zdębiał, ocipiał, zesrał się i umarł. Amen.
Kiedy baca krótkowidz z owieczki korzystał,
Dziwi się, że mu ona nie beczy lecz wista.
Dopiero na kolegium mu wytłumaczono
Że wyruchał wistaka co był pod ochronš.
Sš jeszcze inne bajeczki ale ja przepisałam tylko niektóre.
Pozdrawiam :-)
|
|
|
A ja mam lancuszek internetowy :P
Wiesiek umiera.
Jego zycie kończy się w straszliwych męczarniach, których nawet on sam nie
jest w stanie opisac. Wiesiek choruje na ostra odmianę egzotycznej choroby
zwanej przez specjalistów KAC (Kurewska Abrakadabra Czachy).
Znajomi oraz pani Halinka, sprzataczka z bloku Wieska i jednoczesnie
przyjaciólka rodziny twierdza, ze w obecnej sytuacji niewiele juz mozna
zrobic - Wiesiek jest skazany na smierc. Pomysl, jak straszne musi byc zycie
z wyrokiem. A wszystko zacęlo się tak niewinnie na imieninach u szwagra
Wieska, niejakiego Czelawa Dz. ...
Ale jest jeszcze szansa! Mozemy pomóc Wieskowi!
Firma WDUPEX s.a. z Rozworowa Podlaskiego, producent czopków
przeciwgrzybicznych "Solaris", zgodzila się sponsorowac kampanię ratowania
Wieska. Za kazde przeslanie tej wiadomosci nowej osobie, firma WDUPEX wplaca
na konto Wieska 2 ruble bialoruskie. Uzbieralismy juz 374764687098176523,5
rubli, co jest równowartoscia okolo 26 groszy. Jezeli uzbieramy 1,50 zl mama
Wieska będzie mogla kupic mu mineralkę w osiedlowym sklepie spozywczym i jej
syn będzie uratowany (byc moze wystarczny nawet na regeneracyjna zupkę
chińska). Tak więc nie czekaj! Los Wieska lezy w twoich rękach! W tak latwy
sposób mozemy mu pomóc...To jest lańcuszek SRANIA NA ŁAŃCUSZKI.
Jesli srasz na lańcuszki szczęscia wyslij ten lańcuszek wszystkim
(lacznie ze mna).
Jesli wyslesz to : 5 osobom- nic sie nie stanie,
10 osobom - nic sie nie stanie, 15 osobom - tez pewnie nic sie nie stanie,
20 osobom - zgadnij co sie stanie ... NIC !
666 osobom - tez sie kurwa nic nie stanie
Otoz to: Nic sie kurwa nie stanie !
Ania nie wyslala lańcuszka i nic się jej nie stalo,
Grzesiek wyslal lańcuszek i nic mu sie nie stalo
Robert nie wyslal lańcuszka i pierdolnal go tramwaj, ale nie wiadomo jaki byl zwiazek z lańcuszkiem.
Powiedzmy razem : SRAMY NA ŁAŃCUSZKI
[%sig%]
|
|
|
Promyczku tu masz odpowied na twoje pytanie w tym topicu z jakim listem - Jacek:)
|
|
Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa. |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 9 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |