http://info.onet.pl/1050125,16,item.html
http://info.onet.pl/1049698,12,item.html
http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2005020110
Głowy do góry, koiecznie wietrzyć mieszkanie na pięć minut przed zaśniecięm, przykręcić na noc kaloryfery, paiętać o zachowaniu odpowiediej wilgotnosci powietrza w mieszkaniu, suche i gorące powietrze wysusza śluzówkę, a to pierwszy stopień do infekcji. Zajadać się czosnkiem, zażywać olej z nasion wiesiołka (oeparol), preparaty pszczele - najbardziej polecam pyłek pszczeli (obnóża) - nie cała 1/4 wody niegazowanej mineralnej na łyżkę (półtora) obnóży, wymieszać dokładnie wraz z dwiema łyżkami miodu, odstawić do szafki. Rano wymieszać, na czczo wypić duszkiem leciutko wcześniej podgrzewając (ma być letnie). Bardzo skutecznym, wzmacniającym, pszczelim preparatem jest mleczko pszczele (drogie). Preparat zwie się apistimul, a może firma? Nie pamiętam już dokładnie. Propolis to także silny pszczeli produkt działający między innymi przeciw wirusowo. Jedzcie często grochówkę i fasolę.
link warty exploracji
http://www.zielarnia.pl/art.php?tid=30
Bradzo ważny jest ruch na świeżym powietrzu. Nie zamykajcie się na siłę w chałupach uciekając przed zimą, najczęściej infekcji wirusowych można nabawić się w domach. Wszystko wydziela związki chemiczne, paruje, dlatego należy często wietrzyć (dodatkowo te cholerne roztocza). Macie dzieciaki - to na sanie z nimi, nie przytupywać na szczycie górki, tylko zjeżdżać z pociechami , tarzać się w śniegu, wbiegac pod górkę, itd. Jeśli nie macie dzieciaków - na basen, na spacer do parku, lasu, poprzytulać się do drzew - polecam brzozy, buki, dęby, jodły, sosny - wyobrazić sobie, że przytulając się do nich nawiazujecie z nimi kontakt, otrzymujecie ożywczą, wzmacniającą energię. Zbawienny jest olejek pichtowy, czyli olejek eteryczny z jodły syberyjskiej, skraplać wezgłowie łóżek przed zaśniecięm, inchalować. Gdy nie ammy dostępu do olejku pichtowego, można zakupić olejek jodłowy lub sosnowy.
Dużo się śmiać i biegać, ćwiczyć!! Jeśli nam wcale nie do śmiechu - popatrzeć w lustro na swą twarz, włożyć coś do ust, co wykrzywi nam mięśnie twarzy jak uśmiech, poczujecie się lepiej, oglądać komedie !! Ze swej strony bardzo polecam - Patch Adams z Robinem Williamsem w roli tutyłowej. Film oparty na faktach uśmiejecie się po pachy.
O mleku lepiej zapomnieć:
http://www.bieganie.home.pl/cgi-bin/ikonboard/topic.pl?forum=2&topic=595&start=100
Najlepiej przeczytać wszystkie posty z tego wątku. Dużo odnośników do tekstów źródłowych, stron, artykułów, itd., itp.
Biegać o ile to możliwe często, nie wiecie jak zacząć?
http://www.bieganie.pl/
Jedzmy dużo owoców i warzyw, uważajcie na cytrusy, zimą są najsmaczniejsze ale nieco wychładzają organizm. W naci z pietruszki jest więcej witaminy C niż w cytrynie. Sok z malin - pycha i rozgrzewa. Soki tylko z sokowirówek, z marchwii, selera, jabłek, pomarańczy. Coca - colą polewać zardzewiałe śróby, których nie mozecie odkręcić, ten płyn nie nadaje się do spożycia. Pijcie tylko mineralne niegazowane, cherbaty z owoców leśnych, z bergamotem, z inbirem. Nie zaglądajcie do fast-foodów, chyba, że do toalety (zobaczenie filmu Supersizeme to obowiązek).
Gdy żyjecie w związku nie zapominajcie o przytulaniu się częstym, masowaniu pleców i innych części ciała, sexie. Kochajacie się, prawcie sobie komplementy, uśmiechajcie się do sibie, bądźcie ze sobą! Gdy "ie macie" pratnera, przytulajcie się do mamy, taty, siostry, brata. Jeśli bliskich brakuje, koniecznie znaleźć partnera, jeśli to niemożliwe - należy mieć psa lub kota i przytulać się do nich (alergie na sierć są przeszkodą - wtedy musi być człowiek :)
Z pewnością nie napisałem wszystkiego, jeśli coś mi się przypomni - kliknę. Dorzućcie coś od siebie - nie dajmy się grypie !!
Pozdrawiam serdecznie