Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
kto widział ducha
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 34

Jeśli ktoś widział ducha -niech opowie,ale jeśli widział osobiscie !!! Ja opowiem-w roku 1973 wybrałem się z trzema kolegami aby wejść do opuszczonego kościoła [w lesie a dookoła cmentarz].Budowla nie wielka -raczej kaplica cmentarna ,ale z ołtarzem ,pozbawiona bramy wejściowej,w środku tej budowli o podstawie sześcianu było wejście do podziemia [wybite w podłodze ] widocznie nie było innego wejścia .Na ścianach były tablice na których były spore napisy ,ale po łacinie i po niemiecku-nie wiedzielismy co tam pisało.Mielismy jedną latarkę .Było nas czterech,-dwaj bracia i ja mielismy zejść na dół ,bo czwarty coś przeczuwał i powiedział że będzie pilnował rowerów u góry.W dół schodziło sie po belce-którą ktoś tam umieścił w wykutej posadzce,-zeszliśmy we trzech,-ja i owi dwaj bracia. Schodzilismy pojedyńczo ,tak jak sie schodzi z drzewa-[po tej belce],do dolnej podłogi było jakieś dwa i pół metra. Po oświetleniu latarką pomieszczenia przez ten wykuty otwór ,było widać stare zniszczone meble ,w ścianach wnęki i z pomieszczenia [szły] gdzieś dwa tunele,jeden na zachód a drugi na północ.wiedzielismy że ten na północ prowadzi do grobowca ,który był widoczny a znajdował się jakies 150 metrów od kościółka. Nie odważylismy się pójść tym tunelem ,świecąc latarką w ten tunel czuliśmy się nie swojo,zatem wybralismy jednomyślnie ten drugi,o którym coś wcześniej słyszałem że może mieć od 1,5 kilometra -do trzech kilometrów-w stronę wioski za polami w ,której jest okazały pałac [zamek].Mówili o tym starsi ludzie że pałac ma powiązanie z tunelem do kosciółka w lesie,ale inni mówili że tunel idzie do następnego cmentarza,który był w odległości 1,5 km-postanowiliśmy to sprawdzić .Pałac jest rzeczywiście okazały i osobiście widziałem zamurowane wejście [w podziemiach] ,które niby miało prowadzic do kosciółka w lesie w którym właśnie byliśmy,-co ciekawe to to że wejście w pałacu było podobnych rozmiarów jak tunel do którego weszliśmy.Wiem że po wojnie w tych podziemiach żyły sobie szczury ,które po wielu próbach wypędzenia -same nieoczekiwanie sobie wywędrowały . śiwy szedł pierwszy i miał latarkę ,Janek szedł za nim a ja ubezpieczałem tyły ,przyznam że szliśmy w milczeniu a ze strachu bylismy prawie zesrani tylko nikt z nas nie chciał się przyznać pierwszy .Mineliśmy pierwszy zakręt pod kątem 90 stopni ,było to dokładnie w strone wioski ,w której był pałac.W tunelu trzeba było iśc w pozycji uchylonej,ściany były z cegły posadzka równa z cegły [było sucho]. Latarka oświetlała tylko na kilkanaście metrów tunel,który zdawał się być w idealnej prostej.Nad nami skończył się zapewne obręb cmentarza ,byliśmy pod polem-[obiekt był w lesie -na skraju ].W pewnym momencie śiwy mówi łamiącą polszczyzną "tam ktoś stoi!!" staneliśmy jak wryci-patrzymy a przed nami w odległości jakieś dziesięć metrów stoi jakaś postać wygląda jakby w pelerynie -i wyrażnie się rusza ,ale nie zbiża się do nas i nie wydaje żadnego dżwięku,w tym momencie śiwemu tak zaczeły trząś sie ręce że wypadła latarka na posadzkę i zgasła !!!.Zaczoł się bieg w ciemności zpowrotem [ biegliśmy zdawało się wiecznośc całą],-ja byłem w dobrej sytuacji ,bo tak jak wcześniej byłem ostatni i często się ogladałem za plecy [prawie szedłem tyłem],tak teraz byłem pierwszy,,,-przy belce byłem pierwszy, szybko wspiołem się po niej i już byłem u góry -czując się bezpiecznie ,mimo że w czasie biegu poodzierałem sobie dłonie o ściany w ciemnym tunelu to i tak nie czułem bólu i byłem szczęśliwy!!,śiwy wspinał sie po jednej stronie belki a janek po drugiej,śiwy wyszedł ale Janek nie utrzymał się swymi trzęsącymi rękoma i spadł .Zaczeły się nieprzewidziane problemy bo Jankowi zaczeła wysiadać psychika -do tego stopnia że nie byl w stanie sam wyjśc po tej belce [tak krzyczał głośno]a ręce odmówiły posłuszeństwa ,że nie był w stanie chwycić się belki,wtedy ja i Janusz chwyciliśmy śiwego za nogi i wpuścilismy w otwór tak aby Janek podał swe ręce ,które złapał śiwy [Brat Janka].Po chwili Janek był juz z nami u góry-wszyscy trząśliśmy się a Janek był nadal w szoku.Wzieliśmy szybko rowery i się oddalilismy .Swieciło Słońce,szliśmy tak w milczeniu i martiliśmy się o stan Janka ,ale zaczeło przechodzić ,-po przejściu połowy drogi[ jakieś dwa i pól kilometra] do innej wioski zaczeliśmy [dopiero] rozmawiać miedzy sobą . Po latach będąc w tej wiosce w której stoi pałac -dowiedziałem się że miejscowi nie chodzą w pobliże kościółka -bo TAM straszy!!!. Znam z tej wioski tylko jednego człowieka ,który był też tam na dole -tylko poszedł do grobowca [sam!!!] ale my byliśmy przed nim jakieś dwa lata. Dziś nie ma już kościółka ,bo został celowo zburzony, a miejscowi nawieżli tyle śmieci że już nawet nie widać w którym miejscu dokładnie stał -tyle gruzu zarośnietego dziś tam jest.Mając dwadzieścia kilka lat widząc zawalony kościółek postanowiłem ,[mimo wszystko ]wejśc do tunelu jeszcze raz ,ale z kumplem wybieralismy gruz kilka dni i nam sie odechciało -bo nie szło łopatą ,tylko wszystko ręcznie po kawałku cegieł .Próba kopania transzei ,by trafić na strop tunelu ,też się nie powiodła mimo że wykopalismy jakies dwadzieścia metrów rowu,w jeden dzień i trzeba było wszystko zasypać ,bo żółty piasek raził w lesie i było by widać z drogi na skraju lasu.Dziś wiem że otwór w posadzce został wybity przez niemców po wojnie około roku 1965, owi niemcy przyjechali na polowanie [tereny odzyskane] a w roku 1978 ktoś rozkopał kilka grobów ,które sie tam zachowały ,kiedy my tam byliśmy. Miejscowi z tej wioski nie wiedzieli że pod kościółkiem jest cokolwiek .W roku 1978 miałem jeszcze raz spotkanie z duchem ,ale wtedy było znacznie gorzej ,omal nie padło mi na psychikę ,ale dzięki Bogu jakoś się pozbierałem.

no właśnie Legion ,,,,-po co jakiekolwiek forum,na jakikolwiek temat? dziwie się Legion że chciało Ci się TU klikać haaaaaaaaaaaa haaaaaaaaaaaa

to tak jak by rodzinka szynszyli opowiadała sobie o tym co jest za drzwiami pokoju w którym mają klatke z własnych przeżyć... HEH! bez komentarza...

jeśli ktoś patrzy "trzecim okiem" a nie tylko swymi zwykłymi oczami zobaczy znacznie więcej niż może sobie to wyobrazić. tylko trzeba na to troche czasu. (łłłłłaaaaaaaa)

Zgadzam się z Justyną, trzeba umieć patrzeć. Gdy już to opanujesz ( dużo ćwiczeń , medytacji) zobaczysz wiele, może nawet więcej niż chciałbyś zobaczyć - a potem się przestraszysz i nie będziesz chciał więcej patrzeć. Jest ich bardzo dużo wśród nas, większość ładnie "świeci"...A może powinniśmy sie bać?

Te duchy to ciała astralne... Niektórych się powinniśmy bać - nazywane są "zmorami" i wchodząc w ciało fizyczne "atakują" nas.

duchy to oczywiście dusze zmarłych osób które dobrowolnie zostały na tym świecie z niewyjaśnionych przyczyn (być może chciały, lub miały "coś do załatwienia" )ale nie mogą zrobić nam krzywdy jeśli się ich nie boimy(tylko kto to potrafi).dziękuję.

" DZIS O 22.30 MLODZIEZ MODLI SIE O ZDROWIE I SILY DLA JANA PAWLA II WLACZ SIE ODMOW DZIESIATKE ROZANCA.PRZEKAZ TO DALEJ 5 OSOBOM-POWAZNIE ZROB TO! " -TO JEST SMS PRZESLI GO BO MOZE DZIEKI NIEMU PAPIEZ BEDZIE ZYL DLUZEJ. PROSZE ZROB TO DLA PAPIEZA DLA SIEBIE I DLA INNYCH!!!

Może sie trche spóźniłem ale...ja mam kontakty z duchami(możliwe że to urojenia ale do przedwczoraj byłem pewny że to duchy) mam coś w rodzaju umiejetnosci nekromanckich...serio...nie potrafie rzucac czarów ani zadnych zakleć ale moge porozumiewać sie i kontaktować sie z zaświatami... Aha i jeszcze jedno...nie nalezy bac wszystkich sie duchów wiekszość jest całkowiecie niegroźna mogą tylko źle wyglądać ale nic wam nie zrobią gdyz nie są niematerialne. Ale jeśli duch takowy potrafi przenikać do świata materialnego to musiała to byc osoba która była bardzo zdeterminowana i ządna zemsty po śmierci... Nie nalezy igrac z takimi duszami...jesli cie wezmą za sprawce swojej smierci lub cierpień to masz lipe...ale taką lipe przez wielkie "L" Jedzcie truskawki:D:D:D:D Pozdro dla Gothki:*:*:*:*

moja kolezanka mowila ze kiedys wywolywala ducha Mozarta i wiecie co???.........powiedziala ze w pewnym momencie zaczela grac muzyka Mozarta i szybko zapalila swiatlo!!!!!!!ja nie wiem czy wierze w duchy ale sadze ze jak juz sa??to nie powinno sie ich wywolywac dla wlasnego dobra!!!!!!!!!!!!!!!

Justyno napisz coś o "trzecim oku" czy masz już je otwarte? jaka jest droga do jego otwarcia? Marek

ktoś kiedys powiedział że to nie duchy som niewidzialne tylko nole majom takom technike niewidzalnosci jak ich statki kos chodzom koło człowieka aby zabierac człowiekowi energie

Ostatnio, znajoma robiła zdjecia na rodzinnej imprezie i po wywołaniu okazało się, ze na zdjęciu widać jej kuzyna, który nie żyje od 2 lat.... :)

gdy sięłgałam po mój aparat zauważyłam światło z mojego korytarza. mój tata nigdy nie zaświecał światła gdy szedl do kibla bo by obudzil mlodszego braciszka a moja mama spala obok mnie TO zjawisko mnie przestraszylo Guśka

A mi sie przypomnialo pewne zdarzenie ktore mial dziadek...jechal kiedys wozem obok cmentarza a obok czy na wozie biegl piesek. Nagle kon stanal deba a pies zaczal ujadac i patrzyl sie w miejsce przed koniem. Po kilku minutach zwierzeta sie uspokoily i kon ruszyl dalej.....to poswiadcza teorie ze zwierzeta widza duchy/istoty z wyzszych wymiarow. Pa
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 34
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.