| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Przebiegunowanie ziemi | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7 |
|
Kilka slow w tym temacie:
Po pierwsze: magiczne przebiegunowanie ziemi o ktorym wszyscy tak panicznie trabia zdarzalo sie w historii naszej planety juz nie raz.
Po drugie: Przebiegunowanie ziemi nie jest procesem natychmiastowym, trwa latami. Ziemia to nie maszyna, w ktorej po nacisnieciu magicznego przycisku mozna w jednej chwili przelaczyc bieguny. Owszem, mozna sobie wyobrazic sytuacje w ktorej, przelatujaca bardzo blisko ziemi dajmy na to kometa z bardzo masywnym, metaowym jadrem moze spowodowac zaburzenia w magnetyzmie ziemi. By jednak doszlo do przebiegunowania, kometa ta musiala by byc wielkosci ksiezyca i przeleciec tak blisko, ze samo przebiegunowanie bylo by wtedy dla nas najmniejszym problemem.
I wreszcie po trzecie: Ruch wirowy ziemi jest nastepstwem krazenia naszej planety wokol slonca. Fizyka mowi bowiem, ze cialo krazace wokol innego masywnego obietku, samo takze zaczyna wirowac wokol wlasnej osi. Kierunek ruchu ziemi wokol naszej gwiazdy jak rowniez kierunek wirowania wyznaczony zostal juz na poczatku tworzenia sie ukladu slonecznego i poszczegolnych planet i pozostaje niezmienny. Nastepujace raz na jakis czas przebiegunowania ziemi a takze Slonca (tak, nasza gwiada takze lubi sie przebiegunowac) nie powoduja wiec, ze krecaca sie ziemia czy slonce, nagle wyhamowuje i zaczyna sie krecic w druga strone! Samo przebiegunowanie moze miec za to dramatyczne konsekwencje dla istot zywych (ptaki przez jakis czas beda swirowac) jak i calego srodowiska naturalnego (przebiegunowanie moze nieznacznie zaburzyc os obrotu ziemim, a w konsekwencji nasza planeta troche sie pochybocze powodujac ruchy tektoniczne, a w konsekwencji liczne trzesienia ziemi). To jednak nie bedzie koniec swiata! O wiele gorsze dla nas konsekwencje moze miec zapowiadana III wojna swiatowa. Ale to takze nie bedzie koniec swiata jako takiego. Przynajmniej wg. przepowiedni ;-)
|
|
|
:-) po przeczytaniu ton komentarzy wystepujacych nawet na onecie o tym, ze ziemia w wyniku przebiegunowania zatrzyma sie, po czym zacznie krecic sie w druga strone a my albo zostaniemy zalani 10 km falami, albo wylecimy (sic!) w kosmos, doszedlem do wniosku, ze moze jednak warto te zdawaloby sie oczywiste rzeczy zebrac i napisac, tak bym juz kolejnych wydumanych teorii o zatrzymanej wirowce nie musial czytac ;-)
|
|
|
Masz rację Dyzi0m. Nie uwierzę nigdy w co takiego jak zatrzymanie ziemii. W gwałtowne zmiany klimatyczne "The Day After Tommorow" jestem skłonny uwierzyć, (patrz mojš wypowied w wštku "2 0 1 2"). Sianie paniki jest zupełnie niepotrzebne. Życie na ziemii istnieje bardzo długo i jako sobie poradziło z tš cyklicznš aktywnociš słońca. Poza tym wg mnie jest błšd w obliczeniach i ta aktywnoć nastšpi nie wczeniej niż za jakie 500 lat. Rok 2012 nie trzyma się kupy. Chyba, że nasz system datowania ma za duży błšd...
|
|
|
Andrzej S - Zmiany klimatyczne, trzesienia ziemi czy inne naturalne kataklizmy byly, sa i beda. Ziemia zyje i ciagle sie zmienia, i wbrew pozorom, ludzkie dzialanie nie ma w tej materii fundamentalnego znaczenia. Tak jak napisales, zycie na ziemi nie jest od dzis i razem z jej zmianami, samo takze ciagle ewoluuje i dostosowoje sie do nowych warunkow. Sama zas natura jest prawie calkowicie nieprzewidywalna, proby konkretnego okreslenia daty nadejscia jakiegos kataklizmu z gory wiec nie maja wiekszego sensu. Nie przywiazujmy wiec zbytniej wagi do zapowiadanych na okreslone lata, a nawet miesiace i dni katastroficznych zmian na sloncu czy ziemi. Rok 2012 powinnismy jedynie traktowac jako pewien symbol nadchodzacyh zmian.
|
|
|
Ok Dyzi0m uznam że napisałe to dla tych wszystkich oszołomionych i ogłuszonych bredniami na necie ;)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |