| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| POZA CIAŁEM | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12 |
|
Ja tam wierze w duchy . przekonałam sie ze istnieje cos takiego na własnej skórze , otóz wprowadziłam się z rodzina do mieszkania w którym niedawno zmarł facet , dokłšdnie to mieszkanie było dwupokojowe z tym ze ,do drugiego pokoju w tym co zmarł ten facet wchodziło sie od korytarza , (rozumiecie o co chodzi?:-))
wiec pewnej nocy położyłam sie spać najnormalniej w swiecie , zasenał i nagle poczułam, ze nie moge oddychać,złapać oddechu i ze moje ciało lewituje w powietrzu gdzie pod sufitem ,widziałm siebie lezšcš w łożku ,czułam że łzy mi płyna po policzkach , że bardzo chciałm krzyczec ,ale nie mogłam wydobyc głosu ,na łóżku obok spałš siostra , chciałam ja obudzić zeby mi pomogła , ale ona zbyt mocno chrapała :-) ten stan trwał dłuzsza chwile chciałam co zrobic ,wstac ,wrócic do mojego ciała ale czułam ze cos mnie trzyma i nie pozwala mi wejsc z powrotem , kiedy juz byłam w ciele poczułam cieżar na klatce piersiowej i bezwład ršk ,chciałam sie obudzic , i wiecie co ta siła ,chęc obudzenia w koncu nastšpiła otworzyłam oczy i naprawde miałam łzy w oczach ,a co najdziwniejsze kołdre na twarzy , może ta kołdra mnie tak dusiła haha juz sama nie wiem co to było ,ale to było straszne , nie chciałabym juz tego przezyc jeszcze raz , myslicie że zwariowałam? nieraz mam tez dziwne sny , niektóre sie sprawdzaja, az sama sie boje i dziwie że cos takiego człowiekowi moze sie przytrafic ...cdn
|
|
|
moze to po prostu taki sen. snilas sie sobie a umysl reagowal na to ze placzesz i widzialas w snie ze placzesz :D a przykrylas sie koldra i mialas mniej tlenu przez to dlatego wydawalo ci sie ze sie dusisz...
byc moze tak...
byc moze duch...
:D
|
|
|
To nie duch. Po prostu niewiadomie uwolniła ciało astralne z ciała fizycznego. Moja mama przeżyła identycznš sytuację, ale gdy była w szpitalu. Można się "wyćwiczyć" i wiadomie uwalniać swoje astralne ciało.
|
|
|
kołdra spowodowała bezdech-a to warunek by być [wyjć] w OOB,tym razem było nieprzyjemne ,ale bywajš wyjcia BARDZO [boskie-nie do opisania],-czego Tobie życzę.
Duch raczej nie miał z tym nic wspólnego,-i bardzo dobrze.
|
|
|
Jak czytałam twojš opowieć to tak serce zaczęło mi bić i teraz jak to pisze przechodzš po mnie ciarki ! ! !
A to dlatego, że spotkała mnie podobna historia... zaraz napisze o tym (wcišż przechodzš po mnie ciarki). Rozumiem cie doskonale - dla mnie też było to przerażajšce i jestem pewna na 1000%, że nie był to sen.
Wydarzyło się to 2 i pół roku temu: Normalnie jak zawsze położyłam się spać w moim pokoju, w moim łóżku (ale w moim domu nikt nie umarł, a dom nie jest stary i nikt przedtem w nim nie mieszkał oprócz mojej obecnej rodziny).
I nagle w rodku nocy, tak jakby moja podwiadomoć się obudziła. Ujrzałam naprzeciwko mojego łóżka co w rodzaju mnicha z kapturem na głowie, ale nie było widać twarzy - padał na niš chyba cień kaptura albo wogóle nie miał twarzy. Napisałam, że wyglšdał jak mnich ale nie wiem czy był to mnich; ostatnio widziałam gdzie wizerunek druida i też był do niego podobny - z kapturem zasłaniajšcym twarz.
Unosił się w powietrzu, nie było widać nóg tylko ta szaro-beżowa szata.
Zaraz jak go ujrzałam (właciwie nawet nie zdšrzyłam zareagować) już trzymał mnie (tzn.chyba mojš duszę); rękš przyduszał moje usta i dopiero wtedy zareagowałam (bo to działo się bardzo szybko): czułam tak wielkie przerażenie, że trudno wyrazić to słowami, chciałam krzyczeć ale nie mogłam zupełnie nic wydobyć z siebie i chyba nie dlatego, że on swojš ręke trzymał na moich ustach ale co wewnštrz blokowało mnie; trzymajšc mnie tak w powietrzu widziałam swoje ciało leżšce w łóżku; zaraz potem razem z mojš duszš okršżył/zrobił koło prawie pod sufitem po całym moim pokoju (chyba dwa razy), ale było to bardzo szybko i dlatego nie jestem pewna ile razy.
Jak to robił widziałam dokładnie cały swój pokój spod sufitu i siebie pišcš w łóżku.
I wtedy (nadal byłam przerażona i nawet płakałam, choć to dziwne ale nie czułam spływajšcych łez) złapałam za łańcuszek z wizerunkiem Matki Boskiej, który miałam na szyji i w mylach poprosiłam Jš o ratunek. Odrazu jak to pomylałam znalazłam się
w łóżku, w dokładnie tej samej pozycji jak widziałam siebie z góry - maiałam całš mokrš
twarz od łez, że nawet poduszka była mokra i nadal trzymałam w prawej ręce ten wizerunek Matki Boskiej. Ze strachu się nie ruszałam, przymknęłam tylko oczy żeby już nic nie widzieć ale już się nie pojawił i po jakim czasie zasnęłam wreszcie.
Po tamtej nocy strasznie się bałam spać w moim pokoju i wogóle jeszcze jakie dwa
tygodnie po tym nie mogłam dojć do siebie. Opowiedziałam o tym moim rodzicom i przyjaciołom, nawet chciałam powiedzieć o tym księdzu na religii ale już dałam z tym spokój i przestałam o tym myleć - chociaż do dzi nie wiem co to było...
Może kto nam to dobrze wytłumaczy??? ...
|
|
|
Witam Zeti
Niestety nie potrafię wytłumaczyć tego co się wydarzyło, ale mogę powiedzieć, że w młodoci sam kilkakrotnie widziałem tš postać w kapturze. Zawsze temu towarzyszyło dziwne uczucie, taki jakby strach. Odwagi starczało mi tylko ( z tego co pamiętam ) żeby spojrzeć na tš postać i opucić wzrok. Postać ta stała w moich kostkach, gdy ja leżałem. Zawsze, gdy jš widziałem, była noc - w czasie snu – jakie wybudzenie , przebłysk wiadomoci
mam pytanko czy możesz powiedzieć co się działo z Tobš przed zobaczeniem tej postaci, co z oddechem?
pozdrawiam cx
|
|
|
to interesujšce ale jak wiadomie uwalniać swoje astralne cialo od fizycznego i potem w każdej chwili móc powrócić i czy to jest bezpieczne??
czy kto się na tym zna???
|
|
|
Po prostu trzeba to ćwiczyć.
Zajmuje to minimum około 3 tygodni. Należy się połozyć i zamknšć oczy, ale nie możemy pozwlić sobie na zanięcie. Najpierw musimy sobie zwizualizować siebie w pokoju w chwili obecnej. A póniej próbować nieznacznie przemiecić się (cieało astralne) najpierw w góre, póniej dół, prawo i lewo od położenia ciała fizycznego.
Gdy sie to dobrze opanuje przechodzi się do próby całkowitego wyzwolenia ciała fizycznego. Tzn. próbuje się całkowicie wyjć "z siebie". Jeli się to uda będzie odczuwalne szarpnięcie ciała. Póniej sie po prostu wraca do ciała fizycznego.
|
|
|
Macie racje ale to bardzo trudne, gdy mi sie to przytrafilo, podczas proby zasniecia, czuc bylo ze usypiam, zaczyna mi sie cos snic ale nie wiadomo bylo co, nagle bylo czuc coraz mocniejsze bicie serca(tak jak podczas wstrzymania oddechu) ale za moment to sie skonczylo i zaczelo wirowac cos w uszach taki gwizd jakby start smiglowca czy cos takiego, lupanie wirnikami po calym ciele- doslownie po calym ciele, bo wszystkie miesnie nagle sie spiely i za moment szast prast i blogostan, ale nie wiadomo bylo mi co to jest, co sie dzieje, podczas proby poruszenia dlonia, delikatnie w tym przyjemnym szumie moja dusza zaczela wedrowac, to bylo cos pieknego, niezapomniane kolory, tak jakby rozdzielczosc wieksza niz widzimy paleta barw kilku miliardow odcieni w uszach swist tak jak szum spokojnego morza czy tez totalnej ciszy....:) podczas proby odlecenia od ciala zbyt daleko swist zaczynam byc przerywany tak jak rozmowa przez komorke gdy brak zasiegu, latanie bylo cudowne ale za daleko od ciala czuc bylo niepokoj, podczas powrotu nastapilo wessanie ciala do duszy i obudzenie z ogromnym biciem serca i oddechem glebokim jak nie wiem co.... to bylo piekne przezycie
|
|
|
Hey Cx!
Nie przypominam sobie, żebym miała jakie problemy z oddechem, żadnych dwięków -
nic takiego. To się stało nagle i wszystko (ta cała sytuacja) było tak szybkie, że za nim uwiadomiłam sobie co jest grane okršżyłam (z tym czym) już kilka razy pokój.
Ale zwróciłam też uwage: kiedy mnie tak trzymał wiedziałam, że strasznie płaczę i byłam przekonana, że tak jest ale nie czułam swoich łez. To chyba dowód, że rzeczywicie byłam poza ciałem. Właciwie, gdy byłam w tym stanie nie czułam nic fizycznego. Kierowały mnš tylko emocje - stšd ten pomysł z łańcuszkiem. Ale jak juz znalazłam się w swoim ciele (oprócz tego, że byłam zalana łzami) miałam pełno sliny w ustach. I podobnie jak wyżej opisuje ii - szalone i mocne bicie serca, jak by zaraz miało wyskoczyć - nigdy w życiu tak się nie czułam!! Ogromne przerażenie i strach.
|
|
|
Pewnie miałš sen bardzo realistyczny :P
PS.
http://www.icons.com.pl/poz_nuke/modules.php?name=News&file=article&sid=164
|
|
|
:)
muszę powiedzieć że od pewnego czasu zastanawiam się nad tš postaciš, i nad tymi stanami w które wchodziłem – bšd co bšd będšc dzieckiem ( miałem wtedy kilka lat , ile dokładnie nie wiem ). Zastanawiam się po co to było, i dlaczego teraz tego nie ma... Ostatnio mam teorię że, wpływ na te dziwne stany miał porednio bezdech (– stšd moje pytanie). A dlaczego będšc dzieckiem te stany przychodziły łatwo? Może odpowiedziš jest to, że człowiek rozwijajšc się jako płód nie ma wyrobionego nawyku oddychania, i jako dziecko ( póki nie wpadnie w rutynę majšc kilkanacie lat ) ma łatwoć zatrzymywania tej czynnoci...
Co do liny w ustach to czasami towarzyszy ona w takich stanach...
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |